Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Taki jak My"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
02-05-2003 20:41Vampire"Taki jak My"
Mam pytanie, może naiwne, ale kto pyta nie błądzi (podobno). Co ma znaczyć "Po czym Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stal się taki jak My" (Gen 3:22). "My" tzn. kto? Zastępy aniołów? Chyba nie bardzo, bo bóg jest najwyższy, najważniejszy i nie ma sobie równych, a więc rozumując logicznie nie może powiedzieć "taki jak My" do anioła, który jest jego sługą. Można ewentualnie uznać, że słowa te kierowane są do Jezusa, ale czy na pewno? Jest jeszcze możliwość istnienia innych bogów, wtedy sensowniejsze staje się przykazanie "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną", ale przecież bóg jest jeden (zakładając, że w ogóle jest). A może ja po prostu nic nie rozumiem.

Mariusz AgnosiewiczOdp:
Oczywiscie Twoje pytanie jest bardzo trafne. Myslalem, ze ktos Ci odpowie.
Pisalismy o tym przy roznych okazjach. Najprostszym tekstem jest tutaj
www.racjonalista.pl/kk.php/s,603
ale to nalezaloby przestudiowac dokladniej poprzez te teksty ktore podejmuja tematyke politeizmu w ST. Musialbys dokladniej poczytac nasz dzial biblijny.
Pozdrawiam
vampi
Zapomniałam dodać, że pewna ciekawa teoria na temat tego co słowa te oznaczają zawarta jest w książce prof. Zacharii Sitchina (chyba źle napisałam nazwisko, ale niestety nie mam możliwości sprawdzić ) pt. "Marduk. Dwunasta planeta". Polecam, naprawdę dobra lektura.
Mariusz Agnosiewicz
To zapewne zainteresuje Cie tekst:
Krzysztof Sykta, "Oszustwa Sitchina - Enuma Elish"
www.racjonalista.pl/kk.php/s,432
Vampi
Jak powiedziałam książkę czytałam dawno i raczej bez krytycznego podejścia. Tekst rzeczywiście dość ciekawy, bardzo trafne spostrzeżenia.
Mam do Pana pytanie, czy długo lub czy w ogóle miał Pan wątpliwości po "odejściu" od chrześcijaństwa, bo ja męczę się z nimi kilka lat. Wiem, że jest tu gdzieś tekst, w którym chyba Pan to opisywał, ale nie mogę go znaleźć.
vampi
Jak powiedziałam książkę czytałam dawno i raczej bez krytycznego podejścia. Tekst rzeczywiście dość ciekawy, bardzo trafne spostrzeżenia.
Mam do Pana pytanie, czy długo lub czy w ogóle miał Pan wątpliwości po "odejściu" od chrześcijaństwa, bo ja męczę się z nimi kilka lat. Wiem, że jest tu gdzieś tekst, w którym chyba Pan to opisywał, ale nie mogę go znaleźć.
mariusz
Nie wiem jakie watpliwosci moga Cie tak meczyc wiec nie moge nic odpowiedziec. W kazdym razie to co mialem najwazniejszego do powiedzenia na ten temat powiedzialem tutaj:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2161
Vampire
O ten tekst właśnie mi chodziło. Nie wiem jak mogłam go nie znaleźć. W każdym razie to wystarczająca odpowiedź na moje pytanie. Pan pisze "w wieku kilkunastu lat wszystko umarło i koniec", a u mnie to tak jeszcze nie do końca. Czasem jestem pewna, że chrześcijaństwo to nic innego jak jeden wielki absurd, a czasem zastanawiam się czy aby na pewno. To dość irytujące, ale na szczęście coraz rzadziej mi się zdarza. Mam jeszcze jedno, ostatnie pytanie: czy teksty biblijne były modyfikowane przez Kościół np. w średniowieczu? Może poleci Pan jakiś tekst? Zwykle mam tylko kilka minut, więc wyklucza to dokładne poszukanie czegoś przy jednoczesnym odpowiadaniu na maile Zastanawiałam się też czy Agnosiewicz to pańskie prawdziwe nazwisko, czy też pseudonim. Jest dość podobne do słowa agnostyk, ale to już inny temat
Pozdrawiam
Mariusz Agnosiewicz
>O ten tekst właśnie mi chodziło. Nie wiem jak mogłam go nie znaleźć.
Szukaj, a znajdziesz...
>Czasem jestem pewna, że chrześcijaństwo to nic innego jak jeden wielki absurd, a czasem zastanawiam się czy aby na pewno.
Myśl, a dojdziesz...
>To dość irytujące, ale na szczęście coraz rzadziej mi się zdarza.
To zle rozwiazanie kwestii: poprzez nie myslenie o niej...? Chyba ze to wylacznie kwestia psychiczna.
Nie widze nic zlego w watpliwosciach. Ale jeśli to sa watpliwosci intelektualne, to powinnas czytac krytyczne analizy innych (np. jeśli chodzi o biblie)
>Mam jeszcze jedno, ostatnie pytanie: czy teksty biblijne były modyfikowane przez Kościół np. w średniowieczu? Może poleci Pan jakiś tekst?
Oczywiście, ze były i to nie tylko w sredniowieczu, ale już od pierwszych wiekow chrzescijanstwa. Już w II w. doskonaly krytyk, filozof grecki Celsus, pisal do chrzescijan: "Wszystkie wasze opowieści są tylko baśniami, którym nie potraficie nadać nawet pozorów prawdopodobieństwa, chociaż doskonale wiadomo, że przerabialiście trzy, cztery, a nawet więcej razy tekst waszej ewangelii,
aby wykręcić się od stawianych wam zarzutów i oskarżeń (...) To wszystko wydobyliśmy przeciwko wam z waszych pism i nie posłużyliśmy się żadnym innym świadectwem: sami bowiem wpadacie we własne sidła "
Pisalismy o tym duzo w roznych tekstach. Po prostu czytaj nasze teksty z dzialu biblijnego, a do wszystkiego dojdziesz, jeśli Ci na tym zalezy. Mogę polecic chocby ostatni tekst K. Sykty:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2426
ale nie jest on najlatwiejszy dla kogos kto dopiero zaczyna. To analiza na wyzszym poziomie. Falszowanie i przerabianie ewangelii to glowna atrakcja naszych wywodow biblijnych i trudno jest polecic jeden tekst, gdyz trzeba czytac wszystko co tam jest, aby rozumiec caly kontekst krytyki. Przerabiania tekstow nie wykrywa się raczej poprzez zeznania swiadkow, którzy widzieli jak jakis mnich cos zmianil i puscil w obieg jako biblie. To jest przede wszystkim analiza jezykowznawcza i porownawcza. To naprawde fascynujacy temat. Biblie modyfikuje się do dzis. Aby to stwierdzic wystarczy krytycznie porownac wydanie biblii np. sprzed 50 lat i obecne. Inna kwestia sa falszerstwa tlumaczeniowe. Biblia nie jest przelozona na polski przez jezykoznawce, lecz przez osoby duchowne, które bardzo często wprowadzaly tendencyjne i zupelnie zmieniajace sens tlumaczenia okreslonych kwestii. To co czytamy jako oficjalne katolickie obecne tlumaczenie biblii (Biblia tysiaclecia) to jest tekst nie tylko zafalszowany ad maiorem gloriam Dei w wersjach "wyjsciowych" i przez tlumaczy.
>Zwykle mam tylko kilka minut, więc wyklucza to dokładne poszukanie czegoś przy jednoczesnym odpowiadaniu na maile
uprawiasz wiec grzeszenie w sesjach trzyminutowych
>Zastanawiałam się też czy Agnosiewicz to pańskie prawdziwe nazwisko
W dowodzie mam inaczej
Vampire
>>Szukaj, a znajdziesz...
>Z pewnością.
>>Myśl, a dojdziesz...
>A niby od czego wszystko się zaczęło?
>>To zle rozwiazanie kwestii: poprzez nie myslenie o niej...? Chyba ze to wylacznie kwestia psychiczna.
>Miałam na mysli powolne rozwiewanie wątpliwości, a nie nie myślenie
>>Oczywiście, ze były i to nie tylko w sredniowieczu, ale już od pierwszych wiekow chrzescijanstwa.
>A to mi Pan poprawił humor. Jeden z moich przyjaciół- protestant, który skończył studia teologiczne, zdenerwował się gdy wspomniałam o zmianach tekstu biblijnego. Stwierdził, że takie pogłoski to dzieło zwyczajnych dyletantów.
>>uprawiasz wiec grzeszenie w sesjach trzyminutowych
>Ja od dawna nie uznaje pojęcia grzechu, w żadnym przypadku
>>W dowodzie mam inaczej
>Ma się czasem ten przebłysk inteligencji. Szkoda, że tylko czasem :*)
W każdym razie dziękuję, że poświęcił mi Pan swój czas.
Jean-Paul
>Mam pytanie, może naiwne, ale kto pyta nie błądzi
>(podobno). Co ma znaczyć "Po czym Pan Bóg rzekł: Oto
>człowiek stal się taki jak My" (Gen 3:22). "My" tzn. kto?
>Zastępy aniołów? Chyba nie bardzo, bo bóg jest najwyższy,
>najważniejszy i nie ma sobie równych, a więc rozumując
>logicznie nie może powiedzieć "taki jak My" do anioła,
>który jest jego sługą. Można ewentualnie uznać, że słowa te
>kierowane są do Jezusa, ale czy na pewno? Jest jeszcze
>możliwość istnienia innych bogów, wtedy sensowniejsze staje
>się przykazanie "Nie będziesz miał bogów cudzych przede
>mną", ale przecież bóg jest jeden (zakładając, że w ogóle
>jest). A może ja po prostu nic nie rozumiem.
Bardzo mi sie podoba Twoja postawa. Zakładanie możliwosci własnej niewiedzy to tak naprawdę ogromny krok do poznania prawdy. Rzeczywiście "My" prawdopodobnie odnosi się do Trójcy. Człowiek ma nie miec bogów to znaczy nie personifikować sobie przeróżnych dóbr świata doczesnego. One upersonifikowane przez człowieka np. pieniądz czy seks moga nabrac dla człowie wartości absolutnej i stać się bogami.,
Vampire
>Bardzo mi sie podoba Twoja postawa. Zakładanie możliwosci własnej niewiedzy to tak naprawdę ogromny krok do poznania prawdy.
Ja po prostu staram się nie odrzucać żadnej tezy, nawet jeśli mi się nie podoba (zwłaszcza wtedy), bo przecież to nie o to chodzi. Myślę też, że na pytanie do kogo te słowa są kierowane, nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi bo zawsze znajdzie się jakieś za i przeciw.
>Rzeczywiście "My" prawdopodobnie odnosi się do Trójcy.
Jednak wg mnie tu raczej o Trójcę nie chodzi. Jeśli przypatrzeć się podobnym zwrotom, wtedy dość jasno wynika, że są one (te zwroty) kierowane do innych bogów. W ogóle to moja znajomość Biblii jest jeszcze zbyt mała, aby móc na takie tematy swobodnie rozmawiać. Bliższe są mi zagadnienia dotyczące okultyzmu czy parapsychologii.
>Człowiek ma nie miec bogów to znaczy nie personifikować sobie przeróżnych dóbr świata doczesnego.
To mi się kojarzy z lekcjami religii w podstawówce. Kiedy ktoś zajmował się np. długopisem zamiast słuchać katechety, ten zawsze mówił, że dla bawiącego się bogiem jest długopis
Z tego co mówisz wynikałoby, że najprawdopodobniej jesteś chrześcijaninem. Zgadza się?
Mariusz AgnosiewiczOwieczka na odzysk...
Janie Pawle (który?), Twój koncept nadaje się na śmietnik, gdyż wówczas jeszcze Trójcy nie wynaleziono... A mówiąc bardziej serio, początki Trójcy sięgają soboru nicejskiego z 325 r., gdzie ustalono, że Ojciec i Syn są sobie równi. Autorem współistotności (homouzji) jest poganin, cesarz Konstantyn, który niepodzielnie dyktował przebieg prac i rozstrzygnięć soboru, "wbrew jego woli nie działo się wówczas [na soborze] nic" (Deschner). Teoria współistotności Ojca i Syna nie była postulowana przez żadną stronę ówczesnego konfliktu teologicznego wśród biskupów, dlatego właśnie, że nie było to hasło żadnego stronnictwa Konstantyn podsunął takie rozwiązanie, jako mało klarowne i dające możliwość swobodnej interpretacji (zakazał formułowania wykładni autentycznej, czyli obowiązującej). Następnie na soborze w Konstantynopolu w 381 r. katolicyzm wypracował trzeciego Boga - tzw. Ducha św., który miał pochodzić od Ojca. (Poźniej katolicy jeszcze dopisali "et filius", czyli że miał pochodzić również od syna; bardzo ich to poróżniło ze wschodem a kwestia tzw. filioque stała się jednym z oficjalnych powodów rozłamu "prawosławnego")... Więcej zobacz www.racjonalista.pl/kk.php/s,1233
----
Wapirku, na przykładzie powołanej Trójcy mogę Cię wprowadzić w tematykę fałszowania Biblii, która Cię interesowała. Bo fałszowanie "trójcowe" należy do tych najbardziej znamienitych. Jak pisał Deschner: "Antyczni chrześcijanie znajdowali w Biblii tak niewiele potwierdzeń słuszności dogmatu o Trójcy Świętej, że doszło, chyba w IV wieku, do jednej z najsłynniejszych interpolacji nowotestamentowych - fałszerstwa, które pod nazwą comma Johanneum przedostało się do wielu kodeksów biblijnych. Otóż słowa pierwszego listu Jana: «Trzej bowiem dają świadectwo: Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą» zastąpiono takimi oto: «trzej bowiem dają świadectwo w niebie: Ojciec i Słowo i Duch Święty, a ci trzej w jedno się łączą» (5, 7-8)" (I znowu zapiał kur..., t.2 , s.27). Oczywiście to tylko jeden z przykładów "trójcowego" fałszowania Biblii.
---
Nota bene, jest to bardzo pocieszny obrazek: kiedy toczą się jakieś poważne dyskusje ze "starymi wyjadaczami", wówczas apologeci na ogół milczą jak makiem zasiał. Wystarczy jednak, aby pojawiła osóbka dopiero rozpoczynająca swą "wątpicielską karierę" (jak eufemistycznie określę Jej dziewicze kroki na obszarze Biblii i religii postrzeganej okiem krytyka), natychmiast jak z podziemi wyłaniają się siły religijne... A nuż da się przekonać! A nuż uda się wyrwać ze szponów Diabła!... Dalej więc! - sypią się brednie, na które ja nie potrafiłbym zareagować inaczej jak śmiechem. Pomijając już teologiczną krytykę tego "argumentu", która mnie mało interesuje, zauważ, że my się tu zastanawiamy co dany fragment mógł oznaczać w rozumieniu jego autora, tego który przed wiekami go sformułował. I tutaj dochodzimy do historycznego kontekstu owych sformułowań, czyli politeizmu w Biblii. Polecam tekst Biblijna propaganda www.racjonalista.pl/kk.php/s,2401
Ty natomiast, ufając w to, że przemawiasz do naiwnej owieczki, zmieniasz punkt widzenia, przyjmując założenie o istnieniu Boga, który będąc Jeden toczył jakieś tam schizofreniczne dyskusje z sobą samym w trzech osobach Ergo: teologiczne pseudoargumenty nie nadają się do mieszania z egzegezą Biblii w poważnym jej rozumieniu.
Skoro jednak ta osóbka potrafiła obronić się przed siłą i urokiem owego teologicznego argumentu, znak, że już wszystko stracone, czas zbierać manatki apologetyczne, proszę księdza
----
Kiedyś nawet coś tam pisałem o tym pseudoargumencie:
Bóg oznaczany jest m.in. imieniem Elohim. Słowo to jest liczbą mnogą od eloah, czyli "ten, kogo się obawiają?". Oznaczy więc: BOGÓW. I nie ma w tym nic dziwnego, gdyż Hebrajczycy nie zawsze byli monoteistami, jeśli nawet nie politeistami to na pewno monolatrystami. Tym samym nie możemy uznać, że taki zwroty w tłumaczeniach jak "nasz", "nam", "my" oznaczały pierwotnie tzw. pluralis majestatis, jak próbuje się to naginać ideologicznymi tłumaczeniami. Przyjrzyjmy się pogrubionemu wyżej zwrotowi: "człowiek stał się taki jak My". Oczywiście, że można z językowego punktu widzenia zastąpić zwrot: "jako jeden z nas" zwrotem: "taki jak my", jednak nie oddaje to właściwego sensu oryginalnego tekstu. Poprzez to ujednolicenie wprowadzono dwuznaczność, w której można się doszukiwać istotnie pluralis majestatis, jednak przy właściwym przetłumaczeniu słów Elohima: "Człowiek stał się, jako jeden z nas" na takie dwuznaczności miejsca nie było. Wcześniej ideologiczni tłumacze oddawali to właściwie, tłumacząc jednocześnie, że "jako jeden z nas", oznaczał: jako jeden z trzeb osób św. Trójcy. To wyjaśnienie było jednak tak niedorzeczne, że zastąpiono to w Biblii Tysiąclecia zwrotem "jak My" (choć Jarosław Zabiełło na stronie Ośrodka Apologetycznego podaje, że termin ten jest niepoprawnie przetłumaczony w ten sposób, a właściwie powinno być - "jako jeden z nas" i utrzymuje, że tak właśnie jest przełożone to w ...BT), dyskredytując tym samym niedorzeczne trynitarystyczne koncepcje elohima. To jednak nie przeszkadza dziś niektórym "znawcom przedmiotu" tłumaczyć biblijnie koncepcję Trójcy. Do tych mędrków zalicza się i Jarosław Zabiełło, który właśnie pozostałościami żydowskiego politeizmu tłumaczy swoje trójcowe bzdury. Więcej: www.racjonalista.pl/kk.php/s,603
VampireOdp: Owieczka na odzysk...
>Wapirku, na przykładzie powołanej Trójcy mogę Cię wprowadzić w tematykę fałszowania Biblii, która Cię interesowała.
Chętnie dowiem się czegoś więcej. Porządne argumenty zawsze się przydają
>A nuż da się przekonać! A nuż uda się wyrwać ze szponów Diabła!
Nie przekonał krzyk matki, ani smutek babki,
nie przekonali księża i nie przekonały sąsiadki.
Nie przekonują również nieszczęśliwe wypadki,
ani też niepełnego życia przypadki.
Co jeszcze przekonać mnie nie może?
Chyba tylko ty -nieistniejący- Boże.
Pozdrawiam
AkashaOdp:
Też się kiedyś nad tym zastanawiałam, zwłaszcza, że w Biblii jest więcej takich stwierdzeń, typu: "My"... Polecam książkę pt. "Czy Biblia kłamie". W sposób oryginalny, zdecydowany, kontrowersyjny, a jednocześnie subtelny i ostrożny porusza m.in tę kwestię...
Mariusz Agnosiewicz
>Polecam książkę pt. "Czy Biblia kłamie". W sposób oryginalny, zdecydowany, kontrowersyjny, a jednocześnie subtelny i ostrożny porusza m.in tę kwestię...
Tytul brzmi standardowo dla pism propagandowych jehowitow lub sekty pokrewnej. Dla pewnosci powinnaś sprawdzić kto jest wydawcą tej książki. Jeśli bowiem byloby coś z "tower" to marne to źródło wiedzy, choć zapewne "zdecydowane i oryginalne".

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365