Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy świat istnieje?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-09-2006 00:00realista (85 punktów)Czy świat istnieje?
Gdzieś daleko w puszczy przewróciło się drzewo lub, jak kto woli zwaliło. I jeśli nie było przy tym żadnego człowieka, który mógłby to zobaczyć lub usłyszeć to czy przewróciło się ono naprawdę?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Basia (364 punktów)
>Gdzieś daleko w puszczy przewróciło się drzewo lub, jak
>kto woli zwaliło. I jeśli niebyło przy tym żadnego
>człowieka, który mógłby to zobaczyć lub usłyszeć to czy
>przewróciło się ono naprawdę?

A dlaczego nie? Skoro dalej tam leży powalone i zostawiło ślady. Jeśli nie byłeś nigdy w puszczy amazońskiej, czy też powiesz, że jej nie ma?
Nie lubię tego rodzaju pytań, bo kojarzą mi się z próżnością i nieróbstwem. Ktoś sobie leży do góry brzuchem i rozmyśla, co by tu dzisiaj wymyślić. I takie też jest Twe pytanko.
IQ955
>Nie lubię tego rodzaju pytań, bo kojarzą mi się z próżnością i nieróbstwem.

"Lenistwo to przywilej, który pan Bóg daje ludziom zdolnym"

A jak myślisz, jak powstała cała grecka filozofia jeśli nie z plażowo - leśnego lenistwa? Na Twoim miejscu - nie spieszyłbym się tak z powyższą krytyką, za to jak najszybciej pozbyłbym się przekonań o sprawiedliwym urządzeniu świata.

P.S. Zajrzyj sobie tu: www.marekc(*)/adrem/adrem-05/adrem-esej.htm
22-09-2006 10:24 
 Ocena 1 na 1
Zyga (1539 punktów)
>"Lenistwo to przywilej, który pan Bóg daje ludziom zdolnym"

Teraz to ja już sam nie wiem jak to z tymi grzechami i zdolnymi

Siedem grzechów głównych ...
...
7. lenistwo
22-09-2006 12:25 
 Ocena 2 na 2
IQ955 (2355 punktów)
Lenistwo stoi w opozycji zarówno do pracy, jak i do aktywności.

Jeżeli zajrzysz pod wskazany wyżej adres, znajdziesz tam nie tylko rozwinięcie powyższego zdania, ale i najlepszą odpowiedź jakiej potrafiłbym Ci udzielić. Sądzę, że po uważnej lekturze - zgodzisz się ze mną.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
22-09-2006 14:11 
 Ocena 1 na 1
Zyga (1539 punktów)
Oczywiście zbadałem co "kryje się pod podanym linkiem".
Tekst, muszę przyznać, przypadł mi go gustu.

Poprzednim postem chciałem jedynie zaczepić o sprzeczność między tym co "Bóg daje zdolnym", a tym co kościół nazywa grzechem i co wielu jawi się jako sens istnienia.
Być może był to efekt ciągle dudniących w mej głowie słów księdza, który to wiele lat temu podczas wizytacji corocznej potocznie zwanej kolęda postanowił mi wyjaśnić jaki jest sens życia. Odpowiedź okazała się tak samo prosta co idiotyczna a brzmiała "praca".
22-09-2006 21:03 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
Sentencja, o której mówimy, jest bez wątpienia nieco przekorna.

Ja sam, oczywiście, nie jestem głosicielem lenistwa. Namawiam tylko do rozróżniania między pracą i aktywnością. Pierwsza bowiem wyniszcza człowieka - druga wzbogaca. Lenistwo w nadmiernej dawce (bo w małej jest wspaniałe!) wydaje mi się rzeczą nie tyle grzeszną, ile po prostu - niezdrową. Ludzie, którzy pozwalają sobie na nadmierne i zbyt długie lenistwo przeważnie jakoś za to płacą (stratą sensu życia, osłabieniem intelektu, zdziwaczeniem etc.). Zresztą, jak to wyczytałem u Miłosza, w pierwotnej wersji siedmiu grzechów - lenistwo rozumiano raczej jako takie odrętwienie, które czesto ogarniało mnichów w ich dość monotonnym życiu, a więc podobnie do tego, o czym piszę w eseju.

>Odpowiedź okazała się tak samo prosta co idiotyczna a brzmiała "praca".
No, to zależy co ksiądz miał na myśli. Jeśli aktywność - popieram go; jeśli niewolniczą pracę - nie. Proste. Niekoniecznie musiał mieć złe intencje. Mógł to być przypadek nieporozumienia międzypokoleniowego... Nie wiem. Jeśli możesz - pogadaj z nim o tym - wtedy się wyjaśni.

>chciałem jedynie zaczepić o sprzeczność między tym co "Bóg daje zdolnym", a tym co kościół nazywa grzechem i co wielu jawi się jako sens istnienia.

Bardzo, moim zdaniem, trafnie wypunktowałeś tę sprzeczność (plusik)! To rzeczywiście ważna i dość kłopotliwa rzecz. Odpowiedziałem na to w eseju najlepiej, jak potrafię. Zacytuję, bo może się komuś poza Tobą przyda:

Domyślam się, jak rozumują moi oponenci tego rodzaju. Wierzą oni, że wartościowy efekt można osiągnąć tylko płacąc za niego odpowiednią kwotą wysiłku podczas pracy. Owszem, mam nawet sympatię dla ludzi tak myślących, bo przyświeca im pewnie jakieś marzenie o świecie sprawiedliwym, gdzie dobro jest nagradzane, a zło karane. Ale to niestety tylko pobożne życzenia, a nie zaś umiejętna obserwacja rzeczywistości. Po prostu nie jest tak, że za pewną sumę wysiłku zostajemy nagradzani wartościowym efektem, natomiast za lenistwo (czy jakieś tam fantazjowanie) płacimy brakiem efektów. To nie jest pocztowe okienko wpłat i wypłat. Tym rządzą inne mechanizmy. Wiem, że kłóci się to mocno z naszymi intuicjami moralnymi wyniesionymi z chrześcijaństwa; sam też nie jestem tym wcale nadmiernie zachwycony. Uważam jednak, że lepiej wiedzieć jak jest rzeczywiście, niż ulegać mrzonkom, bo one nieomal nieuchronnie prowadzą do rozgoryczenia.

>Być może był to efekt ciągle dudniących w mej głowie słów księdza, który to wiele lat temu podczas wizytacji corocznej potocznie zwanej kolędą postanowił mi wyjaśnić jaki jest sens życia.
Zauważam w podkreślonych sformułowaniach, charakterystyczną dla "Racjonalisty" antyklerykalną zajadłość, której chyba ulegasz, a za którą osobiście nie przepadam - ostrzegam więc i Ciebie. Religia, to nie jest wyłącznie stek bzdur, to także tysiące lat bystrej obserwacji świata. Bierzmy ziarno, odrzucając plewy.

P.S. Jeśli ten esej Ci się spodobał - zapraszam do numeru IV pod tytułem "Niezbędnik agnostyka". Może i to Cię zainteresuje.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
23-09-2006 12:14 
 Ocena 1 na 1
Zyga (1539 punktów)
>No, to zależy co ksiądz miał na myśli. Jeśli aktywność - popieram go; jeśli niewolniczą pracę - nie. Proste. Niekoniecznie musiał mieć złe intencje. Mógł to być przypadek nieporozumienia międzypokoleniowego... Nie wiem.

Fakt, mogło to być nieporozumienie "międzypokoleniowe".

>Jeśli możesz - pogadaj z nim o tym - wtedy się wyjaśni.
To raczej nie możliwe. Minęło wiele lat.
A ja przez ten czas straciłem ochotę na spotkania z duchownymi starającymi się mnie "nawrócić".

>Bardzo, moim zdaniem, trafnie wypunktowałeś tę sprzeczność (plusik)! To rzeczywiście ważna i dość kłopotliwa rzecz.

Dziękuję

>Zauważam w podkreślonych sformułowaniach, charakterystyczną dla "Racjonalisty" antyklerykalną zajadłość, której chyba ulegasz, a za którą osobiście nie przepadam - ostrzegam więc i Ciebie.

Masz rację.
Co prawda nie widzę nic złego w antyklerykalizmie jednak muszę powiedzieć, że przejawiany za często i za ostro faktycznie może być rażący.

>Religia, to nie jest wyłącznie stek bzdur, to także tysiące lat bystrej obserwacji świata. Bierzmy ziarno, odrzucając plewy.

Staram się nie łączyć religii z kościołem i wiarą. To dla mnie 3 osobne rzeczy. W takiej faktycznie jest sporo spraw godnych uwagi, jednak z reguły wszystkie powyższe wydają się nierozerwalne.

>P.S. Jeśli ten esej Ci się spodobał - zapraszam do numeru IV pod tytułem "Niezbędnik agnostyka".
Co do eseju (z nr IV) to wydaje mi się, że widziałem go już gdzieś wcześniej.
Co oczywiście nie sprawia, że jest mniej wartościowy.
28-09-2006 17:11 
 Ocena 1 na 1
Kornowski (835 punktów)
Równie dobrze moglibyśmy stwierdzić, że jak w nocy nie widzimy słońca to ono może przestało istnieć...

A właściwie to skąd w ogóle wiemy że teraz siedzimy przed komputerami? Przecież (jak pisał Lem i Sheckley) możemy być mózgiem zamkniętym w słoju, a wszystko co się dzieje to jakaś symulacja?

U Greków też był taki pogląd, zgodnie z którym, to co rejestrują nasze zmysły to fikcja, cień rzeczywistości.

Z takim założeniem nie posunięmy się nigdy do przodu. To co widzimy może i być nawet symulacją, ale wciąż jesteśmy w stanie poznać tajniki tej symulacji, a następnie wykorzystać do własnych celów. Oczywiście przy tym założeniu jakakolwiek próba poznania rzeczywistości jest bez sensu, gdyż najpierw musielibyśmy nauczyć się opuszczać tą symualcję.

Pytania typu skoro czegoś nikt nie widział to czy to coś istnieje są pozbawione absolutnie sensu.
Lron Bod Bielski
>Lenistwo stoi w opozycji zarówno do pracy, jak i do aktywności.
>Jeżeli zajrzysz pod wskazany wyżej adres, znajdziesz tam nie tylko rozwinięcie powyższego zdania, ale i najlepszą odpowiedź jakiej potrafiłbym Ci udzielić. Sądzę, że po uważnej lekturze - zgodzisz się ze mną.
>
Pozdrowienia,

>IQ955. [Marek Czeszek]

Antropocentryzmem do n-tej potęgi wieje, że aż głowę zrywa!! Człowiek czegoś nie zobaczył, nie usłyszał, a więc... można śmiało powiedzieć, że "tego" nigdy nie było, to nigdy nie zaszło... Wielkiego Wybuchu w takim razie też nie było, bo człowieka przy tym nie było, że już nie wspomnę o tzw. Bogu... Chyba że zgodzimy się ze stwierdzeniem, że "stworzył człowiek Boga(ów) na wyobrażenie swoje", a nie odwrotnie, wtedy rzeczywiście "człowiek przy tym był"...

Dinozaurów też nie było, całej przeszłości biologiczno-geologicznego rozwoju Ziemi nie było, bo dwunogiego świadka historii przy tym nie było, jakby to akurat było wtedy kryterium rozstrzygającym dla zachodzących procesów...itd..., itp... Tsunami dwa lata temu...też nie było, bo na tych głębokościach, gdzie powstało, człowieka przecież nie było... Można by tak dyrdymalić bez końca, ale PO CO? Czy po to, by udowodnić tezę, że schowanie "głowy w piasek" (bo komuś przychodzi to łatwiej niż opuszczenie powiek?)powoduje totalne zniknięcie wszystkiego i wszystkich, a ponowne ich otwarcie kreuje świat i Wszechświat na nowo, i tak za każdym razem, do woli często? Iluż ludzi, którzy zginęli w wypadkach zamknęło chwilę przedtem oczy, co wcale nie znaczyło, że jak je zamkną, to wypadku nie będzie, a oni przeżyją?
Rozumiem niespełnione (a jeśli spełnione, to - na nasze szczęście dobrze - jak na razie w bogatym bajkopisarskim dorobku) ciągotki dwunogiego do wszechpanowania nad wszystkim, kreowania światów i niszczenia ich i powoływania do istnienia jednym mrugnięciem oka (m.in po to dwunogi stworzył sobie Boga na wzór i podobieństwo swoje, naiwnie mniemając, że jak nie on sam, to przynajmniej ON, bóg wszechmocny... spełni pokładane w Nim nadzieje...), ale gdzieś chyba są(?) granice rozsądku? A jeśli ich nie ma - to chyba czas najwyższy, by twórcy tez podobnych jak ta tu krytykowana w swej omnipotencji te granice jak najszybciej wytyczyli, bo grozi nam totalne zgłupienie rozumu materii i zbyt szybkie wyczerpanie podtrzymującej logikę baterii...
I tylko coraz potężniejsze bronie trzymane w rękach coraz głupszych przywódców zakłócają ten do tej pory sielski świat bajek i swiętych ksiąg ludów i narodów, gdzie dają one wyraz odwieczym frustracjom powodowanym bolesnym faktem, że co prawda maczugą, oszczepem czy kamieniem z procy daleko rzucić się nie dawało, ale... miało tę dobrą stronę, że przynajmniej "ludzie byli sobie wtedy bliżsi" niż dziś, kiedy nie ruszając zapyziałego tyłka z bunkra możemy już mordować na innych kontynentach!!! Leon Bod Bielski vel Wolnyodopiumdlaludu
rozumek
>>Nie lubię tego rodzaju pytań, bo kojarzą mi się z próżnością i nieróbstwem.
>"Lenistwo to przywilej, który pan Bóg daje ludziom zdolnym"
>A jak myślisz, jak powstała cała grecka filozofia jeśli nie z plażowo - leśnego lenistwa?
A nie pomyliło Ci się przypadkiem lenistwo fizyczne z umysłowym? Grecka (a także każdego pojedynczego współczesnego człowieka) filozofia bierze się oczywiście z oszczędzania sił fizycznych, kosztem umysłowych. Jedyne co bierze się z lenistwa umysłowego, to fizyczny i umysłowy bałagan (nie tylko tu, na forum, ale także w świecie realnym i polskiej gospodarce). Dlatego umysłowe lenistwo "realistów" jest przerażające. Na szczęście, realiści go nie podzielają.
23-09-2006 11:25 
 Ocena 1 na 1
realista (85 punktów)

>Jedyne co bierze się z lenistwa umysłowego, to fizyczny i umysłowy bałagan (nie tylko tu, na forum, ale także w świecie realnym i polskiej gospodarce). Dlatego umysłowe lenistwo "realistów" jest przerażające. Na szczęście, realiści go nie podzielają.

Inteligent się znalazł zadałem pytanie oparte o średniowieczną filozofię, jeśli "rozumki" itp. trolle nie znają podstaw filozofii to odsyłam do Tatarkiewicza ten wybitny historyk filozofii pisał tak prostym językiem, że nawet "nieRozumki" powinny załapać, kim był Biskup Berkeley. Widzę, że jesteś bardzo młodym człowiekiem, bo twoja wiedza z zakresu filozofii wynosi 0% edukuj się synu a ewentualnie potem możemy wrócić do dyskusji jakiejkolwiek. Stwierdzenie, ze bałagan a ja twierdze, że w twojej głowie jest pustka i pewnie cowieczorna chęć na browara, więc ucz się synu ucz i wtedy powrócimy do dyskusji
Nara młody


Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
rozumek
>>Jedyne co bierze się z lenistwa umysłowego, to fizyczny i umysłowy bałagan (nie tylko tu, na forum, ale także w świecie realnym i polskiej gospodarce). Dlatego umysłowe lenistwo "realistów" jest przerażające. Na szczęście, realiści go nie podzielają.
>Inteligent się znalazł
Nie licz na to, że tak trudno ich znaleźć. Znacznie ich wiecej, niż takich jak Ty "inteligentów".
>zadałem pytanie oparte o średniowieczną filozofię, jeśli "rozumki" itp. trolle nie znają podstaw filozofii to odsyłam do Tatarkiewicza ten wybitny historyk filozofii pisał tak prostym językiem, że nawet "nieRozumki" powinny załapać, kim był Biskup Berkeley. Widzę, że jesteś bardzo młodym człowiekiem, bo twoja wiedza z zakresu filozofii wynosi 0%
Moja niewiedza na temat cudzej filozofii, jest równie nieograniczona, jak ta Sokratesa, bo
wolę filozofów (ludzi myślacych) od analityków ich myśli.
>edukuj się synu a ewentualnie potem możemy wrócić do dyskusji jakiejkolwiek.
Mam lepszych niż Ty "tatusiów". Choćby Sokratesa i Tatarkiewicza (który SAM był filozofem, a nie historykiem cudzej) . I choćby Einsteina.
>Stwierdzenie, ze bałagan a ja twierdze, że w twojej głowie jest pustka i pewnie cowieczorna chęć na browara, więc ucz się synu ucz i wtedy powrócimy do dyskusji
Prorok jakiś czy co? Skąd on wiedział, że wiem, że nic nie wiem? I skąd wiedział, że lubię piwo? Zaiste, "realisty" wiedza o Wszechświecie jest nieskończona! O nasz Ty proroku!!
30-09-2006 13:30 
 Ocena 1 na 1
Jarek (418 punktów)
>>Jedyne co bierze się z lenistwa umysłowego, to fizyczny i umysłowy bałagan (nie tylko tu, na forum, ale także w świecie realnym i polskiej gospodarce). Dlatego umysłowe lenistwo "realistów" jest przerażające. Na szczęście, realiści go nie podzielają.
>Inteligent się znalazł zadałem pytanie oparte o średniowieczną filozofię, jeśli "rozumki" itp. trolle nie znają podstaw filozofii to odsyłam do Tatarkiewicza ten wybitny historyk filozofii pisał tak prostym językiem, że nawet "nieRozumki" powinny załapać, kim był Biskup Berkeley. Widzę, że jesteś bardzo młodym człowiekiem, bo twoja wiedza z zakresu filozofii wynosi 0% edukuj się synu a ewentualnie potem możemy wrócić do dyskusji jakiejkolwiek. Stwierdzenie, ze bałagan a ja twierdze, że w twojej głowie jest pustka i pewnie cowieczorna chęć na browara, więc ucz się synu ucz i wtedy powrócimy do dyskusji
>Nara młody
>
>
Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza

Witajcie
Pięknie, pokazujcie dalej jaki to poziom przedstawiamy na tym forum.
Pozdrawiam
22-09-2006 09:57 
 Ocena 1 na 1
realista (85 punktów)

>Nie lubię tego rodzaju pytań, bo kojarzą mi się z próżnością i nieróbstwem. Ktoś sobie leży do góry brzuchem i rozmyśla, co by tu dzisiaj wymyślić. I takie też jest Twe pytanko.
>

Twój laicyzm pokazuje tylko i wyłącznie to, że to ty jesteś nierobem i w dodatku nieukiem, ponieważ nie znasz podstaw filozofii, które to są zawarte chodzby w encyklopediach, ponieważ ja opierałem się na cytacie Biskupa George Berkeleya (1685 - 1753) klasyk filozofii, jeśli nie chce ci się edukować z filozofii tylko wymyślasz własne lakoniczne teorie to lepiej sieć cicho
Jeśli nie rozumiesz sensu zadanego przeze mnie pytania to się nie wypowiadaj odsyłam do pism: Platona Arystotelesa Marka Aureliusza św. Augustyna, św. Tomasza z Akwinu Machiavelli George Berkeleya no i oczywiście do interpretacji tych filozofów przez prof. Leszka Kołakowskiego po tak wspaniałej edukacji, która pewnie zajmie ci lata może załapiesz, o co mi chodzi w pytaniu,(w co wątpię i wtedy wrócimy do dyskusji na razie się ucz
POZDRAWIAM


Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
Tomek
>> jeśli nie chce ci się edukować z filozofii tylko wymyślasz własne lakoniczne teorie to lepiej cicho
Gdybyś jeszcze raczył oprzeć się o słownik ortograficzny języka polskiego, to kaliber Twej erudycji zwaliłby mnie na kolana...
Pozdrawiam,
22-09-2006 11:57 
 Ocena 1 na 1
Basia (364 punktów)
>>Twój laicyzm pokazuje tylko i wyłącznie to, że to ty jesteś nierobem i w dodatku nieukiem, ponieważ nie znasz podstaw filozofii, które to są zawarte chodzby w encyklopediach, ponieważ ja opierałem się na cytacie Biskupa George Berkeleya (1685 - 1753) klasyk filozofii, jeśli nie chce ci się edukować z filozofii tylko wymyślasz własne lakoniczne teorie to lepiej sieć cicho

Co do mojej marnej edukacji: chodzby- rozumiem, że chodzi Ci o choćby, a sieć to jest chyba do łowienia ryb... Po drugie mam na tyle kultury osobistej, żeby zwracać się do Ciebie z dużej litery, czego jak widzę Ty nie praktykujesz.
A teraz może odniesiemy się do mojego nieróbstwa i laicyzmu. Skoro nie potrafisz sam wypracować sobie poglądu na rzeczywistość, to rozumiem, że musisz korzystać z pism starożytnych filozofów. W końcu Twój umysł jest niezdolny do samodzielnego wysiłku. Natomiast ja, może Cię zaskoczę, sama z siebie wiem, co znaczy prawda, że trzeba żyć zgodnie z naturą (patrz św. Franciszek), że białe jest białe, a świat istnieje. Nie potrzebuję pytać filozofów, którzy w zdecydowanej większości, na czele z Arystotelesem, byli warchołami. Cenię jednakże filozofię naukową (Sokrates, Pitagoras, Newton itd. ), która rzeczywiście w znacznym stopniu przyczyniła się do obecnego stanu wiedzy naukowców. Aha, jakoś nie czerpię przyjemności z czytania encyklopedii od deski do deski, bo nota bene, nie do tego ona służy. Wolę nieco inny rodzaj twórczości literackiej.

>Jeśli nie rozumiesz sensu zadanego przeze mnie pytania to się nie wypowiadaj odsyłam do pism: Platona Arystotelesa Marka Aureliusza św. Augustyna, św. Tomasza z Akwinu Machiavelli George Berkeleya no i oczywiście do interpretacji tych filozofów przez prof. Leszka Kołakowskiego po tak wspaniałej edukacji, która pewnie zajmie ci lata może załapiesz, o co mi chodzi w pytaniu,(w co wątpię i wtedy wrócimy do dyskusji na razie się ucz

Wiesz, raczej nie skorzystam z wymienionej przez Ciebie literatury, bo po prostu nie chcę sobie zawracać głowy małostkami. Co do ich interpretacji, to radzę ruszyć własną mózgownicą. I ostatnia sprawa. Ja świetnie zrozumiałam Twoje bezpodstawne pytanie i nawet na nie odpowiedziałam, ale widzę, że to Ty nie pojąłeś mojej refleksji...
23-09-2006 11:45 
 Ocena 1 na 1
realista (85 punktów)
>A teraz może odniesiemy się do mojego nieróbstwa i laicyzmu. Skoro nie potrafisz sam wypracować sobie poglądu na rzeczywistość, to rozumiem, że musisz korzystać z pism starożytnych filozofów.

poczekaj chwilę

Nie potrzebuję pytać filozofów, którzy w zdecydowanej większości, na czele z Arystotelesem, byli warchołami. Cenię jednakże filozofię naukową (Sokrates, Pitagoras, Newton itd. )
,

Patrz teraz zaprzeczasz sama sobie zabawna jesteś. Dziecko SOKRATES powtarzam SOKRATES i jeszcze raz SOKRATES był całkowitym przeciwnikiem jak ty to nazywasz "filozofii naukowej" obrażasz go tym, co piszesz pewnie w trumnie się teraz obraca przytoczę ci jego prosty cytat napisany przez Platona: "nie interesuje mnie nauka gdyż drzewa niczego mnie nie nauczą" natomiast ty powinnaś się edukować i to mocno, bo obrażając Arystotelesa podważyłaś wszystkie ustroje państwowe panujące w obecnym świecie gdyż Arystoteles je wszystkie opisał a z drugiej strony też cię nie rozumiem, bo obrażając Arystotelesa obrażasz Sokratesa gdyż Arystoteles można powiedzieć za pośrednictwem Platona był też uczniem i kontynuatorem filozofii Sokratesa twoja wiedza jest Mocno ograniczona odsyłam znów do encyklopedii

Aha, jakoś nie czerpię przyjemności z czytania encyklopedii od deski do deski, bo nota bene, nie do tego ona służy. Wolę nieco inny rodzaj twórczości literackiej.

A powinnaś bo nie wyobrażam sobie ciebie czytającą np "Państwo" Platona po takiej lekturze podejrzewam miałabyś niezły mętlik w głowie

>Wiesz, raczej nie skorzystam z wymienionej przez Ciebie literatury, bo po prostu nie chcę sobie zawracać głowy małostkami.

HAHAHAHAHAHAHAH podejrzewam że nawet nie była byś godna żeby za prof. Kołakowskim jego buty nosiła

Co do ich interpretacji, to radzę ruszyć własną mózgownicą. I ostatnia sprawa. Ja świetnie zrozumiałam Twoje bezpodstawne pytanie i nawet na nie odpowiedziałam, ale widzę, że to Ty nie pojąłeś mojej refleksji...
>

to pytanie nie ja zadałem chciałem je tylko rozwinąć i o nim podyskutować ale z niektórymi się nie da


Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
Basia (364 punktów)
>Patrz teraz zaprzeczasz sama sobie zabawna jesteś.

W żadnym momencie mojej wypowiedzi sobie nie zaprzeczam, więc to Ty jesteś śmieszny w swojej niedorzeczności.

>Dziecko SOKRATES powtarzam SOKRATES i jeszcze raz SOKRATES był całkowitym przeciwnikiem jak ty to nazywasz "filozofii naukowej".

Tutaj pomyłka wkradła się do mojego postu. Chodziło mi o Hipokratesa.
Nie podoba mi się sposób w jaki się do mnie zwracasz dziecinko.

>Obrażasz go tym, co piszesz pewnie w trumnie się teraz obraca przytoczę ci jego prosty cytat napisany przez Platona: "nie interesuje mnie nauka gdyż drzewa niczego mnie nie nauczą" natomiast ty powinnaś się edukować i to mocno.

A niech się przewraca. Czyżbyś nie wiedział, że po śmierci ciało staje się sztywne i niezdolne do ruchu? To cienko z tą Twoją wiedzą.
Wypowiedź Sokratesa na temat drzew dowodzi, że był skończonym osłem, bo to właśnie natura najwięcej człowieka nauczyła. W dodatku był pierwszym próżniakiem w okolicy, potrafił tylko dysoputować całymi dniami. Jego biedna żona sama musiała się wszystkim zajmować, łącznie z opieką nad dziećmi i dbaniem o jaki taki poziom życia.

>Obrażając Arystotelesa podważyłaś wszystkie ustroje państwowe panujące w obecnym świecie gdyż Arystoteles je wszystkie opisał a z drugiej strony też cię nie rozumiem, bo obrażając Arystotelesa obrażasz Sokratesa gdyż Arystoteles można powiedzieć za pośrednictwem Platona był też uczniem i kontynuatorem filozofii Sokratesa twoja wiedza jest Mocno ograniczona odsyłam znów do encyklopedii

Arystoteles nie musiał niczego opisywać. Myślisz, że człowiek żądny władzy i bezkompromisowy nie wpadłby na wprowadzenie monarchii absolutnej? A może twierdzisz, że demokracja bez Arystotelesa nigdy by się nie pojawiła? W takim razie Twój tok myślenia jest odrobinę ograniczony, ale cóż, różni ludzie chodzą po tym świecie.
Co do stwierdzenia, że Arystoteles był uczniem Sokratesa, to nie mogę tego nazwać inaczej, niż bzdurą. Już Platon reprezentował inną filozofię, niż jego nauczyciel, tak więc nie mam pojęcia jak wpływy Sokratesa mogłyby się pojawić u Arystotelesa. A może powiesz, że uczeń byłby nikim bez swojego przywódcy duchowego?

>nie wyobrażam sobie ciebie czytającą np "Państwo" Platona po takiej lekturze podejrzewam miałabyś niezły mętlik w głowie

Człowieku nic o mnie nie wiesz, więc nie sil się na inwektywy, bo ten pojedynek mógłbyś przegrać.

>HAHAHAHAHAHAHAH podejrzewam że nawet nie była byś godna żeby za prof. Kołakowskim jego buty nosiła

Wyobraź sobie, że wolę inne zaszczyty. Noszenie butów pozostawiam Tobie.

>>to pytanie nie ja zadałem chciałem je tylko rozwinąć i onim podyskutować ale z niektórymi się nieda

Jak nie ma o czym, to i nie ma z kim.
Na przyszłość radzę trafniej używać interpunkcji.
27-09-2006 18:42 
 Ocena 1 na 1
Basia (364 punktów)
No i co realisto? czekam na Twą zawsze "dowcipną" i niezwykle "inteligentną" ripostę.
realista (85 punktów)

>W żadnym momencie mojej wypowiedzi sobie nie zaprzeczam, więc to Ty jesteś śmieszny w swojej niedorzeczności.

Przemyśl to

>Nie podoba mi się sposób w jaki się do mnie zwracasz dziecinko.

to się poskarż mamie

>A niech się przewraca. Czyżbyś nie wiedział, że po śmierci ciało staje się sztywne i niezdolne do ruchu? To cienko z tą Twoją wiedzą.

A ja widzę, że nie znasz najprostszych i najpowszechniejszych powiedzeń, które są znane od wielu lat to mnie w dalszym ciągu przekonuje o twojej mocnej nie wiedzy

>Wypowiedź Sokratesa na temat drzew dowodzi, że był skończonym osłem, bo to właśnie natura najwięcej człowieka nauczyła.

Dziecko szkoda mi cię przedstawiasz czysto sofistyczny nurt po pierwsze człowiek rozwinął się dzięki swojemu ROZUMOWI, co jest fenomenem na cały świat, więc to nie jest zgodne z naturą, jeśli byśmy się chcieli opierać na prawach natury i się od niej uczyć to byśmy do tej pory skakali po drzewach i jedli banany. Potwierdzam się w dalszym ciągu w przekonaniu, że twoja wiedza jest mocno ograniczona gdyż po drugie my ludzie naturę przede wszystkim obserwujemy. Takim obserwatorem był znienawidzony przez ciebie Arystoteles. Po trzecie, jeśli ktoś jest na tyle płytki, że wierzy tylko w świat nas otaczający odrzucający wszelką transcendencje i metafizykę powinien według mnie wylądować w zoo ze swoimi braćmi małpami i orangutanami.

W dodatku był pierwszym próżniakiem w okolicy, potrafił tylko dysoputować całymi dniami.

Przepraszam uczestniczył w rządzeniu Grecją i brał udział w licznych wojnach obronie swej ojczyzny dobrze znał pojęcie patriotyzm na własnych rękach przeniósł kilka kilometrów rannego przyjaciela podczas bitwy był wybitnym filozofem gdyby nie on dalej byśmy siedzieli w intelektualnej jaskini


>Arystoteles nie musiał niczego opisywać. Myślisz, że człowiek żądny władzy i bezkompromisowy nie wpadłby na wprowadzenie monarchii absolutnej?

Nie tylko ten ustrój opisywał

A może twierdzisz, że demokracja bez Arystotelesa nigdy by się nie pojawiła?

Sądzę, że Arystoteles byłby przeciwnikiem demokracji, i znowu pojawia się twój całkowity brak wiedzy demokracja była już przed nim. Po za tym demokracja jest ustrojem najlepszym z najgorszych ma wiele wad

W takim razie Twój tok myślenia jest odrobinę ograniczony, ale cóż, różni ludzie chodzą po tym świecie.

Może i ograniczony natomiast ty jesteś leniem w szkole chyba śpisz, bo nie posiadasz żadnej wiedzy

>Co do stwierdzenia, że Arystoteles był uczniem Sokratesa, to nie mogę tego nazwać inaczej, niż bzdurą. Już Platon reprezentował inną filozofię, niż jego nauczyciel, tak więc nie mam pojęcia jak wpływy Sokratesa mogłyby się pojawić u Arystotelesa. A może powiesz, że uczeń byłby nikim bez swojego przywódcy duchowego?

Arystoteles był kontynuatorem nauki Sokratesa na temat życia po śmierci duszy, itp.

>Człowieku nic o mnie nie wiesz, więc nie sil się na inwektywy, bo ten pojedynek mógłbyś przegrać.

Jasne

>Wyobraź sobie, że wolę inne zaszczyty. Noszenie butów pozostawiam Tobie.

Dowcipna jesteś i mało pojętna za bardzo rzeczy bierzesz do słownie

>Jak nie ma o czym, to i nie ma z kim.

Jak niema zkim to niema oczym

>Na przyszłość radzę trafniej używać interpunkcji.



Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
Basia (364 punktów)
>>Nie podoba mi się sposób w jaki się do mnie zwracasz dziecinko.
>to się poskarż mamie

zamiast zaczytywania się w filozofii radzę udać się na kilka lekcji dobrego wychowania. Może zniwelują choć trochę Twoje chamstwo i toksyczność.

>to mnie w dalszym ciągu przekonuje o twojej mocnej nie wiedzy

yyyy i jeszcze parę lekcji z ortografii.

>Dziecko szkoda mi cię przedstawiasz czysto sofistyczny nurt po pierwsze człowiek rozwinął się dzięki swojemu ROZUMOWI

ojojoj z interpunkcją u Ciebie naprawdę cieniutko. A może filozofowie też jej nie stosowali?
No widzisz, nie czytałam sofistycznych dzieł, a reprezentuję ich nurt. Normalnie chyba genialna jestem!

>więc to nie jest zgodne z naturą, jeśli byśmy się chcieli opierać na prawach natury i się od niej uczyć to byśmy do tej pory skakali po drzewach i jedli banany. Potwierdzam się w dalszym ciągu w przekonaniu, że twoja wiedza jest mocno ograniczona gdyż po drugie my ludzie naturę przede wszystkim obserwujemy.

Heh, uśmiałam się
Całe wieki opieramy się na naturze,a jak przestaniemy, to zginiemy.
A fizyka, chemia, biologia to nie natura? Śmieszny jesteś.

>Takim obserwatorem był znienawidzony przez ciebie Arystoteles. Po trzecie, jeśli ktoś jest na tyle płytki, że wierzy tylko w świat nas otaczający odrzucający wszelką transcendencje i metafizykę powinien według mnie wylądować w zoo ze swoimi braćmi małpami i orangutanami.

Jakby nie patrzeć, wszyscy jesteśmy braćmi. Chociaż czytając Twoje bazgrołki zaczynam wątpić w nasze wspólne pochodzenie...

>Przepraszam uczestniczył w rządzeniu Grecją i brał udział w licznych wojnach

Gdzieś się trzeba było wyżyć. Jak żona w domu trzymała go krótko, to jechał na wojnę.

> dobrze znał pojęcie patriotyzm na własnych rękach przeniósł kilka kilometrów rannego przyjaciela podczas bitwy

Więc żeby uratować przyjaciela trzeba znać to pojęcie? Nie wiedziałam.
Fakt, który przytoczyłeś dobrze o nim świadczy. Widocznie chłopak miał dobre serce. To jednak nie gloryfikuje jego filozofii.

>był wybitnym filozofem gdyby nie on dalej byśmy siedzieli w intelektualnej jaskini

a Słowacki wielkim poetą był...

>Sądzę, że Arystoteles byłby przeciwnikiem demokracji, i znowu pojawia się twój całkowity brak wiedzy demokracja była już przed nim. Po za tym demokracja jest ustrojem najlepszym z najgorszych ma wiele wad

No jak to? Przecież sam twierdzisz, że opisał wszystkie systemy polityczne.
Że ma wiele wad, to wiedzą wszyscy.

>>jesteś odrobinę ograniczony, ale cóż, różni ludzie chodzą po tym świecie
>Może i ograniczony natomiast ty jesteś leniem w szkole chyba śpisz, bo nie posiadasz żadnej wiedzy

W końcu się do tego przyznałeś...

>Dowcipna jesteś i mało pojętna

mało pojętna? a ja myślałam, że wręcz odwrotnie. Widocznie znasz mnie lepiej, niż ja siebie samą. Aż strach się bać...

>Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza

zmień wreszcie ten durny cytat
rozumek
>Jak niema zkim to niema oczym
Biedny "realista". Inni zawsze mają z kim. Jak nie mają, to myślą ("rozmawiają" ze sobą, albo starają się zrozumieć to, co powiedzieli/napisali inni). Jak Cię wyciągnąć z tej samotności, biedaku?
Może dasz się przekonać, że pożar-zapałki, to jeszcze nie dziecko?
rozumek
>Wypowiedź Sokratesa na temat drzew dowodzi, że był skończonym osłem..
Hola, Basiu! Nie nazbyt pochopna ocena? Czy przypadkiem to nie Ci, którzy bez najmniejszego zrozumienia powtarzają cudze słowa, to osły? Czy przypadkiem podany przez "realistę" cytat: "nie interesuje mnie nauka gdyż drzewa niczego mnie nie nauczą", nie mógł oznaczać, że drzewa wszystkiego co mogły już Sokratesa nauczyły, więc teraz to on może je uczyć (sadzić, podlewać, pielęgnować i w ogóle "uczyć" życia)?
Nie pozwól "realiście" przewrócić sobie w głowie, bo filozof to filozof, a odtwarzacz - tylko odtwarzacz (teista).
28-09-2006 14:43 
 Ocena 1 na 1
Basia (364 punktów)
>>Wypowiedź Sokratesa na temat drzew dowodzi, że był skończonym osłem..
>Hola, Basiu! Nie nazbyt pochopna ocena?

ok, może nie takim znowu skończonym
Ale nadal uważam, że jego słowa dotyczące drzew nie były zbyt rozsądne.

>Czy przypadkiem to nie Ci, którzy bez najmniejszego zrozumienia powtarzają cudze słowa, to osły?

tu się zgadzam.

A realista nie jest w stanie przewrócić mi w głowie...
rozumek
>>>Wypowiedź Sokratesa na temat drzew dowodzi, że był skończonym osłem..
>>Hola, Basiu! Nie nazbyt pochopna ocena?
>ok, może nie takim znowu skończonym
>Ale nadal uważam, że jego słowa dotyczące drzew nie były zbyt rozsądne.
A czego możesz nauczyć się od "realisty"? Czy nie jesteś od niego mądrzejsza? Nie sądzisz, że każdy człowiek (nawet "realista") może być mądrzejszy od kołka? Dlaczego taką wypowiedź Sokratesa uważasz za pozbawioną rozsądku?
>A realista nie jest w stanie przewrócić mi w głowie...
Co już na pierwszy rzut oka widać. Żaden magnetofon, nie "przewróci w głowie" twardemu dyskowi, współpracującemu z urządzeniem wielofunkcyjnym (komputerem). Mimo to, warto zarejestrować, że w ciągłej produkcji pozostają i magnetofony.
28-09-2006 15:48 
 Ocena 1 na 1
Basia (364 punktów)
>Dlaczego taką wypowiedź Sokratesa uważasz za pozbawioną rozsądku?

Spieszę z odpowiedzią. Dlatego, że wypowiedź Sokratesa trzeba traktować jako metaforę. Co oznacza (przynajmniej dla mnie), że drzewa są tutaj odpowiednikiem przyrody. A skoro tak, to z kolei znaczy, że natura nie może nas niczego nauczyć. Z czym się nie zgadzam. Każdy człowiek wie, że źle pielęgnowany kwiat więdnie. Leki opierają się na ziołach itd. Wiem, że ludzka wiedza odpowiada za dzisiejszy stan nauki , a nie kotki i pieski, ale jesteśmy częścią natury i powinniśmy żyć z nią w zgodzie.
rozumek
>Spieszę z odpowiedzią. Dlatego, że wypowiedź Sokratesa trzeba traktować jako metaforę. Co oznacza (przynajmniej dla mnie), że drzewa są tutaj odpowiednikiem przyrody. A skoro tak, to z kolei znaczy, że natura nie może nas niczego nauczyć. Z czym się nie zgadzam. Każdy człowiek wie, że źle pielęgnowany kwiat więdnie. Leki opierają się na ziołach itd. Wiem, że ludzka wiedza odpowiada za dzisiejszy stan nauki , a nie kotki i pieski, ale jesteśmy częścią natury i powinniśmy żyć z nią w zgodzie.
Myślę, że Sokrates w pełni by się z Tobą zgodził, ale jego wypowiedź była jego, a nie Twoją lub moją. Nie wydaje Ci się, że przestaje nas interesować uczenie się tego, czego JUŻ się nauczyliśmy, albo czego nigdy nie zamierzaliśmy uczyć? Czy jesteś pewna, że kiedykolwiek zainteresuje Cię (i przyda się do czegokolwiek) poznawanie budowy każdej pojedynczej komórki każdego drzewa? Może jednak Sokrates JUŻ nie miał się czego od przyrody uczyć, bo nie pragnął przekwalifikowywać się z nauczyciela życia w biologa?
28-09-2006 16:23 
 Ocena 1 na 1
Basia (364 punktów)
> Czy jesteś pewna, że kiedykolwiek zainteresuje Cię (i przyda się do czegokolwiek) poznawanie budowy każdej pojedynczej komórki każdego drzewa?

Każdej może nie, ale zważywszy na kierunek moich studiów, poznawanie komórek przyda mi się jak najbardziej

> Może jednak Sokrates JUŻ nie miał się czego od przyrody uczyć, bo nie pragnął przekwalifikowywać się z nauczyciela życia w biologa?

Tak, biologia to zdecydowanie nie jego branża. Ale fakt, że ON nie chciał się niczego od drzew uczyć , nie znaczy, że cała ludzkość ma go naśladować. A odnoszę wrażenie, że dla realisty słowa wypowiedziane przez Sokratesa są święte.
rozumek
>> Czy jesteś pewna, że kiedykolwiek zainteresuje Cię (i przyda się do czegokolwiek) poznawanie budowy każdej pojedynczej komórki każdego drzewa?
>Każdej może nie, ale zważywszy na kierunek moich studiów, poznawanie komórek przyda mi się jak najbardziej
Ale Sokrates nie to co Ty studiował.
>> Może jednak Sokrates JUŻ nie miał się czego od przyrody uczyć, bo nie pragnął przekwalifikowywać się z nauczyciela życia w biologa?
>Tak, biologia to zdecydowanie nie jego branża. Ale fakt, że ON nie chciał się niczego od drzew uczyć , nie znaczy, że cała ludzkość ma go naśladować.
Owszem, oznacza. Ty też nie od drzew nauczyłaś się pobierać od nich naukę, ale od ludzi mądrzejszych zarówno od Ciebie jak tych drzew.
>A odnoszę wrażenie, że dla realisty słowa wypowiedziane przez Sokratesa są święte.
Dla niego, wszystkie SŁOWA są święte, bo nie rozumie myśli w nich zawartych. Robiąc z Sokratesa osła, nie pomożesz mu niczyich słów zrozumieć. Lepiej go przekonaj, żeby nie słowa, ale myśli powtarzał (i dopiero potem wyrażał je własnymi lub cudzymi słowami).
28-09-2006 13:34 
 Ocena 1 na 1
Piotr Patucha (2279 punktów)
Witam serdecznie,

Na początku chciałbym ustosunkować się do pytania zawartego w tytule wątku.
Sądzę, że w tego typu dyskusjach bardzo łatwo popełnić błąd ekwiwokacji, ponieważ pytanie sugeruje, że świat realny może jednak nie istnieć. Być może taka teza jest przekonywująca dla ludzi, którzy mają wzrokowo-słuchowe omamy lub innego rodzaju zaburzenia percepcji, lecz dla normalnych, zdrowych ludzi problem ów jest absurdalny.

Dlatego też uważam, że takie pytania są nieco bałamutne. Sądzę, że lepiej byłoby gdyby autor zwerbalizował swą intuicję wykorzystując hipotezę Jedni, Dobra, Harmonii, itp. bowiem mielibyśmy już jakiś zaczątek odróżnienia faktów realnych od przeżyć psychicznych(wyobraźni). Jeszcze lepiej byłoby gdyby "realista" użył realistycznych pojęć, dzięki którym myśl swą mógłby normalnie przyodziewać. Fakty są takie, że jesteś między ludźmi i tylko z ludźmi możesz rozmawiać. Hipotezy ufoludków, bogów itp można sobie darować.

A teraz, jeśli pozwolisz, przeanalizujmy wypowiedź Basi:

>Nie potrzebuję pytać filozofów, którzy w zdecydowanej większości, na czele z Arystotelesem, byli warchołami.

Basia jest fajną, bystrą dziewczyną, a ty zachowując się jak antydżentelmen sprowokowałeś ją do oskarżenia Arystotelesa o warcholstwo. Oczywiście zarzut jest bezpodstawny, równie dobrze mógłaby pomówić Dawkinsa o grafomanię.

A oto twoja wypowiedź:

>Patrz teraz zaprzeczasz sama sobie zabawna jesteś. Dziecko SOKRATES powtarzam SOKRATES i jeszcze raz SOKRATES był całkowitym przeciwnikiem jak ty to nazywasz "filozofii naukowej" obrażasz go tym, co piszesz pewnie w trumnie się teraz obraca przytoczę ci jego prosty cytat napisany przez Platona: "nie interesuje mnie nauka gdyż drzewa niczego mnie nie nauczą".

Krzykliwie sugerujesz, że nie miał lub nie chciał mieć nic wspólnego z naukami. Niestety stało się na odwrót. Jak sądzisz: gdzie znajdują zastosowanie metoda indukcyjna oraz definowanie pojęć? W części historycznej "Metafizyki" Arystoteles wyraźnie pisze, iż Sokrates był odkrywcą w/w. To jedyne poważne źródło historyczne, z którego dowiadujemy się o zasługach Sokratesa na polu "nauki". Wiadomo, że dawniej wszystko było w jednym worku z naklejką "filozofia". Dziś moglibyśmy zakwalifikować odkrycia Ateńczyka do dziedziny metodologii nauk.

>natomiast ty powinnaś się edukować i to mocno, bo obrażając Arystotelesa podważyłaś wszystkie ustroje państwowe panujące w obecnym świecie gdyż Arystoteles je wszystkie opisał.

Podważyć system jest o wiele trudniej. Nie wystarczy zdyskredytować autora tekstów, który przedstawia istniejące ustroje. Zapytaj swego ojca w jaki sposób obalano w Polsce komunizm.

>Aha, jakoś nie czerpię przyjemności z czytania encyklopedii od deski do deski, bo nota bene, nie do tego ona służy. Wolę nieco inny rodzaj twórczości literackiej.
>A powinnaś bo nie wyobrażam sobie ciebie czytającą np "Państwo" Platona po takiej lekturze podejrzewam miałabyś niezły mętlik w głowie.

Z pewnością. "Politeia" to jedna z bardziej przerażających i ogłupiających książek jakie miałem okazję czytać. Mam uczulenie na totalitaryzm. Proszę zwrócić uwagę, że Platon
chciał, aby filozofowie robili to, co robi aktualnie panujący nam rząd. Kłamać, dezinformować, dzielić społeczeństwo na kasty oraz karać samodzielnie myślących krytyków.

Pozdrawiam.
zenek
>>Nie lubię tego rodzaju pytań, bo kojarzą mi się z próżnością i nieróbstwem. Ktoś sobie leży do góry brzuchem i rozmyśla, co by tu dzisiaj wymyślić. I takie też jest Twe pytanko.
>Twój laicyzm pokazuje tylko i wyłącznie to, że to ty jesteś nierobem i w dodatku nieukiem, ponieważ nie znasz podstaw filozofii, które to są zawarte chodzby w encyklopediach, ponieważ ja opierałem się na cytacie Biskupa George Berkeleya (1685 - 1753) klasyk filozofii, jeśli nie chce ci się edukować z filozofii tylko wymyślasz własne lakoniczne teorie to lepiej sieć cicho
>Jeśli nie rozumiesz sensu zadanego przeze mnie pytania to się nie wypowiadaj odsyłam do pism: Platona Arystotelesa Marka Aureliusza św. Augustyna, św. Tomasza z Akwinu Machiavelli George Berkeleya no i oczywiście do interpretacji tych filozofów przez prof. Leszka Kołakowskiego po tak wspaniałej edukacji, która pewnie zajmie ci lata może załapiesz, o co mi chodzi w pytaniu,(w co wątpię i wtedy wrócimy do dyskusji na razie się ucz

Przyznam, że mógłbym tą odpowiedź wziąć do siebie, bo w dziedzinie filozfii jestem, niewątpliwie, nieukiem. Czego żałuję, ale wynika to cześciowo z faktu, że współcześnie trudno być "ukiem" w wielu dziedzinach.
Ale jeśli chcesz występować z pozycji mistrza i pouczać ludzi o czym mogą rozmawiać, a kiedy powinni siedzieć cicho, bo są niedoedukowani, to powinieneś zaserwować nam coś więcej niż wymienienie kilku znanych filozofów. Oczekiwałbym jakichś własnych przemyśleń a nie rzucenia cytatu.
rozumek
>Jeśli nie rozumiesz sensu zadanego przeze mnie pytania to się nie wypowiadaj odsyłam do pism: Platona Arystotelesa Marka Aureliusza św. Augustyna, św. Tomasza z Akwinu Machiavelli George Berkeleya no i oczywiście do interpretacji tych filozofów przez prof. Leszka Kołakowskiego po tak wspaniałej edukacji, która pewnie zajmie ci lata może załapiesz, o co mi chodzi w pytaniu,(w co wątpię i wtedy wrócimy do dyskusji na razie się ucz
A akurat Platon, Arystoteles....nie mieli nic innego do roboty, jak tylko wyjaśniać nam ( i Tobie) sens Twoich bezsensownych pytań. Ucz się skarbie rozumieć te, na które i oni, i my wszyscy, znajdujemy odpowiedzi bez najmniejszego problemu.
23-09-2006 17:42 
 Ocena 1 na 1
DawidKarolkievitz (984 punktów)

>>Twój laicyzm pokazuje tylko i wyłącznie to, że to ty jesteś nierobem i w dodatku nieukiem

A mi się wydaje, że pojawiasz się na Racjonaliście tylko wtedy by pochwalić się nowoprzeczytaną publikacją. Cieszymy się, że przeczytałeś Tatarkiewicza i proszę cię, powiedz, że fascynacja filozofią nie jest wynikiem obowiązkowych zajęć z podstaw filozofii w szkole i próba leczenia niskiej samooceny kosztem innych- niewątpliwie sprawiasz człowieka ze sporymi zawirowaniami życiowymi.
23-09-2006 23:45 
 Ocena 1 na 1
realista (85 punktów)

>A mi się wydaje, że pojawiasz się na Racjonaliście tylko wtedy by pochwalić się nowoprzeczytaną publikacją. Cieszymy się, że przeczytałeś Tatarkiewicza i proszę cię, powiedz, że fascynacja filozofią nie jest wynikiem obowiązkowych zajęć z podstaw filozofii w szkole i próba leczenia niskiej samooceny kosztem innych- niewątpliwie sprawiasz człowieka ze sporymi zawirowaniami życiowymi.

synu tatarkiewicza czytałem 5 lat temu więc się wal

Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
24-09-2006 12:44 
 Ocena 1 na 1
DawidKarolkievitz (984 punktów)

>synu tatarkiewicza czytałem 5 lat temu więc się wal

Nie jestem synem Tatarkiewicza

>
Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza


Bąkiem to ty możesz jesteś ale do ruchu to ty siebie samego zmusic nie potrafisz...

Zawirowania zyciowe- utwierdzasz
placownik (17853 punktów)

>więc się wal

   Twoje chamstwo znowu daje znać o sobie. Nie potrafisz inaczej?

>Tatarkiewicza czytałem 5 lat temu

   Są książki, do których po ich przeczytaniu stale sie powraca. Do nich należy obok Kubusia Puchatka, także Histotia Filozofii Tatarkiewicza. Odśiweżenie, po 5 letniej przerwie, kontaktu z tym ostatnim dziełem, dobrze by zrobiło (być może) językowi jakim się posługujesz na tym forum.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
rozumek
>Nie lubię tego rodzaju pytań, bo kojarzą mi się z próżnością i nieróbstwem. Ktoś sobie leży do góry brzuchem i rozmyśla, co by tu dzisiaj wymyślić. I takie też jest Twe pytanko.
Brawo Basiu!
IQ955 napisał: "Lenistwo to przywilej, który pan Bóg daje ludziom zdolnym"
Napisał prawdę, więc korzystaj z tego przywileju. A nieroby, niech sobie nic nie robią i czekają na mannę z nieba.
22-09-2006 14:27 
 Ocena 1 na 1
Basia (364 punktów)
>Brawo Basiu!
>IQ955 napisał: "Lenistwo to przywilej, który pan Bóg daje ludziom zdolnym"
>Napisał prawdę, więc korzystaj z tego przywileju. A nieroby, niech sobie nic nie robią i czekają na mannę z nieba.

Chyba powinnam to potraktować jako komplement
rozumek
>>Brawo Basiu!
>>IQ955 napisał: "Lenistwo to przywilej, który pan Bóg daje ludziom zdolnym"
>>Napisał prawdę, więc korzystaj z tego przywileju. A nieroby, niech sobie nic nie robią i czekają na mannę z nieba.
>Chyba powinnam to potraktować jako komplement
Żadne stwierdzenie faktu nie jest ani komplementem, ani naganą. To zwykły FAKT. Korzystaj z tego faktu, jak ze wszystkich innych, bo po to żyjemy.
22-09-2006 15:28 
 Ocena 1 na 1
Basia (364 punktów)
>Żadne stwierdzenie faktu nie jest ani komplementem, ani naganą. To zwykły FAKT. Korzystaj z tego faktu, jak ze wszystkich innych, bo po to żyjemy.

A mnie się wydawało, że to była opinia.
W każdym razie wyrażanie swojego zdania faktem na pewno nie jest. I nie sądzę, żebyśmy żyli po to, aby z tychże faktów korzystać. Są fajniejsze rzeczy w życiu.
rozumek
>>Żadne stwierdzenie faktu nie jest ani komplementem, ani naganą. To zwykły FAKT. Korzystaj z tego faktu, jak ze wszystkich innych, bo po to żyjemy.
>A mnie się wydawało, że to była opinia.
>W każdym razie wyrażanie swojego zdania faktem na pewno nie jest. I nie sądzę, żebyśmy żyli po to, aby z tychże faktów korzystać. Są fajniejsze rzeczy w życiu.
Niczego fajniejszego nie ma, bo oprócz faktów nic nie istnieje, nigdy nie istniało i nigdy nie zaistnieje. Można albo wyrażać istniejące fakty i je współtworzyć, albo z nimi dyskutować i o ich zaistnieniu marzyć (jak "realista"). Moja poprzednia wypowiedź to stwierdzenie FAKTU. Sama stała się faktem dopiero potem (po jej wypowiedzeniu). To nie była ocena Twojej wypowiedzi, ale Twojego sposobu patrzenia na otaczający nas Świat. Własnymi, a nie cudzymi oczami.
23-09-2006 11:27 
 Ocena 1 na 1
realista (85 punktów)

>Napisał prawdę, więc korzystaj z tego przywileju. A nieroby, niech sobie nic nie robią i czekają na mannę z nieba.
>

ciekawe kim z zawodu jest "nierozumek" i co robi?

Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
rozumek
>>ciekawe kim z zawodu jest "nierozumek" i co robi?
Masz na myśli "nierozumka", czyli rozumka?
Kim by nie był i czego by nie robił, jest prawdziwym realistą, więc ma przywilej bycia leniwym (jak Basia). W dodatku, w ogóle nie jest zainteresowany ani zawodem równych Tobie "realistów", ani ich robotą, bo umie wszelkie skutki tej roboty omijać.
23-09-2006 11:30 
 Ocena 1 na 1
realista (85 punktów)

>Napisał prawdę, więc korzystaj z tego przywileju. A nieroby, niech sobie nic nie robią i czekają na mannę z nieba.
>

a poza tym nierozumek jest częstym gościem na tym forum, więc o lenistwo może być łatwo podejrzany, jeśli nie ma nic innego do roboty tylko siedzieć całymi dniami przygarbiony przed komputerem i obraża tylko prawdziwych ludzi pracy a pewnie mu się śmieci nawet nie chce wynieś


Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
rozumek
>>Napisał prawdę, więc korzystaj z tego przywileju. A nieroby, niech sobie nic nie robią i czekają na mannę z nieba.
>>a pozatym nierozumek jest częstym gościem na tym forum, więc o lenistwo może być łatwo podejrzany, jeśli niema nic innego do roboty tylko siedzieć całymi dniami przygarbiony przed komputerem i obraża tylko prawdziwych ludzi pracy a pewnie mu się śmieci nawet nie chce wynieś
I na tym własnie, biedny "realisto", polega przywilej realistów i wszystkich ludzi rozumnych. Śmieci im się bez niczyjej pomocy same wynoszą, a nauka sama pcha do głowy. To taki automat, wiesz? A podczas prania, nie muszą używać tary. Masz pojęcie, jakie cuda?
jarekland (142470 punktów)
>>Gdzieś daleko w puszczy przewróciło się drzewo lub, jak
>>kto woli zwaliło. I jeśli niebyło przy tym żadnego
>>człowieka, który mógłby to zobaczyć lub usłyszeć to czy
>>przewróciło się ono naprawdę?
>A dlaczego nie? Skoro dalej tam leży powalone i zostawiło ślady. Jeśli nie byłeś nigdy w puszczy amazońskiej, czy też powiesz, że jej nie ma?
>Nie lubię tego rodzaju pytań, bo kojarzą mi się z próżnością i nieróbstwem. Ktoś sobie leży do góry brzuchem i rozmyśla, co by tu dzisiaj wymyślić. I takie też jest Twe pytanko.
>
Każdy może zadawać takie pytania jakie pragnie ale masz rację-moim skromnym zdaniem nie jest wartościowe a to dlatego że nie wnosi nic szczególnego do ludzkiej cywilizacji.
IQ955 (2355 punktów)
Świat nie istnieje. Kropka.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
rozumek
>Świat nie istnieje. Kropka.
No to masz przeciwne zdanie do Niego, a Świat znakomicie potrafi odróżnić swoich oponentów. Może spraw sobie motykę? Przyda się w walce ze Słońcem, a w razie co, może Świat pozwoli Ci wykopać sobie jakiegoś kartofelka?
Pozdrowienia ode mnie i Świata, dla wszystkich wykopkowiczów.
22-09-2006 20:31 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
Wydawało mi się, że intencja kostyczno-pseudofilozoficznego żartu (coż, i takie bywają żarty...) będzie widoczna nawet bez śmieszka. Skoro nie jest - wyjaśniam oficjalnie (na piśmie!), że nie pisałem tego (całkiem) poważnie.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
rozumek
>Wydawało mi się, że intencja kostyczno-pseudofilozoficznego żartu (coż, i takie bywają żarty...) będzie widoczna nawet bez śmieszka. Skoro nie jest - wyjaśniam oficjalnie (na piśmie!), że nie pisałem tego (całkiem) poważnie.
>
Pozdrowienia,

>IQ955. [Marek Czeszek]
Panie Marku! A czy mnie nie wolno na żart IQ955 odpowiedzieć żartem? A może nie wolno bez śmieszka? Czy nie uważa Pan, że ponuractwo zarezerwowane jest wyłącznie dla naszych "tatusiów"? Takich jak "realista"?
Pozdrawiam.
25-09-2006 15:20 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
A czy mnie nie wolno na żart IQ955 odpowiedzieć żartem? A może nie wolno bez śmieszka?

Ależ oczywiście, że można; zresztą motyka i kartofelki bardzo mi sie podobały. Moja poprzednia odpowiedź bynajmniej nie jest żadnym wyrzutem, a wyłącznie wyjaśnieniem, ponieważ zacząłem sie z przebiegu dyskusji obawiać, że ktoś może to (właśnie ze względu na brak śmieszka) zacząć brać poważnie. Temat jest z filozoficznej "grubej armaty", a jak wiadomo "od wzniosłości do śmieszności jeden krok".

Przy okazji wyszła tu inna rzecz (o której świetnie pisał w swoim eseju pt. "Śmiech ustny" S. Mrożek - przy okazji polecam). Otóż nadmiar dowcipkowania jest niezwykle skutecznym sposobem podmieniania wymiany informacji na rozkoszny bełkocik. Sam lubię żarty (nawet na swój temat!), ale uważam, że należy nad nimi panować, aby one nie zapanowały nad nami. Przyznasz chyba, że dobry żart wystrzelający jak raca z tła powagi jest znacznie bardziej efektowny niż bezustanne wysilone dowcipkowanie. Dlatego też obsesyjny luzik i nieustający, (pardon) rozwolnieniowy humorek, objawiający się rządkami niesłychanie śmiesznych śmieszków, pozostawiam innym dyskutantom.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
rozumek
>Przy okazji wyszła tu inna rzecz (o której świetnie pisał w swoim eseju pt. "Śmiech ustny" S. Mrożek - przy okazji polecam). Otóż nadmiar dowcipkowania jest niezwykle skutecznym sposobem podmieniania wymiany informacji na rozkoszny bełkocik.
100% prawdy, ale... Czy można, na pytania i stwierdzenia "realistów" odpowiadać w kółko i poważnie? To dopiero robi się bełkocik! W dodatku, w przeciwieństwie do śmiechu, niezbyt zdrowy.
>Dlatego też obsesyjny luzik i nieustający, (pardon) rozwolnieniowy humorek, objawiający się rządkami niesłychanie śmiesznych śmieszków, pozostawiam innym dyskutantom.
Dlatego też, ja wolę na żart żartem odpowiedzieć, niż robić sobie żarty z ludzi poważnych. Tak się zaś złożyło, że o "realiście" można powiedzieć wszystko, z wyjątkiem tego, że to człowiek nie poważny. Tacy nie tylko mówią poważnie, ale też stanowią dość poważne zagrożenie dla umysłowego poziomu swych realnych synów, więc "daj Boże", żeby ich nie mieli. Czy nie warto na tym forum wspomóc Boga w realizacji tej "prośby".
>Pozdrowienia.
25-09-2006 17:54 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>Czy można, na pytania i stwierdzenia "realistów" odpowiadać w kółko i poważnie? To dopiero robi się bełkocik!
Nigdzie nie napisałem, że w kółko poważnie. Napisałem tylko, że nad dowcipiarstwem powinniśmy panować, aby nie zapanowało ono nad nami. Wiecej nawet - ani myślę to komukolwiek narzucać. Zamierzam się jedynie sam do tej zasady stosować, a innym ją (jako zdrową umysłowo) polecać.

>W dodatku, w przeciwieństwie do śmiechu, niezbyt zdrowy.
Sam śmiech też nie jest (moim zdaniem) zbyt zdrowy. Dowcip to przyprawa, nie potrawa. Namawiam zatem jeszcze raz do racjonalnego odżywiania (z czytaniem przy jedzeniu, oczywiście ).

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
rozumek
>>Czy można, na pytania i stwierdzenia "realistów" odpowiadać w kółko i poważnie? To dopiero robi się bełkocik!
>Nigdzie nie napisałem, że w kółko poważnie. Napisałem tylko, że nad dowcipiarstwem powinniśmy panować, aby nie zapanowało ono nad nami. Wiecej nawet - ani myślę to komukolwiek narzucać. Zamierzam się jedynie sam do tej zasady stosować, a innym ją (jako zdrową umysłowo) polecać.
Robimy zatem to samo.
>>W dodatku, w przeciwieństwie do śmiechu, niezbyt zdrowy.
>Sam śmiech też nie jest (moim zdaniem) zbyt zdrowy. Dowcip to przyprawa, nie potrawa.
Podobnie, jak wszelkie gadanie (poważne lub - nie). To tylko przystawka (starter) do racjonalnego działania (życia).
Pozdrowienia.
23-09-2006 20:39 
 Ocena 1 na 1
DawidKarolkievitz (984 punktów)

>Pozdrowienia ode mnie i Świata, dla wszystkich wykopkowiczów.

Ja również do pozdrowień się przyłączam.
sceptyżaba (279 punktów)
>Gdzieś daleko w puszczy przewróciło się drzewo lub, jak
>kto woli zwaliło. I jeśli nie było przy tym żadnego
>człowieka, który mógłby to zobaczyć lub usłyszeć to czy
>przewróciło się ono naprawdę?
A nie starczy wiewiórka, kornik, czy żaba rzekotka, drzewo sąsiad, które poczuło więcej słońca i miejsca, czy w końcu ziarenka piasku, które korzenie padającego drzewa wzbiły w górę, by wiedza o tym, że drzewo upadło rozchodziła się coraz dalej.
Istnieją dwie kwestie: wiedzy o zdarzeniu i istnienia zdarzenia. Ja traktuje je jako oddzielne i z tego punktu widzenia odpowiedź brzmi- istnieje, mimo niewiedzy o tym istnieniu.
Pozdrawiam
Drobner (19539 punktów)
>Gdzieś daleko w puszczy przewróciło się drzewo lub, jak kto woli zwaliło się. czy przewróciło się ono naprawdę?
To przewróciło się, czy nie?
Nie jest jasne to, co mówisz.
23-09-2006 11:10 
 Ocena 1 na 1
realista (85 punktów)

>To przewróciło się, czy nie?
>Nie jest jasne to, co mówisz.

Po pierwsze to piszę a nie mówię a po drugie wprowadzę sprostowanie, bo widzem, że masz mocne problemy z rozumowaniem kojarzeniem. Załóżmy idziesz sobie do lasu i patrzysz a tu nagle leży drzewo. Leży sobie na ziemi tak po prostu i wtedy wróć do pytania przeze mnie zadanego
pozdro

Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
25-09-2006 14:54 
 Ocena 1 na 1
ariadna (352 punktów)

> widzem, że masz mocne problemy z rozumowaniem kojarzeniem.

A ja widzę, że masz duże problemy z pisaniem...
rozumek
>>To przewróciło się, czy nie?
>>Nie jest jasne to, co mówisz.
>Po pierwsze to piszę a nie mówię
Może nie wyprzedzaj faktów? Może zanim nauczysz się pisać, warto nauczyć się mówić?
25-09-2006 18:13 
 Ocena 1 na 1
realista (85 punktów)

>Może nie wyprzedzaj faktów? Może zanim nauczysz się pisać, warto nauczyć się mówić?

Ja widzę, że taki Imbecyl jak ty umie tylko szczekać


Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
rozumek
>>Może nie wyprzedzaj faktów? Może zanim nauczysz się pisać, warto nauczyć się mówić?
>Ja widzę, że taki Imbecyl jak ty umie tylko szczekać
Mogę Ci obiecać, że gdy się nieco rozwiniesz, nauczysz się ludzkie "szczekanie" rozumieć. Popatrz, jak szybko uczą się tego noworodki. Co najwyżej dwa lata.
Drobner (19539 punktów)
>Czy świat istnieje?
Chyba tak.....
Zyga (1539 punktów)
>Gdzieś daleko w puszczy przewróciło się drzewo lub, jak
>kto woli zwaliło. I jeśli nie było przy tym żadnego
>człowieka, który mógłby to zobaczyć lub usłyszeć to czy
>przewróciło się ono naprawdę?

Niekoniecznie.
Mogło zostać powalone, ścięte, lub cokolwiek innego doprowadzającego je do pozycji poziomej.
faktem jest jedynie istnienie drzewa i jego pozycja. Nie możemy stwierdzić jego upadku jeżeli nie było świadków.
Jednak możemy badać otoczenie: ewentualne ślady (otarcia, połamane gałęzie) upadku na innych drzewach, istnienie trocin, czy inne pozwalające na stwierdzenie tego co działo się zanim drzewo znalazło się na ziemi w takiej a nie innej pozycji.
24-09-2006 11:00 
 Ocena 1 na 1
stormrider (206 punktów)
>Nie koniecznie.
>Mogło zostać powalone, ścięte, lub cokolwiek innego doprowadzającego je do pozycji poziomej.
>faktem jest jedynie istnienie drzewa i jego pozycja. Nie możemy stwierdzić jego upadku jeżeli nie było świadków.
>Jednak możemy badać otoczenie: ewentualne ślady (otarcia, połamane gałęzie) upadku na innych drzewach, istnienie trocin, czy inne pozwalające na stwierdzenie tego co działo się zanim drzewo znalazło się na ziemi w takiej a nie innej pozycji.

Powiedziałbym, że koniecznie. Jeśli leży to znaczy, że się przewróciło i nie ma tu znaczenia z jakiego powodu; czy to działalności drwala, czy korników. Z powodu tego iż gromna wiekszość drzew rośnie pionowo do góry, fakt "polegiwania" drzewa wskazuje jednoznacznie na jego wcześniejszy upadek. ( Pomijam jako marginalne przypadki wzrostu drzewa w poziomie ).
Inna sprawa to stwierdzenie prawdziwości tego zdarzenia. Możemy ją rozpatrywać z dwóch punktów widzenia. Z punktu widzenia danego zdarzenia oraz punktu widzenia świadka. Dla zdarzenia, istnienie świadka tegoż zdarzenia, wydaje mi się, nie jest istotnym. Zdarzenie tak czy siak następuje. Myślę, że to głównie dla nas, potencjalnych świadków, stwierdzenie prawdziwości zaistnienia zdarzenia jest ważne. Ważne głównie w celach komunikacyjnych, by móc podzielić się wiadomością o zdarzeniu z innymi.
Dużo zależy od tego na jakiej pozycji stawiamy samych siebie. Jeśli na pozycji "decydującego o prawdzie" to rzeczywiście, wydaje się, że brak świadka świadczy o niezaistnieniu zdarzenia. Jednak stawiając siebie na równi z innymi zjawiskami, brak świadka o niczym nie świadczy. Zdarzenia, ogromna ilość zdarzeń zachodzi bez naszego udziału, a tymbardziej "konieczności" potwierdzania owych przez nas.


Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie
W.Stoczkowski
25-09-2006 08:22 
 Ocena 1 na 1
Zyga (1539 punktów)
>Powiedziałbym, że koniecznie. Jeśli leży to znaczy, że się przewróciło i nie ma tu znaczenia z jakiego powodu; czy to działalności drwala, czy korników.

Owszem ma.
Leżące drzewo mogło zostać przywiezione i położone przez, powiedzmy, drwali.
Wiem to brzmi dziwacznie, kto by nosił drzewo do lasu, jednak i taką możliwość warto wziąć pod uwagę
anonim (33 punktów)
>Gdzieś daleko w puszczy przewróciło się drzewo lub, jak
>kto woli zwaliło. I jeśli nie było przy tym żadnego
>człowieka, który mógłby to zobaczyć lub usłyszeć to czy
>przewróciło się ono naprawdę?
>

Dobrze się czujesz.Drzewo się na pewno przewróciło.Nie czyń człowieka pępkiem świata.
Bo on na pewno nim nie jest.

rozumek
>Dobrze się czujesz.Drzewo się napewno przewróciło.Nie czyń człówieka pempkiem świata.
>Bo on napewno nim nie jest.
I wyłącznie taki, który nim się nie czuje, jest prawdziwym panem, nie tylko własnego życia. I tylko taki, codziennie zmartwychwstaje, zamiast modlić się do własnej lub cudzej śmierci.
sininen (72 punktów)
>Gdzieś daleko w puszczy przewróciło się drzewo lub, jak
>kto woli zwaliło. I jeśli nie było przy tym żadnego
>człowieka, który mógłby to zobaczyć lub usłyszeć to czy
>przewróciło się ono naprawdę?
>

Owszem i zapewniam Cię, że mało je obchodziło, czy jakiś człowiek to widział, czy nie. Świat raczej nie jest wytworem ludzkim, bo gdyby tak było musiałby mieć o wiele więcej wad .
rozumek
Świat raczej nie jest wytworem ludzkim, bo gdyby tak było musiałby mieć o wiele więcej wad .
I o wiele więcej, niż jednego "realistę" (zwracam uwagę na brak śmieszka).
25-09-2006 18:16 
 Ocena 1 na 1
realista (85 punktów)

>I o wiele więcej, niż jednego "realistę" (zwracam uwagę na brak śmieszka).
>

Natomiast według mnie na świecie jest na nasze nieszczęście za dużo takich nieRozumków jak ty


Chcę być niczym bąk, który leniwego konia żądłem do ruchu zmusza
rozumek
>>I o wiele więcej, niż jednego "realistę" (zwracam uwagę na brak śmieszka).
>>Natomiast według mnie na świecie jest na nasze nieszczęście za dużo takich nieRozumków jak ty
I one wszystkie, naprawdę głęboko, Wam "realisto", współczują tego swojego nadmiaru i Waszego niedoboru. Nie przyłączyłbyś się do tej większości?
Ja sam
Przewróciło się. Filozficznie jednak nie ma to znaczenia bo nie miało dla kogo się przewrócić. Tak, jak bóg umarł (pobozne zyczenie) bo nie miał dla kogo zyc.
o. Pistacjusz CsR
Za prawdę powiadam Wam, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne aby obnażać prawdziwe oblicza kościelnych oszustów, dewiantów i zbrodniarzy, którzy na twarzach noszą maskę pokory i pobożności, w ustach świętobliwie pieszczą słowa miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale serca zawsze mają kamienne i zimne, dusze pychą, rozpustą, obłudą i hipokryzją wypełnione a dłonie wiecznie głodne mamony. Czyż nie słyszycie "głosu z nieba mówiącego: Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające" ? (Ap 18. 4).

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365