Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy Jezus przeżyl ukrzyżowanie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-12-2006 20:47rychuCzy Jezus przeżyl ukrzyżowanie?
czy Jezus mógl przeżyc swoje ukrzyzowanie i jak do tego doszlo? czy też zmarl?jakie są wasze opinie? zajmuje sie tą kwestia i do dzis ciezko mi jednoznacznie stwierdzic, ale chyba mial spore szanse na przezycie.

Mariusz
>czy Jezus mógl przeżyc swoje ukrzyzowanie i jak do tego
>doszlo? czy też zmarl?jakie są wasze opinie? zajmuje sie tą
>kwestia i do dzis ciezko mi jednoznacznie stwierdzic, ale
>chyba mial spore szanse na przezycie.
>

Wiec ja bym Ci radził poczytać apokryfy i co o tym wszystkim mowia rzymscy historycy,to ze przezyl jest b.mozliwe mogl zemdlec,mogl zapasc w spiaczke lub smierc kliniczna...a moze to poprostu oszustwo i ktos wykradł jego cialo albo nagadał jakies glupoty innym i na to poszli,byc moze byl to spisek...kto to wie,tego nie dowiemy sie nigdy...Byc moze Mahometa porwaly anioly itd. ect.

rychu
ale ciagle żadnych konkretów. czytalem juz apokryfy i w zasadzie sporo już liznąlem tematu ale niech ktos sie opowie stanowczo za jedna wersja a nie za wszystkimi naraz.
jesli przeżyl to chce wiedziec, jaki byl cel tej mistyfikacji ? czy byla to nieudana egzekucja? kto stal za mistyfikacja? kto z kim zalanowal to wszystko? i wreszcie czy jesli to byla zaplanowana akcja, to czy na pewno sie powiodla, bo cos mi sie wydaje ze mogli nie przewidziec że jakis szeregowiec zechce przekluc wlócznia Jezusa dla pewnosci i tym pokrzyzowac jego prawie udany plan. wszystko wskazuje ze Jezus jednak przezyl, ale czy to byl na pewno on? wszak w ewangeliach ludzie go nie poznaja po zmartwychwstaniu a nie zapominajmy że byl jeszcze bliźniak? ciezka sprawa pogodzic to wszystko, ale ja bylbym sklony twierdzic że byla to odgórnie zaplanowana akcja na oczach nieswiadomych mistyfikacji ludzi i szeregowych zolnierzy tez niewtajemniczonych.
ciezko twierdzic tu cokolwiek stanowczo ale ukrzyzowanie nosi wyraznie slady mistyfikacji, niestety chyba cos poszlo nie tak, stad caly balagan.
Thorvoy (6588 punktów)
A czy to istotne? Nawet jeśli, to już dawno zmarł ze starości.
Erehuz (16 punktów)
>A czy to istotne? Nawet jeśli, to już dawno zmarł ze starości.

Wojtku, a może go tak naprawdę nigdy nie było, co?
rychu
Mysle że byl. iparadoksalnie to co podważa wiare chrzescijanska wlasnie swaidczy za autentycznoscia i realna egzystencja czlowieka o imieniu Jezus w scisle okreslonej rzeczywistosci i czasie.
ukrzyzowanie i zmartwychwstanie jest najczesciej podważane bo ma w sobie tak wiele niescislosci, ale wbrew pozorom to wlasnie jest dowód na prawdziwosc tego ukrzyzowania.
pamietajmy że dzis takiemu zwyklemu chlopu (rybakowi) ciezko by bylo wymyslic ukrzyzowanie i tworzac taki opis z glowy pewnie by napisal równie wiele bzdur co rzekomo jest w ewangelii. ale w tamtych czasach krzyzowano czesto i gesto, i byly to publiczne egzekucje i każdy wiedzial jak ona wygladala. wiec jesli jezusa nie bylo i nigdy nie zostal ukrzyzowany, to czlowiek który byl swiadkiem innych ukrzyżowan zpewnoscia swój zmyslony opis ukrzyzowania oparlby na tym co widzial gdy zymianie krzyżowali innych ludzi. to by uwiarygodnilo jego wersje i dzis bysmy twierdzili ze opis ewangeliczny zgadza sie z tym co my wiemy o krzyzowaniu. natomiast opis sie nie zgadza i wrecz nie da sie oprzec wrazeniu że to zostalo specjalnie zaplanowane tak by oszukac tlumy, a ewangelista opisywal co widzial dlatego opisal ukrzyzowanie tak oderwane od innych ukrzyżowan - bo to bylo inne - to bylo z góry zaplanowane na przezycie. swiadków pozbyto sie w ten sposób ze mogli przygladac sie tylko z daleka. bylo jeszcze dwuch niewygodnych swiadków co wisialo obokjezusa na krzyzach, ale tych usmiercono skutecznie zamykajac im usta. najgorzej bylo z zolniezami - to po to podano cos jezusowi by zasymulowac jego zgon - ale rzymianie nie byli glupi. pilat sie dziwi że juz umarl, a centurion rónie zaskoczony dla pewnosci przebija bok jezusa (tego nie bylo w jego planie, to byl wypadek). ale chyba byl plan awaryjny z blixniakiem na wypadek jakby jezus umarl, ale mozliwe że jednak przezyl co zaskoczylo nawet tych nielicznych wtajemniczonych w mistyfikacje ukrzyzowania (np. niewierny tomasz - bliźniak). tylko nie moge zrozumiec dlaczego go nie poznawali po zmartwychwstaniu? nikt go nie poznawal, nawet najbliższa mu maria magdalena myli go z ogrodnikiem???zupelnie jakby to nie on. czyli musialby umrzec na krzyzu albo conajmniej leczyc ciezkie rany.
Thorvoy (6588 punktów)
Sza! Nie chcesz się chyba przyczynić do zburzenia czyjegoś światopoglądu?
Erehuz (16 punktów)
>Sza! Nie chcesz się chyba przyczynić do zburzenia czyjegoś światopoglądu?

Ależ Wojtku, nawet bym nie śmiała próbować .
Thorvoy (6588 punktów)
Postaram się, by moja odpowiedź była możliwie wymowna. Oto ona:

Thorvoy (6588 punktów)
Postaram się, by moja odpowiedź była możliwie wymowna. Oto ona:

Pandorra (1289 punktów)
>czy Jezus mógl przeżyc swoje ukrzyzowanie i jak do tego
>doszlo? czy też zmarl?jakie są wasze opinie? zajmuje sie tą
>kwestia i do dzis ciezko mi jednoznacznie stwierdzic, ale chyba mial spore szanse na przezycie.

Po 2 tysiącach lat to chyba w żaden sposób nie da się stwierdzić. Teoretyczne miał szansę, ale przecież nie mozna tego sprawdzić ponad wszelką wątpliwośc. A co do przekazów - papier jest cierpliwy. Napisac można wszystko, tym bardziej, że w tamtych czasach nie istniały naukowe metody weryfikacji takich stwierdzeń, a ludzie wierzyli w nadnaturalne.
Kloc (129 punktów)

>Po 2 tysiącach lat to chyba w żaden sposób nie da się stwierdzić. Teoretyczne miał szansę, ale przecież nie mozna tego sprawdzić ponad wszelką wątpliwośc. A co do przekazów - papier jest cierpliwy. Napisac można wszystko, tym bardziej, że w tamtych czasach nie istniały naukowe metody weryfikacji takich stwierdzeń, a ludzie wierzyli w nadnaturalne.
..niektórzy wierzą i dziś..
Władek Lichacz (2050 punktów)
>czy Jezus mógl przeżyc swoje ukrzyzowanie i jak do tego
>doszlo? czy też zmarl?jakie są wasze opinie? zajmuje sie tą
>kwestia i do dzis ciezko mi jednoznacznie stwierdzic, ale
>chyba mial spore szanse na przezycie.
>
Jeśli on żył, jeśli był ukrzyżowany to nie. Choćby dlatego, że po zmartwychwstaniu WSZYSCY by go widzieli, a nie tylko najbliżsi - bo to by był "cud". Pisali by o tym wszyscy historycy i to przez setki lat. Niewiele osób o tym wie, ale ewangelista podaje, że tamtego dnia otarły się setki grobów, zmarli wstali i poszli do miasta. Gdzie można jeszcze o tym przeczytać oprócz biblii? I taka jest właśnie jej wiarygodność.
Współcześni iluzjoniści robią o wiele ciekawsze "cuda" od niego, a w tym przypadku o mistyfikację byłoby bardzo łatwo - miał brata bliźniaka.
rychu
no tak, ale jednoczesnie tenzmartwychwstaly jezus jest opisywany ciagle jako zywy czlowiek. ciagle spozywa posilki, chodzi piechota i ucieka do swoich rodzinnych stron - nie pokazuje sie w jerozolimie gdzie byl skazany i stracony??? czy to nie dziwne? bowiem jesliby nikt go nie widzial po smierci i opisywali zmyslona historie to czy nie opisali by jezusa w jeszcze wiekszej chwale niz go opisywali przed smiercią? przeciez on po smierci nawet jednego cudu nie dokonuje. po jaka cholere wogóle je skoro juz jest niesmiertelny? dlaczego nie opisano ze pojawil sie w jerozolimie na oczach tych co go ukrzyzowali i unosil sie na oblokach czy cos takiego???? tymczasem ten jezus po zmartwychwstaniu jest ciagle zywym czlowiekiem i grozi mu normalna smierc czy to z glodu czy to z rak tych co go ukrzyzowali jesliby sie dowiedzieli że on przezyl. dlaczego podrózujac po zamrtwychwsatniu jezus porusza sie piechota a nie np. unosi sie na skrzydlach aniolów itp... te cuda co sie dzialy przy zmartwychwstaniu opisuje tylko mateusz który najwidoczniej, który mial najwidoczniej nieźle zryta psychike, ale tam gdzie uw mateusz widzi aniolów tam np. marek dostrzega już tylko dwch mlodzienców w bieli??? ja nie widze w tej historii nic nadnaturalnego, wrecz przeciwnie jest ona bardzo ludzka i dlatego wydaje mi sie prawdziwa ale zafalszowana przez wieki. z ewangelii wynika ze smierc na krzyżu byla punktem kulminacyjnymi sensem misji jezusa,, ale to nie musi byc prawda. to moglo niemiec nic spólnego z jego misja i on mógl dalej nauczac. kto powiedzial ze to co w ewangeliach jezus mówi przed sceną ukrzyzowania tak naprawde zostalo powiedziane przed ukrzyzowanie? wszak dodane jest na koncu ewangeli ze po zmartwychwstaniu uczynil jezus jeszcze wiele cudów i nauk. nawet slawne kazanie na górze moglo sie odbyc po zmartwychwstaniu. np. umiejscawia sie czesto ukrzyzowanie gdzies ok.30 badz 32 roku. natomiast spotkalem sie ostatnio że egzekucja jan chrzciciela nie mogla byc wczesniej niz w 34 r. a wiemy że ewangelie podaja ja na poczatku .wydarzenia w ewangeli moga nie miec wlasciwej chronologi bo ktos sobie wyobrazil ze smiec jezusa byla celem i sensemjego życia dlatego tzreba bylo umiescic to na koncu - bo glupio jakby sie ewangelia zaczynala od ukrzyzowania a póxniej nauki chrystusa i np. proces przed sanhedrynem o bluźnierstwo i czary, zakonczony ulaskawieniem jezusa???
martines
>czy Jezus mógl przeżyc swoje ukrzyzowanie i jak do tego
>doszlo? czy też zmarl?jakie są wasze opinie? zajmuje sie tą
>kwestia i do dzis ciezko mi jednoznacznie stwierdzic, ale
>chyba mial spore szanse na przezycie.

Kto to może wiedzieć. Chyba nie istnieją żadne jednoznaczne dowody, które mówiłyby cokolwiek pewnego o nim. Jedno jest pewne: że nie był bogiem.
jotka
>>czy Jezus mógl przeżyc swoje ukrzyzowanie i jak do tego
>>doszlo? czy też zmarl?jakie są wasze opinie? zajmuje sie tą
>>kwestia i do dzis ciezko mi jednoznacznie stwierdzic, ale
>>chyba mial spore szanse na przezycie.
>Kto to może wiedzieć. Chyba nie istnieją żadne jednoznaczne dowody, które mówiłyby cokolwiek pewnego o nim. Jedno jest pewne: że nie był bogiem.
>

To ostatne zdanie to:
1. twierdzenie,
2. dowód,
3. przekonanie,
4. czy wyznane wiary w racjonalizm?
martines
Jedno jest pewne: że nie był bogiem.
>>To ostatne zdanie to:
>1. twierdzenie,
>2. dowód,
>3. przekonanie,
>4. czy wyznane wiary w racjonalizm?

Przekonanie, co to jest wiara w racjonalizm?!
Kloc (129 punktów)
>>czy Jezus mógl przeżyc swoje ukrzyzowanie i jak do tego
>>doszlo? czy też zmarl?jakie są wasze opinie? zajmuje sie tą
>>kwestia i do dzis ciezko mi jednoznacznie stwierdzic, ale
>>chyba mial spore szanse na przezycie.
>Kto to może wiedzieć. Chyba nie istnieją żadne jednoznaczne dowody, które mówiłyby cokolwiek pewnego o nim. Jedno jest pewne: że nie był bogiem.

Czym sie sugerujesz, ze tak twierdzisz?
Thorvoy (6588 punktów)
Prawdopodobnie tym, że bogowie nie istnieją.
martines
>Czym sie sugerujesz, ze tak twierdzisz?

ROZUMEM
Kubik (129 punktów)

>ROZUMEM
.. hmm..
rychu
zmartwywstaly bóg nie boi sie już smierci, a jeuzs wieje z jerozolimy, gdzie oficjalnie umarl, aż sie za nim kurzy.
Jako bóg nie za wiele dokonal. jako czlowiek zasluguje conajmniej na podziw,ale jako bóg okazal sie zaskakujaco bezradny próbujac nawet ocalic swe ziemskie cialo zupelnie jakby mu na tym zalezalo -, przeciez to takie ludzkie to nie grzech
heimdallr (99 punktów)
>czy Jezus mógl przeżyc swoje ukrzyzowanie i jak do tego
>doszlo? czy też zmarl?jakie są wasze opinie? zajmuje sie tą
>kwestia i do dzis ciezko mi jednoznacznie stwierdzic, ale
>chyba mial spore szanse na przezycie.

Miał i wiele hipotez powstało na ten temat- ukrzyżowany i zabity został jego brat a Jezus zaczął wędrować (uciekać?) dalej na wschód , lub- Jezusowi podano zioła (wg. różnych wersji mandragorę, opium lub coś innego) powodujący 1-2 miesięczny stan imitujący śmierć (dzisiaj już można coś takiego wykryć- ale wtedy?). Istnieje nawet dwuznaczny obraz mogący przedstawiać Marię, która spotyka Jezusa w grobowcu pierwszy raz po jego przebudzeniu. Ogólnie po tak długim czasie (szczególnie, że w średniowieczu kościół nie szczędził środków na zatarcie wszelkich dowodów, które kłóciłyby się z głoszoną przez nich 'jedyną prawdą') bardzo trudno stwierdzić jednoznacznie prawdziwą wersję wydarzeń.
rychu
oooooooooo ciekawe. nie pomyslalem o tym ze przeciez faktycznie mógl i w zasadzie po takich ranach to nawet powinien dlugo dochodzic do siebie. moze faktycznie opis wydarzen po zmartwychwstaniu dotyczny MIESIECY albo LAT póxniejszych a nie DNI.
u grobu wpradzie spotyka sie jedynie poslanców którzy mówia że on zyje. jesli jezus tez byl obecny przy grobie kiedy Maria Magdalena przyszla w niedziele rano to po cholere tam poslancy swaidczacy o jego zmartwychwstaniu, skoro sam mógl o tym najlepiej poswiadczyc. u grobu chyba jezusa nie zastano.jezus posostawia przeslanie ze zyje i żeby wszyscy szli do galilei - bo dopiero tam go ujża. sama droga do galilei zabierze troche czasu, do tego rekonwalescencja.....spiączka??? mysle że można by dociekac czy miedzy zmartwychwstaniem a pierwszym objawieniem nie uplynelo sporo czasu. zastanawiam sie tez czy mogl jezusa po smierci zastepowac blixniak??? ale raczej bylbym sklony twierdzic ze to sma jezus zawisl na krzyzu a bliźniak jedynie pomagal mu objawiac sie w różnychmiejscach jednoczesnie.
wlasnie na to liczylem wpisujac sie na forum, że ktos nawet przypadkiem da mi nowy punkt zaczepienia.
sosnowski (14 punktów)
Tu się nie ma nad czym zastanawiać poczytaj Biblię, Tacyta Flawiusza i Historię starożytnego Rzymu

filozof
rychu
no wlasnie czytalem i to mnie sklonilo do refleksji!!! posród masy literatury z tej tematyki najbardziej nieprzekonywujace teorie snuja ci co twierdza ze Jezusa w ogóle nie bylo.
rychu
równie dobrze moglibysmy powiedziec że nie istnial nikt na swiecie prócz tych osób które wymieniaja oficjane kroniki. dla przykladu podam ze Flaviusz wspomina np. o Janie Chrzcicielu, którego istnieniu nikt nie przeczy, ale nie wspomina nic o jego nastepcach, poprzednikach, wspólpracownikach itp... czy mamy wnioskowac że tacy nie istnieli??? przeciez zdobyl wiekszy rozglos niż Jezus, który mial wspólpracowników i nastepców.....
Mysle ze za Janem Chrzcicielem mogla stac wieksza organizacja i jego dzialalnosc byla znacznie bardziej upolityczniona stad znalazl sie w kronice wydarzen politycznych. wiadomo wszem ze Pilat ukrzyzowal co najmniej kilku mesjaszów - a gdzie ich imiona w kronikach???? no gdzie? dlaczego nie ma imion? malo znaczacą role odegrali i nikt nie zapamietal, tak jak Jezusa. dlaczego późniejszy "egipcjanin", który juz dysponowal spora silą militarna tez nie ma imienia???jesli oficjalne kroniki ( i tak juz obszerne) nie zapamietaly nawet imienia zydowskich mesjaszów (poza paroma wybitnymi) to nie widze powwodu wspominac o jakims Jezusie, ktory nic nie osiagnal. czymze byla egzekucja 3 ludzi, wobec masowych mordów o których wspomina sie jednym zdaniem w calej kronice??? nie wspomne juz o kronikarzach rzymskich patrzacych na problemy globalne w skali ówczesnego swiata. Otóz wlasnie jest sie nad czym zastanawaic!!!!!!!!!!!!!!!!
smag (464 punktów)
>czy Jezus mógl przeżyc swoje ukrzyzowanie i jak do tego
>doszlo? czy też zmarl?jakie są wasze opinie? zajmuje sie tą
>kwestia i do dzis ciezko mi jednoznacznie stwierdzic, ale
>chyba mial spore szanse na przezycie.
>

A Ty byś przeżył ???

Pozdrawiam.
rychu
hahahahah dobre pytanie to zalezy jakie mialbym wplywy na dworze u Pilata
Kloc (129 punktów)
>hahahahah dobre pytanie to zalezy jakie mialbym wplywy na dworze u Pilata
>

Powiedzmy ze takie same jak mial Jezus
rychu
w tym PROBLEM ZE NIE POTRAFIMY DOKLADNIE OKRESLIC JAKIE WPLYWY MIAL JEZUS. POWSZECHINE PRZYJMUJE SIE ZE ŻADNE bo sami rybacy i biedacy kolo niego sie krecili, co jest bzdurą. ewangelie móia ze żona pilata wstawia sie za jezusam ... już jakis slad? józef z arymatei i nikodem co zabieraja cialo jezusa są czlonkami sanhedrynu - czyl elity zydowskiej
majetne kobiety usluguja jezusowi ze sowjego mienia???
cieszacy sie dużym autorytetem jan chrciciel także sie z nim spotkal.
jezus ma wtyki na wyższcych szczeblach, ale cieżko stwierdzic dokladnie u kogo. dlatego jedynie podejzewam mistyfikacje ukrzyżowania a nie twierdze. ale dla porówqnania dla koncepcji zmartwychwstania nie mam absolutnie nic do powiedzenia bo absolutnie nawet jeden dowód za tym nie swiadczy, wrecz przeciwnie.
rychu
jeszcze jedno panowie: flaviusz mówi że nie dopuszczano by skazancy wisieli na krzyżach w czas szabatu, tzn trzeba bylo ich usmiercic i zdjac zanim nastal szabat czyli zachód slonca w piatek. wiadomo ze skazancy konali na krzyzach wiele dni, zdarzalo sie ze nawet tydzien, zatem nalepszym dniem na ukrzyzowanie byla niedziela po szabacie bo bylo 6 dni czasu by skazaniec mógl umrzec. najgorszym dniem na ukrzyżowanie byl piatek, a juz najgorsza pora jesli naprawde chiano sie kogos pozbyc raz na zawsze byl piatek po poludniu bo bylo powszechnie wiadomo ze za pare godzin trzeba skazanców zdjac z krzyża. oczywiscie nie puszczano ich wolno. jesli juz zbliżal sie ten piatek wieczór a skazaniec ciagle zyl to lamono golenia copowodowalo zgon i mozna bylo zdjac cialo z krzyza i isc spokojnie spac. natomiast jezusaowi ni polamano goleni a mimo to zdjeto z krzyza po zaledwie paru godzinach spedzonych na krzyzu (niektórzy twierdza że to byly nawet minuty).
jak ktos chcial naprawde umeczyc jezusa to zamknal by go w lochu na czas szabatu i ukrzyzowal w niedziele rano mialby pewnosc że umrze. no kto by powiesil skazanca na krzyzu na zaledwie pare godzin jak z góry wiadomo ze potrzeba conajmniej kilku dni by skonac na krzyżu z wyczerpania badz uduszenia???? no chyba ze sie ma chody u Pilata i troche kasy wtedy wszystko jest mozliwe. tamte czasy nie róznily sie od naszych
heimdallr (99 punktów)
No, coś chyba znalazłem:

Koran mówi, że Jezus nie umarł na krzyżu i jego nauczanie nadal trwało- mimo, że Islam powstał ponad VII wieków po chrześcijaństwie, nie ignorowałbym go jako źródła historycznego. Wspomniałem w poprzednim poście o tym, że to brat Jezusa zmarł na krzyżu a on udał się na wschód- no i proszę- wioska w Japonii ma kilka argumentów na poparcie tej hipotezy. Mała wioska o nazwie Shingo (dawniej znana jako Herai), dumnie nazywa się Miastem Chrystusa. To leżące 500 kilometrów od Tokio miejsce jest wielką atrakcją turystyczną. Czemu? Bo mieszkańcy jednogłośnie twierdzą, że kopiec w centrum miasta uwieńczony krzyżem to grób zbawiciela. Cała wioska jest dosłownie pokryta krzyżami- są na przystankach, budynkach prywatnych i publicznych, wszędzie. Zgodnie z lokalnymi podaniami, Jezus zmarł w spokoju w wieku 106 lat, przedtem płodząc trzy córki, które miał z Japonką o imieniu Yumiko, podobno są staro-japońskie manuskrypty, będące testamentem Jezusa datowane na I wiek n.e.- dość interesujące, aczkolwiek z paru powodów mało wiarygodne- manuskryptów nikt nie widział od czasów II wojny światowej a pokazywane są jedynie reprodukcje i tłumaczenia na współczesny japoński.

Moją drugą hipotezą było założenie, że Jezus zażył (prawdopodobnie wraz z octem i gąbki, lub wcześniej, jeszcze przed drogą krzyżową) jakiś środek, który zagwarantował mu stan imitujący śmierć już po kilku chwilach wiszenia na krzyżu- pokrywało by się to z tym co napisałeś- Jezus wisiał na nim zdecydowanie za krótko, a zdziwiony strażnik dźgnął go włócznią. Powiem więcej- to właśnie to dźgnięcie włócznią spowodowało płacz jego matki i Marii Magdaleny, zwątpiły w powodzenie planu Jezusa i wiedziały, że nic już nie mogą zrobić. W przeszłości wiele osób sugerowało, że Jezus mógł przeżyć ukrzyżowanie, jako dowód podając fakt, że po przebiciu jego boku włócznią z rany popłynęła krew, kiedy już został uznany za zmarłego. (Medycyna mówi, że ze zwłok krew już nie wypływa). Najczęściej wymienianym 'składnikiem', który pozwolił Jezusowi na 'śmierć i zmartwychwstanie' jest mandragora- dziwne zioło którego owoc przypomina niewielkie jabłko, jej korzeń miał być zagotowany w occie i podany Jezusowi, zanim oddał ostatnie tchnienie.

Również wiele grup gnostyckich, okultystycznych oraz sekt religijnych wspomina o życiu Jezusa, założeniu przez niego rodziny wraz z Marią Magdaleną, podróżach po Azji- nawet jeden zakon tybetański twierdzi, że w swoich zbiorach posiada zapis traktujący o pobycie Jezusa w jego murach oraz fragmenty tekstów spisanych ręką Zbawiciela.

Ale to i tak wszystko hipotezy, założenia i przypuszczenia nie poparte wystarczająco silnymi i ewidentnymi dowodami, aby mogły być faktami traktującymi o faktycznych losach Chrystusa. Nie sądzę, aby kiedykolwiek w przyszłości było możliwe jednoznaczne dojście do prawdy, mimo, że chętnie usłyszałbym o takim 'pewniaku'...
rychu
no prosze o to mi chodzi. wysmienicie. o japonie nigdy nie zachaczylem. odpisze wiecej jutro bo musze zmykac. ale koranu nie bagatelixuje, bo wszystko wskazuje na to że uczniowie jezusa mieli wplyw na jego powstanie - moze ebionici???? tak czy owak wszelkie tropy prowadzace do jezusa warto zweryfikowac. wielkie dzieki. pozdrawiam. jutro dokoncze mysl.
rychu
o wiosce shingo i pobycie Jezusa w japoni wogóle nie slyszalem. O ile wiem chrzescijanstwo dotarlo do japonii za posrednictwem jezuitów bodajże w XVIw. wiec udowodnienie że istnial choc jeden krzyz na wyspach przed tym okresem byloby sensacja.
NIe jestem przekonany do teorii o wschodnich podróżach jezusa. MOim zdaniem laczyly go silne zwiazki z maria magdalena i raczej odszedlby sam. Pozatym uwazam ze krzyz w nauce jezusa nie mial żadnego znaczenia, to nie wtym byl sens. jezus sam nie uzbnawal tego symbolu. wszak ryby byly symbolem pierszych chrzescijan. krzyz stal się nim później i jest to wybitnie chrzescijanski symbol (w czasach jezusa jeszcze go nie czcono, a już napewno nie przykladal do niego wagi sam jezus). zatem mysle ze slusznie możan by tu wnosic już na poczatku że krzyze i grób jezusa w shingo jest z duzym prawdopodobienstwem tworem chrzescijan conajmniej kilka wieków po jezusie.

zdecydowanie wiekszy ropzglos zdobyla koncepcja pobytu jezusa w indiach. nieodlegly tybetanski klasztor o którym mówisz to: klasztor Hemis. faktycznie znajduje sie tam biografia tybetanskiego mnicha o imieniu ISSA jednak zbyt malo literatury na ten te,mat zdobylem by pokusic sie o opinie. powiem tylko ze Dalej Lama nie zgodzil sie z ta interopretacja że Issa to Jezus.

PObyt Jezusa w indiach wg mojej koncepcji tez jest nie po mysli Jezusowi ale mysle ze jest pewna wskazówka skad sie ten trop wzial. Otórz wlasnie dzialalnosc apostola Tomasza umiejscawia sie na terenach Syrii, Persji i Indii a gdy do tego dodamy fakt ze Tomasz (didymos) byl bliźniaczym bratem jezusa (to dzieki niemu Jezus objawia sie w kilku miejscach jednoczesnie), i fakt ze aporyficzna ewangelia bartlomieja okresla go mianem drugiego chrystusa (...)badz pozdrowiony bliźniaku, drugi Chrystusie(...) to wtedy kwestia ta staje sie bardziej zrozumiala i wiele wyjasnia.

Jesli chodzi o samego Jezusa to mysle, ze prawda o nim jest bardziej banalna niz sie nam wydaje. szukamy sensacji a przecież geniusz tkwi w prostocie. Ja zakladam ze tam doszlo do jakiegos niskomplikowanego przekretu a jezus chocby z uwagi na Marie magdalene raczej nie emigrowal. wprawdzie maria magdalena emigruje na pld francji ale i to ma miejsce conajmniej na 10 lat po ukrzyżowaniu - podejzewam ze na skutek prawdziwej smierci jezusa albo zagrozenia jakie zawislo nad nimi.... koncepcja jakoby jezus osobiscie przebwal na wschodzie kluci mi sie jak na razie z tym co wiemy do tej pory o jezusie - oczywiscie to niczego nie przesadza, ale jak na razie uwazam ze przedewszystkim zbyt ,malo o tym przeczytalem ale i tez zbyt malo jest literatury poruszajacej te kwestie by pokusic sie na bardziej smiale opinie. tak swoja drogą, gdzie moge poczytac o tej wiosce shingo?
heimdallr (99 punktów)
>o wiosce shingo i pobycie Jezusa w japoni wogóle nie slyszalem. O ile wiem chrzescijanstwo dotarlo do japonii za posrednictwem jezuitów bodajże w XVIw. wiec udowodnienie że istnial choc jeden krzyz na wyspach przed tym okresem byloby sensacja.
>NIe jestem przekonany do teorii o wschodnich podróżach jezusa. MOim zdaniem laczyly go silne zwiazki z maria magdalena i raczej odszedlby sam. Pozatym uwazam ze krzyz w nauce jezusa nie mial żadnego znaczenia, to nie wtym byl sens. jezus sam nie uzbnawal tego symbolu. wszak ryby byly symbolem pierszych chrzescijan. krzyz stal się nim później i jest to wybitnie chrzescijanski symbol (w czasach jezusa jeszcze go nie czcono, a już napewno nie przykladal do niego wagi sam jezus). zatem mysle ze slusznie możan by tu wnosic już na poczatku że krzyze i grób jezusa w shingo jest z duzym prawdopodobienstwem tworem chrzescijan conajmniej kilka wieków po jezusie.
>zdecydowanie wiekszy ropzglos zdobyla koncepcja pobytu jezusa w indiach. nieodlegly tybetanski klasztor o którym mówisz to: klasztor Hemis. faktycznie znajduje sie tam biografia tybetanskiego mnicha o imieniu ISSA jednak zbyt malo literatury na ten te,mat zdobylem by pokusic sie o opinie. powiem tylko ze Dalej Lama nie zgodzil sie z ta interopretacja że Issa to Jezus.
>PObyt Jezusa w indiach wg mojej koncepcji tez jest nie po mysli Jezusowi ale mysle ze jest pewna wskazówka skad sie ten trop wzial. Otórz wlasnie dzialalnosc apostola Tomasza umiejscawia sie na terenach Syrii, Persji i Indii a gdy do tego dodamy fakt ze Tomasz (didymos) byl bliźniaczym bratem jezusa (to dzieki niemu Jezus objawia sie w kilku miejscach jednoczesnie), i fakt ze aporyficzna ewangelia bartlomieja okresla go mianem drugiego chrystusa (...)badz pozdrowiony bliźniaku, drugi Chrystusie(...) to wtedy kwestia ta staje sie bardziej zrozumiala i wiele wyjasnia.
>Jesli chodzi o samego Jezusa to mysle, ze prawda o nim jest bardziej banalna niz sie nam wydaje. szukamy sensacji a przecież geniusz tkwi w prostocie. Ja zakladam ze tam doszlo do jakiegos niskomplikowanego przekretu a jezus chocby z uwagi na Marie magdalene raczej nie emigrowal. wprawdzie maria magdalena emigruje na pld francji ale i to ma miejsce conajmniej na 10 lat po ukrzyżowaniu - podejzewam ze na skutek prawdziwej smierci jezusa albo zagrozenia jakie zawislo nad nimi.... koncepcja jakoby jezus osobiscie przebwal na wschodzie kluci mi sie jak na razie z tym co wiemy do tej pory o jezusie - oczywiscie to niczego nie przesadza, ale jak na razie uwazam ze przedewszystkim zbyt ,malo o tym przeczytalem ale i tez zbyt malo jest literatury poruszajacej te kwestie by pokusic sie na bardziej smiale opinie. tak swoja drogą, gdzie moge poczytac o tej wiosce shingo?

Dlatego też napisałem, że Shingo to raczej mało wiarygodna sensacja. I myślę, że śmierć Jezusa jest skomplikowana i to nie z zamierzenia samego 'umierającego' moim zdaniem z dwóch powodów - wiele wydarzyło się nie po myśli Jezusa (jeżeli w ogóle cokolwiek w tym kierunku planował, to na pewno kilka rzeczy zwyczajnie wyszło spod kontroli) oraz niepewność jaka towarzyszy samemu rozważaniu pewnych możliwości związanych z tym wydarzeniem znacznie utrudnia dojście do prawdy (choć oczywiście i tak głównym powodem pozostanie wspomniany przeze mnie brak ewidentnych faktów). A o wiosce Shingo i teorii (a właściwie hipotezie) na temat 'snu Jezusa' możesz przeczytać na poniższych stronach:

www.magia.(*)rzeszlosci/grob_jezusa_japonia
www.magia.(*)jemnice_przeszlosci/jezus_spal

Mimo to polecam raczej literaturę tematyczną, która ujęła by problem bardziej fachowo, podane artykuły zapewniają raczej szczątkową wiedzę pełną przypuszczeń i wręcz śmiesznych dociekań opływających w, zdaje się, fakty wymyślone własnoręcznie przez autora (ale cała ta strona nie prezentuje bardzo wysokiego poziomu, więc skąd te duże oczekiwania?)...
rychu
oczekiwabnia nie sa duze. wrecz przeciwnie, podejzewam ze ten watek wogóle,nie zasluguje na zainteresowanie ale jako poważny badacz musze zbadac wszystko i to co mi si ewydaje nieprawdopodobne. a historie jezusa widze bardziej obiecujacą niź wiekszosc badaczy bezradnie rozkladajacych rece w bezsilnosci ze nic już nigdy nie da sie w tej sprawie wyjasnic!!!
udowodnilem już sobie ponad wszeką watpliwosc ze jezus nie byl bogiem a to juz cos. ponad to mysle ze zdużym prawdopodobienstwiem mozna sie pokusic o stwierdzenie ze ukrzyzowanie to byla mistyfikacja i zę jezus wyznawal w=zupelnie inna wiare niz sie powszechnie sadzi. na to sa bardzo przekopnywujace dowody, któych jeszcze nie bylo 100 lat temu kiedy poraz pierszy zaczeto watpic wogóle w istnienie jezusa. nauka posunela sie naprzód, odkryto od tego czasu nowe pisma i powstaly nowe koncepcje wiec dalaczego mamy zakladac ze już nic wiecej nie zostanie odkryte????
ostatnio MIchael Baigent (wspólautor swietego grala, swietej krwi) wydal nowa ksiazke, która jest owocem jego 20-sto letniej pracy nad ta tematyka i swiadczy tam ze byl naocznym swiadkiem istnienia ponad 100 papirusów calkowicie nie znanych nauce i miaLYBY ONE DOTYCZYC WLASNIE JEZUSA. nie ważen czy teksty sa autentyczne czy nie i czy dotycza jezusa, ważne ze takie teksty wciaż krążą pos swiecie albo spoczywaja zasypane gdzies w piaskach pustyni i czekaja na odkrycie. jeszcze 50 lat temu nikt nie pomyslal o Qumran, a teraz wszyscy na sile próbuja tam wvcisnac jezusa???? a moze takich miejsc jak qumran bylo wiecej a my znamy tylko jedno???? uwazam ze warto przesledzic kazda teorie, kazdy slad, nawet najbardziej nieprawdopodobny i absurdalny i czekac na dalsze odkrycia, któe wbrew sceptykom zblizaja nas coraz bardziej do prawdy. wszystko zaczyna powoli pasowac. mysle ze tajemnica jezusa to kwestia odkrycia jeszcze kilku tekstów skutecznie ukrytych przez kosciól. cos musialo przetrwac. nie jest mozliwe by kosciól zniszczyl wszystko! cos wciaż czeka na odkrycie, ale watpie by swiat sie dowiedzial prawdy - raczej jest to mozliwe w waskim gronie osób zainteresowanych niz ogloszeniem tego swiatu wszem i wobec. badania ida do przodu i nie rozumie zupelnie twierdzenia że nigdy nie dowiemy sie prawdy?! no jak nie szukamy to sie nie dowiemy, nikt wam nie zastuka do drzwi i nie powie ze bylo tak a tak. trzeba szukac. nie to pokolenie to nastepne, ale trzeba szukac
bursztynowicz (6 punktów)
Czytałem w "Kluczu Hirama" , że ukrzyżowanie przeżył ostatni Wielki Mistrz Zakonu Templariuszy Jakub de Molay, którego skazano na tę kaźń za herezję.
rychu
ale przecież go spalono na stosie, zgodnie zresztą, z procedurą postepowania wogbec heretyków w Średniowieczu. W Średniowieczu już nie krzyżowano, a przynajmniej ja nigdy o tym nie czytałem.
Ale przeżycie ukrzyżowania to chyba nie aż taki cud jak nam sie wydaje. Na Filipinach co roku na swieta wielkanocne ludzie przed kamerami dają sie przybić do krzyży sterylnymi gwoździami, by powisieć parę chwil i zostać zdjetym, a nastepnie powtórzyć rytuał za rok. samo przybicie do kryża nie zabija od razu, na to trzeba czasu. Jakub de Molay jednak spłonął na stosie i tu chyba bylo trudniej o mistyfikację niż przy ukrzyżowaniu

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365