Racjonalista - Strona głównaDo treści
Demokracja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-02-2004 13:32RyjekDemokracja
Z zainteresowaniem przeczytałem mniejszy tekst.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3242
Mam pytanie czy nie dostrzega pan Mariusz pewnych sprzeczności w tym ustroju? Z jednej strony opiera się ona na dialogu i umowie nieprawdaż? Aby dialog był możliwy a nadto sensowny powinny istnieć grupy interesów, ideologów o mocnych ba, nawet skrajnych przekonaniach. Oczywiście wszyscy ci ludzie powinni wyrażać chęć dogadywania się dla wspólnego dobra.
Z drugiej strony państwo ma być neutralne światopoglądowo. Promować prularizm czyli niejako podkopywać to na czym stoi. Odbierać siły żywotnie. Kneblować usta poprawnością polityczną. Zdążyłem zauważyć że, nie którzy na forum wybiurczo podchodzą do poprawności politycznej.
Doprowadzić to może do społeczeństwa o mentalności drobnomieszczańskiej żywionej konsumpcjoinizmem i papką dla ćwierć inteligentów zwanej kulturą popularną. Promocji postmodernizmu i upadku eurodycji.

Mariusz Agnosiewicz
To o czym piszesz to są w jakimś zakresie poważne problemy. Oczywiście, że demokracje współczesne w dużej mierze degradują człowieka, ale jedyne co można robić to je udoskonalać, demokracje muszą ewoluować. Demokracje wciąż są za bardzo "proceduralne" i stąd otwarte na niebezpieczne mutacje. Nie ma dobrego i spójnego systemu teoretycznego na ten temat, a zabezpieczanie demokracji przed niekorzystnymi mutacjami często wywołuje rozterki i protesty "obrońców demokracji", którzy grzmią, iż przez pewne mechanizmy zabezpieczające zaprzecza się ideałom demokratycznym. W kategoriach cybernetycznych można te mechanizmu nazwać sprzężeniami zwrotnymi ujemnymi. Wierzę, że system demokratyczny, dla którego nie ma raczej realnej alternatywy, jeszcze nie wykształcił się ostatecznie.
Ustrój demokratyczny jest takim organizmem państwowym, który zakłada współuczestnictwo w rządach społecznego ogółu z podejmowaniem decyzji przez większość. To jest najbardziej syntetyczna definicja istoty demokracji. Konkretne modele uzupełniane były szeregiem dodatkowych założeń na czele z tym, które mówi, że demokracja nie możne oznaczać tyranii większości. W praktyce jednak poszanowanie praw mniejszości zawsze stanowiło bolączkę ustroju demokratycznego, tak jak odpowiednio tyrania mniejszości bądź jednostki jest głównym mankamentem ustrojów oligarchicznych i monokratycznych.
Bez wątpienia rządy większości są najbardziej charakterystycznym elementem porządku demokratycznego. Często wręcz utożsamiano demokrację z procedurą. Choć zdawało by się, że taki redukcjonizm mamy już za sobą, to jednak wciąż istnieją problemy pogodzenia demokratycznych procedur z określonymi wartościami jakie w ramach współczesnego ustroju demokratycznego chronić byśmy chcieli. Wartości te wykształciły się głównie w demokracjach zachodnich, lecz przy cichej akceptacji mamy tendencję do traktowania ich jako wartości uniwersalnych i godnych upowszechnienia. Uznajemy więc, że demokratyczne rządy większości powinny chronić prawa człowieka, różnorodność (poszanowanie praw mniejszości), wolności osobiste. Wartości te nie wynikają naturalnie z procedur demokratycznych, ale nie są z nimi sprzeczne, uzupełniają system demokratyczny.
Demokratyczne procedury same w sobie, niestety, nie gwarantują żadnych pozytywnych celów, stąd istnieje konieczność wprowadzania dodatkowych mechanizmów akcesoryjnych, wspomagających funkcjonowanie nie tylko demokratycznego systemu władzy, ale także demokratycznego systemu wartości. Owe mechanizmy mają spajać i integrować oba systemy, które z natury swej nie są ze sobą powiązane ani nie wynikają z siebie nawzajem (bez trudu można wyobrazić sobie lub podać przykład demokracji nierespektującej praw człowieka i praw mniejszości, czy z drugiej strony - monarchii lub oligarchii przynajmniej częściowo realizującej wspomniane wartości).
Mechanizmy te na ogół określane są w konstytucjach państwowych i mogą np. polegać na niedopuszczaniu do sprawowania władzy określonych grup ideologicznych (np. nazizm czy komunizm z art. 13 polskiej konstytucji, wsparty dodatkowo prawnokarnym zabezpieczeniem o propagowaniu faszyzmu i totalitaryzmu z art. 256 kodeksu karnego). Wszystkie mechanizmy formalnie określone nie są jednak w stanie w sposób pełny wyeliminować wszystkich czynników dysfunkcjonalnych i destabilizujących, ani też nie mogą zawsze dostarczać adekwatnych rozwiązań w obliczu dynamicznych przemian lub nowych zagrożeń. Z kolei mechanizmy nieformalne mogą być mniej skuteczne oraz rodzić mogą wątpliwości co do swej zgodności z istotą demokracji. W tym nieformalnym zakresie ochronno-kształtującym jest system edukacyjny oraz swoboda dyskusji różnych punktów widzenia. Wszystko to u nas funkcjonuje zdecydowanie źle. System edukacyjny jest wręcz patologiczny, nie tylko bardzo ułomnie przyczynia się do ogólnego wykształcenia i kształtowania ludzi otwartych, o szerokich horyzontach myślowych, to jeszcze zespolony jest coraz bardziej z systemem autorytaryzmu i antydemokratyzmu kościelnego. Dla mnie właśnie problem kretynizmu i ciasnoty wielkich rzesz obywateli jest głównym i najważniejszym mankamentem w polskiej demokracji. U nas w Polsce demokracja jest dławiona, jest zmutowana i stąd jestem wobec niej bardzo krytyczny.
Mariusz Agnosiewicz
Tłumienie dyskusji jest sprzeczne z istotą demokracji, ale to tłumienie akurat w naszych warunkach następuje głównie ze strony ideologii katolickiej. Nasza "demokracja" przyjęła najwyraźniej już nieomal jako swe założenie ustrojowe i konstrukcyjne oparcie na wartościach katolickich i na tępieniu innych aksjologii. To jest niewątpliwie patologia i pisząc o tym Barbara Stanosz nazwała słusznie nasz system "demokratoidem" oraz "demokracją konsfesyjną". Oto przykład:
Dostałem wczoraj pismo jakie wyszło od Jego Magnificencji Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, Prof. dr hab. Franciszka Ziejki, Przewodniczącego Konferencji Rektorów
Akademickich Szkół Polskich, w sprawie standardów nauczania dla kierunku nauki o rodzinie dla studiów magisterskich i zawodowych oraz standardy nauczania dla kierunku prawo. Owe standardy zostały dla polskich państwowych uczelni zaprojektowane przez polską centralę ideologiczną w tym zakresie - Instytut Nauk o Rodzinie KUL, zaopiniowane przez instytut Nauk o Rodzinie Uniwersytetu Opolskiego oraz Instytut Studiów Nad Rodziną Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Wśród przedmiotów podstawowych mamy tam m.in. takie przedmioty i treści:
# Bioetyka - Podstawy teologiczno-moralnej refleksji nad życiem człowieka. Życie ludzkie w okresie jego początku (od poczęcia do narodzenia).
# Antropologia teologiczna - Relacja antropologii do teologii. Człowiek jako "obraz Boga". Jedność psychosomatyczna człowieka wobec dychotomii i trychotomii. Człowiek w relacji do drugiej osoby, do świata i do Boga. Teologiczne aspekty człowieka.
dalej przedmioty kierunkowe:
# Pedagogika rodziny - Nauczanie Kościoła o prawie rodziny do wychowania.
# Teologia małżeństwa i rodziny - Małżeństwo i rodzina w Biblii. Chrześcijańska wizja małżeństwa i rodziny. Życie religijne rodziny i misterium ciała ludzkiego.
# Prawo rodzinne - Cele i zadania małżeństwa i rodziny w świetle obecnego prawa polskiego i prawa kanonicznego. Prawo konkordatowe o małżeństwie i rodzinie. Ochrona instytucji małżeńskiej w świetle prawa procesowego świeckiego i kanonicznego.
# Biomedyczne podstawy małżeństwa z elementami seksuologii - Płodność jako wskaźnik zdrowia. Naturalne metody planowania rodziny. Konsekwencje aktów przedmałżeńskich i pozamałżeńskich. Zespól poaborcyjny konsekwencje zdrowotne i medyczne.
# Polityka społeczna - Doktryna socjalna Kościoła.
To jest czyste kuriozum, coś bardzo alarmującego. Oto na uczelni państwowej, już nawet na kierunku nieteologicznym aplikuje się rzymskokatolicką teologię jako obowiązkowe przedmioty nauczania i kształtowania całego społeczeństwa. Weźmy np. prawo rodzinne: dotąd na w miarę normalnych kierunkach uczących tego, czyli na wydziałach prawa, uczy się oczywiście prawa rodzinnego, ale państwowego, ale oto powstaje kierunek na którym jest prawo świeckie i kanoniczne. Horrendum... Czesław Janik trafnie zauważył uderzające analogie: "Pierwsze moje wrażenie, gdy to czytałem: stare wraca! Kiedyś, gdy studiowałem, na każdym kierunku obowiązkowa była ekonomia polityczna socjalizmu, a osobny dział stanowiła filozofia marksistowska. Dzisiaj - hadko mówić."
Jak widać, coraz bardziej staje się jasne, że walka z panującą ideologią jest imperatywem każdego kto chce bronić ocalenia demokracji, inaczej ona stanie się tylko groteską.
Miriam
Przepraszam wszystkich tu zaglądających za tę uwagę nie na temat, ale śledząc wypowiedzi Mariusza Agnosiewicza mam prośbę do niego. Liczę na to, że tu zajrzy czytając poniższe:
Mariuszu mam pewien problem i wydaje mi się, że ty znasz jego rozwiązanie. Potrzebuję porozmawiać z tobą poza forum. Jeżeli możesz poświęcić mi trochę uwagi proszę o prywatny kontakt. Może e-mailem ?? - Miriam.
Mariusz Agnosiewicz
Czego mnie dręczysz kobieto? Już ci pisałem, że praktyki egzorcystyczne prowadzę tylko z ramienia parafii św. Idziego i tam dziennie mam dużo nawiedzonych kobiet, nie udzielam ich zatem, choćby z braku czasu, poprzez internet ani na prywatnych spotkaniach. Może innym razem.
Miriam
>Czego mnie dręczysz kobieto? Już ci pisałem, że praktyki egzorcystyczne prowadzę tylko z ramienia parafii św. Idziego i tam dziennie mam dużo nawiedzonych kobiet, nie udzielam ich zatem, choćby z braku czasu, poprzez internet ani na prywatnych spotkaniach. Może innym razem.

Nie zamierzam nikogo dręczyć ani nachodzić. Nie jestem ani głupia, ani nawiedzona. Zagram więc w otwarte karty, choć nie wsmak mi, że muszę to mówić publicznie.
Po prostu szukam skutecznej pomocy dla mojego jedenastoletniego syna, który z powodu duchów nie zaznał dzieciństwa. Trwa to już ponad 8 lat. Dlatego chyba sam byś tak łatwo nie ustąpił na moim miejscu. Od kilku lat korzystam z pomocy pani Wandy P.. Jej pomoc jest skuteczna, ale nietrwała. Rozciągnięta w czasie. Choć i z tego bardzo się cieszę. Łapię każdą chwilę. NIe masz pojęcia jak trudno żyć z taką świadomością i jednocześnie nie móc nic więcej zrobić. To chyba nic złego, że ciągle szukam? Jestem przy tym bardzo ostrożna i zależy mi na pomocy Kościoła. Nagle zupełnie niespodziewanie natknęłam się na Ciebie. Bo w zasadzie poruszenie tego wątku nie było moim zamiarem. To był impuls, moment, że napisałam.
Przepraszam, że odebrałeś to jak narzucanie się i atak na własną osobę. Już nic Ci z mojej strony nie grozi. Więcej się nie odezwę. Bądź spokojny. Powiedziałam co miałam do powiedzenia i nie oczekuję już, że mi pomożesz BARDZO ZAJĘTY CZŁOWIEKU. Szkoda tylko, że tyle Twojego cennego czasu "marnuje się" na tym forum.
Bo choć piszesz ciekawie, robisz to tak naprawdę tylko dla siebie.
Powodzenia - "Miriam".
Bogdan Motyl
Miriam, czy problemy Twojego synka nie są aby dobroczynnymi skutkami nauk Kościoła?
Przeczytaj, jak będziesz miała czas oraz chęć: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3116

Joachim Patryas
Z rosnącym zdumieniem czytałem pismo, które wyszło od prof. F. Ziejki Przewodniczącego Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich dotyczące standardu nauczania dla kierunku nauki o rodzinie, a przytoczone przez Mariusza Agnosiewicza. Jako długoletni działacz ruchu laickiego nie dziwię się już niczemu co dotyczy tych problemów. Jednak to pismo bije rekordy przesady i powinno być skierowane do Trybunału w Strazburgu, albo do księgi Guinesa jako przykład skrajnie "konfesjnej demokracji" w Polsce.

Niedawno - niestety już nie żyjący - Aleksander Małachowski upomniał się o pamięć i nauki filozofa, twórcy niezależnej etyki Tadeusza Kotarbińskiego, słusznie stwierdzając, że: "Etyka niezależna to pojęcie chyba całkiem nieznane potężnemu gronu dorastającej młodzieży". Nieznana bo niezalężna od panującej ideologii.
Również w radiu i telewizji nie ma demokracji w prezentacji myśli. W ubr. przed MIĘDZYNARODOWYM DNIEM TOLERANCJI /traktując ten dzień jako okazję do podjęcia problemu/ w imieniu naszego Klubu zwróciłem się z prośbą do Danuty Waniek Przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o spowodowanie, by przedstawicieli organizacji i stowarzyszeń humanistycznych traktować w publicznych mediach podobnie jak przedstawicieli Kościoła katolickiego. Otrzymałem zdawkową odpowiedź, podpiszną przez niższą urzędniczkę. Nie mam potrzedy dowartościowania się odpowiedzią podpisaną przez Panią D. Waniek, jednak treśc i sposób odpowiedzi świadczą o wszystkim.
Dlatego słusznie postąpili autorzy i animatorzy "Racjonalisty", tworząc własną witrynę wydawniczą, która omija nilegalną cenzurę, stwarzając możliwość wypowiadania się ludziom niezależnie myślącym. My ze swej strony także wymieniamy poglądy, nie tylko na spotkaniach klubowych, ale również na FORUM DYSKUSYJNYM na naszej stronie internwtowej.

Joachim Patryas
Klub Kultury Współżycia i Tolerancji im. Tadeusza Kotarbińskiego
www.kkwitolerancji.com

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365