Racjonalista - Strona głównaDo treści
wesola Legnica

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
17-01-2004 21:56Kołba (9 punktów)wesola Legnica
Cóż mogę powiedzieć. Legnica to moje miasto rodzinne. Piękniejsze jest niż każde inne. Teraz troszku zubożeje jako że radnym z LPR udało się przepchnąć wniosek o przeniesieniu pomnika Przyjaźni Polsko Radzieckiej z centrum miasta na cmentarz. Nie będę się rozwodził czy to dobrze czy źle, mi osobiście pomnik nie przeszkadza. Ale ciekawsza jest propozycja osoby którą LPR chce uwiecznić na tym samy postu męcieJ Albowiem postawili wniosek upamiętnienia Henryka PobożnegoJ Nie dość że nasz były Książe zginął w bitwie, która przez niektórych historyków w ogóle nie miała miejsca, no przynajmniej jako bitwa. Istnieje bowiem wiele informacji sugerujących, iż była to jedynie nic nieznacząca potyczka, wyolbrzymiona przez przerażonych natarczywością najazdu mieszkańców naszych ziem. Ponadto jak na historyczny symbol LPR Książe odznaczał się niezbyt wielką miłością do sług kościoła.
Z kolei mój pomysł na pomnik to syn w/w Bolesław II Rogatka zwany też Łysym. Nie dość, byłby doskonałym symbolem silnej władzy wykonawczej, opierającej się wszelkim wpływom to jeszcze miał doskonałe kontakty z przedstawicielami ówczesnej Unii Europejskiej, a ponadto na polu kultury także wykazywał wielki kosmopolityzmJ
Nie wspomnę, że warto by się także zastanowić nad osobą pewnego kapitana łodzi podwodnejJ sukcesy odnosił niezmierne więc można by się chwalić, no chyba że był nazistą ale taką wiedzą nie dysponuje. Ewentualnie jako posiadacza ziemskiego okolic Legnicy można by się zastanowić jeszcze nad Red Baronem, loty miał wysokie i zestrzeliwywał co popadnieJ Jedno jest pewne tak jeden jak i drugi na pewno usłyszeli od jakiegoś duchownego, że w imię Boże słusznym są ich wyczynyJ
Tak więc czekam na dalsze propozycje jak też i porady aby Legnica nadal dumnie mogła się szczycić ........... no czymkolwiek.
Pozdrowienia z małej Moskwy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz
>Cóż mogę powiedzieć. Legnica to moje miasto rodzinne.
Moje też Choć już tam nie mieszkam.

>ciekawsza jest propozycja osoby którą LPR chce uwiecznić na
>tym samy postu męcieJ Albowiem postawili wniosek
>upamiętnienia Henryka Pobożnego

Cokolwiek by o tym nie myśleć, to należy odnotować, że legnicka LPR jest i tak znacznie bardziej zrównoważona niż legnickie SLD. Wedle tego co pisała Gazeta Wrocławska w 2001 r. to SLD w tym miejscu chciało postawić 23-metrowy krzyż (!!), zob: www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,309

LPRowy chcą Henryka pewnie dlatego, że nosi przydomek "Pobożny" a coś takiego jest już dla nich wystarczającą przepustką na pomniki. Ale niech stawiają będzie można z nich drwić. Nie wiedzą jednak głupcy, że ten przydomek jest nieco ironiczny, bo Henryk dostał go przez zatargi z biskupem wrocławskim, czyli za zatargi z klerem

Ja tam uważam, że nie jest to głupi pomysł z tym Pobożnym, ale chyba bardziej zasługiwałby jego ojciec Henryk I Brodaty. Henrykowie zasługują na pomnik za całokształt polityki, byli to chyba najlepsi władcy legniccy (XIII w.).

Dodajmy jeszcze słówko wyjaśnienia, bo niektórzy mogą być zszokowani, że gdzieś stawiają pomnik, i to jeszcze z udziałem LPR, a nie biorą pod uwagę Rodaka Wszechczasów. Otóż Papa już stoi na postumencie pięćdziesiąt metrów dalej. Teraz pewnie bigoci żałują, że nie stanie na placu słowiańskim, zastępując Ruskich.

> Nie dość że nasz były
>Książe zginął w bitwie, która przez niektórych historyków w
>ogóle nie miała miejsca, no przynajmniej jako bitwa.

Stwierdzenie, że "bitwa nie miała miejsca" wydaje mi się bardzo wątpliwe. Uczyłem się nawet przebiegu tej bitwy
Jaki by nie był rozmiar walki 9 IV 1241 r. koło Legnickiego Pola, to choć była przegrana, jednak rycerstwo polskie tym samym powstrzymało pochód Tatarów dalej na zachód.

>Z kolei mój pomysł na pomnik to syn w/w Bolesław II Rogatka
>zwany też Łysym. Nie dość, byłby doskonałym symbolem silnej
>władzy wykonawczej, opierającej się wszelkim wpływom to
>jeszcze miał doskonałe kontakty z przedstawicielami
>ówczesnej Unii Europejskiej, a ponadto na polu kultury
>także wykazywał wielki kosmopolityzmJ

Rogatka jest generalnie potępiany, bo zbeształy go klerykalne kroniki i już z tej racji nie za bardzo nadaje się na pomnik. On jest dla mnie bardzo intrygującą postacią, ale wiadomo o nim mało, inaczej: pewnie dużo nie wiadomo. Jednak nawet jeśli był dobrym księciem (a tak przypuszczam), to i tak Henrykowie byli lepszymi, przynajmniej Brodaty. Rogatka był chyba kontynuatorem ich dobrej polityki.
Pisałem o nim trochę w moim tekście o dziejach kościoła w Legnicy:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,97
Gdybyś mógł to uzupełnić byłoby świetnie.

>zastanowić jeszcze nad Red Baronem

??? Coś nie kojarzę

Polecam na koniec jeszcze mały tekścik a propos Legnicy:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,320

Pozdrawiam!
MA
Kołba (9 punktów)krzyżyk
Całe szczęście krzyż nie stoi .................
Niestety nie jest to cała prawda.
Co prawda chyba nie 23-metrowy (nie ręczę) i nie w centrum miasta ale..... zajął miejsce Hindenburga. Umiejscowiony jest jakże by inaczej przed budynkiem noszącym jeszcze kilkanaście lat temu nazwę Domu Oficera Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej. Dla nie będących dymnymi Legniczaninami wyjaśnię, neobarokowy gmach gimnazjum dla dziewcząt z 1909 roku po 1945 r. mieścił się tam radziecki Dom Oficera, a obecnie mają tu siedziby Kuria Biskupia, Wyższe Seminarium Duchowne i inne instytucje legnickiej diecezji.
Co do barona to miałem na myśli Manfreda vov Richthofena. As lotnictwa Cesarskich Niemiec z okresu I wś. Co prawda wczytałem kiedyś, że rodzina ta miała jakąś posiadłość ziemską pod Legnicą ale ręki nie dam sobie uciąć. Pewnym jest to że, MANFRED ALBRECHT Freiherr von RICHTHOFEN urodził się 2 maja 1892 roku we Wrocławiu w rodzinie niższej szlachty. Jego ojciec, Albrecht, był majorem kawalerii. Manfred poszedł w ślady ojca: w wieku 11 lat wstąpił do szkoły kadetów (Kadetenschule) w Wahlstadt pod Legnicą, w 1911 roku ukończył berlińską* akademię wojskową (Gross Lichterfelde), rok później rozpoczął służbę jako porucznik w Ulanenregiment Kaiser* Alexander III. A żeby upiekszyć dodam jeszcze, ze Red Baron był największym pilotem myśliwskim I Wojny Światowej. Zestrzelił 80 wrogich samolotów, a wszędzie, gdzie pojawił się jego czerwony samolot, wzbudzał popłoch i panikę. Nazywany przez Anglików "Niemiecką Joanną d'Arc" przypominał im ich klęski na kontynencie sprzed prawie 500 lat. Francuzi nazywali go La petit rouge ("czerwony malec") i Le diable rouge ("czerwony diabeł"). Nazywany w Niemczech Der rote Kampfflieger ("czerwony powietrzny wojownik") i Der rote Vogel ("czerwony ptak"), Manfred von Richthofen, odznaczony 25-oma wysokimi odznaczeniami wielu państw, był niewątpliwie jednym z największych lotników w historii.
Tak na marginesie zawsze się ten Wrocław przypałęta:*)
Pozdrawiam


Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365