Racjonalista - Strona głównaDo treści
Filozofia religii

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
12-10-2006 10:38NySalFilozofia religii
Witam!
POwiem szczerze, ze na tym forum jestem po raz pierwszy.. i ciesze sie z tego..Mam problem, ktory dotyczy zagadnienia z sfery religijnej..Jestem z malego miasteczka i dostep do literatury jest tutaj bardzo ograniczony...Liczę na Panstwa pomoc, jako, ze widze, iz ludzie dyskutujacy na tym forum maja jakies szersze pojecie na temat tej sfery naszego zycia. Musze zmierzyc sie z takim o to probleme...Czy spoleczenstwo wspolczesne moze obgejsc sie bez sfery sacrum?? Chcilalabym poznac konkretna argumentacje..nawet zaczerpnieta z jakis powaznych pozycji... Z gory dziekuje wszystkim za pomoc...
Jesli ktos jest w posiadaniu materialow na ten temat to bardzo prosze o przeslanie na e-mail mf.atzcop@poohatram

waligóra (961 punktów)
>Czy spoleczenstwo wspolczesne moze obgejsc sie bez sfery
>sacrum?
Odpowiedź na takie pytanie - bardzo ogólnie postawione ponieważ nie sprecyzowano
kontekstu słowa sacrum, jest negatywna, tzn społeczeństwo w każdej fazie swojego rozwoju potrzebuje (sztucznego lub naturalnego) podziału własnego świata (świata w którym bytuje jednostkowo lub zbiorowo) na to co jest lub było nazwane "sacrum"
i "profanum" . Można oczywiście dyskutować o genezie tego podziału, oraz o zakresie jego
stosowania.
Niewątpliwie najbardziej podstawową i reprezentatywną pozycją bibliograficzną w tej materii jest ksiązka M. Eliade "Sacrum mit historia". W początkowych rozdziałach tej książki znajdziesz odpowiedź na twoje pytanie i jej umotywowanie w duchu fenomenologii religii.
Książki Eliadego są powszechnie dostępne, problemem może być co najwyżej ich cena.
Z podobnych polecam: Gerardus van der Leeuw "fenomenologia religii".
Beatus (2528 punktów)
>Niewątpliwie najbardziej podstawową i reprezentatywną pozycją bibliograficzną w tej materii jest ksiązka M. Eliade "Sacrum mit historia". W początkowych rozdziałach tej książki znajdziesz odpowiedź na twoje pytanie i jej umotywowanie w duchu fenomenologii religii.
>Książki Eliadego są powszechnie dostępne, problemem może być co najwyżej ich cena.
>Z podobnych polecam: Gerardus van der Leeuw "fenomenologia religii".

Może na van der Leeuwa to się od razu nie rzucaj, feneomenologia bez zahamowań, trzeba mieć podstawy. (dla wszelkiej jasności to do autora wątku, ale jako kontynuacja powyższej odpowiedzi.)
Jeśli zaś interesuje cię ujęcie Eliadego,którego ja osobiście jestem fanką, do powyższej pozycji dodaj też "Sacrum profanum". Poszukaj hasła homo religiosus. Nawet w małych miastach są duże encyklopedie. Na pewno też pisała o tym Zdybicka, chyba w "Znaku".

Jeśli zaś nie wiesz, czy ujęcie Eliadego jest tym, które będzie ci najbliższe, spróbuję ci je pokrótce zarysować.
Człowiek ze swojej natury postrzega świat jako podzielony na to co zwykłe, codzienne, profetyczne i to co wieczne, nadzwyczajne, sacralne. Zmienne są formy wyrażania tego podziału. Robi się to w rozmaitych religiach, ale nie koniecznie. Z braku religii, czy też w czasie kryzysu religijnego, człowiek nadal żyje w świecie sacrum i profanum, ale wszystko to co u osoby religijnej jest związane z wiarą, u niego z konieczności wiąże się z tym co dostępne, np. ideologią, jakąś naczelną wartością, autorytetem itp.
Ważne jest też to, że Eliade nie nadaje pojęciu sacrum jakiejś pozytywnej wartości moralnej, a profanum - negatywnej. Moralność i wartościowanie jest sprawą wtórną i zależną od kultury.
Aby cię może zainteresować tą myślą. Eliade podaje paradoksy w odniesieniu człowieka do świata, które w jakiś sposób świadczą o tym, że ma on nieustający dostęp do przeczucia sacrum. Człowiek pragnie z jednej strony wciąż się uczyć, poznawać, rozwijać, zmieniać itd. Z drugiej strony ludzkim wielkim marzeniem, wcielonym w liczne systemy religijne jest wieczność. Wieczność ze swej natury jest czymś stałym, niezmiennym, pozaczasowym. Jest to właśnie rozdarcie człowieka między pragnieniem życia i bycia w świecie profanum - zmienności i świecie sacrum - wieczności. W tym właśnie rozdarciu egzystuje on w obu światach jednocześnie.
Kołakowski mówiąc o religii określa ją jako "społecznie ustalony kult rzeczywistości wiecznej" Jednak rzeczywistość wieczną można kultywować na rozmaite sposoby, np. biorąc udział w rewolucji z przekonaniem, że zmiany jakie ona przyniesie staną się nowym, wiecznym i właściwym porządkiem świata. Można też pojęcie wieczność zastosować do innych idei, o zupełnie świeckim charakterze. Np. głosić, że tylko racjonalizm i rozum ludzki tworzy człowieka. Gdy ludzie w końcu otrząsną się z imaginacji, irracjonalizmu itp. związanych z wiarą w świat nadprzyrodzony, nastanie wspaniały czas człowieczeństwa właściwego. Czystego rozumu. W tym przypadku określenie "wieczność" należy rozumień jako sytuację z której nie ma odwrotu i nie ma też potrzeby zmiany. Jeśli Kowalski zrozumie, że Boga nie ma i jest tylko rozum, będzie tak olśniony tą jedyną prawdą, że już nigdy nie zejdzie z tej drogi. Takie ideologiczne podejście do tematu może być w ramach eliadowskiej koncepcji, rozpatrywane jako zaangażowane sacralne. Nie właściwie ulokowane co prawda, ale sacralne.
Jest też sporo koncepcji w którym twierdzi się, że religia i w ogóle jakieś sacralne odniesienia są kwestią historyczną. Obecnie coraz mniej potrzebną i wymierającą. W takich ujęciach, człowiekowi sacrum było potrzebne ponieważ: musiał jakoś sobie wyjaśnić rzeczywistość - teraz robi to nauka; bał się natury i nieznanego - teraz jesteśmy panami świata i się niczego nie boimy; ludzie byli niewykształceni i religia stanowiła świetne narzędzie władzy - teraz już się douczyli, itd. Jeśli takie ujęcie jest bliższe twojemu światopoglądowi, sądzę że na tym forum znajdziesz sporo osób, które pomogą ci z bibliografią. Możesz też poczytać artykuły, które tutaj znajdziesz.
Pozdrawiam
waligóra (961 punktów)
Oczywiście, że trudno bez podstawowego rozeznania religioznawczego porywać się na
fenomenologie religii ogólną - a zwłaszcza fenomenologie religii szczególną w wydaniu Eliadego, który, co tu kryć jest trudny w popularnym odbiorze.
Naturalnym wobec tego będzie sięgnięcie do podstaw religioznastwa, jeśli chodzi o Zdybicką to jest ona autorką min. dobrej książki z tego zakresu pt. "Religia i religioznastwo"
(jesli chodzi o mnie to dała mi dobre wprowadzenie), można sięgnąć również do :
Gunter Lanczkowski "Wprowadzenie do religioznastwa" lub innych podobnych.
Jednak, jak mi się (obecnie) wydaje pytanie autora watku zostało zadane raczej z pozycji podstawowej tj. pani od polskiego zadała taki temat w kontekscie jakiegoś utworu (sam pamiętam coś podobnego ze szkoły średniej) a jeśli tak to wyciąganie takich "dział" jak
"sacrum i profanum" Eliadego jest zbędne a nawet niecelowe.
Temat w takim kontekscie należało by potraktować w sposób pobieżny, trudno bowiem
było by go rozwinąć bez minimalnej wiedzy o takich słowach kluczach jak
teofania, hierofania, mana, tabu, archaiczne formy magii, ekstaza religijna itp.
A dopiero ogólne rozumienie (którego ja sam właściwie do końca nie znam) tych pojęć mogło by prowadzić do rozumienia istoty terminów "sacrum" "profanum" lub też "sacrofanum". Trudno jednocześnie je w pełni rozumieć bez znajomości podstaw socjologii religii, psychologii religii, etnologii, antropologii kulturowej itp.
Co oczywiście nie znaczy że dokładna znajomość tych dziedzin jest warunkiem jakiej kolwiek
znajomości religii jako takiej, kierunki te wyznaczają jedynie pewne aspekty, wątki
które zinteresowanego w temacie mogą prowadzić w dalszym zgłębianiu zagadnienia.
pozdrawiam.
rozumek
>...Czy spoleczenstwo wspolczesne moze obgejsc sie bez sfery sacrum??
Żadne społeczeństwo nie mogło nigdy obejść się bez nauki i filozofii. Religie zawsze tworzyły a-naukę i a-filozofię. Obejść się bez tych "dzieł" potrafimy, ale jak to zrobić, żeby one bez nas też się obeszły?
Jarek (418 punktów)
>Czy
>spoleczenstwo wspolczesne moze obgejsc sie bez sfery
>sacrum??
>
Witam
Myślę, że żadne społeczeństwo nie może się obejść bez strefy sacrum. Najlepszym dowodem jest to że wszystkie cywilizacje jakie do dzisiaj powstawały tworzyły "świętości", bez względu gdzie i kiedy. Społeczeństwo najbogatszego i najbardziej rozwiniętego kraju na świecie w 51% nie przyjmuje ewolucjonizmu, czy nie jest to dość wymowne ?
Pozdrawiam
rozumek
>Myślę, że żadne społeczeństwo nie może się obejść bez strefy sacrum. Najlepszym dowodem jest to że wszystkie cywilizacje jakie do dzisiaj powstawały tworzyły "świętości", bez względu gdzie i kiedy. Społeczeństwo najbogatszego i najbardziej rozwiniętego kraju na świecie w 51% nie przyjmuje ewolucjonizmu, czy nie jest to dość wymowne ?
Ja też myślę, że bez sfery sacrum obejść się nie sposób. Tyle tylko, że tym sacrm jest organizacja współpracy i współżycia, a nie modlitw o nie (dezorganizacja wszelkich normalnych organizacji). Najlepszym tego dowodem jest historia ludzkości, a także historia życia każdej ludzkiej jednostki.
Głąbiński (3538 punktów)
>...Mam problem, ktory dotyczy zagadnienia z sfery religijnej.....Czy spoleczenstwo wspolczesne moze obgejsc sie bez sfery sacrum?? Chcilalabym poznac konkretna argumentacje...
Przypuszczam, że odpowiedzi na to pytanie zdecydowanej nie ma, gdyż spekulacje oparte na domysłach i odczuciach mają wartość względną, a możliwości doświadcczalnego zbadania problemu nawet nie potrafię sobie wyobrazić.

Stach M. G.
qwerty
A jak to jest w Chinach?

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365