 |
Nieskończoność poznania, jedynym bogiem (prze mała literę). Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-09-2010 14:17 | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) | Nieskończoność poznania, jedynym bogiem (prze mała literę).
1 na 1 | Stwierdzenie Alberta Einsteina o NISKOŃCZONOŚĆ POZNANIA i głupoty jest za razem stwierdzeniem że jesteśmy mali maleńcy. Takie widzenie przerażało i przeraża wielu i dla własnego komfortu psychicznego na podobieństwo swoje kreowali i kreują Bogów (duża l. przez szacunek dla wierzących).
Wiara w nieskończoność poznania pozwala na radosne spędzane czasu jaki nam jest dany. Wielką radością jest poznawanie Świata dostępnymi narzędziami jak i tworzenie ich. Nauka jest nieskończonym labiryntem w którym poruszamy się często bardzo przypadkowo i zazwyczaj trafiamy na ścianę która karze porzucić tak mozolnie prowadzone prace.
Jeżeli przyjąć nieskończoność poznania to jesteśmy w punkcie startu bez względu ile jako ludzkość do tej pory osiągnęliśmy.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| B2BW (3184 punktów) | Aha, rozumiem. A jakie jest pytanie? >Stwierdzenie Alberta Einsteina o NISKOŃCZONOŚĆ POZNANIA i głupoty jest za razem stwierdzeniem że >jesteśmy mali maleńcy. Zapewne chodzi o cytat: "Dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej istnieją jeszcze wątpliwości." To, że Wszechświat jest nieskończony nie implikuje, że jego poznanie jest nieskończone. Światło, które dociera do nas z najdalszych zakątków utwierdza nas w przekonaniu, że prawa fizyki są wszędzie takie same. (Wiem, wiem, upraszczam. bo przecież ciemna materia...) Pewnie granica ludzkiego poznania nie istnieje, ale nie tego dotyczy ten cytat
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
 | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) |
>To, że Wszechświat jest nieskończony nie implikuje, że jego poznanie jest nieskończone.<
Nie rozumiem, czy to znaczy że jesteśmy w stanie poznać co jest na końcu drogi nie dochodząc do jej końca?
|
|
|  | | B2BW (3184 punktów) | > >To, że Wszechświat jest nieskończony nie implikuje, że jego poznanie jest nieskończone.<> Nie rozumiem, czy to znaczy że jesteśmy w stanie poznać co jest na końcu drogi nie dochodząc do jej końca?Chodzi o to, że możemy np. powiedzieć jaki jest skład chemiczny słońca i jakie zachodzą w nim reakcje, mimo, że nie wylądowała i nigdy nie wyląduje na nim załogowa czy bezzałogowa sonda. Podobnie jest z innymi nawet bardzo odległymi obiektami, których światło do nas dociera. Zawdzięczamy to przede wszystkim analizie widmowej. Oczywiście istnieje coś takiego jak horyzont zdarzeń dostrzegalnego wszechświata , czyli nieprzekraczalna kosmiczna granica naszego poznania. Ale jeżeli wszystkie dostrzegalne obiekty zachowują się w sposób najwyraźniej opisywalny naszą fizyką, to nie ma podstaw żeby sądzić, że dalej znajdują się gwiazdy zrobione z marcepany czy inne egzotyczne twory. (Chociaż dowodu na to nie ma, podobnie jak nie ma dowodu na nieistnienie boga czy latającego potwora spaghetti)
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| |  | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) | >Oczywiście istnieje coś takiego jak horyzont zdarzeń dostrzegalnego wszechświata , czyli nieprzekraczalna kosmiczna granica naszego poznania.< To co napisałeś jest potwierdzeniem nieskończoności poznania. Bo co poza nią?
|
|
| |  | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) | >Oczywiście istnieje coś takiego jak horyzont zdarzeń dostrzegalnego wszechświata , czyli nieprzekraczalna kosmiczna granica naszego poznania.< To co napisałeś jest potwierdzeniem nieskończoności poznania. Bo co poza nią?
|
|
| | |  | | B2BW (3184 punktów) | > >Oczywiście istnieje coś takiego jak horyzont zdarzeń dostrzegalnego wszechświata , czyli nieprzekraczalna kosmiczna granica naszego poznania.<> To co napisałeś jest potwierdzeniem nieskończoności poznania. Bo co poza nią?Tak, wygrałeś! Istnieje granica, poza którą nigdy nie wyjrzą ludzkie teleskopy!  To zresztą napisałem w cytowanym przez Ciebie zdaniu. I co z tego ma wynikać? > Jeżeli przyjąć nieskończoność poznania to jesteśmy w punkcie startu bez względu ile jako ludzkość do tej pory osiągnęliśmy.To po prostu bzdura. Wiemy znacznie więcej niż 100 czy 200 lat temu. I będziemy wiedzieli jeszcze więcej za następne 100 lat. Istnienie ograniczenia w postaci horyzontu zdarzeń wszechświata, czy np. zasady nieoznaczoności, nie znaczy automatycznie że świat jest niepoznawalny. Używasz pewnie komputera i telefonu komórkowego - żeby powstały te urządzenia trzeba było poznać niezły kawał świata!
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >To co napisałeś jest potwierdzeniem nieskończoności poznania. Bo co poza nią?
Nim. Nie "nią". Poza Poznaniem jest jeszcze naprawdę wiele cudownych miast i miejsc.
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
| | | |  | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) | >>To co napisałeś jest potwierdzeniem nieskończoności poznania. Bo co poza nią? > Nim. Nie "nią". Poza Poznaniem jest jeszcze naprawdę wiele cudownych miast i miejsc. Masz w zupełności racje "nią" odnosiło się do np a nie Wszechświata. A co do poznawania miejsc na ziemi to już Konfucjusz nie polecał zajmowaniem się śmiercią skoro życia nie poznaliśmy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Jeśli istnieją wszechświaty równoległe, a prawo opisujące nasz wszechświat jest jednym z wielu wyników "wszechświatowego równania" możemy poznawać teoretycznie (niekoniecznie praktycznie) inne wszechświaty. Posłużę się metaforą. Wiemy czym jest drzewo. Wiemy jak wygląda dąb. Na inne drzewo, lipę, znamy tylko ogólne równanie, raczej nigdy go nie zobaczymy, lecz wiemy (przy założeniu słuszności multiuniversum) że jest. Poprzez analogię do dębu i znajomość ogólnych zasad rządzących drzewami, możemy mimo to powiedzieć coś o lipie. To, co możemy poznawać na bazie przesłanek też podlegać może naszym badaniom.
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >>To, że Wszechświat jest nieskończony nie implikuje, że jego poznanie jest nieskończone.< >Nie rozumiem, czy to znaczy że jesteśmy w stanie poznać co jest na końcu drogi nie dochodząc do jej końca?
Empiryk powie, że nie. Racjonalista powie, że jeśli całą drogą rządzą te same prawa to znaczy, że poznając te prawa, możemy poznać całą drogę, nie dochodząc do jej końca.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | | zolv (1640 punktów) | > >To, że Wszechświat jest nieskończony nie implikuje, że jego poznanie jest nieskończone.<> Nie rozumiem, czy to znaczy że jesteśmy w stanie poznać co jest na końcu drogi nie dochodząc do jej końca?Źle postawione pytanie w kontekście tematu wątku. Powinno raczej brzmieć: Czy musimy dochodzić do końca drogi by powiedzieć co na tej drodze spotkaliśmy?... ...albo raczej możemy spotkać. Przykład: liczb naturalnych jest nieskończenie wiele. Indukcja matematyczna pozwala nam dowodzić twierdzenia dla każdej z tych liczb bez sprawdzania każdej z osobna by to potwierdzić. Da się? Da się.
"Wszyscy mamy 3 matki: biologiczną, matematykę i nadzieję" pl.wikipedia.org/wiki/Falsyfikacja - od tej lektury zaczynam każdy dzień.
|
|
| |  | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) | >>>To, że Wszechświat jest nieskończony nie implikuje, że jego poznanie jest nieskończone.< >>Nie rozumiem, czy to znaczy że jesteśmy w stanie poznać co jest na końcu drogi nie dochodząc do jej końca? >Źle postawione pytanie w kontekście tematu wątku. Powinno raczej brzmieć: Czy musimy dochodzić do końca drogi by powiedzieć co na tej drodze spotkaliśmy?...albo raczej możemy spotkać.< To czy coś można sfalsyfikować czy nie to całkiem inna sprawa. Wszystko zaczęło się od tego czy ludzie Boga sobie stworzyli czy to Bóg stworzył człowieka.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | >Jeżeli przyjąć nieskończoność poznania to jesteśmy w punkcie startu bez względu ile jako ludzkość >do tej pory osiągnęliśmy. > Primo. Wszechswiat moze byc nieskonczony ale ograniczony, jak w przypadku powierzchni sfery: jako istoty dwuwymiarowe zyjace na jej powierzchni nie mamy szans dotrzec do jej "brzegu", co najwyzej mozemy wrocic do punktu wyjsciowego. Secundo. Nie podzielam pesymizmu epistemologicznego. Tak jak znane i zrozumiale sa reguly gry w szachy, tak wielosc dopuszczalnych wariantow gry jest niewyobrazalnie duza. I dlatego wlasnie gra w szachy jest ciekawa. Podobnie prawa natury byc moze beda kiedys ogarniete umyslem ludzkim (Teoria Wszystkiego) nie pozwalajac bynajmniej na wyjasnienie i przewidywanie wszystkich zjawisk w ich nieskonczonej zlozonosci (complexity, chaos, zjawiska kwantowe itd). Tertio. Astrofizycy "rozpaczliwie" szukaja dowodow na to ze np stale fizyczne mogly miec inna wartosc te pare czy kilkanascie miliardow lat temu, ale bez powodzenia jak dotychczas. Czyli nudy na pudy, kosmos nie zmienia regul gry w trakcie swojej ekspansji, co znacznie ulatwia jego (jakosciowe, nie w detalach) zrozumienie.
Do poduszki polecam najnowsza ksiazke Hawkinga - Grand Design.
|
|
 | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) |
>Nie podzielam pesymizmu epistemologicznego. Tak jak znane i zrozumiale sa reguly gry w szachy, tak wielosc dopuszczalnych wariantow gry jest niewyobrazalnie duza. I dlatego wlasnie gra w szachy jest ciekawa.<
Bardzo uczenie zabrzmiał Twój wywód, ale nie jestem pesymistą i w celowość prac poznawczych wierzę. Choćby po to aby ulżyć cierpieniom, walczyć z głodem i pragnieniem. Teorie dotyczące czasów początku i teorie dotyczące wszechświatów zawsze pozostaną teoriami bardziej lub mniej prawdopodobnymi.
|
|
|  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Niekoniecznie. Wyobraż sobie, jak poczułby się jegomość z XV wieku w naszym współczesnym świecie. Ujrzałby masę niemożliwych rzeczy. Jeśli ludzkość pokona różne problemy (w tym religijność ponad 90% swojej populacji, coraz bardziej wrogiej wobec nauki), to co będzie za 100, 1000, 10000 lat? 10 tysięcy lat temu zaczęliśmy uprawiać ziemię. Był to ogromny przełom.
|
|
| |  | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) | >Niekoniecznie. Wyobraź sobie, jak poczułby się jegomość z XV wieku w naszym współczesnym świecie.<
Panie Jacku proszę sobie wyobrazić jegomościa z XV i XXI wieku w XXX wieku. Ci z XXX wieku doszli by do wniosku że obaj ten z XV i ten z XXI wiedzą tyle samo czyli nic lub mało bo 2+2=4
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ziemia jest okrąga w Słońcu zachodzą reakcje termojądrowe, nie jest rydwanem - my dziś wiemy trochę. Człowiek w XV wieku nie wiedział prawie nic, natomiast miał wrażenie, iż wie wszystko, bo teolodzy wyrysowali mu mapę wszechświata wyssaną z biblijnego palca. Dziś nauka nie ssie biblijnych palców (choć wielu naukowców stara się ssać, lecz wypadają ze świata nauki). Mylimy się, ale uczciwie. Nie ma teorii naukowych, które służą pośmiertnym hotelikom, czy dowodom na istnienie Jahwe.
|
|
| | | |  | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) | >Dziś nauka nie ssie biblijnych palców (choć wielu naukowców stara się ssać, lecz wypadają ze świata nauki). Mylimy się, ale uczciwie.<
Czy mam rozumieć że naukowcy z XV wieku byli cynikami i mylili się "nieuczciwie".
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oni nie byli jeszcze w pełni naukowcami, gdyż nie był jeszcze rozwinięty język nauki i metodyka badań. Osoby takie jak Kepler, Kopernik, Galileusz, obok rzeczy sensownych zajmowały się astrologią, alchemią a nawet teologią. W XV wieku nie było jeszcze granicy między chemią a alchemią, astronomią a astrologią. Pierwsi stuprocentowi naukowcy zaczęli się pojawiać dopiero w dobie oświecenia, co nie oznacza, że ich poprzednicy nie byli wielcy, a nawet częstokroć więksi. Byli, tyle, że działali na chaotycznym podłożu. Systematyczny i weryfikowalny obraz świata dopiero powstawał. Dzięki nim.
|
|
|  | | Jacholek (5699 punktów) | . Teorie dotyczące czasów początku i teorie dotyczące wszechświatów zawsze pozostaną teoriami bardziej lub mniej prawdopodobnymi. Nalezy rozroznic nauki eksperymentalne (jak fizyka, chemia)) od nauk ktorych celem jest zrekonstruowanie i zrozumienie przeszlosci (paleontologia, kosmologia itd). W pierwszym przypadku mozemy powtarzac doswiadczenia ad libitum, w drugim przypadku mozemy tylko prowadzic "sledztwo" znajdujac dowody potwierdzajace nasze hipotezy. Ewolucji nie mozemy powtorzyc, ewentualnie tylko modelowac komputerowo. Nie mniej ewolucja jest teoria o wysokiej wartosci naukowej. Co by bylo gdyby w sadzie dowody winy nie byly akceptowane ? Czasami przeprowadza sie rekonstrukcje by uwiarygodnic "oskarzenie". Mozliwe sa pomylki ale postep nauki potrafi je prostowac (jak wznawianie procesu poniewaz pojawily sie nowe metody przebadania sladow). To tak na marginesie "teorii dotyczacych poczatkow".
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Jeżeli przyjąć nieskończoność poznania to jesteśmy w punkcie startu bez względu ile jako ludzkość do tej pory osiągnęliśmy. Niekoniecznie. Jeśli poznanie przyrasta jak szereg zbieżny, to ma istotną wartość, choć jest częściowe.
|
|
 | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) |
>Niekoniecznie. Jeśli poznanie przyrasta jak szereg zbieżny, to ma istotną wartość, choć jest częściowe. > Poruszanie się po prostej nieskończonej jest przebywaniem w punkcie środka. Bo każdy punkt na prostej nieskończonej jest jej środkiem.
|
|
|  | | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | >>Niekoniecznie. Jeśli poznanie przyrasta jak szereg zbieżny, to ma istotną wartość, choć jest częściowe. >> >Poruszanie się po prostej nieskończonej jest przebywaniem w punkcie środka. Bo każdy punkt na prostej nieskończonej jest jej środkiem. > A poruszanie się po odcinku jednostronnie otwartym nigdy nie doprowadzi do końca, mimo, że przekroczymy środek
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| |  | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) |
>A poruszanie się po odcinku jednostronnie otwartym nigdy nie doprowadzi do końca, mimo, że przekroczymy środek<
Jak można nasze błądzenie w labiryncie poznania porównać do poruszania się po odcinku jednostronnie otwartym. To jaki punkt uważasz za star.
|
|
| | |  | | Kuba Śruba aka B2BW (3184 punktów) | > Jak można nasze błądzenie w labiryncie poznania porównać do poruszania się po odcinku jednostronnie otwartym.W poprzednim wpisie Ty porównałeś błądzenie w labiryncie do poruszania się po prostej. > To jaki punkt uważasz za star.Punkt początkowy odcinaka 
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Jeżeli przyjąć nieskończoność poznania to jesteśmy w punkcie startu bez względu ile jako ludzkość do tej pory osiągnęliśmy.
Przy takim założeniu należałoby rozpatrzyć kwestię zapamiętywania i dostępu do minionych aktów poznania. W pewnym momencie rozwoju przestaniemy rozróżniać przeszłość od teraźniejszości: nieskończoność może okazać się pułapką - wędrówką po okręgu, kieratem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Polska język trudna język? Literówki, błędy interpunkcyjne i ortograficzne - zapewne jesteś "dys..."?
Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
|
|
 | | Andrzej z Wroclawia (22 punktów) |
>Literówki, błędy interpunkcyjne i ortograficzne - zapewne jesteś "dys..."?< Zapewne i przepraszam za dyskomfort czytania tekstu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|