Nie jestem teistką, więc obce są mi takie dylematy. A urzędnicy jak to urzędnicy, jedni sumiennie wywiązują się ze swoich obowiązków inni przeciwnie, postępują jak partacze. Niedawno byłam na pogrzebie. Ksiądz pomylił nazwisko chowanej osoby, ku rozpaczy bliskich. Ale czy można się dziwić? Tego dnia odbyło się wiele pogrzebów, ażeby zmieścić się w czasie wszystko musiało dziać się w pośpiechu. Starsi wiekiem żałobnicy z trudem nadążali za pędzącym karawanem, a ja obserwowałam podskakującą na wybojach trumnę, mając nadzieję, że dowiozą ją na miejsce pochówku bez szwanku. Obrazek jak z czarnej komedii, pomijając pewną symbolikę sytuacji.
|