W starych, niechrześcijańskich religiach koniec świata następuje zazwyczaj w wyniku powodzi lub pożogi, częściej powodzi. Tak jak u nas z potopem. W niektórych mitach aborygeńskich jest mowa konkretnie o Wielkiej Fali. Ważne jest jednak to, ze w tych religiach inaczej rozumie się czas. Nie jest on liniowy, tylko kołowy. Oznacza to, ze najczęściej koniec świata ma charakter lokalny, jest końcem tego, znanego świata i początkiem nowego, innego świata. Zwykle zostaje jakiś wybrany przedstawiciel, który stanie się potem praprzodkiem kolejnej ludzkości. W mitologii germańskiej (Edda) na koniec będzie wielka bitwa, na ziemi i w niebiosach. W tej bitwie zginą wszyscy, ludzie, bohaterowie i bogowie. Jeśli szukasz szczegółów na temat takich właśnie religii, dobrze jest też sprawdzić hasło - mit kosmologiczny. Takie mity zawierają zwykle informacje o tym jak świat powstał i jaki będzie jego koniec. Pozdrawiam
|