Ponieważ nikt dotychczas nie odpisał.... Nie znam "testu Thomasa". ale wiem coś niecoś o wspóczesnych metodach badnania osobowości. Bazuje to na pojęciu IE (inteligencji emocjonalnej) Jest kilka lub wg innych kilkadziesiąc cech świadczących o jej poziomie lub rodzaju. Testy stosowane przez pracodawców bazują na tych niepewnych jeszcze danych. Robi się to tak. Bierze test (niestandaryzowany, bo w Polsce nie ma innych) określa profil osobowości potrzebny na danym stanowisku i przeprowadza test pod tym kontem. Testy te zwykle mają charakter zadaniowy, a nie wyboru. Należy np. opisać swoje emocje w okreśłonej sytuacji, przewidzieć skutki zaistniałych sytuacji podanej np w opowiadaniu, okreśłić stany psychiczne bohaterów opowieści lub osób na zdjęciach itd. Nie ma wyboru między dobra i zła odpowiedz. Wszystko jest dobre, trzeba tylko określić czy występuje i na jakim poziomie. Czy rzeczywiście 8 minut wystarczy aby wiarygodnie i obiektywnie >zweryfikować przydatność pracownika? Nie wystarcza i długo jeszcze nie będzie wystarczało. Psychologowie uważają, że nie ma możliwości określenia profilu osobowości w pełni. Można tylko mniej więcej stwierdzić czy dane cechy osoba ma czy nie, ale określenie poziomu ich występowania tez jest sporne. Jednak jak zwykle bywa praktyka wyprzecza teorię. Zwłąszcza że kryteria analityczne w tej metodzie są tajne. Oczywiście, że są tajne bo: 1. nie ma czegoś takiego jako ogólnie przyjęte kryteria,2. gdyby nie były tajne wykulibyśmy się na pamięć co i gdzie trzeba robić i sens testu diabli biorą. Wszystkie tesy, które stosuje się w badaniach są tajne. Jeśli zostają upublicznione przestają być stosowane w badaniach.
|