 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-09-2006 11:10 | anonim (33 punktów) | Po co pytać? | Dlaczego zadaje się pytania skoro zna się na nie odpowiedź? Czy dlatego żeby pokazać jacy jesteśmy mądrzy?Mamy intelekt. Przecież wszyscy wiemy że słowa to niedoskonałe środek.Oprócz słów wyrażających uczucia.Natomiast stany pośrednie są tylko drogą do prawdy. Czy ma to jakiś sens jeżeli świat ma i tak własny sens czy jesteśmy tego świadomi czy nie. Myślę że pytania same znajdują odpowiedź. Oprócz absurdów których jest pełno w świecie. Jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie i tak świat ma swoje zadania i znaczenia czy tego chcemy czy nie.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| rozumek | >Dlaczego zadaje się pytania skoro zna się na nie >odpowiedź? Czy dlatego żeby pokazać jacy jesteśmy >mądrzy?Mamy intelekt. Przecież wszyscy wiemy że słowa to >niedoskonałe środek.Oprucz słów wyrażających >uczucia.Natomiast stany pośrednie są tylko drogą do prawdy. >Czy ma to jakiś sens jeżeli świat ma i tak własny sens czy >jesteśmy tego świadomi czy nie. Myślę że pytania same >znajdują odpowiedź. Oprucz apsurdów których jest pełno w >świecie. Jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie i tak świat ma >swoje zadania i znaczenia czy tego chcemy czy nie. Głupio tylko, gdy "pytania same znajdują prawdziwą odpowiedź", a my poszukujemy błędnej, co nagminnie robią wyznawcy rozmaitych religii. Młody człowiek zadaje pytania, by poznać rzeczywistość. Stary, albo pyta młodego co mu pomóc zrozumieć (na jakie pytania znaleźć prawdziwą odpowiedź), albo zadaje je wszystkim innym dlatego, że żadne prawdziwe odpowiedzi go nie satysfakcjonują, a znając wszystkie fałszywe, chce się koniecznie podzielić nimi z otoczeniem (niech otoczenie wie, że bez niczyjej pomocy zeżarł wszystkie rozumy, więc wszystkim potrafi pomóc zrozumieć każdy szczegół wszystkiego).
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | Myślę, że zadanie rozsądnego pytania może po prostu skrócić drogę do wiedzy; korzystamy w ten sposów z wymiany doświadczeń. Najprościej: Gdzie jest bród w tej rzece?
P.S. Dlaczego w cytowanej wypowiedzi oprócz zamieniono na oprucz !?!? i absurdy na apsurdy ?!?!?!?! Jeśli to jakiś super-finezyjny żart - to nie zrozumiałem. Przepraszam.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | rozumek | >Myślę, że zadanie rozsądnego pytania może po prostu skrócić drogę do wiedzy; korzystamy w ten sposów z wymiany doświadczeń. >Najprościej: Gdzie jest bród w tej rzece? Ale, co zrobisz z odpowiedzią głupca, który nie nauczył się odróżniać brodu, od największej głebi? Nie uważasz, że odróznianie mądrego od głupiego (niezależnie od tytułów i stanowisk konkretnych mądrych i konkretnych głupców), to najważniejsza rzecz, jakiej powinniśmy uczyć dzieci, już w przedszkolu? >P.S. Dlaczego w cytowanej wypowiedzi oprócz zamieniono na oprucz !?!? i absurdy na apsurdy ?!?!?!?! Bo było odwrotnie. To w oryginale, moderatorzy dokonali poprawek. Mają z tym sporo roboty, więc na cytaty nie starcza im już czasu i siły. Pozdrowienia.
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
>P.S. Dlaczego w cytowanej wypowiedzi oprócz zamieniono na oprucz !?!? i absurdy na apsurdy ?!?!?!?! >Jeśli to jakiś super-finezyjny żart - to nie zrozumiałem. Przepraszam.
To wynik przyjętej konwencji poprawy błędów ortograficznych. Zgodnie z nią poprawiane są jedynie wypowiedzi źródłowe. Jeśli przed korektą fragment zawierający błąd zostanie użyty w cytowaniu, to pozostaje w niezmienionej formie dając świadectwo kompetencji językowej autora. W tym przypadku nie najwyższej niestety.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| igrek (174 punktów) | >Dlaczego zadaje się pytania skoro zna się na nie >odpowiedź? Czy dlatego żeby pokazać jacy jesteśmy >mądrzy?
Czy myślisz że jestem mądry? Czy ty jesteś mądry? Czy myślisz że rozumek i IQ955 są mądrzy? Jak myślisz który z nich jest mądrzejszy?
Jeśli masz na myśli tego typu pytania to zwróć uwagę na to, że zmuszają cię one do zastanowienia się nad kwestiami które w nich poruszam.
Gdyby ktoś powiedział: "jestem mądry", to odruchowo pomyślał byś "jesteś głupi", Jeśli ktoś spyta: czy jestem mądry? Wtedy się nad tym zastanowisz i możesz stwierdzić że tak. Zadając pytania możemy je formułować w taki sposób, aby sugerować innym taką a nie inną odpowiedź.
Oczywiście są też inne powody - może po prostu nie jesteśmy do końca przekonani co do naszego zdania na ten temat i chcemy poznać zdanie innych?
>Mamy intelekt.
Mamy i dzięki temu możemy znajdywać odpowiedzi na dręczące nas pytania.
>Przecież wszyscy wiemy że słowa to >niedoskonałe środek.Oprócz słów wyrażających uczucia.
Słowa przekazują tylko 7% wartości emocjonalnej, nawet te wyrażające uczucia, reszta to mowa ciała i ton głosu (poczytaj o mowie ciała).
>Natomiast stany pośrednie są tylko drogą do prawdy. >Czy ma to jakiś sens jeżeli świat ma i tak własny sens czy >jesteśmy tego świadomi czy nie.
Sens światu nadajemy my sami. Wszystko co sensowne, może być równie dobrze bez sensu, zależy od punktu widzenia.
>Myślę że pytania same >znajdują odpowiedź. Oprócz absurdów których jest pełno w >świecie.
Odpowiedzi znajdują ludzie, którym zadawane są pytania lub ci, którzy sami zadają sobie pytania.
>Jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie i tak świat ma >swoje zadania i znaczenia czy tego chcemy czy nie.
To zdanie faktycznie odebrało mi ochotę do udzielenia odpowiedzi, tak się jednak złożyło, że zacząłem odpowiadać zanim doczytałem do końca, więc pomyślałem, że jednak odpowiem.
Pozdrawiam.
|
|
| sceptyżaba (279 punktów) | > Myślę że pytania same znajdują odpowiedź. Witaj w Dolinie Muminków. Dobry haj. Pozdrawiam
|
|
 | | anonim (33 punktów) | >> Myślę że pytania same znajdują odpowiedź. >Witaj w Dolinie Muminków. Dobry haj. >Pozdrawiam Wywal coś przez okno albo Powiedz coś głupiego na to jest odpowiednia reakcja świata i to jest prawdziwa odpowiedź nie to co ty próbujesz komuś wcisnąć.
|
|
|  | | sceptyżaba (279 punktów) | Jestem niedobry i czepiam się, jak znajdę jakieś super inteligentne zdanie (co nie znaczy, że myśl stojąca za zdaniem była głupia). Pytamy, bo chcemy poszerzyć wiedzę (która może nam do czegoś służyć). Jeśli znamy odpowiedź, to znaczy, że upewniamy się, co do niej (człowiek istota omylna [tylko religianci są/bywają nieomylni {np. papież}]), lub prowokujemy dyskusję, która ma nam coś przynieść. Pozdrawiam
|
|
| dzajba | >Dlaczego zadaje się pytania skoro zna się na nie >odpowiedź? Czy dlatego żeby pokazać jacy jesteśmy >mądrzy? Pewnie ze tak. To poniekad jeden ze sposobow przetrwania. Ktos nawet powiedzial kiedys : nie zadawaj pytania, na ktore nie znasz odpowiedzi.
Mamy intelekt. Przecież wszyscy wiemy że słowa to >niedoskonałe środek.Oprócz słów wyrażających >uczucia.Natomiast stany pośrednie są tylko drogą do prawdy. >Czy ma to jakiś sens jeżeli świat ma i tak własny sens czy >jesteśmy tego świadomi czy nie. Myślę że pytania same >znajdują odpowiedź. Oprócz absurdów których jest pełno w >świecie. Jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie i tak świat ma >swoje zadania i znaczenia czy tego chcemy czy nie. > moze i prawda obroni sie sama. Ale kazdy ma swoja prawde i za wszelka cene, podswiadomie, chce do tej prawdy dojsc i ta prawde uslyszec w odpowiedziach. No i wydaje mi sie ze zabardzo oddzielasz czlowieka od swiata. Czlowiek sie utozsamia ze swiatem, bo przeciez jest jego czescia, wiec gdzies wspolny sens musi tkwic. Ale to nie o tym dyskusja wiec...
|
|
 | | anonim (33 punktów) | >>Dlaczego zadaje się pytania skoro zna się na nie >>odpowiedź? Czy dlatego żeby pokazać jacy jesteśmy >>mądrzy? > Pewnie ze tak. To poniekad jeden ze sposobow przetrwania. Ktos nawet powiedzial kiedys : nie zadawaj pytania, na ktore nie znasz odpowiedzi. >Mamy intelekt. Przecież wszyscy wiemy że słowa to >>niedoskonałe środek.Oprócz słów wyrażających >>uczucia.Natomiast stany pośrednie są tylko drogą do prawdy. >>Czy ma to jakiś sens jeżeli świat ma i tak własny sens czy >>jesteśmy tego świadomi czy nie. Myślę że pytania same >>znajdują odpowiedź. Oprócz absurdów których jest pełno w >>świecie. Jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie i tak świat ma >>swoje zadania i znaczenia czy tego chcemy czy nie. >> moze i prawda obroni sie sama. Ale kazdy ma swoja prawde i za wszelka cene, podswiadomie, chce do tej prawdy dojsc i ta prawde uslyszec w odpowiedziach. No i wydaje mi sie ze zabardzo oddzielasz czlowieka od swiata. Czlowiek sie utozsamia ze swiatem, bo przeciez jest jego czescia, wiec gdzies wspolny sens musi tkwic. Ale to nie o tym dyskusja wiec...
Czy stwierdzenie że słowia są jak narkotyk nie są prawdą?Dzięki temu że ukrywamy się w ciele nie widać naszych myśli możemy kłamać do woli.Ale czy naprawdę?
|
|
| Nihilia (115 punktów) | Niezadawanie pytań prowadzi do bierności ("po co mi myśleć, skoro ktoś już to zrobił za mnie?)", a wątpię, żeby bycie pasywnym stanowiło największy cel ludzkości.
|
|
| Jarek (418 punktów) | Witaj >Dlaczego zadaje się pytania skoro zna się na nie >odpowiedź? Bo szuka się potwierdzenia lub zaprzeczenia swoich poglądów.
>Czy dlatego żeby pokazać jacy jesteśmy mądrzy?Mamy intelekt. Tak
>Przecież wszyscy wiemy że słowa to niedoskonałe środek.Oprócz słów wyrażających >uczucia.
Ale jedyny że by się porozumieć. Czy jesteś pewny że potrafisz wyrazić swoje uczucia słowami ?
"Natomiast stany pośrednie są tylko drogą do prawdy."
Jakie stany pośrednie, między czym a czym ?!
>Czy ma to jakiś sens jeżeli świat ma i tak własny sens czy >jesteśmy tego świadomi czy nie. Myślę że pytania same >znajdują odpowiedź.
Żadne pytania nie znajdują same odpowiedzi.
>Oprócz absurdów których jest pełno w świecie. Jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie i tak świat ma >swoje zadania i znaczenia czy tego chcemy czy nie. > To po co tyle pytań ? Pozdrawiam
|
|
 | | anonim (33 punktów) | >Witaj >>Dlaczego zadaje się pytania skoro zna się na nie >>odpowiedź? >Bo szuka się potwierdzenia lub zaprzeczenia swoich poglądów. >>Czy dlatego żeby pokazać jacy jesteśmy mądrzy?Mamy intelekt. >Tak >>Przecież wszyscy wiemy że słowa to niedoskonałe środek.Oprócz słów wyrażających >>uczucia. >Ale jedyny że by się porozumieć. Czy jesteś pewny że potrafisz wyrazić swoje uczucia słowami ? Jeżel masz jakieś odczucie i faktycznie o nim mówisz.np. kocham i jesteś świadomy tego stanu i potwierdzisz to czynami do końca lub wierzysz w to bo tak odczuwasz.
>"Natomiast stany pośrednie są tylko drogą do prawdy."
>Jakie stany pośrednie, między czym a czym ?!
Fakt w każdej chwili jesteś świadom przychodzących uczuć ale nie wiesz jak je zidentyfikować co to jest.
>>Czy ma to jakiś sens jeżeli świat ma i tak własny sens czy >>jesteśmy tego świadomi czy nie. Myślę że pytania same >>znajdują odpowiedź. >Żadne pytania nie znajdują same odpowiedzi. >>Oprócz absurdów których jest pełno w świecie. Jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie i tak świat ma >>swoje zadania i znaczenia czy tego chcemy czy nie. >>To po co tyle pytań ? >Pozdrawiam Właśnie mi o to chodziło.Po co pytać jak ma się odpowiedź na dłoni.Znaczy jest ona wypisana w nas bo jesteśmy częścią świata.A słówa są ale nierozważnie używane nie mają znaczenia jeżeli odcinamy je od uczuciowości czyli jeżeli mamy gdzieś innych mając na myśli tylko konstrukcje takie jak liberalizm,komunizm czy nazizm czy demokrację itd.
|
|
| Jarek (418 punktów) | >Dlaczego zadaje się pytania skoro zna się na nie >odpowiedź? Czy dlatego żeby pokazać jacy jesteśmy >mądrzy?Mamy intelekt. Przecież wszyscy wiemy że słowa to >niedoskonałe środek.Oprócz słów wyrażających >uczucia.Natomiast stany pośrednie są tylko drogą do prawdy. >Czy ma to jakiś sens jeżeli świat ma i tak własny sens czy >jesteśmy tego świadomi czy nie. Myślę że pytania same >znajdują odpowiedź. Oprócz absurdów których jest pełno w >świecie. Jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie i tak świat ma >swoje zadania i znaczenia czy tego chcemy czy nie. > Witam I jeszcze jedno, bez zadawania pytań świat nie ruszyłby z miejsca.
|
|
 | | anonim (33 punktów) | >>Dlaczego zadaje się pytania skoro zna się na nie >>odpowiedź? Czy dlatego żeby pokazać jacy jesteśmy >>mądrzy?Mamy intelekt. Przecież wszyscy wiemy że słowa to >>niedoskonałe środek.Oprócz słów wyrażających >>uczucia.Natomiast stany pośrednie są tylko drogą do prawdy. >>Czy ma to jakiś sens jeżeli świat ma i tak własny sens czy >>jesteśmy tego świadomi czy nie. Myślę że pytania same >>znajdują odpowiedź. Oprócz absurdów których jest pełno w >>świecie. Jeśli nie chcecie nie odpowiadajcie i tak świat ma >>swoje zadania i znaczenia czy tego chcemy czy nie. >>Witam >I jeszcze jedno, bez zadawania pytań świat nie ruszyłby z miejsca.
Jakiego miejsca przecież wszystko co zrobiliśmy jest do bani np leki z jednej strony leczą z drugiej uprzedmiatawiają cię i skracają ci życie bo działają wadliwie a skąd wiesz w jakich momentach należy je podawać.Bomba jądrowa ile ludzi zginęło.Reaktor jądrowy Czarnobyl pewnie kiedyś będziemy płacić za tą awarje jeżeli już nie płacimy.Elektrowwnie przecież wszystkie przedmioty elektryczne wpływają na nas niekorzystnie.Komórka promieniowanie elektromagnetyczne ono nas napewno nie uzdrowi.Są środki podtrzymania życia na których eksperymentują lekarze.A w dodatku ludzie zaczynają grzebać w swojej psychice.Nie rozumieją że i tak musimy odejść dodają sobie jeszcze więcej cierpienia w życiu.Złamali się i będą łamać kolejne szczeble człowieczeństwa ingerując w siebie aż nie zapanują nad tym czy to jest pytanie o życie czy głupota?Stwierdzam że z jednej strony idziemy do przodu a z drugiej się cofamy.Zamieniono naturę ze sztucznością wymuszając na sobie głupie zachowania różnego typu od seksu do myślenia o świecie w kategoriach materii.I co gorsza ludzie w to wierzą i bronią tego.A co z Bogiem? Wrażliwością?Pismo Święte mówi "Bogami jesteście." Uczmy się od Jezusa bo nie ma innego światła.My mamy się uczyć żyć a nie niszczyć jeden drugiego to jest droga do przodu.A wszystko i tak padnie.Żebyśmy tylko nie przerobili się na pół maszyny które klasyfikuja wszystko a zagubiły to co najważniejsze.
|
|
|  | | madej |
>Jakiego miejsca przecież wszystko co zrobiliśmy jest do bani np leki z jednej strony leczą z drugiej uprzedmiatawiają cię i skracają ci życie bo działają wadliwie a skąd wiesz w jakich momentach należy je podawać.Bomba jądrowa ile ludzi zginęło.Reaktor jądrowy Czarnobyl pewnie kiedyś będziemy płacić za tą awarje jeżeli już nie płacimy.Elektrowwnie przecież wszystkie przedmioty elektryczne wpływają na nas niekorzystnie.Komórka promieniowanie elektromagnetyczne ono nas napewno nie uzdrowi.Są środki podtrzymania życia na których eksperymentują lekarze.A w dodatku ludzie zaczynają grzebać w swojej psychice.Nie rozumieją że i tak musimy odejść dodają sobie jeszcze więcej cierpienia w życiu.Złamali się i będą łamać kolejne szczeble człowieczeństwa ingerując w siebie aż nie zapanują nad tym czy to jest pytanie o życie czy głupota?Stwierdzam że z jednej strony idziemy do przodu a z drugiej się cofamy.Zamieniono naturę ze sztucznością wymuszając na sobie głupie zachowania różnego typu od seksu do myślenia o świecie w kategoriach materii.I co gorsza ludzie w to wierzą i bronią tego.A co z Bogiem? Wrażliwością?Pismo Święte mówi "Bogami jesteście." Uczmy się od Jezusa bo nie ma innego światła.My mamy się uczyć żyć a nie niszczyć jeden drugiego to jest droga do przodu.A wszystko i tak padnie.Żebyśmy tylko nie przerobili się na pół maszyny które klasyfikuja wszystko a zagubiły to co najważniejsze. > Witaj Pytasz się z jakiego miejsca - z drzewa mój przyjacielu, z drzewa. Pisałem o świecie troszkę innym jak byś nie zauważył, o świecie ludzi myślących nie posiadających, ale nie na pewno o świecie Twojego boga - bo cóż on uczynił dla człowieka ? A odpowiedź na moje pytanie ( retoryczne)- To po co tyle pytań ? świadczy że nie zrozumiałeś tego co odpisałem na Twój post. To po co wszystkie te pytania, jeśli nie czytasz lub nie rozumiesz odpowiedzi. Pozdrawiam
|
|
| |  | | anonim (33 punktów) | >>Witaj >Pytasz się z jakiego miejsca - z drzewa mój przyjacielu, z drzewa. Pisałem o świecie troszkę innym jak byś nie zauważył, o świecie ludzi myślących nie posiadających, ale nie na pewno o świecie Twojego boga - bo cóż on uczynił dla człowieka ? A odpowiedź na moje pytanie ( retoryczne)- To po co tyle pytań ? świadczy że nie zrozumiałeś tego co odpisałem na Twój post. >To po co wszystkie te pytania, jeśli nie czytasz lub nie rozumiesz odpowiedzi. >Pozdrawiam
Bóg stworzył nawet te myśli którymi ty się posługujesz.Nie zaprzeczysz że racjonalizm w tej formie jaką uprawiasz jest jeszcze nie pełny nie wykształcony i nie masz możliwości przeczytać wszystkich książek ani pojąć wszystkich zjawisk.Nawet jeśli ktoś tego dokona to na co mu się to przyda?Powodzenia na drodze poszukiwań.A propos zrozumiałem ale polemizować zawsze wolno.Pytanie odpowiedź która tworzy drzewo analogia do informatyki,pisma Świętego,do Wedów,Do drzewa Bohdi.A może złośliwa docinka.Przyznaje że mój racjonalizm także nie jest pozbawiony wad.Więc co my maleńcy możemy powiedzieć o takim wielkim świecie możemy tylko obserwować.Stosowanie wiedzy powoduje zamieszanie w świecie.Obyśmy nie wysadzili się z głupoty w powietrzre.
|
|
| | |  | | Madej |
>Bóg stworzył nawet te myśli którymi ty się posługujesz. > Czyj bóg ? Jakie myśli ? Co to jest bóg ? Pozdrawiam
|
|
| |  | | anonim (33 punktów) |
>>Witaj >Pytasz się z jakiego miejsca - z drzewa mój przyjacielu, z drzewa. Pisałem o świecie troszkę innym jak byś nie zauważył, o świecie ludzi myślących nie posiadających, ale nie na pewno o świecie Twojego boga - bo cóż on uczynił dla człowieka ? A odpowiedź na moje pytanie ( retoryczne)- To po co tyle pytań ? świadczy że nie zrozumiałeś tego co odpisałem na Twój post. >To po co wszystkie te pytania, jeśli nie czytasz lub nie rozumiesz odpowiedzi. >Pozdrawiam
Ciebie interesują własne odpowiedzi.I to co do nich pasuje.
|
|
| | |  | | Madej |
>>Pozdrawiam >Ciebie interesują własne odpowiedzi.I to co do nich pasuje. > Witam Po czym tak sądzisz ? Jeśli dałem temu dowód to go podaj a nie zadawaj kłam. Pozdrawiam
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Każdemu pytaniu towarzyszą jakieś założenia - nie ma pytań, które nie byłyby uwarunkowane czymś, co już się wie. Ta posiadana wiedza tworząca podstawę pytania, wyznacza kierunek poszukiwań, mniej lub bardziej wąską przestrzeń - nigdy nie jest to szeroka perspektywa. Pytania są narzędziem precyzującym to, co już się wie, odpowiedzi na nie, zawsze są w nabliższej możliwej odległości od założeń zawartych w pytaniu. Aby poznawać rzeczywistość nie musimy zadawać pytań, dziecko wychodzi na ulicę bez jakichkolwiek założeń, postrzega świat, który jest wokół, zapamiętuje, zdobywa wiedzę o nim. Można wyruszyć na wschód i po prostu przyglądać się mijanym ludziom, domostwom, zabawie, przyrodzie, konfliktom i odkryć przy tym, że starając się poznać ten świat poprzez pytania, nigdy nie udałoby nam się postawić właściwych pytań, czyli takich, które dałyby nam odpowiedzi dotyczące życia na wschodzie. Nie musimy więc nawet pytać, by świat objawiał nam czym jest, wtedy można rzec, że odpowiedzi znajdują się same, choć nie postawiono pytań. Przyglądanie się życiu daje szeroką perspektywę, w przeciwieństwie do pytań, które wyznaczają konkretnie cel poszukiwań. W pierwszym wypadku nie sposób przewidywać tego, z czym się spotkamy, w drugim dobrze wiemy, czego oczekujemy i łatwo nam ustalić z czym to jest związane. Przyglądanie się wymaga uwagi, jeżeli ktoś kiedyś był sędzią meczu piłkarskiego, to wie, że każdy moment zamyślenia wiąże się z utratą kontroli nad wydarzeniami na boisku, podobnie tracimy kontrolę opiekując się małym dzieckiem, kiedy tylko pojawi się zamyślenie. Można chyba powiedzieć, że myśl jest stanem nieuwagi, po prostu na ten czas jej aktywności tracimy zdolność obserwacji otoczenia lub jest ona mocno ograniczona. Jednak to właśnie myśl pozwala nam pogłębić wiedzę o tym, co dostrzegliśmy w sposób niewymuszony, widzimy drzewo, jego przesuwający się cień w trakcie dnia i możemy zadać pytanie, czy np. każdego dnia ten cień wygląda tak samo. Wracamy więc jutro, za tydzień, za miesiąc, znowu obserwujemy, zdobywamy nową wiedzę. Wiedza ta, jest jednak już uwarunkowana założeniami i wyznacza wąski obszar poszukiwań. Z jednej strony odnosimy korzyść, wiemy więcej i więcej, specjalizujemy się na jakimś niewielkim obszarze rzeczywistości, możemy zadawać coraz bardziej drobiazgowe pytania, o to, co jest pod korą, o korzenie, o słoje, o zasadę ich budowy, o owady, które zapylają kwiaty drzewa i wszystko to co odkrywamy, nie byłoby możliwe bez pytań, gdyż najwnikliwsza obserwacja nie odkryje przed nami tego, co jest np. ukryte pod korą lub pod ziemią - aby kopać w niej, musimy pytać, co też to drzewo skrywa poniżej swojego pnia. Z drugiej strony, wejście w te wąskie obszary rzeczywistości może spowodować, że stracimy z perspektywy resztę życia, jego najoczywistsze przejawy, proste do dostrzeżenia bez pomocy używania myśli lub jej dzieła jakim będzie np. mikroskop, i według mnie to właśnie się nam przydarza, szczególnie tej wykształconej części społeczeństwa, umie ona wyjaśnić np. złożone procesy fizyczne i zarazem nie jest świadoma zupełnie zwyczajnych rzeczy, które często dostrzega ktoś, kto jedynie wiele podróżował, przemieszczał się. Według mnie w życiu potrzebujemy tak tej szerokiej perspektywy, uważności, która pozwoli nam dostrzegać świat w jego nieskrywanej formie, jak i myśli, która pozwali nam zadać pytania i sprecyzować niektóre dostrzegane zjawiska lub rzeczy. Jednak to w pytaniach szukałbym zagrożeń i pułapek, gdyż założenia, które im towarzyszą nieodłącznie nie tylko wyznaczają wąski kierunek poszukiwań, lecz mogą być po prostu fałszywe. Pytanie o podstawie, która zawiera dogmaty, nieprzemyślane pewniki, prowadzi do tej samej jakości odpowiedzi, możemy być uwarunkowani w pytaniu tak poprzez fakty, jak i poprzez zabobony. Do czasów Eisteina ludzie, także naukowcy byli silnie uwarunkowani poprzez założenie wspólnego czasu dla całego wszechświata, praktycznie był on tak oczywisty, że nikomu nie przychodziło nawet do głowy, by w rozważaniach o czasie brać pod uwagę jego lokalny charakter. Zadawano więc pytania, które nie miały szans dać poprawnych odpowiedzi, które rodziły przedziwne paradoksy. Gdyby pytający w tamtym czasie przyjrzał się całej strukturze pytania, jego ukrytym niuansom i zastanowił się, czy aby każde założenie ma pokrycie w faktach, wtedy musiałby rozstrzygać sprawę czasu, zapytał o to dopiero Eistein, myślę, że jego odkrycie w dużej mierze polegało na uporządkowaniu założeń, na jakich zadawano pytania, przyjrzeniu się samej strukturze pytania i zbadaniu elementów, które je tworzyło. Łatwo według mnie wyobrazić sobie, jaki chaos musi zapanować, kiedy w naszym już codziennym życiu opieramy się o założenia, których nigdy nie wyryfikowaliśmy z rzeczywistością, kiedy np. pytamy o to, jak rozwiązać problem przestępczości, wychodzimy do niego z założeniami, które uniemożliwiają rzeczowe zajęcie się sprawą. Wielu ludzi pytając wierzy w różne rzeczy, państwo, boga, armię, powszechną edukację itd. nie są to dla nich tematy do przemyśleń, lecz aksjomaty, na których będą zadawać pytania i szukać rozwiązań wielu swoich problemów. Z pytań o takiej podstawie wyniknie wiedza, lecz nieprzydatna lub wręcz szkodliwa. Pytanie: "jak zmienić społeczeństwo, jak uczynić je wrażliwym" jest według mnie o wiele ważniejsze, niż odpowiedź, której ma dostarczyć. Odkrycie założeń jakie mu towarzyszą ujawni pewnie nie tylko fakty, lecz i błędy, a co za tym idzie, nigdy nie otrzymamy odpowiedzi, która pozwoliłaby nam dokonać rzeczywistej przemiany. Te założenia mogą być różne dla różnych ludzi, a więc każdy pytający musi samodzielnie je ustalić, co trochę skomplikuje nam cały proces przemian
|
|
 | | anonim (33 punktów) | >Każdemu pytaniu towarzyszą jakieś założenia - nie ma pytań, które nie byłyby uwarunkowane czymś, co już się wie. Ta posiadana wiedza tworząca podstawę pytania, wyznacza kierunek poszukiwań, mniej lub bardziej wąską przestrzeń - nigdy nie jest to szeroka perspektywa. Pytania są narzędziem precyzującym to, co już się wie, odpowiedzi na nie, zawsze są w nabliższej możliwej odległości od założeń zawartych w pytaniu.
Mówisz o rozumie a spostrzeżenie to że najważniejsze pytania stawiamy przez nasze działanie w życiu a świat odpowiada na nie.Nasza wolność polega na tym że możemy przemyśleć odpowiedź którą daje nam świat.Na tym polegają metody badawcze oraz życiowe sprawy.Świat należy traktować całościowo dyskretyzacja wprowadza pewien błąd czasami możliwy do ujawnienia czasami ciężki do uchwycenia.
>Aby poznawać rzeczywistość nie musimy zadawać pytań, dziecko wychodzi na ulicę bez jakichkolwiek założeń, postrzega świat, który jest wokół, zapamiętuje, zdobywa wiedzę o nim. Można wyruszyć na wschód i po prostu przyglądać się mijanym ludziom, domostwom, zabawie, przyrodzie, konfliktom i odkryć przy tym, że starając się poznać ten świat poprzez pytania, nigdy nie udałoby nam się postawić właściwych pytań, czyli takich, które dałyby nam odpowiedzi dotyczące życia na wschodzie. Nie musimy więc nawet pytać, by świat objawiał nam czym jest, wtedy można rzec, że odpowiedzi znajdują się same, choć nie postawiono pytań.
Tak właśnie o to mi chodziło.Ale to się nie liczy o co mi chodzi bo właściwie jesteśmy częścią świata bo jesteśmy z niego zbudowani a odpowiedź drzemie w świecie czyli także w nas czyli świat odpowiada sam na nasze pytania bo jesteśmy jego częścią.Świat jest odpowiedzią na wszelkie pytania te o których wiemy że są i te których jeszcze nie podejrzewamy że można je zadać.Aby zadać nowe pytanie trzeba przeskoczyć na nowy poziom wrażliwości.Przykład: zanim poznaliśmy że istnieje coś czego tak naprawdę nie widać czyli elektryczność nie byliśmy jej świadomi ktoś zauważył pewne zależności i odkył je.Nie chce żeby ludzie odkryli ducha bo wtedy zarządzali by kto ma żyć a kto nie.Ale wszystko idzie w kierunku poznania więc najlepiej aby ludzie którzy myślą że mogą stać się panami innych bo znaleźli nowy sposób na reklamę memetyka czy wkładają jakieś głupoty podprogowo nie powodowali takich szkód w społeczeństwie wprowadzając wiarę w manimulację a nie w Boga.Bo racjonalność ma swoje granice podyktowane ludzkim życiem i jego komfortem.
>Przyglądanie się życiu daje szeroką perspektywę, w przeciwieństwie do pytań, które wyznaczają konkretnie cel poszukiwań. W pierwszym wypadku nie sposób przewidywać tego, z czym się spotkamy, w drugim dobrze wiemy, czego oczekujemy i łatwo nam ustalić z czym to jest związane. Ok. >Przyglądanie się wymaga uwagi, jeżeli ktoś kiedyś był sędzią meczu piłkarskiego, to wie, że każdy moment zamyślenia wiąże się z utratą kontroli nad wydarzeniami na boisku, podobnie tracimy kontrolę opiekując się małym dzieckiem, kiedy tylko pojawi się zamyślenie. Można chyba powiedzieć, że myśl jest stanem nieuwagi, po prostu na ten czas jej aktywności tracimy zdolność obserwacji otoczenia lub jest ona mocno ograniczona.
Niekoniecznie można po prostu patrzeć.
>Jednak to właśnie myśl pozwala nam pogłębić wiedzę o tym, co dostrzegliśmy w sposób niewymuszony, widzimy drzewo, jego przesuwający się cień w trakcie dnia i możemy zadać pytanie, czy np. każdego dnia ten cień wygląda tak samo. Wracamy więc jutro, za tydzień, za miesiąc, znowu obserwujemy, zdobywamy nową wiedzę. Wiedza ta, jest jednak już uwarunkowana założeniami i wyznacza wąski obszar poszukiwań.
Zgadzam się zawężanie ale powoduje w konsekwencji błąd rozumowania.
>Z jednej strony odnosimy korzyść, wiemy więcej i więcej, specjalizujemy się na jakimś niewielkim obszarze rzeczywistości, możemy zadawać coraz bardziej drobiazgowe pytania, o to, co jest pod korą, o korzenie, o słoje, o zasadę ich budowy, o owady, które zapylają kwiaty drzewa i wszystko to co odkrywamy, nie byłoby możliwe bez pytań, gdyż najwnikliwsza obserwacja nie odkryje przed nami tego, co jest np. ukryte pod korą lub pod ziemią - aby kopać w niej, musimy pytać, co też to drzewo skrywa poniżej swojego pnia.
Można po prostu przyjąć cały jego byt razem z tym że rzuca cień i tym co jest pod ziemią ale najpierw trzeba kopać aby poznać świat.Dosłowie kopać w świecie.
>Z drugiej strony, wejście w te wąskie obszary rzeczywistości może spowodować, że stracimy z perspektywy resztę życia, jego najoczywistsze przejawy, proste do dostrzeżenia bez pomocy używania myśli lub jej dzieła jakim będzie np. mikroskop, i według mnie to właśnie się nam przydarza, szczególnie tej wykształconej części społeczeństwa, umie ona wyjaśnić np. złożone procesy fizyczne i zarazem nie jest świadoma zupełnie zwyczajnych rzeczy, które często dostrzega ktoś, kto jedynie wiele podróżował, przemieszczał się.
Zgoda.Bo nawet najwymyślniejszy system np. Liberalizm,Komunizm,Demokracja mający podstawy naukowe jeżeli nie uwzględnia potrzeb jednostki: miłości,Wypadków losowych godności tylko przelicza człowieka na pieniądze to jest tylko protezą i szukasz pomocy u urzędasa o on patrzy tylko w paragrafy w których twoja sytuacja nie jest ujęta.
>Według mnie w życiu potrzebujemy tak tej szerokiej perspektywy, uważności, która ....
Pewnikami są słowa które nie ujmują całości lecz są drogą albo prawdziwą albo fałszywą.Trzeba uważać gdzie się idzie.I czy to wszystko ma jakieś znaczenie.To że nie m
|
|
|  | | rozumek | >Świat należy traktować całościowo dyskretyzacja wprowadza pewien błąd czasami możliwy do ujawnienia czasami ciężki do uchwycenia. Unikanie "dyskretyzacji" ludzi, prowadzi do traktowania wszystkich ludzi jak własnych klonów i mylenia dobra innych z własnym. Unikanie tej akurat dyskretyzacji, jest jedynym źródłem wszelkiego zła (np. mylenia płodu z dzieckiem, własnego płodu i dziecka z cudzym, syna z ojcem, kobiety z mężczyzną, ofiary z katem, ciała z duchem, geja z pedofilem, siebie ze społeczeństwem, nauki z religią, wychowania z nauką, opieki z wychowaniem itp.). Pytania, od kiedy tylko nauczymy się je formułować (zanim nauczymy się mówić), zadajemy sobie i innym wyłącznie po to, by POZNAĆ Świat (dzięki pytaniom zadawanym sobie) i ludzi (dzięki pytaniom zadawanym tym ludziom). Owszem, zgadzam się z Tobą, że wszystkie pytania "same znają" prawdziwe odpowiedzi. Kłopot w tym, że nie każdy chce poznać te prawdziwe (zwłaszcza na własny temat), więc niektórzy, z uporem maniaka, wolą propagować fałszywe
|
|
| |  | | anonim (33 punktów) | >>Świat należy traktować całościowo dyskretyzacja wprowadza pewien błąd czasami możliwy do ujawnienia czasami ciężki do uchwycenia. >Unikanie "dyskretyzacji" ludzi, prowadzi do traktowania wszystkich ludzi jak własnych klonów i mylenia dobra innych z własnym. Unikanie tej akurat dyskretyzacji, jest jedynym źródłem wszelkiego zła (np. mylenia płodu z dzieckiem, własnego płodu i dziecka z cudzym, syna z ojcem, kobiety z mężczyzną, ofiary z katem, ciała z duchem, geja z pedofilem, siebie ze społeczeństwem, nauki z religią, wychowania z nauką, opieki z wychowaniem itp.). >Pytania, od kiedy tylko nauczymy się je formułować (zanim nauczymy się mówić), zadajemy sobie i innym wyłącznie po to, by POZNAĆ Świat (dzięki pytaniom zadawanym sobie) i ludzi (dzięki pytaniom zadawanym tym ludziom). Owszem, zgadzam się z Tobą, że wszystkie pytania "same znają" prawdziwe odpowiedzi. Kłopot w tym, że nie każdy chce poznać te prawdziwe (zwłaszcza na własny temat), więc niektórzy, z uporem maniaka, wolą propagować fałszywe
Jeżeli dobrem innych jest krzywdzić drugiego lub zabijać to takie coś jest złem.Jeżeli jednostka jest zbyt oddzielona od społeczeństwa zbyt samodielnie myśląca pozbawiona miłości do pozostałej reszty nie szanuje społeczeństwa to poznaje po to aby uzależniać innych od siebie w określony sposób.Dobro nie da się ująć w ramy jeżeli jesteś bez powodu życzliwy dla kogoś to nie można powiedzieć że czegoś chcesz.Jeżeli szanujesz go bo to człowiek a nie dlatego że masz z niego jakąś korzyść bo tak naprawdę to nie masz oprócz dobrej rady albo dyskusji albo tego że cię wesprze to tyle.A pytania rodzą się gdy żyjesz od dziecka gdy jesteś mały osiągasz przystosowanie do życia poznajesz jak wszystko działa żeby zapewnić sobie i innym w przyszłości życie poprzez swoje umiejętności.Ale i to się kiedyś skończy w życiu każdego z nas.
|
|
| | |  | | rozumek | >Jeżeli dobrem innych jest krzywdzić drugiego lub zabijać to takie coś jest złem. Takie coś jest złem, wynikającym z głupoty jednostek (tych "innych" i tej, która sama za inną od "innych" się uważa). >Jeżeli jednostka jest zbyt oddzielona od społeczeństwa zbyt samodielnie myśląca pozbawiona miłości do pozostałej reszty nie szanuje społeczeństwa to poznaje po to aby uzależniać innych od siebie w określony sposób. Taka jednostka, nie jest jednostką samodzielnie myśląca. Jest jednostką całkowicie bezmyślną, czyli poddającą się "myśli" stadnej i wierzącą w to, że wokół niej wszyscy tej "myśli" ulegną (nie bierze pod uwagę, że spora grupa ludzi myśli samodzielnie). Taka jednostka, uzależnić od siebie potrafi tylko równie niesamodzielnych jak ona. >Dobro nie da się ująć w ramy jeżeli jesteś bez powodu życzliwy dla kogoś to nie można powiedzieć że czegoś chcesz. Ale czasem można powiedzieć, że z życzliwości postępujesz nieżyczliwie (nie intencje się liczą, ale fakty). Jeśli postępujesz życzliwie, to zawsze czegoś chcesz (życzliwości innych) i zawsze to osiągasz, chociaż często, oprócz życzliwości, obarczany jesteś dźwiganiem cudzych krzyży. >Jeżeli szanujesz go bo to człowiek a nie dlatego że masz z niego jakąś korzyść bo tak naprawdę to nie masz oprócz dobrej rady albo dyskusji albo tego że cię wesprze to tyle. Nie wszystkich szanuję. I żadnym wspieraniem mnie, nikt na mój szacunek nie zapracuje. Na mój szacunek zapracowują tylko ci, którzy szanują wszystkich godnych szacunku, czyli tych, którzy nikomu niczym nie szkodzą (szanują innych i ich decyzje bardziej niż siebie i swoje). >A pytania rodzą się gdy żyjesz od dziecka gdy jesteś mały osiągasz przystosowanie do życia poznajesz jak wszystko działa żeby zapewnić sobie i innym w przyszłości życie poprzez swoje umiejętności.Ale i to się kiedyś skończy w życiu każdego z nas. Skąd wiesz, że się skończy? Wierzysz tylko w materę? A może jakieś duchy, powiedziały ci, że umierają razem z ciałem?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|