 |
Nieporozumienie czy niezrozumienie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-02-2007 20:33 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Nieporozumienie czy niezrozumienie? | Zarzuca się Putinowi, że chce ponownie zbudować mocarstwo na wzór Stalina, z jego agresywnymi apetytami i polityką. Czy jest to w ogóle zarzut i czy słuszny? Rosja, bez względu na swój stan, bez względu na przywódcę, po prostu jest mocarstwem i na to nie ma rady. Że Polska, w osobach swoich polityków, nie chce się z tym pogodzić, nie ma najmniejszego znaczenia. Starczy się rozejrzeć po świecie. Do czego dąży Putin? Oczywiście, do wzmocnienia mocarstwa. Czy można mu się dziwić? Czy można mieć mu to za złe? Przykład Polski wskazuje, że można, przykład Zachodu, że byłoby to głupie. Głupie nie dlatego, że Zachód lubi Rosję, głupie dlatego, że nierealne. Zachód kieruje się realizmem, Polska emocjami. Wystąpienie Putina w Monachium jest podobnie realne. Rozważając je zdanie po zdaniu, należy się z nim zgodzić (pomijam, rzecz jasna, puste deklaracje). Za każdym zdaniem stoi konkretny fakt. Nawet polski przedstawiciel raczył wyrazić zdziwienie, że niby czego ta Rosja się boi? Że coraz szczelniej otoczona jest państwami, jak się wyraził demokratycznymi i praworządnymi? Tego nie wolno się bać! Lecz Putin też ma pamięć, nie gorszą niż Polacy. Wie, jak unikać nieporozumień w rozmowach z Zachodem: po prostu mówić tak samo. Z niezrozumieniem Rosji pogodził się już dawno, z tym jakoś można żyć. Nieporozumień unika skutecznie. No i rośnie w tę siłę, na której mu zależy. A my nadal jesteśmy tym samym korkiem w butelce. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Scorp (5381 punktów) | > Zarzuca się Putinowi, że chce ponownie zbudować >mocarstwo na wzór Stalina, z jego agresywnymi apetytami i >polityką. Czy jest to w ogóle zarzut i czy słuszny?
Dobre pytanie! Czy pamiętasz Autorze, jak się budowały mocarstwa po obu stronach naszego przesuwanego kraju? Cos się działo, kiedy mocarstwo poczuło się mocarstwem a obywatele czynnie włączyli się do budowy swoich mocarstw?
> Do czego dąży Putin? Oczywiście, do wzmocnienia >mocarstwa. Czy można mu się dziwić? Czy można mieć mu to za >złe? Dobre pytanie! Ale odpowiedz na inne: czy można 'wzmacniać mocarstwo' inaczej niż zabierając? Czy był gdziekolwiek i kiedykolwiek przykład mocarstwa, które urosło inaczej niż na przemocy, wyzysku i zaborach?
> A my nadal jesteśmy tym samym korkiem w butelce. Przestań już z tym korkiem... scorp
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Niedziela i nudno, więc zaraz odpowiem panu Scorp. Wart Pac pałaca, oczywiście. Ale czy pałac Paca? W moich oczach zapałka zawsze zdaje się belką, więc ją próbuję rozszczepić, siekierką albo choć nożykiem. Dłubię sobie. Pytania postawione przede mną są niby nietrudne, dziecko by odpowiedziało. Trochę to tak, jak na imieninach u cioci, wszyscy gadają o tym, co było, nikt nie gada o tym, co będzie. Każdy zna dobrą odpowiedź: upijemy się i tyle. Nowe czasy przyniosły sporo zmian w pojęciu mocarstwowości. Dzieje się tak, że mocarstwa jakby kurczyły się, zanikały. Wuj Sam jednak bez szczególnego zaboru terenów wzrósł niepomiernie w siłę. Bo agresja obecnie polega na czymś innym. Uczepiłem się tego korka, bo właśnie tam napisałem, na co wpadł Adenauer. Tam też napisałem, że Putin go naśladuje. To sprawa skomplikowana. O Rosji mawiano kiedyś "kolos na glinianych nogach", wtedy jednak chodziło przede wszystkim o armię. Rosja udowodniła, że nogi ma jednak stalowe, choć stal to podrzędna, więc potrzeba jej dużo. Cóż, surówki produkują więcej. Co prawda, gdy odpadł Donbas to może już nie. Obecnie gliniane nogi Rosji to jest gospodarka. Wiemy, że to prawie monokultura: ropa i gaz. Ale dopóki jakiś geniusz nie wymyśli nośnika energii podobnie prostego i łatwego w użyciu, nawet monokultura będzie źródłem siły. W tym gospodarczym sensie nasza rola korka jest o wiele bardziej znacząca. Przestaliśmy być pomostem dla przechodzących armii. To już zaklepane. Ale wnioski z tego są takie, jak na tych imieninach: upijemy się i będzie okej. Do tego czasu powspominamy starych Polaków. To, że nam się nie podoba i najpewniej nie jest w naszym interesie, by Rosja rosła w siłę, niczego nie zmieni. Rzecz w tym, że siedząc tak blisko interesu ubijanego przez innych, nie chcemy na nim zarobić. Tylko dlatego, że interes nam się nie podoba. Właśnie to nazywam głupotą. Putin zaś cóż, ma rację nie dlatego, że stoi za nim moralność. On ma rację dlatego, że stoi za nim ta ropa i ten gaz. Stoją za nim jego kontrahenci. Dlatego ma rację. Bóg stoi po stronie silniejszych batalionów, mawiał stary Fritz. Bo wtedy siłę liczyło się na bataliony. Teraz już nie. No więc, ulżyłem sobie z rana. Wszystkiemu winna niedziela Pozdrawiam.
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Psiakrew, zapomniałem, że moje rano to dla innych południe.
|
|
|  | | machejno (761 punktów) | > To, że nam się nie podoba i najpewniej nie jest w naszym interesie, by Rosja rosła w siłę, niczego nie zmieni. Rzecz w tym, że siedząc tak blisko interesu ubijanego przez innych, nie chcemy na nim zarobić. Tylko dlatego, że interes nam się nie podoba. Właśnie to nazywam głupotą.
I to jest właśnie to, czego niektórzy zrozumieć nie chcą, a inni chyba nie mogą. My Polacy żyjemy z przekonaniem, że Rosjanie dokładnie wiedzą co się u nas dzieje i są nami głęboko zainteresowani. Wierutna bzdura. Ci najzwyklejsi - ale światli - mają świadomość istnienia Polski, ale można by to porównać do naszej świadomości istnienia Macedonii. Nawet nas lubią. Ci od których zależą losy Rosji wykorzystują każdą okazję by pokazać naszym władzom (nie obywatelom) jak powinien zachowywać się mały słaby sąsiad. Nie ze złości, nie z niechęci po prostu dla porządku. A my uparcie swoje. Z pretensjami jakbyśmy byli mocarstwem domagamy się sprawiedliwości i uczciwości od wszystkich partnerów. Tyle że domagamy się tego nie wtedy co potrzeba. Zazwyczaj zdecydowanie za późno. I domagamy się tego licząc, że uda się partnera przechytrzyć (wycwaniaczyć). (Ten sposób funkcjonowania ujawnia się nie tylko na poziomie władz, a również dużo, dużo niżej w hierarchii.) Rosja jest teraz zbyt silnym sąsiadem, by go drażnić. Rosja nie jest państwem, w którym można liczyć na demokratyczne procesy. Bezwładność potulnych urzędników jest przeogromna. A to co się w Rosji dzieje zależy bardziej od nich niż od Putina. Putin musi uważać by nie podpaść tym, dzięki którym dobrze mu się żyje, czyli dysponentom zakładów pozyskujących surowce. Ale Rosja jest też poteżnym rynkiem, którego szkoda stracić. Od południa i wschodu Rosja wpada w objęcia Chin i Indii, od zachodu, Europa robi swoje, a my walczymy... Jak śpiewał Brassens: "...ponieśmy za ideę śmierć, ale nie teraz, ale nie teraz..." Pozdrawiam
|
|
| FailSafe (308 punktów) | > Zarzuca się Putinowi, że chce ponownie zbudować> mocarstwo na wzór Stalina, z jego agresywnymi apetytami i> polityką.jak sam napisałeś Rosja jest mocarstwem, ale drugorzędnym. W tej chwili na świecie dominuje jedno mocarstwo, zwane supermocarstwem, czyli ofkoz USA. Mocarstwowość Rosji nie wynika sensu stricto z jej siły, ale raczej z pewnego potencjału. Moskwa politycznie i administracyjnie kontroluje znaczny kawał świata i pomijając efektywność tej kontroli samo to predestynuje ją do roli mocarstwa, przynajmniej honorowego. Rosja ma pozostałości dawnego radzieckiego arsenału jądrowego i konwencjonalnego, więc można ją nazwać mocarstwem jądrowym, choć nikt nie ma wątpliwości, że stan sił zbrojnych FR jest żałosny. Ale i tak kogoś kto ma parę tysięcy głowic, mimo że te rdzewieją nie da się nazwać słabeuszem. Okularnik w bmw to też maczo. Rosja jest mocarstwem choćby po to by nie tworzyć pustki po ZSRR, na czym zależy wszystkim państwom. > Do czego dąży Putin? Oczywiście, do wzmocnienia> mocarstwa. Czy można mu się dziwić?racja - to zupełnie logiczne jest. Każde silne państwo będzie starało się wzmocnić swoją mocarstwowość. No, może z wyjątkiem Polsky która w swoim czasie dumna była z tego, że jest bezbronna  > Czy można mieć mu to za> złe?źle postawione pytanie. Nie można mieć mu tego za złe w sensie logicznym, bo chce dobrze dla Rosji i dla siebie. W odwrotnej kolejności  . Natomiast może to być złe dla nas a zatem możemy jednak mieć mu to za złe  > Przykład Polski wskazuje, że można, przykład Zachodu,> że byłoby to głupie. Głupie nie dlatego, że Zachód lubi> Rosję, głupie dlatego, że nierealne. Zachód kieruje się> realizmem, Polska emocjami.no cóż... temat stary... brak edukacji, brak wykształcenia obywatelskiego, czytanie nie tych gazet itd. U nas rządzi motłoch za pomocą polityków, którzy są tego motłochu godni. Czego się po tym spodziewać? > A my nadal jesteśmy tym samym korkiem w butelce.sami się skazujemy na pariasa, ale Polacy zawsze woleli w chwale umierać niż w znoju budować. Dlatego im więcej wrogów dookoła tym lepiej. Jak trzeba będzie pójśc na wojnę to chętnie poślemy pod nóż ileś milionów obywateli. Ale żeby zapobiegać teraz? Nie... toż to niehonorowe jezd!
Wojownik Szarej Strony Mocy... W tej wojnie nie ma zwycięzców... Ale można mniej przegrać...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|