>A niech likwidują w p...du wszystko. Jak będą krzyczeli,że za dużo wypadków na ulicach bo sie dzieci panoszą na poboczach to zlikwidują drogi;powiedzą, że w kraju naszym nie ma analfabetów ani bezrobotnych absolwentów. Zniknie problem agresji i niedostosowania w szkołach, a i z dożywiania gminom cos sie uskłada, nie wspomnę o tym, że autobusy szkolne nie będą truły środowiska (i paliwo zaoszczędzą ).Właściwie już sama nie wiem jak reagować na to co sie dzieje, kiedys się śmiałam jak Kononowicz mówił, że tak wszystko polikwiduje, że nie będzie niczego dzis się boję, że lpr z pisiorami podebrali mu program wyborczy i traktują go dosłwonie. >No moim drodzy w końcu "cza" coś robić, żeby nastało tanie państwo. >pozdrawiam > Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji... > Wychodzi na to, że Rząd, to albo nie ludzie, albo nie Polacy... albo jeszcze nie wiem kto. Przecież nie powypadali spod ogona! To myśmy, Polacy, ich tam postawili. Może by tak jednak zacząć chodzić na wybory? Czytać programy, odpytywać kandydatów a później ich rozliczać? Nie tylko dawać mandat, bo nazwisko jakoś brzmi znajomo? W takim układzie zostanie nam społeczeństwo niedouczone, "olewackie", "tumiwisistowskie". Oj, biada nam!! biada!!
Wyobrażam sobie zaraz wzmocnienie aparatu kontroli społ., bo trzeba będzie to wszystko jakoś w ryzach utrzymać. Z czym to się Wam kojarzy?
---
|