Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polacy to religijni analfabeci

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
01-04-2007 12:23Lenahtas (40 punktów)Polacy to religijni analfabeci
"Polacy to religijni analfabeci - wynika z badań, jakie dla "Newsweeka" przeprowadziła firma SMG/KRC.
Tylko 20 proc. osób, określających się jako wierzący katolicy, umie wymienić dziesięć przykazań, a ponad 30 proc. nie zna żadnego. Jedynie 18 proc. potrafi podać imiona czterech ewangelistów, a prawie 43 proc. z tych, którzy określają się jak głęboko wierzący, jest zdania, że można wyspowiadać się z grzechu pierworodnego.

Polacy ciągle chętnie określają się mianem katolików, jednak ich wiara ma coraz mniej związków z nauką Kościoła. Coraz częściej staje się zbiorem zupełnie prywatnych wyobrażeń. Sondaż przeprowadzono na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków. Tekst i pełne wyniki badań w świątecznym numerze "Newsweeka"."
Źródło: wiadomosci.onet.pl/1512462,11,item.html

Przykład z życia: w liceum zapytałem kolegów "co to jest biblia?", z trzech dwóch nie potrafiło odpowiedzieć. Skoro 17-latkowie o ponadprzeciętnej inteligencji, co niedziela uczęszczający do kościoła, głęboko wierzący (np. robili znak krzyża przed każdą kartkówką, sprawdzianem itp itd) nie wiedzą takich rzeczy to nie dziwię sie reszcie...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

michiko (596 punktów)
Wyniki tych badań dla nikogo nie stanowią zaskoczenia. Skoro chory potrzebuje lekarza, działalność Kościoła dla nawrócenia społeczeństwa i nowej ewangelizacji okazuje się niezbędna. Trzeba mieć dobry pretekst, żeby zaistnieć. No i abp Nycz już zapowiedział wzmożone wysiłki na polu współpracy z młodzieżą i świeckimi.
I o to chodzi.
J.Szulc (5723 punktów)
>Wyniki tych badań dla nikogo nie stanowią zaskoczenia. Skoro chory potrzebuje lekarza, działalność Kościoła dla nawrócenia społeczeństwa i nowej ewangelizacji okazuje się niezbędna. Trzeba mieć dobry pretekst, żeby zaistnieć. No i abp Nycz już zapowiedział wzmożone wysiłki na polu współpracy z młodzieżą i świeckimi.
>I o to chodzi.
Jeśli lekcje religii mają wyglądać tak, jak to widziałam kilka lat temu... drżyjcie narody!!
Już odbyliśmy bardzo dobrą dyskusję o wierze młodych ludzi.
Do młodego człowieka, który przedstawił nam problem, też nikt nie umiał dotrzeć.
Została mu tylko mama, ale także ze źle pojętym poczuciem katolicyzmu.
Złe podstawy nigdy nie dadzą dobrych wyników.
Kościół zapomniał, że czas gna do przodu, i że dawno już minęło średniowiecze, że straszenie ogniem wiecznym i potępieniem nie robi już takiego wrażenia.
Dlatego mamy w głowach tylko to, co przekazują "niedouczeni" (bardzo przepraszam niektórych!!) rodzice.

---
J.Szulc (5723 punktów)
>>Wyniki tych badań dla nikogo nie stanowią zaskoczenia. Skoro chory potrzebuje lekarza, działalność Kościoła dla nawrócenia społeczeństwa i nowej ewangelizacji okazuje się niezbędna. Trzeba mieć dobry pretekst, żeby zaistnieć. No i abp Nycz już zapowiedział wzmożone wysiłki na polu współpracy z młodzieżą i świeckimi.
>>I o to chodzi.
>Jeśli lekcje religii mają wyglądać tak, jak to widziałam kilka lat temu... drżyjcie narody!!
>Już odbyliśmy bardzo dobrą dyskusję o wierze młodych ludzi.
>Do młodego człowieka, który przedstawił nam problem, też nikt nie umiał dotrzeć.
>Została mu tylko mama, ale także ze źle pojętym poczuciem katolicyzmu.
>Złe podstawy nigdy nie dadzą dobrych wyników.
>Kościół zapomniał, że czas gna do przodu, i że dawno już minęło średniowiecze, że straszenie ogniem wiecznym i potępieniem nie robi już takiego wrażenia.
>Dlatego mamy w głowach tylko to, co przekazują "niedouczeni" (bardzo przepraszam niektórych!!) rodzice.
>
---

Musze jeszcze coś dopisać... zapomniałam wcześniej.
Może potrzebna reforma Kościoła?
Powrót do korzeni?
Chrzest tylko dorosłych i świadomych?
Wtedy katolik będzie katolikiem, a nie jakimś niedouczonym przypadkiem?
Pozdrawiam.

---
APawłowski (1150 punktów)
>Może potrzebna reforma Kościoła?
>Powrót do korzeni?
>Chrzest tylko dorosłych i świadomych?
>Wtedy katolik będzie katolikiem, a nie jakimś niedouczonym przypadkiem?

Powrót do korzeni chrześcijańskich wyglądałby tak że biskup to stanowisko porządkowo - administracyjne, nie ma zawodowych kaznodziei a służyć do mszy może każdy mężczyzna będący członkiem zboru, nie ma spowiedzi w takim kształcie, jedynie wewnętrzne wyznanie grzechów, nie ma żadnych świętych, bo wszyscy członkowie zboru są tak samo święci jak Jezus. I wiele innych. Ale co to by oznaczało? Rzesza funkcjonariuszy watykańskich zostałaby bez roboty, wpływów i stałego dopływu gotówki. To trochę zbyt wielkie poświęcenie nawet w imię Boga.
Ale po co reformować KK? Wystarczy zainteresować się Kościołem Wolnych Chrześcijan lub Zielonoświątkowym.
J.Szulc (5723 punktów)
Bo, mój Panie, Kościół powinien być jeden, tak jak jest jeden Bóg - tak nas zawsze na lekcjach religii uczono (kto chodził, ten wie!).
A cała ta administracja kościelna kojarzy mi się tylko z Gogolem i jego liczeniem dusz.
Tak więc dochodzimy do korzeni problemu... po co tyle Kościołów, w domyśle tyle wiar.

---
APawłowski (1150 punktów)
>Bo, mój Panie, Kościół powinien być jeden, tak jak jest jeden Bóg - tak nas zawsze na lekcjach religii uczono (kto chodził, ten wie!).
Odnoszę wrażenie że Bóg słabo swoich interesów pilnuje tu na ziemi, A może faktyczne musiał Mahometa wysłać aby ten znowu, podobnie jak Jezus, wyprostował to co ludzie nawymyślali? Patrząc na to co się dzieje z islamem to chyba szykuje się następny prorok. Jakoś ci ludzie się zupełnie nie nadają do realizowania Boskich planów.
J.Szulc (5723 punktów)
Zgoda, ludzie może się i nie nadają, ale następnego proroka już nie zdzierżę!
Zostanę chyba przy założeniu, że "we własnym domu każdy jest prorokiem". Będę sobie żyła po swojemu a guru będzie dla mnie moje własne sumienie.

---
Dudek (190 punktów)
Organizacje koscielne to paradoks - jak mozna zinstytucjonalizować wiare???
APawłowski (1150 punktów)
>Organizacje koscielne to paradoks - jak mozna zinstytucjonalizować wiare???
A nie można?
J.Szulc (5723 punktów)
Nie powinno się (moim zdaniem) tego robić.
Widzisz, co dzieje się z cennikiem?
Podstawowe sakramenty maja taką rozbieżność w cenie, że można pokusić się o szukanie kościoła do ochrzczenia dziecka, do ślubu, do pochówku. To przecież instytucjonowanie czegoś, co jest bazą dla Kościoła.
A jak nie masz ślubu kościelnego, to co niektóry klecha nie przyjmie Twojego dziecka do grona wyznawców.
A czy taki maluch wie cokolwiek o tym, że chcą go, albo nie?
Spokojnie, znajdzie sie inny księżulo, który za odpowiednią opłatą poleje go wodą i namaści olejami.
To tylko kwestia ceny.
I tak się to wszystko kręci.
BO PIENIĄDZ RZĄDZI ŚWIATEM.

---
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
Co do rozbieżności cenników kleru - zawsze opłata za pochówek jest wyższa od od opłaty za chrzciny.
Zgon jest dla KRK ważniejszy (bo wyżej opłacany) od narodzin.

Wniosek - Kościół jest reprezentantem "Cywilizacji Śmierci"

Howgh.
mefta (480 punktów)
> No i abp Nycz już zapowiedział wzmożone wysiłki na polu współpracy z młodzieżą i świeckimi.
Ciekawa jestem tylko kiedy wprowadza zmiany w konstytucji na tę potrzebę.

Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
diogenes (42753 punktów)
>Przykład z życia: w liceum zapytałem kolegów "co to jest
>biblia?", z trzech dwóch nie potrafiło odpowiedzieć. Skoro
>17-latkowie o ponadprzeciętnej inteligencji, co niedziela
>uczęszczający do kościoła, głęboko wierzący (np. robili
>znak krzyża przed każdą kartkówką, sprawdzianem itp itd)
>nie wiedzą takich rzeczy to nie dziwię sie reszcie...

czyli TO działa, to upierdliwe powtarzanie,że białe jest czarne.
nic dziwnego, że kościół pcha sie do szkół, do dzieci...to rodzaj religijnej pedofilii...potem nawet sędziwy profesor matematyki będzie klękał przed polną kapliczką i pragną kropidła w chwili zgonu...
J.Szulc (5723 punktów)
>>Przykład z życia: w liceum zapytałem kolegów "co to jest
>>biblia?", z trzech dwóch nie potrafiło odpowiedzieć. Skoro
>>17-latkowie o ponadprzeciętnej inteligencji, co niedziela
>>uczęszczający do kościoła, głęboko wierzący (np. robili
>>znak krzyża przed każdą kartkówką, sprawdzianem itp itd)
>>nie wiedzą takich rzeczy to nie dziwię sie reszcie...
>czyli TO działa, to upierdliwe powtarzanie,że białe jest czarne.
>nic dziwnego, że kościół pcha sie do szkół, do dzieci...to rodzaj religijnej pedofilii...potem nawet sędziwy profesor matematyki będzie klękał przed polną kapliczką i pragną kropidła w chwili zgonu...
>
Chciałeś powiedzieć, że to religijne wdrukowanie?
Masz rację.
Popatrzmy na zachowania w czasie jakiegoś stresu...
I robią to ludzie, którym tak naprawdę wiara jest zupełnie obojętna...
Boją sie, więc na wszelki wypadek kreślą znak krzyża, a nuż pomoże.
To takie... "Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek".
Nie pozbędziemy sie tego.

---
APawłowski (1150 punktów)
W związku z tym nie mogę nie zadać pytania: co robią na lekcjach religii księża i katecheci, skoro nawet nie potrafią nauczyć tego co uczyć powinni? Gdyby podobny wynik miał jakikolwiek nauczyciel matematyki to wyleciałby z roboty za pomocą kopniaka, który by go umiejscowił na orbicie geostacjonarnej. A z drugiej strony to może to dobrze? A wracając do problemu. Uważam że nasza religijność to bardziej tradycja, która wymusza jakieś konkretne zachowania. Dość daleko nam do prawdziwej wiary. A pojęcie: katolik ale nie praktykujący to jakiś dziwoląg językowy. Odnoszę czasami wrażenie że ileś lat walki komunistów z Kościołem nie przyniosło tylu strat Kościołowi jakie to straty Kościół poniósł kiedy to stał się "przodującą siłą narodu". WIdocznie tak lubimy nasze "przewodnie siły"
A tak na marginesie, dawno, dawno temu, "za komuny" jeszcze, byłem szkolony przez pracownika Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk, cenzora się znaczy, na okoliczność co można a czego nie. I wiecie jaką to konkluzję zawarł? Jeżeli nie powie się złego słowa o Związku Radzieckim i Kościele Katolickim to nie ma powodu do obaw że coś cenzura obetnie. Zastanawiające.
mefta (480 punktów)
>W związku z tym nie mogę nie zadać pytania: co robią na lekcjach religii księża i katecheci, skoro nawet nie potrafią nauczyć tego co uczyć powinni?
Zarabiają pieniążki
pozdrawiam

Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
Ocykan (3528 punktów)
>Przykład z życia: w liceum zapytałem kolegów "co to jest
>biblia?", z trzech dwóch nie potrafiło odpowiedzieć. Skoro
>17-latkowie o ponadprzeciętnej inteligencji, co niedziela
>uczęszczający do kościoła, głęboko wierzący (np. robili
>znak krzyża przed każdą kartkówką, sprawdzianem itp itd)
>nie wiedzą takich rzeczy to nie dziwię sie reszcie...

Co za dziwny naród, ci Polacy. Większość wierzących nie wie co to jest biblia, natomiast niewierzący - wiedzą. Wynika z tego, że w Polsce nic tak nie pogłębia znajomości religii, jak odejście od niej. W końcu dojdzie do tego, że na stanowiska katechetów trzeba będzie zatrudniać ateistów.
Pan Tau (1237 punktów)
>[...] Wynika z tego, że w Polsce nic tak nie pogłębia znajomości religii, jak odejście od niej. [...]

Chyba jednak niekoniecznie wynika.
Znajomość Biblii wcale nie musi być równoznaczna ze znajomością religii (bo która religia opiera się wyłącznie na Biblii, nie wspominając o tym, że nie ma jednej Biblii).
Patrząc dalej - czy znajomość mitologii greckiej wymaga odejścia od wiary w Zeusa?

"ludzie wolni nie są równi, ludzie równi nie są wolni"
Ocykan (3528 punktów)
>Znajomość Biblii wcale nie musi być równoznaczna ze znajomością religii (bo która religia opiera się wyłącznie na Biblii, nie wspominając o tym, że nie ma jednej Biblii).

Po pierwsze: Nie poznałeś się na żarcie. Albo był zbyt subtelny, albo Ty jesteś zbyt poważny.
Po drugie: Kto tu mówi o znajomości Biblii? Przecież jeżeli ktoś nie jest ateistą, to nawet w ogóle nie wie co to takiego ta Biblia (a najpewniej to nawet nie wie o jej istnieniu).
Po trzecie: Znajomość Biblii nie jest wprawdzie równoznaczna ze znajomością religii, ale nieznajomość Biblii jest równoznaczna z nieznajomością religii.
Po czwarte: Jest jedna Biblia. Przedmiotem tego wątku nie jest przecież nieznajomość religii w świecie, tylko nieznajomość religii przez polskich katolików. Zaś kanon biblijny uznawany przez KK jest tylko jeden.

>Patrząc dalej - czy znajomość mitologii greckiej wymaga odejścia od wiary w Zeusa?

Generalnie nie, ale w Polsce (jezeli wierzyć ankiecie i niektórym wypowiedziom na tym forum) - tak. Stąd moje stwierdzenie, że Polacy to dziwny naród.
J.Szulc (5723 punktów)
Przeczytałam dwie ostatnie wypowiedzi (już teraz dokładnie... wiemy, o co chodzi, prawda?). Zgadzam się, nieznajomość Biblii jest równoznaczna z nieznajomością religii.
Nie tak dawno przeczytałam fragment mojej znajomej, która jest gorliwą katoliczką (w jej mniemaniu), i stało sie coś strasznego!
Była przerażona tym, że czytam takie "krwawe kawałki" (to nie moje!).
Na słowa, że to Biblia, szybko zrobiła znak krzyża i zawyrokowała, że to chyba jakaś inna książka.
Tak znają Polacy swoją "księgę przewodnią".

---
APawłowski (1150 punktów)
Myślę że było by to na znacznie lepszym poziomie niż odwrotnie. Nie polecam: www.racjonalista.pl/forum.php/s,75187#w75385. Tu za ogólną teorię względności zabrała się osoba duchowna.
Przemek K.

Mnie by to nie zdziwiło Ludzie, którzy odchodzą od religii, zwykle robią to, bo temat ten ich zajmował i mieli związane z nim własne rozważania.
Natomiast wiele osób przyznaje się do religii z konformizmu, czy może bezmyślnego przyzwyczajenia -- bo tak wypada, tak się nauczyli od dziecka, "to jest dobrze".
Podkreślam "zwykle" i "wiele", bo to co zapewne mogłaby pokazać statystyka, dla bardzo wielu ludzi będzie nieprawdziwe.
placownik (17853 punktów)

   Propozycja pytania maturalnego z religii (poziom zaawansowany).

   Wymień przynajmniej trzy spośród dziesięciorga przykazań.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
APawłowski (1150 punktów)
>   Propozycja pytania maturalnego z religii (poziom zaawansowany).
>   Wymień przynajmniej trzy spośród dziesięciorga przykazań.
>   Pozdrawiam

I minister od edukacji narodu będzie musiał edyktem uznać za zdany egzamin, nawet w przypadku jeśli abiturient wyliczy choćby jedno przykazanie.
mefta (480 punktów)
>   Propozycja pytania maturalnego z religii (poziom zaawansowany).
>   Wymień przynajmniej trzy spośród dziesięciorga przykazań.
>   Pozdrawiam
Spoko, spoko.Muatura zawsze może zostac unieważniona, ewentualnie można powiedzieć, że zagineły wyniki więc roman wprowadzi amnestie a wszystkiem jak zwykle będzie winny jakiś szatan z po
pozdrawiam

Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
Patty Matheson (2087 punktów)
Dlatego trzeba wprowadzić religię na maturze

W naszym kraju rodzimy się Katolikami. Religia większości wynika z etykietki przyczepionej zaraz po urodzeniu, a nie z autentycznej chęci wyznawania wiary. Po podrośnięciu można albo to olać [i być wciąż rzekomo Katolikiem], albo się zainteresować religią, albo porzucić Kościół - co jest trudniejsze i niewielu na to idzie.
Ale ciekawe wyniki badań
mefta (480 punktów)
>Dlatego trzeba wprowadzić religię na maturze
Lepiej nie kracz bo będę musiała namawiac swoje przyszłe dzieci do "odpuszczenia" matury ewentualnie wysyłać za granicę by się kształciły a tego bym nie chciała.
pozdrawiam

Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
Rotor
Że Polacy to religijni analfabeci - wiadomym jest bezspornie
- Że Polacy, to w większości racjonalni półalfabeci - jest niby oczywistym, a jednak pokręconym: ...tajemnicami wiary i ...tajemnicami racjonalizmu
TomaszT (172 punktów)

>17-latkowie o ponadprzeciętnej inteligencji, co niedziela
>uczęszczający do kościoła

Hm... Widzę tu sprzeczność
mefta (480 punktów)
>>17-latkowie o ponadprzeciętnej inteligencji, co niedziela
>>uczęszczający do kościoła
>Hm... Widzę tu sprzeczność
>
Ankietę przeprowadzono wśród rodziców owych 17- latków

Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365