Tak, to prawda - zadłużono. Ale są dwa 'ale'.
Po pierwsze, w zeszłym roku stosunek zadłużenia do PKB wynosił w Polsce około 48%. Wskaźnik ten jednak jest bardzo dobry - gdyż według norm progami 'zagrożenia' są 50%, 55%, 60% ( w traktacie z Maastricht progiem alarmowym jest właśnie 60%).
Po co jednak się zadłużać, ktoś może zapytać. Ano po to, żeby wykorzystać efekt dźwigni finansowej. Rentowność kapitału własnego wzrośnie jeżeli będziemy używali (oczywiście w odpowiednich proporcjach) kapitału obcego. Widać to bardzo dobrze na przykładzie przedsiębiorstw - niemożliwy jest rozwój bez zadłużenia się.
Wątpliwości miałbym jedynie co do wykorzystania zaciągniętego długu. Niestety rządy w Polsce się w tym wypadku nie popisały, gdyż zamiast inwestycji w infrastukturę i innowacje kolejne rządy - czy to prawicowe czy lewicowe, wolą bezproduktywne dotacje, ulgi, świadczenia itp. I do tego przyczpiłbym się najbardziej, a nie do faktu, że jesteśmy zadłużeni, bo to akurat jest rzeczą normalną.
|