Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalista?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
11-02-2004 22:53SadowskiRacjonalista?
Zapoznając się z materiałami publikowanymi na Waszej stronie doszedłem do kilku, w moim mniemaniu, ciekawych wniosków.
Pozwolę sobie przedstawić je w formie punktów:
1. Choć nie jestem osobą obdarzoną nieprzeciętną wiedzą, tudzież gruntownym wykształceniem filozoficznym, zauważam na stronie "Racjonalisty" pewną niekonsekwencję. Niektóre fakty (w szczególności chlubne) z życia Kościoła Katolickiego, zostają przemilczane, w chwili, gdy inne poruszane są bardzo żywo i kwitowane zbyt subiektywnym i uszczypliwym (jak na ludzi intelektu) komentarzem odautorskim.
2. Zwiedzając stronę odnosi się nieodparte wrażenie, że celem jej autorów nie jest propagowanie racjonalizmu sensu stricto, lecz poddawanie krytyce wszelkich oznak działalności Kościoła w życiu społecznym.
3. Poziom wypowiedzi "racjonalistów" z Waszego forum pozostawia wiele do życzenia.
4. "Upodabniamy się do naszych wrogów"W. Wharton
Tak. Stajecie się podobni do dewotek, zwłaszcza z obozu Radia Maryja, stojących po drugiej stronie barykady, lecz używających tej samej broni.
Pozdrawiam, choć jestem katolikiem, który ponoć nosi na oczach "klapki wiary". Mój "ociemniały" umysł podpowiada mi jednak, że rzeczownik "ateista" i przymiotnik "oświecony" nie są synonimami. Jakie to smutne...

Mariusz Agnosiewicz
Oświecony Katoliku,

Mi też miło jest Ciebie poznać

Być może potrafiłbym - o ile pozwoliłby mi na to mój radiomaryjny intelekt - uzdrowić Cię z wątpliwości, które cię dopadły, ale niestety nie mogę, gdyż podałeś to w takich ogólnikach, że nijak z nimi polemizować. Trzeba Ci wierzyć. Mógłbyś podać te fakty, które w swoim nieoświeceniu przemilczeliśmy, co zmieniło sens i zaciemniło prawdę o faktach o których pisaliśmy.

Mariusz

PS. Notabene jesteś bardzo postępowym katolikiem, skoro smutny wydaje ci się wniosek, iż "ateista" i "oświecony" nie są synonimami. Jako katolika powinno cię to raczej cieszyć, gdyż w innym razie Twoja sytuacja - katolika cieszącego się z oświecenia ateistycznego - staje się bardzo niewyraźna.
Sadowski
Na wstępie chciałbym uprzejmie Pana prosić o zwracanie się do mnie "po nazwisku". Podałem swe nazwisko w rubyce "autor" w tym celu, by osoba zwracająca się do mnie mogła darować sobie tytułowanie mi per "Katoliku", zawierające niewątpliwie choć ćwierćnutę ironii.
Minimum znajomości zasad savoir-vivre'u nie zaszkodzi. Nieprawdaż?

Nie doszukałem się na stronie "Racjonalisty" żadnych informacji nt. koncertów rockowych organizowanych w Watykanie (z udziałem takich gwaizd, jak choćby The Cranberries czy Bob Dylan), w których uczestniczył Jan Paweł II. Warto także wspomnieć o występie polskich break-dance'owcow, który miał miejsce pod koniec stycznia b.r. w Watykanie.

Znalazłem na forum wypowiedź traktującą o tym, że Kościół nigdy nie przeprosił ludzkości za swoje zbrodnie. A jednak! W Roku Jubileuszowym obecny Papież przyznał, że Kościół popełniał błędy w minionym tysiącleciu i za te błędy przeprosił!!!

W skład Papieskiej Akademii Nauk wchodzą nobliści, m.in. Stephen Hawking (wszystkim "światłym" racjonalistom pragnę wyjaśnić, że jest to czołowy kosmolog współczesnej nauki, de facto - ateista!!!).

Tak więc do Ciemnogrodu z Watykanu daleko. Dużo dalej niż ze strony www.racjonalista.pl.

"Swoje chwalicie, cudzego nie znacie"???
Mariusz Agnosiewicz
>Na wstępie chciałbym uprzejmie Pana prosić o zwracanie się do mnie "po nazwisku". Podałem swe nazwisko w rubyce "autor" w tym celu, by osoba zwracająca się do mnie mogła darować sobie tytułowanie mi per "Katoliku", zawierające niewątpliwie choć ćwierćnutę ironii. Minimum znajomości zasad savoir-vivre'u nie zaszkodzi. Nieprawdaż?

W internecie obowiązuje netykieta i generalnie rezygnuje się z "panowania". Ja wyznaję te zasady, przychodząc tutaj musisz je akceptować, albo możesz po prostu nie otwierać witryny racjonalista.pl. Czasami używam formy "pan", jeśli uznam to za szczególnie uzasadnione. W Twoim przypadku nie czuję się do tego zobligowany, gdyż zacząłeś rozmowę z nami m.in. tymi słowy: "Mam pytanie, skierowane głównie do największych myślicieli publikujących swe opinie na serwerze "Racjonalisty": Jakie jest Wasze zdanie...". Skoro nie zwróciłeś się do "Państwa" ale "Was", ja nie czuje potrzeby zwracania się do "Pana", lecz do "ciebie". Nie do "Ciebie", bo nie tytułuję wielką literą kogoś kto przyrównuje Racjonalistę z Ciemnogrodem. Poza tym skończ z bufonadą: jeśli Katolik wydaje ci się zawierać "ćwierćnutę ironii", to "najwięksi myśliciele" jest ironią "całonutową", na tyle zresztą, że zrezygnowałem z odpowiadania na tak sformułowane pytanie.

>Nie doszukałem się na stronie "Racjonalisty" żadnych informacji nt. koncertów rockowych organizowanych w Watykanie

Nie prowadzimy kroniki towarzysko-rozrywkowej Watykanu, dlatego nie interesuje mnie czy papież tańczy w rytm pastorałek czy hip-hopu.

Notabene mam tutaj nie dodany komentarz do tego wydarzenia, który w związku z twoją sugestią pozwolę sobie przytoczyć:

Leon Bod Bielski: "Gdyby trzej młodzi mistrzowie hip- hopu wiedzieli, jakie kręcone na głowie figury, piruety na rzęsach z podwójną śrubą i poczwórnym saltem jeszcze rok temu wywijał nasz Wielki Rodak, aby ukryć aferę pedofilską swoich zatrudnionych na etatach nadzorców czarnych baców i juhasów czy inne afery, np. beatyfikacyjno- świętoszkowate, wynoszące na ołtarze morderców i ludobójców czy wreszcie nazistowskie, w jakich Krk tkwi nadal i ani myśli się za nie ukorzyć- z pewnością przenigdy nie odważyliby się wystąpić przed doświadczonym w dezynwolturze Moralno- Tanecznym Autorytetem. Tańczący nie widzieli drwiącego, pełnego politowania uśmiechu, jaki błąkał się po Dostojnym Obliczu Wielkiego Krzyżackiego Mistrza Piruetów...Trudno mieć do nich o to pretensję- ważniejsi od nich od lat ślepną, głuchną i sztywnieją klękając (...)"

>Znalazłem na forum wypowiedź traktującą o tym, że Kościół nigdy nie przeprosił ludzkości za swoje zbrodnie. A jednak! W Roku Jubileuszowym obecny Papież przyznał, że Kościół popełniał błędy w minionym tysiącleciu i za te błędy przeprosił!!!

Nie podniecaj się i nie krzycz nim nie przemyślisz dziesięć razy swoich wypowiedzi, a już w szczególności krytyki Racjonalisty.
Oczywiście mylisz się: Kościół nie przeprosił za swoje błędy, nie wiem dlaczego oznajmiasz nam o czymś tak powszechnie znanym jak tzw. wyznanie win z 2000 r. (w tym właśnie dniu powstał ten serwis - dokładnie). Papież nader mętnie przyznał, że ludzie, synowie kościoła popełnili pewne błędy. A to ogromna różnica. Jak powiedział Przedstawiciel Zgromadzenia Praw Człowieka: jeśli dokument wyznający winy stwierdza, że pomylili się "ludzie", to jest to kłamstwo. To bowiem Kościół jako instytucja poparł dyktaturę. Więcej czytaj: www.racjonalista.pl/kk.php/s,357
Mariusz Agnosiewicz
>W skład Papieskiej Akademii Nauk wchodzą nobliści, m.in. Stephen Hawking (wszystkim "światłym" racjonalistom pragnę wyjaśnić, że jest to czołowy kosmolog współczesnej nauki, de facto - ateista!!!). Tak więc do Ciemnogrodu z Watykanu daleko. Dużo dalej niż ze strony www.racjonalista.pl.

Nie wiem o co ci chodzi z tym Hawkingiem. I co z tego, że należy (choć nie słyszałem o tym)? Nie doznał olśnienia religią papieża, ani papieskimi naukami. Chyba, że chciałeś mnie tym po prostu obrazić. To by tłumaczyło twoje podniecenie, ale tego mógłby dokonać być może ktoś błyskotliwy, natomiast twoje wypowiedzi jak widać powyżej są nietrafne i toporne.
Otóż wyjaśnię ci katoliku dlaczego znów walnąłeś kulą w płot chcąc Hawkinga udziałem w spotkaniach uzasadnić swą teorię o "oświeceniu" watykańskich myślicieli. Zawarł on w "Krótkiej historii czasu..." taką m.in. myśl, w której nie tylko ukazał, że papież jest czynnikiem obstrukcyjnym dla nauki, ale i "mondrość" watykańskich naukowców:
"Problemem pochodzenia i losu wszechświata zainteresowałem się w 1981 roku, gdy uczestniczyłem w konferencji na temat kosmologii, zorganizowanej przez jezuitów w Watykanie. Kościół katolicki popełnił i ogromny błąd w sprawie Galileusza, gdy ogłosił kanoniczną odpowiedź na pytanie naukowe, deklarując, iż Słońce obraca się wokół Ziemi. Tym razem, parę wieków później, Kościół zdecydował się zaprosić grupę ekspertów i zasięgnąć ich rady w sprawach kosmologicznych. Pod koniec konferencji papież przyjął jej uczestników na specjalnej audiencji. Powiedział nam wówczas, że swobodne badanie ewolucji wszechświata po wielkim wybuchu nie budzi żadnych zastrzeżeń, lecz od zgłębiania samego wielkiego wybuchu należy się powstrzymać, gdyż chodzi tu o akt stworzenia, a tym samym akt Boży. Byłem wtedy bardzo zadowolony, iż nie znał on tematu mego wystąpienia na konferencji - mówiłem bowiem o możliwości istnienia czasoprzestrzeni skończonej, lecz pozbawionej brzegów, czyli nie mającej żadnego początku i miejsca na akt stworzenia. Nie miałem najmniejszej ochoty na to, by podzielić los Galileusza, z którego postacią łączy mnie silna więź - uczucie swoistej identyfikacji, częściowo z racji przypadku, który sprawił, że urodziłem się dokładnie 300 lat po jego śmierci! (...) To właśnie na konferencji w Watykanie,... przedstawiłem po raz pierwszy hipotezę, iż przestrzeń i czas tworzą wspólnie obiekt o skończonej rozciągłości, lecz pozbawiony granic lub brzegów. Moje wystąpienie miało raczej charakter wywodu matematycznego, tak że wynikające zeń implikacje dotyczące roli, jaką mógł pełnić Bóg w stworzeniu świata, nie zostały od razu zrozumiane (co mi szczególnie nie przeszkadzało)"

Rzeczywiste "oświecenie" watykańczyków obrazują słowa innego "członka", tyle że nie Papieskiej Akademii Nauki, a Papieskiej Rady Kultury - Krzysztofa Zanussiego: "Zmiana mentalności wysokiego kleru" wobec kultury następuje niesłychanie powoli, "jeśli w ogóle się dokonuje" - twierdzi. Powiedział w rozmowie z KAI, że na każdym posiedzeniu pyta "członków Rady, czyli kardynałów i biskupów, jakie książki ostatnio przeczytali, jakie filmy i spektakle oglądali i zawsze pytanie to jest uprzejmie uchylane, aby uniknąć zażenowania". Przyczyna tkwi w tym, że w świadomości hierarchów "po rozczarowaniu, jakie przyniosła laicka, często antychrześcijańska kultura, utrwalił się głęboko obojętny stosunek do kultury oraz tendencja, aby raczej unikać z nią kontaktu". (cytuję za Tygodnikiem Powszechnym). Heller i inne wyjątki tylko potwierdzają ogólną regułę. I to jest prawda o ciemnogrodzie, oświeceniu i Watykanie, a nie twoje pseudoargumenty.

A teraz możesz już sobie iść (uzasadnij to np. moim brakiem kultury, abyś w ogóle miał jakiekolwiek uzasadnienie). Nie będę nic więcej tłumaczył gburowi, który nie dość, że w każdym zdaniu pisze głupoty, to jeszcze nadyma się jak balon. Nie chce mi się z tobą gadać.
Sebastian Sadowski
>A teraz możesz już sobie iść (uzasadnij to np. moim brakiem kultury, abyś w ogóle miał jakiekolwiek uzasadnienie). Nie będę nic więcej tłumaczył gburowi, który nie dość, że w każdym zdaniu pisze głupoty, to jeszcze nadyma się jak balon. Nie chce mi się z tobą gadać.

Dziękuję za te słowa uznania. Odchodzę nie bez rozgoryczenia...
Jako student, absolwent elitarnej klasy o profilu matematyczno-fizycznym w liceum ogólnokształcącym nigdy nie uważałem się ani nie byłem uważany za durnia.
Dyskutując ze znanymi postaciami ze świata nauki i sztuki (także ateistami) nigdy nie odczuwałem dyskomfortu mogącego wynikać z mojej - domniemanej przez Pana Mariusza - głupoty.
Sam udzielałem (i udzielam) się w różnych formach życia kulturalnego.
Nie jako katolik, rockman, humanista itd. ale jako jednostka, przedstawiciel gatunku homo sapiens - Sebastian Sadowski.

Osobiście zauważam wiele uchybień w życiu religijnym, zwłaszcza wśród kleru, które nierzadko krytykuję. Krytykuję obiektywnie, ponieważ oburzenie moralne często zaślepia człowieka...
Krytyka, by była konstruktywna, musi być jednak dialogiem. Musi opierać się na rozważaniu argumentów naszego rozmówcy. Forma krytyki, jaką prowadzi www.racjonalista.pl jest jak najbardziej destruktywna. Ma ona na celu raczej rozładowanie pewnej agresji skierowanej do osób o odmiennych poglądach zwłaszcza na temat wiary. Krytyka ta nie zmieni zapewne nic w naszym życiu społecznym, a tym bardziej religijnym.

Dlaczego? Ponieważ ogranicza się do obrzucania gównem wszystkiego, co związane jest ze słowem "Bóg". Ponieważ nie pokazuje żadnej alternatywy mogącej poprawić sytuację w Kościele.
To jest fanatyzm, który stronę o zachęcającym tytule zmienia w brukową witrynę internetową.
A zapowiadało się ciekawie...

Najsmutniejsze jest jednak to, że odchodzę z etykietą "bufona, ciemniaka i idioty".
Dlaczego???
Bo mój rozum nie pozwala mi na konformizm, zmusza mnie do zadawania pytań i szukania na nie przekonujących odpowiedzi.
Cóż. Trzeba szukać dalej, bo na Waszej stronie chyba nie o kult rozumu chodzi.
A powinno...
Mariusz Agnosiewicz
Nie wypada elitarnemu katolikowi zachowywać się jak przestraszone dziecko, które wypunktowane merytorycznie zaczyna się zasłaniać laurkami szkolnymi i pochlipywaniem, chyba że usiłujesz teraz wzbudzić we mnie litość. Otóż musisz sobie zakonotować, że nie wystarczy skończyć elitarne liceum czy porozmawiać ze "znanymi ludźmi", aby móc udatnie krytykować i nawiązać równorzędną polemikę na tematy o których zdaje ci się, że coś wiesz. Twój wpis potraktowałem jako zaproszenie do rozmowy i było ono w miarę ok. Potraktowałem cię otwarcie, ale odpowiedzią pokazałeś, że nie tylko nie jesteś w stanie skonkretyzować merytorycznie swych pokrzykiwań, ale i nie jesteś zdolny emocjonalnie do prowadzenia dojrzałeś polemiki. Moja reakcja była adekwatna, ale ja cię naprawdę nie ośmieszałem, bo zrobiłeś to sam w swojej wypowiedzi. Czy można poważnie traktować kogoś kto poucza z groteskową wręcz fanfaronadą racjonalistów o tym kim jest Hawking, o papieskich "przeprosinach", wytyka brak wyliczenia w jakich koncertach uczestniczył papież? Skąd ty się urwałeś? Mylisz nas ze szkółką niedzielną, bo tylko tak mógłbyś być poważnie potraktowany z takimi przemyśleniami.
Zatem weź na takie spotkania swoje złote rady i uwagi o serwisie, gdyż one są pochodną tylko twoich emocji. Tutaj się zdarzają katolicy, zdarzają się także poważni katolicy i jeśli chcesz zobaczyć czym różnią się poważne polemiki od tupania nogami, to przejrzyj dokładnie nasze forum oraz dział z listami od czytelników tudzież z opiniami o naszym serwisie - również katolików, z pewnością dojrzalszych niż ty, które są oczywiście bardziej zrównoważone. Nie wymagam oczywiście, aby katolicy chwalili Racjonalistę, ale tylko wyjątkowo złośliwy lub nawiedzony chłopiec mógłby napisać, iż jest to serwis, który ma na celu "rozładowanie pewnej agresji skierowanej do osób o odmiennych poglądach zwłaszcza na temat wiary".
Dojrzej, dokształć się i wówczas możemy porozmawiać.
Sebastian Sadowski
Naszedł moment, gdy moja przygoda z forum "Racjonalisty" dobiegła końca.

Chciałbym wyrazić swój szacunek dla: *Webmastera za stoicki spokój w formułowaniu wypowiedzi i zwięzłą, acz treściwą odpowiedź na moje cztery zarzuty.
*Pana Mariusza za niewąpliwą wiedzę z zakresu poruszanej materii.

Radziłbym jednak Panie Mariuszu zachować więcej zimnej (a także błękitnej krwi w publikowanych wypowiedziach, oraz zrezygnować z inwektyw w stylu:
"Nie wypada elitarnemu katolikowi zachowywać się jak przestraszone dziecko, które wypunktowane merytorycznie zaczyna się zasłaniać laurkami szkolnymi i pochlipywaniem, chyba że usiłujesz teraz wzbudzić we mnie litość"
"nie jesteś zdolny emocjonalnie do prowadzenia dojrzałeś polemiki."

Pan mnie nie zna, więc nie może Pan wypowiedzieć się obiektywnie nt. mojej emocjonalnej dojrzałości. Troszkę mniej chorej zgryźliwości Panie Mariuszu!!
W końcu :"Grzeczność jest cnotą królów..."

Życzę wszystkim Gościom dużo ZDROWEGO rozsądku oraz OBIEKTYWIZMU.
Żegnam
webmaster (moderator)
>Jako student, absolwent elitarnej klasy o profilu matematyczno-fizycznym w liceum ogólnokształcącym nigdy nie uważałem się ani nie byłem uważany za durnia.
Dżiza krajst, czemu mi nikt nie powiedział, że mam elitarne wykształcenie!?
>Ponieważ nie pokazuje żadnej alternatywy mogącej poprawić sytuację w Kościele.
Czy ty naprawdę uważasz, że można naprawić coś, co w swojej istocie jest szkodliwe i niereformowalne? Oczywiście, że nie zamierzamy poprawiać sytuacji Kościoła, ale sytuację ludzi którym ta instytucja szkodzi.
Tylko błagam, nie traktuj naszego serwisu jak KAI!
>Bo mój rozum nie pozwala mi na konformizm, zmusza mnie do zadawania pytań i szukania na nie przekonujących odpowiedzi.
I bardzo dobrze, może Mariusz trochę przesadził, nikt cię nie wygania. Po prostu z tymi koncertami i trzema wykrzyknikami przy Hawkingu to przesadziłeś.
ad.1 "Bo zupa była za słona".
ad.2 Nieprawda, nie wszystkich.
ad.3 Znajdź mi forum idealne na takie tematy, to pogadamy. Tu się nie rozmawia o elektronice (choć i w tym temacie znajdą się fanatycy..) tylko o sprawach drażliwych.
ad.4 Nie wydaje mi się.
Ania
Panie Sadowski, Pan wierzy w nieomylność papieża, a ten po wspomnianym przez Pana występie break-dance'owców powiedział, że każdy talent pochodzi od Boga i każdy człowiek ma obowiązek ten posiadany talent rozwijać. Prosze zatem szanować talent publicystów Racjonalisty, wszak, jak twierdzi 'nieomylny' oni dostali go od Boga. Poza tym - zarzut dotyczący prezentowania własnych opinii i emocji związanych z opisywanym tematem jest śmieszny, jeśli chce Pan poczytać o suchych faktach proszę otworzyć encyklopedię.
Drobner
>1. Choć nie jestem osobą obdarzoną nieprzeciętną wiedzą, tudzież gruntownym wykształceniem filozoficznym, zauważam na stronie "Racjonalisty" pewną niekonsekwencję. Niektóre fakty (w szczególności chlubne) z życia Kościoła Katolickiego, zostają przemilczane, w chwili, gdy inne poruszane są bardzo żywo i kwitowane zbyt subiektywnym i uszczypliwym (jak na ludzi intelektu) komentarzem odautorskim.

Drogi Panie, przeczytaj Wprowadzenie i Credo: tam wyraźnie piszemy, że nie jesteśmy "Gościem Niedzielnym" ani gazetką parafialną. BA! Nie jesteśmy nawet Wiadomościami TVP ani innymi gazetami publicznymi ani tym bardziej witryną www.apologetyk. WSZYSTKIE FAKTY, których Panu tu brakuje, znajdzie Pan tam w nadmiarze, aż do utopienia się w nich. ŻADNEGO FAKTU, który tu jest, tam Pan nie znajdzie bo są skrzętnie ukrywane, przemilczane, po prostu nie istnieją! Między innymi po to jesteśmy! Uszczypliwość odautorska? Pan wybaczy - jak ja czytam to mnie nie szczypie......
(A propos : "szczekające kundelki" w wydaniu Pana Prymasa to wredna, lekceważąca i chamska obelga a nie zaledwie uszczypliwość. Jakoś nie znalazłem Pańskiego głosu w tym temacie w żadnym forum.)

>2. Zwiedzając stronę odnosi się nieodparte wrażenie, że celem jej autorów nie jest propagowanie racjonalizmu sensu stricto, lecz poddawanie krytyce wszelkich oznak działalności Kościoła w życiu społecznym.
Drogi Panie. Jeśli już to "Kościołów"! Nic dziwnego, że mówimy głównie o tym kościele, który wprost pcha się w oczy, w umysły, w serca, w szkoły, w politykę, w państwo i wszędzie gdzie wywęszy choćby najmniejszą złotóweczkę. Pan chyba wie, który to kościół. Otwieranie ludziom oczu na tę JEDYNĄ motywację kościoła/kościołów jest jak najbardziej racjonalistyczne !

>3. Poziom wypowiedzi "racjonalistów" z Waszego forum pozostawia wiele do życzenia.
Drogi Panie, nie mamy wpływu na to, kto się wypowiada na tym forum (bo nie ma tu cenzury) ale mimo to dziękujemy za te życzenia ...

4. "Upodabniamy się do naszych wrogów"W. Wharton
Drogi Panie, nie jest Pan dla nas wrogiem, ani nie są naszymi wrogami ludzie wierzący (chyba, że sami się tak postrzegają). Różnimy się, i to bardzo, zaledwie poglądami w kwestii światopoglądu, wyznania i religii. Jedynym naszym wrogiem jest ślepota umysłowa i brak krytycyzmu - zaręczam Panu, że tego i nam i Panu brakuje. Wspomniał Pan o swojej edukacji matematycznej - podpowiem: oprócz zestawu aksjomatów (dogmatów), wśród których jeden głosi: "jest Bóg" wystarczy zacząć rozważać (choćby teoretycznie i hipotetycznie) inny zestaw aksjomatów, wśród których już nie ma tego wcześniej wspomnianego. Wyniki i rezultaty Pańskich analiz tego zestawu aksjomatów Agnosiewicz bardzo chętnie opublikuje, zaręczam. Proszę zwrócić uwagę, że można rozważać zestaw aksjomatów z dołączeniem ZAPRZECZENIA wspomnianego aksjomatu, ale nawet sam tego nie robię ...........

>Tak. Stajecie się podobni do dewotek, zwłaszcza z obozu Radia Maryja, stojących po drugiej stronie barykady, lecz używających tej samej broni.
Drogi Panie, w Pańskiej konwencji powinno to wyglądać tak : "Stajecie się PAŃSTWO podobni do PAŃ dewotek [...]".
Drogi Panie, bardzo mi przykro, że te Panie wzniosły między sobą a Panem tę barykadę .... Proszę się aż tak nie martwić - są jeszcze inne Panie na tym świecie.

>Pozdrawiam, choć jestem katolikiem, który ponoć nosi na oczach "klapki wiary". Mój >"ociemniały" umysł podpowiada mi jednak, że rzeczownik "ateista" i przymiotnik >"oświecony" nie są synonimami. Jakie to smutne...

Drogi Panie, znam dużo smutniejsze i bardziej zaskakujące opozycje np.: "papież" i "nieomylny" (he he), "głosiciel prawd ostatecznych" i "pedofil" (he he he). Samoistną i wewnętrzną, nie pozbawioną humoru opozycją jest "żonaty ksiądz" (he he he he).
A przede wszystkim: kwestia bycia wierzącym czy niewierzącym nie ma nic wspólnego z dyspozycjami umysłu (vide PANIE z Radia Maryja, że posłużę się Pańskim przykładem).

Kończąc, życzę miłej lektury artykułów Racjonalsty ....
Do widzenia Panu.
Bogdan Motyl
>1. Choć nie jestem osobą obdarzoną nieprzeciętną wiedzą,
>tudzież gruntownym wykształceniem filozoficznym, zauważam
>na stronie "Racjonalisty" pewną niekonsekwencję. Niektóre
>fakty (w szczególności chlubne) z życia Kościoła
>Katolickiego, zostają przemilczane, w chwili, gdy inne
>poruszane są bardzo żywo i kwitowane zbyt subiektywnym i
>uszczypliwym (jak na ludzi intelektu) komentarzem
>odautorskim.
Ten sam zarzut proszę skierować pod adresem apologetów chrześcijańskich, od których roi sie w internecie,
>2. Zwiedzając stronę odnosi się nieodparte wrażenie, że
>celem jej autorów nie jest propagowanie racjonalizmu sensu
>stricto, lecz poddawanie krytyce wszelkich oznak
>działalności Kościoła w życiu społecznym.
Trudno pominąć wady Kościoła w naszej rzeczywistości.
>3. Poziom wypowiedzi "racjonalistów" z Waszego forum
>pozostawia wiele do życzenia.
Kolejny "autorytet" krytykuje nas, chociaż "nie jest osobą obdarzoną nieprzeciętną wiedzą, tudzież gruntownym wykształceniem filozoficznym" Zatem proszę się nie stawać w roli recenzenta treści, których się nie rozumie!
>4. "Upodabniamy się do naszych wrogów"W. Wharton
>Tak. Stajecie się podobni do dewotek, zwłaszcza z obozu
>Radia Maryja, stojących po drugiej stronie barykady, lecz
>używających tej samej broni.
Mało wam, że między sobą się żrecie, to jeszcze nas się czepiacie?
>Mój "ociemniały" umysł podpowiada mi jednak, że rzeczownik "ateista" i przymiotnik "oświecony" nie są synonimami. Jakie to smutne...
O, jakże smutny jest, "katolik", który ma "ociemniały" umysł!
gratkiewicz
Nie bardzo wiem jak zacząć, bo po przeczytaniu tylu krytycznych i zacietrzewionych opinii strach ogarnia przed dyskusja. Chociaż tak naprawdę to zbyt dużo nie mam do powiedzenia . Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi bardziej przekonują mnie argumenty Sadowskiego Sebastiana i odnoszę wrażenie ze tzw. "racjonaliści" zamiast skupić się na odpowiedzi na konkretne zarzuty Sebastiana postanowili za wszelka cenę ukazać jego wady i obrazić go wyszukując w jego wypowiedziach liny za którą można by się złapać i go nią udusić...
P.S.pozdrawiam Sebastianie i do zobaczenia bo po adresie IP widze ze pochodzimy z jednego miasta co mnie niezmiernie cieszy...
Mariusz Agnosiewicz
Oj Sebek, Sebek Przyjmijmy, że trafiła się jakaś druga osoba z "Księżyc.pl - Metropolitalnej sieci szkieletowej", a de facto mikroskopijnej sieci lokalnej w Zduńskiej Woli. Nie każ mi jednak wierzyć, że dodatkowo jeszcze się tak trafiło, że osoba ta zachwyciła się twoimi argumentami, których nie było... Co do stylu rozmowy, przyznaję, że nie jest zachęcający, ale nie mam sobie nic do zarzucenia: Napisałeś ogólną krytykę. Ja cię kulturalnie poprosiłem o skonkretyzowanie jej, ty jednak nie potrafiłeś tego uczynić, natomiast zacząłeś wyjeżdżać z Ciemnogrodem, Radiem Maryja, "brukowymi stronami internetowymi" etc. Dla mnie ktoś taki jest spalony i nie ma co liczyć na wyrozumiałość. Nie jestem zacietrzewiony, ale nie jestem też barankiem. Co do argumentów: próbowałeś coś powiedzieć, ale wszystko to okazało się bzdurami, co dość wyraźnie zostało przeze mnie zanalizowane. Cóż masz jeszcze do powiedzenia? Jak masz jakąś odpowiedź odnośnie moich szczegółowych uwag to ją dodać, ale nie zachowuj się jak błazen.
Ania
>odnoszę wrażenie ze tzw. "racjonaliści" zamiast skupić się na odpowiedzi na konkretne zarzuty Sebastiana postanowili za wszelka cenę ukazać jego wady i obrazić go wyszukując w jego wypowiedziach liny za którą można by się złapać i go nią udusić...

Naprawdę nie zauważył Pan w wypowiedziach Racjonalistów odpowiedzi na wysuwane przez Pana Sadowskiego, przyznajmy - niedorzeczne - zarzuty? Prosze wybaczyć jeśli wyda się to złośliwe - współczuję. Może przyczyną takiego stanu rzeczy jest zamieszkiwanie w tym samym mieście, a nawet, jak sądze na tym samym osiedlu i przebywanie pod wpływem tego samego duszpasterza? (przy założeniu, że Pan Sadowski nie jest jednocześnie Panem Gratkiewiczem). Proszę łaskawie zauważyć, że zgryźliwość pojawiła się dopiero po nieuprzejmej odpowiedzi Pana Sadowskiego na wypowiedź Mariusza Agnosiewicza. Proszę zwrócić uwagę, gdzie jest przyczyna a gdzie skutek. Mam też wrażenie, że myli Pan Racjonalistów z Chrześcijanami, przypominam więc: to ci drudzy powinni nadstawiać drugi policzek.
Na zokończnie powtórzę radę Pana Drobnera - prosze przeczytać wstęp i credo Racjonalisty.
Sebastian Sadowski
"Zduszę plotki, nim prawdą się staną"
Pan Jacek Gratkiewicz nie jest moim "artystycznym" pseudonimem. Ba! Nie przypominam sobie nawet, by takowa persona zamieszkiwała moją ulicę, czy osiedle.

Przyznam, że - pomimo rozczarowania portalem "Racjonalisty" - postaram się czasem wpaść na Wasze forum i, wyrażam gęboką nadzieję, że dysponując większą ilością czasu niż obecnie będę mógł zabrać głos w niejednej dyskusji w sposób bardziej analityczny.
Nie wynika to bynajmniej z "prometeistycznych" zapędów "zbawienia Waszych dusz", bo do prometeizmu od moich poglądów droga bardzo długa.
Myślę jednak, że uda mi się przekonać Was, iż fakt bycia człowiekiem wierzącym (rozgraniczmy wiarę monoteistyczną od bzdur w stylu sekt, okultyzmu itp.!!!) nie wyklucza dążenia do racjonalnego poznania rzeczywistości. Smutnym, acz prawdziwym jest jednak fakt, że takie poznanie nie jest realne, gdyż poznanie absolutne wszechrzeczy jest poza możliwościami ludzkiego rozumu.

Tymczasem żegnam na czas bliżej nieokreślony, gdyż w dniu jutrzejszym wyjeżdżam na studia.

Mam nadzieję, że przy następnym spotkaniu nie spotkam się z opiniami na mój temat w stylu "nie zachowuj się jak błazen".

Pomimo wszystko pozdrawiam i życzę wielu konstruktywnych przemyśleń.
W końcu "mała wiedza oddala od Boga a duża wiedza do Boga przybliża".

Może u kresu poszukiwań odpowiedzi na dręczące Was egzystencjalne pytania znajdziecie właśnie Boga.
"Nigdy nie mów nigdy"

Mariusz Agnosiewicz
>rozgraniczmy wiarę monoteistyczną od bzdur w stylu sekt, okultyzmu itp.!!!

Ma się wrażenie czytając twoje tryskające przemyślenia na jakiekolwiek tematy, że z euforią właśnie wkraczasz na drogę zdobywania wiedzy o otaczającym świecie...
Nie mam zamiaru być twoim przewodnikiem na tej niełatwej wędrówce, ale wyświadczę ci przysługę i wyjaśnię, że to co napisałeś powyżej nie ma większego sensu, gdyż sekty (w rozumieniu w jakim się domyślam, że przyjmujesz, równie dobrze mogą się odwoływać do wiary monoteistycznej. Chyba nie bardzo rozumiesz to o czym piszesz. Pomijam już kwestię, dlaczego wiara monoteistyczna jest niby bardziej sensowna niż wiara sekt czy okultyzmu.

>Mam nadzieję, że przy następnym spotkaniu nie spotkam się z opiniami na mój temat w stylu "nie zachowuj się jak błazen".

Jeśli nie będziesz zachowywał się jak błazen to się nie spotkasz.

>W końcu "mała wiedza oddala od Boga a duża wiedza do Boga przybliża".

Jeśli twoje twierdzenie jest prawdziwe to na podstawie twych popisów można by myśleć, że musisz być od boga o całe lata świetlne.

Życzę powodzenia.
Sebastian Sadowski
>Ma się wrażenie
Wrażenie, to chyba mało przekonujący argument.

>czytając twoje tryskające przemyślenia na jakiekolwiek tematy, że z euforią właśnie wkraczasz na drogę zdobywania wiedzy o otaczającym świecie...
Jakiekolwiek-to ogólnik! Proszę następnym razem sprecyzować swój zarzut!

>Nie mam zamiaru być twoim przewodnikiem na tej niełatwej wędrówce, ale wyświadczę ci przysługę i wyjaśnię, że to co napisałeś powyżej nie ma większego sensu, gdyż sekty (w rozumieniu w jakim się domyślam, że przyjmujesz, równie dobrze mogą się odwoływać do wiary monoteistycznej. Chyba nie bardzo rozumiesz to o czym piszesz.
Skądże znowu! Jestem tego w pełni świadomy. Liczyłem jedynie na wrodzoną inteligencję czytelnika (czy aby się nie przeliczyłem?, który pod pojęciem wiary monoteistycznej rozumie trzy głowne religie wyznające jednego Boga: judaizm, islam i chrześcijaństwo.

>Jeśli twoje twierdzenie jest prawdziwe to na podstawie twych popisów można by myśleć, że musisz być od boga o całe lata świetlne.
I kto to mówi?!

Pzdr

Mariusz Agnosiewicz
>Skądże znowu! Jestem tego w pełni świadomy. Liczyłem jedynie na wrodzoną inteligencję czytelnika (czy aby się nie przeliczyłem?, który pod pojęciem wiary monoteistycznej rozumie trzy głowne religie wyznające jednego Boga: judaizm, islam i chrześcijaństwo.

Nie dość, że jesteś ignorantem, który niemal nie potrafi napisać zdania aby nie płodzić głupot, to jeszcze jesteś uparty w swojej ignorancji. Z twojej wypowiedzi widać, że dalej nie kapujesz, że piszesz bzdury i idziesz w zaparte. Postaram ci się tak to wyjaśnić, abyś nawet ty mógł wreszcie zrozumieć:
1. Nie wiadomo dlaczego wiara monoteistyczna ma być ograniczana do trzech wielkich religii. To nonsens wynikający z nikłej wiedzy piszącego.
2. Nawet gdyby i tak pozostają bzdury: chrześcijaństwo obejmuje cały kompleks różnych wierzeń a więc zarówno sekt, kościołów (choć to dość rozmyte podziały), jak i niezrzeszonych. Chyba nie wątpisz, że mogą być chrześcijańskie sekty. A więc twoje stwierdzenie:
"Mówię o wierze monoteistycznej a nie o sektach"
- jest bez sensu i nic ci tu nie da powoływanie się na inteligencję czytelnika, skoro to piszącemu jej najwyraźniej brak. Po prostu mylisz kategorie. Pojęcie wiara odnosi się ogólnie do treści wierzeń, zaś sekta, kościół to są formy organizacyjne. Oczywiście nie tylko ty popełniasz te błędy, dotąd piętnowałem je u jehowitów, bo im się to najczęściej zdarza: nie czują różnicy między pojęciem religia a kościół.
Aby ci to jeszcze wyraźniej wyświetlić: to co powiedziałeś byciu wierzącym, o wierze monoteistycznej, sektach i okultyzmie ma taki analogicznie sens:

"Uwielbiam pić kawę (oczywiście chodzi mi o kawę parzoną, a nie o filiżankę czy kawę zbożową)"

Kawę parzoną lub rozpuszczalną możemy pić w filiżance lub w szklance
Wiarę monoteistyczną lub inną możemy wyznawać jako członkowie sekt lub kościołów

Ale wiara monoteistyczna i sekta to są inne kategorie pojęciowe. Proste.

Notabene, ja jako wielbiciel kawy, preferuję parzoną, co nie znaczy, że ona jest jakoś obiektywnie lepsza. Tak samo z twoją wiarą monoteistyczną.

Idź i nie błaznuj więcej. Aby prowadzić z kimś polemiki bez notorycznego pisania głupot musisz się jeszcze dużo nauczyć. Bo teraz takie polemiki są śmieszne: w końcu przestanę na to odpisywać - to tak jak z Wordem: jak co słowo czy zdanie błąd, to zawiesza się sprawdzanie poprawności.

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365