 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-10-2006 18:23 | Kondziu | Autodestrukcja | Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji? Po jakims czasie dochodzimy do wniosku iz nic nie jest pewne a to ze cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje, wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwiek?
|
| quasar (219 punktów) | >Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji? Po jakims >czasie dochodzimy do wniosku iz nic nie jest pewne a to ze >cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje, >wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwiek? > I jak stracisz wiarę to eksplodujesz? A może wszechświat ulegnie anihilacji?
|
|
 | | Kondziu | >>Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji? Po jakims >>czasie dochodzimy do wniosku iz nic nie jest pewne a to ze >>cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje, >>wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwiek? >>I jak stracisz wiarę to eksplodujesz? A może wszechświat ulegnie anihilacji? Jeśli bierzesz to tak doslownie to powiem Ci ze tak mozna to nazwac, dla mnie swiat eksploduje.
|
|
|  | | lipschitz (1674 punktów) | Prawdopodobnie zaniepokoi Cię każda rzecz, która mogłaby zachwiać wiarą. Najlepszy sposób, to trzymać się z dala od takich niebezpieczeństw  Według mnie to nie filozofia jest przyczyną obaw, lecz wiara.
|
|
| Przemysław Szkodziński (17 punktów) | to ze >cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje, >wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwiek?
Może się czepiam szczegółów, ale na pomysły w rodzaju "że coś widzę, to nie znaczy, że istnieje" jest jeden dobry sposób: przy... walić głową mocno w jakiś bardzo solidny przedmiot. Jeżeli po jednym takim rąbniątku pomysły takie nie przejdą, to można walić do skutku, czyli do chwili, gdy wszystko faktycznie stanie się nierealne, czyli odejdziemy chwilowo w niebyt.
Można próbować też po psychotropach i halucynogenach, przecież to tylko kwestia filtarcji bodźców przez umysł! Wtedy to są ciekawe rzeczy. Ale uprzedzam, że po tym sytuacja może wyglądać następująco:
Halucynek: - O jahva... co się stało? Kolega halucynka: - A nic w sumie... nogi straciłeś. H: - E... co? Kh: - Latać ci się zachciało i myślałeś, że powietrze ma więszką gęstość od twoich stópek. H: - Aa. Ale coś nic nie czuję. Kh: - Bo cię zaćpali morfiną.
D:
W ten oto sposób nie straci się wiary w to, że jak się przygrzeje jakąś częścią ciała w coś od niej twardszego, to będzie kuku, co jest już całkiem słuszną podstawą filozoficzną do dalszych rozważań. Niektóre teorie jednak DA się sprawdzić. Jak ktoś ma kaca, to raczej nie zastanawia się nad względnością tego zjawiska.
|
|
| rozumek | >Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji? Po jakims >czasie dochodzimy do wniosku iz nic nie jest pewne a to ze >cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje, >wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwiek? Chyba pomyliłeś filozofię z brakiem w nią choćby cienia wiary. Filozofia to absolutna wiara w to co się widzi i co potwierdzają zarówno wszystkie inne Twoje zmysły, jak Twój własny rozum. To brak pewności co do istnienia tego, o czym opowiadają inni, czyli wiara w to, że inni opowiadają Ci o własnym odbiorze rzeczywistości, a nie o niej samej. W dodatku opowiadają własnymi, a nie Twoimi słowami, więc musisz się trochę postarać, żeby zrozumieć o czym konkretnie mówią. Nie ma ludzi, którzy nie wierzą w niczyją filozofię. Są tylko tacy, którzy nie wierzą we własną, więc wyznają cudzą (robią z siebie i innych papugi).
|
|
| Maliński (102 punktów) | >Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji? Po jakims >czasie dochodzimy do wniosku iz nic nie jest pewne a to ze >cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje, >wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwiek? > Sądzę,że wszystko zależy od tego jaka filozofię uprawiasz. Nihilizm może rzeczywiście prowadzić do "autodestrukcji"(cudzysłów,żeby się quasar nie czepiał) ale filozofia jako taka niekoniecznie. Jak nie stracić wiary w cokolwiek.Trzeba zacząć od czegoś co jest pewne-twoja egzystencja i jej koniec.Wiedząc to a wątpiąc w moc naszego poznania,odrzucam filozofię ogólną jako bezwartościową. Podstawowym zatem pytaniem filozofii będzie:"jak żyć?". Na to pytanie zaś każdy daje swoją odpowiedź.Każda jest równie dobra o ile życie w niej daje satysfakcje.
|
|
 | | exeqtor | Ja natomiast mysle ze przyjecie wszystkiego za normalne moze isć ku autodestrukcji. A jeszcze bardzie kiedy uświadomosz sobie ze postepujesz według deterministyczych zasad. Innymi słowy twoja przyszłość jest z góry ustalona lecz tobie nieznana ze wzgledów fizycznych. Mozesz tylko obserwować swoje działanie. POZDRAWIAM
|
|
|  | | Maliński (102 punktów) | >Ja natomiast mysle ze przyjecie wszystkiego za normalne moze isć ku autodestrukcji. A jeszcze bardzie kiedy uświadomosz sobie ze postepujesz według deterministyczych zasad. Innymi słowy twoja przyszłość jest z góry ustalona lecz tobie nieznana ze wzgledów fizycznych. Mozesz tylko obserwować swoje działanie. POZDRAWIAM > Determinizm nie zaprzecza wolnej woli,ty zdecydujesz jak będziesz odbierał i kształtował rzeczywistość w jakiej się znalazłeś.
|
|
| Piwonka (1 punktów) | > Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji? Po jakims> czasie dochodzimy do wniosku iz nic nie jest pewne a to ze> cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje,> wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwiek?> Mnie jeszcze do niczego takiego nie doprowadziła, a wręcz przeciwnie, coraz szerzej otwierają mi się oczy na różne sprawy. Jak to pięknie jest przedstawiane, filozof to miłośnik mądrości, całe życie dąży do wiedzy, do mądrości, ale nikt mu nie powie, że ją na pewno osiągnie! Natomiast głupiec charakteryzuje się czymś zupełnie innym, nie pyta, nie błądzi, wszystko dla niego oczywiste, niezmienne i jednoznaczne. A świat nie jest taki prosty. Tysiące pytań, w większości bez odpowiedzi, ale warto pytać, bo ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy ("sa tacy co nawet tej ciekawości nie maja" jak mówi mój prof.  ), a nie do piekła, jakby tego chcieli co niektórzy!
|
|
 | | Klepczarek (1 punktów) | Komar nie filozofowuje i zyje. Nam wydaje sie ze inni jestesmy od komara i dlatego pozwalamy sobie na wiare i filozofowanie. alternatywa bylo by nie filozofowac i wtedy i tak bysmy zyli jak zyjemy - albo jak komar...?
|
|
|  | | rozumek | >Komar nie filozofowuje i zyje. Nam wydaje sie ze inni jestesmy od komara i dlatego pozwalamy sobie na wiare i filozofowanie. alternatywa bylo by nie filozofowac i wtedy i tak bysmy zyli jak zyjemy - albo jak komar...? Co masz na myśli proponując "nie filozofowanie"? Chodzi Ci o nie czytanie i nie cytowanie filozfów, czy o trwanie w bezmyślności, jak być może komar? A może o to, by czytając filozofów, pokochać własną głupotę na równi z ich mądrością?
|
|
 | | Basia (364 punktów) | >Mnie jeszcze do niczego takiego nie doprowadziła, a wręcz przeciwnie, coraz szerzej otwierają >mi się oczy na różne sprawy. Jak to pięknie jest przedstawiane, filozof to miłośnik mądrości, całe życie dąży do wiedzy, do mądrości, ale nikt mu nie powie, że ją na pewno osiągnie! Natomiast głupiec charakteryzuje się czymś zupełnie innym, nie pyta, nie błądzi, wszystko dla niego oczywiste, niezmienne i jednoznaczne. A świat nie jest taki prosty. Tysiące pytań, w większości bez odpowiedzi, ale warto pytać, bo ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy
Ale czy nie lepiej przestać się zastanawiać i po prostu zacząć żyć? Żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami, zgodnie z wewnętrzą filozofią? Nie pytać o rzeczy oczywiste?
|
|
| behemoth (157 punktów) | >Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji? Po jakims >czasie dochodzimy do wniosku iz nic nie jest pewne a to ze >cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje, >wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwiek? Zgadzam się, ale nie każedego.. są różni "filozofowie".. Są tacy jak Sokrates i oni dochodzą do wniosku że świat nie ma sensu, Sokratesa podziwiam, za miast się zabić, wybrał trudną, "nie opłacalną" droge cnoty.. dużo by gadać..
|
|
| fidelio (48 punktów) | >Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji? Po jakims >czasie dochodzimy do wniosku iz nic nie jest pewne a to ze >cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje, >wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwieka >
Do autodestrukcji prowadzą nie filozoficzne rozmyślania prowadzące do wniosku, że "wiem, że nic nie wiem", ale brak wewnętrznej zgody człowieka na to, że wszystko jest względne. Drugi przyczynek do autodestrukcyjnych konsekwencji, to konieczność funkcjonowania filozofa świadomego względności rzeczy w świecie, w którym 95% ludzi jest czegoś PEWNA. //
|
|
| Yncomop (5 punktów) | > Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji? Po jakims> czasie dochodzimy do wniosku iz nic nie jest pewne a to ze> cos widzimy wcale nie jest dowodem na to iz to istnieje,> wszystko jest wzgledne. Jak nie stracic wiary w cokolwiek?> Nie zauwazyles, ze samo to, ze sie nad tym zastanawiasz to tez w jakims sensie filozofia?  Filozofia to w gruncie rzeczy zbior rozwazan i pogladow. Nie ma czlowieka ktory nie wyznawalby jakiejs filozofii. Moze byc ona bardziej lub mniej zlozona ale zawsze to jakas filozofia. Filozofia wiaze sie z samym procesem myslenia (chociaz lepiej pasuje tu slowo rozmyslania). Jesli filozofia prowadzi czlowieka do, jak Ty to nazwales "destrukcji" (np. w ostatecznosci do samobojstwa) to cos jest nie tak z czlowiekiem a nie z filozofia. Sry za ort. i pozdrawiam.
|
|
| truthsearcher (437 punktów) | >Czy filozofia nie prowadzi do autodestrukcji?
Może i tak, ale co w tym złego... Droga autodestrukcji prowadzi do unicestwienia drzemiącego w nas zła.
|
|
 | | Yncomop (5 punktów) | > Droga autodestrukcji prowadzi do unicestwienia drzemiącego w nas zła.I dobra
|
|
|  | | Shumway (6 punktów) | A co to jest zło? Według mnie wszystko co nie pochodzi od rozumu, więc prosta sprawa używaj rozumu i ufaj mu - to najlepsza filozofia.
|
|
| |  | | truthsearcher (437 punktów) | >A co to jest zło? Według mnie wszystko co nie pochodzi od rozumu
Kamień też? Liść też? Drzewo? Jezioro? To co pochodzi z rozumu też nie zawsze jest dobre. Skąd biorą się morderstwa, gwałty itd. czyż nie z rouzmu właśnie?
|
|
| | |  | | animus | >Kamień też? Liść też? Drzewo? Jezioro? >To co pochodzi z rozumu też nie zawsze jest dobre. Skąd biorą się morderstwa, gwałty itd. czyż nie z rouzmu właśnie?
Kamień itd. nie posiada rozumu, chodzi o tego kto go posiada lecz nie używa, a gwałty itd. biorą się wdedy, gdy rozum zaćmiewają emocje.
|
|
| | | |  | | truthsearcher (437 punktów) | >Kamień itd. nie posiada rozumu, chodzi o tego kto go posiada lecz nie używa, a gwałty itd. biorą się wtedy, gdy rozum zaćmiewają emocje.
Skąd więc biorą się emocje? Zastanów się czy myślenie abstrakcyjne mogą istnieć bez emocji, odczuć. poza tym ktoś może wykorzystując rozum, bo dzięki niemu stwierdza, że będzie mu przyjemnie jeśli kogoś zgwałci. Użył rozumu? użył. Myśl ta wypłynęła z rozumu. Mimo to jest ,, zła '' ( nie lubię tego pojęcia bo co dla jednego dobre dla innego złe, chciałem jedynie udowodnić, że ,,zło'' ma swój początek w rozumie). Zabicie człowieka jest dla przyrody zupełnie obojętne ani złe ani dobre. to człowiek dzięki swojemu rozumowi wprowadza te pojęcia.
|
|
| | | | |  | | animus | >Skąd więc biorą się emocje? Zastanów się czy myślenie abstrakcyjne mogą istnieć bez emocji, odczuć. >poza tym ktoś może wykorzystując rozum, bo dzięki niemu stwierdza, że będzie mu przyjemnie jeśli kogoś zgwałci. Użył rozumu? użył. Myśl ta wypłynęła z rozumu. Mimo to jest ,, zła '' ( nie lubię tego pojęcia bo co dla jednego dobre dla innego złe, chciałem jedynie udowodnić, że ,,zło'' ma swój początek w rozumie). Zabicie człowieka jest dla przyrody zupełnie obojętne ani złe ani dobre. to człowiek dzięki swojemu rozumowi wprowadza te pojęcia.
Nie mogę znowu się z Tobą zgodzić. Jeśli ktoś używa i szanuje swój rozum, wykorzystuje go do panowania na wszystkim innym (emocjami itd.), więc nigdy nie porzuci rozumu dla zaspokojenia jakiejś emocji, pragnienia (czy jak w powyższym przypadku napisałeś przyjemności).To jest tylko moje skromne zdanie na temat posługiwania się rozumem, ale wydaje mi się, że zło powstaje wtedy gdy rozum śpi, lub jest zaćmiewany emocjami.
|
|
| | | | | |  | | truthsearcher (437 punktów) | >Nie mogę znowu się z Tobą zgodzić. Jeśli ktoś używa i szanuje swój rozum, wykorzystuje go do panowania na wszystkim innym (emocjami itd.), więc nigdy nie porzuci rozumu dla zaspokojenia jakiejś emocji, pragnienia (czy jak w powyższym przypadku napisałeś przyjemności).To jest tylko moje skromne zdanie na temat posługiwania się rozumem, ale wydaje mi się, że zło powstaje wtedy gdy rozum śpi, lub jest zaćmiewany emocjami.
Używając rozumu kierujemy się jakimiś emocjami, a nie instynktu ( odróznia nas to od zwierząt) . Dązymy także do zaspokojenia naszych potrzeb wzbudzenia stanów emocjonalnych. Tak więc gdyby emocje zaćmiewały rozum jak piszesz cały czas czynilibyśmy zło. Po drugie to ludzki rozum wprowadził pojęcia rozumu bo dla przyrody zabicie pana Kowalskiego jest zupełnie obojętne. Zwróc uwagę równiez na fakt że rozum często ma problemy z określeniem co jest dobre a co nie? Waha się. nie jest pewien. A skoro się waha to może się bylić i zło brać za dobro.
Mam nadzieję że dosyć jasno udowodniłem że zło pochodzi również z rozumu.
|
|
| | | | | | |  | | animus | > Używając rozumu kierujemy się jakimiś emocjami, a nie instynktu ( odróznia nas to od zwierząt) . Dązymy także do zaspokojenia naszych potrzeb wzbudzenia stanów emocjonalnych. Tak więc gdyby emocje zaćmiewały rozum jak piszesz cały czas czynilibyśmy zło.> Po drugie to ludzki rozum wprowadził pojęcia rozumu bo dla przyrody zabicie pana Kowalskiego jest zupełnie obojętne.> Zwróc uwagę równiez na fakt że rozum często ma problemy z określeniem co jest dobre a co nie? Waha się. nie jest pewien. A skoro się waha to może się bylić i zło brać za dobro.> Mam nadzieję że dosyć jasno udowodniłem że zło pochodzi również z rozumu.Witaj ponownie. Chyba nie dojdziemy do porozumienia  . Masz rację, że rozum i sztuka rozumowania odróżnia nas o innych gatunków, więc logicznie rzecz wygląda tak: po pierwsze - jeśli zwierzęta nie mając rozumu odczuwają skrajne emocje, zabijają się itd. to jak więc emocje mogą pochodzić od rozumu??? Po drugie, to nie rozum ma problem z tym co jest dobre, tylko ludzka wola. Po trzecie, używanie czystego rozumu, rozumowanie (myślenie), to nie jest zabawa, w albo tak, albo siak, albo się ufa rozumowi albo nie. Po czwarte - ciągle piszesz, że zabicie człowieka jest obojętne dla natury, ale przecież człowiek jest częścią natury, prawda???
|
|
| | | | | | | |  | | truthsearcher (437 punktów) | >>Używając rozumu kierujemy się jakimiś emocjami, a nie instynktu ( odróznia nas to od zwierząt) . Dązymy także do zaspokojenia naszych potrzeb wzbudzenia stanów emocjonalnych. Tak więc gdyby emocje zaćmiewały rozum jak piszesz cały czas czynilibyśmy zło. >>Po drugie to ludzki rozum wprowadził pojęcia rozumu bo dla przyrody zabicie pana Kowalskiego jest zupełnie obojętne. >>Zwróc uwagę równiez na fakt że rozum często ma problemy z określeniem co jest dobre a co nie? Waha się. nie jest pewien. A skoro się waha to może się bylić i zło brać za dobro. >>Mam nadzieję że dosyć jasno udowodniłem że zło pochodzi również z rozumu.
>po pierwsze - jeśli zwierzęta nie mając rozumu odczuwają skrajne emocje, zabijają się itd. to jak więc emocje mogą pochodzić od rozumu??? Używając rozumu kierujemy się jakimiś emocjami, a nie instynktu ( odróznia nas to od zwierząt) . Dązymy także do zaspokojenia naszych potrzeb wzbudzenia stanów emocjonalnych. Emocje nie pochodzą od rozumu ale go motywują i są z nim ściśle związane.
>Po drugie, to nie rozum ma problem z tym co jest dobre, tylko ludzka wola. Nieprawda, wola nie ma tu nic do rzeczy. To rozum wybiera co jest dobre złe prawdziwe fałszywe.
> Po trzecie, używanie czystego rozumu, rozumowanie (myślenie), to nie jest zabawa, w albo tak, albo siak, albo się ufa rozumowi albo nie. Przykro mi że muszę cię zasmucić bo są pewne doświadzczenia które wykazują że rozum można oszukać. Kwestią pozostaje czy mu wtedy ufac czy nie.
>Po czwarte - ciągle piszesz, że zabicie człowieka jest obojętne dla natury, ale przecież człowiek jest częścią natury, prawda??? Owszem ale dla natury w sensie kamienia ryby strumyka jest to zupełnie obojętne, dopiero ludzki rozum wprowadza pojęcia dobro i zło.
Chcę również dodać że nie ma zasadniczej różnicy między filozofem używającym rozumu do poznania prawdy ( kieruje nim żądza poznania - uczucie, emocje) ,a płatnym mordercą logicznie rozważającym możliwości zabójstwa ofiary ( kieruje nim żądza pieniądza). Rozumowanie tych dwóch osób spowodowane jest pewnymi pobudkami- emocjami. Do ludzkiego rozumu należy nazwanie jednego dobrym a drugiego złym.
pokazuje tylko jak człowiek logicznie myśląc z zimną krwią ( bezemocjonalnie ) rozumuje po czym zabija na zlecenie. wniosek: rozum jest także przyczyną zła.
|
|
| | | | | | | | |  | | animus | > Nieprawda, wola nie ma tu nic do rzeczy. To rozum wybiera co jest dobre złe prawdziwe fałszywe.Widzę więc, że trzeba sprawę uprościć przykładem : 1. Dlaczego gdy ktoś Tobie np. ubilża odczuwasz emocje np. gniew? Czy nie dlatego, że tego chcesz? No bo chyba nie napiszesz, że robisz coś czego nie chcesz? > Przykro mi że muszę cię zasmucić bo są pewne doświadzczenia które wykazują że rozum można oszukać. Kwestią pozostaje czy mu wtedy ufac czy nie.Oszukać można mózg - jako narząd, który kieruje się impulsami elektrycznymi, jeśli mówisz o oszukaniu rozumu, to, czy dasz się oszukać zależy tylko od Ciebie, w jakim stopniu jesteś w stanie się nim (rozumem) posługiwać. Zakładając nawet mierną umiejętność rozumowania, to i tak w porównaniu z działaniem pod wpływem emocji, liczba oszustw rozumu będzie nikła. > Chcę również dodać że nie ma zasadniczej różnicy między filozofem używającym rozumu do poznania prawdy ( kieruje nim żądza poznania - uczucie, emocje)> ,a płatnym mordercą logicznie rozważającym możliwości zabójstwa ofiary ( kieruje nim żądza pieniądza).> Rozumowanie tych dwóch osób spowodowane jest pewnymi pobudkami- emocjami. Do ludzkiego rozumu należy nazwanie jednego dobrym a drugiego złym.> pokazuje tylko jak człowiek logicznie myśląc z zimną krwią ( bezemocjonalnie ) rozumuje po czym zabija na zlecenie. wniosek: rozum jest także przyczyną zła.Po pierwsze nie jestem filozofem i nigdy nie zamierzam nim być. Po drugie - ubliżanie ludziom racjonalnie myślącym (w tym logikom) poprzez porównania do mordercy, jest moim zdaniem dla kogoś kto być może określa sam siebie jako filozofa, dowodem ciasności horyzotów myślowych. Idąc dalej, to sam negujesz własne założenia w jednym tylko wywodzie: piszesz, że morderca zabija powodowany żądzą pieniądza (więc czym jest żądza jak nie emocją?)i dalej piszesz cyt. "pokazuje tylko jak człowiek logicznie myśląc z zimną krwią ( bezemocjonalnie ) rozumuje po czym zabija na zlecenie.".  Chciałbym podkreślić jedno, a mianowicie, że nie uważam emocji samych w sobie za coś złego (chociaż może troszkę  , uważam, że przy podejmowaniu decyzji i w ogóle przy myśleniu, ostateczym "filtrem" i odpowiedzaialnym "narzędziem" za czyny, słowa, zachowanie itp. powinien być rozum ( a nie emocja, która powstała w jednej chwili). Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | truthsearcher (437 punktów) | > Widzę więc, że trzeba sprawę uprościć przykładem :> 1. Dlaczego gdy ktoś Tobie np. ubilża odczuwasz emocje np. gniew? Czy nie dlatego, że tego chcesz? No bo chyba nie napiszesz, że robisz coś czego nie chcesz?Wcale nie chcę odczuwać gniewu, a jednak go odczuwam. Te emocje są niejako niezależne od człowieka- złość nienawiść. > Oszukać można mózg - jako narząd, który kieruje się impulsami elektrycznymi, jeśli mówisz o oszukaniu rozumu, to, czy dasz się oszukać zależy tylko od Ciebie, w jakim stopniu jesteś w stanie się nim (rozumem) posługiwać. Zakładając nawet mierną umiejętność rozumowania, to i tak w porównaniu z działaniem pod wpływem emocji, liczba oszustw rozumu będzie nikła.Racja ale nigdy nie dojdzie do zera. > Po drugie - ubliżanie ludziom racjonalnie myślącym (w tym logikom) poprzez porównania do mordercy, jest moim zdaniem dla kogoś kto być może określa sam siebie jako filozofa, dowodem ciasności horyzotów myślowych. Idąc dalej, to sam negujesz własne założenia w jednym tylko wywodzie: piszesz, że morderca zabija powodowany żądzą pieniądza (więc czym jest żądza jak nie emocją?)i dalej piszesz cyt. "pokazuje tylko jak człowiek logicznie myśląc z zimną krwią ( bezemocjonalnie ) rozumuje po czym zabija na zlecenie.". Znowu nie rozumiesz przez ciasność horyzontów myślowych. Żądza pojawia się najpierw a następnie może nastąpić logiczne rozumowanie. Zgadzam się, że słowo bezemocjonalnie nie jest tu najwłściwsze. > ostateczym "filtrem" i odpowiedzaialnym "narzędziem" za czyny, słowa, zachowanie itp. powinien być rozum ( a nie emocja, która powstała w jednej chwili).Zgadzam się nie wyklucza to jednak wniosku, że rozum jest powodem zarówno zła jak i dobra.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Znowu nie rozumiesz przez ciasność horyzontów myślowych. To stwierdzenie nie było chyba potrzebne.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | |  | | animus | Nie obrażam się o zarzut ciasności horyzontów myślowych, tymbardziej, że pochodzą one ze wzburzonych emocji (to do Pana - placownik (moderator)). > Znowu nie rozumiesz przez ciasność horyzontów myślowych. Żądza pojawia się najpierw a następnie może nastąpić logiczne rozumowanie. Zgadzam się, że słowo bezemocjonalnie nie jest tu najwłściwsze.Zarzuciłem Tobie właśnie ciasność horyzontów myślowych, gdy poprzez czy to brak tolerancji, czy jakieś inne przyczyny porównałeś ludzi logicznie myślących do morderców. Ty zaś zarzucasz mi ciasność horyzontów myślowych gdy nie chcę zgodzić się z Twoimi poglądami i mam co do nich odmienne zdanie. Trudno. Być może rzeczywiście jestem ograniczony  . "...Żądza pojawia się najpierw a następnie może nastąpić logiczne rozumowanie." Logiczne rozumowanie na temat czego żądzy? Ulegamy żądzom, wtedy gdy damu jej zawładnąć sobą (głównie rozumem). Poza tym chciałbym mieć pewność, że mówiąc logiczne rozumowanie, mamy na myśli to samo. Nie chodzi mi o potoczną logikę typu : jak zjem to się najem a jak nie zjem to będę głodny, mam na myśli logikę jako kanon posługiwania się czystym rozumem w sensie in abstracto. Mam nadzieję, że myślimy o tym samym. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | selfmesiah | >Zarzuciłem Tobie właśnie ciasność horyzontów myślowych, gdy poprzez czy to brak tolerancji, czy jakieś inne przyczyny porównałeś ludzi logicznie myślących do morderców. Poprzez ten przykład chciałem pokazać, że zarówno rzeczy dobre złe oraz moralnie obojętne mają swoją przyczynę w emocjach, uczuciach - żądzy poznawania itd.
>Ulegamy żądzom, wtedy gdy damu jej zawładnąć sobą (głównie rozumem). Gdybyśmy nie ulegali żądzom nie myślelibyśmy. Dlaczego w ogóle rozumujesz logicznie, czyż nie dlatego że CHCESZ i MASZ DO TEGO MOŻLIWOŚĆ. Poprzez fakt, że ulegamy żądzom, rozum jest przyczyną zła. Zwierzęta nie posiadając rozumu nie czynią zła, choć pewnie kierują się jakimiś emocjami ( nieraz prymitywnymi, ale zawsze).
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | truthsearcher (437 punktów) | Powyższy post to moja sprawka sora za niekontrolowaną zmianę nazwy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | animus (6 punktów) | >Gdybyśmy nie ulegali żądzom nie myślelibyśmy. Dlaczego wogóle rozumujesz logicznie, czyż nie dlatego że CHCESZ i MASZ DO TEGO MOŻLIWOŚĆ.
Chęć to zgoła coś innego niż żądza. Według mnie żądza to ekstremalnie silna chęć pochodząca od emocji, która zaćmiewa rozum. Chęć może być wywołana przez emocje lub przez rozum :
1. Kiedy pobudzenie emocjonalne przeszkadza nam racjonalnie myśleć, chcemy coś uczynić nie rozważając tego w rozumie, lecz działamy pod wpływem impulsu, który trwa dłużej lub krócej.
2. Kiedy pobudzenie emocjonalne jest duże, a my nie działamy pod wpływem emocji, tylko czekamy aż osiągniemy spokój i chcemy rozważyć wszystko bez emocji i wtedy podjąć działanie.
3. Jesteśmy zupełnie spokojni w każdej sytuacji i (jak np. stoicy) jestśmy w stanie nie odczuwać emocji, zachować ciągły spokój umysłu lub potrafimy do perfekcji używać rozumu i w jednej chwili odrzucamy emocje aby wydać sąd, na temat tego się wydaża i co chcemy zrobić, powiedzieć itp.
>Poprzez fakt, że ulegamy żądzom, rozum jest przyczyną zła. Zwierzęta nie posiadając rozumu nie czynią zła, choć pewnie kierują się jakimiś emocjami ( nieraz prymitywnymi, ale zawsze).
Napisz mi tylko jedno jeśli możesz, czy kiedy piszesz zło masz na myśli ujęcie in concreto czy in abstracto?
Napiszę jeszcze raz, że to czy robimy coś złego według mnie zależy przede wszystkim od tego czy chcemy to uczynić, a jeśli chcemy to czy ta chęć bierze się z rozumu czy z emocji? Sądzę, że z emocji. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | animus (6 punktów) | >Gdybyśmy nie ulegali żądzom nie myślelibyśmy. Dlaczego wogóle rozumujesz logicznie, czyż nie dlatego że CHCESZ i MASZ DO TEGO MOŻLIWOŚĆ.
Chęć to zgoła coś innego niż żądza. Według mnie żądza to ekstremalnie silna chęć pochodząca od emocji, która zaćmiewa rozum. Chęć może być wywołana przez emocje lub przez rozum :
1. Kiedy pobudzenie emocjonalne przeszkadza nam racjonalnie myśleć, chcemy coś uczynić nie rozważając tego w rozumie, lecz działamy pod wpływem impulsu, który trwa dłużej lub krócej.
2. Kiedy pobudzenie emocjonalne jest duże, a my nie działamy pod wpływem emocji, tylko czekamy aż osiągniemy spokój i chcemy rozważyć wszystko bez emocji i wtedy podjąć działanie.
3. Jesteśmy zupełnie spokojni w każdej sytuacji i (jak np. stoicy) jestśmy w stanie nie odczuwać emocji, zachować ciągły spokój umysłu lub potrafimy do perfekcji używać rozumu i w jednej chwili odrzucamy emocje aby wydać sąd, na temat tego się wydaża i co chcemy zrobić, powiedzieć itp.
>Poprzez fakt, że ulegamy żądzom, rozum jest przyczyną zła. Zwierzęta nie posiadając rozumu nie czynią zła, choć pewnie kierują się jakimiś emocjami ( nieraz prymitywnymi, ale zawsze).
Napisz mi tylko jedno jeśli możesz, czy kiedy piszesz zło masz na myśli ujęcie in concreto czy in abstracto?
Napiszę jeszcze raz, że to czy robimy coś złego według mnie zależy przede wszystkim od tego czy chcemy to uczynić, a jeśli chcemy to czy ta chęć bierze się z rozumu czy z emocji? Sądzę, że z emocji. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | truthsearcher (437 punktów) | >Chęć to zgoła coś innego niż żądza. Nieprawda, chęć to plus minus to samo co żądza. Jest to forma uczucia emocji - ciekawości.
>3. Jesteśmy zupełnie spokojni w każdej sytuacji i (jak np. stoicy) jestśmy w stanie nie odczuwać emocji, zachować ciągły spokój umysłu lub potrafimy do perfekcji używać rozumu i w jednej chwili odrzucamy emocje aby wydać sąd, na temat tego się wydaża i co chcemy zrobić, powiedzieć itp. Stoicy nie mogą wypowiadać żadnych sądów gdyż jest to sprzeczne z ich ideologią. Odsyłam do Tatarkiewicza.Stoicy nie mogą wypowiadać sądów bo gdy je wypowiedzą ulegną żądzy a to emocje.
>Napiszę jeszcze raz, że to czy robimy coś złego według mnie zależy przede wszystkim od tego czy chcemy to uczynić, a jeśli chcemy to czy ta chęć bierze się z rozumu czy z emocji? Sądzę, że z emocji.
Ja sądzę inaczej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | animus (6 punktów) | > Stoicy nie mogą wypowiadać żadnych sądów gdyż jest to sprzeczne z ich ideologią. Odsyłam do tatarkiewicza.Stoicy nie mogą wypowiadać sądów bo gdy je wypowiedzą ulegną żądzy a to emocje.To na koniec naszej konwersacji pozwolę sobie przytoczyć kilka cytatów: Marek Aureliusz "Rozmyślania" Księga szósta: 3. Patrz wgłąb rzeczy. A żadnej sprawy jakość właściwa, ani wartość niech nie uchodzi twej uwagi. Księga siódma: 72. Czego myśl rozumna i duchem obywatelskim przejęta nie uważa ani za rozumne, ani za obywatelskie, to słusznie ocenia jako rzecz siebie niegodną. Księga ósma: 38. Jeżeli umiesz ostro patrzeć, to patrz i sądź z największą mądrością. 48. Pamiętaj, że wola staje się nieprzezwyciężona, gdy skupiwszy się w sobie, czuje dostateczne zadowolenie z siebie, że nie czyni, czego nie chce, a to nawet i wtedy, gdy bez rozwagi się czemuś sprzeciwia. A cóż dopiero gdy rozumie i rozważnie sąd swój o czymś wyda! To tyle, nie chce mi się książki przepisywać, mam nadzieję, że wiesz kim był Marek Aureliusz. To jest mój ostatni post w tym temacie,jeśli chcesz poznać bliżej stoików polecam lektuę Marka Aureliusza i Seneki. Jeśli chcesz bliżej zainteresowć się naturą i posługiwaniem się rozumem polecam dzieła Kanta, przede wszystkim "Krytykę czystego rozumu". Pozdrawiam i życzę powodzenia w szukaniu prawdy.
|
|
| | | | | | | | | |  | | kondziu | >Po pierwsze nie jestem filozofem i nigdy nie zamierzam nim być. Tak z czystej ciekawosci, czym generalnie sie zajmujesz? To apropos bycia, czy nie bycia filozofem. Ja studiuje informatyke, jesli ukoncze bede wiec informatykiem, a czy byc magistrem filozofii = byc filozofem? Czy filozofem nie jest kazdy kto szuka odpowiedzi na bardziej lub mniej zlozone kwestie. Szukanie odpowiedzi na pytania zasadnicze odbywa sie w obrebie tego samego rozumu, ktory szuka odpowiedzi na pytanie: kawa czy herbata. Wielu cenionych matematykow jest w biografiach opisywanych jako filozofowie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | rozumek | >>Po pierwsze nie jestem filozofem i nigdy nie zamierzam nim być. >Tak z czystej ciekawosci, czym generalnie sie zajmujesz? To apropos bycia, czy nie bycia filozofem. Ja studiuje informatyke, jesli ukoncze bede wiec informatykiem, a czy byc magistrem filozofii = byc filozofem? Czy filozofem nie jest kazdy kto szuka odpowiedzi na bardziej lub mniej zlozone kwestie. Szukanie odpowiedzi na pytania zasadnicze odbywa sie w obrebie tego samego rozumu, ktory szuka odpowiedzi na pytanie: kawa czy herbata. >Wielu cenionych matematykow jest w biografiach opisywanych jako filozofowie. A wielu nie, bo zajęli się rozwojem matematyki dla samej matematyki (oderwali ją od innych nauk). Wiesz, że podobnie jest z informatyką? Jak sama nazwa wskazuje, służy ona do informowania, ale posługując się jej narzędziami, można równie dobrze innych informować, jak dezinformować. Żadna nauka oderwana od innych, nie służy postępowi (wręcz przeciwnie). Dlatego warto uczyć się filozofować, niezaleznie od tego, co się studiuje. Nie musi się to jednak wiązać ze studiowaniem historii filozofii.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | animus (6 punktów) | >Tak z czystej ciekawosci, czym generalnie sie zajmujesz? To apropos bycia, czy nie bycia filozofem. Ja studiuje informatyke, jesli ukoncze bede wiec informatykiem, a czy byc magistrem filozofii = byc filozofem? Czy filozofem nie jest kazdy kto szuka odpowiedzi na bardziej lub mniej zlozone kwestie. Szukanie odpowiedzi na pytania zasadnicze odbywa sie w obrebie tego samego rozumu, ktory szuka odpowiedzi na pytanie: kawa czy herbata. >Wielu cenionych matematykow jest w biografiach opisywanych jako filozofowie.
W odpowiedzi na Twoje pytanie: skończyłem fizykę na polibudzie, czyli z wyształcenia fizyk, z zawodu inwestor giełdowy. Jeśli chodzi o bycie filozofem to w z tego punktu, z którego Kant to ujął, że filozofem jest każdy kto myśli samodzielnie, to może i jestem filozofem. Nie jestem natomiast filozofem w tym znaczeniu, że nie spędzam całych dni na poszukiwanie odpowiedzi w jak to ująłeś bardzie lub mniej złożonych kwestiach, nie porównuję także jakości czy warości różnych systemów filozoficznych, światopoglądowych itp..Staram się używać rozumu i jeśli to robi ze mnie filozofa, to niech tak będzie.
ps. Nie lubię pisać o sobie.
|
|
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | @@@
>Jak nie stracic wiary w cokolwiek?
A dlaczego nie tracić, czasem warto zaczynać od wyczyszczonego pola. Filozofia ma swoją - bardzo ważną dla tej dziedziny - historię. Czymś innym była kiedyś, czym innym jest dzisiaj.
Krzyżówki nazywane są półrozrywką dla ćwierćinteligentów, a współcześnie filozofia może być intelektualną rozrywką dla pełnych inteligentów. Uczy sprawności myślenia i pokazuje nam potencjalne i faktyczne spektrum intelektualnych rozwiązań podstawowych problemów ludzkości. Czy to mało? Dla mnie wystarczy!
***
|
|
| włodarczyk (87 punktów) | Filozofia . dobra ,ale z umiarem. Przede wszystkim trzeba wierzyć, a póżniej myśleć.wówczs wszystko jest nie tylko mądre ale i piękne i zrozumiałe.
|
|
 | | truthsearcher (437 punktów) | >Filozofia . dobra ,ale z umiarem. Przede wszystkim trzeba wierzyć, a póżniej myśleć. Czyli najpierw wierzymy w Latającego Potwora Spagetti ( stworzyciela świata), a później używając rozumu obalamy tezę o jego istnienu.
>wówczs wszystko jest nie tylko mądre ale i piękne i zrozumiałe. Oczywiście ilustruje to powyższy przykład.
|
|
|  | | włodarczyk (87 punktów) | Nawet jeżeli obalisz teoie o Latającym potworze spaghetti i zaczniesz wierzyć w co innego i pojmiesz to swoim rozumem to wtedy będziesz miał większe mniemanie o swoim umyśle , gdyż udało ci się obalić tak powszechną religie jaką jest wiara w Latającego potwora spaghetti.
|
|
| |  | | truthsearcher (437 punktów) | >Nawet jeżeli obalisz teoie o Latającym potworze spaghetti > i zaczniesz wierzyć w co innego i pojmiesz to swoim rozumem to wtedy będziesz miał większe mniemanie o swoim umyśle , gdyż udało ci się obalić tak powszechną religie jaką jest wiara w >Latającego potwora spaghetti.
Będę się mógł pocieszyć myślą, że większość ludzi bezmyślnie wierzy w Latającego Potwora Spagetii a dopiero później zaczyna analizować swoją wiarę ( dochodząc do faktu, że byli ,,nieinteligentni'' i wierzyli w brednie), a ja najpierw rozmyślam i dopiero potem mądrze wybieram wiarę czy podejmuję decyzję.
Czy takie rozwiązanie nie jest lepsze?
|
|
| | |  | | włodarczyk (87 punktów) | To faktycznie dobry pomysł jeżeli jest się mądrym człowiekiem. Wydaje mi sie że tym razem na takiego trafiłem,ale znam takich ,którzy swoją wiarę pokładają tylko w rozumie ,którego zbyt rozwiniętego nie mają.
|
|
| Ollofeli (5 punktów) | >Jak nie stracic wiary w cokolwiek?
To chyba jedno z pytań za sto puntów? (gratuluje)
Zastanawiam się nad tym od wielu miesięcy. Kilka rzeczy przyszło mi do glowy. Zgadzasz się, że wszystko jest subiektywne i względne. Widzisz to, że INNI rónież tak widzą. Ale co znaczy, że wszystko jest Subiektywne. Według mnie to przyjęcie nieskończoności opcji i prawd. Jedna z tych prawd jest naszą prawdą o Subiektywnym BYCIE, ale inna mowi o Obiektywnym BYCIE - jakby On istniał, więc może istnieje, a może nie. Właściwa odpowiedź to - chyba - ta, która sprawia Twoje życie lepszym. Ale zawsze możesz spytać: po co robić je lepszym? Po co istnieć? Po co cokolwiek istnieje? Krańcowa konsekwencja tych pytań prowadzi Cię do śmierci, do woli śmierci jako zrówniania się z poznaną prawdą o Subiektywnym BYCIE. Ale czy chcesz teraz umrzeć? Jeśli nie, to wybierz sobie jedną z Subiektywnych odpowiedzi. Może warto też nie tracąc wiary we wszystko zmierzać do obiektywizmu, który pokazuje ogromną różnorodność sensu wszystkiego. Ja jednak i tak po wszystkich myślach znowu zadaje pytanie: po co to wszystko?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|