Racjonalista - Strona głównaDo treści
katolicyzm tak wygląda?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
23-12-2010 09:07raten (49 punktów)katolicyzm tak wygląda?
Mam pytanie, orientuje sie ktos moze czy jesli jest sie katolikiem, to nie pozwala to do wejscia do domu niekatolickiego? dokladniej sprawa wyglada tak: rodzice mojego narzeczonego nie chca wejsc do naszego domu, poniewaz nie jestesmy po slubie koscielnym. Ponoc religia im na to nie pozwala, nie wiem czy rzeczywiscie jest cos takiego? dziekuje za odpowiedzi
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>Mam pytanie, orientuje sie ktos moze czy jesli jest sie katolikiem, to nie pozwala to do wejscia do
>domu niekatolickiego? dokladniej sprawa wyglada tak: rodzice mojego narzeczonego nie chca wejsc do
>naszego domu, poniewaz nie jestesmy po slubie koscielnym. Ponoc religia im na to nie pozwala, nie
>wiem czy rzeczywiscie jest cos takiego? dziekuje za odpowiedzi
Pełna obrzydliwość!
Żyjecie w grzechu (cudzołożycie) i chcielibyście aby bogobojni prostaczkowie do Was przyszli, a może jeszcze Wam się zachciałoby się "Ciałem Pańskim" z nimi podzielić.

Niech się Pani cieszy!
Pani teściowi mógłby przyjść do głowy pomysł kanonika Fulberta, a w tych czasach Heloizą być trudno.
Ma Pani tolerancyjnych teściów - oni Was tylko nie chcą odwiedzać.

Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku Państwu życzę.

@@@
.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Mam pytanie, orientuje sie ktos moze czy jesli jest sie katolikiem, to nie pozwala to do wejscia do domu niekatolickiego? dokladniej sprawa wyglada tak: rodzice mojego narzeczonego nie chca wejsc do naszego domu, poniewaz nie jestesmy po slubie koscielnym. Ponoc religia im na to nie pozwala, nie wiem czy rzeczywiscie jest cos takiego? dziekuje za odpowiedzi

-To ich prywatne fanatyczne nastawienie. Nawet tak głupia religia jak katolicka nie wyznacza tu konkretnych standardów zachowań. Ale jak wszystkie religie jest tak nieścisła i wewnętrznie sprzeczna, że zainteresowani zawsze znajdą sobie przepis na każdą okazję.
-Ja bym się tym nie martwił. Im mniej katolików, szczególnie tak ortodoksyjnych w moim domu tym lepiej.
23-12-2010 09:45
 Ocena 15 na 15
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Mam pytanie, orientuje sie ktos moze czy jesli jest sie katolikiem, to nie pozwala to do wejscia do
>domu niekatolickiego? dokladniej sprawa wyglada tak: rodzice mojego narzeczonego nie chca wejsc do
>naszego domu, poniewaz nie jestesmy po slubie koscielnym. Ponoc religia im na to nie pozwala, nie
>wiem czy rzeczywiscie jest cos takiego?

Eee, skądże znowu - naprawdę nie wiedzą już co wymyślać.
Jest zgoła przeciwnie - chrześcijanin ma wręcz obowiązek nawiedzać i nawracać.
Łatwo możecie ich skontrować św. Markiem 16, 15: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!
Niestety, ryzykujecie, że się rozochocą i zaczną nastawać w porę i nie w porę (2 Tm 4,2).
Ale i na to jest rada - gdy się zechcecie ich pozbyć, powołajcie się na
(...) inny głos z nieba mówiący:
"Ludu mój, wyjdźcie z niej,
byście nie mieli udziału w jej grzechach
i żadnej z jej plag nie ponieśli
(Ap 18, 4)

Biblia rządzi, Biblia radzi, Biblia nigdy cię nie zdradzi .


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
23-12-2010 10:59 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Biblia rządzi, Biblia radzi, Biblia nigdy cię nie zdradzi .

Hmmm... a tu okazuje się, że niniejszy wątek jest sześćset sześćdziesiątym szóstym w dziale ABC Racjonalisty. To Znak być musi. Jakiś .


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
25-12-2010 02:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Myślę, że się trochę tutaj mylisz Big_Zydzie. Mam obecnie podobną sytuację, gdyż mój zacny rodzic się pobrał ponownie, po śmierci mojej matki (wiele lat po) i jego nowa żona, fanatyczna katoliczka, nie chce gościć mnie i mojej lepszej połowy, gdyż nie mamy ślubu kościelnego.

Więc to jest inna sytuacja. Jakaś osoba orientuje się, iż jej dziecko, czy też bliscki krewny żyje w "nierządzie". Nie toleruje tego. Nie ma to wiele wspólnego z nawracaniem. Raczej istnieje tu założenie "moje dziecko (krewny) jest katolikiem (nawet jeśli mu się zdaje coś innego) i ma się ugiąć do oczywistych "dla wszystkich" zasad". Osoba stosująca w tej sytuacji ostracyzm zakłada, iż dziecko/krewny nie mogą nie być katolikami.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> czy jesli jest sie katolikiem, to nie pozwala to do wejscia do domu niekatolickiego?

Rzeczywiście, sami nie mogą wejść - chyba że zostaną zaproszeni przez gospodarza.
Dobrze jest jednak na wszelki wypadek udekorować dom czosnkiem. Pomogą też lustra.
spellbinder (8577 punktów)
>Rzeczywiście, sami nie mogą wejść - chyba że zostaną zaproszeni przez gospodarza.

To chyba raczej się wampirów tyczyło
Manian (950 punktów)
Ach, katolicyzm, pełna tolerancji religia. Skoro nie chcą wejść do "niekatolickiego" domu, to ich problem. Ciekawe czy sprawdzali jakiego wyznania byli budowniczy ich domu, bo przecież gdyby tak kierownik budowy był ateistą to cały dom jest już opętany i przesiąknięty złą mocą. Żal mi takich fanatyków, no ale cóż, z kogoś się trzeba śmiać.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Ponoc religia im na to nie pozwala, nie
>wiem czy rzeczywiscie jest cos takiego? dziekuje za odpowiedzi

Nie ma czegoś takiego, to prywatna inicjatywa teściów.

Istnieje coś takiego w judaizmie, ale nie w chrześcijaństwie.

Niestety, bycie katolikiem czasami przeszkadza w byciu przyzwoitym człowiekiem.
Taki jest uboczny skutek, gdy Boga stawia się na pierwszym miejscu; cała reszta wtedy łatwo może trafić do szamba.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
23-12-2010 17:13 
 Ocena 2 na 2
Chlodwig (10939 punktów)
>Taki jest uboczny skutek, gdy Boga stawia się na pierwszym miejscu; cała reszta wtedy łatwo może trafić do szamba.

Zapiszę to sobie na pulpicie
Mogę?
23-12-2010 17:22 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Taki jest uboczny skutek, gdy Boga stawia się na pierwszym miejscu; cała reszta wtedy łatwo może trafić do szamba.
>Zapiszę to sobie na pulpicie
>Mogę?


... i nawet podkreślić wężykiem, wężykiem...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Chodzi o to że to teraz świątynia Erosa, a do obcego Boga tak nie wypada wpadać na herbatkę

A tak poważnie, to jak już ktoś przede mną napisał, jest to kwestia interpretacji. Niejeden ksiądz zgodzi się z tym, że tak jak politykowi nie wypada chodzić do domu uciechy, tak troskliwym rodzicom nie wypada odwiedzać latorośli żyjącej w grzechu, gdyż byłoby to aprobowanie tej złej i niedobrej czynności. W sumie można by to ująć jako "religia mi zabrania", ale nie jest to tak klarowne jak np. to że Islam zabrania muzułmanom wchodzić do domów z obrazami.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>rodzice mojego narzeczonego nie chca wejsc do
>naszego domu, poniewaz nie jestesmy po slubie koscielnym.

>Ponoc religia im na to nie pozwala, nie
>wiem czy rzeczywiscie jest cos takiego? dziekuje za odpowiedzi

no ale jako narzeczeni nie możecie być "po ślubie"... wtedy byli byście małżeństwem

Podejrzewam, że jest to dla was przykre, na co może nie być rady. Rozsądnej. Jaki kraj - taki terroryzm - a w tej sytuacji powiedzonko pasuje niestety bardzo...!

Inna sprawa: wiesz jak wiele rodzin marzy żeby się teściowie na nich pogniewali i choć w jedną niedzielę nie przyszli "z dobrym słowem Bożym"


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Tadeiro (104 punktów)
>rodzice mojego narzeczonego nie chcą wejść do
>naszego domu, ponieważ nie jesteśmy po ślubie kościelnym.

To nic takiego - teść to jeszcze przychodzi z wizytą ale teściowa to już raczej na wizytację
Koraszewski (82900 punktów)
Święty Wojciech (i tysiące misjonarzy) smaży się w piekle. Jeżeli teściowie nadają się do rozmowy można sprawę potraktować z poczuciem humoru i zaproponować wspólne studia w poszukiwaniu stosownego przepisu w Katechizmie, zapytać jaka kara spotka Jana Pawła II za wchodzenie do synagogi, meczetu, kościołów prawosławnych i protestanckich i za jego ciągłe odwiedzanie różnych niewiernych.
Nie ma powodu się na teściów złościć. Są ludźmi skrzywdzonymi, chociaż z pewnością dla otoczenia jest to uciążliwe i wzajemnych kontaktów nie ułatwia. Warto się z mężem zastanowić nad strategią przełamania lodów, bez wpadania przy tej okazji w bagno przesądów.
lucia (17 punktów)
Pierwsze słyszę. To coś jak o Żydowskim koszernym jadle ? Zły to katolik, co nie zna podstaw wiary i tworzy własne zasady od czapy.Pierwsze przykazanie Chrześcijan mówi : Będziesz miłował bliźnich swoich jak siebie samego. Skoro nie stosują takich wytycznych, to możesz spokojnie odpuścić sobie tą znajomość. Nic na siłę. Skoro oni znaleźli sobie takie usprawiedliwienie by nie być rodzicami a w przyszłości dziadkami, to żebyś na uszach stanęła, nigdy się nimi nie staną. Im mniej takich toksycznych układów, tym zdrowsza rodzina.

Ania... (14138 punktów)
Bzdura.
Wystarczy podać kilka cytatów NT, gdzie Jezus wybierał właśnie towarzystwo grzesznych, mówiąc, że zdrowy nie potrzebuje lekarza, a chory. Czyli tym bardziej powinni spędzać z Wami czas, pomagając odkryć właściwą drogę.

A tak poza tym - pierwsze słyszę. Możecie zaproponować wizytę u księdza, i jego zapytajcie. Na 99,9% powie, że nie ma takiej zasady wiary. Oczywiście naburczy na Was, ale swoje usłyszą i rodzice.
kantorian (184 punktów)
>Mam pytanie, orientuje sie ktos moze czy jesli jest sie katolikiem, to nie pozwala to do wejscia do
>domu niekatolickiego?


Raczej nie ma takiego przepisu,choć nie jestem w 100%pewny. Myślę że to osobista sprawa. Według mnie to fanatyzm religijny,bo;
Cytat:
Jan Paweł II wielką wagę przywiązywał do stosunków z ludźmi innej wiary, nie tylko w ramach chrześcijaństwa, ale także członków innych religii i ateistów. W 1999 papież ucałował Koran przywieziony w prezencie przez muzułmańskich duchownych. Osobiście uczestniczył we wspólnym trwaniu w modlitwie w Asyżu przedstawicieli kilkudziesięciu religii światowych.
Wikipedia.

dokladniej sprawa wyglada tak: rodzice mojego narzeczonego nie chca wejsc do
>naszego domu, poniewaz nie jestesmy po slubie koscielnym. Ponoc religia im na to nie pozwala, nie
>wiem czy rzeczywiscie jest cos takiego? dziekuje za odpowiedzi


Czy tacy powinni być rodzice? A może do Pani maja jakieś zastrzeżenia, wg mnie nie mają serca fanatycy.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365