 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-08-2006 17:37 | internal policy (32 punktów) | Rekonwalestencja | Po przeczytaniu paru ksiazek filozoficznych nurtuje mnie jeden "fenomen",na ktory natrafilam w wiekszosci:wzmianki o stosowaniu narkotykow(haszysz,marihuana).Nie bede interpretowala celu w jakim zostaly uzyte,ale zadam jedynie pytanie.Dlaczego filozofowie jako gloszacy humanizm i aprobujacy zycie nie potepiaja tego rodzaju linczu psychicznego? Wielu filozofow uwaza zycie wewnetrzne,rozne stany ducha za zrodlo poznania lub inspiracji.W zyciu codziennym wiele stanow przejsciowych ginie w natloku sparw codziennych ,a te bardziej signifikujace sa zapominane.czy filozof powinien byc odilozowany?To wydaje sie absurdalne... U Dostojewskiego ludzie patzracy bezwiednie przed siebie ,badz usmiechajacy sie do siebie bez powodu sa wynaturzeni.Czy taka mimika wydajaca sie u ludzi pieknych naturalna potwierdza jedynie instynkt samozachowawczy gatunku? Czy moze dochodzac do poznania ,ktore moze byc jedynie prawdziweczlowiek staje sie jednoscia z cialem i tak rowniez jego mimika nie tworzy radykalnego rysu w kompozycji jaka tworzy ze swoim otoczeniem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Adam R. (23 punktów) | ??? Ooo o co chodzi?
|
|
| sukulent (2309 punktów) | Co to jest "rekonwalestencja" ? Czym się różni od rekonwalescencji ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
 | | internal policy (32 punktów) | > Co to jest "rekonwalestencja" ? Czym się różni od rekonwalescencji ? Nie bede tlumaczyla co to rekonwalestencja,bo nie uwazam sie za schizofrenika,chociaz... >Pozdrawiam Tez Ciebie pozdrawiam
|
|
| majewska (1 punktów) | Ach te filozoficzne dumania doprowadzają bardziej wszędzie i nigdzie. A może to wszystko jest prostsze, ale aby to dostrzec musimy odrzucic to, co zawarte w miażdżycy książek itp. W betonowej dzungli filozofia  Bez zbędnego wywodu: to miejsce bez osobowego gniotu betonu i stali, miejsce w którym warto się urodzić by z uśmiechem na ustach opuścić tą szkołę życia. Musimy wiedzieć gdzie jest miejsce każdego z nas, to chyba klucz do szczęścia. Żegnam z miasta nieczynnych kopalni. A jeszcze jedno: bawi mnie ten wyścig umysłów na forum dyskusyjnym. Ja jako zagrożony wymarciem apeluję, że niektóre sprawy, warto brać na chłopski rozum. A co do mojego powszednika: trawa dobra rzecz ale w rozsądnych dawkach. <papa diana > Proszę o trzymanie się zasad ortografii, gramatyki i interpunkcji oraz używanie polskich liter w miarę możliwości, a także wycinanie komentowania postu na który się odpowiada jeśli nie jest potrzebny. MODERATOR.
|
|
| anonim (33 punktów) | >Po przeczytaniu paru ksiazek filozoficznych nurtuje mnie >jeden "fenomen",na ktory natrafilam w wiekszosci:wzmianki o >stosowaniu narkotykow(haszysz,marihuana).Nie bede >interpretowala celu w jakim zostaly uzyte,ale zadam jedynie >pytanie.Dlaczego filozofowie jako gloszacy humanizm i >aprobujacy zycie nie potepiaja tego rodzaju linczu >psychicznego? >Wielu filozofow uwaza zycie wewnetrzne,rozne stany ducha za >zrodlo poznania lub inspiracji.W zyciu codziennym wiele >stanow przejsciowych ginie w natloku sparw codziennych ,a >te bardziej signifikujace sa zapominane.czy filozof >powinien byc odilozowany?To wydaje sie absurdalne... > U Dostojewskiego ludzie patzracy bezwiednie przed siebie >,badz usmiechajacy sie do siebie bez powodu sa >wynaturzeni.Czy taka mimika wydajaca sie u ludzi pieknych >naturalna potwierdza jedynie instynkt samozachowawczy >gatunku? > Czy moze dochodzac do poznania ,ktore moze byc jedynie >prawdziweczlowiek staje sie jednoscia z cialem i tak >rowniez jego mimika nie tworzy radykalnego rysu w >kompozycji jaka tworzy ze swoim otoczeniem?
Nie możesz oceniać wszystkich filozofów, wszyscy ludzie to jednostki jedni używają tego typu środków inni nie.Wszystko co wymuszone jest zafałszowane.Tylko naturalny odbiór świata może być uznany jako prawidłowy a i ten uwarunkowany jest tym co nam się podoba jakie mamy tendencje w myśleniu.Chodzi o to żeby nie wyzbywać się ludzkich cech i dążyć do poznania wszystkiego takim jakim ono jest czyli niestałym.Ale jest w tym jakaś niezmienność.Humanizm polega na miłości do człowieka a systemy polityczne społeczne czy wszelkiego rodzaju nauka pozbawiona tego pierwiastka niczemu nie służy nie wyłączając filozofii.Jeden człowiek nie zniszczył innych tylko dlatego że są źli bo w swoim zaślepieniu i niepełnym rozumieniu wydali wyrok potępiający dla żywego człowieka który dawał świadectwo któremu nie oprze się nikt rozumny.Jezus.To jest człowiek który.Był prawdziwy człowiek i był jednością z bogiem a ciało można stworzyć lub odtworzyć.Stań się jednością z ciałem a skarzesz się na cierpienie.
|
|
 | | internal policy |
Tak,ale czy cialo jak wszystko nie jest niestale?A otaczajacy swiat ktory odbieramy swoimi receptorami jest rowniez niestaly ale na tyle na ile pozwoli nam na to nasz mozg.Moje ciaalo bedzie rowniez na tyle niestale na ile pozwoli mi na to moj mozg.Nie bede zaprzeczala ze Jezus poruszyl masy ale nie chce wierzyc ze pochodze od boga bo czasami gdy przychodzi pewna chwila niepewnosci to nic sie juz nie liczy nawet ty.
Nie oceniam filozofow bo nie kazdy z nich zapalil,ale tez i nie potepil
|
|
 | | Nelchael | Nasunął mi się pewien wniosek: Jezus lubił czasem zapalić zioło i gadał wtedy, że jest synem boga, a jego kumple-apostołowie też byli niezbyt trzeźwi, więc wzięli to na serio
|
|
|  | | internal policy | > Nasunął mi się pewien wniosek: Jezus lubił czasem zapalić zioło i gadał wtedy, że jest synem boga, a jego kumple-apostołowie też byli niezbyt trzeźwi, więc wzięli to na serio  Jezus nie byl filozofem tylko anarchista jak juz i nie wiem czy wtedy znali ludzie ziolo. Potem ludzie to juz znali rozne rzeczy i pozmieniali sobie religie jak im sie spodobalo ,bo wkoncu to nie jest to nauka scisla a orientacja moralna,a ze chrzescijanom nikt nie da zawladnac swiatem to chca zawladnac ludzka naiwnoscia i wykorzystuja bezradnosc i doswiadczenie tysiecy lat .Nikt nie chce byc prosty duchem i myslec to co widziec i wierzyc w to co widziec ,ale tak na prawde to oni sa ubodzy duchem bo nie potrafia sie cieszyc z zycia takim jakie jest i powiesic sie na klamce.Tak na prawde to nie szanuja zycia bo tylko czlowiek wyczulony na drugiego czlowieka go wyslucha wyjdzie poza granice jego ludzkiej zwyklej slabosci i ulomnosci,nie opeta go przez szatana.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|