Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ciekawostki o świętej ceracie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
26-06-2004 08:14brrrCiekawostki o świętej ceracie
We wczorajszym wydaniu Dziennika Zachodniego (Śląskie) można przeczytać nader
interesujący artukuł zakończony taką oto perełką:
"JEDEN NA MILIARD
- Nie ma i nigdy nie będzie
dowodów na to, że przecho-
wywane w Turynie płótno
jest całunem grzebalnym Je-
zusa z Nazaretu - mówi Szara-
niec. Metodą działań matema-
tycznych obliczono jednak, ja-
kie jest prawdopodobieństwo,
że człowiek z Całunu to Chry-
stus. Wzięto pod uwagę
wszystkie cechy szczególne
dotyczące śmierci człowieka
z Całunu, a następnie porów-
nano je z podobnymi egzeku-
cjami przeprowadzanymi
w I w. n.e. oraz z przekazem
biblijnym.
- Obliczono, że prawdopo-
dobieństwo, iż człowiek z cału-
nu nie był Jezusem z Nazaretu
wynosi jeden na miliard - mó-
wi Szaraniec. Wynik ten, za-
warty w pracy pt. "Mathema-
tical Probability Calculus Ap-
plied to the Study of Its Au-
thentiticity", podał Fernan-
des Lagrifa podczas sympo-
zjum zorganizowanego w Tu-
rynie w 1998 r. (SN)"
Ciekaw jestem czy znajdzie się tutaj ktoś kto powie coświęcej o tych nadzwyczajnych wynikach badań matematycznych
(dalem to tez wczoraj na fronde zeby porownac odpowiedzi heheh)

Ephesis
nie chcę tytaj powatarzać tego co już w Racjonaliście na ten temat jest, np:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1252

szkoda tylko, że autor tego tekstu nie wyjaśnił co to za matematyczne metody, jedynie rzucił kilka słów, których sam nie rozumie
PTRqwerty
Z portalu ONET artykuł Chrystus cierpiał bardziej niż ukazano w "Pasji"?

Chrystus mógł przeżywać na krzyżu znacznie okrutniejsze męki, niż to ukazano w filmie "Pasja". Ślady cierpienia zachowały się na Całunie Turyńskim.

Jest bardzo prawdopodobne, że odbity na nim wizerunek naprawdę przedstawia ciało Jezusa z Nazaretu - uważa dr inż. Wojciech Szaraniec.

Szaraniec, z wykształcenia elektronik, w przeszłości przez szesnaście lat pracownik naukowy Politechniki Warszawskiej, a także uczestnik prac badawczych w amerykańskim Wright State University w Dayton w stanie Ohio, od ponad 20 lat pasjonuje się tajemnicą Całunu Turyńskiego. Nie prowadzi własnych badań, lecz zbiera i analizuje ukazujące się na świecie naukowe publikacje dotyczące tego płótna.

Wydawać się może, że Mel Gibson przedstawił zbyt drastyczną wizję zdarzeń na Golgocie. Tymczasem z prowadzonych od lat naukowych badań coraz wyraźniej wynika, że Chrystus cierpiał na krzyżu męki znacznie bardziej potworne niż ukazano w filmie - mówi Szaraniec. Ich przebieg "zarejestrowany" został na Całunie Turyńskim, tkaninie pogrzebowej, w którą, jak głosi tradycja, owinięto po śmierci ciało Jezusa. Odbił się na niej wizerunek brodatego mężczyzny w wieku powyżej 30 lat, liczącego ok. 180 cm wzrostu i ok. 80 kg wagi, biczowanego i ukrzyżowanego.

"W filmie Gibsona ukrzyżowany Chrystus ma gwoździe wbite w środek dłoni. Tak nie mogło być. Dowiódł tego już w latach trzydziestych XX wieku francuski chirurg Pierre Barbet" - mówi Szaraniec. Barbet, zainspirowany zdjęciami Całunu Turyńskiego, przeprowadził serię eksperymentów. Stwierdził, że gwoździe wbite w dłonie nie utrzymają ciężaru ciała. Dłonie rozerwą się, a ciało spadnie. W przypadku przebicia przegubu, wiązania poprzeczne nadgarstka są w stanie utrzymać ciężar ciała.

Na odbiciu dłoni na płótnie widoczne jest, że gwóźdź rozepchnął kości nadgarstka. Spowodował napięcie ścięgien i przegięcie kciuka do środka dłoni. Tak wbity gwóźdź powodował ucisk lub przerwanie nerwu pośrodkowego, kontrolującego ruchy całej dłoni. "Ból, jaki pochodzi od uciśnięcia tego nerwu, jest niewyobrażalny" - mówi Szaraniec.

Co więcej, człowiek zawieszony na krzyżu za ręce dusi się, gdyż klatka piersiowa jest nienaturalnie uniesiona i płuca nie mogą w normalny sposób dostarczać organizmowi tlenu. "Udowodniły to badania Całunu pod kątem historycznym, medycznym i fizycznym, prowadzone w latach siedemdziesiątych przez Giulia M. Ricciego" - mówi Szaraniec.

Kiedy skazaniec dusił się w taki sposób na krzyżu, usiłował zaczerpnąć do płuc powietrza, podnosząc się na nogach. Każdy ruch wywoływał wówczas potworny ból wykręconych nóg. Prawą stopę przy krzyżowaniu wykręcono w kostce, lewe kolano było rozbite od upadków na kamienie. Bolały także przebite nadgarstki. Człowiek z Całunu próbował się ratować właśnie w taki sposób. Dowód i tym razem znajduje się na płótnie.

"Przyglądając się odbiciu rąk tego człowieka, widzimy zmianę kierunku spływania krwi po przedramieniu" - mówi Szaraniec. Widzimy także, że kąt uniesienia rąk zmieniał się od 55 do 65 stopni. Człowiek z Całunu usiłował podnosić się na krzyżu. Taki przebieg zdarzeń wynika z badań odbicia człowieka na Całunie, jakie przeprowadził w latach 80. E. Wayne Massey z Duke University Medical Center w Durham, a następnie - w latach 90. - Robert Bucklin.

Konanie w tak straszliwych mękach mogło trwać nawet kilka dni. Chyba, że uderzeniem włóczni łamano ukrzyżowanemu nogi. Wówczas podnosić się nie mógł i szybko umierał w wyniku uduszenia. Ale człowiek z Całunu nie ma złamanych nóg. Ma natomiast ranę w boku, dokładnie odpowiadającą grotowi włóczni rzymskiej.

"Nie ma i nigdy nie będzie dowodów na to, że przechowywane w Turynie płótno jest całunem grzebalnym Jezusa z Nazaretu" - mówi Szaraniec. Metodą działań matematycznych obliczono jednak, jakie jest prawdopodobieństwo, że człowiek z Całunu to Chrystus. Wzięto pod uwagę wszystkie cechy szczególne dotyczące śmierci człowieka z Całunu, a następnie porównano je z podobnymi egzekucjami przeprowadzanymi w I w. n.e. oraz z przekazem biblijnym.

"Obliczono, że prawdopodobieństwo, iż człowiek z całunu nie był Jezusem z Nazaretu wynosi jeden na miliard" - mówi Szaraniec. Wynik ten, zawarty w pracy pt. "Mathematical Probability Calculus Applied to the Study of Its Authentiticity", podał Fernandes Lagrifa podczas sympozjum zorganizowanego w Turynie w 1998 r.

Artykuł pochodzi z tego miejsca:
info.onet.pl/934209,16,item.html
Svarozyc (60 punktów)
Mhm, a faktu, że:

wizerunek z tylnej części tkaniny jest krótszy w nogach o około 10 cm (z tego co pamiętam), że na wizerunku przodu ciała ręce są za długie, głowa za nisko na szyi osadzona

jakoś nasi całunowi apologeci łącznie z panem Szarańcem nie biorą pod uwagę.
Oraz tego, że wyniki badań metodą C14 jednoznacznie wskazywały na średniowieczne fałszerstwo.

brrr
Nie rozumiem co ma wnieść do rzeczy zacytowanie całośći artykułu z innego źródła?
Chodziło mi o owo matematycznie obliczone prawdopodobieństwo. Kwestia tego czy skazańcy cierpieli czy nie, jest chyba oczywista.
PTRqwerty
och... Już upraszczam problem. Należało po prostu doczytać do końca.
Na końcu był akapit następujący:

"Obliczono, że prawdopodobieństwo, iż człowiek z całunu nie był Jezusem z Nazaretu wynosi jeden na miliard" - mówi Szaraniec. Wynik ten, zawarty w pracy pt. "Mathematical Probability Calculus Applied to the Study of Its Authentiticity", podał Fernandes Lagrifa podczas sympozjum zorganizowanego w Turynie w 1998 r.

Mam nadzieję, że teraz już jest jaśniej. Informacja o którą pytałeś znajduje się we wspomnianej pracy.
Czy zechcesz po nią sięgnąć zależy już tylko od Ciebie
ephesis (6553 punktów)
W świetle wyników badania metodą C14 twierdze, że zdarzenie: człowiek okryty w tkaninę pochodzącą z 13 wieku żył w 1 wieku jest zdarzeniem niemożliwym, wiec jego prawdopodobieństwo równe jest zero.
jeśli w ogóle można taką sytuację opisywać językiem matematyki
brrrr
>och... Już upraszczam problem. Należało po prostu doczytać do końca.
>Na końcu był akapit następujący:
I tenże właśnie akapit zacytowałem. Nie zauważyłeś?
>Czy zechcesz po nią sięgnąć zależy już tylko od Ciebie
Nie wiem czy stać mnie na taką determinację, bo "dokument" dostępny jest chyba tylko dla "uczonych" i archiwistów z Watykanu. Niemniej jednak będę wdzięczny jeśli w swej
wrodzonej dobroci raczysz wskazać mi miejsce bardziej dostępne gdzie mógłbym się zapoznać z tą pracą. Google już sprawdziłem i nic nie znalazłem (czyżby nastepna tajemnica fatimska hehe więc proszę o konkretne ( i ogólnodostępne) źródło.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Wszystkie te wyliczanki prawdopodbieństwa opierają się na powszechnym w religijnych fantazjach czerpaniu z założeń w przeprowadzanym "dowodzie". W przypadku całunu chodzi m.in. o brodatego i długowłosego mężczyznę, który przecież na 100% musiał być Dżizasem, bo tak go przedstawia tradycja kościelna. Ślady ran od gwoździ wbitych w stopy i dłonie - toż to musowo Dżizas - czyż nie wiadomo powszechnie, że tak go potraktowano? I nie szkodzi, że w zwyczaju rzymskim NIE było wbijanie gwoździ. Ot i "dowody", ot i prawdopodobieństwo.

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365