 |
Jak głupim można być gdy się kogoś kocha Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2008 14:43 | witkowska (58 punktów) | Jak głupim można być gdy się kogoś kocha
3 na 3 | Zawsze uważałam się za osobę mocno stąpająca po ziemi. Przyszedł na mnie czas, pokochałam kogoś bardzo mocno, pierwszy raz w życiu. Po trzech miesiącach zamieszkalismy razem, z moją przyjaciółką i co się okazało, w trakcie trzy tygodniwego wspólnego mieszkania między nimi coś się wydarzyło. Pozostało to jedynie na etapie całowania. Gdy wszystkiego dowiedziałam się od niego(ona kłamała cały czas gdy ja pytałam czy coś między nimi było, niestety coś czułam). Gdy poznałam całą prawdę, powiedziałam że nie chce ich oboje znać, że niech robią co chcą, ja siś wyprowadzam. On prosił mnie o szanse, o wybaczenie, po długich namowach zgodziłam się. On wyjechał wtedy do pracy do innego miasta, widywaliśmy się co tydzień,gdy wrócił do miasta gdzie ja studiowałam, po dwóch i pół roku bycia razem wyznał mi, że ona często powracała w jego myślach, napisał jej ,że ją kocha, ona teraz ma chłopaka,ale czuję, że i ona coś do niego nadal czuję. Ja teraz nie mogę sie pozbierać, gdzie mój racjonalizm?...nie potrafię zrozumiec,ze trzy tygodniowy romans znaczy wiecej niż nasze 2,5 roku, nie potrafie,zrozumieć że ją kocha a nie mnie. Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo?Czy jest to w ogóle możliwe,żeby ja kochał, oni w ogóle sie nie znają...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: jak głupim można być gdy się kogoś kocha | Podobno czas jest lekarstwem. W miłości nie ma żadnych zasad, 3 miesiące może być więcej niż 2,5 roku. Nie drąż tego tylko idź dalej. Nie interesuj się kto do kogo pisze i czy ma chłopaka. Zerwij kontakty. Powodzenia Adam
|
|
4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Witkowska. Profil - mężczyzna. > [...] pokochałam kogoś bardzo mocno [...]??? > Po trzech miesiącach zamieszkaliśmy razem, z moją przyjaciółką [...]Interpretacyjna dowolność konfiguracji tego układu. > Pozostało to jedynie na etapie całowania.Kogo z kim? > Czy jest to w ogóle możliwe, żeby ja kochał, oni w ogóle sie nie znają...Jest bardziej niż możliwe. Pewne. > Ja teraz nie mogę sie pozbierać [...].Zalecam intensywne ćwiczenia z zakresu stylistyki pisania tekstów, interpunkcji i gramatyki języka polskiego. Myślę, że zajmie to znacznie więcej czasu niż ten potrzebny na wyleczenie się z nietrafionej miłości. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | witkowska (58 punktów) | > Witkowska. Profil - mężczyzna.> >[...] pokochałam kogoś bardzo mocno [...]> ???> >Po trzech miesiącach zamieszkaliśmy razem, z moją przyjaciółką [...]> Interpretacyjna dowolność konfiguracji tego układu.> >Pozostało to jedynie na etapie całowania.> Kogo z kim?> >Czy jest to w ogóle możliwe, żeby ja kochał, oni w ogóle sie nie znają...> Jest bardziej niż możliwe. Pewne.> >Ja teraz nie mogę sie pozbierać [...].> Zalecam intensywne ćwiczenia z zakresu stylistyki pisania tekstów, interpunkcji i gramatyki języka polskiego.> Myślę, że zajmie to znacznie więcej czasu niż ten potrzebny na wyleczenie się z nietrafionej miłości.  > fides ex necessitate esse non debettak,tak nie obchodzą mnie moje błedy, po prostu zyc sie nie chce i z kazdej strony słyszę ,ze przegrałam, a t\o tak bardzo boli
|
|
|  | 3 na 3 | MociumPan (744 punktów) | Cytat:Zawsze uważałam się za osobę mocno stąpająca po ziemi. Przyszedł na mnie czas, pokochałam kogoś bardzo mocno, pierwszy raz w życiu. Po trzech miesiącach zamieszkalismy razem, z moją przyjaciółką i co się okazało, w trakcie trzy tygodniwego wspólnego mieszkania między nimi coś się wydarzyło. Pozostało to jedynie na etapie całowania. Gdy wszystkiego dowiedziałam się od niego(ona kłamała cały czas gdy ja pytałam czy coś między nimi było, niestety coś czułam). Gdy poznałam całą prawdę, powiedziałam że nie chce ich oboje znać, że niech robią co chcą, ja siś wyprowadzam. On prosił mnie o szanse, o wybaczenie, po długich namowach zgodziłam się. On wyjechał wtedy do pracy do innego miasta, widywaliśmy się co tydzień,gdy wrócił do miasta gdzie ja studiowałam, po dwóch i pół roku bycia razem wyznał mi, że ona często powracała w jego myślach, napisał jej ,że ją kocha, ona teraz ma chłopaka,ale czuję, że i ona coś do niego nadal czuję. Ja teraz nie mogę sie pozbierać, gdzie mój racjonalizm?...nie potrafię zrozumiec,ze trzy tygodniowy romans znaczy wiecej niż nasze 2,5 roku, nie potrafie,zrozumieć że ją kocha a nie mnie. Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo?Czy jest to w ogóle możliwe,żeby ja kochał, oni w ogóle sie nie znają... Przeczytałem to co napisałaś i brzmi to trochę jak wenezuelska telenowela... Chyba się rozpłaczę...  Apeluję w tym momencie do kobiet !! - Mniej uczuć, więcej myślenia !  -...wtedy mniej lub w ogóle nie boli  A tak na marginesie: Na następny raz lepiej dobieraj przyjaciółki i nigdy ale to nigdy nie poznawaj swojego faceta ze swoimi koleżankami/przyjaciółkami zwłaszcza jeżeli są atrakcyjniejsze od ciebie... na dodatek mieszkać we dwie kobiety i jeden facet... ehhh... strzeliłaś samobója... zdarza się... ...aha... Gratuluję przyjaciółki   ... faceta zresztą też
|
|
| |  | | witkowska (58 punktów) | > Cytat:Zawsze uważałam się za osobę mocno stąpająca po ziemi. Przyszedł na mnie czas, pokochałam kogoś bardzo mocno, pierwszy raz w życiu. Po trzech miesiącach zamieszkalismy razem, z moją przyjaciółką i co się okazało, w trakcie trzy tygodniwego wspólnego mieszkania między nimi coś się wydarzyło. Pozostało to jedynie na etapie całowania. Gdy wszystkiego dowiedziałam się od niego(ona kłamała cały czas gdy ja pytałam czy coś między nimi było, niestety coś czułam). Gdy poznałam całą prawdę, powiedziałam że nie chce ich oboje znać, że niech robią co chcą, ja siś wyprowadzam. On prosił mnie o szanse, o wybaczenie, po długich namowach zgodziłam się. On wyjechał wtedy do pracy do innego miasta, widywaliśmy się co tydzień,gdy wrócił do miasta gdzie ja studiowałam, po dwóch i pół roku bycia razem wyznał mi, że ona często powracała w jego myślach, napisał jej ,że ją kocha, ona teraz ma chłopaka,ale czuję, że i ona coś do niego nadal czuję. Ja teraz nie mogę sie pozbierać, gdzie mój racjonalizm?...nie potrafię zrozumiec,ze trzy tygodniowy romans znaczy wiecej niż nasze 2,5 roku, nie potrafie,zrozumieć że ją kocha a nie mnie. Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo?Czy jest to w ogóle możliwe,żeby ja kochał, oni w ogóle sie nie znają... > Przeczytałem to co napisałaś i brzmi to trochę jak wenezuelska telenowela...> Chyba się rozpłaczę...  > Apeluję w tym momencie do kobiet !! - Mniej uczuć, więcej myślenia ! -...wtedy mniej lub w ogóle nie boli > A tak na marginesie: Na następny raz lepiej dobieraj przyjaciółki i nigdy ale to nigdy nie poznawaj swojego faceta ze swoimi koleżankami/przyjaciółkami zwłaszcza jeżeli są atrakcyjniejsze od ciebie... na dodatek mieszkać we dwie kobiety i jeden facet... ehhh... strzeliłaś samobója... zdarza się...> ...aha... Gratuluję przyjaciółki  ... faceta zresztą też  Tak, brzmi jak telenowela, zgadzam się...a propos koleżanek to już druga, która wykręciła mi taki numer, pierwsza próbowała poderwać mi TEGO SAMEGO FACETA, ale tamtej się nie udało, poza tym dopiero po tym fakcie zaczeliśmy byc razem  Ta druga, której się powiodło i mówie obiektywnie nie jest atrakcyjnejsza, jej atutem był zbliżony charakter do mojego faceta:/Mieszkanie razem to była najwieksza pomyłka mojego życia:/
|
|
2 na 2 | Zulka (2198 punktów) | Mocium Pan: > Apeluję w tym momencie do kobiet !! - Mniej uczuć, więcej myślenia ! -...wtedy mniej lub w ogóle nie boli Miłość to uczucie  mniej uczuć = mniej miłości, nie da się... Witkowska: > Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo?Czy jest to w> ogóle możliwe,żeby ja kochał, oni w ogóle sie nie znają...Płacz, Kobieto, aż nie będziesz miała czym płakać, krzycz, zniszcz coś (może jego samochód hi hi... żartowałam). Nie dzwoń, nie pisz, nie spotykaj się, wyrzuć rzeczy które od niego dostałaś albo które do niego należą (możesz zrobić im "pogrzeb"). Daj sobie czas na "żałobę". A potem zwróć uwagę jaką jesteś wyjątkową osobą. I ilu jest na świecie fajnych facetów, którzy to docenią  pozdrawiam
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
|
|
 | | witkowska (58 punktów) | > Mocium Pan:> >Apeluję w tym momencie do kobiet !! - Mniej uczuć, więcej myślenia ! -...wtedy mniej lub w ogóle nie boli > Miłość to uczucie mniej uczuć = mniej miłości, nie da się...> Witkowska:> >Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo?Czy jest to w> >ogóle możliwe,żeby ja kochał, oni w ogóle sie nie znają...> Płacz, Kobieto, aż nie będziesz miała czym płakać, krzycz, zniszcz coś (może jego samochód hi hi... żartowałam). Nie dzwoń, nie pisz, nie spotykaj się, wyrzuć rzeczy które od niego dostałaś albo które do niego należą (możesz zrobić im "pogrzeb"). Daj sobie czas na "żałobę". A potem zwróć uwagę jaką jesteś wyjątkową osobą. I ilu jest na świecie fajnych facetów, którzy to docenią > pozdrawiam> "Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."Właśnie tak zrobiłam, wszystko spakowałam, wyrzuciłam wszelkie nr tel, gg itd, niestety najciężej usunąć to z głowy...może to wina mojego ego:/
|
|
|  | | Zulka | > niestety najciężej usunąć to z głowy...może to wina mojego ego:/To nie "wina". Jeżeli trudno jest "to usunąć" to tylko dobrze o Tobie świadczy. Łatwo byłoby, gdyby Twoje uczucia były powierzchowne. Jeżeli były głębokie - nie da się zrobić "pstryk" i nie myśleć. Bądź dla siebie dobra i daj sobie czas  - tyle ile potrzebujesz.
|
|
|  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>>Płacz, Kobieto, aż nie będziesz miała czym płakać, >Właśnie tak zrobiłam,
No to padniesz z odwodnienia.
|
|
2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Ja teraz nie mogę sie pozbierać, gdzie mój racjonalizm?... Racjonalne podejście do tematu jest takie, że należy z tego zdarzenia wyciągnąć odpowiednie wnioski. Pierwszy jest taki, że i tak miałaś szczęście , że facet pokazał swój charakter zanim związałaś się z nim na stałe. Gdybyście np mieli dziecko to taki facet byłby tragedią a tak uniknęłaś tego w porę. Drugi wniosek jest taki, że jak facet od początku znajomości ma tendencje do zdrad to należy się go pozbyć od razu a nie dopiero po 2,5 latach. Na pocieszenie Ci powiem , że twoja przyjaciółka też nie będzie miała z niego pożytku bo albo ją zdradzi z inną albo jej będzie opowiadał, "o miłości" do ciebie. Facet po prostu jest niedojrzały i sam nie wie czego chce ( a właściwie to wie, że chce sobie wygodnie żyć) i nie potrafi ponosić konsekwencji swoich czynów. Dlatego nie ma sensu rozpaczać, to rozstanie wyjdzie ci w końcu na dobre. Powodzenia!
|
|
 | | witkowska (58 punktów) | >> Ja teraz nie mogę sie pozbierać, gdzie mój racjonalizm?... >Racjonalne podejście do tematu jest takie, że należy z tego zdarzenia wyciągnąć odpowiednie wnioski. >Pierwszy jest taki, że i tak miałaś szczęście , że facet pokazał swój charakter zanim związałaś się z nim na stałe. Gdybyście np mieli dziecko to taki facet byłby tragedią a tak uniknęłaś tego w porę. >Drugi wniosek jest taki, że jak facet od początku znajomości ma tendencje do zdrad to należy się go pozbyć od razu a nie dopiero po 2,5 latach. >Na pocieszenie Ci powiem , że twoja przyjaciółka też nie będzie miała z niego pożytku bo albo ją zdradzi z inną albo jej będzie opowiadał, "o miłości" do ciebie. >Facet po prostu jest niedojrzały i sam nie wie czego chce ( a właściwie to wie, że chce sobie wygodnie żyć) i nie potrafi ponosić konsekwencji swoich czynów. >Dlatego nie ma sensu rozpaczać, to rozstanie wyjdzie ci w końcu na dobre. >Powodzenia! > [color=blue] Cytat:Na pocieszenie Ci powiem , że twoja przyjaciółka też nie będzie miała z niego pożytku bo albo ją zdradzi z inną albo jej będzie opowiadał, "o miłości" do ciebie. ...ona jest o tyle mądrzejsza,że ma teraz innego faceta i nie zrezygnowała z niego, na rzecz romansu sprzed dwóch lat...ale może to kwestia czasu i wszystko się jeszcze zmieni, to sprawa sprzed kilku dni.
|
|
 | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Facet po prostu jest niedojrzały i sam nie wie czego chce
Ależ Alicjo Dudo. W przyrodzie nie występuje takie zjawisko jak "facet dojrzały". Jeszcze nie spotkałem takiego osobnika. Mężczyzna dojrzewa całe życie.
|
|
|  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Mężczyzna dojrzewa całe życie.Masz rację!  Zgodnie z reszta z tym powiedzeniem , że chłopiec rozwija się do 7 roku życia a potem już tylko rośnie.
|
|
| |  | | Vytautas (4394 punktów) | > > Mężczyzna dojrzewa całe życie.> Masz rację!  > Zgodnie z reszta z tym powiedzeniem , że chłopiec rozwija się do 7 roku życia a potem już tylko rośnie.>  No więc jak wreszcie, mężczyzna rozwija się po siódmym roku życia, czy nie? Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat głupoty zakochanych, radzę przeczytać artykuł Krzysztofa Szymborskiego 'Chemia miłości' z działu 'Neuronauka' Racjonalisty. To nieprawda, że mężczyzna rozwija się tylko do siódmego roku życia. Do siódmego roku życia dziewczynki i chłopcy rozwijają się tak samo (z grubsza), a potem dopiero zaczynają uczyć się być matkami i mężczyznami. Wiele kobiet uważa, że być dojrzałym, to znaczy być matką, a ponieważ mężczyźni matkami nie są, uważają ich za niedojrzałych. Pomysły z tacierzyńskimi urlopami są dowodem na to, że kobiecy sposób rozumowania stał się dominujący. Nie zrozumcie mnie źle, miłe panie, ja wcale tego stanu rzeczy nie potępiam. Rozwój technologii sprawił, że prawdziwi mężczyźni stali się niepotrzebni. Dobrze się więc się dzieje, że z wojowników i ciężko pracujących fizycznie przekształcają się w dodatkowe matki. Na to mężczyźni coraz powszechniej się godzą. Żaden jednak mężczyzna nie zgodzi się z tym, że odmawia mu się przyrodzonego prawa do posiadania kochanek. Najczęściej, gdy mężczyzna zostanie przyłapany na 'skoku w bok', zarówno żona jak i kochanka rozumieją to, że facet postanowił zmienić rodzinę. Doprowadzają do rozwodu i nowego małżeństwa. Tym sposobem spełnia się kobieca wola, realizuje się jedynie słuszny monogamiczny model życia. A ten biedny chłop chciał czego innego, on kocha je obie i chciałby z nimi obiema, najlepiej jednocześnie. Niestety, nikt go o zdanie nie pyta, robią po swojemu, bo one wiedzą lepiej.
|
|
| | |  | | witkowska (58 punktów) | > >> Mężczyzna dojrzewa całe życie.> >Masz rację!  > >Zgodnie z reszta z tym powiedzeniem , że chłopiec rozwija się do 7 roku życia a potem już tylko rośnie.> >  > No więc jak wreszcie, mężczyzna rozwija się po siódmym roku życia, czy nie?> Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat głupoty zakochanych, radzę przeczytać artykuł Krzysztofa Szymborskiego 'Chemia miłości' z działu 'Neuronauka' Racjonalisty.> To nieprawda, że mężczyzna rozwija się tylko do siódmego roku życia. Do siódmego roku życia dziewczynki i chłopcy rozwijają się tak samo (z grubsza), a potem dopiero zaczynają uczyć się być matkami i mężczyznami. Wiele kobiet uważa, że być dojrzałym, to znaczy być matką, a ponieważ mężczyźni matkami nie są, uważają ich za niedojrzałych. Pomysły z tacierzyńskimi urlopami są dowodem na to, że kobiecy sposób rozumowania stał się dominujący.> Nie zrozumcie mnie źle, miłe panie, ja wcale tego stanu rzeczy nie potępiam. Rozwój technologii sprawił, że prawdziwi mężczyźni stali się niepotrzebni. Dobrze się więc się dzieje, że z wojowników i ciężko pracujących fizycznie przekształcają się w dodatkowe matki. Na to mężczyźni coraz powszechniej się godzą.> Żaden jednak mężczyzna nie zgodzi się z tym, że odmawia mu się przyrodzonego prawa do posiadania kochanek.> Najczęściej, gdy mężczyzna zostanie przyłapany na 'skoku w bok', zarówno żona jak i kochanka rozumieją to, że facet postanowił zmienić rodzinę. Doprowadzają do rozwodu i nowego małżeństwa. Tym sposobem spełnia się kobieca wola, realizuje się jedynie słuszny monogamiczny model życia.> A ten biedny chłop chciał czego innego, on kocha je obie i chciałby z nimi obiema, najlepiej jednocześnie. Niestety, nikt go o zdanie nie pyta, robią po swojemu, bo one wiedzą lepiej.W łóżku się nie dziele, nie ma mowy o innej...albo wierny,albo do widzenia:/ >
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>W łóżku się nie dziele, nie ma mowy o innej...albo wierny,albo do widzenia:/ To jest pogląd czy kaprys, bo jak pogląd, to pewnie da się uzasadnić - a jak? .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | witkowska (58 punktów) | > >W łóżku się nie dziele, nie ma mowy o innej...albo wierny,albo do widzenia:/> To jest pogląd czy kaprys, bo jak pogląd, to pewnie da się uzasadnić - a jak?> .Oczywiscie,że pogląd  Uzasadnienie jest bardzo proste, jeśli się kogoś kocha to nie szuka się kogoś innego do łóżka. Nigdy nikogo nie zdradziłam i chciałabym,zeby mój partner kochał mnie tak,zeby nie myślał o sypianiu z kimś innym. Przypadkowy sex, zdrada wyklucza miłość. Jeśli szukamy kogoś innego to jest to znak,ze nie ma żadnej miłości i dopiero teraz na swoim niestety doświadczeniu to zrozumiałam. Gorzka nauka,ale widocznie była mi potrzebna, zbyt duża naiwność doprowadziła mnie do takiego punktu w jakim teraz jestem:/
|
|
| | |  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Oj Vitaute! Vitaute! Gdzie żeś Ty się uchował! Zgubiłeś się gdzieś nie tylko w czasie ale i na jakiejś zapadłej głuszy. Żadna kobieta nie jest w stanie pogodzić się ze zdradą. Czasem ją daruje ale nigdy nie zapomni. Zdrada burzy cały układ partnerstwa.
Mężczyźni wmawiali sobie i kobietom, że zdrada jest dla mężczyzn naturalna. W islamie kaleczy się kobiety gdyż inaczej nie byłyby wstanie zachować wierności.
Zdrada jednego z partnerów boli drugiego niezależnie czy jest to kobieta czy mężczyzna.
A co do żartu kiedy i czy mężczyzna dojrzewa to właśnie takie lekceważące podejście do partnera świadczy o niedojrzałości.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Żadna kobieta nie jest w stanie pogodzić się ze zdradą. >Czasem ją daruje... Więc czym Twoim zdaniem jest pogodzenie się ze zdradą? Przecież to to samo, co pogodzenie się ze zdrajcą, czyli wybaczenie mu i powrót do dawnej codzienności. Więc kobieta jest w stanie się ze zdradą pogodzić, a Ty sama sobie zaprzeczasz. .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | witkowska (58 punktów) | > >Żadna kobieta nie jest w stanie pogodzić się ze zdradą.> >Czasem ją daruje...> Więc czym Twoim zdaniem jest pogodzenie się ze zdradą? Przecież to to samo, co pogodzenie się ze zdrajcą, czyli wybaczenie mu i powrót do dawnej codzienności. Więc kobieta jest w stanie się ze zdradą pogodzić, a Ty sama sobie zaprzeczasz.> .Zgadzam się z koleżanką, o zdradzie można chwilowo zapomnieć, schować ja gdzies głęboko, ale niestety przy każdej kłótni, ona jako pierwsza wypływa na powierzchnię, później bardzo często wypomina się to "zdrajcy". Zdrada jest zawsze destrukcyjna dla obu stron:/ Nikt nie jest w stanie zapomnieć na zawsze o zdradzie i nikt nie może jej uczciwie wobec samego siebie wybaczyć, może nam się wydawać,że o tym nie pamiętamy,ale to tylko oszukiwanie samego siebie  i kwestia czasu gdy po raz kolejny zostanie wspomniana:/
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Oj Vitaute! Vitaute! >Gdzie żeś Ty się uchował! >Zgubiłeś się gdzieś nie tylko w czasie ale i na jakiejś zapadłej głuszy. Pewnie tak. Tylko czy prawdą jest to, że ci z metropolii myślą modnie, a ci z głuszy niemodnie? Jeśli tak, to ja wolę głusz.
>Żadna kobieta nie jest w stanie pogodzić się ze zdradą. >Czasem ją daruje ale nigdy nie zapomni. Zdrada burzy cały układ partnerstwa. Czy uważasz, że ludzie, którzy żyją w wielożeństwie są nienormalni? W tej mojej głuszy znam dwa stadła żona-mąż-siostra żony żyjące zgodnie. Czy w 'układzie partnerstwa', nie wiem, bo nie rozumiem tego wyrażenia.
>Mężczyźni wmawiali sobie i kobietom, że zdrada jest dla mężczyzn naturalna. Najstarsze znalezisko małpy człowiekowatej Sahelantropus Tshadensis datuje się na 9 mln. lat. Można by powiedzieć, że tyle czasu trwa antropogeneza. Stada hominidów były narażone na wiele niebezpieczeństw ze strony drapieżników i innych stad musiały mieć mężczyzn silnych, sprawnych i agresywnych, a kobiety opiekuńcze w stosunku do dzieci. W tych stadach musiało też być uprawiane wielożeństwo, bo nie opłacało się trzymać kobiet, które nie rodzą. Taki stan rzeczy trwał miliony lat. To się musiało odbić na budowie i czynnościach centralnego układu nerwowego, zwłaszcza tej jego części, którą Freud nazywał das Es, odpowiedzialnej za instynkty. To dyktowało też genotyp powstającego człowieka. A co Ty proponujesz w zamian? Modną manierę istniejącą nie dłużej niż sto lat. Te feministyczne pomysły, które tworzą zaledwie memotyp.
> W islamie kaleczy się kobiety gdyż inaczej nie byłyby wstanie zachować wierności. Chodzi Ci zapewne o klitoridektomię. Wiązanie jej z islamem nie jest uprawnione. Ten potworny zwyczaj rozpowszechniony jest w Egipcie, także wśród chrześcijańskich Koptów, w Sudanie także wśród czarnych animistów, w Etiopii wśród chrześcijan i żydów, w Kenii, gdzie dominuje chrześcijaństwo, tylko Somalia to kraj muzułmański, gdzie uprawia się tę niegodziwość. Azjatyccy, ani europejscy muzułmanie tej ohydy nie znają. A z 'wiernością' ma to związek luźny.
>Zdrada jednego z partnerów boli drugiego niezależnie czy jest to kobieta czy mężczyzna. Dla kobiety to ruina rodziny -- katastrofa. Dla mężczyzny to okradzenie i narażenie na drwiny, że rogacz.
>Pozdrawiam. Również.
|
|
| | | | |  | | witkowska (58 punktów) | > >Oj Vitaute! Vitaute!> >Gdzie żeś Ty się uchował!> >Zgubiłeś się gdzieś nie tylko w czasie ale i na jakiejś zapadłej głuszy.> Pewnie tak. Tylko czy prawdą jest to, że ci z metropolii myślą modnie, a ci z głuszy niemodnie? Jeśli tak, to ja wolę głusz.> >Żadna kobieta nie jest w stanie pogodzić się ze zdradą.> >Czasem ją daruje ale nigdy nie zapomni. Zdrada burzy cały układ partnerstwa.> Czy uważasz, że ludzie, którzy żyją w wielożeństwie są nienormalni? W tej mojej głuszy znam dwa stadła żona-mąż-siostra żony żyjące zgodnie. Czy w 'układzie partnerstwa', nie wiem, bo nie rozumiem tego wyrażenia.> >Mężczyźni wmawiali sobie i kobietom, że zdrada jest dla mężczyzn naturalna.> Najstarsze znalezisko małpy człowiekowatej Sahelantropus Tshadensis datuje się na 9 mln. lat. Można by powiedzieć, że tyle czasu trwa antropogeneza. Stada hominidów były narażone na wiele niebezpieczeństw ze strony drapieżników i innych stad musiały mieć mężczyzn silnych, sprawnych i agresywnych, a kobiety opiekuńcze w stosunku do dzieci. W tych stadach musiało też być uprawiane wielożeństwo, bo nie opłacało się trzymać kobiet, które nie rodzą.> Taki stan rzeczy trwał miliony lat. To się musiało odbić na budowie i czynnościach centralnego układu nerwowego, zwłaszcza tej jego części, którą Freud nazywał das Es, odpowiedzialnej za instynkty. To dyktowało też genotyp powstającego człowieka.> A co Ty proponujesz w zamian? Modną manierę istniejącą nie dłużej niż sto lat. Te feministyczne pomysły, które tworzą zaledwie memotyp.> > W islamie kaleczy się kobiety gdyż inaczej nie byłyby wstanie zachować wierności.> Chodzi Ci zapewne o klitoridektomię. Wiązanie jej z islamem nie jest uprawnione. Ten potworny zwyczaj rozpowszechniony jest w Egipcie, także wśród chrześcijańskich Koptów, w Sudanie także wśród czarnych animistów, w Etiopii wśród chrześcijan i żydów, w Kenii, gdzie dominuje chrześcijaństwo, tylko Somalia to kraj muzułmański, gdzie uprawia się tę niegodziwość. Azjatyccy, ani europejscy muzułmanie tej ohydy nie znają. A z 'wiernością' ma to związek luźny.> >Zdrada jednego z partnerów boli drugiego niezależnie czy jest to kobieta czy mężczyzna.> Dla kobiety to ruina rodziny -- katastrofa. Dla mężczyzny to okradzenie i narażenie na drwiny, że rogacz.> >Pozdrawiam.> Również.> Czasy się zmieniły, możemy sobie pozwolić na arogancję i wymagać wierności!Zyjemy tu i teraz, nie cofajmy się 9 milionów lat wstecz,idzmy do przodu. Nie porównujmy się również z Arabami, którzy mają wiele żon bo może im to odpowiada,ale czy ktoś zapytał jak one sie czują?Nie mogą protestowac, taka mają mentalność,że muszą to tolerować, nie mają nic do powiedzenia. Strefa uczuć, nie wiążę sie w żaden sposób z modą, to takie proste czujesz,że ktoś Cię zostawia i w zamian bierze kogoś innego,to jest ból straty, ból i tesknota za wszystkimi chwilami, których juz nie będzie  Wierność powiedzmy ,że to krok naprzód...to tak jak z innymi wymogami, można wymagać od kogoś uczciwości,zrozumienia,wsparcia czy czegokolwiek innego, wierność jest pozytywną cechą i możemy jej wymagać jesli to daje nam szczęście...nawet w przysiędze małżeńskiej obiecujemy wierność, na pewno jest to jedna z kluczowych elementów wpływających na udane życie małżeńskie.
|
|
|  | 1 na 1 | MociumPan (744 punktów) | > >Facet po prostu jest niedojrzały i sam nie wie czego chce> Ależ Alicjo Dudo. W przyrodzie nie występuje takie zjawisko jak "facet dojrzały". Jeszcze nie spotkałem takiego osobnika. Mężczyzna dojrzewa całe życie.> Ostatnio gdzieś usłyszałem taką wypowiedz: "Facet osiąga dojrzałość w wieku 3 lat - potem tylko rośnie..."  Coś w tym jest...
|
|
|  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > Ależ Alicjo Dudo. W przyrodzie nie występuje takie zjawisko jak "facet dojrzały". Jeszcze nie spotkałem takiego osobnika. Mężczyzna dojrzewa całe życie.A ja słyszałam, że dojrzewa do 7-ego roku życia, a potem już tylko rośnie... Pozdrawiam (nie-Alicja)
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
5 na 5 | plodzien (7378 punktów) | > Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo? >
Witaj W takich przypadkach po wypłakaniu się (1 dzień), zalaniu się (tydzień) stosowałem następującą technikę. Po wizycie u fryzjera, intensywnej gimnastyce i kąpieli zakładałem najlepsze ubranie i stawałem przed lustrem. Rzut oka z lewej, z prawej i stwierdzałem: "No, żeby takiego pienknego chłopca puścić kantem? Ale głuuupia!!" Potem konieczne było intensywne myślenie, która z zaniedbanych w przeszłości koleżanek mogłaby podzielać moje zdanie na mój temat, jak również na temat mojej zdradliwej partnerki. Pożądaną sprawą jest następnie zupełnie przypadkowe spotkanie takiej koleżanki i zwabienie jej do mieszkania pod pozorem pokazania nowych rybek w akwarium, albo swojego węża. Jeśli ma się szczęście i umiejętności - można będzie rytmicznie i zapamiętale powtarzać w myślach leczącą mantrę: ale głupia, głupia, głupia, głupia, głupia, głupia, głupia, oooooooch! Polecam. Zawsze pomagało.
|
|
 | 2 na 2 | witkowska (58 punktów) | >> Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo? >Witaj >W takich przypadkach po wypłakaniu się (1 dzień), zalaniu się (tydzień) stosowałem następującą technikę. >Po wizycie u fryzjera, intensywnej gimnastyce i kąpieli zakładałem najlepsze ubranie i stawałem przed lustrem. Rzut oka z lewej, z prawej i stwierdzałem: "No, żeby takiego pienknego chłopca puścić kantem? Ale głuuupia!!" >Potem konieczne było intensywne myślenie, która z zaniedbanych w przeszłości koleżanek mogłaby podzielać moje zdanie na mój temat, jak również na temat mojej zdradliwej partnerki. >Pożądaną sprawą jest następnie zupełnie przypadkowe spotkanie takiej koleżanki i zwabienie jej do mieszkania pod pozorem pokazania nowych rybek w akwarium, albo swojego węża. >Jeśli ma się szczęście i umiejętności - można będzie rytmicznie i zapamiętale powtarzać w myślach leczącą mantrę: ale głupia, głupia, głupia, głupia, głupia, głupia, głupia, oooooooch! >Polecam. Zawsze pomagało.
Etap płaczu i picia już przeszłam, po wczorajszym winie głowa mi pęka,ale to już chyba koniec, czas wziąć się za siebie...jeśli chodzi o stare znajomości, to nie mam ochoty teraz niczego odnawiać, póki co z facetami daje sobie spokój. Mam inne cele, dopiero zrobiłam dyplom i szukam pracy...może to ucieczka od problemy,ale wyprowadzam się z tego siedziska, w którym mogę spotkać go na ulice. Ruszam w rodzinne strony, tam szybciej pracę znajdę i zapomnę.
|
|
|  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Gratuluję dobra decyzja! Głowa do góry i tak trzymać. Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Etap płaczu i picia już przeszłam, po wczorajszym winie głowa mi pęka,ale to już chyba koniec,Nie słuchaj Alicji, napij się jeszcze. Nic tak nie pogłębia doła, jak intensywne picie. Pamiętaj, że jesteś odwodniona.
|
|
| |  | 1 na 1 | witkowska (58 punktów) | > >Etap płaczu i picia już przeszłam, po wczorajszym winie głowa mi pęka,ale to już chyba koniec,> Nie słuchaj Alicji, napij się jeszcze. Nic tak nie pogłębia doła, jak intensywne picie. Pamiętaj, że jesteś odwodniona.  > hehe, na intensywne picie juz nie mam siły,ale jutro mam "domówkę" w dodatku przebieraną "Kurtyzany i alfonsi"  chętnych zapraszam:D
|
|
 | | Zulka | >Po wizycie u fryzjera, intensywnej gimnastyce i kąpieli zakładałem najlepsze ubranie i stawałem przed lustrem. Rzut oka z lewej, z prawej i stwierdzałem: "No, żeby takiego pienknego chłopca puścić kantem? Ale głuuupia!!" >Potem konieczne było intensywne myślenie, która z zaniedbanych w przeszłości koleżanek mogłaby podzielać moje zdanie na mój temat, jak również na temat mojej zdradliwej partnerki. >Pożądaną sprawą jest następnie zupełnie przypadkowe spotkanie takiej koleżanki i zwabienie jej do mieszkania pod pozorem pokazania nowych rybek w akwarium, albo swojego węża. >Jeśli ma się szczęście i umiejętności - można będzie rytmicznie i zapamiętale powtarzać w myślach leczącą mantrę: ale głupia, głupia, głupia, głupia, głupia, głupia, głupia, oooooooch!
Plodzieniu. Ja Cię co prawda uwielbiam, jednak ten post mi się nie podoba. Fryzjer, gimnastyka i kąpiel zawsze się przydaje. Jednak pomysł o "koleżance" jest dla mnie nieuczciwy. Do łóżka chodzi się z osobą, którą się uważa za wyjątkową - nie dlatego, że była pod ręką, a ktoś, na kim ci nadal zależy, cię nie chce. Jeśli tak zrobisz - potraktujesz człowieka w swoim łóżku przedmiotowo. Dlatego według mnie ważna jest przerwa "żałobna". Jeśli bardzo Ci zależy na "rytmice" - pobiegaj...
|
|
|  | 1 na 1 | plodzien (7378 punktów) | >Plodzieniu. > > Ja Cię co prawda uwielbiam, jednak ten post mi się nie podoba. > Wiedziałem, wiedziałem, że się ktoś przyczepi! Ja też Cię uwielbiam, ale po pierwsze - to naprawdę pomaga, po drugie - chciałem napisać coś o naturze facetów. Nie wiem co bardziej boli rogacza - sam fakt, że zdradza go bogdanka, którą kocha, czy urażona miłość własna. Taka to już rasa jest.
> Fryzjer, gimnastyka i kąpiel zawsze się przydaje. > Wiesz przecież, że nie należy traktować mię poważnie. > Jednak pomysł o "koleżance" jest dla mnie nieuczciwy. Do łóżka chodzi się z osobą, którą się uważa za wyjątkową - nie dlatego, że była pod ręką, a ktoś, na kim ci nadal zależy, cię nie chce. Jeśli tak zrobisz - potraktujesz człowieka w swoim łóżku przedmiotowo. > Nie, nie, nie. Wiem o co Ci chodzi, ale dla mnie Każda osoba, z którą to robię jest wyjątkowa. Kto wie, czy z tej nowej sytuacji nie wyniknie coś więcej? ps. Nie złość się na mnie, bo się w milczeniu zatknę.
|
|
| |  | 2 na 2 | Zulka (2198 punktów) | > Ja też Cię uwielbiam,Plodzieniu Miły, cieszę się z wzajemności  > Nie wiem co bardziej boli rogacza - sam fakt, że zdradza go bogdanka, którą kocha, czy urażona miłość własna.Tutaj rozmawiamy o sytuacji, w której "rogacz" "bogdanki" nie kocha. A dokopywać "byłemu"? Dla mnie to bez sensu. I tak przyjdzie czas, kiedy będzie żałował swojej decyzji. Tylko wtedy może być już "po żałobie". Jego strata  > Nie, nie, nie. Wiem o co Ci chodzi, ale dla mnie Każda osoba, z którą to robię jest wyjątkowa. Kto wie, czy z tej nowej sytuacji nie wyniknie coś więcej?No cóż Plodzieniu  Według mnie ilość nie jest dodatnio skorelowana z głębokością uczuć... > Nie złość się na mnie, bo się w milczeniu zatknę.Na Ciebie mogę złościć się wyłącznie chwilę. Potem przypominam sobie wszystkie Twoje zabawne, mądre, ciekawe posty i mi przechodzi 
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
|
|
| | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | > Tutaj rozmawiamy o sytuacji, w której "rogacz" "bogdanki" nie kocha. A dokopywać "byłemu"? >Nie dokopywać byłemu, lecz: ...... z żywymi naprzód iść Po życie sięgać nowe A nie z uwiędłych laurów liść Z uporem stroić głowę! (Asnyk, Asnyk, niestety nie ja) --------- Autorce wątku "umarł" chłop Nie wiedząc jak był głupi Powinna chwycić nowy trop A jego "ukatrupić". > >Nie, nie, nie. Wiem o co Ci chodzi, ale dla mnie Każda osoba, z którą to robię jest wyjątkowa. Kto wie, czy z tej nowej sytuacji nie wyniknie coś więcej? >> No cóż Plodzieniu Według mnie ilość nie jest dodatnio skorelowana z głębokością uczuć... >Ilość może (choć nie musi) przejść we wspaniałą jakość. Chodzi o to, żeby nie w bylejakość. > > Nie złość się na mnie, bo się w milczeniu zatknę. >> Na Ciebie mogę złościć się wyłącznie chwilę. >Oj. Nie znasz mnie. > Potem przypominam sobie wszystkie Twoje zabawne, mądre, ciekawe posty i mi przechodzi >Ejże! Co chcesz u mnie załatwić Zazulo ty moja?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Zulka (2198 punktów) | > ...... z żywymi naprzód iść> Po życie sięgać nowe> A nie z uwiędłych laurów liść> Z uporem stroić głowę!> (Asnyk, Asnyk, niestety nie ja)> ---------> Autorce wątku "umarł" chłop> Nie wiedząc jak był głupi> Powinna chwycić nowy trop> A jego "ukatrupić".Plodzieniu, zgadzam się z Tobą w kwestii zalecanego postępowania, jednak stanowczo nie w kwestii czasu. Co z tego że nie będziesz stroić głowy w "uwiędłych laurów liść" jeśli będziesz ich miał pełne kieszenie? "Okres żałoby" jest niezbędny żeby opłakać, politować się nad sobą, zastanowić, czego mnie to nauczyło. To czas kiedy jeszcze masz głowę pełną przeszłości - pakowanie w coś takiego innej osoby na zasadzie "ja mu/jej pokażę" jest bez sensu. I według mnie jest niemoralne. Osoba z którą idziesz do łóżka powinna móc być pewna, że nie robisz tego na złość, tylko z zachwytu. > Ilość może (choć nie musi) przejść we wspaniałą jakość. Chodzi o to, żeby nie w bylejakość.Plodzieniu. Dla dobrego zrozumienia o co mi chodzi - przerysuję: czy gdybyś codziennie uprawiał seks z innym człowiekiem, po roku pamiętałbyś coś o partnerze z 25 marca? To zależy, co rozumiesz przez słowo "jakość" - jeśli "technikę" to możesz mieć rację choć nie zawsze, jeśli "głębokość czucia" - mylisz się kompletnie. > Ejże! Co chcesz u mnie załatwić Zazulo ty moja?  Więcej postów oczywiście  Ostatnio się "obijałeś"...
"Największą chlubą nie jest to, aby się nigdy nie potknąć, ale to, aby po każdym upadku dźwignąć się i stanąć na nogi."
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | plodzien (7378 punktów) | > "Okres żałoby" jest niezbędny żeby opłakać, politować się nad sobą, zastanowić, czego mnie to nauczyło. To czas kiedy jeszcze masz głowę pełną przeszłości >Mam kilka kart kredytowych i trzy konta bankowe. Pamiętam ciągi cyfr-haseł do tego wszystkiego. Ale ciekawa sprawa. W momencie gdy wymieniają mi kartę - już za kilka dni nie potrafię powiedzieć jaki PIN miała stara. > - pakowanie w coś takiego innej osoby na zasadzie "ja mu/jej pokażę" jest bez sensu. I według mnie jest niemoralne. Osoba z którą idziesz do łóżka powinna móc być pewna, że nie robisz tego na złość, tylko z zachwytu. >Toć pisałem, że każda taka osoba jest wyjątkowa. > >Ilość może (choć nie musi) przejść we wspaniałą jakość. Chodzi o to, żeby nie w bylejakość. >> Plodzieniu. Dla dobrego zrozumienia o co mi chodzi - przerysuję: czy gdybyś codziennie uprawiał seks z innym człowiekiem, po roku pamiętałbyś coś o partnerze z 25 marca? >Gdyby osoba z 25 marca była zachwycająca, dowcipna, inteligentna, nie nudna i zainteresowana mną - po roku byłaby to ta sama osoba. > To zależy, co rozumiesz przez słowo "jakość" - jeśli "technikę" to możesz mieć rację choć nie zawsze, jeśli "głębokość czucia" - mylisz się kompletnie. >To nie moje tylko dialektyków  > > Ejże! Co chcesz u mnie załatwić Zazulo ty moja? >> Więcej postów oczywiście Ostatnio się "obijałeś"... >Przyczynę wyjaśniłem Ci listem: tylko do rąk własnych. Pozdrawiam
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Do łóżka chodzi się z osobą, którą się uważa za wyjątkową -
Od kiedy ta zasada obowiązuje?
|
|
| |  | | witkowska (58 punktów) | >> Do łóżka chodzi się z osobą, którą się uważa za wyjątkową - >Od kiedy ta zasada obowiązuje?
hmm, wg mnie, zasada dobra jak każda inna, jesli sie tego chce...praktykowałam, ale nigdy żeby zabić ból, raczej na zasadzie zabawy i doświadczenia, teraz jest to wykluczone bo w ogóle na to nie mam ochoty
|
|
2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo? Klin klinem....dobry seks z kimś innym, jako "sztuka dla sztuki". 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Klin klinem....dobry seks z kimś innym, jako "sztuka dla sztuki".  Oj nie ładnie, nie ładnie Lotreku młódź na złą drogę sprowadzać!  To są dobre rady dla panów panie potrzebują zupełnie czegoś innego. Fryzjer, ładny ciuch, wyjazd jak najbardziej. Przygodny seks jedynie pogłębi kaca. Uśmiech na twarzy ( na początku wymuszony) ale z czasem przechodzi w naturalny. Pozdrawiam.
|
|
|  | | witkowska (58 punktów) | > >Klin klinem....dobry seks z kimś innym, jako "sztuka dla sztuki".  > Oj nie ładnie, nie ładnie Lotreku młódź na złą drogę sprowadzać! > To są dobre rady dla panów panie potrzebują zupełnie czegoś innego.> Fryzjer, ładny ciuch, wyjazd jak najbardziej. Przygodny seks jedynie pogłębi kaca.> Uśmiech na twarzy ( na początku wymuszony) ale z czasem przechodzi w naturalny.> Pozdrawiam.>  aż taka młoda nie jestem:P...łóżko póki co nie wchodzi w grę, na razie musze odpocząć, zajac się soba,a nie zmuszać się do sexu z byle kim
|
|
|  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) |
> Oj nie ładnie, nie ładnie Lotreku młódź na złą drogę sprowadzać! Pomoże, nie pomoże, na pewno nie zaszkodzi a młodzież nie się uczy, bo wiecznie żył nie będę 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
6 na 6 | awitu (7627 punktów) | Popatrz na to z drugiej strony. Jesteś wolna. Świat pełen jest facetów, masz okazję znaleźć lepszego.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
 | 1 na 1 | witkowska (58 punktów) | > Popatrz na to z drugiej strony. Jesteś wolna. Świat pełen jest facetów, masz okazję znaleźć lepszego.> "Colorless green ideas sleep furiously"tak, ja ze wszystkim się zgadzam,ale co 5 minut moje mysli wracają "tam" raz myśle i dobrze się stało!a za chwile znów się dołuję:/...chyba co dzień musze czytac w kółko te same posty
|
|
|  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Po co czytać to samo! Wejdź na wątek "Racjonalnie o feminizmie" poczytaj sobie całą dyskusję ze szczególnym uwzględnieniem wypowiedzi "dokowskiego" jak Ci jeszcze nie przejdzie to wdaj się z nim w dyskusję. Masz zagwarantowane , że wszyscy faceci wyparują Ci z głowy. Chłopofobia gwarantowana. Tylko uważaj, żeby nie przedawkować .  Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Popatrz na to z drugiej strony. Jesteś wolna. Świat pełen jest facetów, masz okazję znaleźć lepszego.
Wreszcie ktoś..., powiedział coś..., racjonalnie.
|
|
3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >...nie potrafie,zrozumieć że ją kocha a nie mnie. Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo
"Kiedy przestaje się kochać, to się nie płacze. Płacze się, kiedy ktoś przestaje nas kochać."
Carla Lane
|
|
 | | witkowska (58 punktów) | >>...nie potrafie,zrozumieć że ją kocha a nie mnie. Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo >"Kiedy przestaje się kochać, to się nie płacze. Płacze się, kiedy ktoś przestaje nas kochać." >Carla Lane
no własnie, ja kocham,a on mnie nie:/
|
|
|  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>>...nie potrafie,zrozumieć że ją kocha a nie mnie. Może ktoś ma dla mnie jakies lekarstwo >>"Kiedy przestaje się kochać, to się nie płacze. Płacze się, kiedy ktoś przestaje nas kochać." >>Carla Lane >no własnie, ja kocham,a on mnie nie:/>
Nie ma ustawy, że ma Cię kochać.
Więc on nie ma powodów do płaczu.
Miłość do najczęściej choroba indywidualna.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
>no własnie, ja kocham,a on mnie nie:/
Przeklnij go, bo sam jest winien temu, Przeklnij go i od dziś się za niego nie módl, Przeklnij go bo nie mógł zrobić podlej. Niczym go nie oblej, a raczej przeklnij go, Przeklnij go, przekleństwo cię pokrzepi, Przeklnij go, donosów tylko nie pisz, Przeklnij go, lecz ugodź słowem słabszem, Nie w biurze, w teatrze, intymnie już raczej, Przeklnij go, przeklnij go!
|
|
| |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>no własnie, ja kocham,a on mnie nie:/ >Przeklnij go, bo sam jest winien temu, >Przeklnij go i od dziś się za niego nie módl, >Przeklnij go bo nie mógł zrobić podlej. >Niczym go nie oblej, a raczej przeklnij go, >Przeklnij go, przekleństwo cię pokrzepi, >Przeklnij go, donosów tylko nie pisz, >Przeklnij go, lecz ugodź słowem słabszem, >Nie w biurze, w teatrze, intymnie już raczej, >Przeklnij go, przeklnij go!
Przeklinij go, jeżeli Cię porzucił Przeklnij go, gdy się do innej zwrócił Przeklnij go i jego wiarołomstwo. Przklnij go i jego z nią potomstwo Przeklnij go i już się nie obroni W Paryżu w Bolonii przekleństwo to goni. Przeklnij go, przeklnij go !
|
|
| | |  | | witkowska (58 punktów) | > >>no własnie, ja kocham,a on mnie nie:/> >Przeklnij go, bo sam jest winien temu,> >Przeklnij go i od dziś się za niego nie módl,> >Przeklnij go bo nie mógł zrobić podlej.> >Niczym go nie oblej, a raczej przeklnij go,> >Przeklnij go, przekleństwo cię pokrzepi,> >Przeklnij go, donosów tylko nie pisz,> >Przeklnij go, lecz ugodź słowem słabszem,> >Nie w biurze, w teatrze, intymnie już raczej,> >Przeklnij go, przeklnij go! Przeklinij go, jeżeli Cię porzucił> Przeklnij go, gdy się do innej zwrócił> Przeklnij go i jego wiarołomstwo.> Przklnij go i jego z nią potomstwo> Przeklnij go i już się nie obroni> W Paryżu w Bolonii przekleństwo to goni.> Przeklnij go, przeklnij go !> chyba nic innego mi nie pozostało
|
|
2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | Jeden umiarkowanie jurny facet i dwie 25-cio latki pod jednym dachem....
Tak, to była racjonalna decyzja. Szczególnie, jeśli chciałaś zachować "wyłączność".
Nie jest prawdą, że rozłąka wzmacnia. Nie jest prawdą, że jak się kocha tą/tego jednego to na inni nie pociągają. I niestety, nad miłością trzeba pracować.
Z miłości można być dowolnie głupim. Nie ma żadnych ograniczeń. Sam siebie pod tym względem zadziwiłem. Niestety, od środka nie widać własnej głupoty póki miłość trwa.
Przejdzie Ci. Tylko, tak moim zdaniem, nie pakuj się od razu w coś "zamiast". Bo jeszcze zostaniesz z tym "zamiast" na zawsze.
Tomasz Sztejka
|
|
 | | witkowska (58 punktów) | >Jeden umiarkowanie jurny facet i dwie 25-cio latki pod jednym dachem.... >Tak, to była racjonalna decyzja. Szczególnie, jeśli chciałaś zachować "wyłączność". >Nie jest prawdą, że rozłąka wzmacnia. Nie jest prawdą, że jak się kocha tą/tego jednego to na inni nie pociągają. I niestety, nad miłością trzeba pracować. >Z miłości można być dowolnie głupim. Nie ma żadnych ograniczeń. Sam siebie pod tym względem zadziwiłem. Niestety, od środka nie widać własnej głupoty póki miłość trwa. >Przejdzie Ci. Tylko, tak moim zdaniem, nie pakuj się od razu w coś "zamiast". Bo jeszcze zostaniesz z tym "zamiast" na zawsze. > Tomasz Sztejka
...nie mam zamiaru pakować się w nic innego, nie wiem czy jestem wyjątkiem,ale zawsze wiem kiedy czuję coś naprawdę...naprawdę po raz pierwszy w życiu kocham i pewnie kochać będe na zawsze, nie znaczy to jednak,ze nie pokocham nikogo innego...przypadkowo nikogo nie będzie
|
|
|  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | ..naprawdę po raz pierwszy w życiu kocham i pewnie kochać będe na zawsze, Minie, minie. Zaręczam. > nie znaczy to jednak,ze nie pokocham nikogo innego...przypadkowo nikogo nie będzie.A jak się niedługo zakochasz w kimś innym.... przypadkiem?  >
|
|
| |  | | witkowska (58 punktów) | > ..naprawdę po raz pierwszy w życiu kocham i pewnie kochać będe na zawsze,> Minie, minie. Zaręczam.> >nie znaczy to jednak,ze nie pokocham nikogo innego...przypadkowo nikogo nie będzie.> A jak się niedługo zakochasz w kimś innym.... przypadkiem?  > >jeśli się zakocham to z dozą ostrożności bedę to próbowała rozwijać, jednak nie będzie mi łatwo zaufać komuś po tym jak dwa lata słyszałam kłamstwa, ten ktoś mówił,że mnie kocha, a teraz nagle usłyszałam coś innego:/ ...chodziło mi o przypadkowy sex, tego nie zakładam
|
|
| | |  | 4 na 4 | sztejkat (4743 punktów) | Och, nie patrz w tak czarnych barwach.
Może jednak przez prawie całe dwa lata Cię kochał? To wie jednak tylko on.
Może te dwa lata to jednak było "to coś" ale najzwyczajniej w świecie się skończyło? Może zamiast przelewać łzy, zmieniać ten czas w lata kłamstw, warto zmienić go w miłe wspomnienie? Co złapałaś w życiu to Twoje. Co straciłaś to straciłaś. Nie płacze się nad rozlanym mlekiem.
A jeśli jednak kłamał, oszukiwał?
Tego nie dowiesz się nigdy, więc moim zdaniem nie warto pytać.
Tak czy siak, jeśli kochałaś na prawdę, pozostanie to w Tobie do końca. Może nie jako miłość, może jedynie jako ciepłe wspomnienie. Proszę tylko, nie zmieniaj tego wspomnienia w gniew i nienawiść. Nie warto, dla własnego dobra.
Tomasz Sztejka
|
|
| | | |  | 1 na 1 | witkowska (58 punktów) | >Och, nie patrz w tak czarnych barwach. >Może jednak przez prawie całe dwa lata Cię kochał? To wie jednak tylko on. >Może te dwa lata to jednak było "to coś" ale najzwyczajniej w świecie się skończyło? Może zamiast przelewać łzy, zmieniać ten czas w lata kłamstw, warto zmienić go w miłe wspomnienie? Co złapałaś w życiu to Twoje. Co straciłaś to straciłaś. Nie płacze się nad rozlanym mlekiem. >A jeśli jednak kłamał, oszukiwał? >Tego nie dowiesz się nigdy, więc moim zdaniem nie warto pytać. >Tak czy siak, jeśli kochałaś na prawdę, pozostanie to w Tobie do końca. Może nie jako miłość, może jedynie jako ciepłe wspomnienie. Proszę tylko, nie zmieniaj tego wspomnienia w gniew i nienawiść. Nie warto, dla własnego dobra. > Tomasz Sztejka
On twierdzi,że kochał mnie wtedy,że jak mówił,że mnie kocha to tak czuł, twierdzi również ,że to był jego najlepszy związek i był wtedy bardzo szczęsliwy, ale...czegoś zabrakło:/...(wspomniał również,że się nie zamyka i twierdzi,że różnie może być i że jeszcze kiedyś możemy być razem_arogant!)ja widzę to tak,że przez tą przygodę 3 tygodniową nie potrafił mnie pokochać "na pełen etat" on po części się z tym zgadza, nie zmienia to faktu,że już nie będziemy razem...myśle,że za jakiś czas ochłonę i kiedyś wspominać będe go jako pierwszą miłość...do tego jednak czasu czeka mnie ból i tęsknota:/tylko za czym?...chyba za urojeniem:/
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | Powodzenia.
Jak tęsknota - to zawsze za marzeniami.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|