Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jaki jest sens życia?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-10-2006 23:30kowalskiJaki jest sens życia?
Jaki jest sens życia? skoro każdy z nas i tak umrze? po co to wszysto? moge zabic sie w tej chwili, i i tak wszystko co robilem dotychczas pojdzie w zapomnienie, nie bede nic czul itd. Te pytanie przeczy religii, ktora oczywiscie mowi o tym ze czlowiek po smierci staje przed sadem bozym.Wypowiedzcie sie

szukacz
Na pytanie o sens życia nie uzyskasz odpowiedzi ze względu na złożonośc problemu. Twoje życie ma znaczenie dla Twoich najbliższych. Dla nich stanowisz wartość bezcenną. Sensu ogólnego nie znajdziemy.
Vendetta (62 punktów)
>Jaki jest sens życia?
nie ma

>skoro każdy z nas i tak umrze?
prędzej życie przecieknie nam przez palce, gdy będziemy poszukiwać jego sensu

>po co to wszysto?
po co to życie ? może dla urozmaicenia, może po to abyśmy żałowali, że umieramy, wspominając te kilka przebłysków szczęścia pośród reszty przeciętnośći...

>moge zabic sie w tej chwili, i i tak wszystko co robilem >dotychczas pojdzie w zapomnienie, nie
>bede nic czul itd.
ponoć pod koniec życia, każdy chce umrzec i godzi się z tym; ale to takie na wodzie pisane

>Te pytanie przeczy religii, ktora
>oczywiscie mowi o tym ze czlowiek po smierci staje przed
>sadem bozym.
a to po to aby ksiądz przed śmiercią parafianina mógł jeszcze kaskę ściągnąć za ostatnie namaszczenie czy coś w tym rodzaju

A teraz na poważnie, albo i nie:
Usłyszałam kiedyś, że nie ma sensu życia, tylko życiu można sens nadać. Chodziło tu zapewne o wyznaczenie sobie celu i dążenie do niego. Czyli takie oszukiwanie siebie, że ma się po co żyć (aaaaaa no i zapomniałabym jeszcze jednej mądrośći - że żyje się nie dla siebie tylko ponoć dla kogoś; dziwne zaiste...). Reasumując - można żyć bez sensu, albo oszukiwać siebie, że się żyje naprawdę. Mówca zapomniał tylko o takim czynniku jak śmierć, która może przerwać naszą zabawę w życie.

A teraz naprawdę na poważnie:
# jak chcesz użytkowniku forum pogadac szerzej na ten temat
# jakby ktoś miał jakąś złotą radę na temat jak sie ruszyć z krzysu, z którego nie da się ruszyć

to proszę pisać na meila - lp.pw@soraj.annaoj

Vendetta
lipschitz (1674 punktów)
Załóżmy, że życie nie ma sensu. Założenie musi jednak objąć cały obszar życia, także sprawy mniejszej wagi, inaczej sytuacja będzie podobna tej, kiedy zakładamy, że na pustyni nie ma wody, po czym musimy w jakiś sposób wyjaśnić skąd wobec tego te "strzępki" traw. Musimy więc odpowiedzieć na przykład na pytanie, czy zaspakajanie pragnienia ma sens? Mentalnie oczywiście może go nie mieć cały czas, ale czy jesteśmy zdolni podążyć za tym, co myślimy? Czy uznając zaspakajanie pragnienia za bezsensowne nie będziemy także pić wody?

Istnieją z pewnością "małe" sensy, sensem życia komórek jest tworzyć i odnawiać ciało. Pytamy więc dalej, czy ta odnowa, wykonane działanie ma sens, bo może lokalnie ma, ale patrząc z zewnątrz na wykonywaną pracę możemy ją uznać za bezużyteczny przepływ energii. Musimy jednak postąpić jak w przypadku wody na pustyni, jeżeli dostrzeżemy żywą roślinę pozostaje uznać nam fakt - woda istnieje w tym miejscu, może jest jej bardzo mało, ale jest.

Mniejsze elementy tworzą większe i analizując ten proces dostrzegamy sens kolejnych jego już bardziej złożonych struktur, dowiadujemy się więc, że sens może dotyczyć także czegoś większego a potem jeszcze większego.

Pytanie o sens życia, to pytania o jego całość, o największą możliwą złożoną strukturę i w tym miejscu utykamy w martwym punkcie. Mamy jednak podstawy przypuszczać, obserwując wiele pomniejszych sensownych zjawisk, które przechodzą w większe struktury nadal posiadające sens, że ta największa, zwana życiem, nie odbiega w swojej naturze od pozostałych. Przesłanki, a raczej poszlaki są racjonalne.

Z drugiej strony obserwujemy także wiele irracjonalnych rzeczy, zdarzeń, które nie mają sensu. Ktoś np. próbuje naprawić grzejnik zalepiając go gliną - działanie bezsensowne, prawdopodobnie ten człowiek nie jest świadomy ciśnienia jakie jest w sieci ciepłowniczej. Brakuje mu wglądu w naturę rzeczy, może więc uznać, że w ogóle próby zasklepienia dziury są bezsensowne. Wszystkie religie głoszą pokój, zapewniają, że są zdolne go nieść, ale niemal każda ma krew na dłoniach - wtedy możemy powiedzieć o bezsensowności tych religii. Nieracjonalne działania wpływają destrukcyjnie, niszcząco - do nieracjonalnych działań należałoby wykluczenie wody z diety, brak higieny, zjadanie niewłaściwego pokarmu. Jednak i w tych irracjonalnych działaniach możemy odnaleźć sens, prawidłowości - zawsze kończą się one jakiegoś rodzaju cierpieniem lub problemami, które mocno będą utrudniać życie, czy wręcz je uniemożliwią. Wiele sensu ma to, że nasz "hydraulik" nie zasklepi grzejnika wymyśloną przez siebie metodą - uff, na szczęście, inaczej świat byłby irracjonalny, byłby także wtedy, gdyby wiara ludzi religii nie prowadziła do podziałów, do agresji, do wojny, do prób pozbycia się ze szkoł Teorii Ewolucji Ma to bardzo wiele sensu, mówi nam po prostu, że irracjonalne działania są bezsensowne, szkodzą nam.

Według mnie nie znajdziesz w tym świecie rzeczy, która w swoim finalnym wniosku nie miałaby ukrytego sensu, masz więc według mnie duże podstawy, aby sądzić, że życie jako całość, także go ma. Nie wypytywałbym jednak w kółko na lewo i prawo o dowody na sens życia, bo to jak pytanie o np. Tybet. Kiedy słyszysz setkę odpowiedzi i każda mniej lub bardziej różni się od innych, to nawet jeśli wśród nich jest ta właściwa, nie masz szans jej uchwycić. Inaczej mówiąc: musisz znaleźć się tam, a nie tu, musisz się w to zaangażować i zacząć doświadczać prawdy, albo lepiej dać sobie spokój z pytaniami. Na miejscu możesz jedynie ustalić pewne fałszywe tezy, które już przeczą twojemu doświadczeniu, jeżeli ktoś powie, że w Tybecie nie ma przyciągania ziemskiego, spokojnie możesz uznać to za irracjonalne twierdzenie.

Wielu ludzi poświęca swoje życie na obalaniu irracjonalnych argumentów nie angażując się zarazem w samodzielne poznanie prawdy. Ich ruch jest jedynie reakcją na jawny fałsz i brakuje w nim inwencji, która pozwoliłaby wychodzić poza dotychczasowe doświadczenia. Mam takie właśnie wrażenie, że sens, w który zaczynasz wątpić jest jedynie reakcją na dostrzegany bezsens, który rzeczywiście istnieje. Trzeba jednak, że tak powiem ładnie, ruszyć t... i wkroczyć na obszary zupełnie obce do tej pory

Pozdrawiam
Carmen (112 punktów)
>Jaki jest sens życia?

Jest ich tyle, że mozesz sobie wybierać dowoli Pytasz o coś tak ogólnego i indywidualnego, że nie ma możliwości dania jednoznacznej odpowiedzi. Jak ktos wyżej napisał sens zycia mozesz sobie sam ustalić, a możesz po prostu go nie szukac i eksperymentować ze sobą, swoim życiem. "Evviva l'arte! Człowiek zginąć musi"
Sarnowski (146 punktów)
>>Jaki jest sens życia?

No właśnie. Odwieczny problem każdej społecznej jednostki, która w jakikolwiek sposob egzystuje w naszym społeczeństwie, bądź to w społeczności faunystycznej bądź florystycznej. Zwierzęta - po co egzystują. Jedne są konsumowane przez drugie. Ale w jakim celu? Dlaczego? Może po to by upiększyć walory naszej matki ziemi. A może po to by... człowiek nie umarł z głodu. Jaki sens w swoim bycie tu na ziemi mają roślinki. Owszem niektóre posiadają walory estetyczne. Ale i one w swoim życiu mają zadanie, cel - przetrwać i żyć. Poza tym lubimy zjeść sobie jakieś jabłko, śliwkę, wiśnię, ogórka czy pomidora. To też rośliny, od małego chowane by służyć człowiekowi.
Tak. Prawie bym zapomniał. Człowiek - homo sapiens. Po co on właściwie żyje. Upiększać ziemię? Chyba nie. Chociaż są i taki osobniki tego gatunku. Hmm. To może istnieje po to by oglądać telewizję, chodzić do pracy, na zakupy albo do kościoła czy do pubu na piwo bądź sok. Nie wydaje mi się. Aczkolwiek i od tej reguły znajdziemy wyjątek. W takim razie - bez obrazy - po jaką cholerę ten człowiek zajmuje miejsce na naszej planecie?
Wiem. Żyje po to by utrudniać drugiemu człowiekowi życie. Tak, chyba trafiłem w samo sedno. O ileż świat byłby piękniejszy gdyby nie... no właśnie. Gdyby nie: polityka, brak miejsc pracy, odwieczny brak pieniędzy itp, itd.
A tak na poważnie to wszystkie gatunki są ustosunkowane na egzystencję przetrwania. A zatem, moje myślenie idzie w takim kierunku: fizycznie człowiek żyje po to by podtrzymać gatunek ludzki na tej planecie. I wtedy ziemia i ludzie stają się jednością. Natomiast jeśli chodzi o sprawy duchowe czy wewnętrzne potrzeby to każdy będąc jednostką zindywidualizowaną posiada swoje, ktore musi zaspokoić, a nieraz o nie walczyć. Zatem człowiek jak wszystko na tej planecie żyje po to, by stawiać sobie cele, dążyć do tych celów i to co najważniejsze osiągać te zamierzone życiowe cele. Przecież caly czlowiek składa się z uczuć. One są motorem naszego życia. Zatem by móc się dobrze czuć, potrzeby te musi zaspokoić. A nie zaspokoi ich kiedy nie wyznaczy trasy, którą będzie podążał by osiągnąć zamierzony cel, ktore niraz są dalej niż gwiazdy na niebie.
J. S.
>>>Jaki jest sens życia?
> Zatem człowiek jak wszystko na tej planecie żyje po to, by
> stawiać sobie cele, dążyć do tych celów i to co najważniejsze
> osiągać te zamierzone życiowe cele. Przecież caly czlowiek
> składa się z uczuć. One są motorem naszego życia. Zatem by móc
> się dobrze czuć, potrzeby te musi zaspokoić. A nie zaspokoi
> ich kiedy nie wyznaczy trasy, którą będzie podążał by osiągnąć
> zamierzony cel.
>
Czyli, krótko mówiąc, sensem życia jest poszukiwanie
sensu życia.
Piotrek
Zycie czlowieka niema sensu, mrowka ma sens bo cale zycie buduje mrowisko i to jest jej sensem ona nie mysli czy robi to zle czy dobrze , poprostu robi to cale zycie. Niestety czlowiek ma gorzej bo Bog dal mu wolna wole i moze hmm wybrac sobie sens zycia w pewien sposob, tylko czy jest na tyle odpowiedzialny by go wybrac lub czy dazenie do naszych pragnien mozna nazwac sensem zycia ??
behemoth (157 punktów)
Jedynym sensem tego życia - na ziemi, jest to by uzyskać życie wieczne poprzez zbawienie, i to nie jest nic indywidualnego, to życie nie ma innego sensu, materia to zwykła "próżnia", więc bez Boga najlepiej by było położyć się pod jabłonią i czekać na śmierć (chociażby z głodu), dodam że bez Boga nie ma zła i dobra, pomijając że ten świat.. żaden świat nie istniałby.. bo skąd?
Sojka (97 punktów)
>Jedynym sensem tego życia - na ziemi, jest to by uzyskać życie wieczne poprzez zbawienie, i to nie jest nic indywidualnego, to życie nie ma innego sensu, materia to zwykła "próżnia", więc bez Boga najlepiej by było położyć się pod jabłonią i czekać na śmierć (chociażby z głodu), dodam że bez Boga nie ma zła i dobra, pomijając że ten świat.. żaden świat nie istniałby.. bo skąd?

Hmm-można by pod takim twierdzeniem przybić pieczątke z napisem"koniec i basta"8[ tyle tylko iż należało by zapytać
o jakiego Boga chodzi(?),czy tego z Biblii?
A druga sprawa,to to iż samo bytowanie bez poszukiwania i uczenia się nic nie da-za lenistwo nikt do raju nie trafi bez obawy
Edward Robert.
krzychu (72 punktów)
>Jaki jest sens życia?


Od początku istnienia naszej planety, każdy gatunek, począwszy od najbardziej prymitywnych organizmów, a na człowieku skończywszy, ma ten sam cel w życiu: zapewnić przetranie swojemu gatunkowi. Tak więc może to jest jedyny cel dla którego żyjemy,sens życia, instynkt, który każe nam "chcieć żyć", coś, co od urodzenia jest niejako "wbudowane" w naszą mózgownicę. A Bóg, dusza, życie wieczne, to tylko rozpaczliwe próby znalezienia jakiegoś głębszego, bardziej doniosłego sensu życia, którego jednak według mnie, nie ma.


Patrz w gwiazdy, ale uważaj na drogę * WILHELM RAABE

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365