Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak się bronić, by nie łamać prawa ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-10-2006 07:41Jarek (418 punktów)Jak się bronić, by nie łamać prawa ?
Witajcie
Jeden człowiek zadaje rany drugiemu człowiekowi - psychiczne i fizyczne. Które z tych ran są głębsze ? Które bardziej bolą ? I dlaczego za użycie przemocy fizycznej bardzo chętnie wydajemy wysokie wyroki, a za zadane rany psychiczne, w większości się udaje nie ponieść żadnych konsekwencji ? Jak się bronić przed przemocą fizyczną i psychiczną by nie złamać prawa? Gdzie znajduje się niewidoczna linia obrony koniecznej ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szukacz
Jest lista słów obraźliwych, za które można ponmieść karę. Ale dokuczyc można bardziej przy pomocy ładnych slówek., Słowa uznane potocznie za obraźliwe są już tak wytarte, że nie robią na nikim wrażenia.
Aparat sprawiedliwości udaje, robi wrażenie praworządności , aby zgarnąć "kasę"W rzeczywistości nie chroni interesów obywateli.
FailSafe (308 punktów)

>Aparat sprawiedliwości udaje, robi wrażenie praworządności , aby zgarnąć "kasę". W rzeczywistości nie chroni interesów obywateli.

aparat sprawiedliwości nie ma i nigdy nie miał służyć poszczególnym obywatelom. Ma służyć społeczeństwu jako grupie a elementem tej służby jest zaprowadzania porządku i pacyfikowanie tendencji odśrodkowych. Dla systemu jednostki nie mają znaczenia.




Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...
FailSafe (308 punktów)
>Witajcie
>Jeden człowiek zadaje rany drugiemu człowiekowi -
>psychiczne i fizyczne. Które z tych ran są głębsze ? Które
>bardziej bolą ?

Tego się nie da stwierdzić na poziomie ogólnym. Dla różnych ludzi różne rany mogą inaczej doskwierać. Dla jakiegoś skurczysyna, który rozjeżdża ludzi psychicznie na śniadanie, powiedzenie mu czegoś brzydkiego zrobi na nim takie wrażenie, jak przelot muchy na odpoczywającym psie. Z drugiej strony, jak powiesz młodej matce, która dajmy na to trzy razy poroniła a w końcu doczekała się żywego i zdrowego potomka, że jej syn to idiota, to może to ją poważnie zaboleć. Itd itp. Przykłady można mnożyć, ale wszystkie sprowadzają się do jednego: różni ludzi, różne sytuacje, brak wspólnych mianowników... Na mnie np. mniejsze wrażenie robi nazwanie mnie bestią (hie hie, musiałem!) niż np. walnięcie mnie poniżej pasa.

>I dlaczego za użycie przemocy fizycznej
>bardzo chętnie wydajemy wysokie wyroki,

powiedziałbym, że nie dość wysokie. I nie chodzi mi tutaj wcale o karę śmierci. Sprawcy pobić czy innych uszkodzeń fizycznych często dostają mniejsze kary niż zasługują a bywa ze nie są karani w ogóle. Kiedyś w mojej okolicy zdarzył się przypadek, że dwójka starszej młodzieży zmusiła jakiegoś licealistę do wypicia kwasu czy czegoś takiego. I choć było wiadomo kto, jakoś się do nich nie dobrano. Takich przykładów jest znacznie więcej.

> a za zadane rany
>psychiczne, w większości się udaje nie ponieść żadnych
>konsekwencji ?

Obraź zatem publicznie Kaczyńskiego i przekonaj się czy nie każe ci ponieść żadnych konsekwencji za straty moralne . Trochę dziwne jest to co piszesz, bo w dzisiejszych czasach, zwłaszcza w tak postępowych państwach jak np. USA można być pozwanym o krzywe spojrzenie i solidnie za to zabulić... Więc Twoje pytanie zadane na wyrost, nijak się ma do obecnie obowiązujących zasad.

>Jak się bronić przed przemocą fizyczną i
>psychiczną by nie złamać prawa? Gdzie znajduje się
>niewidoczna linia obrony koniecznej ?

By nie łamać prawa należy się bronić w granicach tego prawa lub tak, by osoba przed którą się bronisz nie mogła ci dalej szkodzić. Obecnie, granica obrony koniecznej nie pozostawia zbyt wielu możliwości skutecznej i bezpiecznej obrony. Owszem - możesz zabić przestępcę, ale pójdziesz siedzieć. Ma to się niby zmienić, ale trochę jeszcze ten proces na pewno potrwa. Dużo do powiedzenia mają sądy, które nawet w naszym systemie prawnym (a ma on charakter zamknięty w porównaniu do systemu precedensów w państwach anglosaskich) mogą dokonywać interpretacji tam gdzie to jest możliwe. A zatem sąd ocenia czy obrona była w granicach dozwolonych czy nie. I sąd jedną sytuację może ocenić w dowolny sposób. Jest jeszcze druga opcja - kiedy ktoś ci zagraża, np. włamuje się do twojego domu i jest niebezpieczeństwo że będzie chciał zabić ciebie czy twoją rodzinę, należy go zlikwidować - trup nie będzie mógł wystąpić z pozwem przeciwko tobie. Jeśli jeszcze uda ci się tego trupa gdzieś po kryjomu zakopać, nie tylko ocalisz rodzinę ale i unikniesz sądu.
Podkreślam jednak, że nie zachęcam do mordowania czy też zabijania ludzi. Powyższe "rady" dotyczą sytuacji najbardziej krytycznych. Obrona konieczna zakończona zabiciem przestępcy nie powinna mieć miejsca w sytuacji, kiedy ktoś próbuje tylko nabazgrać ci na domu jakieś grafitti.




Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...
Thorvoy (6588 punktów)
>Na mnie np. mniejsze wrażenie robi nazwanie mnie bestią (hie hie, musiałem!) niż np. walnięcie mnie poniżej pasa.

Oj, się tej bestii czepiłeś.

>Obraź zatem publicznie Kaczyńskiego i przekonaj się czy nie każe ci ponieść żadnych konsekwencji za straty moralne .

Straty jak straty. Ale to obraza męża stanu.
Spieprzaj dziadu. :/

>By nie łamać prawa należy się bronić w granicach tego prawa lub tak, by osoba przed którą się bronisz nie mogła ci dalej szkodzić. Obecnie, granica obrony koniecznej nie pozostawia zbyt wielu możliwości skutecznej i bezpiecznej obrony.

I to jest faktycznie paskudny problem. Wiesz że jeśli się wściekniesz na próbującego Cię okraść gościa, możesz go zabić, bo np. z pomocą pięści nie dasz rady, a z nożem w ręce nie skończy się na ogłuszeniu.

> Owszem - możesz zabić przestępcę, ale pójdziesz siedzieć.

Tu się zgadzam że granice obrony koniecznej trzeba poszerzyć.

>Jest jeszcze druga opcja - kiedy ktoś ci zagraża, np. włamuje się do twojego domu i jest niebezpieczeństwo że będzie chciał zabić ciebie czy twoją rodzinę, należy go zlikwidować - trup nie będzie mógł wystąpić z pozwem przeciwko tobie. Jeśli jeszcze uda ci się tego trupa gdzieś po kryjomu zakopać, nie tylko ocalisz rodzinę ale i unikniesz sądu.

U nas tak chyba najlepiej.

>Podkreślam jednak, że nie zachęcam do mordowania czy też zabijania ludzi.

Nie? Wspominając Twoje poprzednie posty... ;P

Ale zostawmy tamten wątek- tutaj się z Tobą zgadzam.
FailSafe (308 punktów)
>Spieprzaj dziadu. :/



>>Podkreślam jednak, że nie zachęcam do mordowania czy też zabijania ludzi.
>Nie? Wspominając Twoje poprzednie posty... ;P
>Ale zostawmy tamten wątek- tutaj się z Tobą zgadzam.

alleluja!!!




Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...
niepodam (2 punktów)
Za rany psychiczne najczęściej nie jest wydawana żadna kara, ponieważ nie są one na tyle namacalne co rany fizyczne. Niemniej jednak, często o wiele silniej odczuwamy ból związny z tym co dzieje się w naszym umyśle, niż z raną cielesną. W obliczu sądów i organów praworządności nie jesteśmy w stanie zrobić niczego by zmienić obecny stan rzeczy.
Jarek (418 punktów)
>Za rany psychiczne najczęściej nie jest wydawana żadna kara, ponieważ nie są one na tyle namacalne co rany fizyczne. Niemniej jednak, często o wiele silniej odczuwamy ból związny z tym co dzieje się w naszym umyśle, niż z raną cielesną. W obliczu sądów i organów praworządności nie jesteśmy w stanie zrobić niczego by zmienić obecny stan rzeczy.

Witam
Właśnie o to chodzi, nie tylko sądy działają powierzchownie - widoczne rany poniesione. Dużo łatwiej i szybciej pozbyć się ran fizycznych niż psychicznych, ale wiele krzywd fizycznych niesie ze sobą rany psychiczne - gwałt ! Podwójna wina - podwójna kara.
Istnieje jeszcze znęcanie psychiczne, które bardzo trudno udowodnić a tym bardziej ukarać, jak się przed tym bronić ?
Pozdrawiam
niepodam (2 punktów)
>Witam
>Właśnie o to chodzi, nie tylko sądy działają powierzchownie - widoczne rany poniesione. Dużo łatwiej i szybciej pozbyć się ran fizycznych niż psychicznych, ale wiele krzywd fizycznych niesie ze sobą rany psychiczne - gwałt ! Podwójna wina - podwójna kara.
>Istnieje jeszcze znęcanie psychiczne, które bardzo trudno udowodnić a tym bardziej ukarać, jak się przed tym bronić ?
>Pozdrawiam

Najgorsze co można zrobić to nie zrobić niczego. W obecnie istniejącym systemie karnym trzeba niestety doszukiwać się przeoczeń lub odpowiednich przepisów prawnych, by ukazać wyrządzoną krzywdę psychiczną w stopniu chociażby minimalnym. Wiele razy przekonaliśmy się o tym, że kara jest niewymierna do wyrządzonej zbrodni, patrząc np. na ból i cierpienie ofiary gwałtu, której napastnik wyjdzie z więzienia zanim ofiara zdąży dojść do równowagi psychicznej. Nie jestem w stanie w chwili obecnej jednoznacznie odpowiedzieć sobie na pytanie 'jak się przed tym bronić'.
również pozdrawiam.
behemoth (157 punktów)
>> Jak się bronić, by nie łamać prawa ?
Bożego??
to zależy od świadomości religijnej, od tego czy jest sie zdolny do poświęceń.. obrona własnego życia to chyba nie grzech ani tym bardziej cudzego życia..
Thorvoy (6588 punktów)
Ponieważ korekta nie wszystko wyłapuje, to ja się przychrzanię:

Zależy.

Kurczę, jeśli nie bardzo idzie Wam z ortografią, to chociaż sprawdzajcie posty w korekcie Worda.

A tak w ogóle to pozdrawiam.
Jarek (418 punktów)
>>> Jak się bronić, by nie łamać prawa ?
>Bożego??
>to zalerzy od świadomości religijnej, od tego czy jest sie zdolny do poświęceń.. obrona własnego życia to chyba nie grzech ani tym bardziej cudzego życia..
Witaj
Czy ja coś napisałem o bogu, czy choć jednym słowem coś o nim wspomniałem ?
Nie.
Pozdrawiam
rozumek
>Witajcie
>Jeden człowiek zadaje rany drugiemu człowiekowi -
>psychiczne i fizyczne. Które z tych ran są głębsze ? Które
>bardziej bolą ? I dlaczego za użycie przemocy fizycznej
>bardzo chętnie wydajemy wysokie wyroki, a za zadane rany
>psychiczne, w większości się udaje nie ponieść żadnych
>konsekwencji ? Jak się bronić przed przemocą fizyczną i
>psychiczną by nie złamać prawa? Gdzie znajduje się
>niewidoczna linia obrony koniecznej ?
Obrona psychiczna i werbalna, zarówno przed atakiem fizycznym jak psychicznym, nie ma żadnych granic, oprócz tych, jakie stawia jej prawo pisane ograniczające wolność słowa i poddające ochronie uczucia religijne agresorów psychicznych. Przy takim prawie, nie wolno Ci się przed niczym bronić. Masz obowiązek atakować. Najlepiej fizycznie, ale jeśli wstąpisz do wystarczająco silnej partii politycznej lub grupy religijnej, możesz ograniczyć się do ataków psychicznych.
Jarek (418 punktów)

>Obrona psychiczna i werbalna, zarówno przed atakiem fizycznym jak psychicznym, nie ma żadnych granic, oprócz tych, jakie stawia jej prawo pisane ograniczające wolność słowa i poddające ochronie uczucia religijne agresorów psychicznych. Przy takim prawie, nie wolno Ci się przed niczym bronić. Masz obowiązek atakować. Najlepiej fizycznie, ale jeśli wstąpisz do wystarczająco silnej partii politycznej lub grupy religijnej, możesz ograniczyć się do ataków psychicznych.

Witaj
Odrzuć ten ton, nie chcę takiej dyskusji, a znam Cię na tyle i wiem że masz otwarty umysł, więc pomóż mi, przynajmniej po części odpowiedzieć na moje pytania.
Pozdrawiam
rozumek
>>Obrona psychiczna i werbalna, zarówno przed atakiem fizycznym jak psychicznym, nie ma żadnych granic, oprócz tych, jakie stawia jej prawo pisane ograniczające wolność słowa i poddające ochronie uczucia religijne agresorów psychicznych. Przy takim prawie, nie wolno Ci się przed niczym bronić. Masz obowiązek atakować. Najlepiej fizycznie, ale jeśli wstąpisz do wystarczająco silnej partii politycznej lub grupy religijnej, możesz ograniczyć się do ataków psychicznych.
>Witaj
>Odrzuć ten ton, nie chcę takiej dyskusji, a znam Cię na tyle i wiem że masz otwarty umysł, więc pomóż mi, przynajmniej po części odpowiedzieć na moje pytania.
>Pozdrawiam
Wybacz, ale musisz mi najpierw coś wyjasnić. Nie mam pojęcia, w jaki sposób używa się na piśmie "tonów". Jeśli to kiedykolwiek robię, to robię coś, czego robić nie umiem. Może pomożesz mi się tych złych tonów oduczyć, a nauczyć właściwych? Chętnie uczę się wszystkiego, co dobre dla innych, ale potrzebuję nauczycieli. Pomożesz?
Naprawdę nie wiem, w jakim innym tonie mam Cię poinformować, że rozmaite grupy religijne i polityczne stosują wobec mnie przemoc psychiczną (nie pytają co dla mnie i w moim imieniu wolno im zrobić), gdy delikatnie protestuję nie reagują, a rzucić mi w ich stronę miesem nie wolno, bo to te grupy mają uczucia, a nie ja, więc po stronie grup, a nie mojej stoi prawo. Co do otwartości mojego umysłu, to otwarty jest na każdego człowieka, ale KOMPLETNIE zamknięty na wszelkie grupy (nie tylko religijne i polityczne).
Pozdrawiam, pozostając w nadziei, że człowieka, a nie grupę, do której ten człowiek w "obronie" przede mną się zapisał.
Jarek (418 punktów)

>Naprawdę nie wiem, w jakim innym tonie mam Cię poinformować, że rozmaite grupy religijne i polityczne stosują wobec mnie przemoc psychiczną (nie pytają co dla mnie i w moim imieniu wolno im zrobić), gdy delikatnie protestuję nie reagują, a rzucić mi w ich stronę miesem nie wolno, bo to te grupy mają uczucia, a nie ja, więc po stronie grup, a nie mojej stoi prawo. Co do otwartości mojego umysłu, to otwarty jest na każdego człowieka, ale KOMPLETNIE zamknięty na wszelkie grupy (nie tylko religijne i polityczne).
>Pozdrawiam, pozostając w nadziei, że człowieka, a nie grupę, do której ten człowiek w "obronie" przede mną się zapisał.
>
Witam
Wynika z Twojej wypowiedzi, i nie tylko bo i z sformułowań prawnych że ludzie zrzeszeni w grupy posiadają większe prawa niż jednostka. Czy znaczy to że powinniśmy walczyć o większe prawa jednostki, ale jak ?
Zrzeszając się w grupy
Pojedynczo nie jesteśmy nic w stanie zdziałać. To jak się bronić ? - nadal pytam !
Pozdrawiam
rozumek
>>Naprawdę nie wiem, w jakim innym tonie mam Cię poinformować, że rozmaite grupy religijne i polityczne stosują wobec mnie przemoc psychiczną (nie pytają co dla mnie i w moim imieniu wolno im zrobić), gdy delikatnie protestuję nie reagują, a rzucić mi w ich stronę miesem nie wolno, bo to te grupy mają uczucia, a nie ja, więc po stronie grup, a nie mojej stoi prawo. Co do otwartości mojego umysłu, to otwarty jest na każdego człowieka, ale KOMPLETNIE zamknięty na wszelkie grupy (nie tylko religijne i polityczne).
>>Pozdrawiam, pozostając w nadziei, że człowieka, a nie grupę, do której ten człowiek w "obronie" przede mną się zapisał.
>>Witam
>Wynika z Twojej wypowiedzi, i nie tylko bo i z sformułowań prawnych że ludzie zrzeszeni w grupy posiadają większe prawa niż jednostka. Czy znaczy to że powinniśmy walczyć o większe prawa jednostki, ale jak ?
>Zrzeszając się w grupy
Nie grupy, ale grupę. W dodatku nieformalną. I nie musimy się zrzeszać, bo już dawno jesteśmy zrzeszeni (nieformalnie). To, co mamy do zrobienia formalnie, to porozwalać (edukacją, a nie siłą) wszelkie grupy bezcelowo sformalizowane. Wystąpić z nich i wybić sobie z głowy takie jak np. "heteroseksualista", "mężczyzna", "ateista", "komunista", a nawet "ubek". Co nas mogą obchodzić jakiekolwiek grupy? W której z nich, obok Ludzi nie ma ludzików albo odwrotnie? Oprócz tych grup ("nas" i "onych") nie mamy przecież innych wrogów.
>Pojedynczo nie jesteśmy nic w stanie zdziałać. To jak się bronić ? - nadal pytam !
Tworząc społeczności obywatelskie, czyli współpracując z sąsiadami, a nie konkurując z nimi w nawiązywaniu współpracy z obcymi, "nam podobnymi" lub od nas bogatszymi. Występując w obronie sąsiada (nawet alkoholika przed nim samym), a nie irakijczyka przed jego tyranem. Oceniając ludzi indywidualnie, a nie grupowo. Dostrzegając różnicę między życiem płodu, dziecka i człowieka dorosłego. Pozbywając się szacunku wobec tych, którzy innych nie szanują, narzucają im własną wolę, własne prawa i własny styl życia. Stanowczo wolę, żeby prawo stanowili nam indywidualni posłowie kłócący się między sobą, niż jakakolwiek zgodna ich klika. Nasza "klasa polityczna" mi się nie podoba, ale podoba mi się, gdy Kaczor kłóci się z Lepperem w rządzie. Nie podoba mi się, że posłowie PO w każdej sprawie są kontra posłom tworzącym aktualnie rząd (byliby za dopiero wtedy, gdyby udało im się stworzyć monopartię i rządy absolutne).
Nie widzę innej linii obrony społecznej, jak wprowadzenie w życie demokratycznego państwa prawa, do czego niezbędne jest pozbycie się z parlamentu wszystkich zbyt liberalnych wobec siebie samych, a zbyt wiele oczekujących zarówno od wszystkich innych jak nieistniejących praw wolnego rynku.
Nie widzę innej możliwości obrony indywidualnej, jak tylko bronić się przed ciężko chorym (działającym na własną szkodę) społeczeństwem i jeszcze ciężej chorymi organami państwa. Jeśli się obronimy, państwo w końcu wyzdrowieje.
Piotr Patucha (2279 punktów)
>w jakim innym tonie mam Cię poinformować, że rozmaite grupy religijne i polityczne stosują wobec mnie przemoc psychiczną.

Poruszyłeś bardzo kontrowersyjny temat, o którym coraz częściej piszą publicyści i dziennikarze. Z tej okazji przygotowałem kompilację fragmentów znalezionych w sieci, która umożliwi ci poruszanie się w zakamarkach labiryntu oznaczonego szyldem "przemocy psychicznej". Sprawy tego rodzaju są zwykle trudne i zawiłe, zwłaszcza gdy poszkodowanemu brakuje niezbitych dowodów wskazujących na winę konkrtetnej osoby lub grupy osób. Aluzje i sugestie ukryte w tekstach i wypowiedziach osób molestujących bywają trudne do weryfikacji, nawet w sytuacji kiedy możesz się posiłkować zeznaniami świadków naocznych. Ze względu w/w kłopoty sprawy takie nieczęsto trafiają do sądów. Niezależnie od tego polski kodeks karny reguluje kwestie związane z przemocą psychiczną i do niego w razie potrzeby możesz się odwoływać.

Art. 207. § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Art. 119. § 1. Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto publicznie nawołuje do popełnienia przestępstwa określonego w § 1.

Art. 194. Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

1. Elementy przemocy psychicznej:

"wyśmiewanie poglądów, religii, pochodzenia, narzucanie własnych poglądów, karanie przez odmowę uczuć, zainteresowania, szacunku, stała krytyka, wmawianie choroby psychicznej, izolacja społeczna /kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami/, domaganie się posłuszeństwa, ograniczanie snu i pożywienia, degradacja werbalna /wyzywanie, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie/,stosowanie gróźb, itp."
(źródło: www.oswiecim.policja.gov.pl/index.php?op=7)

2. Przemoc psychiczna, czyli dehumanizacja kontaktów międzyludzkich.

"Przemoc psychiczna zwana również moralną dotyczy sytuacji wykraczających poza podstawowe, ogólnie przyjęte normy moralne.(...)Przemoc może wystąpić wszędzie tam, gdzie istnieją relacje podporządkowania, w których istocie zawarta już jest przewaga. Wobec tego narażony na nią będzie podwładny wobec przełożonego, dziecko wobec rodziców czy społeczeństwo wobec władzy. Stosowanie przemocy w stosunkach międzyludzkich indywidualnych i grupowych jest następstwem wartościowania człowieka w związku z jego pozycją społeczną, pełnioną rolą, użytecznością dla realizacji ekonomicznych, społecznych i politycznych celów. Przemoc towarzysząca interakcjom międzyludzkim odbywa się na dwa sposoby. Podejście reifikujące, inaczej urzeczowiające, polega na traktowaniu innych osób jak przedmiotów materialnych. Przyjęcie postawy reifikującej wobec innych ludzi sprzyja postępowaniu z nimi w sposób instrumentalny, tj. traktowania ich jako środków do realizacji własnych celów. Kształtowanie się relacji, w której inne osoby traktuje się instrumentalnie, nosi nazwę dehumanizacji kontaktów międzyludzkich."

Franciszek Derkowski "Przemoc" (źródło: Literka.pl)

3. Mobbing - przemoc mentalna w miejscu pracy.
"Na skutki terroru psychicznego zwraca również uwagę Marie-France Hirigoyen, francuska badaczka problematyki mobbingu i autorka prac z tego zakresu. Molestowanie moralne (francuski termin odpowiadający mobbingowi) w pracy to - zgodnie z jej definicją - wszelkie niewłaściwe postępowanie, które przez swoją powtarzalność i systematyczność narusza godność albo integralność psychiczną, często także fizyczną, pracownika, narażając go na utratę zatrudnienia. Zjawisko mobbingu pociąga za sobą wiele niepożądanych skutków, które można rozpatrywać w skali indywidualnej, organizacyjnej i społecznej. W skali indywidualnej przemoc w miejscu pracy destrukcyjnie wpływa na zdrowie osoby prześladowanej, może nawet doprowadzić do zaburzeń pourazowych w postaci zespołu objawów PTSD (Post-Traumatic Stress Disorder), choroby wyodrębnionej w podręczniku diagnostyki psychiatrycznej Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego oraz przez Światową Organizację Zdrowia, która prowadzi do trwałego wykluczenia z rynku pracy. W skali organizacji mobbing stwarza nieprzyjazną atmosferę w środowisku pracy, powoduje pogorszenie stosunków międzyludzkich i obniżenie motywacji do pracy. Ma bezpośredni wpływ na efektywność, konkurencyjność i rozwój organizacji. Przedsiębiorstwa i instytucje, które na czas nie wyeliminują mobbingu, muszą liczyć się z absencją chorobową (częste, kilkudniowe zwolnienia z pracy są charakterystyczne dla osoby nękanej psychicznie), dużą fluktuacją personelu (co pociąga za sobą szkolenie nowych pracowników, koszty rekrutacji i derekrutacji), zmniejszeniem efektywności, błędami, zaniedbaniami czy wypadkami przy pracy z udziałem osób mobbowanych, pozbawionych motywacji i wyeliminowanych z zespołu, a także kryzysem i utratą prestiżu, gdy sprawa mobbingu wyjdzie poza mury organizacji i zostanie podjęta przez media."
Witold Matuszyński "O źródłach i sposobach przezwyciężania mobbingu w organizacji."
(źródło: mobbing.most.org.pl/publikacja_3.htm)
Jarek (418 punktów)
Witam
Wielkie dzięki !
Ale czy nie wynika z tego że powinniśmy zacząć wpływać na ustawodawców, na tych co tworzą prawo ?
Pozdrawiam
rozumek
>Ale czy nie wynika z tego że powinniśmy zacząć wpływać na ustawodawców, na tych co tworzą prawo ?
Prawo tworzymy MY, bo na tym polega demokracja. Niestety, nasi posłowie, nie potrafiąc nas ("grupy trzymającej władzę") samodzielnie odnaleźć, powierzają tego rodzaju zadania takim ludziom jak np. Rywin, a gdy oni nie potrafią posłów wyręczyć - wsadzają ich do więzienia (zaznaczam, że nie lubię Rywina, więc wyrażając tę opinię, nie kieruję się żadnymi sympatiami).
Zdecydowanie powinniśmy jakoś wpłynąć na ustawodawców, czyli siebie samych podczas wyborów (osądzania wybranych poprzednio do Sejmu, a nie rządu).
Piotr Patucha (2279 punktów)
Cześć Jarek

>Ale czy nie wynika z tego że powinniśmy zacząć wpływać na ustawodawców, na tych co tworzą prawo ?

Prawo już mamy, może niedoskonałe, ale jest. Myślę, że należałoby pójść w stronę organizacji mówiących NIE stosowaniu przemocy, tworzenia mocnych więzi rodzinnych bądź przyjacielskich, a w ostateczności poprosić o pomoc terapeutów.

Podejrzewam, że ofiary terroru psychicznego powinny głośno o tym mówić i szukać wsparcia nawet w mediach. Rzecz w tym, że na ofiarach prześladowań psychicznych praktycznie nie sposób przeprowadzić obdukcji, której wyniki mogłyby stanowić podstawę oskarżenia. Dlatego wiele osób nie zauważa, że długotrwałe znęcanie się nad człowiekiem może prowadzić do chorób psychicznych, somatycznych albo samobójstw.

Ważne jest, ażeby pokonać ścianę milczenia i nie dopuszczać do powolnej śmierci w samotności. Takich dramatów było już wiele.
madej
I znowu są, niestety !
rozumek
>I znowu są, niestety !
I będą, dopóki zamiast samych siebie brać za mordę, pozwolimy by inni nam w tym pomagali. Dopóki zamiast pomóc dzieciom się uczyć, będziemy pozwalać rozmaitym klerykom tresować je na ich własny obraz i podobieństwo.
Piotr Patucha (2279 punktów)
>I będą, dopóki zamiast samych siebie brać za mordę, pozwolimy by inni nam w tym pomagali. Dopóki zamiast pomóc dzieciom się uczyć, będziemy pozwalać rozmaitym klerykom tresować je na ich własny obraz i podobieństwo.

Zmierzasz do rozdziału Kościoła od Państwa? Ciekawy pomysł, aczkolwiek zbyt drastycznie - jak na mój gust - wyrażony. Jestem zwolennikiem rozmów na ten temat, spokojnych i merytorycznych dialogów, które powinny mieć na celu zrozumienie racji obu stron konfliktu (bo taki istotnie ma miejsce). Zajrzyj także do wątku pt. "Piękno" - znajdziesz tam fantastyczną koncepcję obojętności na problemy związane z religiami. Przywodzi ona na myśl sceptyckie "epoche", które oznacza zdrowy dystans do nierozstrzygalnych w danym momencie kwestii.

Życzę Ci zdrowia, udanych kontaktów i wielu owocnych rozmów na forum "R".

Heya.
rozumek
>>I będą, dopóki zamiast samych siebie brać za mordę, pozwolimy by inni nam w tym pomagali. Dopóki zamiast pomóc dzieciom się uczyć, będziemy pozwalać rozmaitym klerykom tresować je na ich własny obraz i podobieństwo.
>Zmierzasz do rozdziału Kościoła od Państwa? Ciekawy pomysł, aczkolwiek zbyt drastycznie - jak na mój gust - wyrażony. Jestem zwolennikiem rozmów na ten temat, spokojnych i merytorycznych dialogów, które powinny mieć na celu zrozumienie racji obu stron konfliktu (bo taki istotnie ma miejsce).
Nie da się spokojnie rozmawiać o tym, że Kosciół tresuje dzieci, nakazując im wierzyć w to, czego nie ma, czyli idealnych dorosłych i ich idealny Świat. Nie da się spokojnie patrzeć na to, że Kościół zamyka dzieciom oczy zarówno na wszystkie zagrożenia, jak ludzi (rodziców i wychowawców), którzy mogą je nauczyć ochronić się przed nimi. Poza tymi światłymi naukami, nie mam nic przeciwko żadnym kościołom, więc to nie Kościół trzeba oddzielić od Państwa, ale Państwo od jakichkolwiek kościelnych nauk.
>Życzę Ci zdrowia, udanych kontaktów i wielu owocnych rozmów na forum "R".
Dziękuję i wzajemnie, ale ani kontaktów, ani rozmów, nie zamierzam ograniczać do żadnego forum (żadnego kościoła i żadnego jego boga), czego i wszystkim innym życzę.
Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
Wiesz co mnie przeraża? Że mimo wszystko muszę czasem przyznać że się z Tobą zgadzam.
rozumek
>Wiesz co mnie przeraża? Że mimo wszystko muszę czasem przyznać że się z Tobą zgadzam.
A co w tym przerażającego, skoro ja ZAWSZE się z Tobą zgadzam? W tej zgodzie nie widzę niczego przerażającego. Przerażające bywa raczej to "czasem".
Thorvoy (6588 punktów)
Oj, przypomnij sobie szufladkowanie ludzi. W tej kwestii chociażby nie zgadzasz się ze mną.

Nie zgadamy się z sobą także w sposobach prowadzenia dyskusji.
rozumek
>Oj, przypomnij sobie szufladkowanie ludzi. W tej kwestii chociażby nie zgadzasz się ze mną.
Ja się nie zgadzam? Szufladkuj sobie. Ja nie będę, a mimo to się z Tobą zgadzam: szufladki istnieją i są tacy, którzy w nie ludzi upychają.
>Nie zgadamy się z sobą także w sposobach prowadzenia dyskusji.
Skoro tak twierdzisz, to widocznie się nie zgadzasz. Ja, zgadzam się na każdy sposób. Nawet gwałcący wszelką ortografię. Nie zgadzam się tylko na wyssane z palca plotki. Nawet rozgłaszane z pełną atencją dla ortografii.
Thorvoy (6588 punktów)
>Ja się nie zgadzam? Szufladkuj sobie. Ja nie będę, a mimo to się z Tobą zgadzam: szufladki istnieją i są tacy, którzy w nie ludzi upychają.

Oj, z faktem upychania może się zgadzasz, ale nie zgadzasz się z samym upychaniem.

>>Nie zgadamy się z sobą także w sposobach prowadzenia dyskusji.
>Skoro tak twierdzisz, to widocznie się nie zgadzasz. Ja, zgadzam się na każdy sposób. Nawet gwałcący wszelką ortografię. Nie zgadzam się tylko na wyssane z palca plotki. Nawet rozgłaszane z pełną atencją dla ortografii.

Miałem na myśli raczej to, że Ciebie często nie można zrozumieć (nie akceptuję nieklarownych form przekazu), a ja piszę chwilami na odpiernicz się, żebyś sobie odpuścił, czego chyba specjalnie nie popierasz.
rozumek
>>Ja się nie zgadzam? Szufladkuj sobie. Ja nie będę, a mimo to się z Tobą zgadzam: szufladki istnieją i są tacy, którzy w nie ludzi upychają.
>Oj, z faktem upychania może się zgadzasz, ale nie zgadzasz się z samym upychaniem.
Nie przyłączę się do upychaczy. Nic nie poradzę na to, że upychasz mnie do tej swojej prawdziwej szufladki (i do wielu innych fałszywych).
>>Skoro tak twierdzisz, to widocznie się nie zgadzasz. Ja, zgadzam się na każdy sposób. Nawet gwałcący wszelką ortografię. Nie zgadzam się tylko na wyssane z palca plotki. Nawet rozgłaszane z pełną atencją dla ortografii.
>Miałem na myśli raczej to, że Ciebie często nie można zrozumieć (nie akceptuję nieklarownych form przekazu), a ja piszę chwilami na odpiernicz się, żebyś sobie odpuścił, czego chyba specjalnie nie popierasz.
Jedyne czego nie popieram, to to, że sobie dajesz prawo do pisania "na odpiernicz się", a od innych wymagasz klarowności przekazu (chyba raczej tego, żeby przekazywali to co Ty sam myślisz, ale nie chce Ci się klarownie wyrazić?).
Thorvoy (6588 punktów)
Po prostu chwilami tak mędzisz że aż mi Cię szkoda.

Zakończmy temat, wystarczy że zgadzam się z Tobą w wielu sprawach, a dyskusje, które toczone przez nas, dotąd były jałowe, takimi raczej pozostaną.

Pozdrawiam.
Piotr Patucha (2279 punktów)
>Witam
>Wielkie dzięki !
>Ale czy nie wynika z tego że powinniśmy zacząć wpływać na ustawodawców, na tych co tworzą prawo ?

Po głebszym namyśle przyznaję Ci rację. Polskie prawo nie reguluje kwestii związanych z sektami. Trudno znaleźc jakikolwiek paragraf w kodeksie karnym, który jasno precyzowałby pojęcie: "naruszenia godności osobistej przez organizatorów i działaczy sekt religijnych oraz filozoficznych", a także przewidywałby stosowne do wykroczeń kary. Przecież sekciarska manipulacja zwykle posiada znamiona przemocy psychicznej(patrz: moja wypowiedź wyżej). Wiem, że istnieją organizacje(mające swoje strony w internecie), do których można zwrócić się o pomoc. Nie podaję linków, ponieważ łatwo je znaleźć wpisując w oknie przeglądarki hasło: "sekty".

Ten temat powinniśmy wspólnie opracować(szczególnie pod kątem zapisów prawnych oraz sposób zabezpiczenia się przed zgubnym wpływem manipulatorów). Jeśli masz jakieś doświadczenia, własne przemyślenia lub znalazłeś ciekawe materiały, wklej - proszę - je tutaj.

Pozdrawiam
Jarek (418 punktów)

>Po głebszym namyśle przyznaję Ci rację. Polskie prawo nie reguluje kwestii związanych z sektami. Trudno znaleźc jakikolwiek paragraf w kodeksie karnym, który jasno precyzowałby pojęcie: "naruszenia godności osobistej przez organizatorów i działaczy sekt religijnych oraz filozoficznych", a także przewidywałby stosowne do wykroczeń kary. Przecież sekciarska manipulacja zwykle posiada znamiona przemocy psychicznej(patrz: moja wypowiedź wyżej). Wiem, że istnieją organizacje(mające swoje strony w internecie), do których można zwrócić się o pomoc. Nie podaję linków, ponieważ łatwo je znaleźć wpisując w oknie przeglądarki hasło: "sekty".
>Ten temat powinniśmy wspólnie opracować(szczególnie pod kątem zapisów prawnych oraz sposób zabezpiczenia się przed zgubnym wpływem manipulatorów). Jeśli masz jakieś doświadczenia, własne przemyślenia lub znalazłeś ciekawe materiały, wklej - proszę - je tutaj.
>Pozdrawiam
Witam
Polskie prawo nie tylko nie reguluje kwestii z sektami, polskie prawo jest nie humanitarne dla ofiar przestępstw i potencjalnych ofiar humanitarnego traktowania przestępców.
Tak, mam swoje przemyślenia, które już próbowałem poruszać na forum częściowo, ale nie znajdywały zrozumienia, może próbowałem przełamać jakieś stereotypy co mi nie wychodziło, albo ja nie potrafiłem dobrze przekazać swoich myśli.
Jest to temat tak szeroki a przy okazji delikatny, wymagający poważnych rozważań że ciężko na forum o tym pisać.
Pozdrawiam
Piotr Patucha (2279 punktów)
Jarku,

Nie składaj broni, pisz o tym często i dużo. Ludzie muszą zostać poinformowani w kwestii praw jakie im przysługują oraz sposobów, w jakie mogą sobie poradzić z prześladowaniami. Zrozumienie i oparcie zyskasz w kręgu osób, które spotkały się z podobnymi sytuacjami. Osobiście uważam, że jest to jeden z bardziej poważnych i niedocenianych problemów współczesności. Jeśli my czegoś z tym nie zrobimy, to nikt tego nie zrobi. Większość ludzi zmiata brudy pod dywan. A kwestia molestowania mentalnego jest powszechna i niesamowicie rozległa: począwszy od dyskryminacji słownej ze względu na orientację, status społeczny i poglądy, poprzez sugestie i aluzje mające na celu zdyskredytowanie jednostki w oczach opinii publicznej, skończywszy na szantażowaniu i zastraszaniu bliskich ofiary, środowiska zawodowego i przyjaciół.

Akty podobnego rodzaju mają miejsce zbyt często, abyśmy sobie mogli pozwolić na luksus milczenia. Pamietaj: każda twoja wypowiedź, artykuł oraz książka będą stanowić źródło informacji dla osób pokrzywdzonych oraz potencjalnych ofiar przemocy psychicznej.

Nie zdychaj w złowrogiej ciszy. Głośnym krzykiem budź sumienia ludzi, którzy mogliby dopomóc w ustaleniu standardów prawnych i etycznych chroniących nas przed przemocą mentalną. Każda każda rada będzie cenna, każda organizacja, która zajmuje się zwalczaniem przemocy psychicznej może okazać się pomocna. Szukaj ludzi, którzy zjedli na tym zęby. I nie milcz.

Powodzenia.

Twój Piotr.
Jarek (418 punktów)
Witaj
Ja nie tylko myślę o przemocy psychicznej, ale i o przemocy fizyczne a tutaj potrzebne są, zapewne bardziej skuteczne i drastyczne środki zaradcze. A w tej sprawie, większość woli udawać wielkich humanistów , wolących szukać delikatnych ( bardziej humanitarnych) rozwiązań dla sprawców, zapominając kto naprawdę jest ofiarą i kto nią może się stać dzięki łagodnemu traktowaniu zwyrodnialców. Czy to jest strach czy humanitaryzm podszyty hipokryzją, nie wiem.
Pozdrawiam
dośFiaTczony
>Witajcie
>Jeden człowiek zadaje rany drugiemu człowiekowi -
>psychiczne i fizyczne. Które z tych ran są głębsze ? Które
>bardziej bolą ? I dlaczego za użycie przemocy fizycznej
>bardzo chętnie wydajemy wysokie wyroki, a za zadane rany
>psychiczne, w większości się udaje nie ponieść żadnych
>konsekwencji ? Jak się bronić przed przemocą fizyczną i
>psychiczną by nie złamać prawa? Gdzie znajduje się
>niewidoczna linia obrony koniecznej ?
O D P O W I A D A M. NIGDY nie było, nie ma i nie będzie w naszym panstwie odpowiedniej pomocy dla pokrzywdzonego ze strony tegoż państwa.Nie ma też tej pomocy od najbliższych[nieliczne wyjątki może i są].Swiat należy - jest stwożony dla mocnych.podonie jak u zwierząt.No ale my się TROCHę różnimy od zwierzat.Mamy inaczej myślące łby. I to wystarcza żeby poradzić sobie z róznym Sk***ySYńSTWEM które nas dotyka,atakuje i niszczy. JAK TO ZROBIć?Ju S Z mówię. CZSZEBA NASRAć na wspomniane wyżej przez kogoś PRAWO.BO ONO było jest i będzie zawsze przeciw słabszemu.PRAWO TRZEBA STANOWIć SAMEMU.BEZ POśPIECHU,ROZSąDNIE-Z GłOWą.A kiedy nasz ślachetny roumek zacznie po jakimś czasie wątpić i Sk***ySYNOM przebaczać to właśnie wtedy trzeba nadać mu cechy zwierzęce.MUSI SIE UDAć.A JAK KTOś WąTPI TO SIE NACZYTAU kryminałUF i tylko kwestia czasu kiedy sk....yny go zjedzą.
Thorvoy (6588 punktów)
Skądżeś Ty się, facet, urwał?
IQ955 (2355 punktów)
Thorvoy, zerknij sobie jeszcze raz na moją pierwszą odpowiedź w wątku o nowym szkolnictwie. Zdaje mi się, że te moje zasady "pod kreską" właśnie wchodzą w życie.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Oj, chiba, chiba... :/

k***a, coś się z logowaniem rypie. Zawsze normalnie podczas włączania kompa odpalało się od razu moje konto, a teraz... Scheisse!

Proszę o pousuwanie moich postów pod niezarejestrowanym "Thorvoyem".
Thorvoy (6588 punktów)
Aha, znowu napisałem k.u.r.n.a. I znowu wykropkowało.

Może pora zmienić trochę skrypt, bo co, jeśli chciałbym napisać w mianowniku o "kurnej chacie"? Wyjdzie brzydko.
Jarek (418 punktów)
>Aha, znowu napisałem k.u.r.n.a. I znowu wykropkowało.
>Może pora zmienić trochę skrypt, bo co, jeśli chciałbym napisać w mianowniku o "kurnej chacie"? Wyjdzie brzydko.

Przeprasza, o co tu chodzi.
Thorvoy (6588 punktów)
Niech już tak nie przeprasza.

Chodzi o to że skrypt na stronie wykropkowuje wyrazy, które "uzna" za wulgarne. Na czarnej liście znajduje się m.in. "k u r n a". Napisałem i z "kurnej" zrobiło się "k***".
Jarek (418 punktów)
>Niech już tak nie przeprasza.

? ?
Czy właśnie taką formę zwracania się do innych preferujesz ?
Thorvoy (6588 punktów)
Zerknij sobie, co napisałeś.

>Przeprasza, o co tu chodzi.

Nie bierz tego do siebie, doceń dowcip.
Jarek (418 punktów)
Witaj
Nie chodziło mi odpowiedź, lecz o samą formę.
Nie ma sprawy.
Pozdrawiam
Thorvoy (6588 punktów)
Nie bardzo rozumiem. Wyjasniłem dlaczego odezwałem się w taki sposób, chyba całkiem jasno.

Normalnie nie zwracam się do ludzi w trzeciej osobie.

Pozdrawiam.
dośFiaTczony
>Skądżeś Ty się, facet, urwał?
Jak to skąd?!!Wyszedłem z zebrania-takiej narady która trwa od bardzo dawna i z której nic nie wynika.Powtarza się tam Fkołomacieju ple ple ple ple,i ple ple ple ple.I co?NIC!!!Zierają się od czasu do czasu małpy idebatujO jak kilku zwyrodnialców gdzieś w gimnazjum zagryzło biedną ANIE. A jakie są negatywnie podjarane!! na wiadomość że przygotowania do zagryzienia dziewczynki trwały miesiącami.WYJąTKOWE ZBYDLęCENIE.PrzecieSZ nie idzie tu tylko o nieszczęsną S.P.ANIE.Ile dzieci jest dręczonych i katowanych codziennie fszkołach? Dziesiątki?Setki?Napewno dużo więcej.I co robi homo-małpa?Debatuje,debatuje i tak bez końca.
Thorvoy (6588 punktów)
>Wyszedłem z zebrania-takiej narady która trwa od bardzo dawna i z której nic nie wynika.Powtarza się tam Fkołomacieju ple ple ple ple,i ple ple ple ple.I co?NIC!!!Zierają się od czasu do czasu małpy idebatujO jak kilku zwyrodnialców gdzieś w gimnazjum zagryzło biedną ANIE. A jakie są negatywnie podjarane!! na wiadomość że przygotowania do zagryzienia dziewczynki trwały miesiącami.

Co to w ogóle za narada? O czym Ty teraz konkretnie mówisz?

Kto chciał zagryźć Anię? Jaką Anię? Odnosisz się do tych słynnych ostatnio wydarzeń, czy może do czegoś innego?

>WYJąTKOWE ZBYDLęCENIE.PrzecieSZ nie idzie tu tylko o nieszczęsną S.P.ANIE.Ile dzieci jest dręczonych i katowanych codziennie fszkołach? Dziesiątki?Setki?Napewno dużo więcej.I co robi homo-małpa?Debatuje,debatuje i tak bez końca.

A co ma robić? Na początek trzeba debatować, bo a nuż zmiany, wprowadzone w celu poprawy sytuacji uciśnionych, będą udręką dla innych, a może nawet nie przyniosą zamierzonych efektów?

Nawiasem mówiąc: pisz mniej chaotycznie.
dosFiaTczony
>>Wyszedłem z zebrania-takiej narady która trwa od bardzo dawna i z której nic nie wynika.Powtarza się tam Fkołomacieju ple ple ple ple,i ple ple ple ple.I co?NIC!!!Zierają się od czasu do czasu małpy idebatujO jak kilku zwyrodnialców gdzieś w gimnazjum zagryzło biedną ANIE. A jakie są negatywnie podjarane!! na wiadomość że przygotowania do zagryzienia dziewczynki trwały miesiącami.
>Co to w ogóle za narada? O czym Ty teraz konkretnie mówisz?
>Kto chciał zagryźć Anię? Jaką Anię? Odnosisz się do tych słynnych ostatnio wydarzeń, czy może do czegoś innego?
>>WYJąTKOWE ZBYDLęCENIE.PrzecieSZ nie idzie tu tylko o nieszczęsną S.P.ANIE.Ile dzieci jest dręczonych i katowanych codziennie fszkołach? Dziesiątki?Setki?Napewno dużo więcej.I co robi homo-małpa?Debatuje,debatuje i tak bez końca.
>A co ma robić? Na początek trzeba debatować, bo a nuż zmiany, wprowadzone w celu poprawy sytuacji uciśnionych, będą udręką dla innych, a może nawet nie przyniosą zamierzonych efektów?
>Nawiasem mówiąc: pisz mniej chaotycznie.
PRZEPRASZAM że według CIEBIE 'wyskoczyłemjak FILIP ze wsi KONOPIE'.Przeczytałem bowiem na początku tego forum jeden kawałek-wypowiedż.Było tam o zadawaniu bólu fizycznego i psychicznego i jak się przed tym bronić.I tylko do tych rzeczy się odnosiłem w swoich dwóch wypowiedziach.N a pierwszą zapytałeś[aś]'skądem się urwaU'.No to Ci odpowiedziałem że z debaty,i coś tam jeszcze.Według CIEBIE [i nie tylko]było to chaotyczne i nie na temat.Takie-chłop o gruszce,baba o pietruszce.Faktycznie,trudno mnie zrozumieć.Ale od teraz postaram się do rzeczy.ALEż SKąDżE ZNOWU!!!!WOłAJą MNIE DO TELEWIZORA BO GDZIEś NA POłUDNIU POLSKI 14-LATEK KATOWAł 10 -CIO LATKA A TEN UCIEKł DO PANI CO UCZY NIEMIECKIEGO A TA PODOBNO PRZEZ 10 MIN.KLASKAłA Z RESZTą KLASY.I co drogi PANIE,DROGA PANI????Jak to co?? -CZSZA SIę ZEBRAć GROMADNIE I DEBATOWAć,DEBATOWAć.TAK BEZ KOńCA.
Thorvoy (6588 punktów)
>PRZEPRASZAM że według CIEBIE 'wyskoczyłemjak FILIP ze wsi KONOPIE'.Przeczytałem bowiem na początku tego forum jeden kawałek-wypowiedż.Było tam o zadawaniu bólu fizycznego i psychicznego i jak się przed tym bronić.I tylko do tych rzeczy się odnosiłem w swoich dwóch wypowiedziach.N a pierwszą zapytałeś[aś]'skądem się urwaU'.No to Ci odpowiedziałem że z debaty,i coś tam jeszcze.Według CIEBIE [i nie tylko]było to chaotyczne i nie na temat.Takie-chłop o gruszce,baba o pietruszce.Faktycznie,trudno mnie zrozumieć.Ale od teraz postaram się do rzeczy.

Uff, wreszcie.

>ALEż SKąDżE ZNOWU!!!!WOłAJą MNIE DO TELEWIZORA BO GDZIEś NA POłUDNIU POLSKI 14-LATEK KATOWAł 10 -CIO LATKA A TEN UCIEKł DO PANI CO UCZY NIEMIECKIEGO A TA PODOBNO PRZEZ 10 MIN.KLASKAłA Z RESZTą KLASY.I co drogi PANIE,DROGA PANI????Jak to co?? -CZSZA SIę ZEBRAć GROMADNIE I DEBATOWAć,DEBATOWAć.TAK BEZ KOńCA.

A tak, czytałem dziś o tym na Onecie. Jak by Ci to powiedzieć, jestem ZA debatami.

Dlaczego? Uzasadniłem to w poprzednim poście.

Pozdrawiam.
dośFiaTczony
>>PRZEPRASZAM że według CIEBIE 'wyskoczyłemjak FILIP ze wsi KONOPIE'.Przeczytałem bowiem na początku tego forum jeden kawałek-wypowiedż.Było tam o zadawaniu bólu fizycznego i psychicznego i jak się przed tym bronić.I tylko do tych rzeczy się odnosiłem w swoich dwóch wypowiedziach.N a pierwszą zapytałeś[aś]'skądem się urwaU'.No to Ci odpowiedziałem że z debaty,i coś tam jeszcze.Według CIEBIE [i nie tylko]było to chaotyczne i nie na temat.Takie-chłop o gruszce,baba o pietruszce.Faktycznie,trudno mnie zrozumieć.Ale od teraz postaram się do rzeczy.
>Uff, wreszcie.
>>ALEż SKąDżE ZNOWU!!!!WOłAJą MNIE DO TELEWIZORA BO GDZIEś NA POłUDNIU POLSKI 14-LATEK KATOWAł 10 -CIO LATKA A TEN UCIEKł DO PANI CO UCZY NIEMIECKIEGO A TA PODOBNO PRZEZ 10 MIN.KLASKAłA Z RESZTą KLASY.I co drogi PANIE,DROGA PANI????Jak to co?? -CZSZA SIę ZEBRAć GROMADNIE I DEBATOWAć,DEBATOWAć.TAK BEZ KOńCA.
>A tak, czytałem dziś o tym na Onecie. Jak by Ci to powiedzieć, jestem ZA debatami.
>Dlaczego? Uzasadniłem to w poprzednim poście.
>Pozdrawiam.
Chyba jesteś bardzo młody i do tego księdzem

.Chce mi się już spać ale jeszcze parę słów wymęczę. Gdybym wierzył w debaty i inne rozmyślania co tu?i jak tu zrobić,to szczerze CI mówię!Jednego dziecka bym już nie miał!.Tylko przypadek sprawił że Sk***ySYNY nie dokończyły dzieła.Tym przypadkiem było to że nie poszedłem na 2 zmianę do pracy i nie wiedzący o tym dzieciak wrócił sponiewierany prosto do domu.NIKOMU nie życzę takiego widoku.Wiesz co zrobiłem?Grzecznie[podstępnie] ściągnąłem do szkoły rodziców -całe szczęście że byli to ojcowie.I się z nimi zamknąłem w klasie,razem z panią wychowawczynią.Jednym słowem stałem się też sk***ysynem,I wiesz co dalej było?SZLI OKNAMI[wysoki parter]tak samo jak moje dziecko wychodziło przez prawie rok.I była cisza,żadnej milicji ,prokuratury.Podobno pan dyrektor nie wiedział. CIEKAWE,JAKBYM BYł POSTRZEGANY NA SZKOLNYCH DEBATACH?.I CO BY MIAłO Z TEGO MOJE DZIECKO.STRACH POMYśLEć!!PROSZę CIę KSIężE WIKARY,NIE PROPAGUJ NICZEGO NIE ZMIENIAJąCYCH NARAD I POSIEDZEń.JEśLI ZłA NIE ZGWALCISZ WIęKSZYM ZłEM TO CHLEBEM RZUCANYM ZAMIAST KAMIENIA,TEż NIE. BEZ ODBIORU.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365