>myślę
???
>że kult [...] to [...] kult
Błąd logiczny (idem per idem)
>w którym podstawą są przymusowe feudalne ofiary i daniny.
To się od kilku już wieków nazywa podatkami, od których płacenia nie ma ucieczki jesli się myśli poważnie o państwie jako formie czy stukturze społecznej organizacji. I nie ma to NIC WSPÓLNEGO z jakimkolwiek kultem władzy.
Poza tym mówisz o czymś, co nie istnieje, czego zwyczajnie nie ma! Gdyby przez chwilę przyjąć, że masz rację, to jak wyjaśnić taki fenomen, że (średnio) co cztery lata rząd (władza) jednak się zmienia? Czy atrybutem jakiegokolwiek kultu jest ustawiczna rotacja jego obiektów???
Na przyszłość pomyśl zanim COKOLWIEK napiszesz!!!
Pozdarwiam.
fides ex necessitate esse non debet
|