Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bruno Schulz a sprawa palestyńska?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
15-05-2017 14:04Arminius (25555 punktów)Bruno Schulz a sprawa palestyńska?
Ocena 3 na 3
W latach 1947 - 1949 syjoniści gwałtem i terrorem wygnali z terytorium Palestyny kilkaset tysięcy jej autochtonicznych mieszkańców oraz zrównali z ziemią 531 palestyńskich wsi i miasteczek, na których fundamentach wznieśli nowe żydowskie osiedla. Generał Mosze Dajan bohater narodowy Izraela następującymi słowy scharakteryzował politykę syjonistyczną:

"Żydowskie wsie zostały zbudowana na miejscu arabskich wsi. Nie znamy nawet nazw tych arabskich wsi i nie można o to mieć do kogokolwiek pretensji, bo podręczników geografii już nie ma, nie ma też tych arabskich wsi. Nahal powstało w miejsce Mahlul. Kibuc Gvat w miejsce Jibta, kibuc Sarid w miejsce Huneifis, a Kefar Jehushua w miejscu Tal - al Shuman. W tym kraju nie ma jednej osady, która wcześniej nie miałaby swojej arabskiej populacji".

Opinia generała jak wyżej (Haaretz, 4 kwiecień 1969 r.) jest jednoznaczna w swej wymowie i nie wymaga komentarza. Okazuje się jednakże, iż syjonistyczna grabież nie ograniczała się li tylko i wyłącznie do ziemi i infrastruktury materialnej. Wymierzona także była i nadal jest - w palestyńską kulturę i tożsamość narodową. Syjoniści zawłaszczali palestyńskie książki, archiwalia, syjonizowali i nadal syjonizują, stanowiska archeologiczne, palestyński tradycyjny strój (także arafatkę - kefiję, którą opatrują heksagramem) oraz palestyńskie potrawy. Zainteresowanym problemem odsyłam do podlinkowanych materiałów Tymczasem trochę więcej uwagi poświęcę temu ostatniemu problemowi. Otoż okazuje się, iż narodowym daniem Izraela jest.....falafel! Bzdura ta jest powielana od pewnego czasu przez izraelskie książki kucharskie, różnorakie, blogi, media, celebrytów. Falafel nie został jednakże zaadoptowany do żydowskiego menu w powolnym ewolucyjnym procesie. Przeciwnie, stało się tak z dnia na dzień niemalże, kiedy to izraelska syjonistyczna prawica doszła do wniosku, iż należy wykreować potrawę, która jednocząc wszystkich Żydów będzie zarazem symbolem ich narodowej dumy. I stało się jak wyżej. I jest to - podręcznikowy przykład kulturowej grabieży, dokonanej przez naród - najeźdźcę na narodzie podbitym. Gil Hovav, żydowski publicysta zajmujący się kulturowymi aspektami narodowych menu ma przynajmniej wyrzuty sumienia i wyjaśnia ten problem następującymi słowy: "Falafel jest arabski i humus jest arabski. Falafel narodowe danie Izraela, nasza narodowa duma jest całkowicie arabski, tak samo jak "izraelska sałatka" jest de facto arabską, palestyńską sałatką. Więc my ( Żydzi - Arminius) w jakimś sensie ograbiliśmy ich (Palestyńczyków - Arminius) ze wszystkiego."
Ze wszystkiego w sensie dosłownym.
Czytając o kulturowej grabieży dokonywanej przez syjonistów na Palestyńczykach przypomniałem sobie od razu o aferze z 2001 r. - kiedy to wyspecjalizowane trzyosobowe komando wyekspediowane przez izraelski Instytut Yad Vashem, posługując się korupcją i karygodnym lekceważeniem prawa oraz zasad współżycia, weszło w posiadania i wywiozło do Izraela malowidła Bruno Schulza z willi zajmowanej onegdaj przez gestapowca Landaua w Drohobyczu na Ukrainie. Najwybitniejszy "schultzolog" Jerzy Ficowski nazwał ów czyn..... .........grabieżą! Analogie są uderzające. Arogancja oraz bezwzględne, nie liczące się z poszanowaniem prawa, modus operandi plus identyczna motywacja i podbudowa ideologiczna. Izrael bowiem najwyraźniej zgłaszał prawo do owych malowideł jako do spuścizny żydowskiej ( co samo w sobie było bardzo wątpliwe, bo przecież dzieła Żydów - obywateli danych krajów nie stanowią z automatu spuścizny, do której ma prawo zgłaszać Izrael) - tymczasem Bruno Schulz był asymilowanym, polskim Żydem, nie mającym żadnego syjonistycznego zacięcia, który, na dodatek, w 1936 r. wystąpił z gminy żydowskiej.

"Palestinian Authority Minister of Culture Siham Barghouthi said Tuesday that his ministry was investigating Israel's theft of Palestinian heritage. A Blue version of the keffiyeh, a scarf and a Palestinian national symbol, could be found in markets with a Star of David used instead of the traditional pattern, the minister noted.Maha Saqa, director of the Heritage Conservation Center in Bethlehem, told Ma'an Radio that a country is an accumulation of its culture, and the theft of heritage should be examined. Israel had stolen Palestine's national food, clothes and the keffiyeh, she said, adding that the modified keffiyeh, bearing the Star of David, was used in European football stadiums."

www.middle(*)-and-cultural-theft-1001196809

www.maannews.com/Content.aspx?id=330237
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365