 |
Kłopot z definicją wartości chrześcijańskich Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-12-2006 23:07 | Hotto | Kłopot z definicją wartości chrześcijańskich | Okreśienie wartości chrześcijańskie funkcjonuje w Kościele, Konstytucji RP, TVP, szkolnictwie.... itd. Moim zdaniem brak jest czytelnego określenia o co tak naprawdę chodzi. Przechodzę do sedna sprawy i wyjaśniam w czym jest problem. Otóż w Biblii Przykazania Dekalogu niestety nie pokrywają sie z przykazaniami wersji katechizmowej (chodzi o katechizm rzymskokatolicki) !!! Sami porównajcie. Biblijna wersja Dekalogu: "Jam jest Pan, Bóg Twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli." I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. II. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań. III. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno. IV. Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale siódmego sabat Pana, Boga twego, jest; nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość , który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go. V. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. VI. Nie będziesz zabijał. VII. Nie będziesz cudzołożył. VIII. Nie będziesz kradzieży czynił. IX. Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu. X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego, ani sługi jego, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest.(Wg przekładu ks. Wujka 2 Mjż 20,3-17) Wersja katechizmowa (katechizm rzymskokatolicki): "Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli". I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno. III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło naziemi. V. Nie zabijaj. VI. Nie cudzołóż. VII. Nie kradnij. VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu. IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego. X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest. (Wg przekładu ks. A. Cząstki "Duży katechizm religii katolickiej"). Już na pierwszy rzut oka widać poważne zmiany treści Dekalogu: 1. Usunięte zostało całkowicie drugie przykazanie Dekalogu, zabraniające tworzenia i kultu wizerunków. Kościół Rzymsko-Katolicki, który dokonał tej poważnej zmiany, wprowadził równocześnie do swych domów modlitw całe mnóstwo obrazów i posągów, oddając im, i ucząc wiernych oddawać im głęboką cześć. 2. Usunięcie drugiego przykazania spowodowało też zmianę numeracji przykazań, i tak: trzecie przykazanie biblijnego Dekalogu w wersji katechizmowej występuje jako drugie, czwarte, jako trzecie itd. 3. Aby jednak było Dziesięć Przykazań, Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał rozdzielenia dziesiątego przykazania, na dwa osobne, co wprowadza dziwne zamieszanie do Dekalogu; jeżeli każde z przykazań Dekalogu nakazuje, bądź zakazuje jakiejś jednej sprawy, to IX i X przykazanie w wersji katechizmowej wspólnie dotyczą pożądania cudzej własności. 4. Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał też zmiany treści czwartego przykazania Bożego. Nakaz święcenia właściwego, siódmego dnia tygodnia - soboty - zamieniono na ogólny nakaz święcenia "dnia świętego" poprzez który rozumie się najpierw niedzielę, a następnie inne dni świąteczne roku kościelnego - które wyszczególnia i nakazuje zachowywać katechizm. Dokonana zmiana Bożych Przykazań jest zatem zasadniczym odstępstwem od woli Najwyższego. Nasuwa się zatem pytanie : W jakim celu terść przykazań ? ( Pismo Święte naucza, że kto narusza chociaż jedno przykazanie, jest przestępcą w rozumieniu całego Prawa, kto zaś znieważa PRAWO BOŻE, ZNIEWAŻA SAMEGO BOGA. (Jak 2,9.10) ). Po drugie : w kogo wierzą parafianie, skoro za nic mają historyczne źródła własnej wiary ?
|
| Dudek (190 punktów) |
> Już na pierwszy rzut oka widać poważne zmiany treści> Dekalogu:> 1. Usunięte zostało całkowicie drugie przykazanie Dekalogu,> zabraniające> tworzenia i kultu wizerunków. Kościół Rzymsko-Katolicki,> który dokonał tej> poważnej zmiany, wprowadził równocześnie do swych domów> modlitw całe mnóstwo> obrazów i posągów, oddając im, i ucząc wiernych oddawać im> głęboką cześć.Zeby mozna bylo zarabiac na dewocjonaliach  > 2. Usunięcie drugiego przykazania spowodowało też zmianę> numeracji przykazań, i> tak: trzecie przykazanie biblijnego Dekalogu w wersji> katechizmowej występuje> jako drugie, czwarte, jako trzecie itd.> 3. Aby jednak było Dziesięć Przykazań, Kościół> Rzymsko-Katolicki dokonał> rozdzielenia dziesiątego przykazania, na dwa osobne, co> wprowadza dziwne> zamieszanie do Dekalogu; jeżeli każde z przykazań Dekalogu> nakazuje, bądź> zakazuje jakiejś jednej sprawy, to IX i X przykazanie w> wersji katechizmowej> wspólnie dotyczą pożądania cudzej własności.A to ci ciekawostka!Faktycznie! > 4. Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał też zmiany treści> czwartego przykazania> Bożego. Nakaz święcenia właściwego, siódmego dnia tygodnia> - soboty -> zamieniono na ogólny nakaz święcenia "dnia świętego"> poprzez który rozumie się> najpierw niedzielę, a następnie inne dni świąteczne roku> kościelnego - które> wyszczególnia i nakazuje zachowywać katechizm. Dokonana> zmiana Bożych Przykazań> jest zatem zasadniczym odstępstwem od woli Najwyższego.Ażeby katolików od Żydów odróżnić. > Nasuwa się zatem pytanie :> W jakim celu terść przykazań ?> ( Pismo Święte naucza, że kto narusza chociaż jedno> przykazanie, jest przestępcą> w rozumieniu całego Prawa, kto zaś znieważa PRAWO BOŻE,> ZNIEWAŻA SAMEGO BOGA.> (Jak 2,9.10) ).> Po drugie : w kogo wierzą parafianie, skoro za nic mają> historyczne źródła własnej> wiary ?Nie szanuje katolików bo nie czytają swojej obowiąkowej lektury i jej po prostu nie znają. Pod tym wzgledem na glowę biją ich swiadkowie Jehowy. KK w ten sposób moze katolikom wmówic wszystko. Podobno slowo "parafianin" znaczylo pierwotnie kogos ograniczonego, nieinteligentnego. Katolicy mówią czasem ze Swiadkowie Jehowy mylnie interpretują Biblię. Swiadkowie Jehowy Biblię CZYTAJĄ!!!
|
|
 | | adalbert (69 punktów) | >Nie szanuje katolików bo nie czytają swojej obowiąkowej lektury i jej po prostu nie znają. Pod tym wzgledem na glowę biją ich swiadkowie Jehowy. KK w ten sposób moze katolikom wmówic wszystko. Podobno slowo "parafianin" znaczylo pierwotnie kogos ograniczonego, nieinteligentnego. >Katolicy mówią czasem ze Swiadkowie Jehowy mylnie interpretują Biblię. Swiadkowie Jehowy Biblię CZYTAJĄ!!!
Owszem, świadomość własnej religii wśród katolików jest często bardzo płytka, jednak faktem jest, że Swiadkowie Jehowy błędnie interpretują Biblię. Przykładem są choćby zwykłe przecinki zmieniające sens logiczny zdania. Nie myślmy jednak stereotypowo. Znaczna część młodego pokolenia katolików (dla których liczą się ogólnochrześcijańskie wartości) interesuje się prawdziwą istotą wiary i nie da sobie wmówić "wszystkiego".
|
|
| Hotto | Jeszcze ważna informacja | Jest to tekst przedstawiony na jednym z forów przez użytkownika . Pozwoliłem sobie go tutaj przedstawić, ponieważ wydał mi się bardzo intersujący, ten problem również i mnie interesuje, a na dodatek portal i forum są do tego odpowiednie. Pozdr.... Hotto
|
|
 | | Hotto | Odp: Jeszcze ważna informacja | Nie wiem dlaczego mi wycina źródło i użytkownika, wiec jeszcxze raz podam /palnick/ Hotto
|
|
| Totus (1201 punktów) | Odp: Kłopot z definicją wartości chrześcijańskich | wartości autoteliczne - autonomiczne, naczelne, centralne, zajmujące najważniejsze miejsce w hierarchii wartości, realizacja tych wartości jest dobrem samym w sobie
wartości instrumentalne - podrzędne, o niższym znaczeniu, są elementem pomocniczym w osiąganiu wartości najwyższych (autotelicznych) mają one charakter wykonawczy, służą w wykonywaniu celów wyższych.
>Okreśienie wartości chrześcijańskie funkcjonuje w >Kościele, Konstytucji RP, TVP, szkolnictwie.... itd. >Moim zdaniem brak jest czytelnego określenia o co tak >naprawdę chodzi. O wartości autoteliczne. Wydaje mi się, że nikt nie wie czym one są. Poza oczywiście Bogiem Ojcem i jego Synem. >Przechodzę do sedna sprawy i wyjaśniam w czym jest problem. >Otóż w Biblii Przykazania Dekalogu niestety nie pokrywają >sie z przykazaniami wersji katechizmowej (chodzi o >katechizm rzymskokatolicki) !!! Przykazania to wartości instrumentalne. "Bóg" je może zmieniać stosownie do ewoluującego poziomu odbiorcy. (wierzącego weń dziecka bożego). >Sami porównajcie. (...) >W jakim celu terść przykazań ? Skąd mamy wiedzieć kto jest ich autorem?
|
|
 | | Hotto | >wartości autoteliczne - autonomiczne, naczelne, centralne, zajmujące najważniejsze miejsce w hierarchii wartości, realizacja tych wartości jest dobrem samym w sobie >wartości instrumentalne - podrzędne, o niższym znaczeniu, są elementem pomocniczym w osiąganiu wartości najwyższych (autotelicznych) mają one charakter wykonawczy, służą w wykonywaniu celów wyższych.
Definicję wartości autoteiczych znam i w dalszym ciagu niewiele to wyjaśnia. Aktualna jest nadal kwestia złamania przez Kościół II biblijnego przykazania.
|
|
|  | | AstralStorm (558 punktów) | > Definicję wartości autoteiczych znam i w dalszym ciagu niewiele to wyjaśnia.> Aktualna jest nadal kwestia złamania przez Kościół II biblijnego przykazania.> Fajnie by było przeczytać Objawienie św. Jana i podstawić w paru miejscach KRk. Świetna rozrywka.
|
|
|  | | Totus (1201 punktów) | >Aktualna jest nadal kwestia złamania przez Kościół II biblijnego przykazania. Możliwe, że użytkownicy Kontrast albo Teresa mają wiedzę na ten temat. Mnie bardziej do odezwu sprowokował tytuł twojego wątku bo to rzeczywiście jest i mój kłopot z tym zdefiniowaniem wartości chrześcijańskich. Pozdrawiam
|
|
 | | Pan Tau (1237 punktów) | >O wartości autoteliczne. Wydaje mi się, że nikt nie wie czym one są.
Jeśli nikt nie wie, czym one są, to: 1. Skąd wiesz, że chodzi właśnie o nie ? 2. Skąd wiesz, że w ogóle istnieją ? .
|
|
|  | | Totus (1201 punktów) | > Jeśli nikt nie wie, czym one są, to:> 1. Skąd wiesz, że chodzi właśnie o nie ?> 2. Skąd wiesz, że w ogóle istnieją ?Z pierwszej ręki.  A jak to zabrzmi jeśli powiem, że był dla mnie łaskaw?
|
|
| |  | | Pan Tau (1237 punktów) | > >Jeśli nikt nie wie, czym one są, to:> >1. Skąd wiesz, że chodzi właśnie o nie ?> >2. Skąd wiesz, że w ogóle istnieją ?> Z pierwszej ręki.  > A jak to zabrzmi jeśli powiem, że był dla mnie łaskaw?Wydaje mi się, że jest tu jakaś sprzeczność. Piszesz: "Wydaje mi się, że nikt nie wie czym one [wartości autoteliczne] są."Jeśli to prawda, to Ty również tego nie możesz wiedzieć. Jeśli tego nie wiesz, to nie możesz wiedzieć, że chodzi właśnie o nie. Co więcej: czy nie wiedząc czym są, możesz w ogóle twierdzić, że istnieją? .
|
|
| | |  | | Totus (1201 punktów) | >Wydaje mi się, że jest tu jakaś sprzeczność. Jest >Piszesz: >"Wydaje mi się, że nikt nie wie czym one [wartości autoteliczne] są." z nadzieją, że ktoś zaprzeczy. >Jeśli to prawda, to Ty również tego nie możesz wiedzieć. Zakładając, że "nie wiem" to prawda i w konsekwencji: >Jeśli tego nie wiesz, to nie możesz wiedzieć, że chodzi właśnie o nie. >Co więcej: czy nie wiedząc czym są, możesz w ogóle twierdzić, że istnieją? Znasz może jakiś desygnat do definicji w.a.? Byłbym wdzięczny za przykład. A może my tylko wierzymy w jakieś wartości autoteliczne. Jeśli tak to np. jakie? Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Pan Tau (1237 punktów) | > Znasz może jakiś desygnat do definicji w.a.?> Byłbym wdzięczny za przykład.> A może my tylko wierzymy w jakieś wartości autoteliczne.> Jeśli tak to np. jakie?O ile zdefiniujemy wartości autoteliczne i heteroteliczne tak, jak się to zwykle robi, czyli w skrócie: WA = autoteliczne - wartości, które są celem samym w sobie, a WH = heteroteliczne - wartości które są środkiem do osiągnięcia wartości autotelicznych (lub innych heterotelicznych - to moja opinia), to jeśli WH nie są zawsze uporządkowane cykliczne (co moim zdaniem jest praktycznie pewne), to WA muszą istnieć - są nimi ostatnie wartości w danym porządku. Przynajmniej w rozumieniu powyższych definicji. Moje osobiste przypuszczenie jest bardzo proste: to, co jest WH dla jednego człowieka, dla drugiego może być WA - kwalifikacja jest zdecydowanie subiektywna. A przykłady? Oczywiście mogą być tak różne, jak różni są ludzie. Dla jednego będzie to praca, dla drugiego gra w piłkę nożną, dla trzeciego miłość, dla czwartego możliwość leżenia przed telewizorem z butelką piwa w ręku  Moim zdaniem wcale nie musi to być coś wzniosłego. .
"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
|
|
| adalbert (69 punktów) | >Okreśienie wartości chrześcijańskie funkcjonuje w >Kościele, Konstytucji RP, TVP, szkolnictwie.... itd. >Moim zdaniem brak jest czytelnego określenia o co tak >naprawdę chodzi.
Oto o co chodzi: "A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: -Nauczycielu co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu odpowiedział: - Co jest napisane w prawie? Jak czytasz? On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego . Jezus rzekł do niego: - Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył ." (Łk. 10, 25-27)
|
|
 | | Totus | Czy rozumiesz to co napisałeś?
|
|
|  | | adalbert (69 punktów) | Po pierwsze, temat wątku zakłada sprecyzowanie wartości chrześcijańskich tj. jak faktycznie mówi o tym źródło wiary a nie różne interpretacje. Dlatego przytoczyłem cytat, który takowe wartości przedstawia i musimy przyjąć to jako fakt, tak samo jak to, że Budda zabrania zabierać drugiemu człowiekowi życie, a ateizm zakłada nieistnienie Boga.
Po drugie, jeśli chodzi o zrozumienie tych zasad chyba nie powinno być problemu bo wykluczając skrajności jak jakieś praktyki autodestrukcyjne chyba każda myśląca istota na ziemi wie co to znaczy "kochać bliźniego swego jak siebie samego". Co do miłości do Boga to faktycznie bardziej dyskusyjna kwestia, ale pomijając objawy faryzeizmu czy dewocji uważam, że wystarczy wiara i miłośc do bliźniego (i koło się zamyka).
Z resztą nie ważne co ja myślę. Cytat z Ewangelii jest czystym faktem jak wersety Koranu, nauki Konfucjusza czy teksty Tory. Dlaczego utrudniać sobie życie i interpretować coś na siłe, to tak jakby pytać czym jest "Dobro". Przecież te zasady są proste i klarowne. Skąd więc pytanie "Czy rozumiesz to co napisałeś?"
"Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć." - Voltaire
|
|
| |  | | Totus | > Po drugie, jeśli chodzi o zrozumienie tych zasad chyba nie powinno być problemu bo wykluczając skrajności jak jakieś praktyki autodestrukcyjne chyba każda myśląca istota na ziemi wie co to znaczy "kochać bliźniego swego jak siebie samego".Nie sądzę. > Co do miłości do Boga to faktycznie bardziej dyskusyjna kwestia, ale pomijając objawy faryzeizmu czy dewocji uważam, że wystarczy wiara i miłośc do bliźniego (i koło się zamyka).Kochac coś czego się nie rozumie? > Dlaczego utrudniać sobie życie i interpretować coś na siłe, to tak jakby pytać czym jest "Dobro".To tak jakby pytac o istotę Boga. > Przecież te zasady są proste i klarowne.Dżizzz. Zabawne to czy? > Skąd więc pytanie "Czy rozumiesz to co napisałeś?"Właśnie z tego powyżej. Kochac siebie czyli kogo? Zajrzyj też: www.racjonalista.pl/forum.php/s,67313
|
|
| | |  | | adalbert (69 punktów) | > Nie sądzę.I masz rację bo przecież nie musimy zakładać, że każdy myśli racjonalnie. Historia dowodzi, że w większości wcale nie.... Miłość do bliźniego głosili Budda, Konfucjusz, aż w końcu Chrystus i wszystko jak grochem o ściane. > Kochac coś czego się nie rozumie?to jak my faceci mamy pokochać kobiety  (wybacz ironię) > To tak jakby pytac o istotę Boga.i słusznie > Dżizzz. Zabawne to czy?niestety nie, faktycznie większośc ludzi nie przyjmuje prostych przesłanek > Kochac siebie czyli kogo?a to dobre pytanie, może jakieś alter ego 
"Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć." - Voltaire
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|