Kolejny przykład etyki Kalego. Co prawda wiele posunięć rządu ma coś wspólnego z tak specyficznie pojmowaną etyką, ale trzeba przyznać że rzadko ktoś tak otwarcie się do tego przyznaje (a nawet nie tyle przyznaję co nieomal chwali). Za: wiadomosci.onet.pl/1480981,11,item.htmlWasserman: to ja decyduję, kto jest agentem. Służby specjalne zarówno cywilne, jak i wojskowe mogą werbować dziennikarzy. Koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann ujawnił, że to on wydaje zgodę na takie werbunki - informuje "Gazeta Wyborcza". Zdaniem Zbigniewa Wassermanna jego werbunki różnią się od tych krytykowanych przez Antoniego Macierewicza, ponieważ werbunek jest przeprowadzany w "celach zgodnych z ustawą", tzn. jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa.Pięknie. Czyli wychodzi na to że jak wywiad powiedzmy 2 lata temu pozyskał jakiegoś dziennikarza to był to spisek i działanie mające na celu podporządkowanie mediów, a jak dzisiaj zrobi to Wasserman to ma to na celu bezpieczeństwo państwa. Jakoś trudno mi w to uwierzyć, bo jak słyszę "Wasserman" i "bezpieczeństwo" w jednym zdaniu to pierwszym moim skojarzeniem jest raczej "kaftan bezpieczeństwa" niż "bezpieczeństwo państwa". Ale ważniejsze czy "ciemny lud" to kupi... A swoją drogą nie rozumiem tego ciągłego wyciągania agentów - i to niedawnych, a nie jakichś PRL-owskich (co prawda wyciągania brudów PRL-u na taką skalę też nie rozumiem, ale to inny temat). Niby od 89 roku mamy wolną Polskę. Niby mamy niepodległość i współpraca z wywiadem, władzą czy bycie w rządzie nie jest już niczym "brzydkim". Większość PiS-u z małymi przerwami sama była w strukturach władzy od 89 roku. Z jakichś względów taka forma współpracy z III RP wydaje się być wg PiS-u w porządku. Czemu? Ja tego nie rozumiem, ale pewnie się niewystarczająco przykładałem się do "W pustyni i w puszczy". |