 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-10-2006 15:47 | Rauchut | Ania i Kamila | Witamy!! Przez dwa lata należałyśmy do Oazy- Ruchu Światło- Życie, jeżdziłyśmy na rekolekcje ewangelizacyjne (do Suchej). Wydawało nam się,że to co robimy jest jak najbardziej właściwe, jednak całe szczęście odkryłyśmy prawdziwy sens naszego życia ale nie w kościele katolickim lecz w Zborze. Dopiero tam zrozumiałyśmy, że to w co do tej pory wierzyłyśmy nie miało większego sensu. Teraz wszystko się zminiło. Odkryłyśmy moc Pisma Świętego i bezwarunkową, przenikającą miłość, jaką obdarza nas Bóg. Jesteśmy zadowolone z wyborów jakie dokonałyśmy. Katolicy tak naprawdę nie wiedzą czego do końca chcą. Jesteśmy jednak wyśmiewani z powodu, iż odrzucamy świętych i autorytet Maryi. Powinniśmy przecież w końcu przejrzeć na oczy Maryja, to tak naprawdę tylko tradycja, której nie śmie odrzucić żadne pokolenie katolickie. Zachęcamy do zastanowienia się nad własną wiąrą i pozdrawiamy  |
| Scholastyk |
>Maryja, to tak naprawdę tylko tradycja No proszę, Matka Pana Jezusa to tylko tradycja. Coś mi to wygląda na nieudolną prowokację...
|
|
 | | igrek (174 punktów) | >No proszę, Matka Pana Jezusa to tylko tradycja. Coś mi to wygląda na nieudolną prowokację...
Kult maryjny został wprowadzony chyba w średniowieczu przez jednego z papieży, inne religie mówiły o zaśnięciu Matki Boskiej, a w katolicyzmie pojawiło się stwierdzenie o wniebowzięciu. Swoją drogą, to pierwsze przykazanie brzmi: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. Jeśli popatrzysz na święta Maryjne, to przekonasz się, że jest ich o wiele więcej niż np. świąt ku czci Jezusa. A przecież to On jest Bogiem a nie Jego matka. Zwróć też uwagę na to, że biblia nie mówi nic o kulcie Maryjnym, więc to jest naprawdę tylko tradycja katolicka.
|
|
| Pietrosian (27 punktów) | Jak już wielokrotnie powtarzałam - wszelka wiara jest właściwą, jeśli wiedzie ku dobremu. Tak właściwie nie zmieniyście jej więc w moim pojęciu wcale. Zachwyt nad nową formą odświeżył wasze wyznanie - ale nic więcej. Nie wgłębiajcie się w drobiazgi różniące a ogrom łączący oba odłamy religii. Inne podejście to według mnie bezsens, obojętnie, czy odwołujemy się do protestantyzmu i katolicyzmu, czy też w miejsce któregoś z dwóch wstawimy inne wyznanie, zawsze zamias "contra" lepiej postawić "plus", tak genialnie wymyślony przez uczonych Odrodzenia. Jak by wyglądała ludzkoćś bez plusa? Ileż plusów by znikło, całe szczęście tylko z nazwy  . Ale zbaczam z tematu i popadam w pseodofilozoficzna śmieszność. Nie chcę tu nikogo urazić, ale w waszej wypowiedzi prócz gorliwej wiary widać również niestałość w poglądach i łatwość manipulacji. Bądźcie ostrożne i same kreujcie swoje poglądy. Miłego wieczoru i spokojnej nocy  .
|
|
 | | rozumek | >Jak już wielokrotnie powtarzałam - wszelka wiara jest właściwą, jeśli wiedzie ku dobremu. Ale nigdy nie jest dobrze we wszystkim podporządkowywać się jakimkolwiek formalnym zborom, kościołom, partiom politycznym itp. Zawsze dobrze jest w zgodzie współżyć z lokalnymi społecznościami i swobodnie dobierać sobie indywidualnych, a nie grupowych przyjaciół. Tych grupowych lepiej raczej unikać.
|
|
|  | | Pietrosian (27 punktów) | >>Jak już wielokrotnie powtarzałam - wszelka wiara jest właściwą, jeśli wiedzie ku dobremu. >Ale nigdy nie jest dobrze we wszystkim podporządkowywać się jakimkolwiek formalnym zborom, kościołom, partiom politycznym itp. Zawsze dobrze jest w zgodzie współżyć z lokalnymi społecznościami i swobodnie dobierać sobie indywidualnych, a nie grupowych przyjaciół. Tych grupowych lepiej raczej unikać.
'Moherowe babcie' nie rozumieją, działają gdzieś tam, a nie obok siebie. Szerzą nienawiśc do niewiernmych, kalając i łamiąc zasady własnej wiary.
Przyjaciela trzeba poznac do końca. Nie ma czegoś takiego, jak przyjaciele masowi. Przyjaciel to na każdą społeczność zbyt duże słowo.
|
|
| |  | | rozumek | >'Moherowe babcie' nie rozumieją, działają gdzieś tam, a nie obok siebie. Szerzą nienawiśc do niewiernmych, kalając i łamiąc zasady własnej wiary. Całkiem sporo jest "moherowych babć", które nawet niczego nie rozumiejąc, niczego też nie szerzą. Sporo jest też takich, którzy szerzą wobec nich niczym nie usprawiedliwioną niechęć, a nawet nienawiść. >Przyjaciela trzeba poznac do końca. Nie ma czegoś takiego, jak przyjaciele masowi. Przyjaciel to na każdą społeczność zbyt duże słowo. Ale nie ma powodu szerzyć nienawiści wobec tych, którzy nie potrafią znaleźć przyjaciół (nie w jednostkach, ale w masie ich poszukują). Trzeba im raczej pomóc wydobyć się z tego bagna niż w nie wpychać głębiej.
|
|
 | | superkuku (191 punktów) | >Jak już wielokrotnie powtarzałam - wszelka wiara jest właściwą, jeśli wiedzie ku dobremu. Tak właściwie nie zmieniyście jej więc w moim pojęciu wcale. >Zachwyt nad nową formą odświeżył wasze wyznanie - ale nic więcej. Nie wgłębiajcie się w drobiazgi różniące a ogrom łączący oba odłamy religii. Inne podejście to według mnie bezsens, obojętnie, czy odwołujemy się do protestantyzmu i katolicyzmu, czy też w miejsce któregoś z dwóch wstawimy inne wyznanie, zawsze zamias "contra" lepiej postawić "plus", tak genialnie wymyślony przez uczonych Odrodzenia. Jak by wyglądała ludzkoćś bez plusa?
Jezus jest postacią bezkompromisową. Nie można kłamstwu dostawić plusa. Masz wybór: albo droga do Boga, albo w przeciwnym kierunku. Dla bałwochwalstwa, czczenia demonów nie ma usprawiedliwienia. Katolicy pozmieniali nawet Boże przykazania. Jakiego plusa można temu postawić? Jeśli ktoś jest uczniem Jezusa, to nie chodzi na kompromisy z Szatanem.
>Nie chcę tu nikogo urazić, ale w waszej wypowiedzi prócz gorliwej wiary widać również niestałość w poglądach i łatwość manipulacji.
Szkoda, że tylko to chciałeś zauważyć. Sam pewnie nigdy nie zmieniasz poglądów. Są tacy ludzie, którymi nigdy nie można manipulować, bo na niczym im nigdy nie zależy, w nic się na prawdę nie angażują, zamiast czasem popłynąć pod prąd, wszędzie stawialiby plusy.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | rozumek | >Jezus jest postacią bezkompromisową. Nie można kłamstwu dostawić plusa. Masz wybór: albo droga do Boga, albo w przeciwnym kierunku. Czyli np. do Jezusa, Mahometa, Buddy, Biblii. Albo choćby Szatana.
|
|
|  | | Pietrosian (27 punktów) | > >Jak już wielokrotnie powtarzałam - wszelka wiara jest właściwą, jeśli wiedzie ku dobremu. Tak właściwie nie zmieniyście jej więc w moim pojęciu wcale.> >Zachwyt nad nową formą odświeżył wasze wyznanie - ale nic więcej. Nie wgłębiajcie się w drobiazgi różniące a ogrom łączący oba odłamy religii. Inne podejście to według mnie bezsens, obojętnie, czy odwołujemy się do protestantyzmu i katolicyzmu, czy też w miejsce któregoś z dwóch wstawimy inne wyznanie, zawsze zamias "contra" lepiej postawić "plus", tak genialnie wymyślony przez uczonych Odrodzenia. Jak by wyglądała ludzkoćś bez plusa?> Jezus jest postacią bezkompromisową. Nie można kłamstwu dostawić plusa. Masz wybór: albo droga do Boga, albo w przeciwnym kierunku. Dla bałwochwalstwa, czczenia demonów nie ma usprawiedliwienia. Katolicy pozmieniali nawet Boże przykazania. Jakiego plusa można temu postawić? Jeśli ktoś jest uczniem Jezusa, to nie chodzi na kompromisy z Szatanem.> >Nie chcę tu nikogo urazić, ale w waszej wypowiedzi prócz gorliwej wiary widać również niestałość w poglądach i łatwość manipulacji.> Szkoda, że tylko to chciałeś zauważyć. Sam pewnie nigdy nie zmieniasz poglądów. Są tacy ludzie, którymi nigdy nie można manipulować, bo na niczym im nigdy nie zależy, w nic się na prawdę nie angażują, zamiast czasem popłynąć pod prąd, wszędzie stawialiby plusy.> Pozdrawiam.Och, pozdrawiam rówież, i to serdecznie  . Muszę zwrócić uwagę, że jestem kobietką (coś na pograniczu kobiety i podlotka) a mylące może być moje nazwisko, które zakończone spółgłoską - brzmi tak samo dla płci męskiej i żeńskiej. Pisząc "Plus" miałam na myśli dodawanie, łączenie. Doktryny prawosławia i katolicyzmy są w miarę spójne, można więc uznać je za jedno a gdy spostrzec różnice - wybrać lepsze wedle siebie opcje. Łączenie powiększa, walka jest dziełem destrukcji. Po co oba Kościoły sobie przeciwstawiać? Gdy przyjżeś się ich istocie, podziały są nikłe. Nie mogę więc stwierdzić, który lepszy, bowiem rytuały, dzielące oba wyznania, nie grają dla mnie żadnej roli. Często widzę plusy sytuacji, ale stwierdzenia, że nigdy nie płynę pod prąd jest dość kuriozalne. Moi rodzice są zdania że wszystko robię na przekór tłumowi, nawet wymyślam według nich własne litery. 80% młodzieży to ateiści, i to w tym złym znaczeniu z lenistwa. Utrata moralności przyczynkiem tragedii różnego rodzaju i bitew między nauczycielami. Prawdziwy chrześcijanin by tego nie zrobił. Ani razu nie wspomniałam tu postaci Jezusa, skąd ta interpretacja? Ten t bardziej wiąże mnie z symbolią aniżeli gorliwą wiarą. Nie modę się doń. W ogóle raczej się nie modlę. Popieram chrześcijanicm, lecz nie wierzę w Boga. Sprzeczne? Niezupełnie. Jeżeli będzie pan chciał poświęcić chwilkę - chętnie wytłumaczę. A na razie miłego dnia życzę  Post scriptum - statystyki są 'na oko' mogą być całkowicie błędne, ale to moje odczucia.
|
|
| plodzien (7378 punktów) | > Witamy!! Przez dwa lata należałyśmy do Oazy- Ruchu> Światło- Życie, jeżdziłyśmy na rekolekcje ewangelizacyjne> (do Suchej). Wydawało nam się,że to co robimy jest jak> najbardziej właściwe, jednak całe szczęście odkryłyśmy> prawdziwy sens naszego życia ale nie w kościele katolickim> lecz w Zborze. Dopiero tam zrozumiałyśmy, że to w co do tej> pory wierzyłyśmy nie miało większego sensu. Teraz wszystko> się zminiło. Odkryłyśmy moc Pisma Świętego i bezwarunkową,> przenikającą miłość, jaką obdarza nas Bóg. >Kamisiu i Aneczko. Jest taka nauka o nazwie wiktymologia. Zajmuje się najogólniej mówiąc badaniem stopnia przyczynienia się osobnika do tego, że ktoś popełnia na nim przestępstwo. Reprezentujecie logikę bardzo atrakcyjnej dziewczyny, która lubiła łazić nocą w kusym ubranku po zakazanej dzielnicy aż została zgwałcona. Żeby tego uniknąć następnym razem już nie ubierała się wyzywająco. Nie zgwałcili jej ale pobiwszy - obrabowali. Po raz trzeci wzięła więc ze sobą gaz obezwładniający. Nie umiała się nim jednak posługiwać perfekcyjnie, więc zdenerwowała napastników, którzy ją w nagrodę obrabowali i zgwałcili. W przedstawionej historyjce widzę analogię do Waszej sytuacji. Teraz gwałtu na Was dokonali katoliccy wszyscy święci z udziałem Maryi. Za jakiś czas zauważycie, że protestantyzm czymś innym obrabował Was z fascynacji i złudzeń. Uważajcie, bo następnym razem jakaś inna sekta zgwałci Wasze umysły i obrabuje ze wszystkiego. Bo Wy jesteście po prostu podatne, by stawać się (ciągle) ofiarami różnych sekt religijnych. Ten typ tak ma. Myślę, ze jedynym wyjściem będzie nie chodzić tymi ścieżkami. > pozdrawiamy >> Ja również
|
|
 | | superkuku (191 punktów) |
>Kamisiu i Aneczko. Jest taka nauka o nazwie wiktymologia. Zajmuje się najogólniej mówiąc badaniem stopnia przyczynienia się osobnika do tego, że ktoś popełnia na nim przestępstwo. Reprezentujecie logikę bardzo atrakcyjnej dziewczyny, która lubiła łazić nocą w kusym ubranku po zakazanej dzielnicy aż została zgwałcona. Żeby tego uniknąć następnym razem już nie ubierała się wyzywająco. Nie zgwałcili jej ale pobiwszy - obrabowali. Po raz trzeci wzięła więc ze sobą gaz obezwładniający. Nie umiała się nim jednak posługiwać perfekcyjnie, więc zdenerwowała napastników, którzy ją w nagrodę obrabowali i zgwałcili. >W przedstawionej historyjce widzę analogię do Waszej sytuacji. Teraz gwałtu na Was dokonali katoliccy wszyscy święci z udziałem Maryji. Za jakiś czas zauważycie, że protestantyzm czymś innym obrabował Was z fascynacji i złudzeń. Uważajcie, bo następnym razem jakaś inna sekta zgwałci Wasze umysły i obrabuje ze wszystkiego. Bo Wy jesteście po prostu podatne, by stawać się (ciągle) ofiarami różnych sekt religijnych. Ten typ tak ma. >Myślę, ze jedynym wyjściem będzie nie chodzić tymi ścieżkami.
No pewnie! Nie chodzić tymi ścieżkami!! No to ciekawe jakimi chodzić?? Może takimi jak Wy? Gwałciciele. Nic nie macie do zaoferoweania prócz nihilizmu. Na końcu Waszej drogi jest śmierć. Na końcu drogi dziewcząt jest życie. Nie rozśmieszaj mnie, bo to Ty potrzebujesz porady od nich, jak żyć. One są esencjonalnie nastawione do życia, są szczęśliwe i prawdziwie przeżywają to co je spotyka, a Ty potrafisz tylko siać zniechęcenie.
Sam prawdy nie znasz, a mądrujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadał. Pana Boga za nogi nie złapałeś. Odpuść sobie.
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | >No pewnie! Nie chodzić tymi ścieżkami!! No to ciekawe jakimi chodzić?? Może takimi jak Wy? Gwałciciele.> Za daleko. W sprawach światopoglądowych wyrzekamy się gwałtu. Nie wyrywamy dzieci z pieluszek, aby dokonać ateistycznego chrztu. Jeśli już - chodziłoby bardziej o uwiedzenie osobników już dorosłych a więc przynajmniej teoretycznie - potrafiących myśleć samodzielnie. > Nic nie macie do zaoferoweania prócz nihilizmu.> Ee. Nihilizm zakłada bierność poznawczą i moralną. >Na końcu Waszej drogi jest śmierć.> Z wyjątkiem Jezusa i paru innych nielicznych - wszyscy zmarli, a ci którzy jeszcze tego nie zrobili - zrobią to z pewnością. >Na końcu drogi dziewcząt jest życie.> Jeśli tak, to nie jest to koniec drogi. >Nie rozśmieszaj mnie, bo to Ty potrzebujesz porady od nich, jak żyć.> Nie rozśmieszaj mnie. Jest bardzo prawdopodobne, że za rok napiszą tutaj, iż z jakichś względów protestantyzm jest do niczego. Czym zostanie zastąpiony? Pamiętam z książek czytanych w podstawówce, że u Manitou jest fajnie. >One są esencjonalnie nastawione do życia, są szczęśliwe i prawdziwie przeżywają to co je spotyka,> Gdybym pragnął irracjonalnych uniesień wybrałbym prędzej alkohol albo marychę. Lepsze to niż dać się nabierać przez różnych guru czerpiących z tego zyski. > a Ty potrafisz tylko siać zniechęcenie.> Ja "sieję" tylko to, co widzę pomijając niewidzialne/niesprawdzalne. >Sam prawdy nie znasz, a mądrujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadał. Pana Boga za nogi nie złapałeś. Odpuść sobie.> Ależ to właśnie można powiedzieć o Tobie. Pozdrawiam
|
|
| |  | | superkuku (191 punktów) |
>> Nic nie macie do zaoferoweania prócz nihilizmu.> >Ee. Nihilizm zakłada bierność poznawczą i moralną.
Chciałbym poznać tą aktywność moralną. Na jakim fundamencie jest osadzona?
> >Na końcu Waszej drogi jest śmierć.> >Z wyjątkiem Jezusa i paru innych nielicznych - wszyscy zmarli, a ci którzy jeszcze tego nie zrobili - zrobią to z pewnością.
Jezus też zmarł, ale zmartwychwstał. Oczekujemy, że także zmartwychwstaniemy. Wszystko odbywa się w czasie.
> >Na końcu drogi dziewcząt jest życie.> >Jeśli tak, to nie jest to koniec drogi.
"Czego oko nie widziało, czego ucho nie słyszało, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują". Możliwe ,że jest droga, a może coś innego, niewyobrażalnego.
>Nie rozśmieszaj mnie. Jest bardzo prawdopodobne, że za rok napiszą tutaj, iż z jakichś względów protestantyzm jest do niczego. Czym zostanie zastąpiony?
Wtedy raczej zrezygnują z dalszych poszukiwań. Znam takie osoby. Myślę, że wasza działalność częściej doprowadza do tego, że ludzie pokonani intelektualnie czują się tylko skrzywdzeni. Nie przynosi to nawróceń od chrześcijaństwa, a jedynie rezygnację z poszukiwań. Wszystko staje się bezsensowne. Sami nie pokazujecie nowego, wartościowego sensu życia. Takie burzenie bez sensu, dla samego burzenia.
> >One są esencjonalnie nastawione do życia, są szczęśliwe i prawdziwie przeżywają to co je spotyka,> >Gdybym pragnął irracjonalnych uniesień wybrałbym prędzej alkohol albo marychę. Lepsze to niż dać się nabierać przez różnych guru czerpiących z tego zyski.
Używki zamiast prawdziwych doznań. Od kościoła ludzie raczej otrzymują pomoc materialną. Widać, że mało znasz protestantyzm.
>> a Ty potrafisz tylko siać zniechęcenie.> >Ja "sieję" tylko to, co widzę pomijając niewidzialne/niesprawdzalne.
A skąd wiesz, że to co widzisz jest prawdziwe. Przecież Twoi filozofowie nie potrafią na to pytanie dać zadowalającej odpowiedzi.
>>Sam prawdy nie znasz, a mądrujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadał. Pana Boga za nogi nie złapałeś. Odpuść sobie.> >Ależ to właśnie można powiedzieć o Tobie.
Trochę mnie poniosło.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | | plodzien (7378 punktów) | >>> Nic nie macie do zaoferoweania prócz nihilizmu.> >>Ee. Nihilizm zakłada bierność poznawczą i moralną. >Chciałbym poznać tą aktywność moralną. Na jakim fundamencie jest osadzona Ja tam prosty człowiek jestem, więc tego fundamentu nie nazwę, ale skoro mam być ekshibicjonistą to opiszę czym się on przejawia: 1. w zdobywaniu chleba ciężką, uczciwą pracą; 2. w trwaniu w jednym związku małżeńskim bez bocznych skoków; 3. w przekazywaniu od czasu do czasu pewnych kwot na hospicjum; 4. łzami w oczach, gdy podają w telewizji, że znowu jakiś szkolny autobus spadł w przepaść, 5. w rozdarciu między poczuciem sprawiedliwości, gdy kościół słusznie odzyskuje nieruchomość a głosem serca, gdy na skutek tego trzeba z budynku wyrzucić sierociniec. To gorsze od fundamentu chrześcijańskiego?
>Jezus też zmarł, ale zmartwychwstał. Oczekujemy, że także zmartwychwstaniemy. Wszystko odbywa się w czasie.> >> >Na końcu drogi dziewcząt jest życie.> >>Jeśli tak, to nie jest to koniec drogi.> >"Czego oko nie widziało, czego ucho nie słyszało, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują". Możliwe ,że jest droga, a może coś innego, niewyobrażalnego.> Wybacz mi, ale to brzmi jak "za górami, za lasami żył sobie dawno temu Czerwony Kapturek". Na korzyść opowieści o Kapturku gdy np. zapytamy jakiego koloru miała nakrycie głowy przemawia zgodność relacji: babci, wilka, leśniczego. O zmartwychwstaniu mówią powiedzmy tylko (aż) 4 ewangelie, Dzieje Apostolskie. Pisane z natchnienia Ducha Świętego a jednak żenująco niezgodne. Raz kamień był odsunięty, raz nie. Raz anioł był przed grobem, raz w grobie. Są też relacje, że było aniołów dwóch, już nie pamiętam czy stali w grobie czy przed. Jeśli już u źródła istnieją duże niezgodności co do zmartwychwstania samego Jezusa, to z waszym zmartwychwstaniem tym bardziej może być różnie.
>>Nie rozśmieszaj mnie. Jest bardzo prawdopodobne, że za rok napiszą tutaj, iż z jakichś względów protestantyzm jest do niczego. Czym zostanie zastąpiony >Wtedy raczej zrezygnują z dalszych poszukiwań.> No ale jak to tak. Będą wówczas żyć bez celu? >Znam takie osoby. Myślę, że wasza działalność częściej doprowadza do tego, że ludzie pokonani intelektualnie czują się tylko skrzywdzeni. Nie przynosi to nawróceń od chrześcijaństwa, a jedynie rezygnację z poszukiwań. Wszystko staje się bezsensowne. Sami nie pokazujecie nowego, wartościowego sensu życia. Takie burzenie bez sensu, dla samego burzenia.> Współczuję takim ludziom. Przypomnę Ci jednak, że to dziewczyny przyszły ze swoim tekstem na forum Racjonalisty. >> >One są esencjonalnie nastawione do życia, są szczęśliwe i prawdziwie przeżywają to co je spotyka,> >>Gdybym pragnął irracjonalnych uniesień wybrałbym prędzej alkohol albo marychę.> >Lepsze to niż dać się nabierać przez różnych guru czerpiących z tego zyski.> >Używki zamiast prawdziwych doznań.> Napisałem ".... wybrałbym prędzej" a nie, że wybieram >Od kościoła ludzie raczej otrzymują pomoc materialną. Widać, że mało znasz protestantyzm.> Nie spodziewam się, aby z punktu widzenia mojego światopoglądu protestantyzm był czymś bardzo różnym od katolicyzmu.
>>Ja "sieję" tylko to, co widzę pomijając niewidzialne/niesprawdzalne.> >A skąd wiesz, że to co widzisz jest prawdziwe.> Ja to przynajmniej widzę. Przecież Twoi filozofowie nie potrafią na to pytanie dać zadowalającej odpowiedzi.> Na wiele pytań już je dali i są widoki, że w końcu na pozostałe też dadzą. No, Twoi udzielili odpowiedzi już dawno.
>>>Sam prawdy nie znasz, a mądrujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadał. Pana Boga za nogi nie złapałeś. Odpuść sobie.> >>Ależ to właśnie można powiedzieć o Tobie.> >Trochę mnie poniosło.> Masz u mnie plus Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | superkuku (191 punktów) |
>>Chciałbym poznać tą aktywność moralną. Na jakim fundamencie jest osadzona >Ja tam prosty człowiek jestem, więc tego fundamentu nie nazwę, ale skoro mam być ekshibicjonistą to opiszę czym się on przejawia: >1. w zdobywaniu chleba ciężką, uczciwą pracą; >2. w trwaniu w jednym związku małżeńskim bez bocznych skoków; >3. w przekazywaniu od czasu do czasu pewnych kwot na hospicjum; >4. łzami w oczach, gdy podają w telewizji, że znowu jakiś szkolny autobus spadł w przepaść, >5. w rozdarciu między poczuciem sprawiedliwości, gdy kościół słusznie odzyskuje nieruchomość a głosem serca, gdy na skutek tego trzeba z budynku wyrzucić sierociniec. >To gorsze od fundamentu chrześcijańskiego?
Twoja postawa etyczna jest godna podziwu i wielu chrześcijan, takich jak ja, chciałoby w życiu postępować podobnie do Ciebie. Jak myślisz, skąd się wzięły te wartości, które są dla Ciebie tak ważne? Czy wyskoczyły tak nagle, jak Filip z konopii? Czy wieki chrześcijaństwa nie miały żadnego wpływu? Jesteś przesiąknięty chrześcijaństwem, choć odżegnujesz się od niego rękami i nogami. Istnieje pomiędzy nami zasadnicza różnica, ja przyznaję się do tego, że wyznacznikiem mojej etyki jest Bóg, a Twój wyznacznik jest nieokreślony, bo nie chcesz się do Niego przyznać.
>Wybacz mi, ale to brzmi jak "za górami, za lasami żył sobie dawno temu Czerwony Kapturek". >Na korzyść opowieści o Kapturku gdy np. zapytamy jakiego koloru miała nakrycie głowy przemawia zgodność relacji: babci, wilka, leśniczego. >O zmartwychwstaniu mówią powiedzmy tylko (aż) 4 ewangelie, Dzieje Apostolskie. Pisane z natchnienia Ducha Świętego a jednak żenująco niezgodne. Raz kamień był odsunięty, raz nie. Raz anioł był przed grobem, raz w grobie. Są też relacje, że było aniołów dwóch, już nie pamiętam czy stali w grobie czy przed. >Jeśli już u źródła istnieją duże niezgodności co do zmartwychwstania samego Jezusa, to z waszym zmartwychwstaniem tym bardziej może być różnie.
Ewangeliści byli ludźmi prawdomównymi. Myślisz, że sobie historię zmyślili, dlatego, że nie są zgodni co do mało ważnych szczegółów? Nie zamierzam Cię dalej przekonywać, bo Jezus nie kazał tego robić. Uwierzysz, albo nie. Twój wybór. Ty poniesiesz konsekwencje.
O to chodzi, że zbawieni będą ci, którzy uwierzą, dlatego, że uwierzyli, a nie dlatego, że mają jakieś zasługi. Nie można się Bogu zasłużyć, bo to On jest Stwórcą.
>>Wtedy raczej zrezygnują z dalszych poszukiwań.> >No ale jak to tak. Będą wówczas żyć bez celu? > >Znam takie osoby. Myślę, że wasza działalność częściej doprowadza do tego, że ludzie pokonani intelektualnie czują się tylko skrzywdzeni. Nie przynosi to nawróceń od chrześcijaństwa, a jedynie rezygnację z poszukiwań. Wszystko staje się bezsensowne. Sami nie pokazujecie nowego, wartościowego sensu życia. Takie burzenie bez sensu, dla samego burzenia.> >Współczuję takim ludziom. Przypomnę Ci jednak, że to dziewczyny przyszły ze swoim tekstem na forum Racjonalisty.
No to można się z nimi rozprawić jak Kuba Wojewódzki - co ich nie zabije, to wzmocni.
Co dajecie zamiast wiary, którą tak odrzucacie. Jakie nowe wartości? Może coś budującego? Jakiś nowy sens? Jakąś ideę, za którą warto pójść? Coś, czego sami nie podeptaliście, coś pięknego i wartościowego. Co macie zamiast? Coś macie?
>>>Ja "sieję" tylko to, co widzę pomijając niewidzialne/niesprawdzalne.> >>A skąd wiesz, że to co widzisz jest prawdziwe.> >Ja to przynajmniej widzę. Albo Ci się wydaje, że widzisz. > Przecież Twoi filozofowie nie potrafią na to pytanie dać zadowalającej odpowiedzi.> >Na wiele pytań już je dali i są widoki, że w końcu na pozostałe też dadzą.
Z tego co wiem, to filozofowie raczej namnożyli wątpliwości, niż dali odpowiedzi. Wszystkie podstawowe pytania są nadal otwarte. Marne są podstawy waszej wiedzy skoro nie potraficie udzielić tak ważnych i fudamentalnych odpowiedzi jak to o pewność poznania.
>No, Twoi udzielili odpowiedzi już dawno.
Nie udzielili, bo to jest tajemnica. Bóg zna odpowiedzi, jak przyjdzie czas, to może je nam objawi. Okażmy trochę pokory.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | less | >Co dajecie zamiast wiary, którą tak odrzucacie. Jakie nowe wartości? Może coś budującego? Jakiś nowy sens? Jakąś ideę, za którą warto pójść? Coś, czego sami nie podeptaliście, coś pięknego i wartościowego. Co macie zamiast? Coś macie? Czytając Twoje wypowiedzi mam wrażenie, że żyjesz zamknięty w swoim świecie i zupełnie nie zdajesz sobie sprawy, co dzieje się trochę dalej niż czubek Twego nosa. Być może jest tak dlatego, że Polska przesiąknięta jest wciąż do cna chrześcijanizmem, ale niestety jak zaczniesz się rozglądać dookoła, to zauważysz, że świat wygląda nieco inaczej, a nawet bardzo inaczej, niż na Twojej działce. Jak zapewne zauważyłeś, struktura do której zostaliśmy przyjęci, czyli UE, dość ostro i negatywnie reaguje na próby bezpośredniego oddziaływania chrześcijaństwa i innych religii na jakiekolwiek umocowania prawne, ideowe itd. Unii. Dzieje się tak oczywiście dlatego, że dzisiejsza Europa nie jest już z zasady chrześcijańska, ale jest świecką demokracją liberalną. To oczywiście zasługa ostatnich kilku wieków, chyba wszystko zaczyna się od Hobbesa, choć można tu dyskutować, który uznał za konieczne przywrócenie filozofii politycznej realizmu, powrotu do rzeczywistości. Świat zbudowany na ideach transcendentnych, utopijnych, relatywnych, religijnych tworzył rzeczywistość groźną i głodną. Jedno wielki mordobicie przez kilkanście wieków, gdzie przeciętny człowiek nigdy nie mógł być pewien, że jutro jeszcze będzie żył. Egzystencja zdominowana była strachem, poczuciem niesprawiedliwości i biedą. Ale ludzkość zaczęła dostrzegać, że cały ten kram powoduje bujanie w obłokach, idealizm, utopię, odnoszenie się do nierzeczywistych wartości. Od Oświecenia świat, życie i człowiek zaczyna nam się urealniać. Zaczynamy stawiać przed sobą sensowne, umocowane w rzeczywistości cele. Człowiek nie musi już dążyć do absurdalnej i abstrakcyjnej boskości, może zejsć niżej z tej utopii i stawiać przed sobą cele osiągalne. Krwawy XX wiek wymusił niejako powstanie liberalnej demokracji jako podstawy. Najlepszy wentyl bezpieczeństwa przeciwko pomysłom rozmaitych szajbusów ideologicznych, którzy wiedzą lepiej i najlepiej. Mamy dopuszczony pluralizm światopoglądowy, gdzie mogą funkcjonwać setki pogladów, idei itd. ale podstawą, świętością, nadrzędnym celem jest bezpieczeństwo i osiąganie zadowalającego poziomu życia. W końcu wybito z reki oręż tym, którzy przez wieki próbowali sobie tłumaczyć, że to tylko oni mają rację, pełną rację od A do Z, co do tego czym jest człowiek, czym świat, czym życie, czym Stwórca, który oczywiście stał zawsze po właściwej stronie. Od Oświecenia świat staje się sensowniejszy, a niebezpieczeństwa płynące z wiary i transcendencji zostały w Europie mocno ograniczone zepchnięciem tychże do sfery jednostkowej, osobistej. Liberalna demokracja przynosi generalnie szczęśliwsze życie, wreszcie spokój, pełnię swobód obywatelskich i dobre perspektywy. Dlatego jestem zwolennikiem urealnionej rzeczywistości, o co w Polsce wciąż trudno. Zwolennikiem idei oświeceniowych, wartości płynących ze świeckiej demokracji liberalnej, a także w sporym stopniu z nietzscheanizmu. Tak więc wolę sensowny reazliz od najpiękniejszych ale utopijnych i relatywnych idei, które tylko z pozoru są wartościowe, a de facto szkodliwe i niebezpieczne. I tego należy się wystrzegać. Europa to wie, Polacy jeszcze nie.
|
|
| | | | | |  | | superkuku (191 punktów) | Jeśli za podstawę naszego światopoglądu uznajemy racjonalizm, to musimy przyjąć także naturalną ograniczoność umysłu, czyli zamykamy się na dalsze poznawanie. Jeśli odrzucimy ograniczoność umysłu, to wkraczamy na terytorium mistycyzmu, czyli przestajemy być racjonalistami. Tak, czy siak, konsekwentny racjonalizm jest nie do utrzymania.
Mój Drogi!
O wszystkie nieszczęścia tego świata oskarżasz chrześcijaństwo. Jakoś tak się stało, że najbardziej zbrodniczymi w historii były komunizm i nazizm. Idea komunistyczna miała swoje źródła w materialistycznych teoriach, a poglądy nazistów były konsekwencją intelektualną nietscheańskich teorii, które tak hołubisz. Wojny religijne z zamierzchłej przeszłości, odbywające się w imię Boże, były w istocie odejściem od nauk Jezusa, który zabronił swoim uczniom walczyć mieczem. Bogactwo Zachodu jest konsekwencją, m.in. tego, że dominujący tam protestantyzm powrócił do biblijnego sposobu postrzegania pieniądza, zastąpiono katolicki ideał ubóstwa hasłami o bogaceniu się. Cała nasza kultura, większość wyznawanych przez europejczyków wartości wywodzi się wprost z chrześcijaństwa. Nie ma sposobu, żeby się od tego uwolnić. To przykre, że niektórzy europejczycy chcą o tym zapomnieć, bo nasza historia jest źródłem wiedzy o nas samych. Nie możemy zrozumieć siebie, jeśli nie zrozumiemy naszej historii. Bogactwo Zachodu ma swoje ujemne strony. Jedną z nich jest to, że pozwala ono oderwać się od tych lęków o których powiedziałeś. Śmierć i cierpienie jest czymś realnym, czeka nas wszystkich. Tacy europejczycy, o których piszesz po prostu tchórzliwie uciekają od problemu śmieci w odrealniony świat ułudy. Zamykają się w klatce swojego dobrobytu, ukrywają starców w specjalnych domach, żeby nie myśleć o cierpieniu i końcu życia. Współczuję ateistom, bo ich racjonalizm nie daje żadnego pocieszenia. To ich postawa jest ucieczką od realnych problemów w imię strachu przed śmiercią. Taki racjonalizm, jaki prezentujesz jest utopijną ideą, która nie akceptuje przeszłości, ucieka przed teraźniejszością i nie daje nadziei na przyszłość.
Powiedziałeś, że chcesz wystrzegać się relatywnych idei i zaufać sensownemu realizmowi. A co to jest sensowny realizm i niby dlaczego miałby być nierelatywny?
Odnoszę wrażenie, że chrześcijaństwo jest dla Ciebie tożsame z Katolicyzmem. Jezus nie jest katolikiem, babtystą, ani zielonoświątkowcem. Bóg z pewnością jest nieomylny, ale ludzie popełniają błędy. Nie warto odrzucać Boga dlatego, że niektórzy chrześcijanie są nikczemnikami.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Twoja postawa etyczna jest godna podziwu i wielu chrześcijan, takich jak ja, chciałoby w życiu postępować podobnie do Ciebie. Jak myślisz, skąd się wzięły te wartości, które są dla Ciebie tak ważne?
Z wielopokoleniowych doświadczeń.
> Czy wyskoczyły tak nagle, jak Filip z konopii?
Nie.
> Czy wieki chrześcijaństwa nie miały żadnego wpływu? Jesteś przesiąknięty chrześcijaństwem, choć odżegnujesz się od niego rękami i nogami.
To że ktoś nie zabija ludzi, wcale nie oznacza że jest chrześcijaninem, bo akurat trzyma się 5-go przykazania.
> Istnieje pomiędzy nami zasadnicza różnica, ja przyznaję się do tego, że wyznacznikiem mojej etyki jest Bóg, a Twój wyznacznik jest nieokreślony, bo nie chcesz się do Niego przyznać.
Czyli tak naprawdę wszyscy są chrześcijanami, tylko nie każdy się przyznaje.
Hahahaha.
Przepraszam, poniosło mnie.
>Ewangeliści byli ludźmi prawdomównymi.
No tak, przecież znałeś ich osobiście.
> Myślisz, że sobie historię zmyślili, dlatego, że nie są zgodni co do mało ważnych szczegółów?
Jeśli zmyślili sobie mało ważne szczegóły, skąd wiadomo że i te ważniejsze nie były mistyfikacją?
> Nie zamierzam Cię dalej przekonywać, bo Jezus nie kazał tego robić. Uwierzysz, albo nie. Twój wybór. Ty poniesiesz konsekwencje.
Albo i nie.
>No to można się z nimi rozprawić jak Kuba Wojewódzki - co ich nie zabije, to wzmocni. >Co dajecie zamiast wiary, którą tak odrzucacie. Jakie nowe wartości? Może coś budującego? Jakiś nowy sens? Jakąś ideę, za którą warto pójść? Coś, czego sami nie podeptaliście, coś pięknego i wartościowego. Co macie zamiast? Coś macie?
Tak. Nieuleganie dogmatyce, która hamuje rozwój społeczeństwa, stawiając je na mentalnym poziomie średniowiecza.
>Z tego co wiem, to filozofowie raczej namnożyli wątpliwości, niż dali odpowiedzi. Wszystkie podstawowe pytania są nadal otwarte. Marne są podstawy waszej wiedzy skoro nie potraficie udzielić tak ważnych i fudamentalnych odpowiedzi jak to o pewność poznania.
Marne są podstawy waszej wiary, skoro nie potraficie nawet pokazać tego, o czym mówicie.
>Nie udzielili, bo to jest tajemnica. Bóg zna odpowiedzi, jak przyjdzie czas, to może je nam objawi. Okażmy trochę pokory.
Biegnę, pędzę. Komu? Komuś/czemuś w kogo/co nie wierzę? Zastanów się przez chwilę z kim rozmawiasz.
|
|
| | | | | |  | | superkuku (191 punktów) |
>To że ktoś nie zabija ludzi, wcale nie oznacza że jest chrześcijaninem, bo akurat trzyma się 5-go przykazania.
Piąte przykazanie mówi:"Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie."(2 księga Mojżeszowa, 20 rozdział, od 12 wersetu). Chodzi Ci raczej o szóste przykazanie. Rozumiem Twoją pomyłkę- Katolicy wyrzucili sobie drugie przykazanie, bo nie pasowało do ich doktryny. Wyrosłeś w kulturze chrześcijańskiej. W starożytnej Grecji i Rzymie istniała praktyka porzucania nowonarodzonych, niechcianych dzieci. Dzieci umierały, chyba, że miały szczęście i ktoś je podniósł i wychował na niewolnika. Dopiero Ojcowie Kościoła skutecznie rozprawili się z tym procederem. Gdyby nie chrześcijaństwo, ludzie nadal nie widzieliby problemu w zabijaniu niemowląt. Prawdopodobnie nie jesteś chrześcijaninem, ale Twój sposób myślenia zawiera pewną oczywistą sprzeczność, z której, jak widać, nie zdajesz sobie sprawy. Nazywasz siebie "antyteistą" a jednocześnie korzystasz ze wszystkich intelektualnych dobrodziejstw cywilizacji wyrosłej na teiźmie. Chcesz zaprzeczyć gałęzi, na której siedzisz. Nie da się.
>>Co dajecie zamiast wiary, którą tak odrzucacie. Jakie nowe wartości? Może coś budującego? Jakiś nowy sens? Jakąś ideę, za którą warto pójść? Coś, czego sami nie podeptaliście, coś pięknego i wartościowego. Co macie zamiast? Coś macie? >Tak. Nieuleganie dogmatyce, która hamuje rozwój społeczeństwa, stawiając je na mentalnym poziomie średniowiecza.
Chrześcijanin nie musi ulegać dogmatom. No może z wyjątkiem dwóch: że Bóg istnieje i że do nas przemawia przez Słowo Boże. W jaki sposób te dogmaty mogą hamować rozwój społeczeństwa?
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Piąte przykazanie mówi:"Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie."(2 księga Mojżeszowa, 20 rozdział, od 12 wersetu). Chodzi Ci raczej o szóste przykazanie. Rozumiem Twoją pomyłkę- Katolicy wyrzucili sobie drugie przykazanie, bo nie pasowało do ich doktryny.
Tak, tak, dobrze wiesz że miałem na myśli katechetyczne 5 przykazanie, bo utarło się uciekać do katolickiego dekalogu przy tego typu rozmowach.
>Wyrosłeś w kulturze chrześcijańskiej. W starożytnej Grecji i Rzymie istniała praktyka porzucania nowonarodzonych, niechcianych dzieci. Dzieci umierały, chyba, że miały szczęście i ktoś je podniósł i wychował na niewolnika. Dopiero Ojcowie Kościoła skutecznie rozprawili się z tym procederem. Gdyby nie chrześcijaństwo, ludzie nadal nie widzieliby problemu w zabijaniu niemowląt.
No i? Dziś nie byłoby problemu, bo sam byłbyś wychowany w takiej kulturze i nie napisałbyś czegoś takiego jak wyżej.
>Prawdopodobnie nie jesteś chrześcijaninem [...]
Tylko z papierka.
>[...], ale Twój sposób myślenia zawiera pewną oczywistą sprzeczność, z której, jak widać, nie zdajesz sobie sprawy. Nazywasz siebie "antyteistą" a jednocześnie korzystasz ze wszystkich intelektualnych dobrodziejstw cywilizacji wyrosłej na teiźmie.
Dziś teizm nie jest nikomu do szczęścia potrzebny, ponieważ mamy unormowany (lepiej, lub gorzej) system prawny. Więcej- obecnie teizm jest powodem zacofania wielu krajów na świecie. Tramwaje konne były też swego czasu dobrym wynalazkiem, ale gdyby nie nowocześni ludzie, jeździłyby do dziś, zamiast elektrycznych.
> Chcesz zaprzeczyć gałęzi, na której siedzisz. Nie da się.
Jw.
>Chrześcijanin nie musi ulegać dogmatom.
Z założenia musi.
> No może z wyjątkiem dwóch: że Bóg istnieje i że do nas przemawia przez Słowo Boże.
I o tyle za dużo.
> W jaki sposób te dogmaty mogą hamować rozwój społeczeństwa?
W taki że SŁOWO BOŻE, tak jak i pojęcie boga, kłóci się ze zdrowym rozsądkiem i dokonaniami naukowymi.
>Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | zenek | >Co dajecie zamiast wiary, którą tak odrzucacie. Jakie nowe wartości? Może coś budującego? Jakiś nowy sens? Jakąś ideę, za którą warto pójść? Coś, czego sami nie podeptaliście, coś pięknego i wartościowego. Co macie zamiast? Coś macie?
Najpierw chciałbym usłyszeć co wzniosłego, pięknego i wartościowego jest w wierze? Jakaż to szlachetna idea z wiary, w istnienie Stwórcy, wypływa? Możesz mnie oświecić?
|
|
| | | |  | | Totus | > >Chciałbym poznać tą aktywność moralną. Na jakim fundamencie jest osadzona> Ja tam prosty człowiek jestem, więc tego fundamentu nie nazwę, ale skoro mam być ekshibicjonistą to opiszę czym się on przejawia:> 1. w zdobywaniu chleba ciężką, uczciwą pracą;> 2. w trwaniu w jednym związku małżeńskim bez bocznych skoków;> 3. w przekazywaniu od czasu do czasu pewnych kwot na hospicjum;> 4. łzami w oczach, gdy podają w telewizji, że znowu jakiś szkolny autobus spadł w przepaść,> 5. w rozdarciu między poczuciem sprawiedliwości, gdy kościół słusznie odzyskuje nieruchomość a głosem serca, gdy na skutek tego trzeba z budynku wyrzucić sierociniec.> To gorsze od fundamentu chrześcijańskiego?Wzruszające ekshibicjonistyczne wyznanie.  Skoro jednak nie nazwałeś fundamentu tylko jego przejawy to co z czym chcesz porównywać? Superkuku jaki(e) jest(są) fundament(y) Boga NT? Przecież nie jesteś zdolny odpowiedzieć na to pytanie. Jesteś? > O zmartwychwstaniu mówią powiedzmy tylko (aż) 4 ewangelie, Dzieje Apostolskie. Pisane z natchnienia Ducha Świętego a jednak żenująco niezgodne. Raz kamień był odsunięty, raz nie. Raz anioł był przed grobem, raz w grobie. Są też relacje, że było aniołów dwóch, już nie pamiętam czy stali w grobie czy przed.Tu chodzi o cel, który gdyby traktować jako analogię do termodynamicznych funkcji stanu (bez złych skojarzeń z wielkim potencjałem kanonicznym) to dla uzyskania określonego, pożądanego stanu umysłu nic się złego nie stanie. Czemu nie doczepisz się np. skąd Aniołowie? Co to niby takiego jest ten Anioł? Świetna zabawa, polecam. > Jeśli już u źródła istnieją duże niezgodności co do zmartwychwstania samego Jezusa, to z waszym zmartwychwstaniem tym bardziej może być różnie.Jeżeli jest stan o parametrach x,y,z i nazwiemy go "wolnością" a dalej zgodnym z naturą istoty ludzkiej to wszystkie stany poza tym jednym to martwica czyli nie istnienie określonego stanu w rzeczywistości fizycznej omawianego zbioru. ( w naszym przypadku dotyczy zbioru ludzkiego) > >Wtedy raczej zrezygnują z dalszych poszukiwań.>> No ale jak to tak. Będą wówczas żyć bez celu?Aktualna natura ludzka ma wpisane w siebie poszukiwanie stanu optymalnego, zgodności wewnętrznej, doskonałości etc. Wystarczy rzucić hasło: "Czy możliwy jest pokój i bezpieczeństwo na świecie?" - odpowiem za siebie, że nie jeżeli zarzucimy poszukiwania optimum, które realizuje ten wariant. Jest stan umysłu człowieka, w którym wojna jest niemożliwa. NIEWYKONALNA! Niestety poza tym stanem mamy stany konkurencyjne, które należy skutecznie izolować lub bezwzględnie zwalczać z natury czy konsekwencji bycia sobą zmartwychwstałym w Jezusie, czy jak wolisz w Bogu, czy jak wkrótce dowiodę w "x,y,z" i doprawdy żenujące jest dla mnie w tym momencie analizowanie czy w bajce dla dzieciuchów zajączki stały przed czy za misiem uszatkiem. Wykształciuch powinien o tym wiedzieć, chyba, że testuje dzieciucha?
|
|
| | | | |  | | Totus | Uściślając: Twierdzę, że istnieje możliwy do językowego określenia (w "mowie prostej" czyli zdecydowanie prostszej formie opisu niż stosowana w Ewangeliach) stan umysłu człowieka, który jest zgodny z jego naturą. Obserwator logiczny (sędzia) stwierdza niemożność zaistnienia np. konfrontacji zbrojnej między ogniwami przyjmującymi ten stan. Sprzeciw jednostki wobec przyjęcia tego stanu jest nieuzasadnialny logicznie czyli jest to przejaw już Państwo wiecie czego lub uzasadnialny logicznie a wtedy jest automatycznie przyznaniem się do woli czynienia zła czyli samobójstwem lub wydaleniem ze społeczeństwa (x,y,z) czyli już niebawem zdefiniowanego społeczeństwa obywatelskiego czyli zbioru ludzi formatu (x,y,z).
|
|
| | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) |
>Sprzeciw jednostki wobec przyjęcia tego stanu jest nieuzasadnialny logicznie czyli jest to przejaw już Państwo wiecie czego lub uzasadnialny logicznie a wtedy jest automatycznie przyznaniem się do woli czynienia zła czyli samobójstwem lub wydaleniem ze społeczeństwa (x,y,z) czyli już niebawem zdefiniowanego społeczeństwa obywatelskiego czyli zbioru ludzi formatu (x,y,z). > Witaj Totusie Jeśli miałbym napisać glosę do Twoich wypowiedzi, to czy uprawniony byłby sąd, iż uważasz że: 1) Jezus stworzył podwaliny społeczeństwa obywatelskiego? 2) czy bez Jezusa i wiary w jego nauki i jego zmartwychwstanie nie może istnieć dobry człowiek? Wybacz mi jeśli błądzę. Nie bardzo wiem co rozumiesz pod pojęciem aktualnej natury ludzkiej? Czy ta aktualność datuje się od czasów Chrystusa? Dlaczego twierdzisz, że inne konkurencyjne stany >"należy zwalczać z natury czy konsekwencji bycia sobą zmartwychwstałym w Jezusie,> jeżeli tak naprawdę w nauce Jezusa nie ma niczego, czego by wcześniej nie wymyślono? Jest w niej obecny i Budda i myśli filozofów greckich i starotestamentowe judaistyczne myśli. Jeśli więc Superkuku pyta o fundament chcąc mi wykazać, że jest chrześcijański, tylko że ja się do tego nie przyznaję lub sobie tego nie uzmysławiam to jest w błędzie. Bo chrześcijaństwo wymalowało sobie na sztandarach dorobek wcześniejszych pokoleń i utrzymuje, że to wyłącznie jego osiągnięcia. Podobnie z samym zmartwychwstaniem. Jest opisywane w niezliczonej ilości sprzecznych ewangelii i wszystkie uznano, za dyktowany przepis DŚ. Tymczasem tylko autor apokalipsy Jana tak twierdzi. Pozostałe były spisywane przez ludzi bez udziału istoty wszechwiedzącej a przecież mylić się jest rzeczą ludzką. Po drugie. Dlaczego mam przyjąć zmartwychwstanie Jezusa za fakt oczywisty skoro takie rzeczy zdarzały się wcześniej i Ozyrysowi i Asklepiosowi. Mitra też tego dokonał. Dlaczego dziecko dowiadując się o tym na lekcji historii za oczywiste uznaje, że to legenda, ale już na następnej lekcji religii podobne opowiadanie, ty razem o Jezusie uznaje za niepodważalny fakt? Dlaczego? Czyżby chodziło o to, że zwycięscy opisują dzieje? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Totus (1201 punktów) | > Jeśli miałbym napisać glosę do Twoich wypowiedzi, to czy uprawniony byłby sąd, iż uważasz że:> 1) Jezus stworzył podwaliny społeczeństwa obywatelskiego?TAK! Tak właśnie uważam i nie chodzi tylko o Jezusa bo to jest symbol przewodni, Człowiek przyjmujący "metafizyczno-językowy" model Anioła i realizujący się jako Anioł. To jest modelowy Obywatel świata sprzedany w formie religijnej jako m.in. agresor wobec zastanej kultury ludzi nie znających zdefiniowanego logicznie Obywatelstwa jak też niezdolnych do przyjęcia postawy Obywatelskiej w społeczeństwie barbarzyńskim. To człowiek, który będzie podporządkowywał sobie wszystko wokół siebie a w tym wszystkie formy literowe, językowe, literackie, symboliczne by służyły jego jestestwu. To Bóg Kreator który przenika umysłem rozumnie swoją naturę i widzi siebie wybrakowanego w drugim człowieku operując modelem, któremu sam podlega. Po wtóre: Jezus (plus Aniołowie, którzy do niego przystąpili a jakże by inaczej!?) to spiskowcy OBYWATELE. Biedni bo przestraszeni tym co widzą wobec tego co wiedzą HUMANIŚCI i ATEIŚCI i RACJONALIŚCI, słowem, ekipa do zarżnięcia w razie dekonspiracji. > 2) czy bez Jezusa i wiary w jego nauki i jego zmartwychwstanie nie może istnieć dobry człowiek?A bądź sobie racjonalistą, tylko szczerze.  Zrób założenie: Jestem otwartą na świat, samodzielną, suwerenną, zależną tylko od rozumu i opartego na nim systemu wartości jednostką myślącą pragnacą podporządkować otoczenie by służyło mi jak najlepiej. ... i się rozejrzyj. Pytasz kim, czym jest dobry człowiek? Otóż dobry może być tylko Bóg, (to mówi Jezus we wczorajszej Ewangelii) ale przeciez sam Jezus uważa się za Boga. Więc mówi do bogatego młodzieńca, który przestrzega przykazań i chce być taki Jezus, a więc doskonały, by ów zostawił wszystko i dopiero przyszedł przystąpić do Mistrza, któremu jeśli zechce może zaufać i z podniesionym czołem odprowadzić Go na ukrzyżowanie barbarzyńcom. Coś w rodzaju za nas i za was. Miłość do siebie i innych i bezkompromisowy racjonalizm jako wola Boga to jedne z podstawowych atrybutów chrześcijanina czyli dziś kogo?  > Wybacz mi jeśli błądzę.Musimy atakować koncepcję kompromisu z pogaństwem, która zakładała prawdopodobnie na bazie i tak zdrowego rozsądku, pewnej oddolnej konieczności, że ludzie nie są zdolni przyjąć tych nauk i w związku z tym by przetrwały należy dokonać kodyfikacji i stworzyć z nich formację adekwatną do potrzeb wojny religijnej, która trwa do dziś. Apogeum stanowi Apokalipsa. Dojdzie do dekodyfikacji i będzie to co musi być zgodnie z racjonalnymi założeniami dawno już zatomizowanych w glebie biblijnych strategów. Sprowadzenie Ewangelicznego nieba na ziemię to tylko kwestia czasu i dobrej woli ludzi, którzy będą chcieli by nazywano ich dobrymi. Ludzi, którzy nie przestraszą się propozycji lub nie uznadzą jej bezkrytycznie za jałową czy wręcz głupawą by przestawiać krzyż Piotrowy o 180 stopni na Jezusowy. By objawić konieczność transformacji światopoglądowej u wszystkich wierzących Jezusowi, będących w drodze, będących w przeróżnych wspólnotach, że to już sygnał startu ku bezkrwawej rewolucji moralnej. > Nie bardzo wiem co rozumiesz pod pojęciem aktualnej natury ludzkiej?Aktulna, teraźniejsza wyewoluowana forma nośnika umysłu. > Czy ta aktualność datuje się od czasów Chrystusa?To inny temat, mówiący o jednostkowej samoświadomości swej natury i konsekwencjach społeczno-kulturowo-obyczajowych etc. tego historycznego faktu, nawet jeśli zaistniał dopiero sto lat po datowanym na rok 0 teatrzyku dla niewidomych. > jeżeli tak naprawdę w nauce Jezusa nie ma niczego, czego by wcześniej nie wymyślono?Nie wiem od kiedy człowiek dysponuje definicją człowieka na której opiera się Ewangelia. Jest to temat uzupełniający, poboczny. > Jest w niej obecny i Budda i myśli filozofów greckich i starotestamentowe judaistyczne myśli. Jeśli więc Superkuku pyta o fundament chcąc mi wykazać, że jest chrześcijański, tylko że ja się do tego nie przyznaję lub sobie tego nie uzmysławiam to jest w błędzie.Jak wyżej. Człowiek chrześcijański nie spadł z księżyca jak chcieli by co niektórzy kryptopropagatorzy podboju kosmosu. Miłośnicy gwiazdy Betlejemskiej i lądowania UFO. On się rodził i rodził i rodził aż wreszcie wystrzelił z dziewiczego łona czyli nie spłodziła go żadna siła zewnątrzludzka, poza naturalna człowiekowi, ale on sam z natury swej stał się. > Bo chrześcijaństwo wymalowało sobie na sztandarach dorobek wcześniejszych pokoleń i utrzymuje, że to wyłącznie jego osiągnięcia.Jeszcze raz proszę funcja stanu (x,y,z) to skarb nad skarbami. Płodziu nie jest ważna droga jaką powstawał ale co z niego (istoty jego) wynika. To jest towar pierwszej jakości dla zainteresowanych tą branżą kupców, tylko trzeba przbić grubą folię opakowania by go liznąć, dam Ci nóż. > Podobnie z samym zmartwychwstaniem. Jest opisywane w niezliczonej ilości sprzecznych ewangelii i wszystkie uznano, za dyktowany przepis DŚ.Nie naruszono w nich jednak na tyle struktury by nie możliwym była racjonalizacja modelu Syna Bożego. > Tymczasem tylko autor apokalipsy Jana tak twierdzi. Pozostałe były spisywane przez ludzi bez udziału istoty wszechwiedzącej a przecież mylić się jest rzeczą ludzką.To co integruje dwie - WYSTARCZY plus poparcie kościoła i jesteśmy w domu gdzie rządzi mądry gospodarz, racjonalisyczny dyktator lekkobrzemienny. > Po drugie. Dlaczego mam przyjąć zmartwychwstanie Jezusa za fakt oczywisty skoro takie rzeczy zdarzały się wcześniej i Ozyrysowi i Asklepiosowi. Mitra też tego dokonał.Płodzien też tego dokona.  > Dlaczego dziecko dowiadując się o tym na lekcji historii za oczywiste uznaje, że to legenda, ale już na następnej lekcji religii podobne opowiadanie, ty razem o Jezusie uznaje za niepodważalny fakt? Dlaczego? Czyżby chodziło o to, że zwycięscy opisują dzieje?Widzisz to ja wygrałem, a Jezus jest najlepszym sługą, jakiego mógłbym sobie zażyczyć. Tyyyyleeee wierzących. > PozdrawiamPytaj.
|
|
| | | | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | Zacznijmy od Ewangelii. Piszesz, że : >Nie naruszono w nich ... na tyle struktury by nie możliwym była racjonalizacja modelu Syna Bożego.> Tymczasem uważna lektura Nowego Testamentu i porównywanie poszczególnych ewangelii wskazuje na tendencyjny proces stopniowej apoteozy Jezusa, która przybiera ostateczny kształt w najmłodszej tj. Św. Jana. Wierzysz Totusie w Jezusa i jego nadprzyrodzoną misję, ale powiedz mi proszę, w którego Jezusa wierzysz? Ř czy w tego, który w ogrodzie Getsemani, wiedząc o zbliżającym się pojmaniu - odczuwał trwogę i modlił się żarliwie? Ř czy w Jezusa z ewangelii Jana, tytana wychodzącego naprzeciw prześladowcom, którzy padają na kolana przed Jego majestatem? Piszesz, że Jego nauka to skarb nad skarbami takiej wartości, że: >Musimy atakować koncepcję kompromisu z pogaństwem, która zakładała prawdopodobnie na bazie i tak zdrowego rozsądku, pewnej oddolnej konieczności, że ludzie nie są zdolni przyjąć tych nauk i w związku z tym by przetrwały należy dokonać kodyfikacji i stworzyć z nich formację adekwatną do potrzeb wojny religijnej, która trwa do dziś.> Powiedz mi w takim razie, dlaczego wybierasz się na wojnę z poganami skoro Mateusz wkłada w usta Jezusa następujące słowa ( 10. 5) ? ..... nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytan. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela". Na jakiej podstawie zamiast tej wypowiedzi wybrano z tej samej ewangelii 28.19 "Idźcie i nawracajcie wszystkie narody? Czy nie było tak, że ostatni werset był potrzebą chwili gdy chrześcijaństwo zdobyło władzę? To jest to, co zgrabnie ująłeś w tej wypowiedzi: >To co integruje dwie - WYSTARCZY plus poparcie kościoła i jesteśmy w domu gdzie rządzi mądry gospodarz, racjonalisyczny dyktator lekkobrzemienny.> Z historii wiemy, że zwłaszcza to poparcie kościoła jest przekonującym argumentem. Nie uważasz, że pisma natchnione przez Boga nie muszą mieć niczyjego poparcia?
Wiemy, że miłość jest ślepa, ale powiedz mi Totusie czy fakt, że niektóre wersety cytowane są na mszach często a inne wcale to niezamierzona praktyka wynikająca z uwielbienia Jezusa, czy z przebiegłości? Bo odczytuje się wszystko co mówi o Jego bezgranicznej miłości do ludzi. Ale nigdy nie słyszałem, żeby ksiądz przytoczył werset Mateusza 10.14.: "Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta strząśnijcie proch z nóg waszych. Zaprawdę powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu" . Ta straszna wypowiedź byłaby dla mnie jeszcze do przełknięcia, gdyby z okoliczności wynikało, że Jezus wygłosił ją pod wpływem jakiegoś gniewu, irytacji. Ale wygląda to na przemyślany i wygłoszony na zimno program. Zresztą realizowany później z żelazną konsekwencją w tylu miejscach na Ziemi. O tym w ilu miejscach miłosierny Syn Boży wspominał o wiecznych mękach nie wyliczę, bo temat szeroki. Na zakończenie nie mógłbym nie ustosunkować się do śmiałej koncepcji Jezusowego społeczeństwa obywatelskiego. Jest to myśl rewolucyjna i jako taka wymaga pobieżnego choćby zbadania. Już na pierwszy rzut oka widać następujące wyróżniki: - Jezus ani jednym słowem nie sprzeciwia się niewolnictwu, - Święty Paweł pisze do Tymoteusza, aby niewolnicy uważali swoich panów za godnych czci, - w tak rozumianym społeczeństwie istnieje specyficznie rozumiana równość kobiety i mężczyzny "Żony niech będą poddane swoim mężom jak Panu, ponieważ mąż jest głową żony jak Chrystus jest głową Kościoła"
A co do Twojego triumfu wyrażonego in fine: >Widzisz to ja wygrałem, a Jezus jest najlepszym sługą, jakiego mógłbym sobie zażyczyć. Tyyyyleeee wierzących.> to napiszę tylko tyle, że: - nie ma się czym chwalić. Spróbuj przeprowadzić wśród ludzi ankietę ze znajomości słowa bożego. W czołówce będą księża, ateiści i agnostycy, - jeśli przez wieki bezwzględnie tępi się wszystko inne i wszystkich inaczej myślących to czegóż się spodziewać? Rzeczywiście będzie tyyyyleee wierzących! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | Totus (1201 punktów) | > >Nie naruszono w nich ... na tyle struktury by nie możliwym była racjonalizacja modelu Syna Bożego.> Tymczasem uważna lektura Nowego Testamentu i porównywanie poszczególnych ewangelii wskazuje na tendencyjny proces stopniowej apoteozy Jezusa, która przybiera ostateczny kształt w najmłodszej tj. Św. Jana.Podtrzymuję tezę. Nie wiem czego się doszukiwałeś wcześniej ale nie powiesz chyba, że próbowałeś racjonalizować model Syna Bożego. > Wierzysz Totusie w Jezusa i jego nadprzyrodzoną misję, ale powiedz mi proszę, w którego Jezusa wierzysz?Jednym z aspektów nadprzyrodzoności jest walka z nią w świecie jej samej. Jezus wyzwał Boga Szatana do walki. Podsłudzy sługusów Szatana, którzy podchodzą do niego z dzidami w zainscenizowanym celowo przez Jezusa miejscu pojmania to banda, którą mógłby i przejąć na swoją stronę ale nie chce tego robić bo nie po to przecież to zaiscenizował wspólnie z umiłowanym uczniem Judaszem, który wypełnia JEGO WOLĘ. Czyż nie? Dlatego Jan wiedząc to (?) nie powstrzymuje się przed podkreśleniem, że: > Ř czy w Jezusa z ewangelii Jana, tytana wychodzącego naprzeciw prześladowcom, którzy padają na kolana przed Jego majestatem?Jest to "figura semantyczna" w której Jan podkreśla swój osobisty stosunek do przybyłych z Judaszem (więc niekoniecznie Judasza też wrzuciłby do tego samego worka, dla Mnie byłby to przejaw braku wiedzy czyli przynalezności tego Apostoła nie do grupy Judasza ale do grupy Piotra.) > Ř czy w tego, który w ogrodzie Getsemani, wiedząc o zbliżającym się pojmaniu - odczuwał trwogę i modlił się żarliwie?Wersja dla grupy Piotra czyli nie-wtajemniczonych, nie-wiedzących, więc uznających nie inaczej niż na dziecięcą (bardziej emocjonalną)wiarę boski autorytet Nauczyciela-Dyktatora. W towarzystwie tego typu osób (wierzących nie-ukształtowanych) Jezus nie rozmawia ale modli się i to tak by być słyszanym (przyjmuje grzech patrz Modlitwa wychodząc na przeciw ich grzesznym potrzebom wpisanym w naturę dziecięctwa ludzkiego). Po prostu: Dokąd jesteś nie-oświecony wiedzą, gnozą o Bogu NT czy jak tam zwał jesteś grzesznikiem bo grzeszysz istniejąc bez wiedzy o sobie w oczach tego, który tę wiedzę posiada. Podpadasz pod grupę Piotra, który jest patronem dzieci bożych, które trzeba prowadzić "za rękę". Nakazywać, zakazywać, być może uznano, że i straszyć ale nigdy nie zatracając priorytetu, którym jest znalezienie drogi wydobycia ich z zaćmy. Ktoś kto rozumie Jezusa kiedy modli się słowami: "Ojcze mój jeśli to możliwe niech Mnie ominie ten kielich!" jest poddawany próbie pod tytułem "Czy zrozumiałeś już Człeku naukę"? Ja, Totus mówię: Tak, zrozumiałem, nie możesz uciec bo Siebie we Mnie nie uczynisz. Piotr jednak na to chwycił miecz i chciał procesowi zapobiec czemu tylko bardziej poświadczył proponowanemu powyżej podziałowi Apostołów na dwie grupy, jakiego IMHO dokonał Jezus. Nie jestem pewien czy wybrał (szczególnie umiłował) kogoś jeszcze oprócz Judasza, może ktoś dopowie? > Powiedz mi w takim razie, dlaczego wybierasz się na wojnę z poganamiBo być może jestem niepoważny, że wierzę, iż Jezusa dziś już zdolni są zrozumieć, a po drugie oczywiscie, że mnie to kręci.  > skoro Mateusz wkłada w usta Jezusa następujące słowa ( 10. 5) ?Widzisz skoro żydzi określili się jako naród wybrany przez Boga, to czemu nie miałby On spełnić ich prośby i cywilizować ich jako pierwszych z pierwszych. Proście a otrzymacie. Z góry wiadomo, że wynosząc się w kulcie szatana na wyżyny wasz upadek będzie straszny co objawione będzie w tym jak przyjmiecie Syna Bożego. Ukrzyżujecie go "narodzie wybrany". (tu pewnie splunął z pogardą w kierunku Jerozolimy) i zakasał rękawy chwytając za pióro pisząc: > ..... nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytan. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela".Najpierw "przemiłujemy"  spragnione żydostwo. Szczególnie ważne dla Jezusa, szczególnie ważne dla świata. Im większe zło tym bardziej potrzebny Jezus. > Na jakiej podstawie zamiast tej wypowiedzi wybrano z tej samej ewangelii 28.19 "Idźcie i nawracajcie wszystkie narody?Lekcja udzielona Żydom był to wyraz działania Prawa Naturalnego w obrębie aspołecznej irracjonalnej sekty. Każdy może z tego czerpać, każdy kto zechce i będzie mu ta lekcja do czegokolwiek co uzna za stosowne potrzebna. Może Allach też zechce zesłać nam Syna albo adoptuje Jezusa na swoje przekleństwo, albowiem kto jest z Jezusem podlega temu Prawu albo łże jak PIeS, że z nim jest ( post_PRL co by nie ziugać do arabów). Czyż nie wystarczy racjonalizować na czym to Prawo polega? Czy Prawo Ewangeliczne to aby nie metaforycznie wyłożony wołający o przekład na język współczesny Racjonalizm? > Z historii wiemy, że zwłaszcza to poparcie kościoła jest przekonującym argumentem. Nie uważasz, że pisma natchnione przez Boga nie muszą mieć niczyjego poparcia?Masz na myśli Szatana? O jakim Bogu mówisz? Chyba nie o Jezusowym? Poparcie kościoła dla Jezusa językiem odkodowanym oznacza jego samorozwiązanie. Uzasadnienie takiej decyzji nie wymuszone oddolnie jest porzuceniem osób chorych i cierpiących na wiarę w różne odłamy debilizmu, z którymi normalny człowiek nie może walczyć inaczej niż jako Jezus. Syn no wiesz kogo... Upadek babilonu jako instytucji spiskowej będzie kosekwencją jego upadku w umysłach wiernych. Czyli konsekwentna krytyka religii chrześcijańskiej powinna być paradoksalnie szczytem marzeń dla tych, którzy dziś muszą ukrywać Prawdę pod habitami. Tyle, że nie wiem co oni tam rzeczywiście ukrywają. Wszystko wypłynie w ich reakcjach o ile zapytani nie uciekną jak ich ulubiony patron w dniu sądu. C.D.N. P.S. W punkcie 5 aktualnej ankiety winno być "Zamach na Szatana" czyli wystawienie się na próbę, a to z kolei zawsze będzie mi przywoływać wiele mówiący tekst Mt 4,1 -11 Ostatecznie ludzie sami zdecydują za czym pójdą ale trzeba dać im wybór, którego dziś możliwe, że nie mają bo nie są świadomi istnienia wyborów jakim poddawany był człowiek z Nazaretu "
|
|
| | | | | | | | |  | | Totus | c.d. > Wiemy, że miłość jest ślepa, ale powiedz mi Totusie czy fakt, że niektóre wersety cytowane są na mszach często a inne wcale to niezamierzona praktyka wynikająca z uwielbienia Jezusa, czy z przebiegłości?Strategie wobec pogan? Wchodzimy na pole poszukiwań optymalizacji wcielania w życie "Dzieła Bożego" czyli tego czym powinna zajmować się "Opus Dei" lub każda inna organizacja intelektualna spiskująca w formie religijnej z przyczyny niemożności wyjścia do ludzi w otwartej formie. Na pytanie: Dlaczego udawaliście? - musi odpowiedzieć większość populacji słowami: "My też udawaliśmy, bo wierzyliśmy w stopniowe zawężanie progu tolerancji w dialogu religijnym, wierząc, że ten dialog jest możliwy i że na tym polu wprowadzimy racjonalne standardy poprzez spiskowanie nad głowami wierzących, czyli osób strukturalnie czy indoktrynalnie niezdolnych do dojrzałej postawy obywatelskiej. Osób szukających wsparcia dla swoich działań w modlitwie lub rzuconej kostce do gry planszowej lub odliczających płatki kwiatów lub o n-innych niebezpiecznych przypadłościach umysłowych. > Bo odczytuje się wszystko co mówi o Jego bezgranicznej miłości do ludzi. Ale nigdy nie słyszałem, żeby ksiądz przytoczył werset Mateusza 10.14.:> "Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta strząśnijcie proch z nóg waszych. Zaprawdę powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu".Miłość oparta na rozumie to inaczej samoakceptacja [siebie, który jest] oraz [świata jaki jest]. Miłość ta zwalcza wszystko co jej zagraża w obiekcie w którym się objawi. Ktoś kto nie słucha sługi Rozumnego skazuje się na trwanie w ubóstwie i przemocy, oddaje im pole. Ktoś kto ignoruje prawdę ryzykuje ciepienie itd, itd. Skrajna postawa antymiłosierna przeistacza się z natury w piekło, anarchię i chaos. > Ta straszna wypowiedź byłaby dla mnie jeszcze do przełknięcia, gdyby z okoliczności wynikało, że Jezus wygłosił ją pod wpływem jakiegoś gniewu, irytacji.Postawa krzywdząca [siebie, który jest] w dniu sądu ulega potępieniu przez [siebie, który jest]. Stań się nim - mówi Jezus - nauczę Cię być sobą, który krytycznym rozumem osądzisz wszystko co na niebie i na ziemii. Będę po Twojej prawicy. Czy to takie trudne zajarzyć wreszcie, że mamy zaproszenie aktywnego uczestnictwa w Bogu? Tak, zgadza się, trzeba zdefiniować Jezusową propozycję [ja, które jest] a trudność tej propozycji polega na przyjęciu samotności [ja, które jest] jako faktu. A to oznacza odcięcie pępowiny i śmierć opatrzności w staniu się nią samą. Odtąd Jezus staje się sługą RACJONALISTY czy wręcz patronem i przyjacielem zarazem. > Ale wygląda to na przemyślany i wygłoszony na zimno program. Zresztą realizowany później z żelazną konsekwencją w tylu miejscach na Ziemi.Nikt nie obrazi się jak zaproponujesz lepszy scenariusz dla historii racjonalizacji świata. Zaraz jednak padnie pytanie o zdrowy rozsądek, czyli typowa reakcja po jednodniowej obserwacji zachowań przechodniów czy może obejrzyjmy wspólnie dzisiaj serwis informacyjny na którym chcesz "z nazwy polskim" kanale. > O tym w ilu miejscach miłosierny Syn Boży wspominał o wiecznych mękach nie wyliczę, bo temat szeroki.Nawet nieświadome działanie wbrew Prawu Naturalnemu w aurze dobrych intencji skazuje obiekty na cierpienia i w najgorszym wypadku zagładę. PN jest niewzruszone. Miłosierdzie zaś zawiera w sobie konieczność znajomości tego prawa przez istotę, która mu podlega. Zatajanie tegoż prawa przez KRK może mieć tylko jedno uzasadnienie - uważają , że świat jeszcze nie dojrzał do rewolucji moralnej albo nie mają o niej zielonego pojęcia. Obie postawy nie są zbyt atrakcyjne, jednakże można obydwie zrozumieć i uzasadnić. > Na zakończenie nie mógłbym nie ustosunkować się do śmiałej koncepcji Jezusowego społeczeństwa obywatelskiego.> Jest to myśl rewolucyjna i jako taka wymaga pobieżnego choćby zbadania.OTÓŻ TO! Na razie macam. Potrzebuję sprzeciwu i krytyki. Wszystko dla sprawy.  > Już na pierwszy rzut oka widać następujące wyróżniki:> - Jezus ani jednym słowem nie sprzeciwia się niewolnictwu,Pudło. On określa parametry, w których niewolnictwo rozumiane z perspektywy minionych stuleci to jeden z wielu drugorzędnych skutków neznajomości PN. To co planuje zadać Bogu Żydowskiemu to będzie cios wymierzony w ludzką świadomość, który ma ją wyrwać z niemocy samostanowienia, która jest jako niemoc fundamentalną formą zniewolenia. Innymi słowy on wzywa do oczyszczającej "pole Rozumowi" utraty złudzeń na temat Boga, szczególnie żydowskiego ST. > - Święty Paweł pisze do Tymoteusza, aby niewolnicy uważali swoich panów za godnych czci,Miał pewnie na myśli żenująco niskie jakościowo substytuty (zamienniki) Boga Żywego, które coś tam mądrego i bąkły w zamian za wyniszczanie człowieczeństwa na ich cześć. > - w tak rozumianym społeczeństwie istnieje specyficznie rozumiana równość kobiety i mężczyzny "Żony niech będą poddane swoim mężom jak Panu, ponieważ mąż jest głową żony jak Chrystus jest głową Kościoła"Konsekwencje problemów kobiet poniżonych w zastanej kulturze barbarzyńskiej. Kobiety nie są winne stanu umysłowego, który wywiązał się na skutek ich poniżania przez mężczyzn i same siebie w bezradności swej. > A co do Twojego triumfu wyrażonego in fine:Stwierdziłem fakt, by jeszcze bardziej prowokować do utarcia mi nosa. Jeśli zdołasz lub ktokolwiek merytorycznie zdoła. > to napiszę tylko tyle, że:> - nie ma się czym chwalić.Bo to zgodnie stwierdzamy, że jest dla nas poniżające. > Spróbuj przeprowadzić wśród ludzi ankietę ze znajomości słowa bożego.To również. > W czołówce będą księża, ateiści i agnostycy,Kto wie? Może to jedna rodzina? Te same korzenie tylko różny wymiar? > - jeśli przez wieki bezwzględnie tępi się wszystko inne i wszystkich inaczej myślących to czegóż się spodziewać? Rzeczywiście będzie tyyyyleee wierzących!Jedyne co można poprzeć to tępienie zła, zgadzasz się tępić zło?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Totus | odpowiedziałem zbyt zawile w dwóch punktach: > >Święty Paweł pisze do Tymoteusza, aby niewolnicy uważali swoich panów za godnych czci,> Miał pewnie na myśli (...)Ta odpowiedź to była próba zawrócenia tematu na Ewangelię. Trudno też oceniac Jezusa po słowach, których nie wypowiedział: > w tak rozumianym społeczeństwie istnieje specyficznie rozumiana równość kobiety i mężczyzny "Żony niech będą poddane swoim mężom jak Panu, ponieważ mąż jest głową żony jak Chrystus jest głową Kościoła"Podsuń coś konkretnego przeciw Jezusowi. Proszę.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | > Ta odpowiedź to była próba zawrócenia tematu na Ewangelię.>> Podsuń coś konkretnego przeciw Jezusowi. Proszę. >To, że niczego nie napisał. Gdyby powstała ewangelia Jezusa moglibyśmy się zastanawiać, czy i dlaczego wpędzał złe duchy w bogu ducha winne świnie, co nim powodowało, że drzewko uschło, czy chciał aby Jego naukę głosić wśród Żydów czy też wśród pogan. A tak - wszystkie Jego wypowiedzi przytaczają ewangeliści, którzy nie zwracali uwagi co pisali inni. Stąd chaos i sprzeczności. Stąd przyczyna, że pewne cechy przypisywane mistrzowi są dla mnie jedynie mitami np.: 1) mit o Jego wszechwiedzy (Marek 13.32) "... o dniu owym (Sąd Ostateczny) lub godzinie nikt nie wie.... ani Syn tylko Ojciec", 2) mit o Jego nieograniczonej dobroci (Marek 10.18) "Czemu nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry tylko sam Bóg", 3) mit o Jego nieomylności (Marek 13.30) "Zaprawdę powiadam wam, nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie", 4) mit o niezachwianym przekonaniu o własnym posłannictwie: Eli Eli lamma sabachtani" Zwłaszcza ten ostatni punkt jest wiele mówiący. To słowa człowieka zagubionego, który zwątpił w obliczu niewypowiedzianego cierpienia. Jakże to różni się od istniejącego w późniejszej Ewangelii "wypełniło się". Jeszcze raz podsumuję z czym mamy do czynienia. Przedmiot naszego sporu to wydarzenia sprzed kilku tysięcy lat i w dodatku spisane kilkadziesiąt lat później. I bynajmniej nie na podstawie istniejących dokumentów, ale przekazów ustnych. Więcej - żadna z Ewangelii, na których się opierasz nie jest autentyczna. To kopie kopii, skopiowanych z już nie istniejących obecnie wcześniejszych kopii. Już w średniowieczu zdawano sobie sprawę z tego kłopotliwego faktu i były nawet naiwne próby uwiarygodnienia przedstawionych w ewangelii wydarzeń poprzez np. tak zabawne przedsięwzięcia jak zrzucenie przez Jezusa z nieba na ulice Rzymu jakiegoś listu. Nie przyjmuję Twoich przekonań również dlatego, że potrafię wyobrazić sobie oczekiwania grupy jezusowych uczniów. I rozumiem jakim dramatem dla nich była śmierć mistrza. Oto pojawia się długo oczekiwany Mesjasz. Uczniowie w uniesieniu oczekują, że już, już zaprowadzi królestwo, a tu nagle przychodzą po niego i zwyczajnie Go mordują. Tyle nadziei, oczekiwań a tu koniec. Poczucie zmarnowanego własnego życia jest czymś bardzo przykrym i sprzyja poszukiwaniom jakiegoś wytłumaczenia. I znaleziono je. Jezus po prostu musiał zmartwychwstać. A jak różnie opisywano te wydarzenia - widzimy porównując ewangelie. Twoje wyjaśnienia: wersja dla Piotra, wersja dla pozostałych, czy Judasz działał w porozumieniu - jakkolwiek bardzo interesujące - są dla mnie jeszcze jedną z mnóstwa możliwych interpretacji. W tym zawsze zresztą Kościół celował (wystarczy na przykład popatrzeć jak wiele interpretacji istnieje na temat sporu Piotra i Pawła na zjeździe w Antiochii). Wielka ilość dociekań i interpretacji jest doskonałym materiałem na ciekawe książki. Zresztą niektóre napisano. Z takim spojrzeniem na Judasza spotkałem się chyba już w trzech pozycjach (najlepsza - naszego autora Henryka Panasa). Sądzę, że moglibyśmy sobie tak rozmawiać w nieskończoność, jednak na krok nie zbliżymy się do poznania prawdziwego Jezusa. Na koniec Totusie, chciałbym poruszyć dwie jeszcze sprawy z życia Jezusa, które są ogromnie nieprawdopodobne. 1. Ciąża bez udziału męskiego nasienia owocująca wydaniem na świat męskiego potomka to w przyrodzie rzecz niezwykle rzadka i jeśli się zdarza to u nielicznych ryb, płazów i gadów. W tym wypadku nawet wersja paleoastronautów, jakoby Jezus był zesłanym kosmitą wydaje się być bardziej racjonalną. Nie ma poważnych świadectw o istnieniu wysoko rozwiniętych cywilizacji obcych, jeśli jednak tak założymy - podstawienie Jezusa krzewiącego wśród prymitywnych populacji nowe nauki byłoby możliwe. 2. Wspomniane już wcześniej zmartwychwstanie. Obok czynienia cudów - zjawisko nagminne w starożytności. A potem nie. Zrozum, że chociażby z powyższych powodów nie mogę przyjąć Nauki o Jezusie bezkrytycznie. Kończąc wykorzystam Twoje słowa nieznacznie je zmieniając: Ostatecznie ludzie sami zdecydują za czym pójdą ale trzeba dać im wybór, którego przez długi czas nie mieli. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Totus (1201 punktów) | >To, że niczego nie napisał. Jest to argument za tym, że Jezus jest modelem człowieka, wzorcem który musisz rozpoznać okiem rozumu również w tym co proponuję powyżej (poza Ewangelią). W języku poezji (przenośni) proś siebie o "Umięjętność widzenia Anioła". Każdy człowiek ma umysł (ducha) i jeżeli jest on uświęcony to znaczy to to samo co świadom modelu Jezusowego. Uprawomacnia się w nim możliwość napisania własnej Ewangelii ale UWAGA! trafia na drugi Epilog (Jana 21,24). Teoretycznie można pisać Ewangelię na nieskończenie wiele sposobów i pytam gdzieżeście, którzy to wiecie. Prośba (sugestia) zawarta w cytacie 21,24 trzymaj się wersji Jana jako podstawowej, zważywszy że wiesz, że My (Animatorzy) wiemy, że jesteś zdolny napisać własną Ewangelię, jak każdy kto byłby tym czym Ty jesteś (stałeś się).
>Gdyby powstała ewangelia Jezusa moglibyśmy się zastanawiać, czy i dlaczego wpędzał złe duchy w bogu ducha winne świnie, co nim powodowało, że drzewko uschło, czy chciał aby Jego naukę głosić wśród Żydów czy też wśród pogan. Wskazuję Ci drogę do uzasadnienia udzielanych przeze mnie odpowiedzi, jak choćby takie:
>1) mit o Jego wszechwiedzy (Marek 13.32) "... o dniu owym (Sąd Ostateczny) lub godzinie nikt nie wie.... ani Syn tylko Ojciec", Posyła się od Boga takiego jakim go widzisz by dokonać korekty w Twoim umyśle. On Cię od tego "lęku pierwotnego" wyzwoli, jeśli lękasz się tegoż Boga. On Ci go cywylizuje aż do ostatecznego wypalenia go w Tobie ogniem jego słów i mieczem jego czynów.
>2) mit o Jego nieograniczonej dobroci (Marek 10.18) "Czemu nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry tylko sam Bóg", Czy Jezus jest dobry? A skąd mamy to niby wiedzieć? Na czym oprzemy naszą ocenę? Na jakim fundamencie? Jesteś Bogiem by ocenić to, że Jezus jest dobry? Nie ??? TO STAŃ SIĘ !!! Zbaw się! - ale te przejawy mojej woli nie wystarczą. Musisz otworzyć się na współpracę i chęć zrozumienia Mnie. Przełam się , nie lękaj, idź za Mną - to mówi Jezus, a w tym poście i Bezimienny.
>3) mit o Jego nieomylności (Marek 13.30) "Zaprawdę powiadam wam, nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie", I stało się. Mamy wierzyć (nie zmuszaj Mnie bym to udowadniał osobiście, nie wystawiaj na próbę śmierci, zrozum, że nie powinieneś wymagać ode mnie takiego świadectwa), że najważniejszy z Aniołów, który stał się w człowieku dał świadectwo najwyższego poświęcenia i miłości do Ciebie. Dał się zabić ludziom by ich zmienić bo wierzył, że stanie się przez to orężem ku naprawie świata i nawracaniu go na potęgę Rozumu, jako sługa tych pierwszych, którzy Go wezmą jeszcze w owym pokoleniu i zaczną głosić. To nie jest trudne. To nie jest trudne. (tak powinniśmy skandować celebrując )
>4) mit o niezachwianym przekonaniu o własnym posłannictwie: Eli Eli lamma sabachtani" >Zwłaszcza ten ostatni punkt jest wiele mówiący. >To słowa człowieka zagubionego, który zwątpił w obliczu niewypowiedzianego cierpienia. E tam, nigdy w Ciebie nie zwątpił, tylko proszę nie chciej Go ukrzyżować czy zabić w inny sposób jak przyjdzie ponownie, ale uczyń Mu chwałę i cześć na jego przyjście.
>Jakże to różni się od istniejącego w późniejszej Ewangelii "wypełniło się". On nie przychodzi tam, siam czy owam. On staje się w Tobie. To mają być Twoje słowa "wypełniło się". Stałeś się wolnym "JA JESTEM" takim, które było, jest i będzie aż po kres. Ty zobaczysz jak stałeś się z materii rodziców nie z Boga i stałeś się dzięki Słowu "Jestem, który jestem", Jego Synem na końcu tej drogi. Czy Twój biologiczny Ojciec uczynił Cię takim? Czy zdołał wydać światu człowieka wolnego od swojego autorytetu? Czy masz jakiś autorytet moralny nad sobą, jest nim Bóg? (jakaś osoba, istota) Pan Twój?, któremu cześć oddajesz i pokłon? Patrz więc komu ludzie się kłaniają. ZOBACZ! i osądź po prawicy z tym, który prowadził Cię za rękę, byś stał się.
>Jeszcze raz podsumuję z czym mamy do czynienia. Jeszcze nie raz spróbujesz. >Przedmiot naszego sporu to wydarzenia sprzed kilku tysięcy lat i w dodatku spisane kilkadziesiąt lat później. I bynajmniej nie na podstawie istniejących dokumentów, ale przekazów ustnych. Więcej - żadna z Ewangelii, na których się opierasz nie jest autentyczna. To kopie kopii, skopiowanych z już nie istniejących obecnie wcześniejszych kopii. To JA ISTNIEJĄCE jest wyrocznią ich zgodności bo TO JA, KTÓRE JEST! Jest ONO drogą, prawdą i życiem. Staję się modelem rzeczywistym - oddaj mu się, rozkoszuj w nim, bądź rzeczywiście sobą w pełni wolności z tymi, którzy będąc tacy jak Ty potrafią dzielić się tą wolnością. >Już w średniowieczu zdawano sobie sprawę z tego kłopotliwego faktu i były nawet naiwne próby uwiarygodnienia przedstawionych w ewangelii wydarzeń poprzez np. tak zabawne przedsięwzięcia jak zrzucenie przez Jezusa z nieba na ulice Rzymu jakiegoś listu. Przeniknij ich i według miary tego co ujrzysz rzuć sam co uznasz za stosowne. Niech się męczą i wygniatają pryszcze na duszy do skutku. >Nie przyjmuję Twoich przekonań również dlatego, że potrafię wyobrazić sobie oczekiwania grupy jezusowych uczniów. I rozumiem jakim dramatem dla nich była śmierć mistrza. Piotrze przestań! >Oto pojawia się długo oczekiwany Mesjasz. Kwestinujesz jego Mesjaństwo? Jakież były Twoje oczekiwania? Do kogo Ty się zaliczasz? Wierzysz w Boga? Kim jest dla Ciebie Twój Bóg? Jezus nie zostawia nikogo kto tkwi w grzechu fałszywego wyznania. On tam walczy >Uczniowie w uniesieniu oczekują, że już, już zaprowadzi królestwo, a tu nagle przychodzą po niego i zwyczajnie Go mordują. Noż kurka popatrz ZASKOCZENI! A czegoście oczekiwali? A ja czy Ty co może nas zwieść byśmy poszli za kimś "na wiarę". Piękne oczy to za mało? Kto jest Twoim Panem a może, może Ty nie jesteś niewolnikiem? Jakich cudów żądasz ode Mnie grzeszniku, a może Ty jesteś zdrowy i wiesz o co NIE poprosisz by się NIE ośmieszyć. A? cdn.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Totus (1201 punktów) | c.d.: To jest otwarte pytanie do wszystkich: "Kim dla Ciebie jest Jezus?" Cokolwiek powiesz jest świadectwem tego kim jesteś. Kilka zdań kluczowych i wiemy o co chodzi. Mając wzorzec zaczynasz filtrować poezję. Możemy oficjalnie mówić językiem, którego nie będzie rozumiał nikt poza nami i podobnymi nam. "Ale choćbyś językami aniołów mówił a zrozumienia dlań nie miał i tak będziesz np. śmieszny" >Tyle nadziei, oczekiwań a tu koniec. No zobacz nie będzie Jezus królem ani Żydów, ani Cezarem ani no kim tam jeszcze miał być. Paskudna sprawa. Ale powiedz co pajacykom się śniło w tej moralizatorskiej bajce. >Poczucie zmarnowanego własnego życia jest czymś bardzo przykrym i sprzyja poszukiwaniom jakiegoś wytłumaczenia. I znaleziono je. Jezus po prostu musiał zmartwychwstać. A więc jednak uważasz Jezusa za głupca. Wybaczy, wybaczy. >Wielka ilość dociekań i interpretacji jest doskonałym materiałem na ciekawe książki. Zresztą niektóre napisano. Z takim spojrzeniem na Judasza spotkałem się chyba już w trzech pozycjach (najlepsza - naszego autora Henryka Panasa). No zobacz. A ja umiem tak. Skoro otwarłem Ewangelię i przytoczyłem tu cytat z Jana 21,24 to teraz pozwolę sobie przesunąć Ci gałeczkę oczną ciupeńkę wyżej i przeczytajmy tytuł i zawartość 21,20 do 23. My go zrehabilitujemy aż do białości. >Sądzę, że moglibyśmy sobie tak rozmawiać w nieskończoność, jednak na krok nie zbliżymy się do poznania prawdziwego Jezusa. Cóz za brak wiary w siebie. Skandujmy "To nie jest trudne" (bis,bis) >Na koniec Totusie, chciałbym poruszyć dwie jeszcze sprawy z życia Jezusa, które są ogromnie nieprawdopodobne. >1. Ciąża bez udziału męskiego nasienia owocująca wydaniem na świat męskiego potomka to w przyrodzie rzecz niezwykle rzadka i jeśli się zdarza to u nielicznych ryb, płazów i gadów. A ha! >W tym wypadku nawet wersja paleoastronautów, jakoby Jezus był zesłanym kosmitą wydaje się być bardziej racjonalną. Nie ma poważnych świadectw o istnieniu wysoko rozwiniętych cywilizacji obcych, jeśli jednak tak założymy - podstawienie Jezusa krzewiącego wśród prymitywnych populacji nowe nauki byłoby możliwe. A tu już widzę brak wiary w wiedzę i umiejętności spiskowe Animatorów. Nie róbmy z nich kosmicznych geniuszy no chyba, że strzelimy im taki epitet gdzieś na boku kończąc browara. >2. Wspomniane już wcześniej zmartwychwstanie. Obok czynienia cudów - zjawisko nagminne w starożytności. A potem nie. Czyżby ludzie stawali się coraz mądrzejsi ?? >Zrozum, że chociażby z powyższych powodów nie mogę przyjąć Nauki o Jezusie bezkrytycznie. Przecież to Nasza cnota, że jesteśmy krytyczni. Błogosławieństwo. >Kończąc wykorzystam Twoje słowa nieznacznie je zmieniając: >Ostatecznie ludzie sami zdecydują za czym pójdą ale trzeba dać im wybór, którego przez długi czas nie mieli. Ale trzeba wyjść tym wyborom na przeciw. >Pozdrawiam Serdecznie. Pytaj.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | Totusie Tak sobie myślę, że to bardzo dobrze, iż w ten sposób interpretuje się "słowo boże", ale broń boże - nie przepisy prawa. Przecież zadawałem proste pytania. Dotyczyły oczywistych sprzeczności pomiędzy istniejącymi relacjami o mistrzu. 1. Jeśli mistrz wg jednej ewangelii każe nauczać tylko Żydów a wg drugiej wszystkich - to jest to sprzeczność, 2. Jeśli co do tych samych okoliczności: - jeden świadek zeznaje, że poszkodowany krzyczał z wyrzutem, że Bóg Go opuścił - to ja rozumiem, że umierając w mękach miał takie odczucie, - drugi natomiast, iż mówił że się wypełniło - to stwierdzam, że przynajmniej jeden z nich mija się z prawdą. Znając proces "rysowania" wizerunku Jezusa mogę się tylko domyślać, którego świadka należałoby oskarżyć o fałszywe zeznania. 3. Jeśli spotykam się z relacją tak nieprawdopodobną, jak zajście w ciążę bez udziału mężczyzny i urodzenie w następstwie tego faktu potomka płci męskiej - to moje szkiełko i oko uznaje ją za legendę, podebraną w dodatku innym starożytnym religiom. 4. Dodam, że samo zmartwychwstanie jest zdarzeniem nieprzekonującym z jednego jeszcze powodu. Dla mnie o wiele bardziej poruszająca byłaby opowieść o c z ł o w i e k u, który głosił nauki moralne i został za to zamordowany. Ofiara życia poniesiona przez człowieka byłaby nieporównanie bardziej wyrazista. Bo Golgota jest problemem człowieka, istoty śmiertelnej i nieodpornej na ból. Śmierć Boga, który i tak wstanie po trzech dniach - jest dla mnie tylko spektakularnym przedstawieniem. Więcej boskości jest w przeciętnym żołnierzu kampanii wrześniowej, czy w zwykłym przechodniu aktywnie przeciwwstawiającym się brutalnej grupie chuliganów gwałcących dziewczynę. Nie szukaj Boga w niebie, bo nie zrobił nic takiego, czego nie potrafi człowiek.  To chyba tyle. Dziękuję za rozmowę i pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Totus (1201 punktów) |
> Przecież zadawałem proste pytania. Dotyczyły oczywistych sprzeczności pomiędzy istniejącymi relacjami o mistrzu.Udzielę Ci więc prostych odpowiedzi. > 1. Jeśli mistrz wg jednej ewangelii każe nauczać tylko Żydów a wg drugiej wszystkich - to jest to sprzeczność,Tak. > 2. Jeśli co do tych samych okoliczności:> jeden świadek zeznaje, że poszkodowany krzyczał z wyrzutem, że Bóg Go opuścił - to ja rozumiem, że umierając w mękach miał takie odczucie,Tak rozumiesz. Zakładasz śmiesznie, że Jezus nie wiedział, że to jego osobowy koniec. Zakładasz, że Jezus to zrobił dla nagrody w jakimś wydumanym przez chorego teologa niebie. > drugi natomiast, iż mówił że się wypełniło - to stwierdzam, że przynajmniej jeden z nich mija się z prawdą.Co, że oddał życie bo chciał i tak jak chciał? > Znając proces "rysowania" wizerunku Jezusa mogę się tylko domyślać, którego świadka należałoby oskarżyć o fałszywe zeznania.Wykluczasz pozytywne intencje u rysownika? Wykluczasz, że to skrajny ateista, humanista, racjonalista jako antropoteista był programatorem tego spektaklu i jemu może on służyć i tylko jemu? Bez względu na to kiedy przyjdzie i jakie były wiekowe wygłupy przed tym przyjściem? Tylko jeden model łączy wszystkie wytyczne ewangelii i założyłem, że ktoś musi się w to wpasować. > 3.Jeśli spotykam się z relacją tak nieprawdopodobną, jak zajście w ciążę bez udziału mężczyzny i urodzenie w następstwie tego faktu potomka płci męskiej - to moje szkiełko i oko uznaje ją za legendę, podebraną w dodatku innym starożytnym religiom.To samo szkiełko podpowiada idącym szerokim korytem na rzeź (Mt 7,13), że zmartwychwstanie to wyjscie z grobu po trzech dniach, i ucieczka przed światełkiem by załatwić jeszcze ziemskie porachunki i ocalić Demi Moore albo jeśli zejście było "naturalne" pozdrowić i pocieszyć swoją rodzinę zebraną przy medium, że w zaświatach jest ok. Leżaki, plaża i dziwki szczególnie dla tych muzułmańskich wojowników z WTC co zginęli w świętej sprawie. Ale ważne jeszcze: > 4.Dodam, że samo zmartwychwstanie jest zdarzeniem nieprzekonującym z jednego jeszcze powodu.> Dla mnie o wiele bardziej poruszająca byłaby opowieść o c z ł o w i e k u, który głosił nauki moralne i został za to zamordowany.To się porusz, bo to bezapelacyjnie wynika z Ewangelii. > Ofiara życia poniesiona przez człowieka byłaby nieporównanie bardziej wyrazista. Bo Golgota jest problemem człowieka, istoty śmiertelnej i nieodpornej na ból.Po co, po co, po co on to zrobił? Ktoś mu szepnął do ucha? Może reżyser jakiejś efekciarskiej, chybionej, dochodowej wariacji na Jego temat? A może jakaś kultowa p...a z Broadway'u? A może "Wszyscy jesteśmy Chrystusami?" jak sądzi Koterski? > Śmierć Boga, który i tak wstanie po trzech dniach - jest dla mnie tylko spektakularnym przedstawieniem.Dla kogo? Jaki grzech gładzi Jezus? Jaki, jeśli nie "wiarę w Boga"? Przecież to ona Go zabija tak jak człowieczeństwo w Tobie i Mnie, gdy mówi: TO JA JESTEM SYNEM BOŻYM ! Słucham, coś ci się we mnie nie podoba? - pyta żyda. Czyż tak nie wystawia się gęby do obicia najgorszemu z wyznań jakim jest/był Judaizm? Czy żydzi nie kusili Jezusa by przestał, by nie roz...ł tego co uknuli krzywdząc siebie i naród? Czy żydzi nie są częścią świata? Czy raz użyty sposób na zabicie Szatana nie poskutkuje wszedzie na zasadzie analogii? Uczcie się jak upada żydostwo i jego kultura i wyciągajcie wnioski jaka kara spotyka ludzi, którzy "obnoszą się" jako lepsi w oczach Boga. Ale ta kara jeszcze przed nimi. Jeszcze mój wykształcony rozmówca nie jest świadom, że to z miłości? Czym jest ta miłość? A teraz Ja klęczę przed Tobą i proszę: Przestań mieć złudzenia, kto powiedział, że nie możesz być Bogiem? To Twój obowiązek głupcze! Kocham Cię i muszę Ci o tym powiedzieć. A Ty kiedyś odpowiesz Apokalipsa 19,9 JA JESTEM! JA JESTEM! Stało się! Allleluja! JESTEM WOLNYM CZŁOWIEKIEM! Ale kiedy to nastąpi? O tym wie tylko Twój własny Umysł, a ten śpi! Nie poznaje, zamulony cytatami, nie poznaje mnie, oj, nieładnie, nieładnie. > Więcej boskości jest w przeciętnym żołnierzu kampanii wrześniowej, czy w zwykłym przechodniu aktywnie przeciwwstawiającym się brutalnej grupie chuliganów gwałcących dziewczynę.Mam Ci wskazać winnych tych żenad, o których piszesz? > Nie szukaj Boga w niebie, bo nie zrobił nic takiego, czego nie potrafi człowiek.  Jezus zrobił coś czego bym chyba nie potrafił. Mimo, że jest ateistycznym ideałem racjonalisty ogłosił się Bogiem dla naszego zbawienia. Poprzez lincz na sobie zobrazował naszą zaplutą teologię czyli "WIEDZĘ O BOSKOŚCI KOGO/CZEGO KOLWIEK" > To chyba tyle. Dziękuję za rozmowę i pozdrawiam.No to possałeś palec sługi swego. Chodź podźwigamy sobie, pomożesz? Mam tyle sznurów na odwrócony krzyż ale rąk, rąk tak mało. Sam nie podniosę... ale Ty chyba stąd pryskasz? Co nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | plodzien (7378 punktów) | > Chodź podźwigamy sobie, pomożesz?> Mam tyle sznurów na odwrócony krzyż ale rąk, rąk tak mało.> Sam nie podniosę... ale Ty chyba stąd pryskasz? Co nie?> >Tak. Żegnaj Totusie Pozdrawiam
|
|
| |  | | rauchut | ehm...... życie życiem, życiu nierówne...... nie możemy się nawzajem oceniac, bo każdy ma swoje przekonania do ktorych dąży..... nikt nie może wmawiac drugiemu, że jego sens życia jest najlepszy. Powinniśmy akceptowac wszystkich ludzi i ich poglądy
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > nikt nie może wmawiac drugiemu, że jego sens życia jest najlepszy.Powiedz to swoim chrześcijańskim braciom i siostrom. > Powinniśmy akceptowac wszystkich ludzi i ich poglądy  Zabawne, Biblia chyba o czymś innym mówi.
|
|
| | | |  | | rauchut | > >nikt nie może wmawiac drugiemu, że jego sens życia jest najlepszy.> Powiedz to swoim chrześcijańskim braciom i siostrom.> >Powinniśmy akceptowac wszystkich ludzi i ich poglądy  > Zabawne, Biblia chyba o czymś innym mówi.> Każdy człowiek ma własny rozum, ja kieruję się miłością, a miłośc dla mnie to jest szeroko pojęta akceptacja i chęc zrozumienia przyczyny różnych posunięc, a także bezgraniczne zaufanie wobiec człowieka, mimo wszystko, wiem, że często ludzię zawodzą ale mimo wszystko ufam im, aby sami zdecydowali jak postąpią z moim zaufaniem... Według mnie nie ma ludzi złych, są zaś ludzie zagubieni... Może moje myśli, nie pokrywają się bezspośrednioz Biblią-- przepraszam, ale pokrywają się z tym co czuje moje serce.
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Każdy człowiek ma własny rozum, ja kieruję się miłością, a miłośc dla mnie to jest szeroko pojęta akceptacja i chęc zrozumienia przyczyny różnych posunięc, a także bezgraniczne zaufanie wobiec człowieka [...]
Uważaj żebyś nie przejechała się na tym zaufaniu. Zwłaszcza do ludzi z Twojej drużyny. Doświadczenie nauczyło mnie że ateiści są bardziej godni zaufania od świątobliwych duszków zborowych (tych od wspaniałych świadectw, narodzonych na nowo, etc.).
>[...] mimo wszystko, wiem, że często ludzię zawodzą ale mimo wszystko ufam im, aby sami zdecydowali jak postąpią z moim zaufaniem...
Jak mawiają, mając miękkie serce, musisz mieć twardy zadek. Lepiej żebyś miała.
>Według mnie nie ma ludzi złych, są zaś ludzie zagubieni... Może moje myśli, nie pokrywają się bezspośrednioz Biblią-- przepraszam, ale pokrywają się z tym co czuje moje serce.
Twoje serce tylko pompuje krew, nic ponad to.
|
|
| | | | | |  | | rauchut | > Uważaj żebyś nie przejechała się na tym zaufaniu. Zwłaszcza do ludzi z Twojej drużyny. Doświadczenie nauczyło mnie że ateiści są bardziej godni zaufania od świątobliwych duszków zborowych (tych od wspaniałych świadectw, narodzonych na nowo, etc.).Każdy człowiek powinnien zasługiwac na zaufanie bezwzględu na to co wyznaje, ludzie wokół mnie reprezentują różne religie ale i tak potrafimy się dogadac  > Jak mawiają, mając miękkie serce, musisz mieć twardy zadek. Lepiej żebyś miała.Tu mam pewne braki, jestem trochę naiwna a mój zadek do twardych nie należy  > >Według mnie nie ma ludzi złych, są zaś ludzie zagubieni... Może moje myśli, nie pokrywają się bezspośrednioz Biblią-- przepraszam, ale pokrywają się z tym co czuje moje serce.> Twoje serce tylko pompuje krew, nic ponad tomoje serce sprawia, że żyje... a tym samym czuje >
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Każdy człowiek powinnien zasługiwac na zaufanie bezwzględu na to co wyznaje [...]Każdemu udzielam kredytu zaufania. Bardzo małego. Potem, w zależności od doświadczeń, rośnie on, bądź maleje. > >Jak mawiają, mając miękkie serce, musisz mieć twardy zadek. Lepiej żebyś miała.> Tu mam pewne braki, jestem trochę naiwna a mój zadek do twardych nie należy To dobry zaczątek tego, byś zaczęła nieco twardziej stąpać po ziemi. > >Twoje serce tylko pompuje krew, nic ponad to> moje serce sprawia, że żyje... a tym samym czujeMożesz to samo powiedzieć o większości innych organów.
|
|
|  | | greg13 (187 punktów) | >>Kamisiu i Aneczko. Jest taka nauka o nazwie wiktymologia. Zajmuje się najogólniej mówiąc badaniem stopnia przyczynienia się osobnika do tego, że ktoś popełnia na nim przestępstwo. Reprezentujecie logikę bardzo atrakcyjnej dziewczyny, która lubiła łazić nocą w kusym ubranku po zakazanej dzielnicy aż została zgwałcona. Żeby tego uniknąć następnym razem już nie ubierała się wyzywająco. Nie zgwałcili jej ale pobiwszy - obrabowali. Po raz trzeci wzięła więc ze sobą gaz obezwładniający. Nie umiała się nim jednak posługiwać perfekcyjnie, więc zdenerwowała napastników, którzy ją w nagrodę obrabowali i zgwałcili. >>W przedstawionej historyjce widzę analogię do Waszej sytuacji. Teraz gwałtu na Was dokonali katoliccy wszyscy święci z udziałem Maryji. Za jakiś czas zauważycie, że protestantyzm czymś innym obrabował Was z fascynacji i złudzeń. Uważajcie, bo następnym razem jakaś inna sekta zgwałci Wasze umysły i obrabuje ze wszystkiego. Bo Wy jesteście po prostu podatne, by stawać się (ciągle) ofiarami różnych sekt religijnych. Ten typ tak ma. >>Myślę, ze jedynym wyjściem będzie nie chodzić tymi ścieżkami. >No pewnie! Nie chodzić tymi ścieżkami!! No to ciekawe jakimi chodzić?? Może takimi jak Wy? Gwałciciele. Nic nie macie do zaoferoweania prócz nihilizmu. Na końcu Waszej drogi jest śmierć. Na końcu drogi dziewcząt jest życie. Nie rozśmieszaj mnie, bo to Ty potrzebujesz porady od nich, jak żyć. One są esencjonalnie nastawione do życia, są szczęśliwe i prawdziwie przeżywają to co je spotyka, a Ty potrafisz tylko siać zniechęcenie. >Sam prawdy nie znasz, a mądrujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadał. Pana Boga za nogi nie złapałeś. Odpuść sobie. > No przepraszam, ale stanę w obronie kolegi!!! To co napisał to tylko i wyłącznie pokierowanie tych młodych osób na właściwe tory!!! (jasne wiem, że Ty się z tym nie zgadzasz, ale po co tyle wulgaryzmów pod adresem kolegi???) Twoja racja moglaby stać po innej stronie, mógłbyś potwierdzić, lub zaprzeczyć tym stwierdzeniom!!! Ale po co te NERWY??!!Przyjacielu, nasz kolega miał rację, a ty niepotrzebnie się unosisz, morze skomentuj ten wątek trochę inaczej, a napewno trochę osób da ci rację!!! Pozdrawiam Greg13
|
|
| |  | | igrek (174 punktów) | No i znowu pojawia się odwracanie kota ogonem. Nie należę do żadnego zboru, ale wiem mniej więcej na czym opierają się ich nauki. Tak naprawdę bazują na biblii i tylko na biblii. Jeśli uważacie, że praniem mózgu jest uświadomienie komuś, że kościół katolicki dopisał ciąg dalszy do istniejącej już biblii, to chyba sami nie bardzo wiecie o czym mówicie. Poza tym w takich zborach nikt nikogo nie zatrzymuje siłą, w przeciwieństwie do kościołów katolickich, z których można zostać wręcz wyklętym. Tak naprawdę to mogę tylko pogratulować dziewczynom właściwego wyboru, a pozostali, niech się naprawdę zastanowią nad swoją wiarą, lub niewiarą.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Jeśli uważacie, że praniem mózgu jest uświadomienie komuś, że kościół katolicki dopisał ciąg dalszy do istniejącej już biblii, to chyba sami nie bardzo wiecie o czym mówicie.
O nie, nie! To akurat całkiem przyzwoite.
Praniem mózgu nazywamy przekonywanie o prawdziwości absurdalnych wydarzeń i bytów, o których można w chrześcijańskiej Biblii przeczytać.
>Poza tym w takich zborach nikt nikogo nie zatrzymuje siłą, w przeciwieństwie do kościołów katolickich, z których można zostać wręcz wyklętym.
No... niezupełnie. Chociaż zbory faktycznie obywają się bez ceremonialnego wyklinania.
> Tak naprawdę to mogę tylko pogratulować dziewczynom właściwego wyboru, a pozostali, niech się naprawdę zastanowią nad swoją wiarą, lub niewiarą.
Dobrze, tato.
|
|
| | | |  | | igrek (174 punktów) | Weź się nie obraź ale chyba masz obsesję na punkcie "zawracania" ludzi od wiary w Boga. No chyba że nawijasz tak dla zabicia czasu. Przykro mi że miałeś jakieś tam traumatyczne przeżycia związane z ludźmi, którym się wydawało, że wierzą w Boga, ale nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. Najlepiej zrób sobie kilka dni odpoczynku od Internetu, to Ci dobrze zrobi.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Weź się nie obraź [...]
Się wezmę nie obrażę.
>[...] ale chyba masz obsesję na punkcie "zawracania" ludzi od wiary w Boga.
Zwyczajnie to lubię.
>No chyba że nawijasz tak dla zabicia czasu.
Czasami.
> Przykro mi że miałeś jakieś tam traumatyczne przeżycia związane z ludźmi, którym się wydawało, że wierzą w Boga [...]
Mi też, możesz wierzyć.
>[...] ale nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.
Niestety mam powody, by to robić.
> Najlepiej zrób sobie kilka dni odpoczynku od Internetu, to Ci dobrze zrobi.
Nie, dzięki. Podczas wakacji miałem zbyt długą przerwę.
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Weź się nie obraź [...]
Się wezmę nie obrażę.
>[...] ale chyba masz obsesję na punkcie "zawracania" ludzi od wiary w Boga.
Zwyczajnie to lubię.
>No chyba że nawijasz tak dla zabicia czasu.
Czasami.
> Przykro mi że miałeś jakieś tam traumatyczne przeżycia związane z ludźmi, którym się wydawało, że wierzą w Boga [...]
Mi też, możesz wierzyć.
>[...] ale nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.
Niestety mam powody, by to robić.
> Najlepiej zrób sobie kilka dni odpoczynku od Internetu, to Ci dobrze zrobi.
Nie, dzięki. Podczas wakacji miałem zbyt długą przerwę.
|
|
| | |  | | rauchut | dziękujemy za gratulacje  Też mamy takie zdanie na temat kościoła katolickiego, który wręcz przymusza do wiary, a w zborze istnieje pewna swoboda, która bardzo nam odpowiada
|
|
| |  | | rauchut |
>>No przepraszam, ale stanę w obronie kolegi!!! To co napisał to tylko i wyłącznie pokierowanie tych młodych osób na właściwe tory!!! hm... ale my jesteśmy na właściwych torach a innym pozostaje tylko to uszanowac
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >hm... ale my jesteśmy na właściwych torach [...]
Skąd ta pewność? Oświecenie? Czy może ŚWIADECTWA? Wiecie, niektórzy mówili że widzieli UFO.
> a innym pozostaje tylko to uszanowac
Innym może tak. Obawiam się że ja jednak daleki jestem od szacunku dla wyznawania chorych poglądów.
|
|
| | | |  | | rauchut | > >hm... ale my jesteśmy na właściwych torach [...]> Skąd ta pewność? Oświecenie? Czy może ŚWIADECTWA? Wiecie, niektórzy mówili że widzieli UFO.Pewnośc płynie z serca a nie z oczu, nie zawsze to co widzimy jest prawdą, ale to co czujemy tak. Oświecenie? Nie, to tylko wiara, albo AŻ wiara  > > a innym pozostaje tylko to uszanowac> Innym może tak. Obawiam się że ja jednak daleki jestem od szacunku dla wyznawania chorych poglądów.Dlaczego uważasz,że nasze poglądy są chore?
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Pewnośc płynie z serca a nie z oczu, nie zawsze to co widzimy jest prawdą, ale to co czujemy tak. Oświecenie? Nie, to tylko wiara, albo AŻ wiara Z serca płynie krew, słońce. Kiedyś czułem że moi rodzice nigdy się nie rozejdą. Myliłem się, Twoja teoria chyba legła w gruzach. > Dlaczego uważasz,że nasze poglądy są chore?Oj, musiałabyś przeczytać wiele moich postów. Albo obejrzeć pewien film dokumentalny, w którym R.Dawkins momentach tłumaczy irracjonalność teizmu i niebezpieczeństwa, jakie ten za sobą niesie. Ogólnie rzecz biorąc, uważam iż zdrowi na umyśle ludzie nie powinni wierzyć w żadne mity, greckie, rzymskie, czy babilońskie. Jeśli chcesz, dam się skusić na dłuższą dyskusję z Wami na ten temat.
|
|
| | | | | |  | | rauchut | > Z serca płynie krew, słońce.Lubisz podcinac ludziom skrzydła i sprawiac by stąpali mocno po ziemii?? > Kiedyś czułem że moi rodzice nigdy się nie rozejdą. Myliłem się, Twoja teoria chyba legła w gruzach.Hm.. też racja, ja tez czułam, że będzie dobrze w domu a nie jest... masz rację, tutaj się myliłam > >Dlaczego uważasz,że nasze poglądy są chore?> Oj, musiałabyś przeczytać wiele moich postów. Albo obejrzeć pewien film dokumentalny, w którym R.Dawkins momentach tłumaczy irracjonalność teizmu i niebezpieczeństwa, jakie ten za sobą niesie.aha > Ogólnie rzecz biorąc, uważam iż zdrowi na umyśle ludzie nie powinni wierzyć w żadne mity, greckie, rzymskie, czy babilońskie.> Jeśli chcesz, dam się skusić na dłuższą dyskusję z Wami na ten temat.W sumie ja tam się chyba do dyskusji nie nadaję, ale zawsze mam coś do powiedzenia, ale nie ma już NAS, zostałam tylko ja - Kamila, Ani internet padł  Poglądów na życie jest tyle co ludzi na świecie??
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >Z serca płynie krew, słońce.> Lubisz podcinac ludziom skrzydła i sprawiac by stąpali mocno po ziemii??Widzisz w tym coś złego? Czy za niewłaściwe uważasz uświadamianie ludzi że ich egzystencji nie zapoczątkowała wizyta bociana? > >Kiedyś czułem że moi rodzice nigdy się nie rozejdą. Myliłem się, Twoja teoria chyba legła w gruzach.> Hm.. też racja, ja tez czułam, że będzie dobrze w domu a nie jest... masz rację, tutaj się myliłamW porządku. > >Ogólnie rzecz biorąc, uważam iż zdrowi na umyśle ludzie nie powinni wierzyć w żadne mity, greckie, rzymskie, czy babilońskie.> >Jeśli chcesz, dam się skusić na dłuższą dyskusję z Wami na ten temat.> W sumie ja tam się chyba do dyskusji nie nadaję, ale zawsze mam coś do powiedzenia, ale nie ma już NAS, zostałam tylko ja - Kamila, Ani internet padł To jeszcze ożyje, mam nadzieję. Do dyskusji nadaje się każdy, kto potrafi nie tylko głosić, ale też słuchać. > Poglądów na życie jest tyle co ludzi na świecie??Prawdopodobnie tak.
|
|
| | | | | | | |  | | rauchut | . > >Lubisz podcinac ludziom skrzydła i sprawiac by stąpali mocno po ziemii??> Widzisz w tym coś złego?tak, ludzię powinni marzyc, wierzyc w dobro i miłośc, po co im wmawiac, że nia ma dobrych wróżek? Co nam to da? Jak sobie chcą niech sobie w nie wierzą, jak to sprawia im radośc... > Czy za niewłaściwe uważasz uświadamianie ludzi że ich egzystencji nie zapoczątkowała wizyta bociana?hm...to raczej trzeba powiedziec zanim ktoś będzie czekał całe życie aż mu bociek dzieckiem zapoda:P > >>Kiedyś czułem że moi rodzice nigdy się nie rozejdą. Myliłem się, Twoja teoria chyba legła w gruzach.> >Hm.. też racja, ja tez czułam, że będzie dobrze w domu a nie jest... masz rację, tutaj się myliłam> W porządku.> >>Ogólnie rzecz biorąc, uważam iż zdrowi na umyśle ludzie nie powinni wierzyć w żadne mity, greckie, rzymskie, czy babilońskie............. > >>Jeśli chcesz, dam się skusić na dłuższą dyskusję z Wami na ten temat.> >W sumie ja tam się chyba do dyskusji nie nadaję, ale zawsze mam coś do powiedzenia, ale nie ma już NAS, zostałam tylko ja - Kamila, Ani internet padł > To jeszcze ożyje, mam nadzieję.> Do dyskusji nadaje się każdy, kto potrafi nie tylko głosić, ale też słuchać.To ja się nadaję  Zawsze mam coś do powiedzenia, chociaz... a słuchac wolę jeszcze bardziej, bo moze ktoś mi coś uświadomi  > >Poglądów na życie jest tyle co ludzi na świecie??> Prawdopodobnie tak.tak myślałam
|
|
| | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > .> >>Lubisz podcinac ludziom skrzydła i sprawiac by stąpali mocno po ziemii??> >Widzisz w tym coś złego?> tak, ludzię powinni marzyc, wierzyc w dobro i miłośc, po co im wmawiac, że nia ma dobrych wróżek? Co nam to da? Jak sobie chcą niech sobie w nie wierzą, jak to sprawia im radośc...Żeby potem dochodziło do sytuacji, w której minister edukacji chce wprowadzić do szkół lekcje o dobrych wróżkach, a ciemni ludzie wybierali polityków patrząc przede wszystkim na to, jak mocno w nie wierzą? Już teraz widzisz jak to się kończy. > >Czy za niewłaściwe uważasz uświadamianie ludzi że ich egzystencji nie zapoczątkowała wizyta bociana?> hm...to raczej trzeba powiedziec zanim ktoś będzie czekał całe życie aż mu bociek dzieckiem zapoda:PPodobnie trzeba raczej powiedzieć komuś że wróżki nie istnieją, żeby nie tracił życia na oddawanie im czci. > >>>Ogólnie rzecz biorąc, uważam iż zdrowi na umyśle ludzie nie powinni wierzyć w żadne mity, greckie, rzymskie, czy babilońskie.> ............Co chcesz przez to powiedzieć? > >Do dyskusji nadaje się każdy, kto potrafi nie tylko głosić, ale też słuchać.> To ja się nadaję Zawsze mam coś do powiedzenia, chociaz...Tak, to już wiem. Pytanie, czy umiesz słuchać. > a słuchac wolę jeszcze bardziej, bo moze ktoś mi coś uświadomi  Wiem że wolisz. Tylko czy umiesz? > >>Poglądów na życie jest tyle co ludzi na świecie??> >Prawdopodobnie tak.> tak myślałam Przynajmniej tu się zgadzamy.
|
|
| | | | | | | | | |  | | rauchut | > >>>>Ogólnie rzecz biorąc, uważam iż zdrowi na umyśle ludzie nie powinni wierzyć w żadne mity, greckie, rzymskie, czy babilońskie.> >............> Co chcesz przez to powiedzieć?zgadzam się > >>Do dyskusji nadaje się każdy, kto potrafi nie tylko głosić, ale też słuchać.> >To ja się nadaję Zawsze mam coś do powiedzenia, chociaz...> Tak, to już wiem. Pytanie, czy umiesz słuchać.> >a słuchac wolę jeszcze bardziej, bo moze ktoś mi coś uświadomi  > Wiem że wolisz. Tylko czy umiesz?umiem, a nie coś wskazuje na to, że nie ? > >>>Poglądów na życie jest tyle co ludzi na świecie??> >>Prawdopodobnie tak.> >tak myślałam > Przynajmniej tu się zgadzamy.chociaż z czyms
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >>a słuchac wolę jeszcze bardziej, bo moze ktoś mi coś uświadomi  > >Wiem że wolisz. Tylko czy umiesz?> umiem, a nie coś wskazuje na to, że nie ?Nie, szczerze mówiąc nie. Niestety Twoja koleżanka chyba umie tylko mówić. > >>>>Poglądów na życie jest tyle co ludzi na świecie??> >>>Prawdopodobnie tak.> >>tak myślałam > >Przynajmniej tu się zgadzamy.> chociaż z czyms
|
|
|  | | rauchut | bosko
|
|
|  | | rauchut |
>No pewnie! Nie chodzić tymi ścieżkami!! No to ciekawe jakimi chodzić?? Może takimi jak Wy? Gwałciciele. Nic nie macie do zaoferoweania prócz nihilizmu. Na końcu Waszej drogi jest śmierć. Na końcu drogi dziewcząt jest życie. Nie rozśmieszaj mnie, bo to Ty potrzebujesz porady od nich, jak żyć. One są esencjonalnie nastawione do życia, są szczęśliwe i prawdziwie przeżywają to co je spotyka, a Ty potrafisz tylko siać zniechęcenie. >Sam prawdy nie znasz, a mądrujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadał. Pana Boga za nogi nie złapałeś. Odpuść sobie. > Masz rację na końcu naszej drogi jest zycie, widzimy cel do którwgo dążymy... Słodziutki jesteś:* pozdrawiamy:*
|
|
| Thorvoy (6588 punktów) | > Witamy!! Przez dwa lata należałyśmy do Oazy- Ruchu> Światło- Życie, jeżdziłyśmy na rekolekcje ewangelizacyjne> (do Suchej).Cóż mogę... wyrazy ubolewania jeno. > Wydawało nam się,że to co robimy jest jak> najbardziej właściwe, jednak całe szczęście odkryłyśmy> prawdziwy sens naszego życia ale nie w kościele katolickim> lecz w Zborze.Zamienił stryjek... > Dopiero tam zrozumiałyśmy, że to w co do tej> pory wierzyłyśmy nie miało większego sensu. Teraz wszystko> się zminiło.Naprawdę, teraz ma sens? > Odkryłyśmy moc Pisma Świętego i bezwarunkową,> przenikającą miłość, jaką obdarza nas Bóg.Przenikającą zwłaszcza rzesze ludzi w hospicjach, po ciężkich wypadkach, czy mających zginąć w wyjątkowo paskudnych wypadkach. > Jesteśmy> zadowolone z wyborów jakie dokonałyśmy.JAKICH dokonałyśmy. Wiem, przyczepiam się, ale robię tak każdemu, niezależnie od wyznanie, więc nie potraktujcie tego zbyt osobiście.  > Katolicy tak> naprawdę nie wiedzą czego do końca chcą.Wy, oczywiście, wiecie.  > Jesteśmy jednak> wyśmiewani z powodu, iż odrzucamy świętych i autorytet> Maryi.Nie, nie tylko dlatego. Ja, na przykład, wyśmiewam Was z powodu wpadnięcia z deszczu pod rynnę i uważania tego za doskonały interes. > Powinniśmy przecież w końcu przejrzeć na oczyZgadzam się. > Maryja, to tak naprawdę tylko tradycja, której nie śmie> odrzucić żadne pokolenie katolickie. Zachęcamy do> zastanowienia się nad własną wiąrą i pozdrawiamy Ja również pozdrawiam, ale... chyba pomyliłyście forum. Większe ilości katolików do przekabacenia znajdują się raczej na forach typowo katolickich.
|
|
 | | Psyk (14071 punktów) | Thorvoy rozbawil mnie prawie do lez! Dziewczynom wszystko chyba juz zostalo powiedziane, co mozna na tym forum powiedziec. Dziewczyny! W Departamencie Wyznan MSWiA jest cos takiego jak Rejestr kosciolow i innych zwiazkow wyznaniowych (Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1317Dz. U. z dnia 28 kwietnia 1999 r.) . Jesli wytrzymacie 1 rok w kazdym wyznaniu to wystarczy Wam przezyc do konca zycia... konczacego sie zyciem oczywiscie. Wzglednie "Zyciem". Mysle, ze nawet zaliczajac wyznania po pol roku mozecie byc spokojne. Viva la demokracja! Dajcie znac za pare lat w ktorym wyznaiu bylo najfajniej i dlaczego - opublikujemy w racjonaliscie! > Cóż mogę... wyrazy ubolewania jeno.> > Wydawało nam się,że to co robimy jest jak> >najbardziej właściwe, jednak całe szczęście odkryłyśmy> >prawdziwy sens naszego życia ale nie w kościele katolickim> >lecz w Zborze.> Zamienił stryjek...
|
|
|  | | Drobner (19539 punktów) | > Thorvoy rozbawil mnie prawie do lez! Dziewczynom wszystko chyba juz zostalo powiedziane, co mozna na tym forum powiedziec.I ja tak sądzę (choc nie tylko Thorvoj, inni też (np. Płodzień) też coś cennego Im przekazał) > Dziewczyny! W Departamencie Wyznan MSWiA jest cos takiego jak Rejestr kosciolow i innych zwiazkow wyznaniowych (Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1317 Dz. U. z dnia 28 kwietnia 1999 r.) . Jesli wytrzymacie 1 rok w kazdym wyznaniu to wystarczy Wam przezyc do konca zycia... konczacego sie zyciem oczywiscie. Wzglednie "Zyciem". Mysle, ze nawet zaliczajac wyznania po pol roku mozecie byc spokojne. Viva la demokracja! Dajcie znac za pare lat w ktorym wyznaiu bylo najfajniej i dlaczego - opublikujemy w racjonaliscie!Niestety w tym ministerialnym wykazie pod nazwą:"Rejestr kosciolow i innych zwiazkow wyznaniowych" nie ma ŻADNEGO STOWARZYSZENIA ANI ZWIĄZKU ATEISTÓW ANI RACJONALISTÓW. Chyba źle życzysz tym dziewczynom, by 'przeleciały' cały wykaz, wiedząc, że niepełny  . Po wszystkich tych próbach, 'PRZELEĆCIE' jeszcze nas -racjonalistów; później ateistów; i antyteistów........... Czekamy.. > >Cóż mogę... wyrazy ubolewania jeno.Bez WYRAZÓW, Psyk..... > >> Wydawało nam się,że to co robimy jest jak> >>najbardziej właściwe, jednak całe szczęście odkryłyśmy> >>prawdziwy sens naszego życia ale nie w kościele katolickim> >>lecz w Zborze.> >Zamienił stryjek...Boże?!? Przeć to stryjenki.... Siekierka Im po co? A kijek - jeśli kształtny - się nada.... Chyba nie o to przysłowie Ci chodziło..... Pozdrawiam, Drobner. . Cy Ty nie mas 'prawego' alta? Ze sie tak tylko zapytam....
|
|
| |  | | Psyk (14071 punktów) | Mosci Drobner, faktycznie pisalem bez ogonkow, bo zza granicy. Pomiluj. Ale "Cóż mogę... wyrazy ubolewania jeno" napisal Thorvoy. Przylaczam sie do wniosku - DZIEWCZYNY, PRZELECCIE NAS, CHOCIAZ PRZEZ POL ROKU!  ))) Nie tylko nie mamy Maryi i swietych - idziemy jeszcze dalej.  MP Co do braku organizacji filozoficznych w wykazie - jest to oczywiscie konsekwencja gorszego ich traktowania przez panstwo niz zwiazki wyznaniowe. Obojetnie w co sie wierzy, byle w cos wierzyc. Polski ustroj polityczny najlepiej zrozumial pewien ksiadz, ktory uczyl mnie na religii (w szkole): "kazdy w cos wierzy, ale ateisci w pieniadze".  > >Thorvoy rozbawil mnie prawie do lez! Dziewczynom wszystko chyba juz zostalo> >>Cóż mogę... wyrazy ubolewania jeno.> Bez WYRAZÓW, Psyk.....> Pozdrawiam, Drobner.> .> Cy Ty nie mas 'prawego' alta? Ze sie tak tylko zapytam....
|
|
| | |  | | Grzegorz Roman (620 punktów) | Polski ustroj polityczny najlepiej zrozumial pewien ksiadz, ktory uczyl mnie na religii (w szkole): "kazdy w cos wierzy, ale ateisci w pieniadze". A więc przyznał, że księża to ateiści.
|
|
| | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | No, nie powiedział jednak "każdy, kto wierzy w pieniądze to ateista".
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | |  | | Grzegorz Roman (620 punktów) | >No, nie powiedział jednak "każdy, kto wierzy w pieniądze to ateista". Coś jednak jest na rzeczy. Z zabawek, którymi bawią się księża, pieniądze są na jednym z pierwszych miejsc. Dlaczego księża to ateiści. Czy nie zastanawiające jest,że po przeczytaniu wszystkich świętych pism (najeżonych sprzecznościami i oczywistymi dyrdymałami) ksiądz nadal w to wszystko nie przestał wierzyć? Kto zna księgi "świętej mądrości" i ma kroplę oleju w głowie staje się albo ateistą, albo cynikiem.
|
|
| | |  | | rauchut | oh, słodko:P Lepiej wierzyc w cokolwiek niż nie wierzyc w nic, wiara czyni cuda  Jest nam łatwiej gdy mamy świadomośc, że to co robimy ma sens
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Lepiej wierzyc w cokolwiek niż nie wierzyc w nic, wiara czyni cuda > Jest nam łatwiej gdy mamy świadomośc, że to co robimy ma sens Oczywiście że lepiej i łatwiej. Zasadnicze pytanie pozostaje jednak takie: CZY WŁAŚCIWIE?
|
|
| | | | |  | | rauchut | > >Lepiej wierzyc w cokolwiek niż nie wierzyc w nic, wiara czyni cuda > >Jest nam łatwiej gdy mamy świadomośc, że to co robimy ma sens > Oczywiście że lepiej i łatwiej. Zasadnicze pytanie pozostaje jednak takie: CZY WŁAŚCIWIE?> właściwe?? Otóż tak  Każdy może wierzyc w co chce, nikt do końca nie wie jaka jest prawda, a wiara wypełnia nasze życie i stanowi jego sens, podporządkowywujemy się wierze 
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >>Lepiej wierzyc w cokolwiek niż nie wierzyc w nic, wiara czyni cuda > >>Jest nam łatwiej gdy mamy świadomośc, że to co robimy ma sens > >Oczywiście że lepiej i łatwiej. Zasadnicze pytanie pozostaje jednak takie: CZY WŁAŚCIWIE?> >właściwe?? Otóż tak Każdy może wierzyc w co chce, nikt do końca nie wie jaka jest prawda, a wiara wypełnia nasze życie i stanowi jego sens, podporządkowywujemy się wierze  Nie wolałybyście podporządkować się życiu ze wszystkim, co niesie jego natura, a nie archaicznym substytutom nauk przyrodniczych? Zbyt pewnie odpowiadacie też na pytanie "czy to właściwe?". Zastanówcie się nad tym. Mimo że pewien jestem wielu rzeczy, nigdy nie jestem na 100% przekonany czy coś faktycznie jest właściwe, ponieważ zawsze ktoś może zmienić mój światopogląd, pokazując jego niedostrzegane dotąd przeze mnie niuanse.
|
|
|  | | Pietrosian (27 punktów) | > Thorvoy rozbawil mnie prawie do lez! Dziewczynom wszystko chyba juz zostalo powiedziane, co mozna na tym forum powiedziec.> Dziewczyny! W Departamencie Wyznan MSWiA jest cos takiego jak Rejestr kosciolow i innych zwiazkow wyznaniowych (Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1317> Dz. U. z dnia 28 kwietnia 1999 r.) . Jesli wytrzymacie 1 rok w kazdym wyznaniu to wystarczy Wam przezyc do konca zycia... konczacego sie zyciem oczywiscie. Wzglednie "Zyciem". Mysle, ze nawet zaliczajac wyznania po pol roku mozecie byc spokojne. Viva la demokracja! Dajcie znac za pare lat w ktorym wyznaiu bylo najfajniej i dlaczego - opublikujemy w racjonaliscie!> >Cóż mogę... wyrazy ubolewania jeno.> >> Wydawało nam się,że to co robimy jest jak> >>najbardziej właściwe, jednak całe szczęście odkryłyśmy> >>prawdziwy sens naszego życia ale nie w kościele katolickim> >>lecz w Zborze.> >Zamienił stryjek...> A mnie z kolei wcale to nie rozbawiło. Jesteście przekonani o bazsensie wiary - bądźcie ale nie nawracajcie innych i nie wcielajcie we własne schematy. Nie burzcie tego, co w wiarze piękne. Pytanie: prowokacyjne dość. Wglądając rozumem i tak nigdy nie będziecie w stanie pojąć całego świata, a patrząc okiem wiary, która odpowiednio pojęta ma mnóstwo związków z filozofią - jak najbardziej. Dlaczego więc nie wierzyć i ślepo ufać potędze rozumu. Nie zrozumcie mnie źle i nie oskarżajcie o hipokryzję. Nie zakazuję wam gorliwej wiary, wręcz... Odradzam, bowiem jest sprzeczna z waszym światopoglądem. Ale inny nie oznacza gorszy. Wierzący nie oznacza ogłupiony, pojmijcie wreszcie. Wielu teologów decydując się na ów kierunek studiów wcale nie zmarnowało swojego potencjału. Światopogląd każdy winien dokrajać do swoich potrzeb, a każdy jest inny. Wiarę można nieco ponaciągać na kanciki własnego charakteru, jednakże nie tak, żeby je kryć, a naprawiać z pomocą tejże osłony. Nie podoba mi się ton sugerujący wyższość. Jesteśmy równi, nawet, jeżeli ktoś ubzdurał sobie, że jego światopogląd jest lepszy. Dla niego najznamienitszy z pewnością. Ale nie nalezy narzucać go innym. A się od nich czegoś uczyć. Wiara nie gwałci. Wiara naucza. Bogatą symboliką przekazuje swój schemat moralny, wskazuje drogę - ale każdy ma własną. Ogłupienie nie wynika z przynależności do wspólnoty chrześcijańskiej a niezrozumienia dogmatów. Nie oszukując się, przynajmniej 50% 'wiernych' nie wsłuchuje się w Pismo Święte i nie rozszyfrowuje go, woląc się skupić na poprawianiu własnej odzieży. Jeżeli więc starasz się obok wiary gorliwej, zastanawiać się nad jej przekazem, i celem, nie jest to hańbą, przynajmniej moim zdaniem. Rozmówca Thorvoy wykazał się w moim mniemaniu pychą XVII wiecznej szlachty polskiej. Źle skończyła.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Wierzący nie oznacza ogłupiony, pojmijcie wreszcie.
Wierzący w znaczeniu teistycznym, jeśli wiara jest nabyta od innych ludzi- znaczy właśnie "ogłupiony".
> Wielu teologów decydując się na ów kierunek studiów wcale nie zmarnowało swojego potencjału.
Ale zmarnowało dużo czasu.
>Nie podoba mi się ton sugerujący wyższość. Jesteśmy równi, nawet, jeżeli ktoś ubzdurał sobie, że jego światopogląd jest lepszy. Dla niego najznamienitszy z pewnością. Ale nie nalezy narzucać go innym. A się od nich czegoś uczyć.
Czego można się nauczyć od wyznających Wielkiego Brata, czy krasnoludki leśne?
>Wiara nie gwałci.
Gwałci, gdy nabywana jest drogą indoktrynacji.
> Wiara naucza.
Niekoniecznie właściwych rzeczy.
> Bogatą symboliką przekazuje swój schemat moralny, wskazuje drogę - ale każdy ma własną.
Bywa różnie.
>Ogłupienie nie wynika z przynależności do wspólnoty chrześcijańskiej a niezrozumienia dogmatów. Nie oszukując się, przynajmniej 50% 'wiernych' nie wsłuchuje się w Pismo Święte i nie rozszyfrowuje go, woląc się skupić na poprawianiu własnej odzieży.
Nie wiem co lepsze. Hipokryzja, czy fanatyczna wiara w racje świętej książki.
>Jeżeli więc starasz się obok wiary gorliwej, zastanawiać się nad jej przekazem, i celem, nie jest to hańbą, przynajmniej moim zdaniem.
Gorzej, jeśli przyjmujesz wszystko na głupią wiarę.
>Rozmówca Thorvoy wykazał się w moim mniemaniu pychą XVII wiecznej szlachty polskiej. Źle skończyła.
Zobaczymy jak skończy Thorvoy.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Wierzący nie oznacza ogłupiony, pojmijcie wreszcie.
Wierzący w znaczeniu teistycznym, jeśli wiara jest nabyta od innych ludzi- znaczy właśnie "ogłupiony".
> Wielu teologów decydując się na ów kierunek studiów wcale nie zmarnowało swojego potencjału.
Ale zmarnowało dużo czasu.
>Nie podoba mi się ton sugerujący wyższość. Jesteśmy równi, nawet, jeżeli ktoś ubzdurał sobie, że jego światopogląd jest lepszy. Dla niego najznamienitszy z pewnością. Ale nie nalezy narzucać go innym. A się od nich czegoś uczyć.
Czego można się nauczyć od wyznających Wielkiego Brata, czy krasnoludki leśne?
>Wiara nie gwałci.
Gwałci, gdy nabywana jest drogą indoktrynacji.
> Wiara naucza.
Niekoniecznie właściwych rzeczy.
> Bogatą symboliką przekazuje swój schemat moralny, wskazuje drogę - ale każdy ma własną.
Bywa różnie.
>Ogłupienie nie wynika z przynależności do wspólnoty chrześcijańskiej a niezrozumienia dogmatów. Nie oszukując się, przynajmniej 50% 'wiernych' nie wsłuchuje się w Pismo Święte i nie rozszyfrowuje go, woląc się skupić na poprawianiu własnej odzieży.
Nie wiem co lepsze. Hipokryzja, czy fanatyczna wiara w racje świętej książki.
>Jeżeli więc starasz się obok wiary gorliwej, zastanawiać się nad jej przekazem, i celem, nie jest to hańbą, przynajmniej moim zdaniem.
Gorzej, jeśli przyjmujesz wszystko na głupią wiarę.
>Rozmówca Thorvoy wykazał się w moim mniemaniu pychą XVII wiecznej szlachty polskiej. Źle skończyła.
Zobaczymy jak skończy Thorvoy.
|
|
| |  | | rauchut | pięknie ujęte
|
|
 | | greg13 (187 punktów) | > >Witamy!! Przez dwa lata należałyśmy do Oazy- Ruchu> >Światło- Życie, jeżdziłyśmy na rekolekcje ewangelizacyjne> >(do Suchej).> Cóż mogę... wyrazy ubolewania jeno.> > Wydawało nam się,że to co robimy jest jak> >najbardziej właściwe, jednak całe szczęście odkryłyśmy> >prawdziwy sens naszego życia ale nie w kościele katolickim> >lecz w Zborze.> Zamienił stryjek...> > Dopiero tam zrozumiałyśmy, że to w co do tej> >pory wierzyłyśmy nie miało większego sensu. Teraz wszystko> >się zminiło.> Naprawdę, teraz ma sens?> > Odkryłyśmy moc Pisma Świętego i bezwarunkową,> >przenikającą miłość, jaką obdarza nas Bóg.> Przenikającą zwłaszcza rzesze ludzi w hospicjach, po ciężkich wypadkach, czy mających zginąć w wyjątkowo paskudnych wypadkach.> >Jesteśmy> >zadowolone z wyborów jakie dokonałyśmy.> JAKICH dokonałyśmy. Wiem, przyczepiam się, ale robię tak każdemu, niezależnie od wyznanie, więc nie potraktujcie tego zbyt osobiście.  > > Katolicy tak> >naprawdę nie wiedzą czego do końca chcą.> Wy, oczywiście, wiecie.  > > Jesteśmy jednak> >wyśmiewani z powodu, iż odrzucamy świętych i autorytet> >Maryi.> Nie, nie tylko dlatego. Ja, na przykład, wyśmiewam Was z powodu wpadnięcia z deszczu pod rynnę i uważania tego za doskonały interes.> > Powinniśmy przecież w końcu przejrzeć na oczy> Zgadzam się.> >Maryja, to tak naprawdę tylko tradycja, której nie śmie> >odrzucić żadne pokolenie katolickie. Zachęcamy do> >zastanowienia się nad własną wiąrą i pozdrawiamy > Ja również pozdrawiam, ale... chyba pomyliłyście forum. Większe ilości katolików do przekabacenia znajdują się raczej na forach typowo katolickich.Kolega Thorvoy pokazał cały potencjał moich pomysłów i myśli, więc nie pozostaje mi nic innego jak tyko przyznać mu WIELKĄ RACJĘ!!!!
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Dziękuję, dziękuję.  Aha... potENcjał.
|
|
 | | greg13 (187 punktów) |
> JAKICH dokonałyśmy. Wiem, przyczepiam się, ale robię tak każdemu, niezależnie od wyznanie, więc nie potraktujcie tego zbyt osobiście.  Niezależnie od wynaNIA! Literówka, wiem, czepiam się, ale pokazuje, że też potrafię  > Ja również pozdrawiam, ale... chyba pomyliłyście forum. Większe ilości katolików do przekabacenia znajdują się raczej na forach typowo katolickich.BRAWO! Święta racja, jakby powiedział nasz kolega IGREK  Pozdrawiam Greg13
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Niezależnie od wynaNIA! Literówka, wiem, czepiam się, ale pokazuje, że też potrafię \Yeah!  Wiem że niektórych denerwuje takie poprawianie, ale jeśli o mnie chodzi, raczej lubię, kiedy ktoś wytyka mi nagminnie popełniane błędy. Mam wtedy szansę oduczyć się złych nawyków. Pozdrawiam.
|
|
|  | | igrek (174 punktów) | > BRAWO! Święta racja, jakby powiedział nasz kolega IGREK  Wasz kolega igrek by tak nie powiedział, kwoli ścisłości. A dziewczyny raczej przekazały swoje spostrzeżenia, prawdopodobnie nie do końca zdając sobie sprawę z charakteru tego forum, z resztą dział religie zajmuje tu sporo miejsca, więc czemu nie miały by wyrazić tutaj swojego zdania na temat religii czy wiary? A tak na marginesie, to o czym byście tutaj rozmawiali, gdyby nie teiści? Pewnie została by wam tylko polityka... Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >BRAWO! Święta racja, jakby powiedział nasz kolega IGREK  > Wasz kolega igrek by tak nie powiedział, kwoli ścisłości.Kwoli? > A dziewczyny raczej przekazały swoje spostrzeżenia, prawdopodobnie nie do końca zdając sobie sprawę z charakteru tego forum, z resztą dział religie zajmuje tu sporo miejsca, więc czemu nie miały by wyrazić tutaj swojego zdania na temat religii czy wiary?To nie było wyrażenie opinii. To było: "poznałyśmy Prawdziwego Boga, Wy też go poznajcie, jest tak superaśnie". Skierowane do ludzi, stojących trochę powyżej tego typu emocjonalnych wybryków. Coś na zasadzie "świadectw" (tfu!), którymi popisują się nierzadko członkowie zboru na swoich "społecznościach". Trochę pamiętam z moich wizyt w kościele mojej ex. Nawiasem mówiąc... geez... co ja w ogóle robiłem z tamtą kobietą? > A tak na marginesie, to o czym byście tutaj rozmawiali, gdyby nie teiści? Pewnie została by wam tylko polityka...Dla mnie bomba. Niestety, teizm istnieje i ma się nazbyt dobrze.
|
|
| | |  | | plodzien (7378 punktów) | > Nawiasem mówiąc... geez... co ja w ogóle robiłem z tamtą kobietąChyba się domyślam.  Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Oj, ale tak poza tym...
|
|
| | | | |  | | less | > Oj, ale tak poza tym...  Jak Cię trzepnie chemią to nie ma poza tym. Jakby Teresa wyglądała jak Naomi i trzepotała do mnie rzęsami, to bym zapomniał chociaż na chwilę o jej "przekłamaniach semantycznych".
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Oj, oj... Cholerna chemia. 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Nawiasem mówiąc... geez... co ja w ogóle robiłem z tamtą kobietą?No, jeśli nie to, co zazwyczaj robi się z kobietą, to faktycznie, pytanie jest fundamentalne. Aż strach domyślać się odpowiedzi. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >Nawiasem mówiąc... geez... co ja w ogóle robiłem z tamtą kobietą?> No, jeśli nie to, co zazwyczaj robi się z kobietą, to faktycznie, pytanie jest fundamentalne. Aż strach domyślać się odpowiedzi. Nieee no. Pytam, pomijając oczywiście wspólne wspaniałe nabożeństwa*, spędzonego w kościele Sylwestra 2003/04**, czy uczestnictwo w obozie chrześcijańskim***. * Kościół Ewangeliczny w Bydgoszczy. ** Nowy Tomyśl, na pamięć o którym rzygać mi się obecnie chce. Wszystko to wskutek rozpoczętego tam na modłę chrześcijańską wspomnianego Nowego Roku. *** Oćwieka, wieś niedaleko Biskupina. Jeśli się tam wybierać, to tylko buldożerem.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >BRAWO! Święta racja, jakby powiedział nasz kolega IGREK  > Wasz kolega igrek by tak nie powiedział, kwoli ścisłości.Kwoli? > A dziewczyny raczej przekazały swoje spostrzeżenia, prawdopodobnie nie do końca zdając sobie sprawę z charakteru tego forum, z resztą dział religie zajmuje tu sporo miejsca, więc czemu nie miały by wyrazić tutaj swojego zdania na temat religii czy wiary?To nie było wyrażenie opinii. To było: "poznałyśmy Prawdziwego Boga, Wy też go poznajcie, jest tak superaśnie". Skierowane do ludzi, stojących trochę powyżej tego typu emocjonalnych wybryków. Coś na zasadzie "świadectw" (tfu!), którymi popisują się nierzadko członkowie zboru na swoich "społecznościach". Trochę pamiętam z moich wizyt w kościele mojej ex. Nawiasem mówiąc... geez... co ja w ogóle robiłem z tamtą kobietą? > A tak na marginesie, to o czym byście tutaj rozmawiali, gdyby nie teiści? Pewnie została by wam tylko polityka...Dla mnie bomba. Niestety, teizm istnieje i ma się nazbyt dobrze.
|
|
| | |  | | igrek (174 punktów) | >To nie było wyrażenie opinii. To było: "poznałyśmy Prawdziwego Boga, Wy też go poznajcie, jest tak superaśnie". Skierowane do ludzi, stojących trochę powyżej tego typu emocjonalnych wybryków.
Nie to było raczej: "Poznałyśmy Prawdziwego Boga, wy też możecie Go poznać, zastanówcie się nad tym w co tak naprawdę wierzycie, bo być może skupiacie się na obrzędach a nie na Bogu". Skierowane głównie do katolików i ludzi zainteresowanych tematem.
> Coś na zasadzie "świadectw" (tfu!), którymi popisują się nierzadko członkowie zboru na swoich "społecznościach". Trochę pamiętam z moich wizyt w kościele mojej ex.
Już ustaliliśmy, że twoja ex nie do końca wierzyła w nauki biblii i pewnie była ślepo zapatrzona w nauki zboru (choć wolałbym się o tym przekonać osobiście). Sądzę że dziewczyny chciały się po prostu podzielić tym, czego doświadczyły i zrobiły to raczej w dobrej wierze.
>Nawiasem mówiąc... geez... co ja w ogóle robiłem z tamtą kobietą?
Tak sobie myślę, weź ty o niej w końcu zapomnij i znajdź sobie drugą, najlepiej o poglądach zbliżonych do twoich. Zamiast wyżywać się na forum dyskusyjnym, idź sobie z nią poszaleć do jakiejś dyskoteki, albo do knajpy z parkietem, na pewno we Wrocławiu jest ich trochę - to dobrze robi.
>Niestety, teizm istnieje i ma się nazbyt dobrze.
Ma i będzie miał, w końcu teizm był wcześniej niż ateizm.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Nie to było raczej: "Poznałyśmy Prawdziwego Boga, wy też możecie Go poznać, zastanówcie się nad tym w co tak naprawdę wierzycie, bo być może skupiacie się na obrzędach a nie na Bogu". Skierowane głównie do katolików i ludzi zainteresowanych tematem.
Szczególnie na Racjonalista.pl. Aha, na pewno.
>Już ustaliliśmy, że twoja ex nie do końca wierzyła w nauki biblii i pewnie była ślepo zapatrzona w nauki zboru (choć wolałbym się o tym przekonać osobiście).
Przekonaj się: Kościół Ewangeliczny na ul. Czerwonego Krzyża 46 w Bydgoszczy. Wpadnij, pogadaj z ludźmi... Przekonaj się.
>Tak sobie myślę, weź ty o niej w końcu zapomnij i znajdź sobie drugą, najlepiej o poglądach zbliżonych do twoich.
Tak sobie pomyśl że mam. Właśnie taką. Od roku.
> Zamiast wyżywać się na forum dyskusyjnym, idź sobie z nią poszaleć do jakiejś dyskoteki, albo do knajpy z parkietem, na pewno we Wrocławiu jest ich trochę - to dobrze robi.
Nie lubimy dyskotek, ani większości knajp z parkietem. Już wolimy pójść do parku, kaczki pokarmić.
>Ma i będzie miał, w końcu teizm był wcześniej niż ateizm.
Jesteś pewien że nasze praszczury były wierzące?
|
|
| | | | |  | | igrek (174 punktów) | >Szczególnie na Racjonalista.pl. Aha, na pewno.
Na forum racjonalisty też są katolicy. Z kościoła katolickiego można się wypisać jedynie zapisując się do innego. A ludzi zainteresowanych tematem też się kilku znajdzie.
>Przekonaj się: Kościół Ewangeliczny na ul. Czerwonego Krzyża 46 w Bydgoszczy. Wpadnij, pogadaj z ludźmi... Przekonaj się.
Jak będę w pobliżu to może skorzystam.
>Nie lubimy dyskotek, ani większości knajp z parkietem. Już wolimy pójść do parku, kaczki pokarmić.
No to jak tam wolisz, choć sam miałem dzisiaj okazję poszaleć prawie trzy godziny na parkiecie i muszę przyznać, że dawno się tak nie bawiłem, spróbuj kiedyś.
>Jesteś pewien że nasze praszczury były wierzące?
Nie wiem jak twoje praszczury, ale Adam i Ewa na pewno.
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >Szczególnie na Racjonalista.pl. Aha, na pewno.> Na forum racjonalisty też są katolicy. Z kościoła katolickiego można się wypisać jedynie zapisując się do innego.Y... pewny jesteś? Psiakość, wiedziałem że apostazja to bujda. > >Przekonaj się: Kościół Ewangeliczny na ul. Czerwonego Krzyża 46 w Bydgoszczy. Wpadnij, pogadaj z ludźmi... Przekonaj się.> Jak będę w pobliżu to może skorzystam.Kiedy już wyjdziesz, możesz podpalić to ustrojstwo. Z góry dzięki. > >Nie lubimy dyskotek, ani większości knajp z parkietem. Już wolimy pójść do parku, kaczki pokarmić.> No to jak tam wolisz, choć sam miałem dzisiaj okazję poszaleć prawie trzy godziny na parkiecie i muszę przyznać, że dawno się tak nie bawiłem, spróbuj kiedyś.Kiedyś próbowałem i to tak, że tymi trzema godzinami mi nie zaimponujesz.  Czasem miło było się wyskakać w jakimś klubie rockowym (zbyt mało ich we Wrocku, niestety), ale bawiło mnie to w czasie, gdy w tego typu przybytkach szukałem przygód ciekawszych niż wypicie piwa. Odkąd jestem szczęśliwie związany, jakoś nie mam szczególnej ochoty na proponowane przez Ciebie wypady. > >Jesteś pewien że nasze praszczury były wierzące?> Nie wiem jak twoje praszczury, ale Adam i Ewa na pewno.Jakiś wywiad z nimi przeprowadzałeś?
|
|
| | | | | | |  | | igrek (174 punktów) | > Y... pewny jesteś? Psiakość, wiedziałem że apostazja to bujda.Ach apostazja... nie miałem okazji skorzystać ale dobrze wiedzieć. > Kiedy już wyjdziesz, możesz podpalić to ustrojstwo. Z góry dzięki.No co ty może uda mi ich się nawrócić...  > Kiedyś próbowałem i to tak, że tymi trzema godzinami mi nie zaimponujesz.  Nie miałem zamiaru Ci imponować, po prostu poprawiło mi to samopoczucie. > Czasem miło było się wyskakać w jakimś klubie rockowym (zbyt mało ich we Wrocku, niestety), ale bawiło mnie to w czasie, gdy w tego typu przybytkach szukałem przygód ciekawszych niż wypicie piwa. Odkąd jestem szczęśliwie związany, jakoś nie mam szczególnej ochoty na proponowane przez Ciebie wypady.Nie dopatruj się tu jakichś podtekstów, ja po prostu chodzę czasem potańczyć (tylko potańczyć, nawet nie wyskakać), choć ostatnio rzadziej niż kiedyś. > Jakiś wywiad z nimi przeprowadzałeś?Czytałem biografię.
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >Y... pewny jesteś? Psiakość, wiedziałem że apostazja to bujda.> Ach apostazja... nie miałem okazji skorzystać ale dobrze wiedzieć.Ja już szykuję się od roku i jakoś ciągle zapominam.  > >Kiedy już wyjdziesz, możesz podpalić to ustrojstwo. Z góry dzięki.> No co ty może uda mi ich się nawrócić...  No, o tym mniej więcej mówię. > >Kiedyś próbowałem i to tak, że tymi trzema godzinami mi nie zaimponujesz.  > Nie miałem zamiaru Ci imponować, po prostu poprawiło mi to samopoczucie.Nie wątpię. Mi nie poprawia, niestety. > Nie dopatruj się tu jakichś podtekstów, ja po prostu chodzę czasem potańczyć (tylko potańczyć, nawet nie wyskakać), choć ostatnio rzadziej niż kiedyś.Starość nie radość.  > >Jakiś wywiad z nimi przeprowadzałeś?> Czytałem biografię.A ja czytałem biografię Harry`ego Pottera. Równie wiarygodna.
|
|
| | | |  | | rauchut | > >To nie było wyrażenie opinii. To było: "poznałyśmy Prawdziwego Boga, Wy też go poznajcie, jest tak superaśnie". Skierowane do ludzi, stojących trochę powyżej tego typu emocjonalnych wybryków.> Nie to było raczej: "Poznałyśmy Prawdziwego Boga, wy też możecie Go poznać, zastanówcie się nad tym w co tak naprawdę wierzycie, bo być może skupiacie się na obrzędach a nie na Bogu". Skierowane głównie do katolików i ludzi zainteresowanych tematem.> > Coś na zasadzie "świadectw" (tfu!), którymi popisują się nierzadko członkowie zboru na swoich "społecznościach". Trochę pamiętam z moich wizyt w kościele mojej ex.świadectwa nie gryzą  > Już ustaliliśmy, że twoja ex nie do końca wierzyła w nauki biblii i pewnie była ślepo zapatrzona w nauki zboru (choć wolałbym się o tym przekonać osobiście).> Sądzę że dziewczyny chciały się po prostu podzielić tym, czego doświadczyły i zrobiły to raczej w dobrej wierze.oczywiście > >Nawiasem mówiąc... geez... co ja w ogóle robiłem z tamtą kobietą?> Tak sobie myślę, weź ty o niej w końcu zapomnij i znajdź sobie drugą, najlepiej o poglądach zbliżonych do twoich. Zamiast wyżywać się na forum dyskusyjnym, idź sobie z nią poszaleć do jakiejś dyskoteki, albo do knajpy z parkietem, na pewno we Wrocławiu jest ich trochę - to dobrze robi.> >Niestety, teizm istnieje i ma się nazbyt dobrze.> Ma i będzie miał, w końcu teizm był wcześniej niż ateizm.
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > świadectwa nie gryzą Mnie gryzą. Bardzo. W żołądek. > >Ma i będzie miał, w końcu teizm był wcześniej niż ateizm.Mowa o pojęciu, czy stanie faktycznym?
|
|
| Drobner (19539 punktów) | A dlaczegóż to Ania i Kamila - wystęoujące pod nickiem Rauchut - mimo tak licznych odpowiedzi NIE WYPOWIADAJĄ SIĘ. PROWOKACJA. Jeśli ktoś pyta o coś, zakłada wątek, to znaczyłoby, że ciekaw jest opinii innych ludzi (oprócz manipulacji różnych typów). One nie są ciekawe naszych odpowiedzi. One nie są ciekawe nas. TO TYLKO PUSTA PROPAGANDA albo PUSTA MANIPULACJA.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Prowokacja, albo misjonarstwo na zasadzie: wkleję na to forum, wkleję na tamto... i może ktoś się nawróci.
|
|
 | | igrek (174 punktów) | >A dlaczegóż to Ania i Kamila - wystęoujące pod nickiem Rauchut - mimo tak licznych odpowiedzi NIE WYPOWIADAJĄ SIĘ. >PROWOKACJA.
Niezupełnie sądzę że dziewczyny nie do końca zdawały sobie sprawę z tego z kim będą tutaj miały do czynienia i zakładały, że będzie tu co najmniej kilku katolików, którzy będą chcieli podjąć dyskusję. Prawdopodobnie nie odpowiadają właśnie dlatego, bo przekonały się gdzie trafiły a poza tym według mnie ich głównym celem nie było dyskutowanie tylko wyrażenie własnej opinii na temat wiary. Z waszego punktu widzenia to jest manipulacja, ale tak naprawdę to poruszyły bardzo ważną kwestię z punktu widzenia teistycznego i mówiąc szczerze wam jako ateistom, po prostu zalecił bym nie zabierać głosu w tej kwestii, bo i tak nie wiecie o czym one mówią.
>Jeśli ktoś pyta o coś, zakłada wątek, to znaczyłoby, że ciekaw jest opinii innych ludzi (oprócz manipulacji różnych typów).
Jeśli ktoś nagle zdaje sobie sprawę, że trafił tam gdzie nie powinien, to po prostu jak najszybciej stamtąd wychodzi.
>One nie są ciekawe naszych odpowiedzi. >One nie są ciekawe nas.
Dwa razy tak.
> TO TYLKO PUSTA PROPAGANDA albo PUSTA MANIPULACJA.
To po prostu ich własna opinia, taka jakich jest cała masa na tym forum.
|
|
|  | | ariadna (352 punktów) |
> ... wam jako ateistom, po prostu zalecił bym nie zabierać głosu w tej kwestii, bo i tak nie wiecie o czym one mówią.Jak to nie wiemy, o czym? Sprawa jest prosta  Moim zdaniem było tak: dziewczyny spotkały na swojej drodze uśmiechniętych, miłych ludzi, którzy przekonali je, że istnieje tylko jedna, prawdziwa religia. Rzecz jasna ta, którą wyznają owi głosiciele. Ukazali im to porównując swoje wierzenia do wierzeń katolików, z Biblią w ręku pokazali, w którym miejscu nauka katolików jest niezgodna z pismem świętym, szczególny nacisk kładąc na rolę tradycji w wierzeniach katolików, zaznaczając, iż jest to nauka czysto ludzka, nie mająca nic wspólnego z natchnionymi pismami. Dziewczyny dały się przekonać, nie mogąc wprost wyjść ze zdziwienia, jak mogły wcześniej tego nie zauważyć! Teraz są szczęśliwe, bo mają uczucie przynależności do ekskluzywnego grona jedynych, prawdziwych wyznawców jedynego, prawdziwego Boga. W związku z tym odczuwają nieodpartą chęć podzielenia się swoim szczęściem z całym światem, dotarcie do jak największej liczby ludzi i zakomunikowanie im, że oto odkryły bezwarunkową, przenikającą wszystko miłość. Może inni pójdą w ich ślady?
|
|
| |  | | igrek (174 punktów) | I gdybym nie był teistą to bym się z tobą zgodził. Faktycznie jakiś czas temu wprowadzono obowiązek rejestracji wszelkiego rodzaju sekt i ruchów religijnych i nie ominęło to również zborów. Wiązało się to z ustaleniem hierarchii i przywódców danego kościoła, co w konsekwencji w wielu przypadkach doprowadziło do odgórnego ustalenia formy wygłaszanych kazań, ich treści itd. Całość sprowadza się do tego, że nauki choć są nadal oparte na biblii, to dotyczą tylko konkretnych tematów i niekoniecznie tych najważniejszych. Ale może do rzeczy. Boga nie można zamknąć w żadnym kościele ani instytucji. Można Go jedynie poznać poprzez jego słowa zapisane w biblii. W dzisiejszych czasach wyrwanie się spod wpływu kościoła katolickiego to nie lada wyczyn (i nie mam na myśli nie chodzenia do kościoła), a tym bardziej przejście na inne wyznanie (ateiści mają prościej). Wychodząc z kościoła katolickiego i koncentrując się na naukach zboru, dziewczyny zrobiły krok we właściwym kierunku, choć teraz powinny kierować się przede wszystkim biblią i porównywać nauki zboru z jej treścią. Inaczej faktycznie mogą wpaść z deszczu pod rynnę. To tyle z mojej strony, jak możesz zauważyć, nasze punkty widzenia się nieco różnią, choć mam nadzieję, że w miarę dobrze przekazałem to o czym mówię.
|
|
| | |  | | ariadna (352 punktów) |
> Wyodząc z kościoła katolickiego i koncentrując się na naukach zboru, dziewczyny zrobiły krok we właściwym kierunku, choć teraz powinny kierować się przede wszystkim biblią i porównywać nauki zboru z jej treścią. Inaczej faktycznie mogą wpaść z deszczu pod rynnę.Jak możesz pisać, że zrobiły krok we właściwym kierunku, skoro nie wiemy, jak się nazywa związek, do którego obecnie przynależą. Podejrzewam, że na razie nieoficjalnie, mając status zainteresowanych. Jednak to ważna kwestia, gdyż wiele takich "zborów" to sekty, stosujące metody psychomanipulacji. Wyznawcy nie mogą sobie ot tak, samodzielnie studiować Biblii i jeszcze porównywać jej treści z naukami zboru! Nie ma tak dobrze  To zbór wskazuje im, w co mają wierzyć i jak mają wierzyć. To zbór organizuje im życie, często tak, żeby nie miały zbyt dużo czasu na myślenie. Jeśli są bystre, szybko zauważą, że owe nauki rozmijają się z tym, co głosi Biblia, nie wspominając już, że najbardziej rozmijają się z życiem. Jeśli podzielą się swoimi wątpliwościami ze starszymi [zboru] usłyszą poradę, że mają się żarliwie modlić o zrozumienie. W końcu uwierzą, że zrozumiały (albo i nie). Mnie to wszystko nie dziwi, takie są zasady, każde wyznanie/religia głosi, że ma monopol na prawdę (Prawdę). Oczywiście, wszystkie głoszą starą śpiewkę, że Bóg jest jeden, tylko wyznawany na wiele sposobów - to jest wersja stosowana zanim się delikwenta zwerbuje w swoje szeregi, a świadczyć ma o tolerancji i ekumenizmie. Wszystko po to, żeby wzbudzić zaufanie i stworzyć pozory, że człowiek sam dokonał wyboru. Potem czułości się kończą i sekta głośno mówi, że to jest ich Bóg, że jedynie im przekazuje najprawdziwsze prawdy, że to ich wybrał na swoich przedstawicieli na ziemi. Na poparcie swoich tez potrafią wskazać odpowiednie wersety w Biblii, gdzie czarno na białym stoi, jak się sprawy mają. Nie będzie odkrywczym stwierdzenie, że wszystko jest kwestią interpretacji. Tak, pod tym względem Biblia to wspaniała księga, każdy znajdzie coś dla siebie. Zatem nie powinna dziwić mnogość wyznań w chrześcijaństwie. Ania i Kamila padły ofiarą jednego z nich, ale jeszcze o tym nie wiedzą. > To tyle z mojej strony, jak możesz zauważyć, nasze punkty widzenia się nieco różnią, choć mam nadzieję, że w miarę dobrze przekazałem to o czym mówię.To tyle z mojej strony. Owszem, zauważyłam, że nasze punkty widzenia nieco się różnią.  Tak, w miarę dobrze przekazałeś swoje przemyślenia. Przyjęłam do wiadomości, lecz się z nimi nie zgadzam, czemu dałam wyraz powyżej. Pozdrawiam.
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Z waszego punktu widzenia to jest manipulacja, ale tak naprawdę to poruszyły bardzo ważną kwestię z punktu widzenia teistycznego i mówiąc szczerze wam jako ateistom, po prostu zalecił bym nie zabierać głosu w tej kwestii, bo i tak nie wiecie o czym one mówią.
Ależ doskonale wiemy o czym mówią. Miałem z tym trochę do czynienia i właśnie dlatego jestem nie tylko ateistą, a antyteistą.
>Jeśli ktoś nagle zdaje sobie sprawę, że trafił tam gdzie nie powinien, to po prostu jak najszybciej stamtąd wychodzi.
Trafiając z deszczu pod rynnę.
|
|
| |  | | rozumek | >Ależ doskonale wiemy o czym mówią. Miałem z tym trochę do czynienia i właśnie dlatego jestem nie tylko ateistą, a antyteistą. I właśnie ten antyteizm, to Twój teizm. >>Jeśli ktoś nagle zdaje sobie sprawę, że trafił tam gdzie nie powinien, to po prostu jak najszybciej stamtąd wychodzi. >Trafiając z deszczu pod rynnę. One, co najwyżej pod prysznic. Pod rynnę, to niestety Ty.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >I właśnie ten antyteizm, to Twój teizm.
Ty dalej swoje. Wiem o co Ci chodzi, ale i tak źle dobierasz słowa.
>>>Jeśli ktoś nagle zdaje sobie sprawę, że trafił tam gdzie nie powinien, to po prostu jak najszybciej stamtąd wychodzi. >>Trafiając z deszczu pod rynnę. >One, co najwyżej pod prysznic. Pod rynnę, to niestety Ty.
Agugagu. I jeszcze trrrtrrr-kchk!
|
|
| | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Ty dalej swoje.Daj spokój. Ten typ tak ma. Bez względu na okoliczności musi (bo to imperatyw wewnętrzny) wygłosić swoją nic nie znaczącą mantrę; inaczej nie umie się zaspokoić i odczuwa dysonans psychiczny. Więc raczej go/jej nie zachęcaj do intelektualnego onanizmu w miejscu bądź co bądź publicznym. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ze mnie już taki typ, że nie potrafię zamilknąć, kiedy ktoś wypisuje mi głupoty. Zbyt łatwo ulegam prowokacjom. Stąd jeszcze wymiana zdań między mną i Rozumkiem.
|
|
| | | | | |  | | rozumek | >Ze mnie już taki typ, że nie potrafię zamilknąć, kiedy ktoś wypisuje mi głupoty. Zbyt łatwo ulegam prowokacjom. Stąd jeszcze wymiana zdań między mną i Rozumkiem. Biedny, prowokowany przez forumowiczów Thorvoy! I jeszcze biedniejszy (bardziej prowokowany) jego guru MAM. Jak by tu Wam pomóc, biedactwom?
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Na dobry początek możesz opuścić forum.
Potem zobaczymy.
|
|
| | | | | | | |  | | rozumek | >Na dobry początek możesz opuścić forum. >Potem zobaczymy. Mnie ono do niczego nie prowokuje, więc chyba nie będzie to najwłaściwsza forma Twojej terapii?
|
|
| | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ale Ty prowokujesz mnie. Mnie też bardzo chcesz wyleczyć, a nie siebie, więc pa-pa. Idź sobie.
|
|
|  | | rauchut | > >A dlaczegóż to Ania i Kamila - wystęoujące pod nickiem Rauchut - mimo tak licznych odpowiedzi NIE WYPOWIADAJĄ SIĘ.> >PROWOKACJA.> Niezupełnie sądzę że dziewczyny nie do końca zdawały sobie sprawę z tego z kim będą tutaj miały do czynienia i zakładały, że będzie tu co najmniej kilku katolików, którzy będą chcieli podjąć dyskusję. Prawdopodobnie nie odpowiadają właśnie dlatego, bo przekonały się gdzie trafiły a poza tym według mnie ich głównym celem nie było dyskutowanie tylko wyrażenie własnej opinii na temat wiary.> Z waszego punktu widzenia to jest manipulacja, ale tak naprawdę to poruszyły bardzo ważną kwestię z punktu widzenia teistycznego i mówiąc szczerze wam jako ateistom, po prostu zalecił bym nie zabierać głosu w tej kwestii, bo i tak nie wiecie o czym one mówią.> >Jeśli ktoś pyta o coś, zakłada wątek, to znaczyłoby, że ciekaw jest opinii innych ludzi (oprócz manipulacji różnych typów).> Jeśli ktoś nagle zdaje sobie sprawę, że trafił tam gdzie nie powinien, to po prostu jak najszybciej stamtąd wychodzi.> >One nie są ciekawe naszych odpowiedzi.> >One nie są ciekawe nas.> Dwa razy tak.> > TO TYLKO PUSTA PROPAGANDA albo PUSTA MANIPULACJA.> To po prostu ich własna opinia, taka jakich jest cała masa na tym forum.heh, miło, że nas obronieś, ale prawda jest odrobinę inna:D Otóż, nie wchodziłyśmy tu więcej, bo zapomniałyśmy o tym co tu napisałyśmy i internet nam padł  P Niczego się nie spodziewałysmy pisząc to co napisałyśmy..... spontan
|
|
 | | rauchut | > A dlaczegóż to Ania i Kamila - wystęoujące pod nickiem Rauchut - mimo tak licznych odpowiedzi NIE WYPOWIADAJĄ SIĘ.hehe, bo to taki spontan był i napisałyśmy RAUCHUT  P a nie wypowiadałyśmy się, bo po pierwsze mało czasu, a po drugie net od czasu do czasu siada...... > PROWOKACJA.> Jeśli ktoś pyta o coś, zakłada wątek, to znaczyłoby, że ciekaw jest opinii innych ludzi (oprócz manipulacji różnych typów).> One nie są ciekawe naszych odpowiedzi.Prawdę mówiąc nawet się odpowiedzi nie spodziewałysmy > One nie są ciekawe nas.jesteśmy  > TO TYLKO PUSTA PROPAGANDA albo PUSTA MANIPULACJA.nie
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | > a nie wypowiadałyśmy się, bo po pierwsze mało czasu, a po drugie net od czasu do czasu siada......AŻ tak mało? > >One nie są ciekawe naszych odpowiedzi.> Prawdę mówiąc nawet się odpowiedzi nie spodziewałysmyDlaczego w takim razie w ogóle założyłyście wątek na forum? > >One nie są ciekawe nas.> jesteśmy Zapraszamy więc do częstszych dyskusji. > >TO TYLKO PUSTA PROPAGANDA albo PUSTA MANIPULACJA.> nieTeraz już wiemy. Czekamy na kolejne posty od Was.
|
|
| |  | | rauchut | > >a nie wypowiadałyśmy się, bo po pierwsze mało czasu, a po drugie net od czasu do czasu siada......> AŻ tak mało?aż tak mało, życie jest zbyt krótkie aby tylko o nim pisac, trzeba przeciez jeszcze czerpac  > >>One nie są ciekawe naszych odpowiedzi.> >Prawdę mówiąc nawet się odpowiedzi nie spodziewałysmy> Dlaczego w takim razie w ogóle założyłyście wątek na forum?żeby się podzielic z kims naszym szczęściem, a poza tym ja zawsze mam coś do powiedzenia;/ czasami to dobrze a czasami gadam za dużo  P > >>One nie są ciekawe nas.> >jesteśmy > Zapraszamy więc do częstszych dyskusji.nie ma sprawy  > >>TO TYLKO PUSTA PROPAGANDA albo PUSTA MANIPULACJA.> >nie> Teraz już wiemy. Czekamy na kolejne posty od Was.:* >
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >AŻ tak mało?> aż tak mało, życie jest zbyt krótkie aby tylko o nim pisac, trzeba przeciez jeszcze czerpac Na przykład wstrzymując się od seksu przed ślubem? Przepraszam, musiałem o tym wspomnieć. > >Dlaczego w takim razie w ogóle założyłyście wątek na forum?> żeby się podzielic z kims naszym szczęściem, a poza tym ja zawsze mam coś do powiedzenia;/ czasami to dobrze a czasami gadam za dużo PDlaczego akurat na forum Racjonalisty? Portalu, którego bywalcy podobne wystąpienia zbywają z uśmiechem politowania, ewentualnie z pewnym zażenowaniem? Masochizm, czy faktyczna wiara w dobre intencje przeciwników ideologicznych? > >Zapraszamy więc do częstszych dyskusji.> nie ma sprawy Cieszę się. > >Teraz już wiemy. Czekamy na kolejne posty od Was.> :*Bo się zaczerwienię.
|
|
| | | |  | | rauchut | > Na przykład wstrzymując się od seksu przed ślubem? Przepraszam, musiałem o tym wspomnieć.hm... już za póżno, przynajmniej w moim przypadku na wstrzymywanie się od seksu przed ślubem.... > Dlaczego akurat na forum Racjonalisty? Portalu, którego bywalcy podobne wystąpienia zbywają z uśmiechem politowania, ewentualnie z pewnym zażenowaniem? Masochizm, czy faktyczna wiara w dobre intencje przeciwników ideologicznych?Hm w pewien sposób chciałyśmy udowodnic sobie na jak wiele nas stac ale dupcia, bo nam kompy siadły a potem skleroza;/ > >>Zapraszamy więc do częstszych dyskusji.> >nie ma sprawy > Cieszę się.> >>Teraz już wiemy. Czekamy na kolejne posty od Was.> >:*> Bo się zaczerwienię.> :D:D :*:*:*
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Na przykład wstrzymując się od seksu przed ślubem? Przepraszam, musiałem o tym wspomnieć. >hm... już zapóżno, przynajmniej w moim przypadku na wstrzymywanie się od seksu przed ślubem....
Czyli jednak coś z życia masz.
>>Dlaczego akurat na forum Racjonalisty? Portalu, którego bywalcy podobne wystąpienia zbywają z uśmiechem politowania, ewentualnie z pewnym zażenowaniem? Masochizm, czy faktyczna wiara w dobre intencje przeciwników ideologicznych? >Hm w pewien sposób chciałyśmy udowodnic sobie na jak wiele nas stac ale dupcia, bo nam kompy siadły a potem skleroza;/
W porządku, teraz macie okazję. Wiecie już jak NIE pisać na forum. Macie pełne prawo przedstawiać swoje poglądy, ale nie w sposób kazalniczy. Kaznodziejskie utwory literackie są tu bardzo niemile widziane. Polemika podparta argumentami widziana jest za to bardzo mile.
|
|
| | | | | |  | | rauchut | > >>Na przykład wstrzymując się od seksu przed ślubem? Przepraszam, musiałem o tym wspomnieć.> >hm... już zapóżno, przynajmniej w moim przypadku na wstrzymywanie się od seksu przed ślubem....> Czyli jednak coś z życia masz.Czasami zdaje mi się że aż za dużo, ale zanim to się zmieni muszę korzystac na maxa, bo teraz się liczy motyw carpe diem  > >>Dlaczego akurat na forum Racjonalisty? Portalu, którego bywalcy podobne wystąpienia zbywają z uśmiechem politowania, ewentualnie z pewnym zażenowaniem? Masochizm, czy faktyczna wiara w dobre intencje przeciwników ideologicznych?> >Hm w pewien sposób chciałyśmy udowodnic sobie na jak wiele nas stac ale dupcia, bo nam kompy siadły a potem skleroza;/> W porządku, teraz macie okazję. Wiecie już jak NIE pisać na forum. Macie pełne prawo przedstawiać swoje poglądy, ale nie w sposób kazalniczy. Kaznodziejskie utwory literackie są tu bardzo niemile widziane. Polemika podparta argumentami widziana jest za to bardzo mile.wiemy wiemy
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Czasami zdaje mi się że aż za dużo, ale zanim to się zmieni muszę korzystac na maxa, bo teraz się liczy motyw carpe diem No to zdecyduj się: albo wierzysz i postępujesz jak bozia przykazała, albo korzystasz na maksa. Nawiasem mówiąc, wydajesz się znacznie bardziej liberalna od swojej koleżanki. > >W porządku, teraz macie okazję. Wiecie już jak NIE pisać na forum. Macie pełne prawo przedstawiać swoje poglądy, ale nie w sposób kazalniczy. Kaznodziejskie utwory literackie są tu bardzo niemile widziane. Polemika podparta argumentami widziana jest za to bardzo mile.> wiemy wiemy To jeszcze o tym pamiętajcie.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | | rauchut | > >Czasami zdaje mi się że aż za dużo, ale zanim to się zmieni muszę korzystac na maxa, bo teraz się liczy motyw carpe diem > No to zdecyduj się: albo wierzysz i postępujesz jak bozia przykazała, albo korzystasz na maksa. Nawiasem mówiąc, wydajesz się znacznie bardziej liberalna od swojej koleżanki.Jakiej kolezanki?? Ja tu się sama produkuję, bo ona jest w budzie a poza tym nie ma neta. Tak się składa,że ja korzystam na maksa a wiara?? Kurcze i co się okazało? Otóż to, że jestem jakaś dwulicowa czy cos w tym stylu, sama nie wiem czeog chce... Może nie zawsze postępuje weług przykazan, ale wierzę,że Bóg jest. Pójdę do piekła..... Może powinnam z czegoś zrezygnowac? Z życia pełnią czy z wiary? buuuuuuuuuuuuuuu    > >>W porządku, teraz macie okazję. Wiecie już jak NIE pisać na forum. Macie pełne prawo przedstawiać swoje poglądy, ale nie w sposób kazalniczy. Kaznodziejskie utwory literackie są tu bardzo niemile widziane. Polemika podparta argumentami widziana jest za to bardzo mile.> >wiemy wiemy > To jeszcze o tym pamiętajcie.  > Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Jakiej kolezanki??> Ja tu się sama produkuję, bo ona jest w budzie a poza tym nie ma neta.Hahhah! Wyjaśniłem Ci w innym poście. Nie wiem czy przez przypadek, czy jakieś rozdwojenie jaźni Twoje posty pisane pod jednym pseudonimem były ogólnie nacechowane nieco inaczej niż pisane pod drugim, stąd moje wrażenie że rozmawiam z dwiema osobami. > Może nie zawsze postępuje weług przykazan, ale wierzę,że Bóg jest.A nie boisz się przypadkiem pomyśleć że go nie ma? > Pójdę do piekła.....> Może powinnam z czegoś zrezygnowac? Z życia pełnią czy z wiary?> buuuuuuuuuuuuuuu    Na Twoim miejscu zrezygnowałbym z wiary. Mimo że nie mam kojącej świadomości że czeka mnie życie po życiu, czuję się naprawdę wolny jako człowiek (może trochę mniej jako obywatel państwa), nieskrępowany okowami zabobonów. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | rauchut | > >Jakiej kolezanki??> >Ja tu się sama produkuję, bo ona jest w budzie a poza tym nie ma neta.> Hahhah! Wyjaśniłem Ci w innym poście.> Nie wiem czy przez przypadek, czy jakieś rozdwojenie jaźni Twoje posty pisane pod jednym pseudonimem były ogólnie nacechowane nieco inaczej niż pisane pod drugim, stąd moje wrażenie że rozmawiam z dwiema osobami.Aha, no, bo ja sie nie mogę do tego RAUCHUT przywyczaic, i mi się myli, ale ja ogólnie jestem zakręcona jak woda w sedesie więc raz gadam tak a innym razem inaczej, nie wiem czy to bardziej świadczy o tym, że kobieta zmienną jest czy o tym, ze mam schizofremię,,,, > >Może nie zawsze postępuje weług przykazan, ale wierzę,że Bóg jest.> A nie boisz się przypadkiem pomyśleć że go nie ma?Właśnie,że ja nie chce do siebie takiej myśli dopuszczac > >Pójdę do piekła.....> >Może powinnam z czegoś zrezygnowac? Z życia pełnią czy z wiary?> >buuuuuuuuuuuuuuu    > Na Twoim miejscu zrezygnowałbym z wiary. Mimo że nie mam kojącej świadomości że czeka mnie życie po życiu, czuję się naprawdę wolny jako człowiek (może trochę mniej jako obywatel państwa), nieskrępowany okowami zabobonów.ja też nie jestem niczym skrępowana > Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Aha, no, bo ja sie nie mogę do tego RAUCHUT przywyczaic, i mi się myli, ale ja ogólnie jestem zakręcona jak woda w sedesie więc raz gadam tak a innym razem inaczej, nie wiem czy to bardziej świadczy o tym, że kobieta zmienną jest czy o tym, ze mam schizofremię,,,,
Jeśli już to schizofreNię.
>>>Może nie zawsze postępuje weług przykazan, ale wierzę,że Bóg jest. >>A nie boisz się przypadkiem pomyśleć że go nie ma? >Właśnie,że ja nie chce do siebie takiej myśli dopuszczac
Na tym polega problem stanowczo zbyt wielu ludzi.
>ja też nie jestem niczym skrępowana
Nie licząc wiary.
Pozdrawiam.
|
|
| Drobner (19539 punktów) | Powinienem Wam przytoczyć pewien cytat. Nie z Waszch świętych Pism. Z naszych rozmów. Na Tym Forum. Musicie je znać (to forum). Jeśli szczere jesteście w tym co Wy mówicie, o zmianie Waszej orientacji religiijnej, to CO TO MOŻE OBCHODZIĆ NAS, NIE - SPECJALNIE RELIGIJNYCH, A WŁAŚCIWIE NIERELIGIJNYCH, a tak poważnie to raczej ANTYRELIGIJNYCH (sprzeciwiających się wszelkim bzdurom, zwłaszcza religijnym). . Po co nas informujecie o zmianie swoich 'wierzeń' z tych, które uwzględniają Maryję, na takie, które NIE UWZGLĘDNIAJĄ Maryji. (za Chiny nie wiem jak się to powinno pisać. Ortograficznie napisałem na pewno źle, ale zwyczaju - zapewne - ustrzegłem. Alleluja). . Oczekuję, że poinformujecie nas, kiedy zmienicie wierzenia z tych, które uwzględniają Boga, na takie, które Go nie uwzględniają. . Na takie Wasze wpisy oczekujemy. NAWET NIE DLA NAS. Dla Was. Drobner
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | > Po co nas informujecie o zmianie swoich 'wierzeń' z tych, które uwzględniają Maryję, na takie, które NIE UWZGLĘDNIAJĄ Maryji. (za Chiny nie wiem jak się to powinno pisać. Ortograficznie napisałem na pewno źle, ale zwyczaju - zapewne - ustrzegłem. Alleluja).Źle. Maryi. Masa ludzi popełnia ten błąd. Dość paskudny, należałoby dodać. Spróbuj wyraźnie wymówić bez głupiego wykrzywiania twarzy takie "ji".  Pozdrawiam.
|
|
|  | | Drobner (19539 punktów) | > Spróbuj wyraźnie wymówić bez głupiego wykrzywiania twarzy takie "ji".  NICZEGO nie potrafię 'wymówić bez głupiego wykrzywiania twarzy'. Już tak mam  . A 'brzydkich' słów używam b. rzadko. Nie będę zatem nawet próbował. Drobner PS. Tylko się weź, k---a, nie obraź. Coś ludzie ostatnio b. wrażliwi...
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Na razie jesteśmy k...* w porządku, więc g...** mogą nam zrobić.  *kurka **guzik
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >*kurka >**guzik Mnie, osobiście, bardziej pasowałyby (stylistycznie) "kurtka" i "guzik".
Z tekstylnym pozdrowieniem.
P.S. Tak krawiec kraje...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Mnie, osobiście, bardziej pasowałyby (stylistycznie) "kurtka" i "guzik".Wybacz, młody jeszcze jestem i mogłem nie wyłapać wyższości zaproponowanej przez Ciebie stylistyki.  > Z tekstylnym pozdrowieniem.Ja zaś, jak zawsze, z organicznym. > P.S. Tak krawiec kraje...Jak pali faje? Jak się nie naje? Poważnie, nie znam tego powiedzenia. > Pozdrowienia,Pozdrawiam również.
|
|
| | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > P.S. Tak krawiec kraje...> Jak pali faje? Jak się nie naje?Wspaniałe warianty  , ale oryginał znam taki: "Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje."To zdaje mi się starawe i niemodne już powiedzonko, ale moi Dziadkowie jeszcze go używali - stąd znam. Słowo "staje" (także "dostaje") oznaczało w ówczesnej polszczyźnie "wystarcza". Używano zaś tego porzekadełka w znaczeniu podobnym do "Trzeba grać takimi kartami, jakie się dostało", "Jak się nie ma, co sie lubi, to się lubi, co się ma." Ogólnie - trzeba możliwie dobrze wybrnąć z niekorzystnej sytuacji. Z krawieckim pozdrowieniem...
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | bezsenność w sieci | >ANTYRELIGIJNYCH i masz swoją głupotę, więc pomyśl dwa razy i zastanów się co zarzucasz innym.
|
|
|  | | Drobner (19539 punktów) | >>ANTYRELIGIJNYCH >i masz swoją głupotę, więc pomyśl dwa razy i zastanów się co zarzucasz innym. 1. Miłe, że odpowiadasz. 2. >ANTYRELIGIJNYCH (sprzeciwiających się wszelkim bzdurom, zwłaszcza religijnym) Nie jest 'głupotą' sprzeciwianie się głupotom. 3. >i masz swoją głupotę Przykre, że wyznawcy wyznań Maryjnych i nieMaryjnych, nie uczą się od swojego Nauczyciela: "A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka [głupcze], podlega Wysokiej Radzie (...)."(Mt 5, 22). A właśnie powiedziałaś/eś do mnie "Raka". To grzech.......
Drobner
|
|
| |  | | bezsenność w sieci | >Nie jest 'głupotą' sprzeciwianie się głupotom. zgadza się! Dlatego twierdzę, że głupio postępujesz swoją antywiarą. >Przykre, że wyznawcy wyznań Maryjnych i nieMaryjnych, nie uczą się od swojego Nauczyciela: "A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka [głupcze], podlega Wysokiej Radzie (...)."(Mt 5, 22). >A właśnie powiedziałaś/eś do mnie "Raka". >To grzech....... ciekawe, wskaż gdzie dokładnie nazwałem cię głupcem. A może otwierdzisz, że jedna głupota czyni z człowieka głupca? Ciekawi mnie twoja dogłębna znajomość tekstów, które według Ciebie jawią się głupotą. Czyż to nie dziwne jak głupoty zabierają ci tak cenny czas?
|
|
| JATO (2644 punktów) | Tytułem komentarza. Istnieje porzekadło: "Zamienił stryjek siekierkę na kijek". No comments more... Pozdrawiam. JATO
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Trochę się ze swoim komentarzem pospieszyłeś.  Pozdrawiam.
|
|
| Carmen (112 punktów) | > Jesteśmy jednak> wyśmiewani z powodu, iż odrzucamy świętych i autorytet> Maryi. Powinniśmy przecież w końcu przejrzeć na oczy> Maryja, to tak naprawdę tylko tradycja, której nie śmie> odrzucić żadne pokolenie katolickie. Zachęcamy do> zastanowienia się nad własną wiąrą i pozdrawiamy Wiem, ze to stary temat, ale gdyby obie Panie jeszcze tu zaglądały...  Zachęcam do zastanowienia się nad własną religią. Protestantyzm nie odrzuca kultu maryjnego jako kultu matki (bo przeciez o to w nim chodzi). Element matriarchalny jest ukryty ale ciągle istnieje. Przejawia się w tym, ze tak jak miłość matki miłość Boga albo się ma albo nie. W katolicyzmie musisz na tę miłość w pewien sposób zasłużyć poprzez swoje uczynki i to jest element patriarchalny, równoważony przez osobę Maryji jako kochającej bezwarunkowo matki. U Was jak mówiłam wcześniej istnieje założenie, że jesteście kochani (bo raczej nikt nie zakłada, ze nie jest) co determinuje fakt, ze Wasze postrzeganie Boga jest w pewnym sensie postrzeganiem Go jako matki. Tak więc z psychologicznego punktu widzenia Maryja jest u Was obecna.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Będę bił.
> [...] równoważony przez osobę Maryji [...]
Maryji???
ŻADEN wyraz w języku polskim nie zawiera zgłoski "ji".
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | > Będę bił.> > [...] równoważony przez osobę Maryji [...]> Maryji???> ŻADEN wyraz w języku polskim nie zawiera zgłoski "ji".Ja jem Ty jisz On ji My jimy  A tak na poważnie. Używa się w stosunku do matki Jezusa formy Maryja Pozdrawiam
|
|
| |  | | Carmen (112 punktów) | > >Będę bił.> >> [...] równoważony przez osobę Maryji [...]> >Maryji???> >ŻADEN wyraz w języku polskim nie zawiera zgłoski "ji".> Ja jem> Ty jisz> On ji> My jimy  > A tak na poważnie. Używa się w stosunku do matki Jezusa formy Maryja> PozdrawiamPrzepraszam, spieszylam sie i nie pomyslalam. Co za wstyd :/
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | No tak troszeczkę...
|
|
|  | | Carmen (112 punktów) | > Będę bił.> > [...] równoważony przez osobę Maryji [...]> Maryji???> ŻADEN wyraz w języku polskim nie zawiera zgłoski "ji".A jidysz? Nie pochodzi z polskiego, ale jest w polskim używany i ma ji  Jak tak patrzę na nazwy parafii w internecie to większość ma w nazwie "Maryji" a nie "Maryi" (co chyba byłoby jeszcze większym błędem) czy jeszcze jakoś inaczej, podobnie z nazwami modlitw, są do Maryji, a czy to poprawne jest to już inna sprawa o której narazie pojęcia nie mam
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Jak tak patrzę na nazwy parafii w internecie to większość ma w nazwie "Maryji" a nie "Maryi" (co chyba byłoby jeszcze większym błędem) czy jeszcze jakoś inaczej, podobnie z nazwami modlitw, są do Maryji, a czy to poprawne jest to już inna sprawa o której narazie pojęcia nie mam  Świadczy to tylko o poziomie parafian. Aha, pisze się "na razie". Osobno.
|
|
| | |  | | Carmen (112 punktów) | > Aha, pisze się "na razie". Osobno.  :P Teraz juz wiem jak się czuja ci wszyscy których ja zawsze poprawiam.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Jak się czują? :>
|
|
| | | | |  | | Carmen (112 punktów) | >Jak się czują? :>
odpowiedz znajdziesz na gg
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Nie znalazłem.
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Poprawka, właśnie doszło.  Nie musisz tak się czuć, naprawdę.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|