Racjonalista - Strona głównaDo treści
Satanista- krótkie wyjaśnienie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-10-2006 11:55Thorvoy (6588 punktów)Satanista- krótkie wyjaśnienie.
To, co niżej przeczytacie, jest "dziełem", popełnionym przeze mnie, gdy miałem 15 lat i zafascynowany byłem satanizmem jako odskocznią od nachalnego religianctwa. Może dzięki temu ktoś dowie się o satanizmie nieco więcej.

Satanizm- kult Zła, czy ideologia oświeconych?
Czym jest satanizm? To pytanie stawia sobie zapewne niewiele chrześcijan, większość bowiem nie chce poznać prawdziwego oblicza ideologii, będącego w ich mniemaniu prostą religią, obalającą autorytet boga. Obawiam się, że już na wstępie będę musiał obalić ten sterotyp, wytworzony w dużej mierze przez media, a także propagandę Kościoła Katolickiego.
Kościół Szatański nie jest instytucją religijną, lecz ideologiczną. Satanistą może zostać ateista, gdyż satanizm opiera się w głównie na jednej myśli: czyń wedle własnego uznania. Naturalnie, można by pomyśleć, że w takim wypadku wszystko jest dozwolone i gdyby satanizm zdominował religie, ludzie mordowaliby się nawzajem bez ograniczeń i siali zamęt. Nie jest to jednak do końca prawda, a ci którzy tak uważają ukazują tylko swój brak wiary w ludzi, jako istoty rozumne, bowiem taki tok rozumowania oznaczałby, że religie "dobra" istnieją jedynie po to, by zachować porządek na świecie, strasząc "grzeszników" piekłem.
Wracając jednak do satanizmu: ma on oczywiście swoje własne twierdzenia i ogranicza częściowo jego wyznawców, nie w takim stopniu jednak, jak chociażby Katolicyzm, jednak mimo to zostawia duże pole do działania, w myśl zasady, że człowiek, jako istota obdarzona rozumem potrafi rozróżnić dobro od zła i dokonywać odpowiednich wyborów.
Jednak, jak się rzekło, istnieją też twierdzenia- półprzykazania. Półprzykazania, gdyż nie stanowią wyraźnie: MASZ CZYNIĆ... To jest tylko wskazanie drogi. Jedyne pełne przykazanie satanizmu pokrywa się z V przykazaniem chrześcijan: "nie zabijaj".
1. Szatan reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości.
2. Szatan reprezentuje pełnię życia zamiast duchowych mrzonek!
3. Szatan reprezentuje nieskalaną mądrość zamiast obłudnego oszukiwania samego siebie.
4. Szatan reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast marnowania miłości na niewdzięczników.
5. Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka!
6. Szatan reprezentuje odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych zamiast troski o psychicznych wampirów!
7. Szatan reprezentuje opinie, że człowiek jest zwierzęciem, niekiedy lepszym, ale częściej gorszym od czworonogów, z powodu zaś swojego "boskiego - duchowego i intelektualnego rozwoju" stał się najbardziej drapieżnym zwierzęciem ze wszystkich!
8. Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, ponieważ prowadzą one do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia!
9. Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał, ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajęcie!
Jak widać wyraźnie, sataniści nie uważają rasę ludzką za najlepszą, jaka istnieje na ziemi. Widoczny pełen obiektywizm, nie tylko ślepe zapatrzenie w siebie, jako człowieka- wielkiego pana na ziemskim padole. Z kolei to, co Biblia uważałaby za grzech, powodowane jest naturalnym instynktem, którego nie wyzbyliśmy się jeszcze w toku ewolucji- zaspokajanie żądz, zemsta... Jednak "Kościół Szatański" stanowczo określa, że "wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego"- więc zaspokajanie żądz wyklucza jakikolwiek gwałt i związany z tym akt przemocy. Czy naprawdę z punktu widzenia ateisty o wysokim poczuciu moralności może być to złe?
A czy wszyscy chrześcijanie nadstawiają przysłowiowy drugi policzek? Nie! Prawie każdy dąży do zemsty w większym, lub mniejszym stopniu. Ci, którzy wybaczają nie mszcząc się, zyskują zwykle status świętych, ale czy od początku istnienia Chrześcijaństwa było ich naprawdę tak wielu? Nawet Bóg jest mściwy, co można stwierdzić chociażby na podstawie legendy o skradzionym obrazie Matki Boskiej z Częstochowy, kiedy to złodzieje po dokonaniu jakże świętokradczego czynu, padają trupem. W wydarzeniu tym pobożni historycy doszukują się naturalnie ingerencji bożej, sugerując jednocześnie, że Bóg zemścił się na przestępcach. Sugestia taka jest tylko początkiem reakcji łańcuchowej, gdzie dalej podważony zostaje autorytet Boga, jako istoty miłosiernej, doskonałej, potem zaczynają się pytania, na które logiczne odpowiedzi dają do zrozumienia, że religia również jest niedoskonała; zaczynają pojawiać się wątpliwości, nawet sprzeczności. Podobnych wydarzeń, kiedy Bóg zachowuje się niczym istota osobowa w Piśmie Świętym jest pełno. Jednak odbiegłem jednak od tematu, a przecież nie o podważanie dogmatów tu chodzi.
Jeszcze jedno wyjaśnienie należy się odnośnie 6 punktu twierdzeń szatańskiego "kościoła". Psychiczne wampiry to ludzie- wykorzystywacze, nie zasługujący na przyjaźń; ci, którzy oczekują od świata wszystkiego, nie dając jednak nic od siebie. Wyraźnie widać, że satanizm potępia skrajny egoizm, co jednak nie znaczy, że sprzeciwia się egoizmowi w ogóle, jeśli bowiem satanista nie wierzy ani w boga, ani w pośmiertną egzystencję, to życie na Ziemi chce przeżyć z jak największymi korzyściami dla siebie (pomoc innym jednak jest niewykluczona, bowiem wielu z nas sprawia to szczerą przyjemność, dla innych oznacza odwzajemnienie).
Teraz chwila refleksji: czy obdarzanie przez człowieka miłością osób które na nią zasługują i nienawiść wobec tych, którzy uczynili mu krzywdę rzeczywiście jest takie bezsensowne? Naturalnie każdy chrześcijanin powie, że należy kochać KAŻDEGO bliźniego... ale czy przypadkiem nie są to puste słowa? Hipokryzja to najpopularniejszy zarzut stawiany religiom, zwłaszcza chrześcijaństwu, a w chrześcijaństwie szczególnie katolicyzmowi. Niestety w dużej mierze całkiem słusznie. LaVeyowskiemu satanizmowi, wyjąwszy wątki obrzędowe, z pewnością nie można jej zarzucić.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Thorvoy (6588 punktów)
Ostatnia jeszcze kwestia: wytłumaczenie "niereligijności" satanizmu. Satanizm- jak się rzekło- jest ideologią o charakterze ateistycznym (nie w każdym wypadku). Po części kultywuje go każdy z nas. Nie występuje w nim kłamstwo, ni obłuda. Człowiek żyje zgodnie z naturą, lecz jednocześnie inteligencja, którą nabył w toku ewolucji, czyni go na swój sposób moralnym, nierzadko pokorniejszym wobec otaczającego go świata. Satanizm religijny to wymysł psychopatów, szukających wytłumaczenia dla zbrodni popełnionych na czarnych kotach i innych zwierzętach domowych, czasem ludziach. Młodzi ludzie, poubierani na czarno i poobwieszani pentagramami to zazwyczaj przelotni fascynaci okultyzmu, rzadko prawdziwego satanizmu, zapoczątkowanego niejako przez Fryderyka Nietzchego, wypełnionego i skonkretyzowanego przez Antona Szandora LaVeya w jego "Czarnej Biblii". W satanizmie nie powinniśmy dopatrywać się zła, lecz zgodności z zachowaniami, wykształconymi u nas przez samą naturę. Religiom zaś powinniśmy wypomnieć niechlubne przeszłości, błędy, które skrzętnie są dziś pomijane. Wojny krzyżowe, inkwizycja, palenie czarownic, czy pomniejsze handle odpustami- o nich się nie mówi, jednak o kilku ofiarach (fałszywego na dodatek) satanizmu może być głośno na świecie przez okrągły rok.
DATA
Dziekuje ,teraz juz wiem ze nie jestem satanista , wg tej definicji chyba nikt nim nie jest ,stricte chrzescijaninem rowniez .Jestem za to czlowiekiem ktory dopasowuje wlasna ideologie do zaistnialych warunkow i stara sie to wszystko przetrawic bez "wyrzutow sumienia"- nabylych w fazie rozwojowej , od ktorych nigdy sie do konca nie uwolnimy ... niestety.Pozdrawiam wielbicieli czystego rozumu , oraz czcicieli rogatego bydla czy tam innego astralnego wytworu cudzej wyobrazni .
fidelio (48 punktów)
ten post znacznie dointerpretowuje sprawę
Totus
>8. Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, ponieważ prowadzą one do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia!

Mógłbyś podać przykład jednego z "tak zwanych" grzechów?
Jakikolwiek.

Thorvoy (6588 punktów)
Każdy "tak zwany grzech" to, zgodnie z przekonaniami teistów, sprzeciwienie się woli boga. Resztę sobie możesz dopowiedzieć.

Dla chrześcijan wolą boga jest np. seks PO ślubie.
Beatus (2528 punktów)
Słuchaj, a czy nie byłoby prościej gdybyś zamiast słowa "satanizm" użył w tej odezwie jakiegoś innego nie obciążonego tak wyraźnie znaczeniami. Np."brutunism" lub "thorvoyzm" zaczął byś wątek: A oto mój światopogląd, pracuję nad nim od 15 roku życia i właśnie teraz postanowiłem poddać go krytyce publicznej. Mógłbyś też założyć kościół thorvoystyczny. W Polsce tak można i jeszcze są przywileje z tego powodu. Chyba trzeba mieć 30 wyznawców i wystarczy. Nawet może byś coś od UE wyszarpał na mniejszości kulturowe. Zostałbyś guru, miał fajną fuchę. No bo na satanizm to nie da rady.
To co napisałeś nie jest systemem filozoficznym. Z tej prostej przyczyny, że się gdzie niegdzie kupy nie trzyma. Brak metodologii, brak jasno określonych aksjomatów. Więc najlepiej podczepić to pod wyznanie. Takie pomieszanie wiary w coś tam z światopoglądem, powinno przejść.
Pozdrawiam
Carmen (112 punktów)
>Słuchaj, a czy nie byłoby prościej gdybyś zamiast słowa "satanizm" użył w tej odezwie jakiegoś innego nie obciążonego tak wyraźnie znaczeniami.

Zasadniczo nie mogłby bo podpunkty ktore podaje i wyjasnia są na pierwszych stronach BS Twoja odpowiedz sugeruje jedynie brak jakiejkolwiej znajomosci tematu, jak zreszta sporej czesci osob wypowiadajacych sie w tej w kwestii.
Thorvoy (6588 punktów)
> Mógłbyś też założyć kościół thorvoystyczny. W Polsce tak można i jeszcze są przywileje z tego powodu.

Zastanowię się nad tym.

Pozdrawiam.
Kubicki (72 punktów)
>Po części kultywuje go każdy z nas. Nie występuje w nim kłamstwo, ni obłuda. Człowiek żyje zgodnie z naturą, lecz jednocześnie inteligencja, którą nabył w toku ewolucji, czyni go na swój sposób moralnym, nierzadko pokorniejszym wobec otaczającego go świata.
Eeee tam takie trochę idealistyczne pierdu pierdu.
>Satanizm religijny to wymysł psychopatów, szukających wytłumaczenia dla zbrodni popełnionych na czarnych kotach i innych zwierzętach domowych, czasem ludziach. Młodzi ludzie, poubierani na czarno i poobwieszani pentagramami to zazwyczaj przelotni fascynaci okultyzmu, rzadko prawdziwego satanizmu, zapoczątkowanego niejako przez Fryderyka Nietzchego, wypełnionego i skonkretyzowanego przez Antona Szandora LaVeya w jego "Czarnej Biblii".

A ja znalazłem jeszcze inne ciekawe koncepcje. Np. koncepcja dwóch równych braci boskich, albo nawet odwocenie. Sam kiedyś sobie wymyśliłem, ze moznaby zacząć głosić, że Szejtan to prawdziwe dobrybóg, skromny, niechcący narzucać ludziom co mają czynić. Stworzył nas i świat i pozwolił nam żyć samodzielnie. Kocha nas takimi jakimi jesteśmy i nie chce ograniczać niczym naszej woli. Dba o nasz rozwój, błogosławi odkrycom naukowym etc etc. Jahwe zaś to odepochnięty karzeł, który żadny pochlebstw uwiódl ludzi złudnymi obietnicami..... I tak dalej
Thorvoy (6588 punktów)
>>Po części kultywuje go każdy z nas. Nie występuje w nim kłamstwo, ni obłuda. Człowiek żyje zgodnie z naturą, lecz jednocześnie inteligencja, którą nabył w toku ewolucji, czyni go na swój sposób moralnym, nierzadko pokorniejszym wobec otaczającego go świata.
>Eeee tam takie trochę idealistyczne pierdu pierdu.

Trochę tak.

>A ja znalazłem jeszcze inne ciekawe koncepcje. Np. koncepcja dwóch równych braci boskich, albo nawet odwocenie. Sam kiedyś sobie wymyśliłem, ze moznaby zacząć głosić, że Szejtan to prawdziwe dobrybóg, skromny, niechcący narzucać ludziom co mają czynić. Stworzył nas i świat i pozwolił nam żyć samodzielnie. Kocha nas takimi jakimi jesteśmy i nie chce ograniczać niczym naszej woli. Dba o nasz rozwój, błogosławi odkrycom naukowym etc etc. Jahwe zaś to odepochnięty karzeł, który żadny pochlebstw uwiódl ludzi złudnymi obietnicami..... I tak dalej

W sumie można. Poza tym chrześcijanie chrzanią non-stop o doskonałych kłamstwach Szatana. Może Jahwe to tak naprawdę Szatan, który robi sobie z nas jaja już od dwóch tysiącleci.
Kubicki

>W sumie można. Poza tym chrześcijanie chrzanią non-stop o doskonałych kłamstwach Szatana. Może Jahwe to tak naprawdę Szatan, który robi sobie z nas jaja już od dwóch tysiącleci.

Wiesz .. dla mnie i Szatan i Jahwe są w jednym wielkim worku w którym są wszelkie strzygi i diaboły, w tym worku jest cała plejada politeistycnych bóstw jak i kilka monoteistycznych bogów. A worek ten nosi nazwę Mity i Legendy
Thorvoy (6588 punktów)
Ależ ja wieeem.
behemoth (157 punktów)
>A ja znalazłem jeszcze inne ciekawe koncepcje. Np. koncepcja dwóch równych braci boskich, albo nawet odwocenie. Sam kiedyś sobie wymyśliłem, ze moznaby zacząć głosić, że Szejtan to prawdziwe dobrybóg, skromny, niechcący narzucać ludziom co mają czynić. Stworzył nas i świat i pozwolił nam żyć samodzielnie. Kocha nas takimi jakimi jesteśmy i nie chce ograniczać niczym naszej woli. Dba o nasz rozwój, błogosławi odkrycom naukowym etc etc. Jahwe zaś to odepochnięty karzeł, który żadny pochlebstw uwiódl ludzi złudnymi obietnicami..... I tak dalej
Mama która ulegnie dziecku i pozwoli jeść co, ile kiedy chce, pić, palić... Też jest dobra?
Thorvoy (6588 punktów)
Ojciec który nie ulega dziecku i karze wiecznym potępieniem za byle występek to niby dobry jest Twoim zdaniem?
fidelio (48 punktów)

Nie wiem ile masz lat, ale skoro od 15-stki drążysz temat, to pozadaję ci, jako znawcy, trochę pytań.
1. Czy satanista, to ktoś, kto daje nieskrępowany upust emocjom (pisałeś np. o nienawiści)? Jeśli tak, to czy ktoś, kto poprzez pracę wyzbył się częściowo zachowań emocjonalnych (stoik, buddysta) może być satanistą?
2. Czy mszczenie się na kimś, kto nie w sposób celowy stał się przyczyną naszej krzywdy jest w duchu satanizmu, czy raczej w duchu bycia małodusznym dupkiem? Pisałeś przecież, że "Prawie każdy dąży do zemsty w większym, lub
>mniejszym stopniu. Ci, którzy wybaczają nie mszcząc się,
>zyskują zwykle status świętych".
3. Piszesz też "8. Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy,
>ponieważ prowadzą one do psychicznego, umysłowego i
>emocjonalnego zadowolenia!" Czy nie wydaje ci się, że dawanie sobie pełnego luzu w tej swerze prędzej, czy później prowadzi do dewiacji, a tu rodzi się przymus i uzależnienie?
4. Jak się ma bycie satanistą do funkcjonowania w rodzinie, która, jak wiadomo, jest sztuką kompromisów. Satanizm postuluje przecież nieskrępowany indywidualizm.

Próbuję ustalić jakieś ramy satanizmu, bo na razie w/g Twoich postów satanista, to trochę takie nieszkodliwe, spontaniczne dziecko, nieskrępowane fałszywymi normami - pełen życia, urokliwy urwis.
......... a to chyba trochę nie tak.
behemoth (157 punktów)
satanizm.. dużo by mówić, ale przede wszystkim to chęć bycia alternatywnym, odrzuconym, znienawidzonym.. jest kilka zorganizowanych typów satanizmu które nie mają (a przynajmniej nie powinny mieć) z sobą nic wspólnego, jeden z kościołów to praktycznie ateiści którzy szatana używają jako symbolu wolności.. o dziwo ten kościół używa magii jako niezbadanej nauki. lucyferianie - Bóg Ojciec jest uzurpatorem,który zdetronizował Lucyfera, ten odłam to już klucz do zanegowania monoteizmu.
Dodam zespół którego słucham - behemoth, to sataniści, ale na tyle tępo-śmieszni że mieszają z sobą wszystkie cechy kościołów satanistycznych i pogańskich wierzeń.. szkoda gadać.
Podkreślam - satanizm to tylko chęć odróżnienia się od stada spowodowana jakimś urazem psychicznym, lub chęcią naśladownictwa kolegów.
Musze dodać co według mnie jest już satanizmeem
-ignorowanie nauk kościoła, postępowanie w zgodzie z własną wolą, świadome grzeszenie bez jakiego kolwiek poczucia winy, głoszenie własnych przekonań i narzucanie ich - bo to jest równoznaczne z posadzeniem siebie na swój tron Boży,
-mcherowy satanizm - nienawiść w stosunku do grzeszników, modlitwy o ich potępienie (także i do naszego Boga), brak jakiegokolwiek zrozumiwnia do grzeszników, mord na grzesznikach co jest równoznaczne z odprawieniem czarnej mszy o najwyższej wartości..
fidelio (48 punktów)
>satanizm.. dużo by mówić, ale przede wszystkim to chęć bycia alternatywnym, >odrzuconym, znienawidzonym..

o! to coś nowego. Skąd ten pomysł z chęcią bycia znienawidzonym, bo chyba nie od La Veya? Tym bardziej, że w niektórych regionach świata to KK jest alternatywny i odrzucony.

>Podkreślam - satanizm to tylko chęć odróżnienia się od stada spowodowana jakimś >urazem psychicznym, lub chęcią naśladownictwa kolegów.

To, co piszesz w tym samym stopniu dotyczy katolików
Mnóstwo ludzi z powodu urazu psychicznego zwraca się w stronę Boga szukając pocieszenia i nadzieii. To samo dotyczy naśladownictwa. Katolicyzm polski, to przede wszystkim objaw instynktu stadnego (zupełnie zresztą zrozumiałego).

>-ignorowanie nauk kościoła, postępowanie w zgodzie z własną wolą, świadome >grzeszenie bez jakiego kolwiek poczucia winy, głoszenie własnych przekonań i narzucanie >ich - bo to jest równoznaczne z posadzeniem siebie na swój tron Boży,

Z postów tego forum wynika, że wielu satanistów to po prostu ateiści, więc trudno mówić w ich przypadku o świadomym grzeszeniu, bo dla nich pojęcie grzechu nie ma sensu, tak samo zresztą jak pojęcie Boga. Raczej nie sadzają siebie na tronie bożym, bo relacja Bóg człowiek i wszystko, co z tego wynika jest dla nich "wiedzą urojoną".
behemoth (157 punktów)

>To, co piszesz w tym samym stopniu dotyczy katolików
>Mnóstwo ludzi z powodu urazu psychicznego zwraca się w stronę Boga szukając pocieszenia i nadzieii. To samo dotyczy naśladownictwa. Katolicyzm polski, to przede wszystkim objaw instynktu stadnego (zupełnie zresztą zrozumiałego).
to nie tak, ludzie którzy myślą i którym nie wystarcza jeść i pić zwracają się do Boga po to by wtać na nogi i jakoś przeżyć życie..
>>-ignorowanie nauk kościoła, postępowanie w zgodzie z własną wolą, świadome >grzeszenie bez jakiego kolwiek poczucia winy, głoszenie własnych przekonań i narzucanie >ich - bo to jest równoznaczne z posadzeniem siebie na swój tron Boży,
>Z postów tego forum wynika, że wielu satanistów to po prostu ateiści, więc trudno mówić w ich przypadku o świadomym grzeszeniu, bo dla nich pojęcie grzechu nie ma sensu, tak samo zresztą jak pojęcie Boga. Raczej nie sadzają siebie na tronie bożym, bo relacja Bóg człowiek i wszystko, co z tego wynika jest dla nich "wiedzą urojoną".
tak i nie, ale co innego jest problemem, czyli wynika z twojego postu że dla ateisty Hitler nie był ani zły i ani dobry itp. i ja się zgadzam dobro i zło bez Boga nie istnieje, i to podstawa, pomijając że świat by nie istniał, więc Ateisto, śmieszysz mnie, słaby jesteś.. ja gdybym był ateistom wymordowałbym już mnóstwo ludzi.. a na końcu samego siebie.. bo po co rzeczy bez sensu...
Carmen (112 punktów)
>to nie tak, ludzie którzy myślą i którym nie wystarcza jeść i pić zwracają się do Boga po to by wtać na nogi i jakoś przeżyć życie..

Zaspokajają potrzebę zespolenia się z kimś jeszcze, po prostu nie potrafią przezwyciężyć swojego osamotnienia na świecie i poszukują czegoś co im pomoże. Taka namiastka dla tych ktorzy nie wiedza jak kochac innych ludzi. Nie czuja sie sami ot cala tajemnica powodzenia religii.
behemoth (157 punktów)
>Zaspokajają potrzebę zespolenia się z kimś jeszcze, po prostu nie potrafią przezwyciężyć swojego osamotnienia na świecie i poszukują czegoś co im pomoże. Taka namiastka dla tych ktorzy nie wiedza jak kochac innych ludzi. Nie czuja sie sami ot cala tajemnica powodzenia religii.
tak, tylko tu jest coś jeszcze, pokaż mi, powiedz, kto kiedyś za ludzi oddał życie, kto mógł ludzi nienawidzieć, a kochał ich, i wciąż kocha, kto był tak nieludzki by cierpiąc przez ludzi, cierpiał za ludzi, gdyby nie Jezus z Nazaretu i ja bym był ateistą i pewno chciałbym zniszczyć ten świat, bo niewidziałbym w nim brak sensu..
Carmen (112 punktów)
>tak, tylko tu jest coś jeszcze, pokaż mi, powiedz, kto kiedyś za ludzi oddał życie, kto mógł ludzi nienawidzieć, a kochał ich, i wciąż kocha,

Hmm, zasadniczo nie ma takiej osoby :p

To o czym mowisz to tylko dogmaty jednej z religii a ja zadnej nie wyznaje. Kazdy człowiek moze nienawidzic innych, zawsze sie znajdzie powod, ale kazdy czlowiek ktory kocha siebie i zycie (nie mylic z egoizmem) bedzie prawdopodobnie kochal tez innych i bedzie kochany. Nie potępiam tego co Jezus chcial przekazac (przy założeniu ze w ogole istnial, ale malo mnie to obchodzi), momentami nawet przyznaje mu racje bo mowiac 'kochaj blizniego swego jak siebie samego' mowi to co ja napisalam wyzej i z czym sie zgadzam.
A co do tego poswiecania zycia to nie rob z Jezusa wyjatku, wielu ludzi oddało zycie za to co kochało, za innych (chociażby żołnierze w walce o niepodległość).

>ja bym był ateistą i pewno chciałbym zniszczyć ten świat, bo niewidziałbym w nim brak sensu..

To smutne, te słowa dla mnie znaczą, ze nie dostrzegasz otaczającego Cie piekna. Nie doceniasz zycia, ani swiata, ani ludzi. Biedny czlowieku zyjesz fantazja ktora daje Ci religia bo nie widzisz rzeczywistosci. Wspolczuję, zycie musi byc dla Ciebie katorgą.
behemoth (157 punktów)
>To o czym mowisz to tylko dogmaty jednej z religii a ja zadnej nie wyznaje. Kazdy człowiek moze nienawidzic innych, zawsze sie znajdzie powod, ale kazdy czlowiek ktory kocha siebie i zycie (nie mylic z egoizmem) bedzie prawdopodobnie kochal tez innych i bedzie kochany. Nie potępiam tego co Jezus chcial przekazac (przy założeniu ze w ogole istnial, ale malo mnie to obchodzi), momentami nawet przyznaje mu racje bo mowiac 'kochaj blizniego swego jak siebie samego' mowi to co ja napisalam wyzej i z czym sie zgadzam.
>A co do tego poswiecania zycia to nie rob z Jezusa wyjatku, wielu ludzi oddało zycie za to co kochało, za innych (chociażby żołnierze w walce o niepodległość).
1- nieobchodzi mnie to że nie negujesz nauk Jezusa, wolłbym byś zanegował, był byś oryginalny,
2- wielu ludzi o coś walczyło, ale nikt nie zwyciężył nienawiści.. żaden człowiek w takiej mence nie znienawidziłby tak szyderczych i zdradliwych ludzi jakimi jesteśmy
3- otórz ja bez Boga siebie bym już dawno znienawidził, sekundy bez Boga, to sekundy nienawiści do mnie samego przez siebie samego,...
4- miej chociaż troche ambicji, i powiedz po co żyjesz, jaki twoje życie ma sens? tylko materia cie zadowala bo nic innego nie masz.. skoro jesteś ateistom, to zaneguj nauki Jezusa, bo one cie tylko w twoim (moim rozumieniu ciebie) osłabiają i czynią "gorszym"......


>To smutne, te słowa dla mnie znaczą, ze nie dostrzegasz otaczającego Cie piekna.
-po co by mi było ono, skoro by nie miało sensu ani przeznaczenia
Thorvoy (6588 punktów)
Sprawa pierwsza.

Sprawiasz wrażenie sympatycznego gościa, ale okaż odrobinę szacunku czytelnikom, zacznij używać wielkich liter nie tylko w słowach "Bóg" i "Jezus", używaj polskich fontów nie tylko wybiórczo i- jeśli nie potrafisz pisać poprawnie- sprawdzaj tekst w autokorekcie Worda.

>A co do tego poswiecania zycia to nie rob z Jezusa wyjatku, wielu ludzi oddało zycie za to co kochało, za innych (chociażby żołnierze w walce o niepodległość).
>1- nieobchodzi mnie to że nie negujesz nauk Jezusa, wolłbym byś zanegował, był byś oryginalny,

a) Nie_obchodzi. Piszemy o-sob-no.
b) O co Ci właściwie chodziło?

>2- wielu ludzi o coś walczyło, ale nikt nie zwyciężył nienawiści.. żaden człowiek w takiej mence nie znienawidziłby tak szyderczych i zdradliwych ludzi jakimi jesteśmy

a) Męce.
b) Ostatnim zdaniem chyba właśnie POTWIERDZASZ zdanie swej rozmówczyni.

>3- otórz ja bez Boga siebie bym już dawno znienawidził, sekundy bez Boga, to sekundy nienawiści do mnie samego przez siebie samego,...

a) Otóż.
b) Przykro mi czytać że masz skłonności autodestruktywne, które hamuje w Tobie tylko wiara. Ja takich problemów na przykład nie mam, choć jestem ateistą.

>4- miej chociaż troche ambicji, i powiedz po co żyjesz, jaki twoje życie ma sens?

A co ma do tego ambicja?

> tylko materia cie zadowala bo nic innego nie masz.. skoro jesteś ateistom, to zaneguj nauki Jezusa, bo one cie tylko w twoim (moim rozumieniu ciebie) osłabiają i czynią "gorszym"......

a) Ateistą.
b) Materia nas zadowala, materia nam wystarcza. To źle?
c) Skąd wniosek że założenia nauk Jezusa czynią nas gorszymi?

>-po co by mi było ono, skoro by nie miało sensu ani przeznaczenia

Jako sztuka dla sztuki na przykład.

Spędzenie życia po religiancku, to jak pójście do kina na film- lekki, przyjemny, bez niedomówień, od razu wiadomo kto zabił, happy end. Spędzenie życia na modłę ateistyczną to jak obejrzenie któregoś z filmów Lyncha- człowiek przez cały czas próbuje skumać o co właściwie chodzi, nie ma komfortu zrozumienia wszystkiego, ale to nie przeszkadza w szukaniu kolejnych odpowiedzi. Być może to właśnie jest swego rodzaju sensem życia niektórych ateistów.

Carmen (112 punktów)
>1- nieobchodzi mnie to że nie negujesz nauk Jezusa, wolłbym byś zanegował, był byś oryginalny,

Primo czytaj dokladniej, jestem kobieta.
Secundo co orginalnego jest w calkowitym odrzuceniu czegos? Ja to poznalam i z paroma kwestiami sie zgadzam, choc nie uwazam ich za ostateczne. Wolalbys sie klocic? Udowadniac mi jaka jestem zla i 'nieoswiecona'?

>2- wielu ludzi o coś walczyło, ale nikt nie zwyciężył nienawiści.. żaden człowiek w takiej mence nie znienawidziłby tak szyderczych i zdradliwych ludzi jakimi jesteśmy

Mow za siebie.

>3- otórz ja bez Boga siebie bym już dawno znienawidził, sekundy bez Boga, to sekundy nienawiści do mnie samego przez siebie samego,...

Alez Ty sie nienawidzisz caly czas. Nie jestes w stanie obiektywnie spojrzec na to co piszesz i jak to wyglada, ale jasno wynika z tego ze sie nie znosisz. Nie mowie tego zlosliwie.

>4- miej chociaż troche ambicji, i powiedz po co żyjesz, jaki twoje życie ma sens? tylko materia cie zadowala bo nic innego nie masz.. skoro jesteś ateistom, to zaneguj nauki Jezusa, bo one cie tylko w twoim (moim rozumieniu ciebie) osłabiają i czynią "gorszym"......

Masz zle rozumienie mnie. Jesli uwazam kogos za wartego uwagi to czy to bedzie Budda, Mahomet, Nietzsche, Sade, Hitler czy Baśka z warzywniaka poświece mu czas i przemysle to co mowi, robi, pisze. Po co zyje? A po co mam umierac? Dla mnie jest wiele rzeczy wartych tego by jeszcze troche pozyc. Ludzie na ktorych mi zalezy, rosliny ktore lubie uprawiac, ksiazki ktore lubie czytac, filmy ktore lubie ogladac itd. moge wymieniac w nieskonczonosc. Zachwyca mnie natura, kocham te planete, dlaczego mam sie zabijac?

>-po co by mi było ono, skoro by nie miało sensu ani przeznaczenia

Jesli potrzebujesz takiego sensu zycia, to Twoje prawo i wola i dopoki nie probujesz zmuszac innych do swego swiatopogladu to jest ok. Zle tylko ze jest jedynym.
behemoth (157 punktów)
>Jesli potrzebujesz takiego sensu zycia, to Twoje prawo i wola i dopoki nie probujesz zmuszac innych do swego swiatopogladu to jest ok. Zle tylko ze jest jedynym.
więc mi odbierzcie PRAWO.. Bóg dał ludziom przykazania, Szatan rzekł - to wasze prawo..
widze że mnie nie rozumiecie,, ja mówie co gdyby, a nie co jest, piękno widze, przyrode, prostote i złożoność zarazem, śmierć i życie, prawde i teorie..
Thorvoy (6588 punktów)
>>ja bym był ateistą i pewno chciałbym zniszczyć ten świat, bo niewidziałbym w nim brak sensu..
>To smutne, te słowa dla mnie znaczą, ze nie dostrzegasz otaczającego Cie piekna. Nie doceniasz zycia, ani swiata, ani ludzi. Biedny czlowieku zyjesz fantazja ktora daje Ci religia bo nie widzisz rzeczywistosci. Wspolczuję, zycie musi byc dla Ciebie katorgą.

Dla mnie to smutne, bo gość przyznaje się do upośledzenia psychicznego, sugerując że przed destrukcyjnymi zachowaniami powstrzymuje Go jedynie teistyczna wiara.
Carmen (112 punktów)
Na jedno wychodzi
Thorvoy (6588 punktów)
Ciii... bo jeszcze przeczyta! :>
behemoth (157 punktów)
>Dla mnie to smutne, bo gość przyznaje się do upośledzenia psychicznego, sugerując że przed destrukcyjnymi zachowaniami powstrzymuje Go jedynie teistyczna wiara.
tak, czyż to nie rodzaj satanizmu.. -nie bo nie wierze w siebie, wierze w Jezusa.
nie tylko to mnie powstrzymuje, ja po prostu urodziłem się wierzący..
a czemu jestem tak mroczny? bo mam powody by nienawidzić ten świat, ludzi ich system który doprowadza mnie do upośledzenia.. ale ja w mym ogóle, jestem cichy i łagodny, widze sens życia, które jest wieczne, widze piękno, które jest darem.. i widze ślepców..
Thorvoy (6588 punktów)
Rozumiem że nadal masz głęboko szacunek dla rozmówców.

Prosiłem, byś zaczął pisać jak należy. Twoje chrześcijaństwo chyba nie za dobrze Ci zrobiło.

>tak, czyż to nie rodzaj satanizmu.. -nie bo nie wierze w siebie, wierze w Jezusa.
>nietylko to mnie powstrzymuje, ja poprostu urodziłem się wierzący..

a) Nie_tylko. Po_prostu. Pisze się OSOBNO.
b) Nie urodziłeś się wierzący. Nikt się taki nie urodził.

>a czemu jestem tak mroczny?

Masz góra 16 lat, prawda?

> bo mam powody by nienawidzić ten świat, ludzi ich system który doprowadza mnie do upośledzenia..

a) Nienawidzić kogo?/czego? Świata. "Nienawidzić tego świata."
b) Masz rację, zostaw ten system, bo póki co nie wpływa korzystnie na Twoją umiejętność pisania po polsku.

> ale ja w mym ogóle, jestem cichy i łagodny, widze sens życia, które jest wieczne, widze piękno, które jest darem.. i widze ślepców..

Norrrmalnie romantyk.
Przy okazji: ja też czasem widuję katolików.
behemoth (157 punktów)
>Masz góra 16 lat, prawda?
nie, ale to znaczy że jestem zacofany, upośledzony.. 18
Thorvoy (6588 punktów)
>nie, ale to znaczy że jestem zacofany, upośledzony.. 18

Skoro tak uważasz...

Nawiasem mówiąc- 18 lat... nie spodziewałem się, prawdę mówiąc. Dorosłego człowieka, na przykład, wystarczyłoby raz poprosić, by zaczął pisać, jak na dorosłego człowieka przystało.
Carmen (112 punktów)
>>przed destrukcyjnymi zachowaniami powstrzymuje Go jedynie teistyczna wiara.
>tak, czyż to nie rodzaj satanizmu..

Nie. Satanisty prawdopodobnie nie powstrzymywałoby nic pochodzącego z poza obszaru jego własnych chęci i interesów.
Mówię 'prawdopodobnie' bo ja przyznaje jednostce wiecej praw niz satanizm dlatego się tam nie nadaję i pewności nie mam
Thorvoy (6588 punktów)
Przepraszam, ale tak paskudnie piszesz że aż się nie chce odnosić do meritum.

Interpunkcja, ortografia (przede wszystkim wielkie litery), składnia... Leży.

Wiem że upierdliwy ze mnie gość, ale zacznij pisać tak, by ludzie CHCIELI Cię czytać. Proszę.
fidelio (48 punktów)
Skoro nie widzisz tego, że świat może MIEĆ sens bez katolickiego Boga, a dobro i zło to pojęcia istniejące również poza sferą religii, to rozmowa z Tobą nie ma sensu.
Czy uważasz, że ludzie mieszkający na terenach, na których doktryna KK jest mało znana żyją BEZ SENSU i poza moralnością?
behemoth (157 punktów)
nie widzę sensu w życiu jako ateista, nawet sataniści mają sense w życiu, Ktolicki Bóg to Bóg Islamu, Chrześcija, Rzydów.
Thorvoy (6588 punktów)
>nie widzę sensu w życiu jako ateista, nawet sataniści mają sense w życiu, Ktolicki Bóg to Bóg Islamu, Chrześcija, Rzydów.

Rzydów? Chłopie, zlituj się nad nami!

A kim jest ateista, chyba już nie będę próbował Ci tłumaczyć. Szkoda zdrowia.
Zyga (1539 punktów)
>to nie tak, ludzie którzy myślą i którym nie wystarcza jeść i pić zwracają się do Boga po to by wtać na nogi i jakoś przeżyć życie..

Przepraszam ale muszę to wtrącić.
Raczej nie po to by wstać, a po to by paść na kolana.
Thorvoy (6588 punktów)
>satanizm.. dużo by mówić, ale przede wszystkim to chęć bycia alternatywnym [...]

Tu jeszcze OK.

>[...], odrzuconym, znienawidzonym...

A tu- czy jesteś aby pewien że wiesz co mówisz?
Thorvoy (6588 punktów)
>Nie wiem ile masz lat, ale skoro od 15-stki drążysz temat, to pozadaję ci, jako znawcy, trochę pytań.
>1. Czy satanista, to ktoś, kto daje nieskrępowany upust emocjom (pisałeś np. o nienawiści)? Jeśli tak, to czy ktoś, kto poprzez pracę wyzbył się częściowo zachowań emocjonalnych (stoik, buddysta) może być satanistą?

Dlaczego nie? Nadal kierowałaby nim własna moralność, choć może byłby trochę skrzywiony.

>2. Czy mszczenie się na kimś, kto nie w sposób celowy stał się przyczyną naszej krzywdy jest w duchu satanizmu, czy raczej w duchu bycia małodusznym dupkiem? Pisałeś przecież, że "Prawie każdy dąży do zemsty w większym, lub
>>mniejszym stopniu. Ci, którzy wybaczają nie mszcząc się,
>>zyskują zwykle status świętych".

Nie widzę sensu zemsty na kimś, kto nie skrzywdził mnie celowo i czy takie postępowanie można w ogóle nazwać zemstą.

>3. Piszesz też "8. Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy,
>>ponieważ prowadzą one do psychicznego, umysłowego i
>>emocjonalnego zadowolenia!" Czy nie wydaje ci się, że dawanie sobie pełnego luzu w tej swerze prędzej, czy później prowadzi do dewiacji, a tu rodzi się przymus i uzależnienie?

Dla mnie oznacza to (w kontekście reszty): grzesz sobie ile wlezie, pod warunkiem że... no i teraz wkracza słynne: "wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna drugiego".

>4. Jak się ma bycie satanistą do funkcjonowania w rodzinie, która, jak wiadomo, jest sztuką kompromisów. Satanizm postuluje przecież nieskrępowany indywidualizm.

Czy Twoim zdaniem odrzuca on uczucia macierzyńskie, braterskie i masę pokrewnych?

>Próbuję ustalić jakieś ramy satanizmu, bo na razie w/g Twoich postów satanista, to trochę takie nieszkodliwe, spontaniczne dziecko, nieskrępowane fałszywymi normami - pełen życia, urokliwy urwis.
>......... a to chyba trochę nie tak.

A może właśnie?
fidelio (48 punktów)
>>czy ktoś, kto poprzez pracę wyzbył się częściowo zachowań emocjonalnych (stoik, buddysta) może być satanistą?
>Dlaczego nie? Nadal kierowałaby nim własna moralność, choć może byłby trochę skrzywiony.

Z tego, co do tej pory napisałeś wynika, że nie jest to żadna "własna" moralność, tylko INNA moralność. Moim zdaniem postulat nie wchodzenia z butami w czyjąś wolność wymaga naprawdę dużej samodyscypliny i rozwagi. Jest też trudniejszy do spełnienia niż niejedno przykazanie dekalogu.

>Nie widzę sensu zemsty na kimś, kto nie skrzywdził mnie celowo i czy takie postępowanie >można w ogóle nazwać zemstą.

Jasne, że można. To zadośćuczynienie krzywdzie bez refleksji nad jej przyczynami.
Ponawiam pytanie: czy taka zemsta jest w duchu satanizmu?

>grzesz sobie ile wlezie, pod warunkiem że... no i teraz wkracza słynne: "wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna drugiego".

No tak, ale tu ("ile wlezie") z uzależnieniem i przymusem kończy się twoja wolność.

>>4. Jak się ma bycie satanistą do funkcjonowania w rodzinie, która, jak wiadomo, jest sztuką kompromisów. Satanizm postuluje przecież nieskrępowany indywidualizm.
>Czy Twoim zdaniem odrzuca on uczucia macierzyńskie, braterskie i masę pokrewnych?

Nie, nie odrzuca. Ale raczej tatuś mający w przypływie nieskrępowanego indywidualizmu kilka przyjaciółek poza mamusią i przychodzący na wywiadówkę na mocnym odlocie nie jest niczym fajnym. Powstaje wtedy niezły chaos i trochę nie wiadomo, o co w tej rodzinie chodzi.

>>takie nieszkodliwe, spontaniczne dziecko, nieskrępowane fałszywymi normami - pełen życia, urokliwy urwis.
>>......... a to chyba trochę nie tak.
>A może właśnie?

Chciałbyś
behemoth (157 punktów)
>8. Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy,
>ponieważ prowadzą one do psychicznego, umysłowego i
>emocjonalnego zadowolenia!
nie w moim wypadku, i w wypdku wielu ludzi, czasem i ateistówi i inno wierców grzechy prowadzą do psychicznego upośledzenia, nienawiści do innych i smego siebie.. do nadmiernej agresji, depresji, utraty sensu życia...
Thorvoy (6588 punktów)
> [...] grzechy prowadzą do psychicznego upośledzenia [...]

Czuję się zdrowy na umyśle, mimo że jeszcze nie emigrowałem.

> [...], nienawiści do innych i smego siebie.. [...]

Lubię innych, lubię siebie.

> do nadmiernej agresji [...]

Jestem może choleryczny, ale nie agresywny.

> [...] depresji [...]

Największe depresje w życiu powodował u mnie związek z chrześcijańską panienką.

> [...] utraty sensu życia... [...]

A kto powiedział że ono ma SENS?
behemoth (157 punktów)
>A kto powiedział że ono ma SENS?
to dlaczego sie boisz śmierci?
bo skoro życie nie ma sensu, niewrato by ono istniało
Thorvoy (6588 punktów)
>>A kto powiedział że ono ma SENS?
>to dlaczego sie boisz śmierci?

Bo mi się życie spodobało.

>bo skoro życie nie ma sensu, niewrato by ono istniało

NIEWRATO?

Pomijam inne babole. Piszże staranniej, bo naprawdę kiepsko się to czyta.

Wracając do tematu- może i masz rację, ale skoro już żyję, nie mam ochoty tracić tego za wcześnie.
Carmen (112 punktów)
>Największe depresje w życiu powodował u mnie związek z chrześcijańską panienką.

Dlatego ja nie wiążę się z fanatykami

>> [...] utraty sensu życia... [...]
>A kto powiedział że ono ma SENS?

Wg mnie to wspaniałe, że nie ma. To tylko dowodzi tego jak wolni jestesmy i ze mozemy sami obierac nasze cele, ktore nie sa niczym z gory okreslone. Istniejemy sobie i tyle, powstalismy z prostych struktur bialkowych, ewoluowalismy z potrzeby zarcia wywodzacej sie z instynktu przetrwania i jest calkiem fajnie Zdanie sobie sprawy, ze swiat i w ogole wszechswiat jest jednym wielkiem bezsensem było jednym z najradośniejszych odkryć w moim zyciu
behemoth (157 punktów)
wiecie czego wam brakuje? deszczu... piękno, piękno.. czym ono jest zwierzęcą interpretacją otoczenia?
nie wiążesz się z fanatykami.. jak inteligentnie.. szkoda że inteligencja czasem jest jak demo mądrości
Thorvoy (6588 punktów)
Czy ja Cię nie prosiłem, byś pisał jak człowiek?

>wiecie czego wam brakuje? deszczu... piękno, piękno.. czym ono jest zwierzęcą interpretacją otoczenia?

Tak to można ująć.

>nie wiążesz się z fanatykami.. jak inteligentnie.. szkoda że inteligencja czasem jest jak demo mądrości

Co chciałeś przez to powiedzieć?

Cholercia, zacznij naprawdę pisać po ludzku.
behemoth (157 punktów)
>Cholercia, zacznij naprawdę pisać po ludzku.
jakiemu ludzku, ograniczasz się do tępej ortografii i gramatyki... i do literówek - klawiatura mi napiepsza z "a"
Thorvoy (6588 punktów)
>jakiemu ludzku, ograniczasz się do tępej ortografii i gramatyki... i do literówek - klawiatura mi napiepsza z "a"

Tylko że tacy nieograniczeni w swej interpretacji tępej gramatyki języka polskiego z reguły nie okazują się tytanami intelektu. Stwarzaj przynajmniej pozory.

"Napieprza" pisze się przez "rz".

Literówki swoją drogą, wielkie, niczym słonie afrykańskie byki- swoją.

Nawiasem mówiąc, nadal piszesz po swojemu. Przeczytałeś sobie F.A.Q. tego serwisu?

>>§ 13. Treść wypowiedzi powinna być napisana w poprawnej polszczyźnie, bez błędów; w razie wątpliwości należy posłużyć się słownikiem lub innym sposobem sprawdzania pisowni. W przypadku nieco dłuższych wypowiedzi należy je formułować w zewnętrznym edytorze tekstu (najlepiej z automatycznym sprawdzaniem pisowni).

Jeśli naprawdę chcesz poważnie dyskutować, zacznij poważnie traktować rozmówców.
Carmen (112 punktów)
>wiecie czego wam brakuje? deszczu... piękno, piękno.. czym ono jest zwierzęcą interpretacją otoczenia?
>nie wiążesz się z fanatykami.. jak inteligentnie.. szkoda że inteligencja czasem jest jak demo mądrości

Tylko ja nie rozumiem ostatniego zdania?

Z fanatykami sie nie wiaze bo mamy odmienne postrzeganie swiata i nie pasujemy do siebie. To nie oznacza, ze nie mam przyjaciol wsrod ludzi wierzacych.

Zwierzęta z tego co widzę nie interpretują otoczenia i nie postrzegają piękna. To typowo ludzka cecha.

Taaa, dawno nie padało. Lubię powietrze po deszczu, i zapach mokrej ziemi w lesie... mogłoby popadać
behemoth (157 punktów)
>Zwierzęta z tego co widzę nie interpretują otoczenia i nie postrzegają piękna. To typowo ludzka cecha.
ale czemu wy jesteście ludźmi nie zwierzętami? nic tego nie uzasadni, ludzie = zwierzęta..
>Taaa, dawno nie padało. Lubię powietrze po deszczu, i zapach mokrej ziemi w lesie... mogłoby popadać
nie komizuj
Thorvoy (6588 punktów)
>>Zwierzęta z tego co widzę nie interpretują otoczenia i nie postrzegają piękna. To typowo ludzka cecha.
>ale czemu wy jesteście ludźmi nie zwierzętami? nic tego nie uzasadni, ludzie = zwierzęta..

Jesteśmy zwierzętami. W systematyce- homo sapiens.

Co odróżnia nas od innych zwierząt? Np. wyjątkowa inteligencja. Niewiele więcej poza tym.

>>Taaa, dawno nie padało. Lubię powietrze po deszczu, i zapach mokrej ziemi w lesie... mogłoby popadać
>nie komizuj

Chyba tylko tyle możemy zrobić.
Carmen (112 punktów)
>ale czemu wy jesteście ludźmi nie zwierzętami?

Bo sie urodzilam z matki i ojca, którzy byli homo sapiens sapiens a nie zaden fossilis czy inny tam idaltu. Nie było to niestety zalezne ode mnie, jednak to jest odpowiedz na powyzsze pytanie.

>nie komizuj

A skad wiesz, ze nie mowilam powaznie? Ja tam lubie jak jest mokro
Thorvoy (6588 punktów)
>Tylko ja nie rozumiem ostatniego zdania?

Jak widzisz, nie.
Thorvoy (6588 punktów)
>Dlatego ja nie wiążę się z fanatykami

Z początku nie zdawałem sobie sprawy z Jej fanatyzmu.

>Wg mnie to wspaniałe, że nie ma. To tylko dowodzi tego jak wolni jestesmy i ze mozemy sami obierac nasze cele, ktore nie sa niczym z gory okreslone. Istniejemy sobie i tyle, powstalismy z prostych struktur bialkowych, ewoluowalismy z potrzeby zarcia wywodzacej sie z instynktu przetrwania i jest calkiem fajnie Zdanie sobie sprawy, ze swiat i w ogole wszechswiat jest jednym wielkiem bezsensem było jednym z najradośniejszych odkryć w moim zyciu
>

Za ten akapit duży plus.
behemoth (157 punktów)
tym czasem powodzenia, ale dzieci miały ubaw.. zobaczyły mnie.. miłego bezsensu życze, życzcie mi śmierci papa ide spać

rain - bring me the strength
is breeding me this way
to get to another day
and all i want to see
set us free
Why
can't you see
can't you feel
this is real
Ahhh....
Do pszyszłości, językoznawcy...
Thorvoy (6588 punktów)
>tym czasem powodzenia, ale dzieci miały ubaw.. zobaczyły mnie.. miłego bezsensu życze, życzcie mi śmierci papa ide spać

Dobranoc. Śmierci Ci nie życzę, bo i niby po co?

>rain - bring me the strength
>is breeding me this way
>to get to another day
>and all i want to see
>set us free
>Why
>can't you see
>can't you feel
>this is real
>Ahhh....

Oł, boj. Hał romantik. Dobrze że nie wkleiłeś nic z Arki Noego.

>Do pszyszłości, językoznawcy...

Do przyszłości, językobójco.
behemoth (157 punktów)
>Oł, boj. Hał romantik. Dobrze że nie wkleiłeś nic z Arki Noego.
Romantyk? To tekst dość tępego zespołu jeżeli chodzi o teksty, tyle że te dwa wersy się im udały Sepultura - roots bloody roots - chyba..
Thorvoy (6588 punktów)
Geez, użyłem sarkazmu. Chciałem przez to powiedzieć że takie wkomponowywanie ładnie brzmiących cytatów jest domeną jeszcze nie w pełni uskztałtowanych emocjonalnie młodzieńców, którzy chcą jakoś zabłysnąć... ale to jednak troszkę śmiesznie się prezentuje, niestety.

Nie martw się, kiedyś robiłem podobnie.
Carmen (112 punktów)
>tym czasem powodzenia, ale dzieci miały ubaw.. zobaczyły mnie.. miłego bezsensu życze, życzcie mi śmierci papa ide spać

Nie miałam ubawu, żal mi Ciebie tymbardziej, ze jestes mlodszy ode mnie chociaz to daje Ci nadzieję na zmianę poglądów. Życzę Ci raczej dużej dozy optymizmu, na śmierć znajdzie sie czas później wiec po co zawracasz sobie tym głowę teraz?
Thorvoy (6588 punktów)
Tragiczna postać, co nie?

Skąd się tacy biorą?

Nawiasem mówiąc styl pisania dość jednoznacznie wskazywał Jego preferencje światopoglądowe. Jednak stereotypy nie biorą się znikąd.

Przy okazji, jeśli mogę zapytać: ile masz lat?
Carmen (112 punktów)
>Tragiczna postać, co nie?

Może był pijany i sam nie bardzo wiedział co pisze...

>Przy okazji, jeśli mogę zapytać: ile masz lat?

Mniej niz Ty
Thorvoy (6588 punktów)
>>Tragiczna postać, co nie?
>Może był pijany i sam nie bardzo wiedział co pisze...

Nie, pijani ludzie tak nie piszą.

>>Przy okazji, jeśli mogę zapytać: ile masz lat?
>Mniej niz Ty

Uau.

A więcej niż ten nieszczęśnik?
Carmen (112 punktów)
>>>Przy okazji, jeśli mogę zapytać: ile masz lat?
>>Mniej niz Ty
>Uau.
>A więcej niż ten nieszczęśnik?

Więcej, zresztą napisałam to w którymś poście
Zabawne, jestem od Ciebie młodsza o tyle lat o ile jestem starsza od niego Zakładając, że w profilu masz prawdziwie informacje.
Thorvoy (6588 punktów)
>Zabawne, jestem od Ciebie młodsza o tyle lat o ile jestem starsza od niego Zakładając, że w profilu masz prawdziwie informacje.

Czyli masz 20 lat. Piękny wiek. Za 3 dni stuka mi niestety kolejny roczek...
Carmen (112 punktów)
>Czyli masz 20 lat. Piękny wiek. Za 3 dni stuka mi niestety kolejny roczek...

Zalezy jak na to patrzec, ja tam wolalabym byc mlodsza
Thorvoy (6588 punktów)
Ja też.
behemoth (157 punktów)
1. Nie byłem pijany, nigdy nie jestem.
2.
>Alez Ty sie nienawidzisz caly czas.
Nie nienawidze siebie, i nieczuje nienawiści do rzadnych ludzi
3. Mam zainstalowany minimalny pakiet offiece'a, bez słownika, nie chce mi się szukać płytki,..
4. Większość postów w których wypadam jak psychol, pisałem z założeniem co by było gdybym był ateistą,
5.
>Dla mnie to smutne, bo gość przyznaje się do upośledzenia psychicznego, sugerując że przed destrukcyjnymi zachowaniami powstrzymuje Go jedynie teistyczna wiara.
nie, Bóg mnie już powstrzymał przed popadnięciem w nienawiśc itp. do sie dokonało i sie nie odmieni, wiara mnie nie powstrzymuje, lecz powstrzymała.
6. Dodam że jest coś takiego jak tolerancja i uznaję ją, chociaż nie jest ona według mnie równa akceptacji.
Thorvoy (6588 punktów)
>1. Nie byłem pijany, nigdy nie jestem.

To akurat w Tobie pochwalam.

>Nie nienawidze siebie, i nieczuje nienawiści do rzadnych ludzi

Prawdę mówiąc cieszę się że zaczynasz używać wielkich liter i interpunkcji, gdybyś jeszcze tylko z ortografią coś zrobił. Poważnie- prosta korekta Worda, a od razu milej się czyta.

W ramach kolejnej lekcji by Thorvoy:
a) Nie_czuję.
b) Żadnych.


>3. Mam zainstalowany minimalny pakiet offiece'a, bez słownika, nie chce mi się szukać płytki,..

To poszukaj, naprawdę.

>4. Większość postów w których wypadam jak psychol, pisałem z założeniem co by było gdybym był ateistą,

No właśnie. A my, będąc już ateistami, nie wypadamy jak psychole, co o Tobie nie świadczy w tym momencie najlepiej.

>5.
>nie, Bóg mnie już powstrzymał przed popadnięciem w nienawiśc itp. do sie dokonało i sie nie odmieni, wiara mnie nie powstrzymuje, lecz powstrzymała.

Tak, czy inaczej- wiara. Jeśli ją stracisz, nie będzie czemu Cię powstrzymywać.

>6. Dodam że jest coś takiego jak tolerancja i uznaję ją, chociaż nie jest ona według mnie równa akceptacji.

Tu się zgadzam.
behemoth (157 punktów)
>>4. Większość postów w których wypadam jak psychol, pisałem z założeniem co by było gdybym był ateistą,
>No właśnie. A my, będąc już ateistami, nie wypadamy jak psychole, co o Tobie nie świadczy w tym momencie najlepiej.
O was też to dziwnie świadczy, was również nasza wiara powstrzymuje, a raczej relikt w postaci Moralności stworzonej przez Chrześcijan, tyle że bez wiary ten relikt niebespiecznie deformuje, aż zaczyna być potworem.. itp.
>>5.
>>nie, Bóg mnie już powstrzymał przed popadnięciem w nienawiśc itp. to sie dokonało i sie nie odmieni, wiara mnie nie powstrzymuje, lecz powstrzymała.
>Tak, czy inaczej- wiara. Jeśli ją stracisz, nie będzie czemu Cię powstrzymywać.
Duże litery dla spokoju.
Co do wiary to ona nigdy nie upadnie, musiałbym mieć jakieś wizje by to mogło nastąpić..
Thorvoy (6588 punktów)
>O was też to dziwnie świadczy, was również nasza wiara powstrzymuje, a raczej relikt w postaci Moralności stworzonej przez Chrześcijan, tyle że bez wiary ten relikt niebespiecznie deformuje, aż zaczyna być potworem.. itp.

Naprawdę uważasz że fundamentem naszej moralności jest właśnie chrześcijaństwo?

Nie pomyślałeś że nasza moralność opiera się przede wszystkim na zdrowym rozsądku? Jeśli kradniesz- licz się z tym, że ktoś może okraść Ciebie, jeśli zabijasz- to samo. Dlatego nie kradniemy, nie zabijamy...

>Duże litery dla spokoju.
>Co do wiary to ona nigdy nie upadnie, musiałbym mieć jakieś wizje by to mogło nastąpić..

Whatever. W każdym razie z Twoich wypowiedzi wynika że bez swojej wiary robiłbyś niezłe dymy.
Carmen (112 punktów)
>>O was też to dziwnie świadczy, was również nasza wiara powstrzymuje, a raczej relikt w postaci Moralności stworzonej przez Chrześcijan, tyle że bez wiary ten relikt niebespiecznie deformuje, aż zaczyna być potworem.. itp.

Co za głupoty opowiadasz! Aż mi się nie chce udowadniać, że nie masz racji. Ty się zacznij uczyć historii, filozofii, ogólnie nauk humanistycznych, wyjdź trochę poza twory chrześcijaństwa a sam zobaczysz jak bardzo się mylisz i co za bzdury piszesz.

O wiem, na początek proponuje prawo rzymskie. Zobaczysz jak wyglądała cywilizacja przed chrześcijaństwem i jak pieknie padła po nim.

>>Co do wiary to ona nigdy nie upadnie, musiałbym mieć jakieś wizje by to mogło nastąpić...


behemoth (157 punktów)
>O wiem, na początek proponuje prawo rzymskie. Zobaczysz jak wyglądała cywilizacja przed chrześcijaństwem i jak pieknie padła po nim.
Powtarzam: Bóg dał ludziom przykazania, szatan rzekł - macie PRAWO
Pozatym to prawo było zbyt nieludzkie, ilu oni ludzi mordowali?
Jeszcze lepsze prawo miała Sparta.. Co sądzisz o aborcji - jeżeli kobieta została zgwałcona..
Duża część kobiet niezalerznie od wyznania i powodów po aborcji przeżywa silną depresję... itp..
Petite Violette (273 punktów)
>Duża część kobiet niezalerznie od wyznania i powodów po aborcji przeżywa silną depresję... itp..
>
Ahem, tutaj musze sie wtracic. To nie jest prawda, to tylko propaganda pro-life. A jesli chcesz sie przekonac : www.imnotsorry.net/news.htm.

Pozdrawiam


Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
behemoth (157 punktów)
Jasne prawda, musi być, propaganda... brak mi słów, uderz się młotkiem w głowe tyle razy aż umrzesz, śmierć,.. zabójstwo to zabójstwo, a wnioskuje że popierasz aborcje..
To jest prawda, to jeżeli nie miłość, to instynkt macieżyński doprowadza do obłąkania i depresji, wyrzuty Sumienia,.. ale go nie ma
Petite Violette (273 punktów)
>Jasne prawda, musi być, propaganda... brak mi słów, uderz się młotkiem w głowe tyle razy aż umrzesz, śmierć,.. zabójstwo to zabójstwo, a wnioskuje że popierasz aborcje..
Popieram aborcje, absolutnie.
>To jest prawda, to jeżeli nie miłość, to instynkt macieżyński doprowadza do obłąkania i depresji, wyrzuty Sumienia,.. ale go nie ma
Instynkt maciezynski?! To dlaczego po prodzie tyle kobiet robi depresje? Dlaczego niektore kobiety odrzucaja wlasne chciane dziecko po porodzie? I dlaczego te kobiety i noworodki treba przez dulzsze lata leczyc?


Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
behemoth (157 punktów)
Bo życie się szanuje.. a kto tym kobietom każe się puszczać, trzeba być konsekwentnym, zrobiłaś dziecko? to je wychowaj!
Gdy się zabija, to nieważne czy embriona, czy starca, czy ciebie.. to grzech, zło i bezmyślność, nie ma żadnej różnicy kogo , w jakim wieku..
ahh.. jeszcze niektóre kobiety nie są przygotowane do bycia matką.. żyją wiecznie jak tępe nastolatki, lub nimi są..
Petite Violette (273 punktów)
>Bo życie się szanuje..
Ciekawie szanujesz zycie.
Tak i tak, aborcja i szacunek zycia nie sa tematami tego watku.

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
behemoth (157 punktów)
>Tak i tak, aborcja i szacunek zycja nie sa tematami tego watku.
jasne, super argument.. gdy tematy są zamsze.. on-topic.. robi się nudno
Thorvoy (6588 punktów)
>Bo życie się szanuje.. a kto tym kobietom każe się puszczać, trzeba być konsekwentnym, zrobiłaś dziecko? to je wychowaj!

A może niekoniecznie się puszcza, tylko wpadła ze stałym partnerem, a NIE MA ZAMIARU mieć dziecka?

>Gdy się zabija, to nieważne czy embriona, czy starca, czy ciebie.. to grzech, zło i bezmyślność, nie ma żadnej różnicy kogo , w jakim wieku..

OK. Zostaniesz za wszystkie zdeptane robale, takoż drób i wołowinę zjadaną potępion. Szykuj się już na piekło.

>ahh.. jeszcze niektóre kobiety nie są przygotowane do bycia matką.. żyją wiecznie jak tępe nastolatki, lub nimi są..

Tym lepiej żeby usunęły.
Carmen (112 punktów)
>Bo życie się szanuje.. a kto tym kobietom każe się puszczać, trzeba być konsekwentnym, zrobiłaś dziecko? to je wychowaj!

Zrobilas dziecko? Sama sobie zrobila? Jestes egoista o mentalnosci 12latka. A co z szacunkiem do zycia tej kobiety? Ona nie ma prawa miec planow? Nie ma prawa chciec ulozyc sobie zycia inaczej? Moze nie stac jej na wychowanie dziecka? Moze ojciec nie chce jej w tym pomoc? A moze pomysl o tym dziecku, co ona moze mu dac? Przypadek, stalo sie, nie ma niezawodnych srodkow a jej nie stac na wychowywanie. To sa pieniadze moj drogi. Trzeba miec duzo pieniedzy, czasu i milosci zeby dziecko bylo szczesliwe, w imie czego ma rujnowac zycie sobie i potencjalnemu dziecku? Ach no tak Ty powiesz, ze Boga itd., tylko ze Bog jej nie pomoze, zyjemy w materialnym swiecie, obudz sie wreszcie albo zamknij w koncu. Zacznij myslec z perspektywy innych ludzi a nie tylko swojego nosa.
Thorvoy (6588 punktów)
>Popieram aborcje, absolutnie.

Ja również.

>Instynkt maciezynski?!

Nie. MacieRZyński.

> To dlaczego po prodzie tyle kobiet robi depresje? Dlaczego niektore kobiety odrzucaja wlasne chciane dziecko po porodzie? I dlaczego te kobiety i noworodki treba przez dulzsze lata leczyc?

Ciekawe co Behemoth na to.
Thorvoy (6588 punktów)
Nie zabiłeś nigdy mrówki/komara/paskudnego robala?

ZABÓJSTWO TO ZABÓJSTWO. Morderco.
Carmen (112 punktów)
>Powtarzam: Bóg dał ludziom przykazania, szatan rzekł - macie PRAWO

przykazania=prawo=co wolno a czego nie

>Pozatym to prawo było zbyt nieludzkie, ilu oni ludzi mordowali?
>Jeszcze lepsze prawo miała Sparta..

Powtarzaj "wiem, ze nic nie wiem" i tak z 50 razy. Skoro lubisz Sokratesa to powinienes wiedziec i zastanowic sie nad tym ze nic nie wiesz bo naprawde nie wiesz. Nawet tego, ze Sokrates uwazal cos wrecz przeciwnego do Ciebie (tak tak, naprawde twierdzil ze czlowiek moze odkryc prawdy absolutne swiata poslugujac sie swoim rozumem, wiedza byla dla niego baaardzo istotna). Wiem, ze wspomniales ze to autorytet niekatolicki, ja bym powiedziala ze wrecz ateistyczny. Ale wez po uwage ze Sokratesa po prostu nie obchodzily dobra materialne, on byl zajety ciaglym mysleniem, ale nie byl asceta, nie zmuszal sie. W pewien sposob czynil wedle swojej woli.
To Twoje gadanie o Sokratesie i pozniejsze przedstawianie swoich pogladow wyglada razem wziete na prowokacje (albo po prostu w takim tonie piszesz), jednak az trudno mi uwierzyc, ze komus by sie chcialo. Do tego Twoj nick Behemoth- demon pobłażliwości, slabosci, pożadania lub obzarstwa (zaleznie gdzie), przedstawiany mniej wiecej jako slon, sama nazwa pochodzi od wyrazu uzywanego do nazywania glupich zwierzat...
Prawo bylo nieludzkie powiadasz? To ja Cie oswiece, caly system prawny Polski opiera sie na rozwiazaniach prawa rzymskiego

>Co sądzisz o aborcji - jeżeli kobieta została zgwałcona..

Jestem za nawet jezeli nie zostala. Kobieta to nie inkubator, jesli nie chce rodzic dziecka to nie musi. I nie waz sie zaczynac dyskusji na ten temat ze mna, dobrze radze.

>Duża część kobiet niezalerznie od wyznania i powodów po aborcji przeżywa silną depresję... itp..

Ja bym nie przezywala.

>ty mnie odpoczątku denerwowałaś

Bo nie potrafisz przyjac do wiadomosci, ze ktos ma inne poglady od Twoich i ze nie jest z tego powodu idiota. Ja jak mowilam gdzies wczesniej, mam przyjaciol wsrod katolikow, nawet muzulmanow ale po prostu szanujemy sie wzajemnie. Ty tego nie potrafisz.

>to jesteś jak satanista, sama bogiem dla siebie.. i nikt nic ci nie może...

Zalezy o ktorym rodzaju satanizmu mowimy.

>nie, nie uwarzam, nie czytasz uwarznie postów

Czytam je tak uwaznie, ze az mnie glowa boli.

>tak oni mówią takie bzdury wyssane z palca, o tysiąc kroć większe niż Uwierzenie w Boga, a ty wolisz wierzyć im, nie masz głowy do ścisłych myśli.. powtarzam:

Eee, to raczej Ty caly czas udowadniasz, ze ich nie masz. Jakkolwiek, na ten temat pogadamy jak dostaniesz minimum doktorat z fizyki.

>i nie bądź taka genialna bo tego niezanegujesz, nie ma dowodów na nic innego, a to jedyne co jest logiczne i pewne...

Jak wyzej, najpierw dyplom pozniej moge Cie posluchac.

>nie! ortografia to utrudnianie sobie życia

A jej brak to utrudnianie zycia innym, no nie badz wrednym satanista, jako przykladny chrzescijanien nie powinienes celowo dzialac innym na nerwy.
Skoro na to nie chce Ci sie poswiecic chwili to ja juz rozumiem dlaczego tak kurczowo trzymasz sie katolicyzmu ale uwierz myslenie naprawde nie boli.

>... 1000 krotny.. gdy aparat ma 35x optyczny, i bardzo dużą - kosmiczną rozdzielczość, na komputerze sobie można powiększać obraz, ażmgła zacznie pszeszkadzać, lub zaczną się uwidaczniać pixele... to to samo co zoom optyczny....

Zoom cyfrowy to to samo co optyczny???!!! Kazdy fotograf by Cie w tym momencie wysmial, znow udowadniasz ze nie wiesz o czym piszesz.

>niech ktoś udowodni że ona jest prawdziwa? weźmie wehikuł czasu i cofa się w nieskończoność... lol.

Udowodnij, ze Twój Bog istnieje lol.

>gubie sie już raz tak, a potem tak.. mieszasz..

Gubisz sie bo za przeproszeniem gowno wiesz. Ja Ci tylko pokazuje, ze chrzescijanstwo nie przynioslo jakichs odkrywczych mysli.

>powiem tylko że to nawet coś gorszego od bicia głową w mur..

No to juz wiadomo co Ci sie stalo, dlaczego wiedza nagle wyleciala.

A teraz powiedz mi jeszcze na zakonczenie jaki był cel rozpoczynania przez Ciebie tej dyskusji? Chciales cos osiagnac konkretnego czy sie po prostu nudzisz?
Thorvoy (6588 punktów)
Naprawdę myślisz że przemówisz?
Carmen (112 punktów)
>Naprawdę myślisz że przemówisz?

Nie, jest zbyt zapatrzony w siebie.
Idealny material na dyktatora. Jak ja nie lubie takich ludzi...
Thorvoy (6588 punktów)
Nie wiem jak dyktatorem mógłby zostać ktoś, kto zamiast "żółw" byłby w stanie napisać "rzułf".
Carmen (112 punktów)
A jak prezydentem mógł zostać ktoś kto zamiast obiad napisał obiat?
Thorvoy (6588 punktów)
Tu mnie masz.
behemoth (157 punktów)
>Naprawdę uważasz że fundamentem naszej moralności jest właśnie chrześcijaństwo?
TAK.
>Nie pomyślałeś że nasza moralność opiera się przede wszystkim na zdrowym rozsądku? Jeśli kradniesz- licz się z tym, że ktoś może okraść Ciebie, jeśli zabijasz- to samo. Dlatego nie kradniemy, nie zabijamy...
To tylko strach, przed czym? tak uważając w końcu przechodzisz - Cwaniactwo - dlaczego nie..
>Whatever. W każdym razie z Twoich wypowiedzi wynika że bez swojej wiary robiłbyś niezłe dymy.
Nie, zakładam jaki bym był, a nie jaki będe, nie da się przewidzieć jaki bym był, zakładając że taki nie będe
Thorvoy (6588 punktów)
>>Naprawdę uważasz że fundamentem naszej moralności jest właśnie chrześcijaństwo?
>TAK.

No to źle uważasz.

>>Nie pomyślałeś że nasza moralność opiera się przede wszystkim na zdrowym rozsądku? Jeśli kradniesz- licz się z tym, że ktoś może okraść Ciebie, jeśli zabijasz- to samo. Dlatego nie kradniemy, nie zabijamy...
>To tylko strach, przed czym? tak uważając w końcu przechodzisz - Cwaniactwo - dlaczego nie..

A z bogiem to już nie strach?

Nie grzeszyłbyś, gdybyś wiedział że Twój bóg z całą pewnością Cię nie ukarze?

>>Whatever. W każdym razie z Twoich wypowiedzi wynika że bez swojej wiary robiłbyś niezłe dymy.
>Nie, zakładam jaki bym był, a nie jaki będe, nie da się przewidzieć jaki bym był, zakładając że taki nie będe

No tak, tak... Co nie zmienia faktu że nie dajesz się poznać ze szczególnie dobrej strony.
Carmen (112 punktów)
>Nie, zakładam jaki bym był, a nie jaki będe, nie da się przewidzieć jaki bym był, zakładając że taki nie będe

Choc raz powiedziales cos madrego.
Thorvoy (6588 punktów)
Nie chwal, nie chwal, bo się chłopak nakręci.
behemoth (157 punktów)
>Nie miałam ubawu, żal mi Ciebie tymbardziej, ze jestes mlodszy ode mnie chociaz to daje Ci nadzieję na zmianę poglądów. Życzę Ci raczej dużej dozy optymizmu, na śmierć znajdzie sie czas później wiec po co zawracasz sobie tym głowę teraz?
Jednego nierozumiesz.. moje życie ma daleką perspektywe - niebo-raj, zostać zbawionym, a to - tutaj na ziemi jest przezemnie skazane na poświęcenia, niechce być tylko tempakiem, szarym robolem-konsumentem, niechce ograniczać się do mienia, podam jeden autorytet niekatolicki - Sokrates, zanegował, i odżucił wszelkie dobra materialne i związane z nimi uciechy.. zanegował grzechy - zło i wybrał cnoty, zanegował bóstwa, nie z ateizmu, lecz z bezsensu tak ludzkich, szyderczych i złych bóstw.. Sokrates dla mnie jest namądrzejszym (najpojętniejszym -od wiedzy) człowiekiem, nikogo innego wcześniej niebyło stać na samodzielne zanegownie takiego kultu - posiadania..
Był jeszcze Kohelet, ale on miał Boga, i trwał w Bogu, to kolejny przykład na to czego ja w Was nie rozumiem i nie zrozumiem.
Thorvoy (6588 punktów)
>Jednego nierozumiesz..

Nie_rozumiesz.

> moje życie ma daleką perspektywe - niebo-raj, zostać zbawionym, a to - tutaj na ziemi jest przezemnie [...]

Przeze_mnie.

>[...] skazane na poświęcenia, niechce [...]

Nie chcę.


> być tylko tempakiem [...]

Żebyś Ty chociaż tego "tępaka" umiał poprawnie napisać...

> szarym robolem-konsumentem, niechce [...]

Ty już wiesz co, prawda?

> ograniczać się do mienia, podam jeden autorytet niekatolicki - Sokrates, zanegował, i odżucił [...]

Odrzucił.

> wszelkie dobra materialne i związane z nimi uciechy.. zanegował grzechy - zło i wybrał cnoty, zanegował bóstwa, nie z ateizmu, lecz z bezsensu tak ludzkich, szyderczych i złych bóstw.. Sokrates dla mnie jest namądrzejszym (najpojętniejszym -od wiedzy) człowiekiem, nikogo innego wcześniej niebyło [...]

Nie było.

> stać na samodzielne zanegownie takiego kultu - posiadania..
>Był jeszcze Kohelet, ale on miał Boga, i trwał w Bogu, to kolejny przykład na to czego ja w Was nie rozumiem i nie zrozumiem.

Nie rozumiesz nas w kontekście zachowania Koheleta? Przecież my wręcz potępiamy taką głupią wiarę.
Carmen (112 punktów)
>Jednego nierozumiesz.. moje życie ma daleką perspektywe - niebo-raj, zostać zbawionym, a to - tutaj na ziemi jest przezemnie skazane na poświęcenia,

Wiara daje Ci takie dziecinne złudzenie, ze ktos nad Tobą czuwa, potrzebujesz kogoś kto będzie Ci wskazywał drogę i mówił co masz robić a czego nie bo sam tego nie potrafisz jak dziecko słuchające ojca.

>niechce być tylko tempakiem, szarym robolem-konsumentem, niechce ograniczać się do mienia,

A co ma wiara z tym wspólnego?

>Był jeszcze Kohelet, ale on miał Boga, i trwał w Bogu, to kolejny przykład na to czego ja w Was nie rozumiem i nie zrozumiem.

vanitas vanitatum et omnia vanitas

Kohelet uważał, że należy żyć pełnią życia tu i teraz, zachowując jednoczesnie dystans.
behemoth (157 punktów)
Wy zawsze wracacie do punktu wyjścia,.. głupoty, nie potraficie zakwestionowac swoich racji.. ja to potrafie, zmieniam się z dnia na dzień, żałuje jakie głupoty uwarzałem przedtem, w jednym jestem stałym.
My się różnimy.. ja - żyje duchem w ciele, Wy - ciałem, błagam przestańcie z tą ortografią, załatwie office'a ale dość,..
Z wami sie gada tak jakbym próbował napisać program w c++ używając kompilatora.. no visual basic by was obraziło, assembler nie,.. w kompilatorze turbo pascala (nie umiem programować w c++ ani innym języku, zatrzymałem się na kilku pętlach i "hello world").
Wy mnie nie rozumiecie.. trwacie w jakimś dziwnym zabłąkaniu, przekonaniu o swoich nieracjonalnych ( ) racjach, (bo nie odpowiecie z kąd się wziął wszechświat - materia, przestrzeń, czas, świadomość.. ) i za wszelką cenę nazywacie WIARE.. bezsensownymi banialukami..
Co do humanictyki.. niecierpie bezsensownej poezji, oraz przerostu treści nad formą, lubie różne powieści, filozofie i historie.
Carmen (112 punktów)
>Wy zawsze wracacie do punktu wyjścia,.. głupoty, nie potraficie zakwestionowac swoich racji.. ja to potrafie,

No właśnie widać.

>zmieniam się z dnia na dzień,

Jak każda żyjąca istota.

>żałuje jakie głupoty uwarzałem przedtem

Przynajmniej przyznajesz się do błędów, plus na Twoją korzyść.

> załatwie office'a ale dość,..

Thorvoy sie na pewno ucieszy

>Wy mnie nie rozumiecie.. trwacie w jakimś dziwnym zabłąkaniu, przekonaniu o swoich nieracjonalnych ( ) racjach,

Rozumiem Cię, ale się z Tobą nie zgadzam. Poza tym dla mnie to Ty trwasz w 'zabłąkaniu'.

>(bo nie odpowiecie z kąd się wziął wszechświat - materia, przestrzeń, czas, świadomość.. ) i za wszelką cenę nazywacie WIARE.. bezsensownymi banialukami..

Oj nie doceniasz nauki, nie doceniasz. Ja Ci powiem skąd wziął się Wszechświat a Ty mi powiedz skąd wziął się Bóg.

>Co do humanictyki.. niecierpie bezsensownej poezji, oraz przerostu treści nad formą, lubie różne powieści, filozofie i historie.

Mylisz pojecia, literatura piękna w tym poezja nie równa się humanistyce. Nauki humanistyczne to właśnie historia, filozofia itp.
behemoth (157 punktów)
>Oj nie doceniasz nauki, nie doceniasz. Ja Ci powiem skąd wziął się Wszechświat a Ty mi powiedz skąd wziął się Bóg.
Bóg był zawsze - przed czasem, kiedy czas stał w miejscu, czas nie był linią a punktem,.. Bóg stworzył czas, pszestrzeń i w końcu materię...
Co do office to 2000 nie poprawia ortografii, nie ma słownika.. albo jakąś okrojoną wersje mam.
Thorvoy (6588 punktów)
Nie uwierzę że nie ma słowniczka.
behemoth (157 punktów)
>Wiara daje Ci takie dziecinne złudzenie, ze ktos nad Tobą czuwa, potrzebujesz kogoś kto będzie Ci wskazywał drogę i mówił co masz robić a czego nie bo sam tego nie potrafisz jak dziecko słuchające ojca.
A co ci daje Twój rozum i racjonalizm? Dziecinne, głupie,.. każda wiara i każde poglądy wypadają tak samo - bezsensu, głupio, 'kto Ci wcisnął ten kit", wierzysz w to co wymyśliłaś?

Żyjecie jak się nauczyliście.
Carmen (112 punktów)
>A co ci daje Twój rozum i racjonalizm?

No rozum daje mi wiele, jak myślę każdemu z nas (albo i nie ), dzięki rozumowi jesteśmy właśnie tacy jacy jesteśmy. Racjonalizm pozwala obiektywnie patrzeć na świat, bez "różowych okularów" religii. Mam więc wolność i swobodę myśli, moje poglądy ani postawa życiowa nie są w żaden sposób podporządkowane cudzym wierzeniom czy światopoglądom.

>każda wiara i każde poglądy wypadają tak samo - bezsensu, głupio

Właśnie, choć raz się zgadzamy Co do poglądów to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (to się relatywizm nazywa).

>wierzysz w to co wymyśliłaś?

Nic nie wymyślałam, po prostu wyrosłam z niektórych spraw. Nie potrzebuje podpory w postaci religii itp., jestem wystarczająco silną osobą żeby doskonale żyć bez tego co właściwie zawsze krępowało moją osobowość.

>Żyjecie jak się nauczyliście.

Jak każdy człowiek.
behemoth (157 punktów)
>Właśnie, choć raz się zgadzamy Co do poglądów to punkt
widzenia zależy od punktu siedzenia (to się relatywizm nazywa).
.. W dziwnym miejscu siedzisz
>Nic nie wymyślałam, po prostu wyrosłam z niektórych spraw. Nie potrzebuje podpory w postaci religii itp., jestem wystarczająco silną osobą żeby doskonale żyć bez tego co właściwie zawsze krępowało moją osobowość.
>Jak każdy człowiek.
Wymyśliłaś, lub częściowo pszejełaś, w dodatku modernizujesz to wedle własnych potrzeb - Tak się nauczyłaś, źle się nauczyłaś.
>Racjonalizm pozwala obiektywnie patrzeć na świat, bez "różowych okularów" religii.
Obiektywnie? nie, nie, nie.. obiektywne znaczy z punktu widzenia wszystkich ludzi.. Subiektywizm w czystej postaci.
Carmen (112 punktów)
>Wymyśliłaś, lub częściowo pszejełaś, w dodatku modernizujesz to wedle własnych potrzeb - Tak się nauczyłaś, źle się nauczyłaś.

Obiecałes office'a, no poszukaj go wreszcie. Nie jest możliwe aby ludzie diametralnie się od siebie różnili, to oczywiste ze niektore poglądy się powtarzają, ale akurat nie znam nikogo kto do końca zgadzałby się z moimi więc z tym przejęciem to chyba nie zupełnie tak. W przeciweństwie do niektórych analizuje pod kątem własnych odczuć i tego czy się zgadzam czy nie wszystko co wg mnie jest warte uwagi. Nie przyjmuję ślepo czegokolwiek, to niezgodne z moją naturą. Mam swój rozum i nie waham się go uzywać.

>Obiektywnie? nie, nie, nie.. obiektywne znaczy z punktu widzenia wszystkich ludzi.. Subiektywizm w czystej postaci.

Możemy sobie polemizować, że w takim razie należałoby pojęcie obiektywizmu całkowicie wykluczyć z użycia bo sam przez się jest on niemożliwy gdyż bedąc sobą nie możesz jednocześnie nie być sobą i nie patrzeć choć odrobinę przez pryzmat własnych uczuć, doświadczeń, wspomnień itd. Nie możesz też używać określenia obiektywnie jako odniesienia do punktu widzenia wszystkich ludzi, bo wszyscy ludzie nie mają takie samego punktu widzenia więc jest to z góry błędne.
Co więc oznacza obiektywnie? Obiektywnie oznacza bez uprzedzeń, z dystansem, tolerancją i rozważeniem sytuacji drugiej osoby. Próba zrozumienia człowieka z jego punktu widzenia a nie z mojego bez przysłonięcia go religijną ideologią, bez prób przekonywania kto ma rację, bez subiektywnej i z góry narzuconej oceny religii.
behemoth (157 punktów)
>Co więc oznacza obiektywnie? Obiektywnie oznacza bez uprzedzeń, z dystansem, tolerancją i rozważeniem sytuacji drugiej osoby. Próba zrozumienia człowieka z jego punktu widzenia a nie z mojego bez przysłonięcia go religijną ideologią, bez prób przekonywania kto ma rację, bez subiektywnej i z góry narzuconej oceny religii.
Wieszlepiej.. raczej,..
Są rzeczy z których prawda, racja może być tylko jedna, więc kto ma racje? Tak ważnych poglądów jest wiele, mnóstwo,.. które są prawdziwe...
Carmen (112 punktów)
>Są rzeczy z których prawda, racja może być tylko jedna, więc kto ma racje? Tak ważnych poglądów jest wiele, mnóstwo,.. które są prawdziwe...

Przykład?
behemoth (157 punktów)
>Przykład?
chodzi o wiare, skąd się wziął świat... itp... prosze jaka jest prawdziwa teoria.. kto ma racje? ktoś musi mieć racje, a co jest prawdziwe coś co wymyślili ludzie 100, 200 lat temu, czy coś co towarzyszy ludziom od dni których nikt nie pamięta.. Nasz Bóg był z nami od zawsze, a Wasze poglądy nie.
Carmen (112 punktów)
>>Przykład?
> prosze jaka jest prawdziwa teoria.. kto ma racje? ktoś musi mieć racje, a co jest prawdziwe coś co wymyślili ludzie 100, 200 lat temu,

Kiedyś wierzono, że w plemniku znajduję sie miniaturka niemowlęcia, a jeszcze wcześniej ze swiat jest płaski albo że Słońce krązy dookoła Ziemi. To że nie masz technicznych możliwości aby się o czymś przekonać nie oznacza, ze nie ma na to racjonalnej odpowiedzi. Prędzej czy później na postawione przez Ciebie pytania zostanie sformułowana i poparta dowodami odpowiedź tak samo jak w powyższych przypadkach. Jednak Ty nadal nie odpowiedziałes na moje poprzednie pytanie, skąd wziął się Bóg? Zauważ też pewną różnicę, Twoja religia daję gotową odpowiedź nie popartą kompletnie niczym, to jak próba zahamowania naturalnych ludzkich skłonności do poszukiwań.

> czy coś co towarzyszy ludzią od dni których nikt nie pamięta.. Nasz Bógbył z nami od zawsze, a Wasze poglądy nie.

Od zawsze tzn. od kiedy? Kiedy człowiek nie rozumiał najprostszych przejawów otaczającego go świata potrzebował to sobie jakoś wytłumaczyć, zaczęło się od czczenia zwierząt, dużo później ewulowało to na wielobóstwo i w miarę poznawania świata i zmiany struktur społecznych zmieniał się charakter religii. Im mniej ludzie czują sie zagubieni w tym co ich otacza tym mniej potrzebują irracjonalnej wiary w jakiś autorytet, który jest nim tylko dlatego, że ktoś tak powiedział albo bo większość tak sądzi.
Masz dysortografie nie?
behemoth (157 punktów)
Dobra pokój, macie racje taaaaaaaak, nie wnikam już w dyskusje z wami bo to mnie męczy, błędne koło, jesteście prawdziwymi racjonalistami z epoki oświecenia, tyle że w biedzie i wśród autorytetów słabo wypadacie, tak świat sam w sobie istniał od nieskończoności, weź aparat fotograficzny z zoomem optycznym 35x dodaj 1000x zoom cyfrowy (wow) i udowodnij skąd się wziął świat..
To niemożliwe, to akurat jest tak poparte o nieskończoności że nigdy ludzie nie uzasadnią faktami żadnej z tych teorii..
Nie powiem Ci nic więcej na pytanie skąd Bóg się wziął, prócz tego co powtórze:
Bóg był zawsze - przed czasem, kiedy czas stał w miejscu, czas nie był linią a punktem,.. Bóg stworzył czas, przestrzeń i w końcu materię...
Powiemjeszcze coś takiego: zadając pytanie Czy widziałaś Boga?
-oczywiście nie, widziałaś prąd - nie, widziałaś wiatr - nie, ale to wszystko i Boga można poczuć..
"(...) Błogosławieni którzy nnie widzieli, a uwierzyli(...)" - Jezus z Nazaretu, świadectwo Boga Ojca.
Carmen (112 punktów)
>Dobra pokój,

Nie było wojny.

>macie racje taaaaaaaak, nie wnikam już w dyskusje z wami bo to mnie męczy,

Dlaczego mówisz w liczbie mnogiej? Odpowiadasz na mój post więc zwracaj się do mnie bo ja mówię za siebie a nie za wszystkich.

>jesteście prawdziwymi racjonalistami z epoki oświecenia,

To Ty racjonalistów jeszcze nie znasz

>tyle że w biedzie i wśród autorytetów słabo wypadacie,

No to zależy kto jest Twoim autorytetem.

>tak świat sam w sobie istniał od nieskończoności,

Nie, ten wszechświat istnieje od wielkiego wybuchu powodowanego zmianami we fraktalnej strukturze innych wszechświatów (taa to tylko teoria, ale jedna z bardziej prawdopodobnych)

>weź aparat fotograficzny z zoomem optycznym 35x dodaj 1000x zoom cyfrowy (wow) i udowodnij skąd się wziął świat..

Prawidłowa obsługa zoomu'u optycznego to wyłączyć zoom optyczny I nie rozumiem porównania.

>To niemożliwe, to akurat jest tak poparte o nieskończoności że nigdy ludzie nie uzasadnią faktami żadnej z tych teorii..

Ignorant.

>Powiemjeszcze coś takiego: zadając pytanie Czy widziałaś Boga?
>-oczywiście nie, widziałaś prąd - nie, widziałaś wiatr - nie, ale to wszystko i Boga można poczuć..

Prąd poczułam, wiatr- wystarczy spojrzeć na gałęzie, Bóg- brak odczuć.
Rozum przenika cały kosmos, myśl rządzi wszystkim a największą mądrością jest jej poznanie- Heraklit z Efezu.
Podobnie religie Wschodu uważają, że kluczowe do poznania Boga (oni tak tego nie nazywają) jest poczucie jedności ze światem. Zachód to wypaczył tworząc i zachowując osobowego Boga.
behemoth (157 punktów)
>Nie było wojny.
nie, nie było, ale pokoju też nie.. i nie ma.
>>macie racje taaaaaaaak, nie wnikam już w dyskusje z wami bo to mnie męczy,
>Dlaczego mówisz w liczbie mnogiej? Odpowiadasz na mój post więc zwracaj się do mnie bo ja mówię za siebie a nie za wszystkich.
mówie ogółem do ateistów.
>To Ty racjonalistów jeszcze nie znasz
znam was
>No to zależy kto jest Twoim autorytetem.
nie, podaj jakiś wśród ateistów.. Hitler? Stalin?
>Nie, ten wszechświat istnieje od wielkiego wybuchu powodowanego zmianami we fraktalnej strukturze innych wszechświatów (taa to tylko teoria, ale jedna z bardziej prawdopodobnych)
nie, z kądś się ta materia skupiona w nieskończenie małom punkcie oraz przestrzeń i czas musiały wziąć, świat istniałprzed tem
>Prawidłowa obsługa zoomu'u optycznego to wyłączyć zoom optyczny I nie rozumiem porównania.
wyróżniłem zoom optyczny i cyfrowy
>Ignorant.
nie, neguje a nie ignoruje, bo są idiotyczne teorie z big bang, świat istniał przed tem, nawet jak ten big bang był
>Prąd poczułam, wiatr- wystarczy spojrzeć na gałęzie, Bóg- brak odczuć.
tylko zmysły, Twój rozum wierzy tylko zmysłom,
>Rozum przenika cały kosmos, myśl rządzi wszystkim a największą mądrością jest jej poznanie- Heraklit z Efezu.
>Podobnie religie Wschodu uważają, że kluczowe do poznania Boga (oni tak tego nie nazywają) jest poczucie jedności ze światem. Zachód to wypaczył tworząc i zachowując osobowego Boga.
? banialuki..
Carmen (112 punktów)
>>Nie było wojny.
>nie, nie było, ale pokoju też nie.. i nie ma.

Jak nie było wojny to musiał być pokój.

>mówie ogółem do ateistów.

To przestań.
Dodam jeszcze, ze mnie ogólnie bardziej cechuje agnostycyzm (np. wobec nauk buddyjskich), ale za to ateizm w kontekscie chrześcijaństwa.

>>To Ty racjonalistów jeszcze nie znasz
>znam was

Zdaje Ci się.

>>No to zależy kto jest Twoim autorytetem.
>nie, podaj jakiś wśród ateistów.. Hitler? Stalin?

Zaczynasz mnie powoli irytować swoimi przykładami, jednak znaj moją cierpliwość
Nie mam autorytetu, nie uznaje autorytetów (to nie jest tożsame z brakiem szacunku dla ludzi ogólnie) i mowie za siebie nie za wszystkich, znam jednak takich dla których był nim np. Jan Paweł II.
Ty chyba uważasz, że ateista to psychopatyczny socjopata myslący tylko o tym zeby niszczyc wszystko dookoła. To nie jest prawdą.

>nie, z kądś się ta materia skupiona w nieskończenie małom punkcie oraz przestrzeń i czas musiały wziąć, świat istniałprzed tem

Polecam rozszerzenie wiedzy z zakresu fizyki teoretycznej. Fizycy nie mają takich problemów jak Ty
Nie możesz wziąć słownika do ręki? Za ciężki? Powinno być skądś, nie ma takiego slowa jak kąd! A tymbardziej sformułowania "z kąd", skąd, skąd, skąd- napisz to sto razy moze zapamiętasz.

>wyróżniłem zoom optyczny i cyfrowy

A ja sie pomylilam, bo powinnam napisac ze cyfrowy nalezy wylaczyc (myslalam co innego i pisalam co innego). Moj błąd. Jednak Twoja przenosnia czy co to mialo byc jest nietrafiona.

>nie, neguje a nie ignoruje,

Negujesz mozliwosc poznania odpowiedzi, uważasz że nigdy to nie będzie mozliwe, nie dopuszczasz mysli ze moze byc inaczej niz myslisz to ignorancja.

>bo są idiotyczne teorie z big bang, świat istniał przed tem, nawet jak ten big bang był

Tak, i tu nam sie pojawia fraktalny model wszechswiata. Skoro wiesz jednak na pewno, ze te teorie sa idiotyczne to mi udowodnij, oswiec mnie

>tylko zmysły, Twój rozum wierzy tylko zmysłom,

Nie ma powodu by przy poznawaniu świata wierzyć czemu innemu, zresztą sam podałes takie przykłady.

>? banialuki..

Mowiac o pradzie, wietrze itp. powiedziales doklanie to samo co Heraklit.
behemoth (157 punktów)
>Zaczynasz mnie powoli irytować swoimi przykładami, jednak znaj moją cierpliwość
ty mnie odpoczątku denerwowałaś
>Nie mam autorytetu, nie uznaje autorytetów (to nie jest tożsame z brakiem szacunku dla ludzi ogólnie) i mowie za siebie nie za wszystkich, znam jednak takich dla których był nim np. Jan Paweł II.
to jesteś jak satanista, sama bogiem dla siebie.. i nikt nic ci nie może...
>Ty chyba uważasz, że ateista to psychopatyczny socjopata myslący tylko o tym zeby niszczyc wszystko dookoła. To nie jest prawdą.
nie, nie uwarzam, nie czytasz uwarznie postów
>>nie, z kądś się ta materia skupiona w nieskończenie małom punkcie oraz przestrzeń i czas musiały wziąć, świat istniałprzed tem
>Polecam rozszerzenie wiedzy z zakresu fizyki teoretycznej. Fizycy nie mają takich problemów jak Ty
tak oni mówią takie bzdury wyssane z palca, o tysiąc kroć większe niż Uwierzenie w Boga, a ty wolisz wierzyć im, nie masz głowy do ścisłych myśli.. powtarzam:
>>nie, z kądś się ta materia skupiona w nieskończenie małom punkcie oraz przestrzeń i czas musiały wziąć, świat istniałprzed tem
i nie bądź taka genialna bo tego niezanegujesz, nie ma dowodów na nic innego, a to jedyne co jest logiczne i pewne...
>Nie możesz wziąć słownika do ręki? Za ciężki? Powinno być skądś, nie ma takiego slowa jak kąd! A tymbardziej sformułowania "z kąd", skąd, skąd, skąd- napisz to sto razy moze zapamiętasz.
nie! ortografia to utrudnianie sobie życia
>A ja sie pomylilam, bo powinnam napisac ze cyfrowy nalezy wylaczyc (myslalam co innego i pisalam co innego). Moj błąd. Jednak Twoja przenosnia czy co to mialo byc jest nietrafiona.
... 1000 krotny.. gdy aparat ma 35x optyczny, i bardzo dużą - kosmiczną rozdzielczość, na komputerze sobie można powiększać obraz, ażmgła zacznie pszeszkadzać, lub zaczną się uwidaczniać pixele... to to samo co zoom optyczny....
>Negujesz mozliwosc poznania odpowiedzi, uważasz że nigdy to nie będzie mozliwe, nie dopuszczasz mysli ze moze byc inaczej niz myslisz to ignorancja.
odpowiedzi opartej wyłącznie o teorie
>Tak, i tu nam sie pojawia fraktalny model wszechswiata. Skoro wiesz jednak na pewno, ze te teorie sa idiotyczne to mi udowodnij, oswiec mnie
niech ktoś udowodni że ona jest prawdziwa? weźmie wehikuł czasu i cofa się w nieskończoność... lol.
>Nie ma powodu by przy poznawaniu świata wierzyć czemu innemu, zresztą sam podałes takie przykłady.
gdzie i jak... mniejsza z tym.. nie ma powodu by wierzyć w co kolwiek..
>Mowiac o pradzie, wietrze itp. powiedziales doklanie to samo co Heraklit.
gubie sie już raz tak, a potem tak.. mieszasz..
Thorvoy (6588 punktów)
>>Zaczynasz mnie powoli irytować swoimi przykładami, jednak znaj moją cierpliwość
>ty mnie odpoczątku denerwowałaś

A kto zaczął? No kto?

>nie, nie uwarzam, nie czytasz uwarznie postów

Błagam, weź w łapę SŁOWNIK, potem pisz.

>tak oni mówią takie bzdury wyssane z palca, o tysiąc kroć większe niż Uwierzenie w Boga, a ty wolisz wierzyć im, nie masz głowy do ścisłych myśli.. powtarzam:

Chłopie, naucz się najpierw choćby pisać, a potem krytykuj najwybitniejszych ludzi, stąpających po tej ziemi.

>i nie bądź taka genialna bo tego niezanegujesz, nie ma dowodów na nic innego, a to jedyne co jest logiczne i pewne...

Nie?

>nie! ortografia to utrudnianie sobie życia

Dobrze, pisz swoje podania o pracę, albo przyjęcie do szkoły w taki sposób. Jestem przekonany że pracodawca/rektor doceni Twój wkład w ułatwianie sobie życia.


>niech ktoś udowodni że ona jest prawdziwa? weźmie wehikuł czasu i cofa się w nieskończoność... lol.

No dobra, nie da się na 100%, to fakt. Z drugiej strony jest najrozsądniejsza z możliwych.
fidelio (48 punktów)
Przepraszam, że się wtrącam, ale po przeczytaniu całości tego wątku nie sposób nie zadać Ci prostego pytania?
Po co wszedłeś na to forum?
Po co toczysz dyskusję z ludźmi, którzy Cię nie zrozumieją i których Ty też nie zrozumiesz?
Twój upór w biciu głową w mur jest zdumiewający.
O co Ci właściwie chodzi?
Momentami mam wrażenie, że robisz sobie z wszystkich jaja.
behemoth (157 punktów)
powiem tylko że to nawet coś gorszego od bicia głową w mur..
Thorvoy (6588 punktów)
To czym jeszcze w ten mur bijesz?

Dobra, nie odpowiadaj.
Thorvoy (6588 punktów)
>Dobra pokój, macie racje taaaaaaaak, nie wnikam już w dyskusje z wami bo to mnie męczy, błędne koło, jesteście prawdziwymi racjonalistami z epoki oświecenia, tyle że w biedzie i wśród autorytetów słabo wypadacie, tak świat sam w sobie istniał od nieskończoności, weź aparat fotograficzny z zoomem optycznym 35x dodaj 1000x zoom cyfrowy (wow) i udowodnij skąd się wziął świat..

I co ja bym zrobił z takim słabym sprzętem?

>To niemożliwe, to akurat jest tak poparte o nieskończoności że nigdy ludzie nie uzasadnią faktami żadnej z tych teorii..
>Nie powiem Ci nic więcej na pytanie skąd Bóg się wziął, prócz tego co powtórze:
>Bóg był zawsze - przed czasem, kiedy czas stał w miejscu, czas nie był linią a punktem,.. Bóg stworzył czas, przestrzeń i w końcu materię...


>Powiemjeszcze coś takiego: zadając pytanie Czy widziałaś Boga?
>-oczywiście nie, widziałaś prąd - nie, widziałaś wiatr - nie, ale to wszystko i Boga można poczuć..

Ja boga jakoś nie czuję. Prąd i wiatr możesz zmierzyć, albo przynajmniej oznaczyć obecność. A boga?

>"(...) Błogosławieni którzy nnie widzieli, a uwierzyli(...)" - Jezus z Nazaretu, świadectwo Boga Ojca.
>
Bla-bla. Bla.

Błogosławiony kto wierzy w Kaszankę Świętą Gnostycznych Gnomów ze Stumilowego Lasu. Kto nie wierzy, ten potępion będzie.
Thorvoy (6588 punktów)
Facet, żeby napisać "pszejełaś", to już naprawdę trzeba mieć talent do brutalnego okaleczania rodzimego języka.
Thorvoy (6588 punktów)
>A co ci daje Twój rozum i racjonalizm?

Trzeźwe spojrzenie na świat?

> Dziecinne, głupie,.. każda wiara i każde poglądy wypadają tak samo - bezsensu, głupio, 'kto Ci wcisnął ten kit", wierzysz w to co wymyśliłaś?

Tzn. o co teraz Ci chodzi?

>Żyjecie jak się nauczyliście.

To chyba dobrze. Gorzej byłoby, gdybyśmy mieli tendencje do pakowania się w ogień, albo skakania ze szczytów wieżowców. Chyba dobrze jest żyć tak, jak się NAUCZYLIŚMY.
behemoth (157 punktów)
wszystko źle.. baw się w Twój niebrutalny satanizm..wszystko czego się nauczyłeś o twoich racjach wynika z dawnej chęci zostania satanistom, potem - aha są również ateiści.. i tak deformowałeś, aż w końcu jesteś jakimś dziwnym zlepkiem teori ateistycznych.. ble ble..
Carmen (112 punktów)
>aż w końcu jesteś jakimś dziwnym zlepkiem teori ateistycznych.. ble ble..

Odezwal sie nie zlepek. On przynajmniej sobie sam posklejal, Ty wskoczyles na gotowe.
Thorvoy (6588 punktów)
>wszystko źle.. baw się w Twój niebrutalny satanizm.

Wolałbyś, żebym bawił się w brutalny?

>.wszystko czego się nauczyłeś o twoich racjach wynika z dawnej chęci zostania satanistom [...]

Satanistą. Poza tym jak wcale NIE CHCIAŁEM zostać satanistą. Czy poglądy przyjmuje się z jakiejś chęci przyjmowania poglądów? Czy też dlatego że zwyczajnie odpowiadają Twojemu sposobowi myślenia?


>, potem - aha są również ateiści.. i tak deformowałeś, aż w końcu jesteś jakimś dziwnym zlepkiem teori ateistycznych.. ble ble..

Dziwnym? Wielu ludzi by się z Tobą nie zgodziło, chociaż ja sam może troszeczkę.
D.Sprenglewski (426 punktów)
Wybaczcie, że się wtrącę, ale nie mogę przepuścić takiej okazji (temat satanizmu - jakby ktoś zapomniał). Zacznijmy od tego drogi behemocie (tak, do Ciebie się zwracam), że dałeś się poznać jako fanatyk i ślepiec, chociaż sam o nich piszesz (zresztą dość niezgrabnie). Na ogół jestem przeciwny wytykaniu komuś błędów ortograficznych etc., w końcu nikt nie jest doskonały, ale Twoje są notoryczne. Umiejętność prawidłowego pisania to wbrew pozorom bardzo ważna umiejętność - świadczy między innymi o inteligencji. Nie sposób pominąć także Tojej niemal obsesyjnej manii wrzucania wszystkich mających inne poglądy ludzi do jednego worka z napisem "ateiści i sataniści". Satanizm kiedyś bardzo mnie interesował i chciałbym Cię poinformować, że niewiele o nim wiesz, a przynajmniej go nie rozumiesz.

Nie będę się rozpisywał, bo wszystko co można było Tobie powiedzieć, powiedziane już zostało, a to, że tego nie widzisz, to już nie moja wina.

Pozdrawiam.
behemoth (157 punktów)
1. jaki satnizm - ateizm?
2. ślepota? wszyscy w takim razie są ślepi.
3. fanatyk? w kwestii wiary nie ma fanatyzmu tylko niezrozumienie .. błędne wierzenia, oraz nadmierne ambicje.
4. nieudolnie? nie umiem tak zgrabnie "napieprzać tekstami" nie studiowałem i nie będe, nie znam wylutych formułek.. i co z tego że mi niezgrabnie idzie?
5. nie jestem inteligentny.
6. wyróżniam ateistów (materialistów) i satanistów, złych i dobrych, ślepych i głupich..
7. nie pisze o fanatykach, a tylko o ślepcach.
8. nic do mnie z tego nie dotarło
9. nie drogi, nie jestem drogi.
10. - nie do ciebie, Thorvoy - czy Ty nie umiesz odczytywać prostych metafor?
placownik (17853 punktów)

>nie umiem tak zgrabnie "napieprzać tekstami" nie studiowałem i nie będe,

   Studia nie mają żadnego związku z umiejętnością "zgrabnego napieprzania tektsami". Do tego trzeba mieć szczyptę talentu, dużo, bardzo dużo, czytać, a jeszcze więcej pracować nad własnymi wypowiedziami. Tobie się najwyraźniej nie chce.

>i co z tego że mi niezgrabnie idzie?

   Możesz to potraktować jako sygnał żeby spróbować zająć się czymś innym. Może w tańcu będzie Ci szło zgrabniej?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Carmen (112 punktów)
>1. jaki satnizm - ateizm?

Satanista nie musi byc ateista, ateista nie jest satanista, ateista nawet materialista czesto nie jest.

>2. ślepota? wszyscy w takim razie są ślepi.

Nie, tylko niektorzy.

>3. fanatyk? w kwestii wiary nie ma fanatyzmu tylko niezrozumienie .. błędne wierzenia, oraz nadmierne ambicje.

jak wiec nazwiesz czlowieka, ktory w imie swojej religii wysadza siebie i setki innych, niewinnych osob (np. malych dzieci z ich tatusiami i mamusiami)?

>4. nieudolnie? nie umiem tak zgrabnie "napieprzać tekstami" nie studiowałem i nie będe, nie znam wylutych formułek.. i co z tego że mi niezgrabnie idzie?

a ja na dzien dzisiejszy rzucilam studia no i co z tego, przez to nie pisze tak zle jak Ty

>5. nie jestem inteligentny.

to popracuj nad tym, inteligencja nie jest wrodzona

>6. wyróżniam ateistów (materialistów) i satanistów, złych i dobrych, ślepych i głupich..

wymaga rozszerzenia

>7. nie pisze o fanatykach, a tylko o ślepcach.

wroc do pkt. 3 i zdefiniuj fanatyka (najlepiej sprawdz sobie w slowniku), slepcy patrz pkt. 2

>8. nic do mnie z tego nie dotarło

w tej kwestii nie zawiodles naszych nadziei, po dwoch Twoich pierwszych postach bylo to jasne

>10. - nie do ciebie, Thorvoy - czy Ty nie umiesz odczytywać prostych metafor?

moze sa tak proste, ze az ich nie widac
behemoth (157 punktów)
>Satanista nie musi byc ateista, ateista nie jest satanista, ateista nawet materialista czesto nie jest.
Kościł LaVey'a to nie sataniści a porąbani Ateiści, tak jak Hitler.
>Nie, tylko niektorzy.
nie, wszyscy, ja na coś, Ty na coś.. wszyscy.
>jak wiec nazwiesz czlowieka, ktory w imie swojej religii wysadza siebie i setki innych, niewinnych osob (np. malych dzieci z ich tatusiami i mamusiami)?
np. Heretykiem, bo usprawiedliwia swoją nienawiść itd. wiarą, źle ją interpretując.
>a ja na dzien dzisiejszy rzucilam studia no i co z tego, przez to nie pisze tak zle jak Ty
dodam że mam dostęp do i-netu dopiero od 3 miesięcy (sam na niego zarobiłem) i nie miałem okazii się dokształcić i nabrać sprawności w niektórych rzeczach..
>to popracuj nad tym, inteligencja nie jest wrodzona
inteligencja - zdolność do dostosowywania się do każdej sytuacjii.. taką teorie znam, zbytnio jej nie pojmuje, każdy jakoś się dostosuje do sytuacji..
>>6. wyróżniam ateistów (materialistów) i satanistów, złych i dobrych, ślepych i głupich..
>wymaga rozszerzenia
-Ateiści (racjonaliści, K. Lavey'a, i inni)
-Sataniści (niezgrupowani - zazwyczaj najbardziej źli, towarzyszący sub. metalu - nie zawsze, lucyferianie - klucz do politeizmu, dodam wszystkich tych którzy mimo wiary, świadomie grzeszą i niewstydzą się grzechu, nie mają nadziei na porzucenie grzechu, tych którzy nienawidzą grzeszników i mają nadzieje na potępienie innych ludzi)
-Poganie (politeizm, religie nie teistyczne)
-Żydzi
-Muzłumanie - Sunnici i Szyici
-Chrześcijanie - Katolicy gr. i rz., protestanci, sekty typu świadkowie Jehovy
>wroc do pkt. 3 i zdefiniuj fanatyka (najlepiej sprawdz sobie w slowniku), slepcy patrz pkt. 2
po co definicja, skoro fanatyk według ludzi to ktoś kto żyje swoją religią, dlatego robi wszystko co dobre w ramach religii
>w tej kwestii nie zawiodles naszych nadziei, po dwoch Twoich pierwszych postach bylo to jasne
Chyba moich.. dalej wale głową w mur..
>>10. - nie do ciebie, Thorvoy - czy Ty nie umiesz odczytywać prostych metafor?
>moze sa tak proste, ze az ich nie widac
>
mtafora z innego tematu - behemoth zostanie podany podczas apokalipsy.. on odpowiedział coś w stylu że wolałby jeść coś innego..
Carmen (112 punktów)
>Kościł LaVey'a to nie sataniści a porąbani Ateiści, tak jak Hitler.

Błąd, wzynawcy doktryny La Vey'a są satanistami ponieważ wyznają Szatana jako symbol, gdyby byli ateistami nie używaliby go nawet w tak okrojonej wersji.

Hitler nie była ateistą ani nawet racjonalistą, był katolikiem. Nie pil, nie palil, kochal zwierzeta, chodzil do kosciola. Widziałeś sprzączki od pasków hitlerowskich żołnierzy? Był na nich napis "Gott mit uns" co oznacza "Bóg z nami", dalej jedno z haseł przewodnich "Christ ... das Evangelium im Dritten Reich" - Chrystus ewangelią Trzeciej Rzeszy. Więc nie gadaj głupot, że Hitler był ateistą bo był prawie wzorowym, wierzącym katolikiem. Zdjęcia Hitlera z kardynałami, biskupami, zakonnicami, w kosciołach modlącego się czy przemawiającego można znaleźć naprawdę szybko i bez wysiłku Tak więc jeśli już musisz pisać, że był "porąbany" to chociaż napisz, że był "porąbanym katolikiem" bo do ateisty było mu dalej niż mi do baletnicy.

>np. Heretykiem, bo usprawiedliwia swoją nienawiść itd. wiarą, źle ją interpretując.

Wg niego interpretacja jest dobra.

>dodam że mam dostęp do i-netu dopiero od 3 miesięcy (sam na niego zarobiłem) i nie miałem okazii się dokształcić i nabrać sprawności w niektórych rzeczach..

Internet nie uczy poprawnej polszczyzny.

>inteligencja - zdolność do dostosowywania się do każdej sytuacjii..

Inteligencja- wg prof. Gardnera istnieje jej 8 rodzajow, jakkolwiek wielu innych współczesnych myslicieli (np. prof. Handy) sądzą, że jest ich znacznie więcej, a model Gardnera może stanowić punkt wyjściowy. Zdolności przystosowawcze nie są inteligencją a jedynie jej przejawem.

>>wymaga rozszerzenia
>-Ateiści (racjonaliści, K. Lavey'a, i inni)

Inni to kto?

>po co definicja, skoro fanatyk według ludzi to ktoś kto żyje swoją religią, dlatego robi wszystko co dobre w ramach religii
>>w tej kwestii nie zawiodles naszych nadziei, po dwoch Twoich pierwszych postach bylo to jasne

Po to żebyś poprawnie uzywal wyrazów.
Lekcja nr 1
fanatyk-osoba ślepo oddana jakiejś idei, ideologii, zagorzalec, zapaleniec, maniak

>Chyba moich.. dalej wale głową w mur..

To moze w koncu przestan?
behemoth (157 punktów)
>Błąd, wzynawcy doktryny La Vey'a są satanistami ponieważ wyznają Szatana jako symbol, gdyby byli ateistami nie używaliby go nawet w tak okrojonej wersji.
>Hitler nie była ateistą ani nawet racjonalistą, był katolikiem. Nie pil, nie palil, kochal zwierzeta, chodzil do kosciola. Widziałeś sprzączki od pasków hitlerowskich żołnierzy? Był na nich napis "Gott mit uns" co oznacza "Bóg z nami", dalej jedno z haseł przewodnich "Christ ... das Evangelium im Dritten Reich" - Chrystus ewangelią Trzeciej Rzeszy. Więc nie gadaj głupot, że Hitler był ateistą bo był prawie wzorowym, wierzącym katolikiem. Zdjęcia Hitlera z kardynałami, biskupami, zakonnicami, w kosciołach modlącego się czy przemawiającego można znaleźć naprawdę szybko i bez wysiłku Tak więc jeśli już musisz pisać, że był "porąbany" to chociaż napisz, że był "porąbanym katolikiem" bo do ateisty było mu dalej niż mi do baletnicy.
Nie wiedziałem, ale na pewno bym go nie klasyfikował do katolików, ponieważ sprzeciwiał się naukom kościoła oraz samego Jezusa. Nie gadaj głupot że był wzorowym katolikiem, tak gadacie, a potem kontynuując nazywalibyście katolików rasistami, LOL.
Co do kościoła LaVey'a - to ateiści, materialiści! tylko z nazwy i symbolu sataniści.
>Wg niego interpretacja jest dobra.
w kościele katolickim własną interpretacje ogranicza kościół, ponieważ gdyby każdy interpretował tak jak chciał (tak jak w Protestantyzmie, Islamie) jeden wyznawca miałby całkiem inną religie od drugiego, KK neguje coś takiego: sam se będe miał religie jaka jest dla mnie najlepsza.. właśnie w ten sposób.
>Internet nie uczy poprawnej polszczyzny.
i co? z matematyki np. zawsze dobrze mi szło, a z polskiego/literatury/gramatyki/ortografii zawsze miałem problemy, zwłaszcza z ortografii, ale z kolei z tworzenia własnych tekstów/poglądów dobrze mi szło, co jak na razie zauważyła tylko 1 nauczycielka J.P. i mimo tego że na rozprawce miałem około 40 błędów ort. dostałem 4+. takich nauczycieli cenie.
>Inteligencja- wg prof. Gardnera istnieje jej 8 rodzajow, jakkolwiek wielu innych współczesnych myslicieli (np. prof. Handy) sądzą, że jest ich znacznie więcej, a model Gardnera może stanowić punkt wyjściowy. Zdolności przystosowawcze nie są inteligencją a jedynie jej przejawem.
8 rodzai? i co z tego mądrego wynika?
>>-Ateiści (racjonaliści, K. Lavey'a, i inni)
>Inni to kto?
nie wiem, ale nie wszyscy ateiści się zaliczają do tych 2 grup.
>>po co definicja, skoro fanatyk według ludzi to ktoś kto żyje swoją religią, dlatego robi wszystko co dobre w ramach religii
>>>w tej kwestii nie zawiodles naszych nadziei, po dwoch Twoich pierwszych postach bylo to jasne
>Po to żebyś poprawnie uzywal wyrazów.
>Lekcja nr 1
>fanatyk-osoba ślepo oddana jakiejś idei, ideologii, zagorzalec, zapaleniec, maniak
- dziwne, odnosze wrażenie że każdy jest fantykiem, bo nikt do końca nie ma uzasadnionych idei, miło że uważasz wszystkich Ludzi, także i siebie za fanatyka - przede wszystkim tyczy sie zagorzalec.
>>Chyba moich.. dalej wale głową w mur..
>To moze w koncu przestan?
Co przestać? czemu? a Ty po co stoisz - mur.
placownik (17853 punktów)

>>Internet nie uczy poprawnej polszczyzny.
>i co?

   I to, że piszesz strasznie. Nieporadnie, niegramatycznie i mając ortografię w głębokim poważaniu. Ale najgorsze jest to, że zdajesz się uważać, że masz do tego niezbywalne prawo.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
behemoth (157 punktów)
>   I to, że piszesz strasznie. Nieporadnie, niegramatycznie i mając ortografię w głębokim poważaniu. Ale najgorsze jest to, że zdajesz się uważać, że masz do tego niezbywalne prawo.
>   Pozdrawiam
Też, moja wina że mam dyslekcje? a office mam uszkodzony.. musze sprowadzić, nie mam w głębokim poważaniu, ale męczą mnie argumenty o tym.. jakby to miało aż tak wiele do rzeczy..
placownik (17853 punktów)

>ale męczą mnie argumenty o tym.. jakby to miało aż tak wiele do rzeczy..

   Cieszę się, że Cię męczą, bo mnie męczy poprawianie Twoich rażących błędów. Dysleksja to Twój problem, nie mój. Im prędzej uwierzysz że to problem, tym lepiej dla Ciebie. Polecam wątek Czy rzaby dżewne naprawde rzyją na dzewah i wypowiedzi dyslektyczki Beatus.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Carmen (112 punktów)
>Też, moja wina że mam dyslekcje?

Tych co Cie wychowywali (mówię poważnie i niezłośliwie). A to, ze nad tym nie pracujesz teraz to Twoja.
Thorvoy (6588 punktów)
>Też, moja wina że mam dyslekcje?

Tzn. nie korzystasz z zajęć dydaktycznych (lekcji)? Czy może masz na myśli dysleksję?

> a office mam uszkodzony.. musze sprowadzić, nie mam w głębokim poważaniu, ale męczą mnie argumenty o tym.. jakby to miało aż tak wiele do rzeczy..

No to słownik ortograficzny w łapkę, panie dzieju i zabieraj się do dalszego pisania.

Teoretycznie ortografia niewiele ma wspólnego z merytoryką dyskusji, ale naćpane błędami informacje zwyczajnie ŹLE się czyta. Dobrze że chociaż starasz się pisać nieco przejrzyściej niż na początku i przełamujesz swoją niechęć do wielkich liter. Wiedz że to doceniamy.
Carmen (112 punktów)
>> Wiedz że to doceniamy.

Nawet bardzo
Carmen (112 punktów)
>Co do kościoła LaVey'a - to ateiści, materialiści! tylko z nazwy i symbolu sataniści.

ech, az mi sie juz nie chce Ci tlumaczyc ze nie masz racji

>w kościele katolickim własną interpretacje ogranicza kościół,

Koscioł czyli duchowni, a skąd pewnośc ze oni mają rację a nie Ty? To tylko ludzie, ilez to razy KK przepraszał...

>ale z kolei z tworzenia własnych tekstów/poglądów dobrze mi szło,

Szło, własnie czas przeszły. Już nie idzie.

>8 rodzai? i co z tego mądrego wynika?

Dużo, polecam zajrzeć do wątku o myśleniu bo nie bede sie powtarzac.

>>>-Ateiści (racjonaliści, K. Lavey'a, i inni)
>>Inni to kto?
>nie wiem,

To jak nie wiesz to moze nie ma innych co? A moze jak nie wiesz to nie pisz?

>- dziwne, odnosze wrażenie że każdy jest fantykiem, bo nikt do końca nie ma uzasadnionych idei, miło że uważasz wszystkich Ludzi,

Nie rozumiesz tekstu czytanego, wskaż gdzie napisałam że wszyscy ludzie są fanatykami? Nadal nie rozumiesz pojęcia.

>>>Chyba moich.. dalej wale głową w mur..
>>To moze w koncu przestan?
>Co przestać? czemu? a Ty po co stoisz - mur.

Ja jestem murem? A wiesz, ze glowa muru nie przebijesz? Moze juz naprawde skoncz. A stoje sobie bo mi sie tak podoba.

A co do Hitlera napisałam prawie wzorowym. Znow nie rozumiesz txt czytanego.
Thorvoy (6588 punktów)
>Kościł LaVey'a to nie sataniści a porąbani Ateiści, tak jak Hitler.

Hitler ateistą? Faktycznie, bardzo ateistyczne było "Gott mit uns".

>>jak wiec nazwiesz czlowieka, ktory w imie swojej religii wysadza siebie i setki innych, niewinnych osob (np. malych dzieci z ich tatusiami i mamusiami)?
>np. Heretykiem, bo usprawiedliwia swoją nienawiść itd. wiarą, źle ją interpretując.

A skąd wiesz jak powinien ją interpretować?

>>a ja na dzien dzisiejszy rzucilam studia no i co z tego, przez to nie pisze tak zle jak Ty
>dodam że mam dostęp do i-netu dopiero od 3 miesięcy (sam na niego zarobiłem) i nie miałem okazii się dokształcić i nabrać sprawności w niektórych rzeczach..

Oj, z netu lepiej się ortografii nie ucz, bo często możesz trafić na takich jak Ty sam. Lepiej zacznij czytać książki, albo zainteresuj się prasą. Tam błędy zdarzają się naprawdę sporadycznie.

>>to popracuj nad tym, inteligencja nie jest wrodzona
>inteligencja - zdolność do dostosowywania się do każdej sytuacjii.. taką teorie znam, zbytnio jej nie pojmuje, każdy jakoś się dostosuje do sytuacji..

Właśnie- JAKOŚ. Jedni lepiej, drudzy gorzej. Na tej podstawie określa się inteligencję.

>-Ateiści (racjonaliści, K. Lavey'a, i inni)
>-Sataniści (niezgrupowani - zazwyczaj najbardziej źli, towarzyszący sub. metalu - nie zawsze, lucyferianie - klucz do politeizmu, dodam wszystkich tych którzy mimo wiary, świadomie grzeszą i niewstydzą się grzechu, nie mają nadziei na porzucenie grzechu, tych którzy nienawidzą grzeszników i mają nadzieje na potępienie innych ludzi)
>-Poganie (politeizm, religie nie teistyczne)
>-Żydzi
>-Muzłumanie - Sunnici i Szyici
>-Chrześcijanie - Katolicy gr. i rz., protestanci, sekty typu świadkowie Jehovy

Niezły podział. Do satanistów jeno bym się przychrzanił- np. lucyferianizm to nie jest jedyna słuszna forma tego, co zwie się satanizmem.

>>moze sa tak proste, ze az ich nie widac
>>mtafora z innego tematu - behemoth zostanie podany podczas apokalipsy.. on odpowiedział coś w stylu że wolałby jeść coś innego..

Wcale nie. Powiedziałem że pora zmienić dietę. Trochę źle to odczytałeś, ale mniejsza.

Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
>to popracuj nad tym, inteligencja nie jest wrodzona

Tu bym się trochę kłócił.
Carmen (112 punktów)
>>to popracuj nad tym, inteligencja nie jest wrodzona
>Tu bym się trochę kłócił.

Dowiedziono naukowo, ze poprzez odpowiednie cwiczenia mozna usprawnic prace mozgu w tym zwiekszyc inteligencje, niekoniecznie zostaniesz Einsteinem ale mozesz np. lepiej kojarzyc fakty.
Thorvoy (6588 punktów)
>>>to popracuj nad tym, inteligencja nie jest wrodzona
>>Tu bym się trochę kłócił.
>Dowiedziono naukowo, ze poprzez odpowiednie cwiczenia mozna usprawnic prace mozgu w tym zwiekszyc inteligencje, niekoniecznie zostaniesz Einsteinem ale mozesz np. lepiej kojarzyc fakty.

A czy ja to zanegowałem?
Carmen (112 punktów)
>A czy ja to zanegowałem?

Stwierdzenie, iz troche klocilbys sie z pogladaem, ze inteligencja nie jest wrodzona oznaczalo dla mnie negacje tego wlasnie pogladu
Thorvoy (6588 punktów)
Nie zanegowałem tego, co pisałaś później.

Potencjał inteligencji JEST wrodzony, a DODATKOWO można go podbijać przez intensywną naukę.
Carmen (112 punktów)
>Potencjał inteligencji JEST wrodzony,

Mogę się z Tobą zgodzić jeśli poprzez potencjał będziemy rozumieli liczbę neuronów po przyjściu na świat.

>a DODATKOWO można go podbijać przez intensywną naukę.

I nie tylko
Thorvoy (6588 punktów)
>>Potencjał inteligencji JEST wrodzony,
>Mogę się z Tobą zgodzić jeśli poprzez potencjał będziemy rozumieli liczbę neuronów po przyjściu na świat.

Chociażby.

>>a DODATKOWO można go podbijać przez intensywną naukę.
>I nie tylko

I nie tylko.

Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
>1. jaki satnizm - ateizm?

Ale co TERAZ masz na myśli?

>2. ślepota? wszyscy w takim razie są ślepi.

W pewnym sensie masz rację. Problem polega na tym że niektórzy zamykają oczy na absurd, którym próbuje się ich częstować. Częstujący zaś stoją w sprzeczności z racjonalizmem- są ślepi na logiczne tłumaczenia.

>3. fanatyk? w kwestii wiary nie ma fanatyzmu tylko niezrozumienie .. błędne wierzenia, oraz nadmierne ambicje.

Co do fanatyzmu- ciężko okreslić, czy coś takiego jak fanatyzm faktycznie istnieje. Moja ex wytłumaczyła mi kiedyś całkiem mądrze jedną rzecz: wśród religiantów nie ma fanatyków. Są tylko mniejsi, lub więksi hipokryci.

>4. nieudolnie? nie umiem tak zgrabnie "napieprzać tekstami" nie studiowałem i nie będe, nie znam wylutych formułek.. i co z tego że mi niezgrabnie idzie?

No to postaraj się jednak tymi tekstami ponapieprzać trochę zgrabniej. Zobaczysz, przyda Ci się w życiu, mówię poważnie. Co do studiów- skoro teraz masz 18 lat, to dobrym pomysłem byłoby za studia jednak się wziąć, chyba że chcesz robić za pomywacza w GB.

>5. nie jestem inteligentny.

Mimo mojego przekonania że do doskonałości intelektualnej wiele Ci brakuje, dobrze o Tobie świadczy choćby fakt, że podjąłeś tu dyskusję.

>7. nie pisze o fanatykach, a tylko o ślepcach.

Chyba jednak nie Ty piszesz...

>8. nic do mnie z tego nie dotarło

Niedobrze.

>9. nie drogi, nie jestem drogi.

Tani jesteś?

>10. - nie do ciebie, Thorvoy - czy Ty nie umiesz odczytywać prostych metafor?

Nie bardzo znów jarzę, co chcesz mi powiedzieć.
behemoth (157 punktów)
>Ale co TERAZ masz na myśli?
Kościł LaVey'a to nie sataniści a porąbani Ateiści, tak jak Hitler.
>W pewnym sensie masz rację. Problem polega na tym że niektórzy zamykają oczy na absurd, którym próbuje się ich częstować. Częstujący zaś stoją w sprzeczności z racjonalizmem- są ślepi na logiczne tłumaczenia.
a racjonaliści są w obec wszystkiego poinformowani przez pewny awangardowy nurt, jak mają na co odpowiadać z kolei powiedz no z kąd w człowieku uczucie przymusu wierzenia w coś? przecież ewolucja dąży do ulepszenia, skoro tak, to dlaczego? wiara nie umacnia, osłabia, prowadzi do poświęceń, itd. człowiel od zawsze (nawet nie umiąc jescze mówić) poszukiwał Boga.. to jakby zmysł.
>Co do fanatyzmu- ciężko okreslić, czy coś takiego jak fanatyzm faktycznie istnieje. Moja ex wytłumaczyła mi kiedyś całkiem mądrze jedną rzecz: wśród religiantów nie ma fanatyków. Są tylko mniejsi, lub więksi hipokryci.
swoją drogą nie mów mi o Twojej ex bo mnie to nie interesuje, lepiej mów - słyszałem...
>No to postaraj się jednak tymi tekstami ponapieprzać trochę zgrabniej. Zobaczysz, przyda Ci się w życiu, mówię poważnie. Co do studiów- skoro teraz masz 18 lat, to dobrym pomysłem byłoby za studia jednak się wziąć, chyba że chcesz robić za pomywacza w GB.
moge robić za pomywacza, nie mam dużych zapotrzebowń, rozważałem nad życiem jako bezdomny z wyboru.. A co do zgrabnego napieprzania, to ja jeden Teista gadam z masą Ateistów... można się pogubić..
>Mimo mojego przekonania że do doskonałości intelektualnej wiele Ci brakuje, dobrze o Tobie świadczy choćby fakt, że podjąłeś tu dyskusję.
Intelekt.. czy to koncentracja, ocena i zebranie w myślach wszystkichpostów na forum, zdolności językowe - ortografia, piękne mówienie, koloryzownie..? czy może umiejętyność podawania przykładów, mówienia niezrozumiałym dla większości językiem, podawnie całych teorii - nieskompilownych, wszechstronna wiedza, umiejętność "gaszenia" innych ludzi, brak możliwości uznania innych koncepcji niż te które uznaje.. czy może coś innego?
>>8. nic do mnie z tego nie dotarło
>Niedobrze.
tzn. nic (co negowało wiare) nie uznałem za słuszne, za argument negujący istnienie Boga
>>9. nie drogi, nie jestem drogi.
>Tani jesteś?
nie, nie na sprzedaż
>Nie bardzo znów jarzę, co chcesz mi powiedzieć.
metafora z innego tematu - behemoth zostanie podany podczas apokalipsy.. Ty odpowiedziałeś coś w stylu że wolałby jeść coś innego..

Dodam że międzynami jest jedna, ogromna różnica - ja wierze wy nie, nic innego nas nie dzieli od siebie, dodam: Czemu wierze? - bo mnie mama nauczyła. Czemu nadal wierze? - bo uwierzyłem.
może coś tam nie pasuje, mogłem coś lepiej ująć.. ale tak to jest, ja uwierzyłem w słowo i nim żyje, a Wy - ateiści nie, to wasza sprawa, wasza wina/chwała, wasz wybór, ja nie mam nic do stracenia, Wy nie macie nic do zyskania
Thorvoy (6588 punktów)
>a racjonaliści są w obec [...]

Geez... żeby "wobec" tak napisać, naprawdę trzeba mieć talent.

>[...] wszystkiego poinformowani przez pewny awangardowy nurt, jak mają na co odpowiadać

Awangardowy nurt, który zwie się... nauką?

> z kolei powiedz no z kąd [...]

Skąd.

> [...] w człowieku uczucie przymusu wierzenia w coś?

Ja go nie posiadam.

> przecież ewolucja dąży do ulepszenia, skoro tak, to dlaczego? wiara nie umacnia, osłabia, prowadzi do poświęceń, itd. człowiel od zawsze (nawet nie umiąc jescze mówić) poszukiwał Boga.. to jakby zmysł.

Nie poszukiwał boga, a takich odpowiedzi na pytania, których nie umiał poprawnie udzielić. Zobaczył piorun, nie wiedział nic o elektryczności i pomyślał- TO MUSI BYĆ BÓSTWO.

>swoją drogą nie mów mi o Twojej ex bo mnie to nie interesuje, lepiej mów - słyszałem...

A czy ja opowiadam jak chodziłem z Nią do kina? Opowiadam jak spacerowaliśmy po ogrodzie zoologicznym? Już nie przesadzaj.

>moge robić za pomywacza, nie mam dużych zapotrzebowń, rozważałem nad życiem jako bezdomny z wyboru..

To raczej marne masz ambicje. Ja tam chciałbym natrzaskać możliwie dużo kasy, by potem móc przeznaczyć ją na wygodne życie i poznawanie świata.

> A co do zgrabnego napieprzania, to ja jeden Teista gadam z masą Ateistów... można się pogubić..

I dlatego popełniasz błędy ortograficzne?


>>Mimo mojego przekonania że do doskonałości intelektualnej wiele Ci brakuje, dobrze o Tobie świadczy choćby fakt, że podjąłeś tu dyskusję.
>Intelekt.. czy to koncentracja, ocena i zebranie w myślach wszystkichpostów na forum, zdolności językowe - ortografia, piękne mówienie, koloryzownie..? czy może umiejętyność podawania przykładów, mówienia niezrozumiałym dla większości językiem, podawnie całych teorii - nieskompilownych, wszechstronna wiedza, umiejętność "gaszenia" innych ludzi, brak możliwości uznania innych koncepcji niż te które uznaje.. czy może coś innego?

Po części większość tego, co wymieniłeś.

>>>8. nic do mnie z tego nie dotarło
>>Niedobrze.
>tzn. nic (co negowało wiare) nie uznałem za słuszne, za argument negujący istnienie Boga

Obawiam się że gdyby sam Bóg Ojciec Wszechmogący zstąpił z nieba i powiedział że go nie ma, to i tak byś nie uwierzył.

>>>9. nie drogi, nie jestem drogi.
>>Tani jesteś?
>nie, nie na sprzedaż

E, to rezygnuję z zaciągania kredytu.

>Dodam że międzynami jest jedna, ogromna różnica - ja wierze wy nie, nic innego nas nie dzieli od siebie, dodam: Czemu wierze? - bo mnie mama nauczyła. Czemu nadal wierze? - bo uwierzyłem.

Właśnie. Mama nauczyła, a potem zostało. Znacznie łatwiej wierzyć w to, czego wyuczyłeś się w dzieciństwie, nawet jeśli jest to jawna głupota.

>może coś tam nie pasuje, mogłem coś lepiej ująć.. ale tak to jest, ja uwierzyłem w słowo i nim żyje, a Wy - ateiści nie, to wasza sprawa, wasza wina/chwała, wasz wybór, ja nie mam nic do stracenia, Wy nie macie nic do zyskania

Masz do stracenia- swoje JEDYNE życie, które spędzisz drżąc o swój tyłek, którego nie chciałbyś poparzyć sobie w piekle. Życie, które przeżyjesz, uznając niezdrowe normy.

Nie uprawiając seksu przed ślubem- będziesz frustratem i stracisz lata, kiedy uprawianie miłości daje najwięcej frajdy.

Nieustannie nadstawiając drugi policzek, będziesz tylko chodził bez przerwy z obitą twarzą.

Bezwzględnie powstrzymując się od kłamstw, możesz zniszczyć pogodę ducha śmiertelnie chorego człowieka, niewiedzącego o tym, że przeżywa swe ostatnie dni.

I tak dalej, i tak dalej...
behemoth (157 punktów)
>Właśnie. Mama nauczyła, a potem zostało. Znacznie łatwiej wierzyć w to, czego wyuczyłeś się w dzieciństwie, nawet jeśli jest to jawna głupota.
Twoja wersja
>Masz do stracenia- swoje JEDYNE życie, które spędzisz drżąc o swój tyłek, którego nie chciałbyś poparzyć sobie w piekle. Życie, które przeżyjesz, uznając niezdrowe normy.
>Nie uprawiając seksu przed ślubem- będziesz frustratem i stracisz lata, kiedy uprawianie miłości daje najwięcej frajdy.
>Nieustannie nadstawiając drugi policzek, będziesz tylko chodził bez przerwy z obitą twarzą.
>Bezwzględnie powstrzymując się od kłamstw, możesz zniszczyć pogodę ducha śmiertelnie chorego człowieka, niewiedzącego o tym, że przeżywa swe ostatnie dni.
>I tak dalej, i tak dalej...
to dla mnie nic nie znaczy, to dla mnie bez wartości.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Właśnie. Mama nauczyła, a potem zostało. Znacznie łatwiej wierzyć w to, czego wyuczyłeś się w dzieciństwie, nawet jeśli jest to jawna głupota.
>Twoja wersja

To fakt. Nie wiem, czy tak było akurat w Twoim przypadku, ale w większości tak właśnie jest.

>>Masz do stracenia- swoje JEDYNE życie, które spędzisz drżąc o swój tyłek, którego nie chciałbyś poparzyć sobie w piekle. Życie, które przeżyjesz, uznając niezdrowe normy.
>>Nie uprawiając seksu przed ślubem- będziesz frustratem i stracisz lata, kiedy uprawianie miłości daje najwięcej frajdy.
>>Nieustannie nadstawiając drugi policzek, będziesz tylko chodził bez przerwy z obitą twarzą.
>>Bezwzględnie powstrzymując się od kłamstw, możesz zniszczyć pogodę ducha śmiertelnie chorego człowieka, niewiedzącego o tym, że przeżywa swe ostatnie dni.
>>I tak dalej, i tak dalej...
>to dla mnie nic nie znaczy, to dla mnie bez wartości.

Aha, czyli lubisz się frustrować, być bitym i odbierać nadzieję ludziom?

Chyba nie zostaniemy przyjaciółmi.
behemoth (157 punktów)
>To fakt. Nie wiem, czy tak było akurat w Twoim przypadku, ale w większości tak właśnie jest.
Nie w moim sam już nieraz podważałem istnienie Boga, ale jaoko do niczego to nie doszło.
>Aha, czyli lubisz się frustrować, być bitym i odbierać nadzieję ludziom?
>Chyba nie zostaniemy przyjaciółmi.
Nie lubie być bitym, pojęcie frustracji.. o ile je rozumiem nie, odbierać nadzieję ludziom! Ty sobie żartujesz chyba? Katolik który odbiera nadzieje to nie katolik! Rozśmieszyłeś mnie, no prosze taki błąd, wielki błąd w tej dyskusji, ten sam ze strony (o ile przypuszczam) dwóch Ateistów, na co? jaką ndzieje odbieram? na bezsens w istnieniu które może być zakończone w każdej sekundy, w bardzo różne sposoby? To Wy odbieracie nadzieje, ja sługa Chrystusa mogę ją jedynie przynosić.
Thorvoy (6588 punktów)
>>To fakt. Nie wiem, czy tak było akurat w Twoim przypadku, ale w większości tak właśnie jest.
>Nie w moim sam już nieraz podważałem istnienie Boga, ale jaoko do niczego to nie doszło.

Bo bałeś się trwać dłużej niż pół minuty w myśli: "jednak go nie ma".

>Nie lubie być bitym, pojęcie frustracji.. o ile je rozumiem nie, odbierać nadzieję ludziom! Ty sobie żartujesz chyba? Katolik który odbiera nadzieje to nie katolik! Rozśmieszyłeś mnie, no prosze taki błąd, wielki błąd w tej dyskusji, ten sam ze strony (o ile przypuszczam) dwóch Ateistów, na co? jaką ndzieje odbieram? na bezsens w istnieniu które może być zakończone w każdej sekundy, w bardzo różne sposoby? To Wy odbieracie nadzieje, ja sługa Chrystusa mogę ją jedynie przynosić.

To fakt, odbieramy nadzieję. ZŁUDNĄ nadzieję. Nie potrafiłbym jednak powiedzieć człowiekowi prosto w oczy, że za parę dni umrze, jeśli wiedziałbym że ten uwierzyłby w zapewnienie, iż jakoś się wyliże.
D.Sprenglewski (426 punktów)
>>Właśnie. Mama nauczyła, a potem zostało. Znacznie łatwiej wierzyć w to, czego wyuczyłeś się w dzieciństwie, nawet jeśli jest to jawna głupota.
>Twoja wersja

Przedstaw swoją

>>Masz do stracenia- swoje JEDYNE życie, które spędzisz drżąc o swój tyłek, którego nie chciałbyś poparzyć sobie w piekle. Życie, które przeżyjesz, uznając niezdrowe normy.
>>Nie uprawiając seksu przed ślubem- będziesz frustratem i stracisz lata, kiedy uprawianie miłości daje najwięcej frajdy.
>>Nieustannie nadstawiając drugi policzek, będziesz tylko chodził bez przerwy z obitą twarzą.
>>Bezwzględnie powstrzymując się od kłamstw, możesz zniszczyć pogodę ducha śmiertelnie chorego człowieka, niewiedzącego o tym, że przeżywa swe ostatnie dni.
>>I tak dalej, i tak dalej...
>to dla mnie nic nie znaczy, to dla mnie bez wartości.

Życie jest dla Ciebie bez warości? Seks nie ma dla Ciebie znaczenia? Odbieranie ludziom nadziei jest dla Ciebie czymś (jak wnioskuję z Twojej reakcji) normalnym?
Bardzo interesujące... Wiesz, podobne zachowania prezentują nałogowi narkomani z mojej dzielnicy. Im też na niczym nie zależy. Nie chodzi mi tutaj o wyzywanie Ciebie od narkomanów, "broń boże". Po prostu jestem zdegustowany Twoim podejściem do sprawy, gdyż świadczy o braku szacunku dla kogokolwiek. Napisałeś wcześniej, że widzisz piękno. Gdzie je widzisz skoro na niczym Ci nie zależy?
behemoth (157 punktów)
>Przedstaw swoją
Już przedstawiłem, różnica może być również taka że Matki których dzieci nie wierzą mogły nie być autorytetem dla swoich dzieci, ja uwierzyłem mojej mamie i dla tego nie straciła ona w moich oczach autorytetu.. szkoda gadać.
>Życie jest dla Ciebie bez warości? Seks nie ma dla Ciebie znaczenia? Odbieranie ludziom nadziei jest dla Ciebie czymś (jak wnioskuję z Twojej reakcji) normalnym?
Nie!! POWTRZAM SPECJALNIE FOR U:
Ty sobie żartujesz chyba? Katolik który odbiera nadzieje to nie katolik! Rozśmieszyłeś mnie, no prosze taki błąd, wielki błąd w tej dyskusji, ten sam ze strony (o ile przypuszczam) dwóch Ateistów, na co? jaką ndzieje odbieram? na bezsens w istnieniu które może być zakończone w każdej sekundy, w bardzo różne sposoby? To Wy odbieracie nadzieje, ja sługa Chrystusa mogę ją jedynie przynosić.
>Bardzo interesujące... Wiesz, podobne zachowania prezentują nałogowi narkomani z mojej dzielnicy. Im też na niczym nie zależy. Nie chodzi mi tutaj o wyzywanie Ciebie od narkomanów, "broń boże". Po prostu jestem zdegustowany Twoim podejściem do sprawy, gdyż świadczy o braku szacunku dla kogokolwiek. Napisałeś wcześniej, że widzisz piękno. Gdzie je widzisz skoro na niczym Ci nie zależy?
SZOCK, cały czas mówie tylko że świat nie ma sensu bez Boga, piękno jest brzydotom bez Boga, bo do nikogo/niczego nie prowadzi... prosze bez komentarza..
Thorvoy (6588 punktów)
>SZOCK, cały czas mówie tylko że świat nie ma sensu bez Boga, piękno jest brzydotom [...]

... na pohybel?

> bez Boga, bo do nikogo/niczego nie prowadzi... prosze bez komentarza..

A ja skomentuję. Dla mnie świat ma bez boga sens i jakoś całkiem fajnie mi się z tym żyje.
behemoth (157 punktów)
>>SZOCK, cały czas mówie tylko że świat nie ma sensu bez Boga, piękno jest brzydotom [...]
>... na pohybel?
tzn. NA CO? nie wiem, chyba po to aby podyskutować -|-
>> bez Boga, bo do nikogo/niczego nie prowadzi... prosze bez komentarza..
>A ja skomentuję. Dla mnie świat ma bez boga sens i jakoś całkiem fajnie mi się z tym żyje.
Dziwny ten Twój sens skoro nie potrafisz go sensownie - "racjonalnie" uzasadnić, w dodatku sensownością tego co Ci ten sens daje.. przyjemność dla przyjemności? to error.
Thorvoy (6588 punktów)
>>>SZOCK, cały czas mówie tylko że świat nie ma sensu bez Boga, piękno jest brzydotom [...]
>>... na pohybel?
>tzn. NA CO? nie wiem, chyba po to aby podyskutować -|-

BRZYDOTOM na pohybel. Chciałem przez to powiedzieć że napisałeś z błędem. Powinno być "brzydotą".

>>A ja skomentuję. Dla mnie świat ma bez boga sens i jakoś całkiem fajnie mi się z tym żyje.
>Dziwny ten Twój sens skoro nie potrafisz go sensownie - "racjonalnie" uzasadnić, w dodatku sensownością tego co Ci ten sens daje.. przyjemność dla przyjemności? to error.

Ależ potrafię. Życie samo w sobie jest dla mnie sensem istnienia. Egzystuję nie po to, by po śmierci zaznać rajskich rozkoszy, gdyż wiem że to obietnice składane głupcom, a po to, by póki sił starczy korzystać z przyjemności, jakie daje mi życie.
behemoth (157 punktów)
>Ależ potrafię. Życie samo w sobie jest dla mnie sensem istnienia. Egzystuję nie po to, by po śmierci zaznać rajskich rozkoszy, gdyż wiem że to obietnice składane głupcom, a po to, by póki sił starczy korzystać z przyjemności, jakie daje mi życie.
1. Rozkosz, nie lubie tego słowa, od razu mi się kojarzy z przemysłem pornograficznym..
2. To se(sobie) korzystaj.
3. Dzifny(to akurat celowo) ten sens, to dla mnie istnienie Boga samo w sobie jest oczywiste.. i jakoś mądrzej to brzmi..
Thorvoy (6588 punktów)
>1. Rozkosz, nie lubie tego słowa, od razu mi się kojaży z przemysłem pornograficznym..

A co ja Ci na to poradzę? Frustracje seksualne nie są problemem dla większości ludzi, którzy nieszczególnie przejmują się naukami różnych kościołów. Spróbuj być taki jak oni, to może nie będzie Ci się brzydko kojarzyło.

>2. To se(sobie) korzystaj.

To se (sobie) korzystam.

>3. Dzifny(to akurat celowo) ten sens, to dla mnie istnienie Boga samo w sobie jest oczywiste.. i jakoś mądrzej to brzmi..

Jakoś nie bardzo, zważywszy na to że istnienia swojego życia nie muszę nikomu udowadniać, gdyż nie ulega ono najmniejszej wątpliwości.
behemoth (157 punktów)
>A co ja Ci na to poradzę? Frustracje seksualne nie są problemem dla większości ludzi, którzy nieszczególnie przejmują się naukami różnych kościołów. Spróbuj być taki jak oni, to może nie będzie Ci się brzydko kojarzyło.
Brzydko.. nie.. dobra nie gadajmy na temat seksu itp. bo w tym mnie nikt nie zmieni..
>Jakoś nie bardzo, zważywszy na to że istnienia swojego życia nie muszę nikomu udowadniać, gdyż nie ulega ono najmniejszej wątpliwości.
Dobra masz swój sens którego ja nie potrafie pojąć, a ja mam swój w który Ty nie potrafisz uwierzyć..
Thorvoy (6588 punktów)
>Brzydko.. nie.. dobra nie gadajmy na temat seksu itp. bo w tym mnie nikt nie zmieni..

Oj, jakoś nie mam zamiaru. Nie wnikam w Twoje preferencje.

>Dobra masz swój sens którego ja nie potrafie pojąć, a ja mam swój w który Ty nie potrafisz uwierzyć..

Jak myślisz, który jest lepszy?
behemoth (157 punktów)
>Jak myślisz, który jest lepszy?
oczywiście że mój.. co to za pytanie..
Thorvoy (6588 punktów)
Aha, więc lepszy jest ten, który można przyjmować tylko na wiarę, a racjonalne rozpatrzenie swego życia nie ma Twoim zdaniem wartości?

Pomyśl czasem. Spróbuj przyjąć pewne sprawy na zdrowy rozum.
behemoth (157 punktów)
>Aha, więc lepszy jest ten, który można przyjmować tylko na wiarę, a racjonalne rozpatrzenie swego życia nie ma Twoim zdaniem wartości?
>Pomyśl czasem. Spróbuj przyjąć pewne sprawy na zdrowy rozum.
Nie, ale nie muszę widzieć by wierzyć, dużo wżyciu myślałem, i sam wymyślałem.. np. (skromny przykład) Jako 11 chłopiec gadałem z kolegą o komputerach, sam nie miałem.. kolega mi powiedział o DVD (wow) że są bardziej pojemne itd. i jak to zawsze bywa zafascynowany, zacząłem fantazjować/przypuszczać i powiedziałem że za niedługo będą wychodziły pewnie gry na DVD, trzecia osoba się wtrąciła i wyśmiała.. I co? Wiele już gier na DVD wyszło.. więc nie mów mi że nie potrafię nic brać na racjonalny rozsądek/logikę bo potrafię.. Ale nie muszę wierzyć zawsze sobie, szczególnie że sam często zawodziłem się na własnych poglądach, bo okazywały się.. krótkowzroczne.
Thorvoy (6588 punktów)
Moje poglądy nigdy jeszcze nie okazały się krótkowzroczne.

Czy nie powinienem uważać za krótkowzroczne poglądów ludzi, którzy modlą się o cudowne uzdrowienie, które nie następuje, a kiedy idą do lekarza- nagle okazuje się że wystarczy trochę chemii, by rozstać się z chorobą?
behemoth (157 punktów)
>Moje poglądy nigdy jeszcze nie okazały się krótkowzroczne.
>Czy nie powinienem uważać za krótkowzroczne poglądów ludzi, którzy modlą się o cudowne uzdrowienie, które nie następuje, a kiedy idą do lekarza- nagle okazuje się że wystarczy trochę chemii, by rozstać się z chorobą?
Nie, raczej za farciarzy - mogli nie pójść nawet do lekarza i nic nie wiedzieć
Carmen (112 punktów)
Behemocie rozumiem, że jesteś dyslektykiem ale może w takim razie dopóki nie zainstalujesz sobie słownika przyklej sobie na monitorze lub połóż obok kartkę z wyrazami w których robisz notoryczne błędy. Np. z tym nieszczęsnym "skąd".

Poza tym placownik podał wyżej link do ciekawej dyskusji na temat dysleksji, skorzystaj z jego rady i przeczytaj. To Ci zajmie góra 2 minuty a zobaczysz jak może pisać dylektyk bez słownika jeśli trochę nad sobą popracuje.
D.Sprenglewski (426 punktów)
Post kierowany do behemota (nie wiem, czy pisać Twój Nick z wielkiej litery, czy tak, jak sam go wpisałeś przy rejestracji)

Inteligencja to nie uznawanie za błędne, teorie i poglądy, które są inne od naszych własnych, lecz umiejętność weryfikowania własnej wiedzy na podstawie nowych informacji (rzecz jasna po uprzednim sprawdzeniu ich autentyczności - między innymi, dlatego nie wierzę). Nie jest to także umiejętność "gaszenia" ludzi, czy encyklopedyczne wysławianie się, gdyż formułowanie logicznie brzmiących zdań złożonych przy użyciu naukowych terminów jest jedynie inteligencji objawem.
Inteligencja - umiejętność dostosowania się? Po części tak. Oczywiście Ty twierdzisz, że potrafisz się dostosować, ale ja mam nieco odmienne zdanie - Gdybyś potrafił się dostosować, pisałbyś poprawnie i z większym dystansem, nie trwał być również ślepo w swoich przekonaniach (ja na przykład nie uważam, że wiem wszystko, ale Twoje argumenty nie były na tyle silne, by mnie przekonać - otwartość to nie "przyjmowanie na wiarę" wszystkiego co inni mówią).
Czym jest więc inteligencja i dlaczego jest taka ważna? Jeśli sam znajdziesz odpowiedź, oznaczać to będzie, że jesteś inteligentny.
A co do Twoich dys-, to jest to marna wymówka świadcząca jedynie o Twoim lenistwie.

Wracając do tematu satanizmu... Kościół LaVey'a to nie zgrupowanie ateistów choćby z tego powodu, iż ateiści nie wierzą w nic (tak w skrócie - nie chce mi się opisywać tego dokładniej, z resztą komu chciałoby się to czytać) a w satanizmie prezentowanych przez LaVey'a istnieje wiara w symbol (co zostało już na tym forum wcześniej napisane).

Co do mojego stwierdzenia "drogi" - był to jedynie pewnego rodzaju zwrot grzecznościowy. Choć prezentujesz poglądy przeciwne do moich, szanuję Cię i prosiłbym byś i Ty zwracał się w mniej agresywny a bardziej kulturalny, cywilizowany i inteligentny sposób (to nie jest złośliwość, to tylko konstruktywna krytyka).

Pozdrawiam.
behemoth (157 punktów)
>Post kierowany do behemota (nie wiem, czy pisać Twój Nick z wielkiej litery, czy tak, jak sam go wpisałeś przy rejestracji)
Dobrze piszesz, nie zależy mi na szacunku, poprzez pisanie mojego nicka z dużej litery.
>Inteligencja to nie uznawanie za błędne, teorie i poglądy, które są inne od naszych własnych, lecz umiejętność weryfikowania własnej wiedzy na podstawie nowych informacji (rzecz jasna po uprzednim sprawdzeniu ich autentyczności - między innymi, dlatego nie wierzę). Nie jest to także umiejętność "gaszenia" ludzi, czy encyklopedyczne wysławianie się, gdyż formułowanie logicznie brzmiących zdań złożonych przy użyciu naukowych terminów jest jedynie inteligencji objawem.
Więc podziękuje za bycie inteligentnym,nie ale nie chce, wole być cnotliwy niż inteligentny.. przynajmniej starać się..
>Inteligencja - umiejętność dostosowania się? Po części tak. Oczywiście Ty twierdzisz, że potrafisz się dostosować, ale ja mam nieco odmienne zdanie - Gdybyś potrafił się dostosować, pisałbyś poprawnie i z większym dystansem, nie trwał być również ślepo w swoich przekonaniach (ja na przykład nie uważam, że wiem wszystko, ale Twoje argumenty nie były na tyle silne, by mnie przekonać - otwartość to nie "przyjmowanie na wiarę" wszystkiego co inni mówią).
Wam nie wierzę, Bogu i Kościołowi K. wierze i to mój wybór..
>Czym jest więc inteligencja i dlaczego jest taka ważna? Jeśli sam znajdziesz odpowiedź, oznaczać to będzie, że jesteś inteligentny.
Może, ale o ile mi to dobrze przedstawiano, to inteligencja to jedynie zdolność ślicznej, przejrzystej prezentacji swojej osoby i poglądów, czasem tylko dlatego by wypaść inteligentnie..
>A co do Twoich dys-, to jest to marna wymówka świadcząca jedynie o Twoim lenistwie.
Może tak, może nie, przybliż mi sens ortografii, prosze, a szczególnie rozróżnienia "ó"/"u"/"rz"/"ż".. bo ja nie widze.
>Wracając do tematu satanizmu... Kościół LaVey'a to nie zgrupowanie ateistów choćby z tego powodu, iż ateiści nie wierzą w nic (tak w skrócie - nie chce mi się opisywać tego dokładniej, z resztą komu chciałoby się to czytać) a w satanizmie prezentowanych przez LaVey'a istnieje wiara w symbol (co zostało już na tym forum wcześniej napisane).
W co więc wierzą? w coś po śmierci? Wy jesteście Ateistami, a wierzycie, chociażby w swoje poglądy. Sama nazwa Ateizm oznacza jedynie brak uznawania Boga/bóstw.
>Co do mojego stwierdzenia "drogi" - był to jedynie pewnego rodzaju zwrot grzecznościowy. Choć prezentujesz poglądy przeciwne do moich, szanuję Cię i prosiłbym byś i Ty zwracał się w mniej agresywny a bardziej kulturalny, cywilizowany i inteligentny sposób (to nie jest złośliwość, to tylko konstruktywna krytyka).
>Pozdrawiam.
Dobrze, Pozdrowienia Szamowny Panie.. //w ten sposób?
Thorvoy (6588 punktów)
>Dobrze piszesz, nie zalerzy mi na szacunku, poprzez pisanie mojego nicka z dużej litery.

Myślisz że bogu zależy na szacunku przez pisanie go z dużej litery? Bo tak właśnie robisz.

>Więc podziękuje za bycie inteligentnym,nie ale nie chce, wole być cnotliwy niż inteligentny.. przynajmniej starać się..

Jeśli nie masz wystarczająco dużo inteligencji, by przyswoić sobie istotę takiej, czy innej cnoty, cnotliwy raczej nie będziesz.

>Wam nie wierzę, Bogu i Kościołowi K. wierze i to mój wybór..

W porządku. Możesz też twierdzić że Ziemia jest płaska, a ryby słodkowodne porośnięte są gęstą sierścią. To też byłby Twój wybór, ale czy właściwy?

>Może, ale o ile mi to dobrze przedstawiano, to inteligencja to jedynie zdolność ślicznej, przejżystej prezentacji swojej osoby i poglądów, czasem tylko dla tego by wypaść inteligentnie..

Nie. Teraz mówisz o prezencji. By mieć gadane, wcale nie trzeba być profesorem, choć to z pewnością pomaga. Inteligencja to z grubsza wykorzystanie umiejętności kojarzenia z samą umiejętnością włącznie.

>Może tak, może nie, przybliż mi sens ortografii, prosze, a szczególnie rozróżnienia "ó"/"u"/"rz"/"ż".. bo ja nie widze.

OK.

By nie odchodzić za bardzo od klimatu wątku, podam następujący przykład: Chcesz napisać "bóg". "Buk" i "bóg", wymawiane bez przesadnej artykulacji, brzmią tak samo, jednak głoskowe niuanse sprawiają że obydwa te wyrazy odmieniają się różnie. Jeśli osobie, która nie zna słowa oznaczającego Najwyższego, napiszesz "buk", zgodnie z zasadami gramatyki, będzie próbował odmienić je np. w narzędniku jako "bukiem".

"Bukiem" i "bogiem". Tu już mamy dużą różnicę w wymowie.

Wiele ortograficznych przypadków nie wykazuje takich jak powyższe różnic, ale mają znaczenie etymologiczne; dzięki zmiennej ortografii nie pomylisz też wyrwanego z kontekstu słowa "może" z "morze", albo "wierze" z "wieże".

>W co więc wierzą? w coś po śmierci? Wy jesteście Ateistami, a wierzycie, chociażby w swoje poglądy. Sama nazwa Ateizm oznacza jedynie brak uznawania Boga/bóstw.

No, przynajmniej tutaj bardzo mi się podobasz. Inni jakoś nie mogą przyswoić najprostszej definicji ateizmu.

Pozdrawiam.
behemoth (157 punktów)
>Myślisz że bogu zależy na szacunku przez pisanie go z dużej litery? Bo tak właśnie robisz.
Nie wiem, ale mi zależy.
>Jeśli nie masz wystarczająco dużo inteligencji, by przyswoić sobie istotę takiej, czy innej cnoty, cnotliwy raczej nie będziesz.
To nie inteligencja a mądrość, szok.
>W porządku. Możesz też twierdzić że Ziemia jest płaska, a ryby słodkowodne porośnięte są gęstą sierścią. To też byłby Twój wybór, ale czy właściwy?
Ale w tamto nie wierze..
>Nie. Teraz mówisz o prezencji. By mieć gadane, wcale nie trzeba być profesorem, choć to z pewnością pomaga. Inteligencja to z grubsza wykorzystanie umiejętności kojarzenia z samą umiejętnością włącznie.
... Nie hadaj już o inteligencji bo wynika że to wszystko i nic..
>By nie odchodzić za bardzo od klimatu wątku, podam następujący przykład: Chcesz napisać "bóg". "Buk" i "bóg", wymawiane bez przesadnej artykulacji, brzmią tak samo, jednak głoskowe niuanse sprawiają że obydwa te wyrazy odmieniają się różnie. Jeśli osobie, która nie zna słowa oznaczającego Najwyższego, napiszesz "buk", zgodnie z zasadami gramatyki, będzie próbował odmienić je np. w narzędniku jako "bukiem".
>"Bukiem" i "bogiem". Tu już mamy dużą różnicę w wymowie.
>Wiele ortograficznych przypadków nie wykazuje takich jak powyższe różnic, ale mają znaczenie etymologiczne; dzięki zmiennej ortografii nie pomylisz też wyrwanego z kontekstu słowa "może" z "morze", albo "wierze" z "wieże".
Tyle takich przykładów jest w J.P. że nie ma co.. poza tym wymawia się tak samo a jakoś wiadomo o jakie może/buka chodzi..
>No, przynajmniej tutaj bardzo mi się podobasz. Inni jakoś nie mogą przyswoić najprostszej definicji ateizmu.
>Pozdrawiam.

Też pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
>>Myślisz że bogu zależy na szacunku przez pisanie go z dużej litery? Bo tak właśnie robisz.
>Nie wiem, ale mi zależy.

Myślisz że tego właśnie bóg by od Ciebie wymagał?

>To nie inteligencja a mądrość, szok.

O co chodzi Ci z tym SZOKIEM?

>>W porządku. Możesz też twierdzić że Ziemia jest płaska, a ryby słodkowodne porośnięte są gęstą sierścią. To też byłby Twój wybór, ale czy właściwy?
>Ale w tamto nie wierze..

Ale jest równie sensowne co Twoja wiara.

>... Nie hadaj już o inteligencji bo wynika że to wszystko i nic..

Wcale tak nie wynika, chyba że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

>Tyle takich przykładów jest w J.P. że nie ma co.. poza tym wymawia się tak samo a jakoś wiadomo o jakie może/buka chodzi..

W nadanym kontekście- owszem, ale przecież nie o to chodzi. Poza tym takich przykładów znajdziesz naprawdę od cholery, wystarczy trochę poczytać.

Pozdrawiam.
behemoth (157 punktów)
>Myślisz że tego właśnie bóg by od Ciebie wymagał?
Nie, to mój stosunek do pisowni z dużej litery.
>O co chodzi Ci z tym SZOKIEM?
Brakuje mi fajnej minki, ma skrót :shock: na innych forach..
>Ale jest równie sensowne co Twoja wiara.
Lub Twoja nie wiara.
>Wcale tak nie wynika, chyba że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
Więc podaj krótką sensowną i jednoznaczną definicje. Mogła by być prosta i prosto języczna.
>W nadanym kontekście- owszem, ale przecież nie o to chodzi. Poza tym takich przykładów znajdziesz naprawdę od cholery, wystarczy trochę poczytać.
>Pozdrawiam.
Powiedzmy że ortografia ma sens taki jak Twoje życie - sama dla siebie..
Też pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Myślisz że tego właśnie bóg by od Ciebie wymagał?
>Nie, to mój stosunek do pisowni z dużej litery.

Szkoda że Twój stosunek do reszty ortografii nie jest już taki.

Chociaż zaraz... chyba ostatnio się starasz. Ha! Plus dla Ciebie.

>>O co chodzi Ci z tym SZOKIEM?
>Brakuje mi fajnej minki, ma skrót :shock: na innych forach..

Ok, wszystko jasne.

>>Ale jest równie sensowne co Twoja wiara.
>Lub Twoja nie wiara.

Niewiara w byty, których nie można udowodnić jest raczej w pełni uzasadniona, a co za tym idzie- sensowna.

>>Wcale tak nie wynika, chyba że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
>Więc podaj krótką sensowną i jednoznaczną definicje. Mogła by być prosta i prosto języczna.

Zgodnie z internetowym słownikiem PWN:

Inteligencja:
1. «zdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w sytuacjach nowych»
2. «ogół ludzi wykształconych i wykonujących zawodowo pracę umysłową»
• inteligencki • inteligent • inteligentka
inteligencja emocjonalna «zdolność kontrolowania własnych emocji oraz odczytywania emocji innych ludzi i wpływania na nie»
sztuczna inteligencja «dział informatyki badający reguły rządzące zachowaniami umysłowymi człowieka i tworzący programy lub systemy komputerowe symulujące ludzkie myślenie»
iloraz inteligencji «ilościowy wskaźnik poziomu rozwoju umysłowego»


>>W nadanym kontekście- owszem, ale przecież nie o to chodzi. Poza tym takich przykładów znajdziesz naprawdę od cholery, wystarczy trochę poczytać.
>Powiedzmy że ortografia ma sens taki jak Twoje życie - sama dla siebie..

Jednak większość ludzi się do niej stosuje, a przynajmniej stara, chociaż Futuryści sprzed parudziesięciu lat podzielali Twoje zdanie.

Pozdrawiam.
behemoth (157 punktów)
>Chociaż zaraz... chyba ostatnio się starasz. Ha! Plus dla Ciebie.
Mozilla firefox 2.0 - starałem się zawsze ale teraz to już bardzo.
>Niewiara w byty, których nie można udowodnić jest raczej w pełni uzasadniona, a co za tym idzie- sensowna.
Z kolei mam uzasadniony sens życia, Ty nie.
>Zgodnie z internetowym słownikiem PWN:
>Inteligencja:
>1. Ťzdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w sytuacjach nowychť
>2. Ťogół ludzi wykształconych i wykonujących zawodowo pracę umysłowąť
>• inteligencki • inteligent • inteligentka
>inteligencja emocjonalna Ťzdolność kontrolowania własnych emocji oraz odczytywania emocji innych ludzi i wpływania na nieť
>sztuczna inteligencja Ťdział informatyki badający reguły rządzące zachowaniami umysłowymi człowieka i tworzący programy lub systemy komputerowe symulujące ludzkie myślenieť
>iloraz inteligencji Ťilościowy wskaźnik poziomu rozwoju umysłowegoť
1 wariant raczej spełniam, pozostałe to już nie wiem.
>Jednak większość ludzi się do niej stosuje, a przynajmniej stara, chociaż Futuryści sprzed parudziesięciu lat podzielali Twoje zdanie.
Pisze się parędziesięciu, nie parudziesięciu - według korektora błędów w m.f. 2.0
>Pozdrawiam.
Też pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Chociaż zaraz... chyba ostatnio się starasz. Ha! Plus dla Ciebie.
>Mozilla firefox 2.0 - starałem się zawsze ale teraz to już bardzo.

Przeszedłeś samego siebie.

>Z kolei mam uzasadniony sens życia, Ty nie.

Nikt nie powiedział, że MUSI być jakaś zasadność.

>Pisze się parędziesięciu, nie parudziesięciu - według korektora błędów w m.f. 2.0

No to plus dla Cie... dla korektora błędów w M.F. 2.0.
behemoth (157 punktów)
>Przeszedłeś samego siebie.
Odkryłem tylko Amerykę
>>Z kolei mam uzasadniony sens życia, Ty nie.
>Nikt nie powiedział, że MUSI być jakaś zasadność.
>>Pisze się parędziesięciu, nie parudziesięciu - według korektora błędów w m.f. 2.0
>No to plus dla Cie... dla korektora błędów w M.F. 2.0.
Dzięki
Thorvoy (6588 punktów)
>>Przeszedłeś samego siebie.
>Odkryłem tylko Amerykę

W postaci Mozilli FF.

>>No to plus dla Cie... dla korektora błędów w M.F. 2.0.
>Dzięki

Nie ma za co.

Pozdrawiam.
behemoth (157 punktów)
>>>Przeszedłeś samego siebie.
>>Odkryłem tylko Amerykę
>W postaci Mozilli FF.
Nie mozille FF miałem, ale dopiero wersja 2.0 (nowa) ma korektor błędów, więc ściślej w postaci mozilli ff 2.0
>Pozdrawiam.
Też.
placownik (17853 punktów)

>Pisze się parędziesięciu, nie parudziesięciu - według korektora błędów w m.f. 2.0

   Jednak parudziesięciu. W korektorach błędów też są błędy. Word ma to samo.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
O, do licha. Szczerze mówiąc nie byłem pewien, ponieważ np. jeśli mówi się "w dwa tysiące szóstym", a nie "dwutysięcznym szóstym", to dlaczego nie parędziesięciu zamiast parudziesięciu.

W każdym razie dziękuję. Zawsze to mniej o jeden kompromitujący mnie błąd.
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Dobrze piszesz, nie zależy mi na szacunku, poprzez pisanie mojego nicka z dużej litery.

Rozumiem. Będę więc go pisał z małej litery (tak, jak sam go wpisałeś).

>Więc podziękuje za bycie inteligentnym,nie ale nie chce, wole być cnotliwy niż inteligentny.. przynajmniej starać się..

Inteligencja cnoty nie wyklucza, wręcz przeciwnie, często idą w parze.

>Wam nie wierzę, Bogu i Kościołowi K. wierze i to mój wybór..

Masz do tego święte prawo i nie mam zamiaru Ci go odbierać, ale Ty nie pozbawiaj mnie prawa do mojej niewiary i zrozum, że to, iż Ty uważasz tak, a nie inaczej, wcale nie oznacza, że masz rację. Nie twierdzę, że się mylisz, nie rozumiem tylko dlaczego twierdzisz, że odmienni Tobie poglądowo nie mogą mieć racji. To mnie zastanawia w wielu wierzących.

>Może, ale o ile mi to dobrze przedstawiano, to inteligencja to jedynie zdolność ślicznej, przejrzystej prezentacji swojej osoby i poglądów, czasem tylko dlatego by wypaść inteligentnie..

Źle zrozumiałeś. Owa śliczna (itp.) prezentacja swojej osoby, to (jak już było napisane na forum) prezencja, która z nie świadczy o inteligencji, choć może być jej wynikiem (jednym z wielu).

>Może tak, może nie, przybliż mi sens ortografii, prosze, a szczególnie rozróżnienia "ó"/"u"/"rz"/"ż".. bo ja nie widze.

Jesli Twoje posty przeczyta ktoś, kto zna ortografię, to nie zrozumie całego sensu Twojej wypowiedzi. Co innego jeśli rozmawia się na żywo (ortografia nie ma takiego wpływu na fonetykę), niestety tutaj porozumiewamy się słowem pisanym, a co za tym idzie - pisz poprawnie to każdy (kto zna ortografię) zrozumie co chcesz przekazać.

>W co więc wierzą? w coś po śmierci? Wy jesteście Ateistami, a wierzycie, chociażby w swoje poglądy. Sama nazwa Ateizm oznacza jedynie brak uznawania Boga/bóstw.

w moim przypadku to nie jest wiara w moje poglądy, ale wiedza (wiem, że są prawdziwe, ale jestem skłonny je zmienić po odpowiedniej argumentacji oponenta ).

>>Co do mojego stwierdzenia "drogi" - był to jedynie pewnego rodzaju zwrot grzecznościowy. Choć prezentujesz poglądy przeciwne do moich, szanuję Cię i prosiłbym byś i Ty zwracał się w mniej agresywny a bardziej kulturalny, cywilizowany i inteligentny sposób (to nie jest złośliwość, to tylko konstruktywna krytyka).
>>Pozdrawiam.
>Dobrze, Pozdrowienia Szamowny Panie.. //w ten sposób?
>

Mała literówka - nie Szamowny, tylko Szanowny. Dobra teraz już się czepiam - sory.
Nie musisz do mnie mówić Szanowny Panie, ale dziękuję (choć wydaje mi się, że było to pisane z ironią). Wystarczy pisać zwroty typu "Ty" z wielkiej litery i zrozumieć, że nie wymyśliłem swoich poglądów w jedną noc, ot tak sobie, ale kreowałem je (i one mnie również) przez wiele lat.
behemoth (157 punktów)
>Inteligencja cnoty nie wyklucza, wręcz przeciwnie, często idą w parze.
Raczej cnoty z inteligencją, a nie inteligencja z cnotami, bo inteligentnych ludzi jest masa, a cnotliwych to już dużo mniej.
>Masz do tego święte prawo i nie mam zamiaru Ci go odbierać, ale Ty nie pozbawiaj mnie prawa do mojej niewiary i zrozum, że to, iż Ty uważasz tak, a nie inaczej, wcale nie oznacza, że masz rację. Nie twierdzę, że się mylisz, nie rozumiem tylko dlaczego twierdzisz, że odmienni Tobie poglądowo nie mogą mieć racji. To mnie zastanawia w wielu wierzących.
Ja nikogo nie pozbawiam żadnych praw, czy przyłożyłem komuś pistolet do głowy i powiedziałem: "masz wierzyć" - nie, mówię tylko coś stylu że niewiara jest dla mnie bezsensu
>Źle zrozumiałeś. Owa śliczna (itp.) prezentacja swojej osoby, to (jak już było napisane na forum) prezencja, która z nie świadczy o inteligencji, choć może być jej wynikiem (jednym z wielu).
Więc moje moje zdolności ortograficzne nie świadczą o mojej inteligencji, jak niektórzy pisali
>>Może tak, może nie, przybliż mi sens ortografii, prosze, a szczególnie rozróżnienia "ó"/"u"/"rz"/"ż".. bo ja nie widze.
>Jesli Twoje posty przeczyta ktoś, kto zna ortografię, to nie zrozumie całego sensu Twojej wypowiedzi. Co innego jeśli rozmawia się na żywo (ortografia nie ma takiego wpływu na fonetykę), niestety tutaj porozumiewamy się słowem pisanym, a co za tym idzie - pisz poprawnie to każdy (kto zna ortografię) zrozumie co chcesz przekazać.
Teraz powinienem już pisać poprawnie nie będę powtarzał czemu.
>w moim przypadku to nie jest wiara w moje poglądy, ale wiedza (wiem, że są prawdziwe, ale jestem skłonny je zmienić po odpowiedniej argumentacji oponenta ).
Powiedzmy, ale i tak muszą być jakieś aktualne poglądy jakie wyznajesz
>Nie musisz do mnie mówić Szanowny Panie, ale dziękuję (choć wydaje mi się, że było to pisane z ironią). Wystarczy pisać zwroty typu "Ty" z wielkiej litery i zrozumieć, że nie wymyśliłem swoich poglądów w jedną noc, ot tak sobie, ale kreowałem je (i one mnie również) przez wiele lat.
Nie z ironią, zwróciłeś się do mnie drogi, to Ja do Ciebie Szanowny, a że cały zwrot to Szanowny Panie, to jeszcze Panie dopisałem. Dla mnie status na "Ty" na forach jest na porządku dziennym..
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Raczej cnoty z inteligencją, a nie inteligencja z cnotami,

Kwestia podejścia.

> bo inteligentnych ludzi jest masa, a cnotliwych to już dużo mniej.

Muszę się zgodzić.

>Ja nikogo nie pozbawiam żadnych praw, czy przyłożyłem komuś pistolet do głowy i powiedziałem: "masz wierzyć" - nie, mówię tylko coś stylu że niewiara jest dla mnie bezsensu

Nie twierdzę, że "nawracasz pod groźbą kary śmierci". Chodzi o to, że często pisałeś, że życie bez Boga jest bez sensu, a nie życie bez Boga jest DLA CIEBIE bez sensu. Automatycznie uznałem to za atak. Ja w Boga nie wierzę, ale mam sens życia, pasje itp. A Twoje stwierdzenie odczułem jako zdanie typu: "Skoro nie wierzysz w Boga to tylko Ci się wydaje, że Twoje życie ma sens, tylko Ci się wydaje, że widzisz piękno, okłamujesz samego siebie itp.". Dlatego jestem zwolennikiem precyzyjnego wypowiadania się - nie prowadzi do konfliktów i nie tworzy niedomówień.

>Więc moje moje zdolności ortograficzne nie świadczą o mojej inteligencji, jak niektórzy pisali

Spora ilość błędów, które robiłeś nie świadczy o Twojej inteligencji, co nie oznacza, że inteligentny nie jesteś.

>Teraz powinienem już pisać poprawnie nie będę powtarzał czemu.

Bardzo mnie to cieszy.

>>w moim przypadku to nie jest wiara w moje poglądy, ale wiedza (wiem, że są prawdziwe, ale jestem skłonny je zmienić po odpowiedniej argumentacji oponenta ).
>Powiedzmy, ale i tak muszą być jakieś aktualne poglądy jakie wyznajesz

Jest ich bardzo dużo. Cały czas wyznaję jakieś poglądy i ciągle je weryfikuję (w mniejszym lub wiekszym stopniu - zależy od argumentacji i moich przemyśleń nad ich sensem).

>Nie z ironią, zwróciłeś się do mnie drogi, to Ja do Ciebie Szanowny, a że cały zwrot to Szanowny Panie, to jeszcze Panie dopisałem. Dla mnie status na "Ty" na forach jest na porządku dziennym..

Nie zwróciłem uwagi czy pisałeś do kogoś "ty" czy "Ty" wolałem więc uprzedzić "na przyszłość".
Basia (364 punktów)

Do ulubionego sformułowania Behemotha należy również "heretyk".
behemoth (157 punktów)
>Do ulubionego sformułowania Behemotha należy również "heretyk".
Nie, ale skoro uważasz się za katolika, a jednocześnie masz całkowicie odmienne zdanie niż kościół w niektórych bardzo ważnych kwestiach, tak jak życie/zabijanie/aborcja - to jak Cię nazwać? nasz kościół nie ma wolności interpretacji Biblii (nie 100%) bo w takim razie każdy mógłby sobie wszystko jakoś usprawiedliwić.. Jeżeli Ci nie pasuje to zmień wyznanie na Luteranizm, przynajmniej będziesz usprawiedliwiana przez innych Chrześcijan.. Nie żebym Cię przepędzał z K.K.
Nawiasem życzę wszystkiego dobrego.
Basia (364 punktów)
>Jeżeli Ci nie pasuje to zmień wyznanie na Luteranizm

Tylko po co ?
Zmiana religii nie ma sensu. Za dużo formalności.
Ważne jest to w co wierzę, a nie szufladka, do której włożą mnie inni ludzie. Przechodząc na luteranizm, protestantyzm, kalwinizm, anglikanizm, islam, buddyzm, hinduizm, judaizm czy kabałę nie rozwiałabym swoich wątpliwości, bo w każdej religii znajdzie się coś, co mi nie odpowiada. Wierzę, że ktoś ten świat stworzył a nauka kościoła nie odpowiada mi w wielu kwestiach. Mam więc powołać do życia nową religię? Mam nadać jej imię? Czy to ważne, że ktoś nazwie się ateistą, agnostykiem, czy deistą? Dla mnie to bez znaczenia.

>Nie żebym Cię przepędzał z K.K.

Nawet nie masz takiego prawa. Zresztą to takie niekatolickie.

>Nawiasem życzę wszystkiego dobrego.

Dziękuję i nawzajem.
behemoth (157 punktów)
>Zmiana religii nie ma sensu.
Z tym się zgodze, taki będzie z Ciebie (mnie, go, - nie dotyczy tylko Ciebie) Muzułmanin jak i Katolik (rozumiejąc - słabo wierzący skoro zmienia wiare)
>Ważne jest to w co wierzę, a nie szufladka, do której włożą mnie inni ludzie. Przechodząc na luteranizm, protestantyzm, kalwinizm, anglikanizm, islam, buddyzm, hinduizm, judaizm czy kabałę nie rozwiałabym swoich wątpliwości, bo w każdej religii znajdzie się coś, co mi nie odpowiada. Wierzę, że ktoś ten świat stworzył a nauka kościoła nie odpowiada mi w wielu kwestiach. Mam więc powołać do życia nową religię? Mam nadać jej imię? Czy to ważne, że ktoś nazwie się ateistą, agnostykiem, czy deistą? Dla mnie to bez znaczenia.
Tu już nie, ja wkładałem sobie książki po kolei sam, na początku (kiedyś gdy zacząłem myśleć intensywniej o poważnych tematach) myślałem podobnie do Ciebie - Biblie można interpretować jak się chce, wierzyłem że gdzieś tam są obcy (hehe), że będę mógł żyć wiecznie - dzięki nauce, że kościół to tylko ludzie i mogą się mylić więc sam wiem lepiej.. to mnie zaczęło zawodzić.. i doszłem do wniosku że w niektórych kwestiach lepiej przyjąć coś jak dogmaty..
>>Nie żebym Cię przepędzał z K.K.
>Nawet nie masz takiego prawa. Zresztą to takie niekatolickie.
Racja.
Basia (364 punktów)
>...to mnie zaczęło zawodzić.. i doszłem do wniosku że w niektórych kwestiach lepiej przyjąć coś jak dogmaty..

Twój język mówi o Tobie.... wiele , więc popracuj nad nim.
behemoth (157 punktów)
>>...to mnie zaczęło zawodzić.. i doszłem do wniosku że w niektórych kwestiach lepiej przyjąć coś jak dogmaty..
>Twój język mówi o Tobie.... wiele , więc popracuj nad nim.

Błędy składniowe i te sprawy.. wiem że jescze doszedłem, a nie doszłem, ale doszedłem w tym kontekście głupio brzmiało..
Basia (364 punktów)
>Błędy składniowe i te sprawy.. wiem że jescze doszedłem, a nie doszłem, ale doszedłem w tym kontekście głupio brzmiało..

Wcale nie brzmiałoby głupio, tylko poprawnie. Naprawdę użycie słowa "doszłem, poszłem" itd jest kompromitacją. Kiedy je u kogoś słyszę, to mnie odrzuca. Mówię to dlatego, że warto się zmieniać na lepsze.
Thorvoy (6588 punktów)
No nie żartuj. Jakim cudem głupio miałoby brzmieć poprawne i powszechnie używane sformułowanie? Co ma do tego kontekst?
Thorvoy
>Tu już nie, ja wkładałem sobie książki po kolei sam, na początku (kiedyś gdy zacząłem myśleć intensywniej o poważnych tematach) myślałem podobnie do Ciebie - Biblie można interpretować jak się chce, wierzyłem że gdzieś tam są obcy (hehe), że będę mógł żyć wiecznie - dzięki nauce, że kościół to tylko ludzie i mogą się mylić więc sam wiem lepiej.. to mnie zaczęło zawodzić.. i doszłem do wniosku że w niektórych kwestiach lepiej przyjąć coś jak dogmaty..

A kto ustalał dogmaty, jak nie LUDZIE? Kto Ci je przekazuje?

I pisze się "doszedłem".
Thorvoy (6588 punktów)
>Tu już nie, ja wkładałem sobie książki po kolei sam, na początku (kiedyś gdy zacząłem myśleć intensywniej o poważnych tematach) myślałem podobnie do Ciebie - Biblie można interpretować jak się chce, wierzyłem że gdzieś tam są obcy (hehe), że będę mógł żyć wiecznie - dzięki nauce, że kościół to tylko ludzie i mogą się mylić więc sam wiem lepiej.. to mnie zaczęło zawodzić.. i doszłem do wniosku że w niektórych kwestiach lepiej przyjąć coś jak dogmaty..

A kto ustalał dogmaty, jak nie LUDZIE? Kto Ci je przekazuje?

I pisze się "doszedłem".
behemoth (157 punktów)
>A kto ustalał dogmaty, jak nie LUDZIE? Kto Ci je przekazuje?
To jest istotą naszej wiary - uwierzenie że Chrystus był synem Bożym, itd. więc bez dogmatów K.K. nie jest tym samym K.K. a jakąś idiotyczną sektą..
>I pisze się "doszedłem".
Dobra, to kwestia gwary - slangu.. napisz jeszcze raz że źle napisałem to zacznę pisać "ponoszymu"..
Thorvoy (6588 punktów)
>>A kto ustalał dogmaty, jak nie LUDZIE? Kto Ci je przekazuje?
>To jest istotą naszej wiary - uwierzenie że Chrystus był synem Bożym, itd. więc bez dogmatów K.K. nie jest tym samym K.K. a jakąś idiotyczną sektą..

Mhm, jasne. W porządku.

W każdym razie te dogmaty ustalili OMYLNI LUDZIE. Pamiętaj o tym.

>>I pisze się "doszedłem".
>Dobra, to kwestia gwary - slangu.. napisz jeszcze raz że źle napisałem to zacznę pisać "ponoszymu"..

"Doszłem" to żadna gwara, tylko zwykłe niechlujstwo językowe, w dodatku wyjątkowo nieprzyjemne w odbiorze.
Thorvoy
Co Ty chcesz, całkiem ładne słowo. Prawie tak ładne jak cellardoor.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365