 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-12-2008 11:45 | Adamiak (36436 punktów) | Równanie wiary.
4 na 4 | Napisałem ten tekścik już prawie trzy lata temu, ale teraz go wkleję, jako głos w dyskusji z wierzącymi. Wiara jest wynikiem indoktrynacji od niemowlęcia, dzieci wierzą na ogół w tego samego boga, co ich rodzice, ale co może sprawić, by wiernym stał się dorosły? Jaka cecha jest niezbędna, by uwierzyć w coś zupełnie bezsensownego ? Czyli, jak to się zaczęło? Ciekaw zawsze byłem co, prócz uniwersalnego boga rzecz jasna, łączy wiernych, czy mają jakieś cechy psychiczne, charakterystycznie wspólne? Okazało się, mają! Ziewałem, lekko senny, podczas oglądania któregoś z programów Jerry'ego Springera, gdy nagle wszedł na scenę (w TV) facet z klatką, której głównym i jedynym lokatorem był... bóg!!! To znaczy w klatce był myszoskoczek, którego ów facet ubóstwił. Tak, tak, jegomość traktował swego boga jak podręczny bagaż, co znakomicie ułatwiały mu, stosunkowo niewielkie, rozmiary zbawiciela. Bóg, z wyglądu, na pierwszy łyp oka, krzyżówka królika z żabą, zaczął niezdarnie ni to kicać, ni pełzać po zielono-sukiennym podium dla gości a jego pan, (pytanie; kto tu Panem???) zajął się objaśnianiem podwalin swej religii. Prelekcja była tak krótka jak historia jego objawienia; powiedział zwięźle: znalazłem nową wiarę, oto Mesjasz, i wskazał na, sympatyczne skądinąd, zwierzątko. Gdy publika przestała się śmiać i ktoś przytomnie spytał, co będzie jak mu bóg zdechnie, z niezmąconym spokojem lecz obłędem w oczach facet odparł: nie ważny jest TEN myszoskoczek, chodzi o... MYSZOSKOCZYZM!!! (ś.p. Jagiełło powiedziałby: myszoskoczków ci u nas dostatek  ). Podobny wyraz twarzy, (i te oczy !) widywałem w TV u tych, którzy chwalili Allaha wstępując do nieba przy pomocy wiązki granatów i w towarzystwie niekoniecznie zdecydowanych na wniebowstąpienie przechodniów. Te same, charakterystycznie nieprzytomne spojrzenia, cechuje oblicza rozmodlonych niewiast, całymi tabunami występujących w obronie największej dla nich świętości - pana Rydzyka zwanego "ojcem", i kupujących anteny satelitarne z jego najświętszym autografem. Podobne w swym wyrazie oczy i twarze "bożogrobowców" widziałem na barwnych (od krwi) rycinach z wojen krzyżowych. Jako Polak jestem, statystycznie ujmując, w ok. 90% chrześcijaninem, nikt też w rodzinie nie wspominał o jakiejś, mniej udanej ucieczce babki przed Tatarami, ale skłamię mówiąc, że rozpryskane mózgi z rycin podobały mi się bardziej, niż te z TV. Dalszego ciągu audycji nie pamiętam, ponieważ zbrużdżone w zamyśleniu czoło w sposób naturalny blokowało dostęp dalszych informacji zewnętrznych. Nagle... olśniło mnie! Wiara jest chorobą psychiczną! Arsenał zaś środków w demonstrowaniu wiary i ich natężenie (czytaj objawy), zależą wyłącznie od stopnia zaawansowania choroby mierzonego w skali od 0 do X (umownych) granatów. Wiernym, niepewnym co do głębi swych religijnych uniesień, daję gotowy wzór na zmierzenie swego zaangażowania: natężenie wiary jest wprost proporcjonalne do siły wybuchu i odwrotnie proporcjonalne do ilości granatów użytych w tejże eksplozji. Krótko: eksplozja dzielona przez ilość granatów = siła wiary. Miłego dnia  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Wiara jest chorobą psychiczną!
Nazywam się belvedere i jestem chora psychicznie. U mnie choroba ma przebieg lekki. Moja psychika nie została bardzo skrzywiona przez wiarę, więc mogę pracować. Projektuję maszyny i konstrukcje spawane. Póki co - awarii nie było i nic się nie zawaliło. Oczywiście nigdzie się nie przyznaję, że jestem wierząca, bo jaki urząd dozoru technicznego odebrałby projekt, którego autorem jest czub. Czasem ogarnia mnie lęk, że jako konstruktor niezrównoważony psychicznie narażam ludzi. Ale w sumie, gdyby ktoś odniósł obrażenia bądź zginął pod stertą źle policzonych kształtowników, albo stracił rękę, bo maszyna się zaczęła kręcić nie w tą stronę, co trzeba, to przecież świrów do więzienia nie wysyłają, a do szpitali. I to mnie uspokaja.
>Miłego dnia.
Dzięki, ale ja zawsze mam miły dzień. Psychotropy i takie tam. Rozumiesz.
Fajny wątek. W ogóle jest koncertowo.
|
|
 | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | Dość długo zastanawiałem się w jakiej konwencji odpisać na Twój, szczerze zgryźliwy post. Postanowiłem równie szczerze, lecz mniej zgryźliwie, co znakomicie utrudnia mi, mój cyniczny- w porywach- charakter.  > Nazywam się belvedere i jestem chora psychicznie.>Miło mi, Adamiak... i wiem co piszę bo naprawdę tak się nazywam...  Jestem zgryźliwym, też nie najzdrowszym cynikiem  > U mnie choroba ma przebieg lekki. Moja psychika nie została bardzo skrzywiona przez wiarę, więc mogę pracować.>To bardzo podobnie jak u mnie, tylko w moim "przypadku" choroba polega na niedoborze "czynników wiary", których Ty (prawdopodobnie) masz nadmiar, ale ten deficyt też nie ma wpływu na moją pracę, więc chcę pracować.  > Projektuję maszyny i konstrukcje spawane. Póki co - awarii nie było i nic się nie zawaliło.>Remontuję dachy - dotychczas bezwypadkowo. Do tego momentu Twój tekst jest klasyczną, lecz konsekwentną manipulacją, by w tym akapicie: > Oczywiście nigdzie się nie przyznaję, że jestem wierząca, bo jaki urząd dozoru technicznego odebrałby projekt, którego autorem jest czub. Czasem ogarnia mnie lęk, że jako konstruktor niezrównoważony psychicznie narażam ludzi. Ale w sumie, gdyby ktoś odniósł obrażenia bądź zginął pod stertą źle policzonych kształtowników, albo stracił rękę, bo maszyna się zaczęła kręcić nie w tą stronę, co trzeba, to przecież świrów do więzienia nie wysyłają, a do szpitali.>... zamienić się w ciąg niekonsekwencji, choć równie manipulacyjnych.  Przecie pisałaś, że choroba ma u Ciebie lekki, nie utrudniający pracy, przebieg...? Może się zdecydujesz?- choć nie nalegam.  Statystycznie ujmując to ja jestem świrem, bo większość ludzi na świecie jest "normalna" w swej "chorobie", jak Ty, lecz, z tego co wiem, nie statystyka jest kryterium jakichś patologii. > I to mnie uspokaja.>Mnie również.  > >Miłego dnia.> Dzięki, ale ja zawsze mam miły dzień. Psychotropy i takie tam. Rozumiesz.>Ja nie zawsze mam miły- choć moje schorzenie nie jest w tym decydujące- ale staram się. Bez psychotropów. > Fajny wątek. W ogóle jest koncertowo.>Dziękuję. Też tak uważam. Miłego dnia  P.S. Ty udajesz, że nie zrozumiałaś mojego postu a ja udaję, że Ci w to wierzę. I to się- w różnych kręgach z akcentem na polityczne- nazywa "konsensus".
|
|
|  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Przecie pisałaś, że choroba ma u Ciebie lekki, nie utrudniający pracy, przebieg...?
Choroby psychiczne są nieprzewidywalne. Nigdy nie wiadomo, kiedy wiara osłabnie, a kiedy wybuchnie ze zdwojoną siłą. I Bóg jeden wie jakie szaleństwa w tym wybuchu popełnimy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Przecie pisałaś, że choroba ma u Ciebie lekki, nie utrudniający pracy, przebieg...?> Choroby psychiczne są nieprzewidywalne.>Znowu konsensus, choć wg. mnie to reakcje ludzi chorych psychicznie, są nieprzewidywalne.  > Nigdy nie wiadomo, kiedy wiara osłabnie, a kiedy wybuchnie ze zdwojoną siłą.>Radzę potroić jedno i drugie...szybciej będą efekty. > I Bóg jeden wie jakie szaleństwa w tym wybuchu popełnimy.>Znowu rada: modlić się o psychotropy refundowane przez kościół. Miłego wieczoru
|
|
| | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | > rada: modlić się o psychotropy refundowane przez kościół. Jestem chora, ale nie ubezpieczona w żadnej Kasie Chorych. > refundowane przez kościół. Jeśli już, to przez Kościół. > Miłego wieczoru Wzajemnie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >rada: modlić się o psychotropy refundowane przez kościół.> Jestem chora, ale nie ubezpieczona w żadnej Kasie Chorych.>A te, rzucane na tacę, to na Kasę... Zupełnie Zdrowych? > >refundowane przez kościół.> Jeśli już, to przez Kościół.>Nie wiem do jakiego należysz, a nie chciałem wywyższyć pozostałych  Miłego wieczoru
|
|
| | | | |  | 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | > Nie wiem do jakiego należysz Napisałam, że nie jestem ubezpieczona. > Miłego wieczoru Ja życzę bardzo miłego wieczoru.
|
|
1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >natężenie wiary jest wprost proporcjonalne do siły wybuchu i odwrotnie proporcjonalne do ilości >granatów >użytych w tejże eksplozji. >Krótko: eksplozja dzielona przez ilość granatów = siła wiary.
Większość wierzących (nawet muzułmanów) nie wywołuje żadnych eksplozji, granatów też nie używa. Wobec tego dla ich przypadku zarówno w liczniku jak i w mianowniku Twojego wzoru wystąpi zero. Zatem Twój wzór jest całkowicie bezużyteczny dla obliczenia natężenia wiary większości wierzących. Musisz jeszcze nad tym popracować... Ale nie zniechęcaj się, Einsteinowi też nie od razu udało się ułożyć to słynne równanie. _____________________________________________________________________________________
Homoseksualizm wcześnie wykryty jest uleczalny
|
|
 | | Adamiak (36436 punktów) | >>Krótko: eksplozja dzielona przez ilość granatów = siła wiary. >Większość wierzących (nawet muzułmanów) nie wywołuje żadnych eksplozji, granatów też nie używa. Wobec tego dla ich przypadku zarówno w liczniku jak i w mianowniku Twojego wzoru wystąpi zero. Zatem Twój wzór jest całkowicie bezużyteczny dla obliczenia natężenia wiary większości wierzących. Musisz jeszcze nad tym popracować... >Ale nie zniechęcaj się, Einsteinowi też nie od razu udało się ułożyć to słynne równanie.>
Dziękuję bardzo za słowa tak szczerej, jak protekcjonalnej otuchy, oraz (zapewne równie szczere jak ironiczne) życzenia owocnych układanek.
Zapewniam Cię, że popracuję z jednym, wszakże, zastrzeżeniem: niczego- prócz myślenia- nie muszę.
Przytoczę też Twoje słowa z odpowiedzi, jaką udzieliłeś "gurgulowi" (20-01-2008 00:36) w wątku "antypolonizm":
>"A tak na marginesie: Nie wyczułeś w moim wątku ironii? Czyżby była za subtelna?">
Zamień sobie tylko słowo "ironii" na "przenośni" i już będziesz na tropie dosyć poprawnych skojarzeń.
Aha, i nie zniechęcaj się, i Ty wymyślisz sobie myszoskoczka, ale musisz jeszcze nad tym popracować... Choć mniemam, iż się nie zmęczysz.
|
|
|  | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >i Ty wymyślisz sobie myszoskoczka, ale musisz jeszcze nad tym popracować... >Choć mniemam, iż się nie zmęczysz.
To pewnie znowu jakaś "przenośnia". I znowu niezbyt udana. Myszoskoczka nie można wymyślić i nie ma takiej potrzeby, bo myszoskoczki istnieją realnie. __________________________________________________________________________
Homoseksualizm wcześnie wykryty jest uleczalny
|
|
| |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >i Ty wymyślisz sobie myszoskoczka, ale musisz jeszcze nad tym popracować...> >Choć mniemam, iż się nie zmęczysz.> To pewnie znowu jakaś "przenośnia". I znowu niezbyt udana. Myszoskoczka nie można wymyślić i nie ma takiej potrzeby, bo myszoskoczki istnieją realnie.>Ciepło, ciepło... teraz wybierz sobie jednego z nich...
|
|
| | |  | | Ocykan (3528 punktów) | > >myszoskoczki istnieją realnie.> Ciepło, ciepło... teraz wybierz sobie jednego z nich...Dziękuję za radę, ale czemu mnie ograniczasz? Dlaczego tylko jednego? Zresztą i tak wolę szynszyle...  _______________________________________________________________________ Homoseksualizm wcześnie wykryty jest uleczalny
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>myszoskoczki istnieją realnie.> >Ciepło, ciepło... teraz wybierz sobie jednego z nich...> Dziękuję za radę, ale czemu mnie ograniczasz? Dlaczego tylko jednego?> Zresztą i tak wolę szynszyle...>Też wolę trzórzofretki...  ... ale Myszoskoczyzm jest bardziej perpektywiczny, spytaj "Faustyny".
|
|
| | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Myszoskoczyzm jest bardziej perpektywiczny,
Jako propagator tej idei i zapewne ekspert w tym zakresie, bądź łaskaw oświecić mnie, ewentualnego neofitę, jaka jest perspektywa Myszoskoczyzmu.
>spytaj "Faustyny".
A któż to taki? Osoba o tym nicku w tym wątku nie zabierała głosu.
Homoseksualizm wcześnie wykryty jest uleczalny
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >>Myszoskoczyzm jest bardziej perpektywiczny, >Jako propagator tej idei i zapewne ekspert w tym zakresie, bądź łaskaw oświecić mnie, ewentualnego neofitę, jaka jest perspektywa Myszoskoczyzmu.>
Główną przewagą Myszoskoczyzmu nad innymi wiarami, jest mały problem wynikający ze zużywania się dogmatów co jest implikacją sporej populacji myszoskoczków.
Przy każdym następnym Myszoskoczku-Bogu (jak zdechnie poprzednik) jest możliwość modyfikacji dogmatów w zależności od humoru lub poglądów miłościwie nam, aktualnie bogującego.
I w żadnym przypadku nie będzie to modyfikacja źle widziana, jak w przypadku, np, katolicyzmu rzymskiej proweniencji, bo będzie autorstwa samego Boga, a nie prezesa fundacji jego imienia.
>>spytaj "Faustyny". >A któż to taki? Osoba o tym nicku w tym wątku nie zabierała głosu.>
Ale w temacie: "wszelkie aspekty wiary" jest ekspertem-praktykiem, bez względu na wątki.
P.S. Nie jestem propagatorem Myszoskoczyzmu, wydaje mnie się tylko bardziej sensowny od katolicyzmu, co nie oznacza, że sensowny w ogóle.
|
|
| | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >jest możliwość modyfikacji dogmatów w zależności od humoru lub poglądów miłościwie nam, aktualnie bogującego.
Z humorem trochę łatwiej, ale jak poznać poglądy myszoskoczka? Jeżeli Ty to potrafisz, to dyskutuj z myszoskoczkami. Ja na tym poziomie absurdu wysiadam.
|
|
| | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >jest możliwość modyfikacji dogmatów w zależności od humoru lub poglądów miłościwie nam, aktualnie bogującego.> Z humorem trochę łatwiej, ale jak poznać poglądy myszoskoczka? Jeżeli Ty to potrafisz, to dyskutuj z myszoskoczkami. Ja na tym poziomie absurdu wysiadam.>Więc życzę miłego wieczoru. Mnie absurdy nie straszne, mam 54 lata.  P.S. Zauważ, że nawet nie chcę, byś mi życzył "szczęśliwej podróży".
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|