 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-10-2006 15:57 | JATO (2644 punktów) | Teresie w dowód uznania! | Droga Tereso. cokolwiek nie powiesz - niestety, nigdy nie sięgasz do artefaktów. Artefaktów, lub tego co za takowae Naród bogobojny uważa. Powoływanie się na pisma tzw. Ojców Kościoła, Listy Apostolskie etc... prowadzi do nikąd. Zważ, że cała geometria znana powszechnie opiera sie na 3, słownie trzech aksjomatach. Jeżeli zmieni się jeden z nich - powstanie zupełnie inna geometria (np. Minkowskiego a nie Euklidesa). To samo dotyczy wiary. Przyjmując objawienie Machometa za pewnik otrzymasz Islam, oświecenie Buddy implikuje buddyzm, etc... Tym samym każda, dosłownie każda religia jest dobra i jedynie słuszna. Objawienia spólki Marks, Engels & Lenin też może utworzyć spolegliwą religię. Do stworzenia religii potrzeba: 1. Proroka z jego objawieniem; 2. Wielkiej ksiegi, którą spisał; 3. Akolitów, którzy uwierzyli. M,E&L to doskonały przykład "Trójcy Świętej" w postaci proroków (skad inąd wcale nie głupich jak to niektórzy chcą dowieść - szkoda tylko (sorry ekolodzy), że nie spróbowali owi prorocy najpierw na królikach albo myszkach), objawienia (było takowe w postaci WKPB - Wszechrosyjska Partia Komunistyczna Bolszewików) i wielich ksiąg (około 30 woluminów na ststystyczny "łeb"). Poczatki kultu to akademicki stalinizm + mauzoleum Lenina (Plac Czerwony w Moskwie - dla tych co nie pamiętają). Wszelka religia to osobiste odzczucie człowieka (dlatego jestem agnostykiem a nie np. ateistą) - oparte tyleż na wierze co i na osobistych doświadczeniach. Ludzkimi interpretacjami tezy nie uzasadnisz. Albo fakty i logika albo wiara. TERESO PODEJMIJ DYSKUSJĘ O PRINCIPIACH (dopuszczam aksjomat w postaci Nowgo Testamentu !!!) - no cóż Teresa mnie nie czytuje!!!!!. Pozdrawiam serdecznie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| placownik (17853 punktów) |
>cała geometria znana powszechnie opiera sie na 3, słownie trzech aksjomatach
Gwoli ścisłości - w ujęciu Euklidesa jego geometria opierała się na 5, słownie pięciu, pewnikach.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | Przy czym niektórzy matematycy (jak na przykład pan Gauss) na pewnik o równoległych nieco się dąsali. Dość konstruktywnie... 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | Drobner (19539 punktów) | > Gwoli ścisłości - w ujęciu Euklidesa jego geometria opierała się na 5, słownie pięciu, pewnikach.Gwoli ścisłości  - Eukilides rzeczywiście wymienił 5 pewników. Ale Jego geometria opierała się na nieco większej liczbie tych pewników; nie podanych jawnie, przemilczanych, potraktowanych jako oczywistość. Pozdrawiam, Drobner, z tych upierdliwych...
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | > Drobner, z tych upierdliwych...Kto wie, czy bez tej zalety istniałaby matematyka... 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Drobner (19539 punktów) | > >Drobner, z tych upierdliwych...> Kto wie, czy bez tej zalety istniałaby matematyka...  1.Dzięki! 2.Matematyka istnieje dzięki MYŚLĄCYM a nie UPIERDLIWYM (choć w pewnych sytuacjach trzeba być takim). 3.Pisząc odpowiedź byłem ZALEDWIE UPIERDLIWY. Opcja 'MYŚL' była wyłączona. Ale JAK TO ROZPOZNAŁEŚ? -jest dla mnie tajemnicą. Większą niż Tajemnica Ewangelii............[uuuuuuuuuups, znów barokowo kwieciste sformułowania]. Wybacz. [A logikę trochę znam. I tym się różnię od Twojego 'eksperta')] . Zanim zaapelujesz: JUŻ TERAZ ZWALNIAM CIĘ od udziału w tym wątku. ZWALNIAM, ZBAWIAM, WYBAWIAM. W zasadzie to Ty już jesteś w NIEBIE! Pzdr, Drobner.
|
|
 | | JATO (2644 punktów) | Równie dobrze może ich być "fafnaście". Nie w liczbie aksjomatów prblem upatruję. Chodzi o coś zupełnie innego.  Pozdrawiam. JATO.
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
Żadna religia nie jest systemem aksjomatycznym. Każda zawiera sprzeczności i niedopowiedzenia, a traktowana jako sposób opisu świata - mniejsze lub większe luki. Teolodzy trudzą się aby te sprzeczności łagodzić, niedopowiedzenia wyjaśniać a luki wypełniać. W gruncie rzeczy ich wysiłki są odpowiedzią na zapotrzebowanie bardzo wąskiej warstwy intelektualnych elit. Ogół wiernych zazwyczaj ma dokonania teologów w głębokim poważaniu. Przykładem może być choćby reakcja na zeszłoroczne rewelacje dopuszczające mięsiwo do wigilijnego menu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | JATO (2644 punktów) | Tak religja jak i wszelkie teorie opieraja isię na jakichś tam założeniach. Rzecz w tym, że teologia usiłuje te sprzecznosci pogodzic a teorie naukowe, czyli te bez otoczki metafizycznej, w momencie powstania sprzeczności ewoluują. Było tak zarówno z teorią flogistonu jak i z mechaniką sir Isaaca Newtona. Cała trudnosć polega na tym, że we wszelkich teoriach pochodzących od Człowieka można "grzebać" do woli, nie mozna jednak "majstrować" przy czymś co pochodzi od Boga. A przynajmniej, według uczonych mężów z KRK (i nie tylkoz KRK), nie każdy ma do tego prawo. Tak czy inaczej tak i kanoany wiary jak i inne osiągnięcia mysli ludzkiej podlegają krytyce opartej na logicznym mysleniu i ustalonych drogą dociekqń naukowych faktach. W tym chyba jesteśmy zgodni. Co do Chreściaństwa. Opiera się ono na całym szeregu aksjomatów (dogmatów). Że przypomnę: 1. Niepokalane poczęcie; 2. Trójca Świeta; 3. Grzech pierworodny, etc... Czasami nie wiadomo już co w tym wszystkim stanowi pewnik a co jest jego pochodną... A swoją droga dziwne, że minęło raptem 2000 lat a sprawa jest zagrzebana w "pomroce dziejów". Wydaje się, że o starożytności wiemy dosyć dużo a tu nagle "????". Mozna tu pozazdrościć wyznawcom Islamu. Całą sprawa jest prostsza i i jakby bardziej historycznie udokumentowana. Aliści Islam nie uważa Machoweta za Boga lecz jedynie (a może aż) za Proroka. Pozdrawiam. JATO
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Co do Chreściaństwa. Opiera się ono na całym szeregu aksjomatów (dogmatów)
Z tym opieraniem się to bywało różnie. Protestanci na przykład, opierają się przeciwko przyjęciu dogmatu o transsubstancjacji (ogłoszonego w 1215). Starokatolicy opierają się przeciwko przyjęciu dogmatu o papieskiej nieomylności (1870). Sami katolicy przez wieki dawali sobie radę bez oparcia o dogmaty o niepokalanym poczęciu NMP (1854) i o wniebowzięciu NMP (1950). Wydaje się że spora część dogmatów jest nie tyle pewnym i bezdyskusyjnym punktem wyjścia do dalszych rozważań, ile punktem dojścia zamykającym w samym zamierzeniu dalsze dyskusje. Często zresztą zamierzenie to paliło na panewce i stawało się powodem rozłamów. Tak więc powiedzenie, że chrześcijaństwo opiera się na dogmatach jest twierdzeniem grubo na wyrost.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|