 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-12-2008 09:52 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Miłość II
4 na 4 | W " Oazie spokoju" jest watek miłość. Komentarzem do tego mogą być badania naukowców pewnie amerykańskich.
" Komedie romantyczne zabijają miłość Zdaniem naukowców, komedie romantyczne mają fatalny wpływ na prawdziwe życie uczuciowe, ponieważ tworzą nierealistyczne i potencjalnie szkodliwe oczekiwania od związku. Najnowsze badania dowodzą, że osoby, które oglądają komedie romantyczne typu „Notting Hill”, czy „Dziennik Bridget Jones”, częściej, niż inni ludzie, wierzą w miłość zapisaną w gwiazdach oraz marzą o związku idealnym nie dając sobie szans na stopniowe budowanie udanej relacji.
Badacze ustalili, że już jedna komedia romantyczna może dramatycznie zmienić stosunek widza do miłości romantycznej. " | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Posessivus (3 punktów) | > Komedie romantyczne zabijają miłośćZgadzam się z tym. Według mnie komedie romantyczne pokazują utopie. Świat doskonały w którym wszystko się udaje do tego w zabawny sposób. Pokazują życie z ,,Happy end'em'' robią ludziom nadzieje, dodają pewności a jak wiadomo życie to nie film bądz bajka nie wszystko się udaje i nie jest tak proste. Człowiek zakochując się myśli że z tą osobą spędzi reszte życia, że pomimo problemów będzie z Nią nie dając nic od siebie bo po co ma dawać skoro los sam da? Sam zabija miłość przez takie myślenie i to jest najgorsze. Większość filmów pokazuje fałszywy obraz miłości bo jak wiadomo na zakochanie się trzeba czasu a nie tak jak w filmach chwili. Dlatego popieram to. Można by przytoczyć jeszcze wiele zarzutów ale myśle że wszystkim są znane. Basta. P.S To moja pierwsza wypowiedź w tym serwisie. Mam nadzieje że nie przesadziłem
|
|
 | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Mam nadzieje że nie przesadziłem  Owszem. Zwłaszcza z ortografią. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >>Komedie romantyczne zabijają miłość >Zgadzam się z tym. Według mnie komedie romantyczne pokazują utopie.
A jakie filmy nie pokazują bajek? Skoro film o romantycznej miłości niszczy miłość prawdziwą to jak działają na człowieka horrory czy sensacyjne?
|
|
|  | | Posessivus (3 punktów) | >A jakie filmy nie pokazują bajek? >Skoro film o romantycznej miłości niszczy miłość prawdziwą to jak działają na człowieka horrory czy sensacyjne?
Wszystkie pokazują ale nie przyjdzie nam chyba do głowy żeby odgrywać je w realnym świecie. Przecież nie skoczysz z N metrów albo nie wyciągniesz nagle broni i zaczniesz strzelać do kogoś. Po prostu komedie romantyczne są bardziej realne od sensacyjnych bądz horrorów nie wspominając o SF.
|
|
| |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) |
> Po prostu komedie romantyczne są bardziej realne od sensacyjnych bądz horrorów nie wspominając o SF.
Jako maniaczka horrorów i sf muszę tupnąć nogą i powiedzieć nie. W przypadku sf czasami nasuwa mi się pytanie "czy życie naśladuje sztukę czy sztuka naśladuje życie?". Weźmy pierwszy z brzegu kultowy Star Trek, na którym wychowały się już pokolenia... Owszem idylliczny świat kosmicznej odysei daleki nam jest jeszcze do realizacji, ale wczytując się w materiały o filmie dowiadujemy się, jak ten naiwny z pozoru serial ( i seria filmów) wpłynął na rozwój nauki i techniki, ile wynalazków zostało wprost zaczerpniętych z tego serialu.
Przyjrzyjmy się także współczesnemu horrorowi, o ile wielkie klasyki typu "Nosferatu" Wilhelma Murnau,"Dracula" Toda Browninga i ich późniejsze remaki odnosiły się głównie do ludzkich lęków i pragnień, to współczesne horrory opowiadają o rzeczywistości. Te najstraszniejsze nie mówią już o mitycznych potworach, nie są kalką powieści z okresu romantyzmu. Wystarczy spojrzeć na "Lśnienie" Kubricka, by zapytać się czy są to jeszcze filmy o zetknięciu się świata realnego z wyimaginowanym światem nadprzyrodzonym, czy są ekranową wiwisekcją umysłu współczesnego człowieka? Jeszcze dalej idą współczesne horrory japońskie typu "Piętno", gdzie głównym elementem wywołującym nasz strach nie jest istota nadprzyrodzona, ale realna przemoc i sadyzm. Przeraża nas realność tego obrazu.
Uciekam od tych krwawych japońskich horrorów, bo dla mnie pozbawione są one właśnie jednej z najpiękniejszych cech, jakie posiada stary horror, romantyzmu. Najstraszniejszym filmem, jaki zdarzyło mi się oglądać było "Nieodwracalne", który, pomimo że zaliczany do dramatów, dla mnie jest kwintesencją współczesnego kierunku, w jakim idzie straszenie w współczesnym filmie. Romantyczność, tajemniczość klasycznych horrorów zastępowana jest przez brutalną realną prawdę, która straszy nas tysiąckroć bardziej od poetyckich wizji Mary Shelley czy Brama Stokera.
A teraz wróćmy do drugiej części pytania, a może to sztuka naśladuje życie? I tu chyba każdy maniak sf i horroru odpowie tak! Bo gdy obejrzy się kilka wielkich pozycji, a także tych mniejszych, ale kultowych, nasuwa się nam jedna myśl, czy pod tą maską macek, atenek, statków kosmicznych, wampirzych zębów nie są to opowieści o naszych ludzkich sprawach, o naszych bolączkach życia codziennego, a także nie bywają to próby odpowiedzi na najważniejsze dla ludzi pytania?
Bo czymże jak nie próbą odpowiedzi na pytanie "skąd pochodzimy?" jest "Odyseja kosmiczna 2001", czymże jest, jak nie próbą odpowiedzi o sens życia "Łowca androidów" czy "IA"? Czyż "Star Trek" nie stanowi współczesnej wersji "Odysei" Homera, w którą wplątano bolączki współczesności, strach przed irracjonalnym wyścigiem zbrojeń z okresu zimnej wojny, nietolerancja rasowa, religijna, pytania o istnienie stwórcy, odwieczny konflikt nauka - wiara. Przechodząc z odcinka do odcinka stajemy wobec pytań wielkich, ale i takich tych codziennych, o aborcję, o klonowanie, doskonalenie genetyczne, zanieczyszczenie środowiska itd. Uważny widz, wie, że sf stanowi często maskę by łatwiej nam było mówić o trudnych tematach i podejmować tematykę, która w klasycznym obrazie obyczajowym lub dokumentalnym może zmęczyć lub zniechęcić, a ubrana w fantastyczne okrycie stanowi inspiracje i wyzwanie.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >W " Oazie spokoju" jest watek miłość. >Komentarzem do tego mogą być badania naukowców pewnie amerykańskich. >" >Komedie romantyczne zabijają miłość >Zdaniem naukowców, komedie romantyczne mają fatalny wpływ na prawdziwe życie uczuciowe, ponieważ >tworzą nierealistyczne i potencjalnie szkodliwe oczekiwania od związku. >Najnowsze badania dowodzą, że osoby, które oglądają komedie romantyczne typu "Notting >Hill", czy "Dziennik Bridget Jones", częściej, niż inni ludzie, wierzą w miłość >zapisaną w gwiazdach oraz marzą o związku idealnym nie dając sobie szans na stopniowe budowanie >udanej relacji. >Badacze ustalili, że już jedna komedia romantyczna może dramatycznie zmienić stosunek widza do >miłości romantycznej. >" Widziałem kiedyś film "Adela" opisujący dzieje Adeli Hugo, córki słynnego pisarza Wiktora. Młoda kobieta wzięła na poważnie opisy idealnej romantycznej miłości, zakochała się w pewnym gnojku zgodnie z tymi zasadami i pozostała wierna tej miłości do rychłej śmierci w nędzy i upodleniu.
|
|
 | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Myślę, że podobnie jak wiele żon alkoholików, czy damskich bokserów nie potrafiła opuścić swojego partnera i to niezależnie od tego "romantyzmu". W bajki o księciu na białym koniu też kobiety nie wierzą ale pomarzyć sobie lubią.
|
|
|  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Myślę, że podobnie jak wiele żon alkoholików, czy damskich bokserów nie potrafiła opuścić swojego partnera i to niezależnie od tego "romantyzmu".>Albo, jak wielu mężów z "łapanki ślubnej"- metodą "na ciążę"- nie opuszcza sekutnic, źle pojmując poczucie odpowiedzialności. Bo romantyzm skończył się tuż po ślubie. > W bajki o księciu na białym koniu też kobiety nie wierzą ale pomarzyć sobie lubią.>Faceci też nie wierzą w księżniczki, ale film o takiej obejrzeć można.
|
|
| |  | | Robcia (181 punktów) | Razem z mężem wierzymy w zezowate szczęście
|
|
2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Najnowsze badania dowodzą, że osoby, które oglądają komedie romantyczne typu "Notting> Hill", czy "Dziennik Bridget Jones", częściej, niż inni ludzie, wierzą (...)Jest mnogość komedii romantycznych. Wiem o tym doskonale bo je uwielbiam  Te naukowce to jakieś zawiedzione życiem ponuraki
|
|
 | 2 na 2 | peres (8 punktów) | > >Najnowsze badania dowodzą, że osoby, które oglądają komedie romantyczne typu "Notting> >Hill", czy "Dziennik Bridget Jones", częściej, niż inni ludzie, wierzą (...)w sumie to ciekawy jestem, czy to ja sam tworzę swój ideał miłości, czy nieświadomie opieram się na nabytych wzorcach. Ciężko mi stwierdzić jak mocno jestem przesiąknięty obecną pseudo-kulturą. a komedie romantyczne i tak lubię
|
|
 | | Robcia (181 punktów) | Ale trochę racji mają naukowcy. Chodziłam z facetem 4 lata (przed mężem), który chciał ze mnie zrobić Dodę, a ja niestety Him i takie tam i w ogóle mam swój styl i nienawidzę jak ktoś mnie zmienia. Myślałam, przejdzie mu, żartuje tylko itp. Zerwał. Bo nie nosiłam kiczowatych mini, bo wolałam ciemne ciuchy i takie tam. Myślę, że miał wymyślony ideał i jak do niego nie pasujesz, to wylot. A człowiek to nie ciasto, które da się uformować w foremce. Trzeba się kochać pomimo różnicy w stylach
|
|
| Robcia (181 punktów) | Ja z moim mężem poznałam się na funskun w plusie - taka randka esemesowa. Tak na luzie wszystko było. Po prawdzie to czułam szum w uszch i skroniach, gdy szłam na naszą pierwszą randkę, ale po naszym spotkaniu czułam, że to jest to. Zwłaszcza, że oboje tego chcieliśmy. Gwiazdy... He he... ja wolę Bollywood. I nasza miłość się rozwija. Wszystko gra, a w łóżku sprężyny nie dają rady, nie mówiąc o tym, że na wiosnę przydałby się remont mieszkania
|
|
 | 2 na 2 Kaniczka (70 punktów) (zablokowany) | > Ja z moim mężem poznałam się na funskun w plusie - taka randka esemesowa. Tak na luzie wszystko było. Po prawdzie to czułam szum w uszch i skroniach, gdy szłam na naszą pierwszą randkę, ale po naszym spotkaniu czułam, że to jest to. Zwłaszcza, że oboje tego chcieliśmy. Gwiazdy... He he... ja wolę Bollywood. I nasza miłość się rozwija. Wszystko gra, a w łóżku sprężyny nie dają rady, nie mówiąc o tym, że na wiosnę przydałby się remont mieszkania  No proszę , jeszcze trochę i będziemy miec "Rozmowy w toku" pt. Życie seksualne Pani Robci  a potem nie daj boże  obejrzymy Ja w "Sądzie rodzinnym" . ____________________________________________________________________________ Jesteś szczęśliwa to morda w kubeł, licho nie śpi.!!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|