 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-10-2006 01:45 | stormrider (206 punktów) | Bóg- definicja | Chciałbym się dowiedzieć od innych Forumowiczów jak postrzegają Boga, jak go definiują, czy w ogóle potrafią Go zdefiniować? Według mnie słowo "Bóg" skrywa tajemnicę, to czego nie jesteśmy w stanie poznać. Jak więc zdefiniować "wiarę w Boga"? Czyż nie jest to wiara w tajemnicę, czyż nie opieramy, w takim razie, swojego życia na czymś niepoznawalnym, a jedynie wyobrażonym przez nas samych? Dla mnie jest to zjadanie własnego ogona, totalny paradoks. Chcemy nabrać pewności swojego istnienia i poznać jego sens opierajac się na czymś, czego definicja nie ma nic wspólnego z pewnością i sensem. Bo czego możemy być pewni, tylko tego, że czegoś nie wiemy. W związku z tym wierząc w Boga, opieramy swoje życie na niewiedzy. Pozdrawiam.
,i.Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie W.Stoczkowski | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| szukacz | Bóg wypełnia istniejącą pustkę niewiedzy, niezrozumienia świata,( dla niektórych nieznośną) przez co daje niektórym poczucie bezpieczeństwa.(rzeczywistość niezrozumiała jest niebezpieczna) Ponieważ zrozumienie, wyobrażenie Boga jest niemożliwe,Jego wyobrażenie podlega upodobnieniu do człowieka, lub innych bytów realnych. Bóg abstrakcyjny jest dla wielu nie do zrozumienia, dlatego wolą byty realne jak np Jezus Chrystus, czy Matka Boska lub świętych, a najlepiej ich obrazy i to konkretne obrazy jak np. obraz w Częstochowie. Bóg abstrakcyjny jest dla wielu zbyt trudny. Bóg antropomorfizowany jest łatwiejszy od Boga abstrakcyjnego.
|
|
 | | stormrider (206 punktów) | >Bóg wypełnia istniejącą pustkę niewiedzy, niezrozumienia świata,( dla niektórych nieznośną) przez co daje niektórym poczucie bezpieczeństwa.(rzeczywistość niezrozumiała jest niebezpieczna) Ponieważ zrozumienie, wyobrażenie Boga jest niemożliwe,Jego wyobrażenie podlega upodobnieniu do człowieka, lub innych bytów realnych. >Bóg abstrakcyjny jest dla wielu nie do zrozumienia, dlatego wolą byty realne jak np Jezus Chrystus, czy Matka Boska lub świętych, a najlepiej ich obrazy i to konkretne obrazy jak np. obraz w Częstochowie. Bóg abstrakcyjny jest dla wielu zbyt trudny. >Bóg antropomorfizowany jest łatwiejszy od Boga abstrakcyjnego.
A więc sami tworzymy Boga. Jak to się ma do przypowieści o złotym Cielcu? Tworzymy coś a potem stawiamy to na piedestale. Wierzymy w coś co sami stworzyliśmy myśląc, że to jest ten "Prawdziwy Bóg".
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie W.Stoczkowski
|
|
|  | | szukacz | >A więc sami tworzymy Boga. Jak to się ma do przypowieści o złotym Cielcu?
Trudnego do wyobrażenia i zdefiniowania Boga zastępują często przywódcy religijni. Ten nadzwyczjny kult jednostki. Ubieramy ich w złote szaty i nosimy w pozłacanych lektykach. To jest to o czym piszesz.
|
|
 | | islam | >Bóg wypełnia istniejącą pustkę niewiedzy, niezrozumienia świata,( dla niektórych nieznośną) przez co daje niektórym poczucie bezpieczeństwa.(rzeczywistość niezrozumiała jest niebezpieczna) Ponieważ zrozumienie, wyobrażenie Boga jest niemożliwe,Jego wyobrażenie podlega upodobnieniu do człowieka, lub innych bytów realnych. >Bóg abstrakcyjny jest dla wielu nie do zrozumienia, dlatego wolą byty realne jak np Jezus Chrystus, czy Matka Boska lub świętych, a najlepiej ich obrazy i to konkretne obrazy jak np. obraz w Częstochowie. Bóg abstrakcyjny jest dla wielu zbyt trudny. >Bóg antropomorfizowany jest łatwiejszy od Boga abstrakcyjnego. >
tak szukacz ele przede wszystkim w religi chrzesciajńskiej w Islamie Bóg w nikogo się nie wciela nikt go nie urodził od człowieka nie jest zalezny i w przeciwieństwie do Chrzescijaństwa ( Bibli ) Koran wyjasnia wiele niemalże w naukowy spdób cyt: czyż niewierni nie wiedza że niebiosa i ziemia były Jedną zciśniętą masą ....Koran cyt: czy człowiek sie nie zastanowi kim był przedtem że był on kropla mało znaczącego płynu ?.... Koran
cyt :... A w tym czasie niebiosa podobne były do dymu.....
cyt..... a Jego słowo biegnie do Niego który według waszej rachuby wynosi tysięc lat
On nikogo nie zrodził ani Sam nie został zrodzony i nie ma nikogo Jemu podobnego........Koran
|
|
|  | | madej |
>>tak szukacz ele przede wszystkim w religi chrzesciajńskiej w >Islamie Bóg w nikogo się nie wciela nikt go nie urodził od człowieka nie jest zalezny i w przeciwieństwie do Chrzescijaństwa ( Bibli ) Koran wyjasnia wiele niemalże w naukowy spdób cyt: czyż niewierni nie wiedza że niebiosa i ziemia były Jedną zciśniętą masą ....Koran > cyt: czy człowiek sie nie zastanowi kim był przedtem że był on kropla mało znaczącego płynu ?.... Koran > cyt :... A w tym czasie niebiosa podobne były do dymu..... > cyt..... a Jego słowo biegnie do Niego który według waszej rachuby wynosi tysięc lat > On nikogo nie zrodził ani Sam nie został zrodzony i nie ma nikogo Jemu podobnego........Koran > Witaj O czym Ty piszesz, jaki naukowy sposób ? Co to jest ?
|
|
| |  | | islam |
>O czym Ty piszesz, jaki naukowy sposób ? Co to jest ? >
co to jest ? to co ci cytowałem madej to Koran czyż niewierni nie wiedza że niebiosa i ziemia były jednę zciśnieta masą cyt Koran = teoria wielkiego wybuchu według której cały Wszechświat na poczatku był punktem inaczej masa całego wszechswiata czyli takze ty byłes tam ( wszystkie dotychczasowe obserwacje ucieczka galaktyk itd potwierdzaja tą teorię )
w tym czsie niebo podobne było do dymu cyt Koran częśc dalasza
dalej Wszechswiat w tym pnkcie nie był jednorodny dlatego istniejemy ?
i uczynilismy dla was niebo dobrze zabezpieczonym dachem .... cyt Koran ......
nasz Ukaład Słoneczny a bardziej prosto cisnienie wiatru słonecznego ( ciśnienie to jest obserwowaln w postaci warkocza komet) otóż to cisnienie chroni nasz układ przed bardzo silnym promieniowaniem kosmicznym żyjemy tak jakby w bąblu bańce wytwozonej przez Słońce z kolei Słońce na którym zachodzą reakcje termojądrowe przemiany wodoru w hel ,też wytwarza wysokoenergetyczne promieniowanie zabójcze dla życia jednak i przed tym promieniowaniem pochodzącym z naszego Słońca (które jednak jest wielokrotnie słabsze od promieniowania kosmicznego) chroni nas magnetosfera Ziemi która zatrzymuje te cząstki i jonosfera to na razie tyle
|
|
| | |  | |
| | | |  | | Islam | >islam ! lecz się ! nie uczyłeś sie o tym w szkole ? co to znaczy lecz się ? to ma byc odpowiedz racjonalisty? a może po prostu nie rozumiesz o czym piszę ? lecz się to jest jedyny twój argument? przeciez rzeczy o których ci piszę sa w programie nauczania jeśli się nie myle już w gimnazjum może to dla ciebie za trudne ? Mógłbym twoja odpowiedz skwitować słowami czy to o czym pisałem wybiega poza twoje mozliwości intelektualne lub temu podobne , na jakim poziome zakończyłeś swoją edukację ? czy to byłby jakikolwiek argument, wydaje mi się ze tu raczej chodzi o rzeczową dyskusję a może się myliłem ( wybacz na tym poziomie nie bedę z tobą rozmawiał )
|
|
| | | | |  | | madej |
> nie uczyłeś sie o tym w szkole ? co to znaczy lecz się ? to ma byc odpowiedz racjonalisty? a może po prostu nie rozumiesz o czym piszę ? lecz się to jest jedyny twój argument? przeciez rzeczy o których ci piszę sa w programie nauczania jeśli się nie myle już w gimnazjum może to dla ciebie za trudne ? Mógłbym twoja odpowiedz skwitować słowami czy to o czym pisałem wybiega poza twoje mozliwości intelektualne lub temu podobne , na jakim poziome zakończyłeś swoją edukację ? czy to byłby jakikolwiek argument, wydaje mi się ze tu raczej chodzi o rzeczową dyskusję a może się myliłem ( wybacz na tym poziomie nie bedę z tobą rozmawiał ) > islam Ja pisałem o koranie i cytatach z niego, a nie o nauce astronomii i fizyce. Tak jak argumenty naukowe przemawiają do normalnych ludzi, to cytaty z różnych świętych pism, i ich tłumaczenia podpasowywane w miarę potrzeb - nie. Kiedyś nazywano to różnie, ale dzisiaj jest to socjotechnika. Tak pasuje to tak można tłumaczyć, zmieni się poziom wiedzy to jakoś się podpasuje pod święte pisma - oby tylko wszystko pasowało. A co do mojej edukacji ? Poziomu intelektu ? Nie uczyłeś się tego w szkole ? Przemilczę !
|
|
| | |  | | stormrider (206 punktów) | > >>O czym Ty piszesz, jaki naukowy sposób ? Co to jest ? >> > co to jest ? to co ci cytowałem madej to Koran czyż niewierni nie wiedza że niebiosa i ziemia były jednę zciśnieta masą cyt Koran = teoria wielkiego wybuchu wedłóg której cały wszechświat na poczatku był punktem inaczej masa całego wszechswiata czyli takze ty byłes tam ( wszystkie dotychczasowe obserwacje ucieczka galaktyk itd potwierdzaja tą teorię ) >w tym czsie niebo podobne było do dymu cyt Koran częśc dalasza >dalej wszechswiat w tym pnkcie nie był jednorodny dlatego istniejemy ? >i uczynilismy dla was niebo dobrze zabezpieczonym dachem .... cyt Koran ...... >nasz ukaład słoneczny a bardziej prosto cisnienie wiatru słonecznego ( ciśnienie to jest obserwowaln w postaci warkocza komet) otóż to cisnienie chroni nasz układ przed bardzo silnym promieniowaniem kosmicznym żyjemy tak jakby w bomblu bańce wytwozonej przez słońce z kolei słońce na którym zachodzą reakcje termojądrowe przemiany wodoru w hel ,też wytważa wysokoenergetyczne promieniowanie zabójcze dla życia jednak i przed tym promieniowaniem pochodzącym z naszego słońca (które jednak jest wielokrotnie słabsze od promieniowania kosmicznego) chroni nas magnetoswera ziemi która zatrzymuje te cząstki i jonoswera > to narazie tyle
Te słowa z Koranu można interpretować na różne sposoby. To nie jest dowodem jakoby Koran opisywał świat w naukowy sposób. Skąd pewność, że Twórca Koranu rzeczywiście widział świat tak jak Ty to tłumaczysz? Może on widział świat rzeczywiście tak jak go opisywał? Może widział dym z wielkiego ogniska i prawdziwe dachówki? Pozdrawiam
Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym ktory wierzy, że wie W.Stoczkowski
|
|
| | | |  | | islam |
>Te słowa z Koranu można interpretować na różne sposoby. To nie jest dowodem jakoby Koran opisywał świat w naukowy sposób. Skąd pewność, że Twórca Koranu rzeczywiście widział świat tak jak Ty to tłumaczysz? Może on widział świat rzeczywiście tak jak go opisywał? Może widział dym z wielkiego ogniska i prawdziwe dachówki? >Pozdrawiam > Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym ktory wierzy, że wie >W.Stoczkowski Język naukowy jest językiem hermetycznym pewnej odizolowanej że tak powiem intelektualnie grupy naukowców nie jest to język powszechny i dla przeciętnego człowieka pojęcia takie jak sprzężenie zwrotne impedancja prądy wirowe przesuniecie widma kwas dezoksyrybonukleinowy to słowa obce nawet dziś. Dlatego i dziś naukowcy tłumaczą zawiłe pojęcia, nukowe na język bardziej przystępny dla ogółu społeczeństwa.
Dlatego nie widzę nic dziwnego, że dziś naukowiec powie wielkie bum bąbel wielki atomowy piec czy dach. Ale dlaczego nie podważasz tego cytatu o początku naszego wszechświata? czyżby nie można było nic dopasować Koran tez wyjaśnia szczegółowo poczęcie człowieka i jego stadia rozwoju w łonie matki używając takich określeń że płód jest podobny do pijawki do zgryzionego owocu itd. Szczegółowo wyjaśniając wszystkie stadia Jego rozwoju tego tez nie da się za bardzo pod cos dopasować widzę raczej że ty dopasowujesz jakieś dachówki ale nie wiem do czego ? znam dosyć znawców np. Biblii czy Koranu którzy nigdy tych ksiąg nie przeczytali a tylko bazują na wypowiedziach innych czy przeczytałeś całą Biblie , Koran ? Czytałem i słyszałem wiele wypowiedzi np. o powstaniu Koranu ludzi którzy jednego wyrazu po arabsku nie potrafią przeczytać a już zupełnie nie wiedza co to jest kesra czy fataha ich wypowiedzi są dla niejednego po prostu śmieszne. Ale oni piszą książki a na ich podstawie czytelnik wyrabia sobie opinie na dany temat bo kto zada sobie tyle trudu żeby nauczyć się arabskiego lub czytać po arabsku ? Łatwiej jest natomiast sięgnąć po książkę jakiegoś pseudo naukowca, który bazował w swojej książce na innym naukowcu ...... i przeczytać że pierwszy Koran odnaleziony gdzieś tam jest zupełnie inny od dzisiejszego dzisiejszego zgadza się ale ten gość nie ma pojęcia co to jest pismo kuficzne ba nie zna jednej litery po arabsku i tak się to ciągnie...........................
|
|
| | | | |  | | madej |
>Język naukowy jest językiem hermetycznym pewnej odizolowanej że tak powiem intelektualnie grupy naukowców nie jest to język powszechny i dla przeciętnego człowieka pojęcia takie jak sprzężenie zwrotne impedancja prądy wirowe przesuniecie widma kwas dezoksyrybonukleinowy to słowa obce nawet dziś. Dlatego i dziś naukowcy tłumaczą zawiłe pojęcia, nukowe na język bardziej przystępny dla ogółu społeczeństwa. >Dlatego nie widzę nic dziwnego, że dziś naukowiec powie wielkie bum bąbel wielki atomowy piec czy dach. Ale dlaczego nie podważasz tego cytatu o początku naszego wszechświata? czyżby nie można było nic dopasować Koran tez wyjaśnia szczegółowo poczęcie człowieka i jego stadia rozwoju w łonie matki używając takich określeń że płód jest podobny do pijawki do zgryzionego owocu itd. Szczegółowo wyjaśniając wszystkie stadia Jego rozwoju tego tez nie da się za bardzo pod cos dopasować widzę raczej że ty dopasowujesz jakieś dachówki ale nie wiem do czego ? znam dosyć znawców np. Biblii czy Koranu którzy nigdy tych ksiąg nie przeczytali a tylko bazują na wypowiedziach innych czy przeczytałeś całą Biblie , Koran ? Czytałem i słyszałem wiele wypowiedzi np. o powstaniu Koranu ludzi którzy jednego wyrazu po arabsku nie potrafią przeczytać a już zupełnie nie wiedza co to jest kesra czy fataha ich wypowiedzi są dla niejednego po prostu śmieszne. Ale oni piszą książki a na ich podstawie czytelnik wyrabia sobie opinie na dany temat bo kto zada sobie tyle trudu żeby nauczyć się arabskiego lub czytać po arabsku ? Łatwiej jest natomiast sięgnąć po książkę jakiegoś pseudo naukowca, który bazował w swojej książce na innym naukowcu ...... i przeczytać że pierwszy Koran odnaleziony gdzieś tam jest zupełnie inny od dzisiejszego dzisiejszego zgadza się ale ten gość nie ma pojęcia co to jest pismo kuficzne ba nie zna jednej litery po arabsku i tak się to ciągnie........................... > islam "Język naukowy jest językiem hermetycznym dla nieuków" , to tak a propos braków w wykształceniu. Język, którym ty próbujesz się porozumiewasz, jest właśnie językiem nieuków, ludzi odrzucających wiedzę naukową.
|
|
| | | | | |  | | Islam |
>"Język naukowy jest językiem hermetycznym dla nieuków" , to tak a propos braków w wykształceniu. >Język, którym ty próbujesz się porozumiewasz, jest właśnie językiem nieuków, ludzi odrzucających wiedzę naukową. >
Teraz jak poprzednio żadnego logicznego odniesienia do powyższego tylko epitety czy ty posiadasz doskonałą wiedzę ze wszystkich dyscyplin naukowych? Gdzie w powyższym odrzucałem naukę? Gdybyś wszedł na jakieś sympozjum medyczne ( chyba ze jesteś lekarzem) miałbyś wiele do powiedzenia tak samo na sympozjum w biologii molekularnej z pewnością zgłaszałbyś wiele swoich spostrzeżeń może nawet odkryć naukowych no chyba ze jesteś ewenementem doskonały w każdej dziedzinie i sam leczysz swoją rodzinę sam, skonstruowałeś i potrafisz naprawić np. telewizor zgłaszasz liczne patenty? naprawdę albo jesteś jakimś ewenementem albo tak nienawidzisz religii może Islamu albo jesteś aż tak niesamowicie pusty
a teraz co do manipulacji i socjotechniki wpisałem się tu na forum bo moją wypowiedz w księdze gości obcięto mimo ze wysyłałem ją dwukrotnie pisałem też do moderatora a właśnie obcięcie ostatnich dwu zdań zmieniło cały sens wypowiedzi .....
|
|
| | | | | | |  | | Jarek (418 punktów) | Witam Islam Co to wszystko, co piszesz ma wspólnego z tematem tego wątku ? Wiara jest, a właściwie powinna być osobistą sprawą każdego człowieka, nie ma znaczenia jakiego boga się wyznaje. Nagabywanie innych, próby udowodnienia na siłę że da się to wszystko wytłumaczyć, że jest to logiczne jest wielkim nadużyciem cierpliwości, czytających lub słuchających.
"co to jest ? to co ci cytowałem madej to Koran czyż niewierni nie wiedza że niebiosa i ziemia były jednę zciśnieta masą cyt Koran = teoria wielkiego wybuchu wedłóg której cały wszechświat na poczatku był punktem inaczej masa całego wszechswiata czyli takze ty byłes tam ( wszystkie dotychczasowe obserwacje ucieczka galaktyk itd potwierdzaja tą teorię )"
To jest socjotechnika, a twój bełkot jest niezrozumiały, brak w twoich wypowiedziach sensu, logiki.
"a teraz co do manipulacji i socjotechniki wpisałem się tu na forum bo moją wypowiedz w księdze gości obcięto mimo ze wysyłałem ją dwukrotnie pisałem też do moderatora a właśnie obcięcie ostatnich dwu zdań zmieniło cały sens wypowiedzi ....."
Może właśnie dla tego że brak w nich sensu, a może twoja wypowiedź uwłaczała godności ludzkiej ? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | islam | jesli moja wypowiedz uwłaczała godności ludzkiej jak piszesz to można było ją całkowicie zablokować a nie obcinać zmieniajac jej sens. to własnie nazywa sie manipulacja !!!
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Czytałem i słyszałem wiele wypowiedzi np. o powstaniu Koranu ludzi którzy jednego wyrazu po arabsku nie potrafią przeczytać A może byś tak przerwał na chwilę studiowanie Koranu w oryginale i rzucił okiem na obrazek ze współczesnego świata Islamu? Obrazek pochodzi akurat z tego kawałka tego świata, który jest na najlepszej drodze do uzyskania własnej broni jądrowej. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| Jarek (418 punktów) | Witam Powtórzę to znowu, że boga stworzyliśmy na swój obraz, by móc zrzucić na niego wszystkie nasze błędy, lęki, żeby móc wytłumaczyć niezrozumiałą teorię ewolucji   itp. błędy ludzkości. Pozdrawiam
|
|
 | | arnua (25 punktów) | Chciałbym tylko zapytać korzystając z pokrewności tematu:CZY WYMYŚLILIBYŚCIE boga gdyby nikt wam o nim nie powiedział,nie bylibyście nigdy w świątyniach nie słyszeli o istnieniu religii? Zastanawiałem się nad tym i dochodze do wniosku że najprawdopodobniej nie.Może przez jakiś czas mojego dzieciństwa zastanawiał bym się jak każdy myślący człowiek-skąd się to wszystko wzieło co było przyczyną-ale w efekcie zagłebiania się w nauki przyrodnicze pomyślałbym sobie-nie będę mówił nikomu o tym że szukałem przyczyny istnienia świata i losów ludzkich w mitycznych postaciach które istnieją w kosmosie czy oceanie,bo niewiedza powinna być raczej powodem do wstydu-braki w wiedzy "uzupełniamy"  prawda? "Zjednoczeni w wierze" - zgrupowanie które zacieśnia pole widzenia,postrzegania rzeczywistości zwalnia z myślenia jednostki w otoczeniu tysięcy. Pozdrawiam wolne umysły
Lepiej jest zginąć stojąc niż żyć na kolanach
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | > Chciałbym tylko zapytać korzystając z pokrewności tematu:CZY WYMYŚLILIBYŚCIE boga gdyby nikt wam o nim nie powiedział,nie bylibyście nigdy w świątyniach nie słyszeli o istnieniu religii?
W pierwszej chwili można powiedzieć "nie będę tłumaczył zgubienia zegarka krasnalami". Ale... Wyobraźmy sobie obecny poziom wiedzy bez jakiejkolwiek wzmianki o bogu. Czy bym go wymyślił? Nie wiem, ale bardzo bym chciał. Jako pierwszy wymyślić coś takiego, co wciąga tylu ludzi. Kiedyś prawdopodobnie wymyślono Go z niewiedzy, obecnie chyba zrodził by się z chęci władzy.
|
|
|  | | DATA | Bog jest tym co cie zmienia w czlowieka bardziej wartosciowego dla innych istot .Jako mysloksztalt jest on wytworem Twojej wyobrazni ale w polaczeniu z dzialaniem staje sie czyms realnym (slowo cialem wszak sie stalo )  .Innymi slowy jest toba zawsze nim byl i bedzie , pytanie czy pozwolisz aby sie uzewnetrznil  ,PS rozdmuchane EGO tez o to zabiega wiec uwazaj mozna sie pomylic
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | @@@
> Chciałbym tylko zapytać korzystając z pokrewności tematu:CZY WYMYŚLILIBYŚCIE boga gdyby nikt wam o nim nie powiedział,nie bylibyście nigdy w świątyniach nie słyszeli o istnieniu religii?
Tak, wielokrotnie i na przeróżne sposoby. Ludzka wyobraźnia nie ma granic.
***
|
|
| Ailinon | >Chciałbym się dowiedzieć od innych Forumowiczów jak >postrzegają Boga, jak go definiują, czy w ogóle potrafią Go >zdefiniować?
Bóg/Bogowie to pojęcie zależne od religii/filozofii. Dla chrześcijan czy muzułmanów "Bóg" to istota nadprzyrodzona, wszechwiedząca i wszechmocna, stwórca Wszechświata. Jeżeli takiej istoty nie ma, znaczy, że nie ma Boga wg chrześcijan. To wcale jednak nie oznacza, że nie może być Boga wg deifinicji np. hinduizmu, którego definicja Boskości jest trochę inna, mniej osobowa, określająca Bogiem/Boskością całość Wszechświata i działających w nim sił stwórczych. Bogami też mogą być pomniejsze byty lub zjawiska czy siły - znów zależnie od rozumienia. Nie wszyscy Grecy postrzegali bogów ze swojej mitologii jako byty osobowe, część filozofów uznawała Bogów za ludzki sposób odwzorowania pierwotnych sił rządzących światem. Ta wizja Bogów jest mi osobiście zdecydowanie najbliższa.
|
|
| Drobner (19539 punktów) | >Chciałbym się dowiedzieć od innych Forumowiczów jak postrzegają Boga, jak go definiują, czy w ogóle potrafią Go zdefiniować? Odpowiadam więc: 1. Nie postrzegam Boga (cokolwiek miałby znaczyć ten rzeczownik). 2. Nie definiuję NIEISTNIEJĄCYCH bytów. 3. Nie potrafię zdefiniować NIEISTNIEJĄCYCH bytów.
Jeśli moje odpowiedzi na Twoją ankietę nie satysfakcjonują Cię, przepraszam pokornie.
Drobner
|
|
 | | stormrider (206 punktów) | > 1. Nie postrzegam Boga (cokolwiek miałby znaczyć ten rzeczownik).> 2. Nie definiuję NIEISTNIEJĄCYCH bytów.> 3. Nie potrafię zdefiniować NIEISTNIEJĄCYCH bytów.> Jeśli moje odpowiedzi na Twoją ankietę nie satysfakcjonują Cię, przepraszam pokornie.> Drobner Każda odpowiedź na moje pytanie mnie cieszy, no chyba, że zupełnie odbiega od tematu. A co do treści Twojej odpowiedzi; Czy jesteś absolutnie pewny, że nie ma rzeczy o których by Ci się nie śniło?  Pozdrawiam  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
 | | Totus (1201 punktów) | > Odpowiadam więc:> 1. Nie postrzegam Boga (cokolwiek miałby znaczyć ten rzeczownik).Przepraszam, ale nie wiem o czym piszesz!
|
|
| Sojka (97 punktów) | Nie bać się poszukiwać od najmłodszych lat prawdy powstania! 
|
|
| Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | @@@
>Chciałbym się dowiedzieć od innych Forumowiczów jak postrzegają Boga, >jak go definiują, czy w ogóle potrafią Go zdefiniować?
Z jednej strony to proste. Wystarczy zajrzeć do religijnych książek. Znajdziemy tam opisy, jak dana religia sobie Boga wyobraża. Ale tu zaczyna się problem, czy ten opis-definicja jest satyfacjonującym (wystarczającym) i dla kogo jest on satysfakcjonującym. Na przykład, przy przyjęciu naturalizmu metodologicznego (nauki), żadna definicja Boga nie wytrzymuje podstawowych weryfikacji.
>Według mnie słowo "Bóg" skrywa tajemnicę, to czego nie jesteśmy w stanie poznać.
Wszystko, czego nie jesteśmy w stanie poznać, zrozumieć skrywa tajemnicę.
>Jak więc zdefiniować "wiarę w Boga"?
To już trochę inne zagadnienie, wiara jest nie tylko wynikiem racjonalnych przemyśleń (spekulacji), to także wielka sfera emocji. Dla mnie niesłychanie fascynującym jest zagadnienie, że znakomita większość ludzkości wierzy w byty nieistniejące, a także, że jest dla tych bytów gotowa poświęcać życie własne, nie mówiąc już o cudzym. Z jednej strony wielka łatwość w wymyślaniu tych nadprzyrodzonych bytów (w historii ludzkiej kultury znamy ich dziesiątki, a może i setki tysięcy), z drugiej organizowanie całych kultur wokół jednej koncepcji.
>Czyż nie jest to wiara w tajemnicę, czyż nie opieramy, w takim razie, swojego życia >na czymś niepoznawalnym, a jedynie wyobrażonym przez nas samych? >Dla mnie jest to zjadanie własnego ogona, totalny paradoks. >Chcemy nabrać pewności swojego istnienia i poznać jego sens pierajac się na czymś, >czego definicja nie ma nic wspólnego zpewnością i sensem. >Bo czego możemy być pewni, tylko tego, że czegoś nie wiemy. >W związku z tym wierząc w Boga, opieramy swoje życie na niewiedzy.
Czyżby, a ogromna wiedza religijna?
***
|
|
 | | Jarek (418 punktów) |
>Czyżby, a ogromna wiedza religijna? >*** Witaj Co to jest "ogromna wiedza religijna" ? ? ? Pozdrawiam
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | @@@
>Co to jest "ogromna wiedza religijna" ? ? ?
Trudno prowadzić tu cały wykład, ale proszę wziąźć pod uwagę, że prezydent RP nadaje katolickim uczonym (i nie tylko katolickim), posiadającym stopień doktora habilitowanego, tytuł profesora nadzwyczajnego i zwyczajnego w zakresie teologii (czyli wiedzy, a niektórzy mówią nauki, o Bogu). Nie jest to jedyny tytuł naukowy przyznawany za wiedzę religijną, którą należy posiąść. To strona formalna, od strony nieformalnej znam wielu wierzących mędrców, z których przemyśleniami warto się zapoznać.
Proszę mnie za to nie atakować, gdyż to nie jest mój pomysł. Taka jest nasza rzeczywistość.
PS. Na naszym Forum mamy przykład Pani Teresy z dużą wiedzą religijną, a także grupę wspierających intelektualnie Jej poglądy "forumowych" teistów-fideistów (czyli wierzących w Boga). Przecież to co tu wypisują nie wynika z niewiedzy, tylko z ich wiedzy religijnej.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | Jarek (418 punktów) | Witam Nie chcę Cię atakować, absolutnie, jeśli odniosłeś takie wrażenie to przepraszam, chcę się dowiedzieć co wiara ma wspólnego z wiedzę religijną. Pozdrawiam
|
|
| | |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | @@@ Witam > Nie chcę Cię atakować, absolutnie, jeśli odniosłeś takie wrażenie to przepraszam.Nie, nie odniosłem takiego wrażenia. Trochę, a może nawet nie tylko trochę, sobie zażartowałem. Nawet poważnej odpowiedzi można w formie żartu udzielić. > Chcę się dowiedzieć co wiara ma wspólnego z wiedzę religijną.Wydawało mi się, że odpowiedziałem, ale powtórzę: Każda wiara połączona jest z treścią ją wypełniającą. Aby wierzyć trzeba tą treść znać. Człowiek wierzący wie w co wierzy. Im dana religia jest bardziej skomplikowaną i zinstytucjonalizowaną tym potrzebna jest większa wiedza, aby tą wiarę opisać i uporządkować. Na stronach Racjonalisty znajduje się artykuł Andrzeja B. Izdebskiego pt. "Dyskurs nauki i wiary" (Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4867), który polecam, poniżej kilka większych wyimków: Czy wiedza jest nauką? Trudno o definicję nauki, ale wcale nie łatwiej z definicją wiedzy. Przymiotników do słowa wiedza istnieje wiele: np. tajemna, religijna, spekulatywna, praktyczna, potoczna, naukowa - że nie sposób wymienić nawet najważniejszych. Jaki miedzy nimi zachodzi związek? Weźmy na przykład wiedzę religijną, która wzmacnia wiarę, ale czy tak samo dzieje się z wiedzą o religiach? Wiara nie musi brać się z niewiedzy. Może być innym rodzajem wiedzy, czasem bardzo głębokiej, powiązanej z obszarami zagadnień dotyczącymi bytu i człowieka, a czasem połączonej też z gruntowną wiedzą naukową w jakiejś świeckiej specjalności.
Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką.
Można powiedzieć, że o ile nauka jest drogą człowieczych pytań - na której dzisiejsze aksjomaty mogą rozpaść się po poddaniu ich nowszym, bardziej wyrafinowanym formom krytyki - to wiedza jest zbiorem powiązanych systemowo odpowiedzi. Gdy udzielają satysfakcjonującej (wyjaśniającej) dla pytającego odpowiedzi nazywanie wiedzą: magii, mitów, religii, doktryn politycznych, a nawet zespołów przesądów czy ezoteryk (np. astrologii, spirytyzmu ) staje się językowo uprawomocnione, choć zawsze należy dodawać przymiotnik określający o jakiego rodzaju wiedzy myślimy.
Takich logicznych zbiorów zdań, powiązanych systemowo (tworzących jakąś strukturę), przynoszących społecznościom prawdziwe dla nich (ale wcale niekoniecznie obiektywnie prawdziwe) odpowiedzi, jest wiele. Weźmy pod uwagę przedmiot mojego zainteresowania jakim jest religioznawstwo. Na tym gruncie rozróżniamy wiedzę o religiach (dostępną wierzącym i niewierzącym), będącą przedmiotem nauki i wiedzę religijną (dostępną tylko wierzącym), będącą np. przedmiotem teologii. Warto tu zauważyć, że znajomość całej doktryny religijnej (przedmiotu wiary), kultu, organizacji (w tym np. prawa kanonicznego), a także rozumowego uzasadnienia własnych przekonań wymaga dużej - czasem wprost ogromnej wiedzy religijnej. (...)
Dochodzenie do prawdy jest permanentnym procesem, na którym potykają się nawet mocarze intelektu. Czy oni mając w jakiejś części fałszywe przekonania (prawdę niepełną) - gdy wychodząc z nieprawdziwych złożeń doszli do błędnych wnioskowań - nie są warci naszych analiz i przemyśleń? Czy człowiek myląc się w jednym, myli się we wszystkim? Czy przemyślane i świadomie działania przynoszące zamierzony skutek, ale oparte na fałszywych przesłankach są racjonalne? A gdy zdecydowany racjonalista nabywa przekonań drogą wnioskowania w oparciu o - jego zdaniem - przesłanki prawdziwe i zasadnie przyjęte, popełni błąd (co przecież się zdarza), to jest to pomyłka, nieracjonalność, a może irracjonalność? (...)
Trudno wyobrazić sobie, aby nauka doszła kiedykolwiek do stanu absolutnej doskonałości. Bardzo dużo już osiągnęliśmy. Niektórzy mówią o końcu nauki, ale chyba bliżej był Albert Einstein mówiąc: Cała nasza nauka, w porównaniu z rzeczywistością, jest prymitywna i dziecinna - ale nadal jest to najcenniejsza rzecz, jaką posiadamy. (...)
Racjonalne myślenie opiera się na założeniu, że dostępną nam rzeczywistością rządzą jakieś prawa, dotyczące zarówno przeszłości, jak i przyszłości, czyli niezmienne w czasie. Z prawdą jest trochę inaczej. Do prawdy stale dochodzimy, ale nikt nie może uzurpować sobie prawa do jej posiadania. Prawda zmienia się w czasie i na przykład mechanikę Newtonowską zastąpiono mechaniką Einsteinowską. (...)
Wchodząc do czasów nowożytnych warto sięgnąć do Johna Henry'ego Newmana z jego Logiką wiary z 1870 r. (choć sam autor nie był przekonany co do logicznej mocy swoich dowodów), a także do współczesnego filozofa analitycznego - a więc przywiązującego wagę do logiki - Alwina Platinga, który używając sprawnie własnego rozumu, sugestywnie (choć mnie nie przekonał) broni racjonalnej akceptowalności twierdzenia o istnieniu Boga. Na polskim gruncie za logików związanych z Kościołem katolickim uznawani są między innymi: ks. prof. Jan Salamucha, sławny Ojciec Innocenty, czyli ks. prof. Józef Maria Bocheński oraz żyjący prof. Andrzej Grzegorczyk. Moim zdaniem, wszyscy oni wychodząc od nieprawdziwych (nieweryfikowalnych) przesłanek w konsekwencji wyciągali mylne wnioski. Ale uważam, że to ludzie mądrzy - warci tego, aby poznawać ich przemyślenia oraz podejmować polemikę z ich poglądami.
Tu też rodzi się kłopot z definicją racjonalności. Wszak ratio to: rachunek; osąd; rozum; metoda. Tu przyjąłem, że racjonalny to: rozumny; oparty na zasadach poprawnego myślenia i skutecznego działania; uzasadniony; wyrozumowany. Co prawda np. Joachim Wehler rozróżnia i definiuje: racjonalność, intelekt i rozum, ale wydaje się, że jak na publicystykę to zbyt szczegółowe.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | madej | Witaj Dzięki za Twój wysiłek, ale może nie wypowiedziałem się dokładnie. Czy wiedza o religii czy religiach powoduje że człowiek staje się wierzący, czy tylko poznał zasady i historię danej religii ? Można oczywiście mówić o metodologii religii, o połowicznych wyjaśnieniach, nie do końca satysfakcjonujących odpowiedziach. Religie tworzą swoje systemy, logikę, ale jak już zabraknie argumentów to każą wierzyć i nie zastanawiać się nad tym prostym ludziom. Zadawanie pytań jest nie na miejscu, szukanie odpowiedzi powoduje agresję a podważanie tabu może doprowadzić do...... Dlaczego koniecznie chcąc uwiarygodnić wiarę sięga się po najmniej odpowiedni środek, jakim jest logika ? Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Jarek (418 punktów) | Witaj Dzięki za Twój wysiłek, ale może nie wypowiedziałem się dokładnie. Czy wiedza o religii czy religiach powoduje że człowiek staje się wierzący, czy tylko poznał zasady i historię danej religii ? Można oczywiście mówić o metodologii religii, o połowicznych wyjaśnieniach, nie do końca satysfakcjonujących odpowiedziach. Religie tworzą swoje systemy, logikę, ale jak już zabraknie argumentów to każą wierzyć i nie zastanawiać się nad tym prostym ludziom. Zadawanie pytań jest nie na miejscu, szukanie odpowiedzi powoduje agresję a podważanie tabu może doprowadzić do...... Dlaczego koniecznie chcąc uwiarygodnić wiarę sięga się po najmniej odpowiedni środek, jakim jest logika ? Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Jarek (418 punktów) | Przepraszam, ale coś mi się dzieje z logowaniem.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | > Witaj> Dzięki za Twój wysiłek, ale może nie wypowiedziałem się dokładnie. Czy wiedza o religii czy religiach powoduje że człowiek staje się wierzący, czy tylko poznał zasady i historię danej religii ?Trudno otrzymać prawidłową odpowiedź na niesprecyzowane pytanie. Pytanie jest trudne i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Trzeba sporo poczytać, aby wyrobić sobie swój własny pogląd. Jako inspiracje do poszerzenia wiedzy proponuję ponownie Andrzeja B. Izdebskiego. Polecam go z dwu powodów. Jego artykuły znajdują się na stronach Racjonalisty i bardzo zgadzam się z poglądami tam przedstawionymi. "Bóg, bogowie, bóstwa". Pstryk i wszystko jasne! No, może jednak nie tak bardzo, gdyż do dziś nie ma teorii w sposób przekonujący wyjaśniającej dlaczego ludzie wierzą w Boga. Dlaczego jest ich tak wielu, a wśród nich osoby wysoko wykształcone. Prawdopodobnie ten fenomen jest splotem wielu przyczyn, z których najważniejsze to proces socjalizacji i chyba jakieś uwarunkowania genetyczne.
Społeczne formatowanie ludzi, rozpoczynające się od samego momentu narodzenia, zostało już dosyć dobrze opisane i wiemy, jak bardzo trudno się z niego wyzwolić. Wraz z rozwojem wiedzy o mózgu zaczęto się zastanawiać, na ile nasze doświadczenia duchowe są odbiciem procesów neurologicznych. Niektórzy uczeni twierdzą, że nawet nasze poglądy polityczne w 30% uwarunkowane są genetycznie.( www.racjonalista.pl/kk.php/s,4873) "O 'Templetona' dla Witwickiego"
Wiemy, że wielu niepoślednich uczonych godziło swój religijny światopogląd z nauką, wiemy, że wielu czyni tak nadal, ale w żadnym wypadku i nigdy nie stało się to potwierdzeniem tezy, iż można pogodzić religię z nauką. Wszędzie tam, gdzie osiągamy pełną wiedzę, tam wiara się cofa. Empirycznie potwierdzanej wiedzy żadna wiara nie jest potrzebna, a wiara też nie potrzebuje naukowego potwierdzenia. Jak stwierdził to w swoim eksperymencie Witwicki, psychologicznie można być człowiekiem wykształconym i wierzącym: "Wierzący sami czują, kiedy najlepiej nie myśleć, nie zastanawiać się, nie odpowiadać sobie samemu na pytanie, nie zadawać pytań, nie zestawiać swoich dwóch stanowisk w tej samej sprawie na dwóch polach, kiedy unikać rozmowy na ten temat, a nawiązaną przerwać lub odwrócić ją na temat inny, czego nie czytać i co zapomnieć, o czym nie wiedzieć w danej chwili, choć się to wie w głębi duszy i wtedy, i poza tym momentem". Znaczenie tego eksperymentu dla naszej wiedzy o psychologicznych uwarunkowaniach niektórych właściwości postawy religijnej, takich jak obniżenie krytycyzmu wierzącego wobec treści zasad jego wiary, jest nader aktualne. I dziś też wiara religijna może polegać albo na przekonaniach, albo na supozycjach. "To, czego od ludzi oświeconych teologowie wymagają, to wygląda na supozycje. Przekonania oparte na rzeczywistości nieodpartej, obiecują im dopiero w życiu przyszłym. Za życia mają tylko wierzyć - po śmierci zobaczą. Nie mają żadnego obowiązku pozbywać się swoich wiadomości, spostrzeżeń, wniosków, zasady sprzeczności, czyli swoich przekonań - mają tylko to wszystko poddać powadze Kościoła i nie - 'wiedzieć że', nie - 'spostrzegać' ani 'myśleć że', tylko 'uznawać za prawdę', tzn. wierzyć w to, co im Kościół do wierzenia podaje - wbrew temu, co widzą, wiedzą, myślą - drogą naturalną. Psychologicznie jest to możliwe. W supozycjach, w uczuciach, w aktach woli i w zachowaniu się, w działaniu".
Myślę, że w zakończeniu trafną będzie poniższa anegdotka: "Pełna wiara to przecież specjalna cnota. Nie ma grzechu w tym, że się w to lub w owo wątpi, że się krytycznie zapatruje na niejedno. Tak mi powiedział jeden bardzo poważny spowiednik. To jest tak jak u mnie, jak u człowieka zakochanego, który wie, że jego ukochana jest idiotką, ale wierzy najgłębiej, że ona jest mądra, bo jest mu z tym dobrze".( www.racjonalista.pl/kk.php/s,4775)
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | madej | Witam Czemu tak dużo cytatów ? Może czasem trzeba samemu się wysilić ? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Totus | >Czemu tak dużo cytatów ? Może czasem trzeba samemu się wysilić ? "Polecam go z dwu powodów. Jego artykuły znajdują się na stronach Racjonalisty i bardzo zgadzam się z poglądami tam przedstawionymi." Byc może autor doszedł sam do tych samych wniosków. Polemizuj z poglądami.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jarek (418 punktów) | >>Czemu tak dużo cytatów ? Może czasem trzeba samemu się wysilić ? >"Polecam go z dwu powodów. Jego artykuły znajdują się na stronach Racjonalisty i bardzo zgadzam się z poglądami tam przedstawionymi." >Byc może autor doszedł sam do tych samych wniosków. >Polemizuj z poglądami. Witam " Sam doszedł do tych samych poglądów" Nie pachnie Ci to kpiną, lub przejęciem poglądów, albo co gorsze bezmyślnością ? Z czym tu polemizować, na temat "tematu", czy cytatów ? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | @@@
>Witam >Czemu tak dużo cytatów ? Może czasem trzeba samemu się wysilić ?
Każdy inaczej swój intelektualny wysiłek ocenia. Dostałem od przodków pewien potencjał intelektualny, zwany inteligencją, a następnie wkładałem do swojej łepetyny przekazywany mi dorobek przodków. Nie jestem wynalazcą, a więc prawie wszystko co mam w głowie pochodzi z dzieł przez poprzedników już napisanych lub wykładów ludzi mających coś ciekawego do powiedzenia. Moim samodzielnym wysiłkiem jest tylko weryfikacja ich dorobku wynikająca z własnych przemyśleń. Dlatego uważam się (i przez wielu jestem tak odbierany) za bardzo niepokornego i samodzielnie myślacego człowieka.
Nie lubię odkrywać lądów już odkrytych i znakomicie zbadanych, czy wymyślać rzeczy dawno wymyślone i znakomicie opisane. Zacytowałem Izdebskiego, bo czytałem wszystko co w Racjonaliście napisał i się z nim w wielkim stopniu zgadzam. Myślałem też , że Madeja interesuje odpowiedź na zagadnienie, a nie jakiś "intelektuany onanizm". W moim wieku, to już nie tak ważne jest -"aby tylko" , tylko jest też ważne: "kiedy, z kim i w jakich warunkach".
Wydaje mi się, ale może nie znam się na tym, że włożyłem większy wysiłek intelektualny w wybranie odpowiednich cytatów, niźli autor pytań w wyartykuowanie trapiących go wątpliwości. Autora potraktowałem bardzo serio starając się udzielić mu merytorycznych podpowiedzi do samodzielnego rozwiązania problemu. A więc zaproponowałem mu własną drogę samodzielnego dochodzenia do prawdy.
***
|
|
| | | | | | | | |  | | madej | Witaj Nie zwróciłeś uwagi na to że jest to forum dyskusyjne. "Intelektualny onanizm" ? w Twoim wieku ? Gdzie odrobina polotu ? - oczywiście intelektualnego  "Dlatego uważam się (i przez wielu jestem tak odbierany) za bardzo niepokornego i samodzielnie myślącego człowieka" Masz rację po co odkrywać już odkryte, opinia już jest - ale co dalej po tych peanach na swoją cześć ? Pozdrawiam PS. Po prostu chciałem poznać zdanie innych uczestników tego forum na temat - Czy wiedza o religii czy religiach powoduje że człowiek staje się wierzący, czy tylko poznał zasady i historię danej religii ?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | @@@
>Witaj >Nie zwróciłeś uwagi na to że jest to forum dyskusyjne.
Zwróciłem uwagę, że obok poważnych dyskutantów, jest tu też wielu takich, którzy wolą wypisywać bzdury, zamiast poczytać sobie mądrych ludzi i zastanowić się nad tym co oni nam mówią. Staram się rozmawiać raczej z tymi, którzy na moje podobieństwo, starają się poznać coś nowego, lepiej coś zrozumieć, czy trafniej wyartykułować swoje przemyślenia, ale nie zawsze mi się to udaję i boku wyskakuje jakiś tam "Myśliciel", czy "Madej" z "Rozumkiem". Cóż, Forum otwarte jest dla wszystkich, a dopiero po kilku wypowiedziach można wiedzieć z kim ma się do czynienia. Już teraz znam poziom "Madeja" i wiem, że nie dostaję do tego poziomu.
***
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jarek (418 punktów) |
>Zwróciłem uwagę, że obok poważnych dyskutantów, jest tu też wielu takich, którzy wolą wypisywać bzdury, zamiast poczytać sobie mądrych ludzi i zastanowić się nad tym co oni nam mówią. >Staram się rozmawiać raczej z tymi, którzy na moje podobieństwo, starają się poznać coś nowego, lepiej coś zrozumieć, czy trafniej wyartykułować swoje przemyślenia, ale nie zawsze mi się to udaję i boku wyskakuje jakiś tam "Myśliciel", czy "Madej" z "Rozumkiem". Cóż, Forum otwarte jest dla wszystkich, a dopiero po kilku wypowiedziach można wiedzieć z kim ma się do czynienia. Już teraz znam poziom "Madeja" i wiem, że nie dostaję do tego poziomu. >*** Witaj Miły, młody i zadufany w sobie człowieku nie obrażaj innych pełnoprawnych uczestników forum, jak Rozumek, Myśliciel itd. Ktoś próbuje z Tobą dyskutować, Ty odpowiadasz samymi cytatami jak byś nie miał swojego rozumu. Pohamuj się bo nikt nie będzie z Tobą wdawał się w dyskusje. Pozdrawiam i więcej pokory.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | rozumek | >Staram się rozmawiać raczej z tymi, którzy na moje podobieństwo, starają się poznać coś nowego, lepiej coś zrozumieć, czy trafniej wyartykułować swoje przemyślenia, ale nie zawsze mi się to udaję i boku wyskakuje jakiś tam "Myśliciel", czy "Madej" z "Rozumkiem". Cóż, Forum otwarte jest dla wszystkich, a dopiero po kilku wypowiedziach można wiedzieć z kim ma się do czynienia. Już teraz znam poziom "Madeja" i wiem, że nie dostaję do tego poziomu. Jesteś naprawdę WIELKI. Znacznie większy od tych, których myśli wszyscy czytali, ale nie muszą cytować, bo mają własne. Tylko pogratulować większej od innych sprawności w bezrozumnym ocenianiu i cytowaniu tego, czego nie jest się w stanie pojąć. Strasznie musisz być nieszczęśliwy w otoczeniu tak wielu ludzi nie dorównujących ci umysłowym poziomem. Jak wielu filozofów do niego nie dorasta? Któryś dorósł?
|
|
 | | stormrider (206 punktów) | > >(...) W związku z tym wierząc w Boga, opieramy swoje życie na niewiedzy.> Czyżby, a ogromna wiedza religijna?Mogę sie nauczyć na pamięć np: "Solaris" Lema, wtedy będę wiedział wszystko o Solaris, z tym, że ta ksążka opowiada o czymś co nie miało miejsca, jest fikcją. A więc mogę posiadać wiedzę o czymś co nie istnieje. co mi po takiej wiedzy? ( Oczywiście uogólniam, mogę się dowiedzieć wiele, czytając "pomiędzy wierszami", ale to tak w nawiasie  ). Wiedza religijna może się bardzo mocno mijać z wiedzą o faktach. Wg. mnie trudno ją nazwać wiedzą. Pozdrawiam.  Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wieW.Stoczkowski
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | @@@ > Mogę sie nauczyć na pamięć np: "Solaris" Lema, wtedy będę wiedział wszystko o Solaris, z tym, że ta ksążka opowiada o czymś co nie miało miejsca, jest fikcją. A więc mogę posiadać wiedzę o czymś co nie istnieje. co mi po takiej wiedzy? ( Oczywiście uogólniam, mogę się dowiedzieć wiele, czytając "pomiędzy wierszami", ale to tak w nawiasie ). Wiedza religijna może się bardzo mocno mijać z wiedzą o faktach. Wg. mnie trudno ją nazwać wiedzą.Każdy może nazywać "wiedzą", co sobie chce, ale czy w tym przypadku, to nie Izdebski, którego przenoszę z wyższego postu, ma więcej racji? Czy wiedza jest nauką? Trudno o definicję nauki, ale wcale nie łatwiej z definicją wiedzy. Przymiotników do słowa wiedza istnieje wiele: np. tajemna, religijna, spekulatywna, praktyczna, potoczna, naukowa - że nie sposób wymienić nawet najważniejszych. Jaki miedzy nimi zachodzi związek? Weźmy na przykład wiedzę religijną, która wzmacnia wiarę, ale czy tak samo dzieje się z wiedzą o religiach? Wiara nie musi brać się z niewiedzy. Może być innym rodzajem wiedzy, czasem bardzo głębokiej, powiązanej z obszarami zagadnień dotyczącymi bytu i człowieka, a czasem połączonej też z gruntowną wiedzą naukową w jakiejś świeckiej specjalności.Proszę przeczytać niżej Totusa i przekonać się jak wielką wiedzą religijną można się wykazać.
Pozdrawiam.
|
|
| Totus (1201 punktów) | >Chciałbym się dowiedzieć od innych Forumowiczów jak >postrzegają Boga, jak go definiują, czy w ogóle potrafią Go zdefiniować? Księga Rodzaju 1,1 "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię(...)" Ewangelia Jana 1,1 "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo(...)" >Według mnie słowo "Bóg" skrywa tajemnicę, to >czego nie jesteśmy w stanie poznać. Nie można mówic o niczym. Patrz wyżej. >Jak więc zdefiniować "wiarę w Boga"? Wierzysz w siłę sprawczą Słowa? Co czynią Słowa? Czym jest język? Skąd się biorą Słowa? Czy Słowem można wyrazic wolę własnego ja? Czym jest to "ja"? Jakie ono jest, które jest? >Czyż nie jest to wiara w tajemnicę, czyż >nie opieramy, w takim razie, swojego życia na czymś >niepoznawalnym, a jedynie wyobrażonym przez nas samych? Co wynika z zestawienia tych cytatów?
|
|
| rozumek | Synonimem słowa "bóg" jest dla mnie słowo "autor". Nie wszystkiego autorem jest sam Bóg, czyli twórca praw natury (materii, upływu czasu i ewolucji niematerialnych funkcji materii w upływającym czasie). Niektóre dzieła tworzą same twory (nie tylko ożywione), posługując sie w tym celu danymi im przez Boga niematerialnymi funkcjami. Funkcją materii jest wszystko co nie materialne, od kształtu, masy czy odległości zaczynając, a na umyśle ludzkim kończąc. Rozmaite grupy religijne publicznie ogłaszają, że ani w samego Boga, ani jego dzieło nie wierzą (ostatnio zrobił to M.Giertych w imieniu katolików), więc pora wreszcie w te ogłoszenia uwierzyć.
|
|
| qwerty | Współcześnie pojęcie Boga jest de facto utożsamiany z najtrwalszą wolą człowieka, jaka by ona nie była. "Bóg czegoś chce", "Bóg odpuszcza grzechy" (rozluźnienie woli, koniec kompensacji - przepraszam za nieprecyzyjne terminy, nie ma miejsca dokładniej) itd.
|
|
| Muhammad | >Chciałbym się dowiedzieć od innych Forumowiczów jak >postrzegają Boga, jak go definiują, czy w ogóle potrafią Go >zdefiniować? Według mnie słowo "Bóg" skrywa tajemnicę, to >czego nie jesteśmy w stanie poznać. Jak więc zdefiniować >"wiarę w Boga"? Czyż nie jest to wiara w tajemnicę, czyż >nie opieramy, w takim razie, swojego życia na czymś >niepoznawalnym, a jedynie wyobrażonym przez nas samych? Dla >mnie jest to zjadanie własnego ogona, totalny paradoks. >Chcemy nabrać pewności swojego istnienia i poznać jego sens >opierajac się na czymś, czego definicja nie ma nic wspólnego >z pewnością i sensem. Bo czego możemy być pewni, tylko tego, >że czegoś nie wiemy. W związku z tym wierząc w Boga, >opieramy swoje życie na niewiedzy. >Pozdrawiam. > ,i.Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy >a tym który wierzy, że wie >W.Stoczkowski oto definicja boga w Islamie : W Imię Boga Miłosiernego i Litościwego
1 Mów: "On - Bóg Jeden,
2 Bóg Wiekuisty!
3 Nie zrodził i nie został zrodzony!
4 Nikt Jemu nie jest równy!"
Bóg! Nie ma boga, jak tylko On - Żyjący, Istniejący! Nie chwyta Go ni drzemka, ni sen. Do Niego należy to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi! A któż będzie się wstawiał u Niego inaczej jak za Jego zezwoleniem? On wie, co było przed nimi, i On wie, co będzie po nich. Oni nie obejmują niczego z Jego wiedzy, oprócz tego, co On zechce. Jego tron jest tak rozległy jak niebiosa i ziemia; Jego nie męczy utrzymywanie ich. On jest Wyniosły, Ogromny
Al Koran
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|