Racjonalista - Strona głównaDo treści
Śmierc świata przypadek czy cel zamierzony

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
19-06-2006 22:59jadugarr (42 punktów)Śmierc świata przypadek czy cel zamierzony
Człowiek jest nowotworem świata...Wyniszcza organizm i powoduje jego koniec...Cywilizacja to przekleństwo choc z niego korzystam...postęp to nieuleczalna choroba...A Bóg i natura to serce które z czasem słabnie...Przyznajcie ze zaraza tego swiata jest wszystko co stworzył człowiek...I na tym polega Apokalipsa która nie będzie trwała przez chwile...Ona już sie zaczęła od czasów pozytywizmu(praca u podstaw)i bedzie trwac az do destrukcjii..............
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zima_bez_ciastka
>Człowiek jest nowotworem świata...
Nie jest.
>Wyniszcza organizm i powoduje jego koniec...
Nie.
>Cywilizacja to przekleństwo choc z niego korzystam...
Dla tych, co korzystają to błogosławieństwo, dla tych, co tracą na niej, to przekleństwo.
>postęp to nieuleczalna choroba...
Nie choroba.
>A Bóg i natura to serce które z czasem słabnie...
O bogu nic nie wiem, co do natury, to nie prawda.
>Przyznajcie ze zaraza tego swiata jest wszystko co stworzył człowiek...
Nie prawda.
>I na tym polega Apokalipsa która nie będzie trwała przez chwile...
Apokalipsa jest czymś ostatecznym, a to, o czym mówisz, takie nie jest.
>Ona już sie zaczęła od czasów pozytywizmu(praca u podstaw)i bedzie trwac az do destrukcjii..............
Destrukcji czego?
Pozdrawiam
DawidKarolkiewicz (984 punktów)
>Człowiek jest nowotworem świata...Wyniszcza organizm i
>powoduje jego koniec...Cywilizacja to przekleństwo choc z
>niego korzystam...postęp to nieuleczalna choroba...A Bóg i
>natura to serce które z czasem słabnie...Przyznajcie ze
>zaraza tego swiata jest wszystko co stworzył człowiek...I
>na tym polega Apokalipsa która nie będzie trwała przez
>chwile...Ona już sie zaczęła od czasów pozytywizmu(praca u
>podstaw)i bedzie trwac az do destrukcjii..............

Kolega brzmi jak jeden z tych telewizyjnych kaznodziejów...
a zawrzało we mnie czytając tą część o błędzie ówczesnych, którzy to doceniając organ zwany mózgiem ( zauważyli, że nie jest miejscem w którym głębi się grzech ) postanowili go mocniej eksploatować niwecząc plany tych, którzy eksploatowali go mocniej tylko przez to, że posługiwali sie łaciną...
Pozytywizm zaczynkiem Wielkiego Końca? Kolegi nihilizm jest nieuargumentowany, infantylny i bezpodstawny w swej istocie so hasłami wytartymi prosimy nie "szafować" i wyłożyć konkrety dotyczące m.in. rzekomej bezpodstawnej działalności czlowieka jako gatunku, mniejszej wartości tejże działalności względem działalności innych gatunków, uzasadnić bezsens procesu ewolucyjnego, uzasadnić zasadność korzystania z dóbr "myśli ludzkiej" z zasady i odpowiedzieć na pytanie- kim Ty jesteś?!
lipschitz (1674 punktów)
Także nie podoba mi się kierunek w jakim porusza się ludzka cywilizacja. Nie wydaje się on rozsądny choćby z tego powodu, że zbyt wielu ludzi w swoim realnym życiu spotkało i spotyka cierpienie oraz bezsensowną śmierć, niż zbiera owoce tego rozwoju.
W mojej ocenie rozwój ludzkiej cywilizacji w dużej mierze oparł się na niszczeniu i zadawaniu bólu, mamy wspaniałe osiągnięcia, ale wiele z nich kosztowało dużo, według mnie zbyt dużo złego, głównie naszą moralność, która dzisiaj nie umie już nawet wspomnieć, że zadawanie bólu jest po prostu złem. Bronimy zażarcie kosztów rozwoju jakie ponoć musimy ponosić, natomiast etykę tworzymy niejako poza tym mrocznym obszarem, akceptując bezrefleksyjnie owe koszta.

Porównanie do nowotworu nie jest aż tak nietrafne, jeżeli nie dotyczy poniżenia człowieka, a jest jedynie analogią do procesu w jakim rozwija się rak. W tym ujęciu rzeczywiście można doszukiwać się wiele podobieństw, np. komórki rakowe można uznać w pewnym sensie za bardziej rozwinięte od tych zdrowych, cechuje je np. nieśmiertelność - marzenie większości naukowców. Oczywiście są to komórki nieprawidłowo rozwinięte, ale i to może być właściwą analogią do życia ludzi, może być nią porządek, gdyż choroba tworzy swój własny porządek itd.

Nie wiemy jak żyć nie niszcząc i nie raniąc, nie umiemy wyobrazić sobie ludzkiej cywilizacji, która odrzuci tą formą życia, zaneguje w sposób całkowity, nie tego uczy się nas w szkołach, nie do takiego życia przygotowuje, toniemy w usprawiedliwieniach dla naszego sposobu egzystowania i według mnie fakt, że się usprawiedliwiamy świadczy o tym, iż brakuje nam prawdziwego moralnego korzenia.
jadugarr (42 punktów)
Szanowny Dawidzie i Zimo bez ciastka!!
Każdy ma prawo do swojego zdania...
Jeśli chodzi o Apokalipse...Podajcie mi konkretny cytat który mowi nam o czasie trwania Apokalipsy...Tak samo jest ze stworzeniem świata które trwało siedem dni świata lecz każdy dzień to może byc kilka tysiecy lat bo to jest dzien dla Boga i wtedy ewolucja zgadza sie z zamierzeniem stworzenia świata przez Boga...ale wracając do ,jak dla Was,mego bezsensownego zdania to jesli chodzi o twierdzenie społecznosci to dziekuje Tobie Lipschitz za wsparcie...W Pozytywizmie społecznośc uwazana była za organizm pracujacy harmonijnie(przez co padlo kilka twierdzen jak emancypacja kobiet czy asymilacja Żydów)lecz tak harmonia niszczy inna harmonie jaka jest świat...To człowiek ociepla atmosfere...To człowiek wycina lasy Amazonki....To człowiek prowadzi wojny...Nie próbuje tutaj udowadniac że człowiek powinien byc zniszczony tylko powinien oprzytomniec zanim bedzie za póżnoA Bóg i natura jest sercem które słabnie przez nasz egoizm...Prosze o kulturalne odpisy dziekuje i życze miłego dnia
zima_bez_ciastka
Czy katastrofa z powodów naturalnych jest mniej katastroficzna, niż ta z powodu działalności człowieka? Z tego, co pamiętam, to natury jeszcze człowiek nie przebił.
Pozdrawiam
joice
>Czy katastrofa z powodów naturalnych jest mniej katastroficzna, niż ta z powodu działalności człowieka? Z tego, co pamiętam, to natury jeszcze człowiek nie przebił.
>Pozdrawiam
i to wlasnie powinno nam przypominac,ze jestesmy jedynie gosciem na tej planecie,ktora regularnie wprostproporcjonalnie do rozwoju cywilizacji zabijamy.
zeby zagwarantowac sobie przestrzen zyciowa,rozmnazajacy sie gatunek ludzki musial pozbawiac przestrzen zyciowa nature,ssajac jednoczesnie z jej dobr co tylko mogl
w ciaglej walce o przetrwanie ,ktore wymagalo zaangazowania w to coraz wiekszej ilosci czynnikow,a takze poprostu ze zwyklej chciwosci.
uwazam ze w dniu dzisiejszym biorac pod uwage zagrozenia ekologiczne,tak ogromne do dzis wyplewienie polaci natury i zloz mineralnych daje nam podstawe do nasuwajacego sie samoistnie skojazenia ze ludzkosc jest rozprzestrzeniajacym sie wirusem dla tej planety.(wszyscy widzieli matrixa
jadugarr (42 punktów)
Katastrofa naturalna?? Nie znam takiej siły natury by unicestwiła cały świat...Wszystkie potężne czynniki(tsunami itp)są wywołane przez człowieka(ocieplenie)....Natura ma ogromna moc ale sama sobie nie szkodzi a jesli zaszczodzi to sie odrodzi pozdrawiam
joice
>Katastrofa naturalna?? Nie znam takiej siły natury by unicestwiła cały świat...Wszystkie potężne czynniki(tsunami itp)są wywołane przez człowieka(ocieplenie)....Natura ma ogromna moc ale sama sobie nie szkodzi a jesli zaszczodzi to sie odrodzi pozdrawiam
okazalo sie tzw.efekt cieplarniany ma miejsce cyklicznie,srednio co 10 tys lat.
takie wnioski wysnuto dzieki oczywiscie badaniom skladu chemicznego lodu znajdujacego sie na biegunach.
czlowiek swa dzialalnoscia przy takiej expansji cywilizacyjnej ostatnich tysiacleci zdecydowanie pomogl spotegowac i przyspieszyc ten proces,nie jest on jednakze na pewno jego tworca.
Niebieski (34 punktów)
>Katastrofa naturalna?? Nie znam takiej siły natury by unicestwiła cały świat...Wszystkie potężne czynniki(tsunami itp)są wywołane przez człowieka(ocieplenie)....Natura ma ogromna moc ale sama sobie nie szkodzi a jesli zaszczodzi to sie odrodzi pozdrawiam

Istnieje taka siła - wstarczy odwrócić proces wielkiego wybuchu, co z fizycznego puntu widzenia jest możliwe.

Po drugie, zima_bez_ciastka miał raczej na myśli katastrofę która unicestwiła by Ziemię (a raczej nie unicestwiła, tylko spowodowała niemożność życia [takiego jakie mamy na chwilę obecną] na niej). I tu też pojawiają się takie siły np. destabilizacja (lub destrukcja) Słońca, asteroid o średnicy 100km uderzający w Ziemię, zlodowacenie, efekt cieplarniany (na którego częstotliwość występowania człowiek tylko wpływa, nie zaś wytwarza je) i jeszcze pewnie sporo można wymyślić.

Po trzecie, jeżeli chodzi o samo zagadnienie, to w przyrodzie nie ma nic za darmo. Wszystko dzieje się kosztem czegoś innego (w świecie zwierząt i roślin też). I nasza cywilizacja (każda cywilizacja) rozwija się (i będzie się rozwijać) kosztem natury. Bardzo dużym kosztem (w porównaniu do tego jak rozwijało się dotychczas [czyli do pojawienia się człowieka] życie), który można próbować zmiejszać na różne sposoby, ale tego się nie uniknie. Czy to jest dobre czy złe - odpowiedzi są różne zależnie od punktu widzenia :
- Z punktu widzenia (biologiczno-ewolucyjnego) człowieka, taki stan rzeczy jest dobry, ponieważ wyeleminowaliśmy niebezpieczeństwo zagłady gatunku przez inne gatunki żyjące na tej samej powierzchni.
- Z punktu widzenia innych gatunków, taki stan rzeczy jest zły ponieważ ograniczana jest ich przestrzeń życiowa.
- Z punktu widzenia planety (jako ciała niebieskiego), jest to obojętne dopuki człowiek nie zacznie kolonizować kosmosu (dopiero wtedy możliwa jest świadoma zagłada planety poprzez np. wojnę - dopóki siedzimy na jednym wózku, człowiek nie powinien [nie powinien, to nie znaczy, że tego nie zrobi] zagrozić istnieniu samej planety).
- Z punktu widzenia planety (jako ekosystemu), jest to złe ponieważ jego równowaga zostaje zachwiana.
- Z punktu widzenia świata jest to obojętne.
- Z punktu widzenia człowieka (jako jednostki), jak widać zdania są podzielone.
Dla mnie porównanie do choroby też jest trafne (mogę się podpisać pod opinią lipschitz`a na ten temat). Zadowala mnie jednak taki stan rzeczy (czyli rozwoju cywilizacji kosztem natury) podobnie jak nowotwór (gdyby miał świadomość) też byłby zadowolony z możliwości rozwoju kosztem organizmu i gdybym miał do wyboru człowieka wraz z wszystkimi jego wadami i cywilizacją niszczącą naturę oraz taki wariant zdarzeń w którym gatunek ludzki nie rozwinął by się natomiast ja byłbym jakąś dowolną inną istotą nie żyjącą w cywilizacji - wybrałbym to pierwsze.

Pozdrawiam
stormrider (206 punktów)
>Katastrofa naturalna?? Nie znam takiej siły natury by unicestwiła cały świat...Wszystkie potężne czynniki(tsunami itp)są wywołane przez człowieka(ocieplenie)....Natura ma ogromna moc ale sama sobie nie szkodzi a jesli zaszczodzi to sie odrodzi pozdrawiam

A komety, asteroidy, wybuch supernowej? Nie zapominajmy że ziemia jest tylko pyłkiem we wszechświecie. Tsunami bywało przed człowiekiem, będzie i po nim. A to czy coś jest szkodliwe czy nie zależy od przyjętego kontekstu. Gdyby ludzie nie mieszkali nad brzegami mórz nikt by nawet nie wspominał o tsunami. W związku z tym, zgadzam się że natura sama sobie nie zaszkodzi, poniewaz w naturze nie istnieje odzielone od wszystkiego pojęcie szkodliwości.

__________________________________________
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy, a tym który wierzy, że wie
W.Stoczkowski
zima_bez_ciastka
W końcu nasze Słońce wypali się i dokona żywota. Przedtem spuchnie i spali nas w przedśmiertnych spazmach.
Wiedząc o tym człowiek wydaje się jedyną drogą (ogólnie istoty inteligentne budujące cywilizacje 'kosztem natury') by choć w ograniczonym wycinku pozwolić naturze przetrwać owo dość nieprzyjemne zdarzenie.
Połóżmy na wadze dwie potencjalne sytuacje. Człowiek wraca do 'życia w zgodzie z naturą', co jest równoznaczne z upadkiem cywilizacji technicznej, a za kilka miliardów lat i tak oznacza ostateczną anihilację owej 'natury', wraz z Ziemią zresztą. No i drugi wariant. Człowiek wyposażony w ewolucyjną sprawność, którą jest inteligencja i pamięć robi z nich użytek. Cywilizacja trwa, natura zresztą też, ale ograniczana przez możliwości człowieka dla jego wygody. I aby móc rozwijać technikę (co częściowo się znów przekłada na- dla jego wygody). Dzięki temu jest nadzieja, że za jakieś pięć miliardów lat będziemy my i kilka zwierzątek i roślinek (0,001 część dzisiejszej różnorodności?) wystarczająco daleko by dodatkowa ilość promieniowania nie ścieła naszych białkowych powłok krótko przed ich spaleniem (patrz ścinanie się białka).
Oczywiście to, którą możliwość wskaże waga jako pozytywną zależy od możliwości dostrzegania pewnych problemów. Nie mówię, że cywilizacja techniczna jest bezproblemowa. Wskazuje jedynie, że jej brak będzie dość dużym problemem. Większym niż tsunami, efekt cieplarniany i nieściszone radio u sąsiada razem wzięte. Warto może się zastanowić, czy może nie przecierpieć tych kilku tsunami, efektu cieplarnianego, sąsiadowi nie posypać kwiatków w ogródku solą za radio (albo wynająć kilku dobrze zbudowanych 'sportsmenów ze wschodu' by naprostowali mu kręgosłup moralny) i w efekcie nie być składnikiem (jako ludzkość) przepięknych fajerwerków na patelni Ziemi.
Pozdrawiam
PS. Zgadzam się z opcją, że bycie składnikiem fajerwerków w pewnych ściśle określonych warunkach jest niezwykle naturalne. Jednym z tych warunków jest jednak brak instynktu samozachowawczego, a więc najbardziej pierwotnego z naturalnych instynktów.
PS2. Natura tworzy z pewnym marginesem błędu. Niedoróbka w postaci braku owego instynktu w małym procencie jest dla odpowiednio dużej populacji naturalna.
michiko (596 punktów)
To niekonstruktywne czarnowidztwo.Ciekawe, czy tak samo byś opisał swoją wizję rzeczywistości, gdybyś słowo "człowiek" zastąpił słowem "ja"?Wszystkie grzechy ludzkości dokonane przeciw naturze w ostateczności wynikają z niedostatków świadomości ekologicznej i wiedzy. "Deklaracja Sztokholmska", ruchy ekologiczne, inwestycje w nowoczesną gospodarkę, zmiany legislacyjne - może niewiele, ale od czegoś trzeba zacząć.Tam,gdzie mieszkam wdrożony został program segregacji śmieci. W ten sposób każdy sam,osobiście wnosi wkład w ochronę środowiska, którego niszczenie nie opłaca się również ekonomicznie.
Tak na marginesie:

>...A Bóg i
>natura to serce które z czasem słabnie...Przyznajcie ze
>zaraza tego swiata jest wszystko co stworzył człowiek...
A jeśli człowiek stworzył też boga?

Pozdrawiam
joice
>To niekonstruktywne czarnowidztwo.Ciekawe, czy tak samo byś opisał swoją wizję rzeczywistości, gdybyś słowo "człowiek" zastąpił słowem "ja"?Wszystkie grzechy ludzkości dokonane przeciw naturze w ostateczności wynikają z niedostatków świadomości ekologicznej i wiedzy. "Deklaracja Sztokholmska", ruchy ekologiczne, inwestycje w nowoczesną gospodarkę, zmiany legislacyjne - może niewiele, ale od czegoś trzeba zacząć.Tam,gdzie mieszkam wdrożony został program segregacji śmieci. W ten sposób każdy sam,osobiście wnosi wkład w ochronę środowiska, którego niszczenie nie opłaca się również ekonomicznie.
>Tak na marginesie:
>
>...A Bóg i
>>natura to serce które z czasem słabnie...Przyznajcie ze
>>zaraza tego swiata jest wszystko co stworzył człowiek...
> A jeśli człowiek stworzył też boga?
>
>Pozdrawiam

rozmyslajac o substancji mysli podpisuje sie pod powyzszym stwierdzeniem-jezeli istenieja jacys bogowie,to z pewnoscia stworzeni sila wiary w nich.
az strach sie bac,czy szykuja jakiejs niespodzianki:P
jadugarr (42 punktów)
>>To niekonstruktywne czarnowidztwo.Ciekawe, czy tak samo byś opisał swoją wizję rzeczywistości, gdybyś słowo "człowiek" zastąpił słowem "ja"?Wszystkie grzechy ludzkości dokonane przeciw naturze w ostateczności wynikają z niedostatków świadomości ekologicznej i wiedzy. "Deklaracja Sztokholmska", ruchy ekologiczne, inwestycje w nowoczesną gospodarkę, zmiany legislacyjne - może niewiele, ale od czegoś trzeba zacząć.Tam,gdzie mieszkam wdrożony został program segregacji śmieci. W ten sposób każdy sam,osobiście wnosi wkład w ochronę środowiska, którego niszczenie nie opłaca się również ekonomicznie.
Czy czarnowidztwo??Nie wiem po prostu tak mnie to nachodzi...Jeśli chodzi o te wyjątki ktore sa bardzo dobre jak np,,Gaja" itp w organizmie niszczonym przez nowotwór też sa zdrowe i sprawne komórki a jednak organizm przzegrywa walke....Jeśli chodzi o te czynniki niszczace świat przez asteroidy czy ocieplenie(które jest standardem w dziejach Ziemi ale nie w tak szybkim tempie) można je porownac do chemioterapii która chwilowo i to na krótsza chwile walczy i w niektorych przypadkach niszczy nowotwor....
>>Tak na marginesie:
>>
>...A Bóg i
>>>natura to serce które z czasem słabnie...Przyznajcie ze
>>>zaraza tego swiata jest wszystko co stworzył człowiek...
>> A jeśli człowiek stworzył też boga?
>>
>>Pozdrawiam
>rozmyslajac o substancji mysli podpisuje sie pod powyzszym stwierdzeniem-jezeli istenieja jacys bogowie,to z pewnoscia stworzeni sila wiary w nich.
>az strach sie bac,czy szykuja jakiejs niespodzianki:P
Jeśli tak myślisz o Bogu to współczuje....jeste zwykłym katolikiem i takich słów nie moge wypowiedziec bo to jest dla mnie po prostu blużnierstwem....
Pozdrawiam
joice

>Jeśli tak myślisz o Bogu to współczuje....jeste zwykłym katolikiem i takich słów nie moge wypowiedziec bo to jest dla mnie po prostu blużnierstwem....
>Pozdrawiam

od kiedy to katolikem zostaje sie od zalozenia,ze bardziej prawdopodobne ze to czlowiek stworzyl boga niz odwrotnie.
myslalam,ze jakims glownym dogmatem chrzescijanskiej( i katolickiej )doktryny jest wiara w boskosc jezusa....
mylilam sie..?
Michiko
>Jeśli tak myślisz o Bogu to współczuje....jeste zwykłym katolikiem i takich słów nie moge wypowiedziec bo to jest dla mnie po prostu blużnierstwem....
>Pozdrawiam

Mówisz,że tak Cię nachodzi....Zastanawiałeś się kiedyś, skąd w Tobie tyle pesymizmu?Te wyraziste porównania są znaczące,nie odbieram ich jako Twoich poglądów, bardziej jako emocjonalny stan umysłu. Organizm jest śmiertelny i to jest jedyna przyczyna "przegranej walki", reszta to pretekst (tzn.choroby,wypadki itd.).Wiele istniało cywilizacji na ziemi przed naszą.Wszystkie przeminęły, nasza też kiedyś przeminie.Nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego, ale jako ludzkość mamy prawo odwlekać tę chwilę i tak też będzie się działo,mam nadzieję.
"Zwykły katolik" - tak się określasz i może w słowie "zwykły" kryje się odpowiedź - widzę w tym sens - całe rzesze zwykłych katolików z wrogością odnoszące się do ludzi,którzy inaczej niż oni myślą i czują.
Twoje rozumowanie doprowadziło Ciebie do życia w poczuciu winy.Nie dziwne,przecież negatywny i jednostronny obraz człowieka, który tak pieczołowicie pielęgnujesz w sobie, jest także bluźnierstwem przeciwko Stwórcy.
Życzę pogodnego dnia
stormrider (206 punktów)
>Człowiek jest nowotworem świata...Wyniszcza organizm i
>powoduje jego koniec...Cywilizacja to przekleństwo choc z
>niego korzystam...postęp to nieuleczalna choroba...A Bóg i
>natura to serce które z czasem słabnie...Przyznajcie ze
>zaraza tego swiata jest wszystko co stworzył człowiek...I
>na tym polega Apokalipsa która nie będzie trwała przez
>chwile...Ona już sie zaczęła od czasów pozytywizmu(praca u
>podstaw)i bedzie trwac az do destrukcjii..............

Problem z człowiekiem jest taki, że jesli człowiek myśli ( I wie ), że MOŻE coś zrobić, To jest to dla niego równoznaczne ze stwierdzeniem MUSI.

_____________________________________________
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy, a tym który wierzy, że wie
W.Stoczkowski
jadugarr (42 punktów)

>Problem z człowiekiem jest taki, że jesli człowiek myśli ( I wie ), że MOŻE coś zrobić, To jest to dla niego równoznaczne ze stwierdzeniem MUSI.
Ale jednostka nie odmieni swiata...
stormrider (206 punktów)
>>Problem z człowiekiem jest taki, że jesli człowiek myśli ( I wie ), że MOŻE coś zrobić, To jest to dla niego równoznaczne ze stwierdzeniem MUSI.
>Ale jednostka nie odmieni swiata...

Ziarnko do ziarnka... A Jezus? A Hitler? A Budda? A Stalin? Jedni zmieniają świat na lepsze inni na gorsze. Zgadzam się, że jednostka, w oderwaniu od innych ludzi nic nie może zmienić w skali globalnej. Są jednak jednostki wyjątkowe ( na + i na - ) Które potrafią, porwać za sobą masy. Wiadomo, że Hitler nie porwałby za sobą tylu ludzi gdyby ci ludzie, każdy z osobna, nie mieli w sobie pewnej "tendencji ku czemuś".

________________________________________
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy, a tym który wierzy, że wie
W.Stoczkowski
joice
>>Problem z człowiekiem jest taki, że jesli człowiek myśli ( I wie ), że MOŻE coś zrobić, To jest to dla niego równoznaczne ze stwierdzeniem MUSI.
>Ale jednostka nie odmieni swiata...
nie zrozumialam, co ma jedno zdanie do drugiego?
stormrider (206 punktów)
>>>Problem z człowiekiem jest taki, że jesli człowiek myśli ( I wie ), że MOŻE coś zrobić, To jest to dla niego równoznaczne ze stwierdzeniem MUSI.
>>Ale jednostka nie odmieni swiata...
>nie zrozumialam, co ma jedno zdanie do drugiego?

Pewnie Jadugarr pomylił ogólną definicję człowieka z jakimś konkretnym człowiekiem.
jadugarr (42 punktów)
>>nie zrozumialam, co ma jedno zdanie do drugiego?
>Pewnie Jadugarr pomylił ogólną definicję człowieka z jakimś konkretnym człowiekiem.
Nie rozumie prosze o wyjasnienie tego zapytania albo chociaz o rozwiniecie
Rohnar (67 punktów)
Nie przeczytalem wszystkiego ... wiec w razie powtorki przepraszam...

Uwazam ze masz troche racji ... bez nas ten swiat jakos prosperowal a rozwoj czlowieka nieuchronnie prowadzi nas do konca ... przyroda broni sie przed zniszczeniem powodowanym przez nas ewolucja chorob czy wirusow ... gdy w jakims ekosystemie jest za duzo jakichs gatunkow i ekosystem chyli sie ku upadkowi przyroda powoduje jakis kataklim ktory zabija dany gatunek tak mialo byc i z nami lecz mysl ktora podobno darowal nam bog pozwala nam sie bronic skutkiem tego jest "rozpanoszenie" sie czlowieka niemalze wszedzie niszczymy cale ekosystem ziemski ... czlowiek jest substancja destrukcyjna niszczy wszystko co ma wokol siebie i nie potrafi zyc w zgodzie z przyroda ... choc sa wyjatki od tej reguly to swiat chyli sie ku upadkowi a co gorsza mozemy z tym cos zrobic lecz nim ogol sie ocknie moze byc juz za puzno ... tak jak powiedziales Apokalipsa jest i byla to powolne wyniszczanie swiata przez najbardziej rozwiniety organizm .. Czlowieka

pzdr Rohnar

Chcesz Pokoju ... Szykuj Sie Do Wojny
Domena Ludzi Wrazliwych Jest Cierpienie......Rohnar
jadugarr (42 punktów)
Dzieki Rohan za wsparcie...
Człowiek wymyśla coraz najrozniejsze rzeczy by sobie pomoc a jest odwrotnie...np. antymateria dajaca ogromne ilosci prądu ale w niewlasciwych rekach niszczaca praktycznie wszystko....Dinozaury tez byly potęznym gatunkiem i mowcie co chcecie ze to nie one spowodowaly swa destrukcje itp ja uwazam ze tak mialo byc by taki gatunek zostal unicestwiony juz nie wazne czy przez wulkan meteoryt itp....człowiek uważa sie za rządce świata a jest nikim w porownaniu z tornadem trzesieniem ziemi tsunami wybachi wulkanu czy meteorytami....Im bardziej chce dominowac tym bardziej sie pogrąża i jest coraz gorzej.....Cokolwiek na początku ma korzysc zamienia sie w niekorzysc np. nowa szczepionka na wirusa brawo lecz wirus przejdzie mutacjie i stanie sie poterzniejszy.....natury nie przezwyciężymy i nie powinnismy sie pchac na afisz.... a jesli chodzi o jednostki co zrobily cos albo zaszfczkodzily dla swiata np Hitler....nie robily tego same tylko pomoc im była potrzebna każdy jest potrzebny lecz samemu duzo nie zdziala
Rohnar (67 punktów)
Konkluzja ... "To ludzie ludziom zgotowali ten los"

pzdr Rohnar =]

Chcesz Pokoju ... Szykuj Sie Do Wojny
Domena Ludzi Wrazliwych Jest Cierpienie......Rohnar
jadugarr (42 punktów)
>Konkluzja ... "To ludzie ludziom zgotowali ten los"
Moze i tak ale reszta to kontynuuje
Rohnar (67 punktów)
Zabijamy sami siebie i dobrze nam z tym wiec co nam pozostaje ... kontynuowac to pasmo nieszczesc czy probowac jakos dotrwac do wlasnego konca a co bedzie potem .... niech tym martiwa sie ci ktorym bedzie dane nadal zyc?? Czy moze zmienic to ... mowisz ze jednostka nic nie wskora lecz "... prawda zwyklych ludzi sprawaia ze mur moze runac..." ... jestesmy tak silni jak pozwala nam na to nasza charyzma wiec albo cos zrobmy ze swiatem albo ze soba aby przetrwac do swojego konca.

pzdr Rohnar

Chcesz Pokoju ... Szykuj Sie Do Wojny
Domena Ludzi Wrazliwych Jest Cierpienie......Rohnar
jadugarr (42 punktów)
Myślmy o swoich dzieciach by nasz gatunek zaczal zyc w harmonii z natura bo wtedy mamy u niej laskawe oko
Rohnar (67 punktów)
Wiec pozostaje nam tylko wymyslenie sposobu aby otworzyc oczy ogolu ... choc wiekszosc wychodzi z zalozenie ze zycie jest krotkie wiec po co sie przejmowac czyms do czego nie bedzie nam dane dozyc ... czy mamy probowac zmienic caly swiat czy tylko samych siebie ... chocby najzwyklejsza segregacja smieci da duzo jesli tylko osoby ktorym przyjdzie to czytac zaczna zyc tak aby jak najmniej niszczyc i tak juz podupadla nature wtedy da to wiecej niz proby przekonania innych do swoich racji ...
"...Daj przyklad a nie wyklad..." zrobny cos dla przyrody a ona zrobi cos dla nas ... jak powiedziales

pzdr Rohnar

Chcesz Pokoju ... Szykuj Sie Do Wojny
Domena Ludzi Wrazliwych Jest Cierpienie......Rohnar
jadugarr (42 punktów)
Ludzi juz nic nie przekona kazdy nawet jesli wie ze jest w bledzie to ma swoja racje
stormrider (206 punktów)
>>>nie zrozumialam, co ma jedno zdanie do drugiego?
>>Pewnie Jadugarr pomylił ogólną definicję człowieka z jakimś konkretnym człowiekiem.
>Nie rozumie prosze o wyjasnienie tego zapytania albo chociaz o rozwiniecie

Wydaje mi się, że Joice chodziło o powiązanie mojego tekstu z Twoim stwierdzeniem. Kiedy mówiłem, że człowiekowi wydaje się, że jeśli tylko coś może zrobić, to jest to dla niego równoznaczne z tym, że musi to zrobić, to nie miałem na myśli konkretnego czlowieka, konkretnej jednostki. A w takim przypadku Twoje stwierdzenie, że jednostka nic nie może zmienić jest podobne do stwierdzenia, że konkretny gen nie ma żadnego wpływu na ciało w którego jest częścią. Ludzkość jest wypadkową wszystkich "konkretnych ludzi"... Tak mi się wydaje.

______________________________________
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy, a tym który wierzy, że wie
W.Stoczkowski
jadugarr (42 punktów)
Dzieki za wyjasnienie
aalaaskaa (68 punktów)
>Problem z człowiekiem jest taki, że jesli człowiek myśli ( I wie ), że MOŻE coś zrobić, To jest to dla niego równoznaczne ze stwierdzeniem MUSI.

Gdyby tak było, to byłoby fantastycznie, ale problem w tym, że nawet jeśli człowiek wie, że może i nawet jeśli zamieni "mogę" na "muszę", to nadal nie oznacza, że cokolwiek zrobi - może tylko wpadnie w depresję, że nie robi tego co powinien...
stormrider (206 punktów)
>>Problem z człowiekiem jest taki, że jesli człowiek myśli ( I wie ), że MOŻE coś zrobić, To jest to dla niego równoznaczne ze stwierdzeniem MUSI.
>Gdyby tak było, to byłoby fantastycznie, ale problem w tym, że nawet jeśli człowiek wie, że może i nawet jeśli zamieni "mogę" na "muszę", to nadal nie oznacza, że cokolwiek zrobi - może tylko wpadnie w depresję, że nie robi tego co powinien...

Nie o to mi chodziło. Chcę podkreślić jedną cechę człowieka, która wyróżnia go od innych stworzeń, a mianowicie brak ograniczeń. Zwierzęta są ograniczone przez swoje instynkty, i dzięki nim pewnych rzeczy po prostu nie zrobią. Człowiek posiada najsłabszy instynkt samozachowawczy spośród wszystkich stworzeń, za to posiada największy umysł. Umysł jest wytworem, który niejako ma zastąpić u człowieka instynkt. Człowiek wymyśla ogromną ilość rzeczy, jednak czy powinien je wszystkie wprowadzać w czyn? Jestem przekonany, że nie. Powinien najpierw dokładnie przemyśleć jakie ta rzecz przyniesie skutki dla niego i jego otoczenia. Czy, dajmy na to, człowiek wyrzucający swoje śmieci do lasu przemyślał skutki swego czynu? Owszem, ale zrobił to w bardzo ograniczony sposób, on pozbył się tych śmieci ze swojego najbliższego otoczenia, myśląc że tym samym pozbył się ich ostatecznie. Jest takie powiedzenie: "Myśl globalnie, działaj lokalnie". On zachowuje się odwrotnie, myśli lokalnie ale jego czyny mają charakter globalny. Dlatego sama świadomość, że możesz coś zrobić nie powinna być dla ciebie równoznaczna z KONIECZNOŚCIĄ zrobienia tego.

___________________________________________________________________
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy, a tym który wierzy, ze wie
W.Stoczkowski
aalaaskaa (68 punktów)
Aha...

W tym kontekście moja wypowiedź z negatywnej zmienia się w pozytywną - skoro człowiek nie realizuje dobrych pomysłów, to i nie wszystkie złe wprowadzi w życie.
Wprawdzie codzienne obserwacje zdają się dowodzić, że to co złe silniej działa na ludzi, a myślenie lokalne, jest powszechne, ale to tylko złudzenie wywołane skupianiem się masmediów na negatywnych stronach rzeczywistości.
Jeszcze nie ma podstaw do załamania nerwowego

>sama świadomość, że możesz coś zrobić nie powinna być dla ciebie równoznaczna z KONIECZNOŚCIĄ zrobienia tego.

Zapewniam, że nie jest



Jeśli chcesz idealnego świata, pozbądź się ludzi. Anthony de Mello

Ale kto wtedy ten idealny świat doceni?
Nuun (2 punktów)
Nie zgodzę się się. Człowiek jest poniekąd potęgą, która może, właśnie dzięki rozwojowi jednostek, stworzyć coś potężnego, coś, co pozwoli egzystować na poziomie zgodnie z Naturą, która nigdy nie osłabnie. Nie zgodzę się, że 'zarazą tego świata jest wszystko, co stworzył człowiek', bo człowiek stworzył też wiele dobrego, pomagającego rozwinąć się dobrej stronie życia.
Jadugarr
> bo człowiek stworzył też wiele dobrego, pomagającego rozwinąć się dobrej stronie życia.
Lecz zauwaz ze wszystko co z pierwszego rzutu wydaje sie dobrem ma w jakims etapie tego powstawania tworzenie szkód....Wiem ze mówie jak jakis obłąkany zielony i przepraszam
truthsearcher (437 punktów)

Droga autodestrukcji prowadzi do unicestwienia drzemiacego w nas zla. Mimo to unicestwienie czlowieka bedzie ,,wygodniejsze,, dla niektorych zwierzat, bo dla materii nieorganicznej to chyba nie ma znaczenia. Postep to nie choroba. swoja droga wole progres niz regres. Jesli ma nastapic progres cywilizacji ( czyli musi ona istniec) to wpierw musi nastapic rewolucja. Konserwatyzm trzyma sie starych, przedawnionych, stereotypowych zasad i prowadzi do regresu.
smierc (wszech)swiata to przypadek a zarazem przeznaczenie. tak sie po prostu zlozylo w tej rzeczywistosci ze nic nie trwa wiecznie.
anonim (33 punktów)
>Człowiek jest nowotworem świata...Wyniszcza organizm i
>powoduje jego koniec...Cywilizacja to przekleństwo choc z
>niego korzystam...postęp to nieuleczalna choroba...A Bóg i
>natura to serce które z czasem słabnie...Przyznajcie ze
>zaraza tego swiata jest wszystko co stworzył człowiek...I
>na tym polega Apokalipsa która nie będzie trwała przez
>chwile...Ona już sie zaczęła od czasów pozytywizmu(praca u
>podstaw)i bedzie trwac az do destrukcjii..............

Prawda nie ma ratunku oprócz wiary w pouczenie Boga.Wszyscy jesteśmy przegrani.Życie osiągnęło swoją kulminację: Jezusa teraz człowik pokazuje swoją niby mądrość ale zwasze dostaje po uszach dostaje prętem żelaznym bo potknął się o pojęcie sprawiedliwości i dobra.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365