Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sagan vs Blania-Bolnar czyli "każdy może jakąś bzdurę palnąć"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
10-08-2004 18:04Daniel DelimataSagan vs Blania-Bolnar czyli "każdy może jakąś bzdurę palnąć"
Jak napisał niedawno Mariusz Agnosiewicz "każdy może jakąś bzdurę palnąć". I profesor Carl Sagan taką bzdurę "palnął". Raczył mianowicie pozwolić sobie na dość ciekawe choć absurdalne wyliczenie z którego winikać miałaby negacja hipotezy UFO=ETI.
Z bzdurą tą rozprawił się również nieżyjący mgr Zbigniew Blania-Bolnar w swej publikacji "Obecność UFO". Z tą samą elegancją obalone zostały argumenty Stanisława Lema.
Chciałbym bardzo zobaczyć racjonalną dyskusję na temat hipotezy UFO=ETI. Zapraszam do dyskusji.

Asmoeth_BetaOdp: Sagan vs Blania-Bolnar czyli "każdy może jakąś bzdurę palnąć
>Chciałbym bardzo zobaczyć racjonalną dyskusję na temat
>hipotezy UFO=ETI. Zapraszam do dyskusji.

Ja musiałem coś gdzieś przeoczyć, ponieważ nie wiem, co to własciwie jest za hipoteza. Mógłbyś być tak miły i napisać coś więcej? Np. co to jest ETI...
Daniel Delimata
>>Chciałbym bardzo zobaczyć racjonalną dyskusję na temat
>>hipotezy UFO=ETI. Zapraszam do dyskusji.
>
>Ja musiałem coś gdzieś przeoczyć, ponieważ nie wiem, co to własciwie jest za hipoteza. Mógłbyś być tak miły i napisać coś więcej? Np. co to jest ETI...

UFO tłumaczy się na polski jako NOL (niezidentyfikowane obiekty latające). Nazwa co prawda z pewnych względów niezbyt trafna (pisał o tym Blania-Bolnar) ale się przyjeła.
ETI to również skrót oznaczający cywilizacje pozaziemskie.

Sagan podchodził do tego bardzo sceptycznie i uważał, że ETI należy szukać jedynie poprzez ogromne teleskopy. Blania-Bolnar był zdania, że za zjawiskami UFO stoją właśnie cywilizacje pozaziemskie.

Zwracam uwagę, że UFO można pojmować rozmaicie. Jako zjawisko społeczne, jako indywidualne zetknięcie z nieznanymi (danej jednostce) zjawiskami na niebie, wreszcie właśnie jako kontakt z cywilizacjami pozaziemskimi. Nazwa jest o tyle nietrafna, iż sugeruje materialne istnienie jakiegoś tworu zdolnego do samodzielnego poruszania się w powietrzu, podczas gdy najpowszechniej rejestrowaną kategorią tego typu obserwacji są nocne światła.

Wiele obserwacji zostało rozpoznanych jako mistyfikacje, halucynacje, pomyłki itp. Są jednak relacje takie jak zdarzenie w Emilcinie, które nie dają się w prosty sposób sprowadzić do tego typu kategorii.
leo_z (58 punktów)

>Chciałbym bardzo zobaczyć racjonalną dyskusję na temat
>hipotezy UFO=ETI. Zapraszam do dyskusji.

Prosiłbym o pewne uszczegółowienie.
Czy "zapytanie" dotyczy czasu obecnego, powiedzmy od czasu Roswell, czy też dotyczy całego okresu dziejów ludzkich.
Posiłkując się bogatą literaturą w tej dziedzinie (dotyczącą domniemanej ingerencji obcych cywilizacji w nasze losy w różnych okresach historycznych) można pewne spostrzeżenia uznać za "dowód w sprawie" i spokojnie przyjąć, że UFO=ETI.
Tylko mam pytanie; co z tego...?

Daniel Delimata
>Prosiłbym o pewne uszczegółowienie.
>Czy "zapytanie" dotyczy czasu obecnego, powiedzmy od czasu Roswell, czy też dotyczy całego okresu dziejów ludzkich.

Ponieważ nie sprecyzowałem, może Pan przyjąć dowolnie wybrany okres dziejów.

>Posiłkując się bogatą literaturą w tej dziedzinie (dotyczącą domniemanej ingerencji obcych cywilizacji w nasze losy w różnych okresach historycznych) można pewne spostrzeżenia uznać za "dowód w sprawie" i spokojnie przyjąć, że UFO=ETI.
>Tylko mam pytanie; co z tego...?

Co z tego? Ano to, że niektóre sceptycznie nastawione osoby negują tę hipotezę. Obie strony mają całkiem sporo różnych argumentów. Chciałbym aby doszło do jakiejś ich konfrontacji.
leo_z (58 punktów)

>Co z tego? Ano to, że niektóre sceptycznie nastawione osoby negują tę hipotezę. Obie strony mają całkiem sporo różnych argumentów. Chciałbym aby doszło do jakiejś ich konfrontacji.

Patrząc historycznie, to już w staro hinduskich eposach mówi się o gościach z kosmosu, bitwach powietrznych, użyciu broni masowej zagłady itd. Między innymi zawarte w eposach opisy statków kosmicznych były poddawane ocenie specjalistów (w tym z NASA), którzy wskazywali na sensowność tych opisów.
Obecnie dużo się mówi o pochodzeniu piramidy Cheopsa i Sfinksa w nawiązaniu do "gwiezdnego" ich rodowodu.
Zapisy ST w sposób naprawdę sugestywny opisują przypadki kontaktu trzeciego stopnia z ETI, a co do biblijnego Henocha, to można powiedzieć, że wręcz zmienił "miejsce zameldowania".
Wiadomym jest, że część plemion wskazuje na swoje "gwiezdne" pochodzenie. Nie byłoby to może tak istotne, gdyby nie fakt, że wiedza przez nich posiadana i przekazywana z pokolenia na pokolenie opisuje niektóre rzeczy np. układy gwiezdne, ilość planet w naszym układzie słonecznym w sposób na tyle precyzyjny, że zaprzecza to obecnemu, pierwotnemu statusowi tych plemion.
Takich różnych "smaczków" można przytaczać naprawdę wiele i jeżeli nas to w jakiś sposób przekonuje, możemy spokojnie postawić znak równości miedzy UFO i ETI.
Tak na koniec, to przecież do dzisiaj nie wyjaśniono pewnych, bardzo specyficznych sygnałów z kosmosu zarejestrowanych w trakcie prowadzonego programu SETI tj. nasłuchu radiowego kosmosu.
Roman (1901 punktów)
>Wiadomym jest, że część plemion wskazuje na swoje "gwiezdne" pochodzenie. Nie byłoby to może tak istotne, gdyby nie fakt, że wiedza przez nich posiadana i przekazywana z pokolenia na pokolenie opisuje niektóre rzeczy np. układy gwiezdne, ilość planet w naszym układzie słonecznym w sposób na tyle precyzyjny, że zaprzecza to obecnemu, pierwotnemu statusowi tych plemion.

Mitologia Dogonow w sposob bardzo precyzyjny opisywala system Syriusza na dlugo przed tym, jak mozna bylo to potwierdzic przy pomocy teleskopow.

Co do ksiazki Bolnara, to postawil on teze ze aktywnosc UFO to po prostu przejaw miedzygwiezdnego ruchu turystycznego, i poparl to dosc sensownymi argumentami. Przede wszystkim unikanie jakichs oficjalnych form kontaktu, jesli juz jakies rozmowy to tylko z tubylcami, opowiadanie historyjek wzietych z ksiezyca np: jestesmy z Marsa,
zabieranie ze soba wszelkich pamiatek w postaci probek miejscowej fauny i flory, robienie 'zdjec', i ogolnie zachowania dosc dziwne, takie jak i my sie zachowujemy, gdy odreagujey stresy na urlopie, a jak normalnie sie nie zachowujemy. Poza tym w zachowaniach obcych mozna dostrzec poczucie humoru, nieraz przedniej marki, jak np zaobserwowany przelot UFO z napisem UFO na burcie, bo nieprawda jest ze obserwacje dot. tylko swiatel w nocy.
Sa tez dowody katastrof UFO np tzw magnez z Ubatuba, bedacy podobno kawalkiem pozostalym po eksplozji obiektu. Z badaniach wyniklo ze w latach 60-tych nikt nie produkowal magnezu w ten sposob i z takimi domieszkami np strontu. Jednak ostatecznego potwierdzenia pozaziemskiego pochodzenia tegoz nie ma.
Mozna kwestionowac wiekszosc tego typu relacji, ale z pewnoscia nie wszystkie.
Bo i niby dlaczego mielibysmy byc unikalni w kosmosie? Takie podejscie to serwuja kreacjonisci.

pozdro.
--
RG
Daniel Delimata
>Co do ksiazki Bolnara, to postawil on teze ze aktywnosc UFO to po prostu przejaw miedzygwiezdnego ruchu turystycznego, i poparl to dosc sensownymi argumentami.

Wszystkie te argumenty opierają się na nie dość umotywowanym a właściwie niejawnym założeniu, że obyczaje "obcych" są podobne do ziemskich i mają coś co przypomina ziemską turystykę.

Moim zdaniem tego typu rozważania dotyczące przyczyn obecności UFO są zbyt daleko idące. Natomiast jego kontrargumenty wobec przeciwników hipotezy UFO=ETI są moim zdaniem dość mocne.
Daniel Delimata
>Obecnie dużo się mówi o pochodzeniu piramidy Cheopsa i Sfinksa w nawiązaniu do "gwiezdnego" ich rodowodu.

Pewien inżynier (niestety nazwiska nie pamiętam) napisał książkę w której dowodził, że budowa piramid nie była procesem technologicznie złożonym. Przedstawia też dość ciekawą, choć mało uargumentowaną hipotezę, że powstanie piramid było efektem ubocznym drążenia pewnego tunelu. To jednak raczej logiczne, że dla hałd ze zbędnym urobkiem można znaleźć rozmaite bardziej lub mniej racjonalne zastosowanie np. na pomieszczenia grobowe które nie zajmą nawet setnej części objętości obiektu. Wyjaśnienie orientacji geograficznej piramid wpływem nasłonecznienia i jego uciążliwości dla prowadzonych prac również wydaje się racjonalne.

Wiele można wytłumaczyć wpływem obcych, ale czasem istnieją wyjaśnienia prostsze.
Roman (1901 punktów)

>
>Wiele można wytłumaczyć wpływem obcych, ale czasem istnieją wyjaśnienia prostsze.

niech mnie ktos poprawi jesli sie myle, ale w piramidzie Cheopsa nie znaleziono zadnych mumii? W tym serwisie jest teksty bodajze K.Sykty o tym ze bloki uzyte zwlaszcza do budowy wielkiej galerii maja wage kilkadziesiat a nawet kilkaset ton. Podaj jakies proste wyjasnienie na transport i umieszczenie tych blokow.

pozdro

--
RG
Kowalski (322 punktów)
> W tym serwisie jest teksty bodajze K.Sykty o tym ze bloki uzyte zwlaszcza do budowy wielkiej galerii maja wage kilkadziesiat a nawet kilkaset ton. Podaj jakies proste wyjasnienie na transport i umieszczenie tych blokow.

Gdzieś słyszałem teorię o możliwości zbudowania odpowiednio długiej rampy o wcale nie tak dużym kącie nachylenia - akurat materiału na budowę takiej rampy jest w tamtej okolicy sporo - to dość logiczne wytłumaczenie na transport tych bloków na pewną wysokość.

Pozdrawiam,
Michał Kowalski

Daniel Delimata
>
>>
>>Wiele można wytłumaczyć wpływem obcych, ale czasem istnieją wyjaśnienia prostsze.
>
>niech mnie ktos poprawi jesli sie myle, ale w piramidzie Cheopsa nie znaleziono zadnych mumii? W tym serwisie jest teksty bodajze K.Sykty o tym ze bloki uzyte zwlaszcza do budowy wielkiej galerii maja wage kilkadziesiat a nawet kilkaset ton. Podaj jakies proste wyjasnienie na transport i umieszczenie tych blokow.

Już podałem tylko w innym poście. Pewien polski inżynier wysnuł bowiem teorię, iż piramidy to nic innego jak hałdy urobku powstałe w wyniku drążenia tunelu. Ponoć zasoby kamieniołomow w Tura (czy jak to się tam pisze) skąd rzekomo miałby pochodzić materiał z którego powstały, nie byłyby wystarczające na zbudowanie wszystkich powstałych piramid.
Daniel Delimata
>>niech mnie ktos poprawi jesli sie myle, ale w piramidzie Cheopsa nie znaleziono zadnych mumii? W tym serwisie jest teksty bodajze K.Sykty o tym ze bloki uzyte zwlaszcza do budowy wielkiej galerii maja wage kilkadziesiat a nawet kilkaset ton. Podaj jakies proste wyjasnienie na transport i umieszczenie tych blokow.
>

Oups Tu chyba też nie do końca na temat.

To znaczy brak mumii wyjaśnia uboczność celu budowy piramid, oraz data śmierci faraona. Transport bloków wyjaśniłem chyba w jakiejś innej odpowiedzi.
Roman (1901 punktów)

>Już podałem tylko w innym poście. Pewien polski inżynier wysnuł bowiem teorię, iż piramidy to nic innego jak hałdy urobku powstałe w wyniku drążenia tunelu. Ponoć zasoby kamieniołomow w Tura (czy jak to się tam pisze) skąd rzekomo miałby pochodzić materiał z którego powstały, nie byłyby wystarczające na zbudowanie wszystkich powstałych piramid.

hehehe... bardzo chcialbym poznac historie cywilizacji dla ktorej piramidy sa tylko produktem ubocznym jakichs innych prac, zwykla sterta urobku, ktorej nadana ksztalt ostroslupa, zapewne z nudow .
pozdro.
--
RG
webmaster (moderator)
Archeolodzy z instytutu cyberskaningu neutrinowego donoszą o niezwykłym odkryciu w pobliżu Magacity Katovice skomplikowanego systemu podziemnych tuneli. Nie jest znany cel w jakim zbudowano te tunele, jednak odkrycie podziemnej świątyni w jednym z takich tuneli sugeruje, że był to gigantyczny obiekt sakralny wybudowany za panowania pradawnego wodza Słowian, Partii. Znalezione szczątki ciał ludzkich sugerują, że dokonywano tam rytualnych mordów na niewolnikach pracyjących przy budowie tej ogromnej, podziemnej świątyni.
Daniel Delimata
>Archeolodzy z instytutu cyberskaningu neutrinowego donoszą o niezwykłym odkryciu w pobliżu Magacity Katovice skomplikowanego systemu podziemnych tuneli. Nie jest znany cel w jakim zbudowano te tunele, jednak odkrycie podziemnej świątyni w jednym z takich tuneli sugeruje, że był to gigantyczny obiekt sakralny wybudowany za panowania pradawnego wodza Słowian, Partii. Znalezione szczątki ciał ludzkich sugerują, że dokonywano tam rytualnych mordów na niewolnikach pracyjących przy budowie tej ogromnej, podziemnej świątyni.

Katovice? A może Katovitz?

Bochnacki przedstawia w swej książce podobną wizję. Różnica polega na tym, że u niego mowa jest o wykorzystaniu hałd przykopalnianych. Archeologowie często nie znając rzeczywistego przeznaczenia różnych obiektów przypisują im funkcje sakralne. Z kolei zwolennicy poglądów Danikena wszędzie dodatkowo wpisują w to kult "kosmitów".
Daniel Delimata
>hehehe... bardzo chcialbym poznac historie cywilizacji dla ktorej piramidy sa tylko produktem ubocznym jakichs innych prac, zwykla sterta urobku, ktorej nadana ksztalt ostroslupa, zapewne z nudow .

"He he he" Widzę, że ktoś tu nie odrobił zadania domowego i nie zapoznał się z argumentami zawartymi w książce o której była mowa.

Kształt ostrosłupa, jego orientacja geograficzna i nachylenie ścian bocznych mogły wynikać z koniecznosci pracy w cieniu podczas transportu i układania kamienia.

Teoria ta zresztą oczywiście może być błędną. Proszę jednak nie wyskakiwać nagle z pytaniami na które już odpowiedziano, bo dowodzi to jedynie braku znajomości omawianej tutaj literatury.
Daniel Delimata
>
>>
>>Wiele można wytłumaczyć wpływem obcych, ale czasem istnieją wyjaśnienia prostsze.
>
>niech mnie ktos poprawi jesli sie myle, ale w piramidzie Cheopsa nie znaleziono zadnych mumii? W tym serwisie jest teksty bodajze K.Sykty o tym ze bloki uzyte zwlaszcza do budowy wielkiej galerii maja wage kilkadziesiat a nawet kilkaset ton. Podaj jakies proste wyjasnienie na transport i umieszczenie tych blokow.

Szkoda, że na forum nie można rysować, bo zaprezentowałbym prostą konstrukcję, przy użyciu ktorej zdaniem autora książki Egipcjalnie mogli transportować takie bloki. Dodatkowo idea tej konstrukcji jest zgodna z opisami Herodota i innych historyków. Wcześniej uważano, że Herodota wprowadzono w błąd, ale jak się przyjrzeć koncepcji autora to wygląda na to, że nie tylko jego opis był źle rozumiany.
leo_z (58 punktów)
>>Obecnie dużo się mówi o pochodzeniu piramidy Cheopsa i Sfinksa w nawiązaniu do "gwiezdnego" ich rodowodu.
>
>Pewien inżynier (niestety nazwiska nie pamiętam) napisał książkę w której dowodził, że budowa piramid nie była procesem technologicznie złożonym. Przedstawia też dość ciekawą, choć mało uargumentowaną hipotezę, że powstanie piramid było efektem ubocznym drążenia pewnego tunelu. To jednak raczej logiczne, że dla hałd ze zbędnym urobkiem można znaleźć rozmaite bardziej lub mniej racjonalne zastosowanie np. na pomieszczenia grobowe które nie zajmą nawet setnej części objętości obiektu. Wyjaśnienie orientacji geograficznej piramid wpływem nasłonecznienia i jego uciążliwości dla prowadzonych prac również wydaje się racjonalne.
>
>Wiele można wytłumaczyć wpływem obcych, ale czasem istnieją wyjaśnienia prostsze.

akurat w tym przypadku chodzi mi o najnowsze badania dotyczące wieku Piramidy Ch. i Sfinksa oraz o odwzorowanie przez ten kompleks monumentów jednego z gwiazdozbiorów. Nie chcę wchodzić w szczegóły gdyż w chwili obecnej nie posiadam odpowiednich materiałów źródłowych.

Daniel Delimata

>akurat w tym przypadku chodzi mi o najnowsze badania dotyczące wieku Piramidy Ch. i Sfinksa oraz o odwzorowanie przez ten kompleks monumentów jednego z gwiazdozbiorów. Nie chcę wchodzić w szczegóły gdyż w chwili obecnej nie posiadam odpowiednich materiałów źródłowych.

Wyjaśnienie jest proste. Cheopsowi zmarło się na ładnych parę lat przed zakończeniem budowy i pochowano go gdzie indziej. Mial chłopak pecha i tyle.

Jest o tym w tej samej książce. Jak tylko ją gdzieś znajdę to postaram się dostarczyć lepszych informacji.
Daniel Delimata
Oupsss
To chyba nie o tym...
Przepraszam. Upał, roztargnienie i inne takie....
Daniel Delimata
>Jest o tym w tej samej książce. Jak tylko ją gdzieś znajdę to postaram się dostarczyć lepszych informacji.

Pogrzebałem trochę w Internecie. Znalazłem m.in. taką oto stronę na której są rysunki pochodzące ze wspominanej książki.

www.vital.com.pl/tajemnice/piramidy.html

Przy okazji znalazłem też stronę z nieco innym, również ciekawym podejściem do tematu.

qlturka.wz(*)/Gigantomachia/piramidy/01.htm
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
To chyba chodzi o tę książkę: www.racjonalista.pl/ks.php/k,38 tam są też odniesienia do naszych tekstów o piramidach
Pozdrawiam
Mariusz Agnosiewicz
Daniel Delimata
>To chyba chodzi o tę książkę: www.racjonalista.pl/ks.php/k,38 tam są też odniesienia do naszych tekstów o piramidach
>Pozdrawiam
>Mariusz Agnosiewicz

Pudło. Nie tę książkę miałem na myśli.
Ale przynajmniej interesujące pudło...
Daniel Delimata
"O PIRAMIDACH INACZEJ" - Andrzej Bochnacki; Wydawnictwo RYT, Gdańsk 1994

Byłem przekonany, że tytuł był inny. Pamięć ludzka lubi płatać figle.
Daniel Delimata
>"O PIRAMIDACH INACZEJ" - Andrzej Bochnacki; Wydawnictwo RYT, Gdańsk 1994
>
>Byłem przekonany, że tytuł był inny. Pamięć ludzka lubi płatać figle.

A tu jeszcze inny link

www.world-mysteries.com/gw_abc_pl.htm

Książka którą posiadam (niestety nie tutaj gdzie jestem) nie ma na swej okładce czerwonych pytajników jest to więc chyba inne wydanie (prawdopodobnie pierwsze).
Daniel Delimata
>akurat w tym przypadku chodzi mi o najnowsze badania dotyczące wieku Piramidy Ch. i Sfinksa oraz o odwzorowanie przez ten kompleks monumentów jednego z gwiazdozbiorów. Nie chcę wchodzić w szczegóły gdyż w chwili obecnej nie posiadam odpowiednich materiałów źródłowych.

Egipcjanie mieli dziwne upodobanie do wpatrywania się w niebo i prowadzenia obserwacji astronomicznych. M.in. potrafili na podstawie wcześniejszych wystąpień zaćmień przewidzieć kolejne. Posługiwali się w tym celu jednostką czasu określaną jako "saros".

Nie widzę tutaj w tym wszystkim koniecznośći ingerencji obcych cywilizacji.
leo_z (58 punktów)
>>akurat w tym przypadku chodzi mi o najnowsze badania dotyczące wieku Piramidy Ch. i Sfinksa oraz o odwzorowanie przez ten kompleks monumentów jednego z gwiazdozbiorów. Nie chcę wchodzić w szczegóły gdyż w chwili obecnej nie posiadam odpowiednich materiałów źródłowych.
>
>Egipcjanie mieli dziwne upodobanie do wpatrywania się w niebo i prowadzenia obserwacji astronomicznych. M.in. potrafili na podstawie wcześniejszych wystąpień zaćmień przewidzieć kolejne. Posługiwali się w tym celu jednostką czasu określaną jako "saros".
>
>Nie widzę tutaj w tym wszystkim koniecznośći ingerencji obcych cywilizacji.

Powołując się na przykład piramidy Ch., pośrednio nawiązałem do odkrycia R. Bouval'a. Zwrócił on mianowicie uwagę na zbieżność układu trzech piramid z układem gwiazd Oriona oraz biegiem Nilu jako odwzorowania Drogi Mlecznej. G. Hancock w książce "Ślady palców bogów" wskazuje, iż zespół trzech piramid jest niewiarygodnie dokładną ziemską mapą "pasa" Oriona, w tym zachowuje odpowiednie kąty pomiędzy poszczególnymi gwiazdami. Zastanawiające jest to, że obliczenia astronomiczne R. Bouval'a dot. pozycji gwiazdozbioru Oriona wskazują, że taką pozycję Orion zajmował 10450 lat pne

Co do Sfinksa to geolog J. A. West po przeprowadzonych pracach badawczych wysunął hipotezę, że wiek Sfinksa należy określić na więcej niż 10 tys. lat. J. A. West dowodzi, że erozja Sfinksa nastąpiła w wyniku długotrwałego działania opadów deszczu jakie w Egipcie miały miejsce w okresie około 12500-9500 roku pne. Hipoteza ta została potwierdzona przez geologa R. Schocha w trakcie jednego z sympozjum geologicznych.

Mając te dwie sprawy na uwadze oraz fakt, że Syriusz (gwiazda w "pasie" Oriona) w Egipcie odgrywał szczególną rolę i wiązał się z "podróżą" Ozyrysa do Oriona, poprzez powiązanie skojarzeniowe, pozwoliłem sobie na umieszczenie tego przykładu - może nie do końca jednoznacznego, jako "rzecz" sugerującą powiązanie z ETI
Daniel Delimata
>Takich różnych "smaczków" można przytaczać naprawdę wiele i jeżeli nas to w jakiś sposób przekonuje, możemy spokojnie postawić znak równości miedzy UFO i ETI.

Ignorując argumenty sceptyków?
leo_z (58 punktów)
>>Takich różnych "smaczków" można przytaczać naprawdę wiele i jeżeli nas to w jakiś sposób przekonuje, możemy spokojnie postawić znak równości miedzy UFO i ETI.

Zawarłem w swej wypowiedzi tryb przypuszczający.

>Ignorując argumenty sceptyków?

Skoro są określone "dowody" ZA, a sceptycy nie mają dowodów na NIE to w czym jest zła teza UFO=ETI
Daniel Delimata
>Skoro są określone "dowody" ZA, a sceptycy nie mają dowodów na NIE to w czym jest zła teza UFO=ETI

Zaraz zaraz. Jeżeli są "dowody"...
Tak należałoby sformułować to zdanie.
Tymczasem sceptycy twierdzą, że są w stanie obalić te "dowody". Stąd mój postulat racjonalnej konfrontacji argumentów.
webmaster (moderator)
A mógłbyś w końcu przedstawić to 'absurdalne' wyliczenie? Bo na razie dyskusja toczy się wokół widzimisię.
Daniel Delimata
>A mógłbyś w końcu przedstawić to 'absurdalne' wyliczenie? Bo na razie dyskusja toczy się wokół widzimisię.

Nie wokół widzimisię, ale wokół argumentów zapisanych w publikacjach obu panów wzmiankowanych w temacie, a zwłaszcza w książce "Obecność UFO", której z powodu niczyjej zachcianki przepisywać nie zamierzam, choćby z tego powodu, że nie mam jej przy sobie.

Ogólnie zaś Sagan oblicza ileż to materii należałoby zużyć, aby wyprodukować odpowiednią ilość obserwacji UFO, na co Blania-Bolnar podaje analogiczne w swych założeniach wyliczenie, z którego wynika, że dla zbudowania lotnictwa (na skalę czasów w jakich powstawała publikacja) należałoby zużyć materii z kilku gwiazd o rozmiarze porównywalnym z naszym słoneczkiem.
Krzysko (24 punktów)
>Jak napisał niedawno Mariusz Agnosiewicz "każdy może
>jakąś bzdurę palnąć". I profesor Carl Sagan taką bzdurę
>"palnął". Raczył mianowicie pozwolić sobie na dość ciekawe
>choć absurdalne wyliczenie z którego winikać miałaby
>negacja hipotezy UFO=ETI.

UFO - to moze byc np. flara wyrzucona z samolotu a o ktorej pochodzeniu obserwator nic nie wie (wtedy bedzie ona UFEM), zjawisko atmosferyczne, plomienie z dyszy rakiety kosmicznej (widac to z daleka), ludzie podruzujacy w czasie, tajny samolot Amerykanow, meteor.
ETI - inteligencja pozaziemska czyli...wiadomo. Dalsze tlumaczenie tego terminu to maslo maslane.

1) Od razu widac, ze nie sa to definicje tozsame. UFO nie zaklada nic o pochodzeniu obiektu. Termin ten jest uzywany gdy o obiekcie nic nie wiemy.
2) Hipotezy mozna negowac. Negowanie praw i twierdzen to raczej podejscie wymagajace tlumaczenia. UFO=ETI to hipoteza bardzo watpliwa, juz nawet na gruncie logiki.
3) Serwis ten walczy z zorganizownymi formami zabobonu, np religiami. Wiara w UFO=ETI to XX-wieczna religia.
4) Jest mnustwo opowiesci niesamowitych ale brak jednego chociazby porazajacego dowodu.
Daniel Delimata
>UFO - to moze byc np. flara wyrzucona z samolotu a o ktorej pochodzeniu obserwator nic nie wie (wtedy bedzie ona UFEM), zjawisko atmosferyczne, plomienie z dyszy rakiety kosmicznej (widac to z daleka), ludzie podruzujacy w czasie, tajny samolot Amerykanow, meteor.
>ETI - inteligencja pozaziemska czyli...wiadomo. Dalsze tlumaczenie tego terminu to maslo maslane.
>
>1) Od razu widac, ze nie sa to definicje tozsame. UFO nie zaklada nic o pochodzeniu obiektu. Termin ten jest uzywany gdy o obiekcie nic nie wiemy.

Oczywiście. Część obserwacji UFO daje się wyjaśnić poprzez flary, chmury, bolidy, refleksy świetlne obiektywów, czy też defekty urządzeń radarowych. Gdy jednak znajdujemy takie wyjaśnienia to obiekt przestaje być już niezidentyfikowany więc obserwacja przestaje być obserwacją UFO. Pewna jednak część obserwacji UFO takiego wyjaśnienia nie znajduje. Wobec nich, a raczej wobec każdej z osobna można stawiać hipotezę UFO=ETI

>2) Hipotezy mozna negowac. Negowanie praw i twierdzen to raczej podejscie wymagajace tlumaczenia. UFO=ETI to hipoteza bardzo watpliwa, juz nawet na gruncie logiki.

Na gruncie logiki? Z tym większym zainteresowaniem zapoznam się z Pana argumentacją.
Czekam na nią z niecierpliwością.

>3) Serwis ten walczy z zorganizownymi formami zabobonu, np religiami. Wiara w UFO=ETI to XX-wieczna religia.

W skrajnych formach wiara w hipotezę UFO=ETI może przeradzać się w kulty o charakterze parareligijnym. Jest to jednak margines. Mianem zabobonu też bym tego nie mając na to dowodów nie określał.

Dawno temu, za zabobon uważano pogląd, że z nieba mogą spadać kamienie. Dziś wiemy, że meteoryty istnieją.

>4) Jest mnustwo opowiesci niesamowitych ale brak jednego chociazby porazajacego dowodu.

Tak to prawda. Jest mnÓstwo.

Dowód nie musi być porażający. Wystarczy by był dobry.
Przypuszczam, iż nie zapoznał się Pan z publikacjami Zbigniewa Blani-Bolnara dotyczącymi zdarzenia w Emilcinie. Jeśli się mylę, to proszę podać podstawy do ignorowania tej relacji jako dowodu. Jeśli nie, to nie może pan twierdzić, że nie ma dowodu, ale co najwyżej że nie wie pan o istnieniu dowodów, a to spora różnica. O ile bowiem istnienie lub nie dowodów jest interesujące, o tyle Pana niewiedza ani mnie ziębi ani grzeje.
webmaster (moderator)
Spójrzmy na to w ten sposób. Są doniesienia o popełnieniu zbrodni (widzenia UFO). Istnieje domniemanie, że ktoś maczał w tym palce (ETI). Rozpoczynamy zbieranie śladów i relacji świadków. Proces jest poszlakowy, bo bezspornych dowodów brak. Specjaliści i biegli generalnie przeczą zdarzeniom.
Ale co z motywem? No gdzie jest motyw? Czy naprawdę mamy uznać, że ETI robi(ą) sobie u nas wakacje kompletnie ignorując prawa fizyki? W sensownym otoczeniu Ziemi nie ma widocznego śladu obecności ETI ani nawet miejsca na taką obecność (brak normalnych planet). Podróże wśródgalaktyczne wymagałyby napędu, który używa olbrzymiej ilości energii przez długi czas. Co by to nie było (włącznie z, teoretycznym jak na razie, zakrzywianiem czasoprzestrzeni aby przekroczyć prędkość c) byłoby widoczne z daleka.
I jeszcze coś: czemu UFO widuje się z Ziemi, a nie z kosmosu? Powinno być dokładnie odwrotnie, bo przed taką planetą jak Ziemia trzeba w końcu wyhamować zanim się na niej wyląduje. A wyhamowanie dużego statku załogowego z trzeciej kosmicznej to nie takie hop-siup.
Oczywiście można założyć, że ETI jest na tyle sprytne, że my tego wszystkiego nie widzimy bo się maskują. No ale skoro nie widzimy, to jak możemy widzieć UFO? Ja bym się nie dał tak łatwo wykryć ziemianom, gdybym się chciał przed nimi ukryć. A gdybym się nie chciał ukryć, to bym się nie ukrywał. No chyba, że ktoś ma pomysł na 'bezszelestne' podróże w obrębie galaktyki.
Co do relacji, coż.. pewnie łatwiej to wyjaśnić pomyłką i mistyfikacją niż głupią pomyłką ETI.
Krzysko
Definicje te po prostu nie sa tozsame. Czy flara, jesli nie wiemy, ze jest flarą stanie sie do chwili rozwiazania zagadki statkiem kosmitow? Nie. Zatem UFO to nie ETI.
Co wiecej, negacja UFO=ETI nie pociaga negacji hipotez o bliskich spotkaniach.
Po prostu ten napis UFO=ETI uwazam za niezbyt szczesliwy. Predzej twierdzenie o dodatniej korelacji miedzy UFO i ETI...

Zbigniew Blania Bolnar
Jest legion mniej lub bardziej lokalnych guru od UFO. Nie mam sily sprawdzac kazdego doniesienia. Musialby mnie Pan wyjatowo zainteresowac danym zrodlem, przypadkiem, badaczem. Sama sugestia "radze sie zaintersowac pracami..." to za malo. Dodam, ze nie jestem zatwardzialym sceptykiem i da sie mnie przekonac racjonalną argumentacją. Czytalem (dawno) ksiazki Lucjana Znicza, ogladam Discovery wiec ufologicznie wyrabiam co najmniej norme krajową.

Dowody
Nie neguje istnienia cywilizacji pozaziemskich, tak jak nie neguję istnienia Boga. Moze nawet Oni laduja na Ziemi. Mimo wszystko pozostane sceptyczny. Zwlaszcza, ze "dowody" ufologow trącą mysleniem zyczeniowym. Zawsze jest tak: jak chcemy by cos bylo prawdą to będziemy nawet nieswiadomie naginac fakty, specjalnie interpretowac dane. Dotyczy to nawet powaznych, zmatematyzowanych nauk. Naukowcy ucza sie odpowiedniej metodologii pomagajacej unikac takich pulapek. Koledzy po fachu "zyczliwie" zweryfikuja" hipotezy i dzieki temu nauka jest jako tako czysta. Koledzy ufolodzy sa naprawde zyczliwi. Predzej pomoga w publikacji doniesien niz je pochlastaja ostrzem krytyki.
Nie moge przedstawic Panu dowodu na nieistnienie kosmitow. Jest to zadanie beznadziejne nie dlatego, ze "istnienie" jest pewnikiem ale dlatego, ze jest ono zle postawione. To raczej entuzjasci UFO powinni dostarczyc dowodow istnienia.
A one musza byc "porazajace". Cytowanie relacji porwanych i obserwatorow odpada (moga klamac), zjawiska UFO -- to nie jest dowod na ETI, chyba, ze spodek wyladuje przed Bialym Domem. Wydeptane kregi - smiechu warte itp. Co by mnie porazilo? A na przyklad porzadne dowody materialne. To nie musi byc sprawna kapsula i zywy nadz martwy kosmita. Wystarcza jakies drobiny, nieznany pierwiastek, dziwna substancja lub film (dobrej jakosci a nie jakies plamy) zweryfikowany przez bieglych.

mnXstwo - przepraszam za blad ortograficzny. Mam z tym problem. Niestety nie widze mozliwosci edycji wyslanych postow. Na forach na ktorych jestem zarejestrowny mam zwyczaj poprawiania takich kiksow. Z drugiej strony daje sie zaobserwowac ciekawe zjawisko (najlatwiej na pseudoforach onetu). Mozna pisac bez sensu, bez interpunkcji, w marnym stylu i brzydko. Mozna robic bledy merytoryczne. Ale sfuszerowanie kilku ó,ż itp...bardzo czesto sciaga gromy...

Mozliwosc podrozy miedzygwiezdnych. Webmaster wskazal na wydatek energetyczny. Zgoda ale przy zalozeniu, ze robimy to klasycznie. Budowa wszechswiata nie jest do konca poznana. Moze zostana odkryte takie jego cechy, ktore odpowiednio wykozystane spowoduja, ze smiganie od gwiazdy do gwiazdy bedzie mozliwe.
Daniel Delimata
>Definicje te po prostu nie sa tozsame. Czy flara, jesli nie wiemy, ze jest flarą stanie sie do chwili rozwiazania zagadki statkiem kosmitow? Nie. Zatem UFO to nie ETI.
>Co wiecej, negacja UFO=ETI nie pociaga negacji hipotez o bliskich spotkaniach.
>Po prostu ten napis UFO=ETI uwazam za niezbyt szczesliwy. Predzej twierdzenie o dodatniej korelacji miedzy UFO i ETI...

Korelacja nie jest tutaj dobrym terminem. Jeśli, rzeczywiście ortodoksyjnie trzymać się definicji to rzeczywiście możemy mówić tutaj co najwyżej o inkluzję

((obserwacje ETI)\subset(UFO))

Użyłem skrótowego określenia ETI=UFO.

>Dowody
>Nie neguje istnienia cywilizacji pozaziemskich, tak jak nie neguję istnienia Boga. Moze nawet Oni laduja na Ziemi. Mimo wszystko pozostane sceptyczny. Zwlaszcza, ze "dowody" ufologow trącą mysleniem zyczeniowym. Zawsze jest tak: jak chcemy by cos bylo prawdą to będziemy nawet nieswiadomie naginac fakty, specjalnie interpretowac dane. Dotyczy to nawet powaznych, zmatematyzowanych nauk. Naukowcy ucza sie odpowiedniej metodologii pomagajacej unikac takich pulapek. Koledzy po fachu "zyczliwie" zweryfikuja" hipotezy i dzieki temu nauka jest jako tako czysta. Koledzy ufolodzy sa naprawde zyczliwi. Predzej pomoga w publikacji doniesien niz je pochlastaja ostrzem krytyki.

Dlatego tak bardzo zależy mi na owej rzeczowej krytyce. Nie interesuje mnie natomiast krytyka w stylu pustego stwierdzenia "UFO to absurd i zabobony".

>Nie moge przedstawic Panu dowodu na nieistnienie kosmitow. Jest to zadanie beznadziejne nie dlatego, ze "istnienie" jest pewnikiem ale dlatego, ze jest ono zle postawione. To raczej entuzjasci UFO powinni dostarczyc dowodow istnienia.

Ani tego od Pana nie wymagam, ani też nie stawiam tezy o istnieniu ETI.
Chcę jedynie konfrontacji argumentów. Jakiejś dyskusji.

>A one musza byc "porazajace". Cytowanie relacji porwanych i obserwatorow odpada (moga klamac), zjawiska UFO -- to nie jest dowod na ETI, chyba, ze spodek wyladuje przed Bialym Domem. Wydeptane kregi - smiechu warte itp. Co by mnie porazilo? A na przyklad porzadne dowody materialne. To nie musi byc sprawna kapsula i zywy nadz martwy kosmita. Wystarcza jakies drobiny, nieznany pierwiastek, dziwna substancja lub film (dobrej jakosci a nie jakies plamy) zweryfikowany przez bieglych.

Co do filmów, to sytuacja wygląda tak, że tak naprawdę prawdziwość każdego jest do podważenia. Podobnie rzecz ma się z obserwacjami radarowymi. W naukach przyrodniczych nie ma rzeczy niepodważalnych.

>mnXstwo - przepraszam za blad ortograficzny. Mam z tym problem. Niestety nie widze mozliwosci edycji wyslanych postow. Na forach na ktorych jestem zarejestrowny mam zwyczaj poprawiania takich kiksow. Z drugiej strony daje sie zaobserwowac ciekawe zjawisko (najlatwiej na pseudoforach onetu). Mozna pisac bez sensu, bez interpunkcji, w marnym stylu i brzydko. Mozna robic bledy merytoryczne. Ale sfuszerowanie kilku ó,ż itp...bardzo czesto sciaga gromy...

Ależ ja nie miałem zamiaru krytykować. (po to dodałem )
Sam jestem dysortografikiem i mnie również irytuje przedkładanie formy nad treścią.

Pozdrawiam
Krzysko (24 punktów)
>>Definicje te po prostu nie sa tozsame. Czy flara, jesli nie wiemy, ze jest flarą stanie sie do chwili rozwiazania zagadki statkiem kosmitow? Nie. Zatem UFO to nie ETI.
>>Co wiecej, negacja UFO=ETI nie pociaga negacji hipotez o bliskich spotkaniach.
>>Po prostu ten napis UFO=ETI uwazam za niezbyt szczesliwy. Predzej twierdzenie o dodatniej korelacji miedzy UFO i ETI...
>
>Korelacja nie jest tutaj dobrym terminem. Jeśli, rzeczywiście ortodoksyjnie trzymać się definicji to rzeczywiście możemy mówić tutaj co najwyżej o inkluzję
>
>((obserwacje ETI)\subset(UFO))
>

Jesli wystapienia UFO i obserwacje ETI uznamy za zdarzenia losowe to bedzie mozna bawic sie w estymacje rozkladow odpowiednich zmiennych losowych. Wowczas moze pojawic sie i korelacja tych zmiennych. Jesli lubimy statystke.
Mozna tez zwyczajnie zliczyc oba zbiory i zbadac ich przeciecie.
W obu przypadkach mamy ten sam podstawowy problem. Klasyfikacja zdarzen jako UFO jest jasna. Jako ETI -- nie. Niewazne wiec czy liczymy jak dzieci na patyczkach czy tez szukamy zwiazkow statystycznych. I tak brak dobrych danych.

Martwi mnie tresc postu Romana. Potwierdza on moje obawy, ze doniosle odkrycie moze zostac pogrzebane "bo jakis profesor nie chcial sie skompromitowac". Kto wie czy ten brak danych nie jest wlasnie tym spowodwany? Poza rzadowymi tajemnicami oczywiscie.
pozdrawiam

Danilel Delimata
>Jesli wystapienia UFO i obserwacje ETI uznamy za zdarzenia losowe to bedzie mozna bawic sie w estymacje rozkladow odpowiednich zmiennych losowych. Wowczas moze pojawic sie i korelacja tych zmiennych. Jesli lubimy statystke.

A tak naprawdę interesują nas nie liczności owych zdarzeń, korelacje itp. a jedynie czy zbiór zdarzeń "obserwacje ETI" jest niepusty.

>Mozna tez zwyczajnie zliczyc oba zbiory i zbadac ich przeciecie.
>W obu przypadkach mamy ten sam podstawowy problem. Klasyfikacja zdarzen jako UFO jest jasna. Jako ETI -- nie. Niewazne wiec czy liczymy jak dzieci na patyczkach czy tez szukamy zwiazkow statystycznych. I tak brak dobrych danych.
>
>Martwi mnie tresc postu Romana. Potwierdza on moje obawy, ze doniosle odkrycie moze zostac pogrzebane "bo jakis profesor nie chcial sie skompromitowac". Kto wie czy ten brak danych nie jest wlasnie tym spowodwany? Poza rzadowymi tajemnicami oczywiscie.

Otóż to! Lęk przed kompromitacją i "okopanie się" na pozycji "to bzdura", ogranicza horyzonty poznawcze.
Daniel Delimata
>Spójrzmy na to w ten sposób. Są doniesienia o popełnieniu zbrodni (widzenia UFO). Istnieje domniemanie, że ktoś maczał w tym palce (ETI). Rozpoczynamy zbieranie śladów i relacji świadków. Proces jest poszlakowy, bo bezspornych dowodów brak. Specjaliści i biegli generalnie przeczą zdarzeniom.

Nie wszyscy. Zdania są podzielone.

>Ale co z motywem? No gdzie jest motyw? Czy naprawdę mamy uznać, że ETI robi(ą) sobie u nas wakacje kompletnie ignorując prawa fizyki? W sensownym otoczeniu Ziemi nie ma widocznego śladu obecności ETI ani nawet miejsca na taką obecność (brak normalnych planet). Podróże wśródgalaktyczne wymagałyby napędu, który używa olbrzymiej ilości energii przez długi czas. Co by to nie było (włącznie z, teoretycznym jak na razie, zakrzywianiem czasoprzestrzeni aby przekroczyć prędkość c) byłoby widoczne z daleka.

Motywacja zaproponowana przez Blanię-Bolnara niespecjalnie mi się podoba, choć jest jedną z możliwości. Niestety, ale nie znając obyczajów społecznych ETI nie można niczego powiedzieć o ich motywach.

>I jeszcze coś: czemu UFO widuje się z Ziemi, a nie z kosmosu? Powinno być dokładnie odwrotnie, bo przed taką planetą jak Ziemia trzeba w końcu wyhamować zanim się na niej wyląduje. A wyhamowanie dużego statku załogowego z trzeciej kosmicznej to nie takie hop-siup.

Nie wiemy nic o napędach domniemanych pojazdów więc Pana założenia są w tym miejscu nie do końca słuszne. Nie chcę sugerować, że mamy tu do czynienia z deformacjami czasoprzestrzeni, ale nie można wykluczać istnienia technologii, których działanie może się nam wydawać przeczącym prawom fizyki (niemożliwym). Oczywiście rodzi to problem naukowej weryfikacji doniesień i hipotez.

>Oczywiście można założyć, że ETI jest na tyle sprytne, że my tego wszystkiego nie widzimy bo się maskują. No ale skoro nie widzimy, to jak możemy widzieć UFO? Ja bym się nie dał tak łatwo wykryć ziemianom, gdybym się chciał przed nimi ukryć. A gdybym się nie chciał ukryć, to bym się nie ukrywał. No chyba, że ktoś ma pomysł na 'bezszelestne' podróże w obrębie galaktyki.

No właśnie nie wiemy czy ten ktoś "ma pomysł na to i owo" oraz jakie ma zamiary.
W ogóle niewiele wiemy. Mamy natomiast obserwacje które należy rzeczowo wyjaśnić w najprostszy możliwy sposób, ale też nie wykluczając pochopnie żadnej ewentualności. Byłoby to powstaniem paradogmatu nauki "ETI nie odwiedza Ziemi"

>Co do relacji, coż.. pewnie łatwiej to wyjaśnić pomyłką i mistyfikacją niż głupią pomyłką ETI.

Wiele (większość) obserwacji tak, ale unikałbym generalizowania.
Roman (1901 punktów)
>I jeszcze coś: czemu UFO widuje się z Ziemi, a nie z kosmosu? Powinno być dokładnie odwrotnie, bo przed taką planetą jak Ziemia trzeba w końcu wyhamować zanim się na niej wyląduje. A wyhamowanie dużego statku załogowego z trzeciej kosmicznej to nie takie hop-siup.

Bolnar sugeruje ze naped UFO raczej niewiele ma wspolnego z klasycznym. Woz ciagniety przez woły jest wolny, przez konie- duzo szybszy, jesli zaprzeglibysmy gepardy zapewne bylby rewelacyjny. Tyle ze jest naped odrzutowy a nie wozy z gepardami.
Podobnie, UFO wcale nie musi uzywac takiego do jakiego my jestesmy przyzwyczajeni - moze byc to np naped grawitacyjny.
Hamowanie? Dobre: jest duzo obserwacji, na ktorych UFO zachowuje sie jakby przeczylo znanym nam prawom fizyki: skrety pod katem prostym wykonywane z olbrzymia, nieosiagalna dla nas szybkoscia, jak tez i zatrzymywanie sie w miejscu z takiej.
Poruszanie sie w wodzie tez jest niesamowicie szybkie itp, itp.
Sa zdjecia na ktorych obraz UFO jest potrojony, to sugeruje ze obiekt porusza sie z przyspieszeniem rzedu 10^4 g - imponujace nieprawdaz %-P?

>Oczywiście można założyć, że ETI jest na tyle sprytne, że my tego wszystkiego nie widzimy bo się maskują. No ale skoro nie widzimy, to jak możemy widzieć UFO? Ja bym się nie dał tak łatwo wykryć ziemianom, gdybym się chciał przed nimi ukryć. A gdybym się nie chciał ukryć, to bym się nie ukrywał. No chyba, że ktoś ma pomysł na 'bezszelestne' podróże w obrębie galaktyki.

Lot z takim przyspieszeniem z Ziemi na ksiezyc trwalby kilkadziesiat sekund. Majac do dyspozycji taka technike latwo ukryc slady swej obecnosci, m.in. slady ewentualnych katastrof. Znane jest tez zjawisko znane szerszej publicznosci glownie dzieki durnemu filmowi, nazwane Men in black. Otoz osoby bedace swiadkami wizyt UFO, dosc czesto byly odwiedzane przez 'smutnych panow w czerni', ktorzy naklaniali je do zachowania calych zdarzen w tajemnicy.
O ile dobrze pamietam, o duzych przyspieszeniach moze tez swiadczyc zaobserwowane przesuniecie efektu 'sonic boom'.

pozdro.

--
RG
webmaster (moderator)
Wszystko fajnie, zdaję sobie z tego sprawę, ale nadal omijacie problem. Problemem nie jest technologia. Rzecz w tym, które wyjaśnienie jest prostsze. Z jednej strony mielibyśmy uznać, że ETI łamie znane nam prawa natury i dzieją się rzeczy niesamowite, a z drugiej, że jakiś odsetek ludzi pada ofiarą złudzeń czy nadinterpretacji zjawisk (co, skądinąd, zostało nie raz wykazane w konkretnych przypadkach). Jak ktoś łamie prawo zachowania pędu, to brzytwą go trzeba potraktować i szukać łatwiejszego wyjaśnienia - mniej cudownego.
A napędy szmędy.. fajnie, ale to wymaga gigantycznych zapasów energii, które się raczej w UFO nie zmieszczą.. Jak na razie UFO to zjawisko bardziej kulturowe niż namacalne. Wszystko przez tego Gagarina..
Daniel Delimata
>Wszystko fajnie, zdaję sobie z tego sprawę, ale nadal omijacie problem. Problemem nie jest technologia. Rzecz w tym, które wyjaśnienie jest prostsze. Z jednej strony mielibyśmy uznać, że ETI łamie znane nam prawa natury i dzieją się rzeczy niesamowite, a z drugiej, że jakiś odsetek ludzi pada ofiarą złudzeń czy nadinterpretacji zjawisk (co, skądinąd, zostało nie raz wykazane w konkretnych przypadkach). Jak ktoś łamie prawo zachowania pędu, to brzytwą go trzeba potraktować i szukać łatwiejszego wyjaśnienia - mniej cudownego.

Wszystko to prawda. Ważne jest jednak by do całości zjawiska nie podchodzić zbyt całościowo gdyż w ten sposób łatwo pochopnie sobie ograniczyć pole badawcze.

>A napędy szmędy.. fajnie, ale to wymaga gigantycznych zapasów energii, które się raczej w UFO nie zmieszczą.. Jak na razie UFO to zjawisko bardziej kulturowe niż namacalne. Wszystko przez tego Gagarina..

A dlaczego się nie zmieszczą? Jakie rozmiary tak właściwie ma UFO? Jakie "rozmiary" powinna zajmować energia o której Pan pisze?
Roman (1901 punktów)
no to jeszcze to:

archeo.amu.edu.pl/zg/zagrozenia.html#1

" Dziś archeologia często musi korzystać z efektów badań przedstawicieli innych gałęzi nauki, takich jak biologia, botanika, astronomia, geologia, kartografia czy medycyna. Niekiedy uzyskiwane wyniki są jednak nieprzystające do efektów uzyskanych przez archeologów i do ich wizji przeszłości, przez co stają się niewygodne i albo są ignorowane, albo podważana jest wiarygodność efektów tych badań. Przykładem takiego problemu są badania geologiczne przeprowadzone na początku lat dziewięćdziesiątych przez profesora Johna Westa w Gizie i w Abydos, w wyniku których na podstawie śladów postępującej przez wieki erozji skał datowano posąg Sfinksa w Gizie i Ozyrion w Abydos na rok 10 500 p.n.e. Choć te wyniki nie są podważane przez innych geologów i zostały przez nich uznane za prawdziwe i wiarygodne, archeologia je odrzuciła, uznając za niemożliwe, gdyż przeczą naszej obecnej wiedzy na temat chronologii świata starożytnego. Takie podejście archeologów jest tym dziwniejsze, iż archeologia do tej pory nie ma możliwości datowania bezpośredniego zabytków wykonanych z kamienia i opiera się na dowodach pośrednich (otoczenie, materiał zabytkowy znajdowany w pobliżu), a gdy pojawia się naukowo udowodnione datowanie bezpośrednie, jest odrzucane.
Również badania sejsmiczne Thomasa Dobeckiego w okolicach Sfinksa oraz inż. Rudolfa Gantenbrinka i prof. Rainera Stadelmana w Wielkiej Piramidzie w Gizie zostały zakwestionowane przez grono archeologów mimo początkowej euforii i są obecnie zupełnie ignorowane. Podobne przykłady, dotyczące nie tylko dziejów Egiptu, ale i badań nad kulturami Ameryki Prekolumbijskiej czy prahistorii człowieka, można by mnożyć 1."
--
RG
leo_z (58 punktów)

>Przykładem takiego problemu są badania geologiczne przeprowadzone na początku lat dziewięćdziesiątych przez profesora Johna Westa w Gizie i w Abydos, w wyniku których na podstawie śladów postępującej przez wieki erozji skał datowano posąg Sfinksa w Gizie i Ozyrion w Abydos na rok 10 500 p.n.e. Choć te wyniki nie są podważane przez innych geologów i zostały przez nich uznane za prawdziwe i wiarygodne, archeologia je odrzuciła, uznając za niemożliwe, gdyż przeczą naszej obecnej wiedzy na temat chronologii świata
starożytnego.

Jest to potwierdzenie dla mojego wcześniejszego postu, w którym odnoszę się do badań J. Westa jako materiału wyjściowego do konkluzji, że w tle może chodzić o ETI

webmaster (moderator)
Wiele z opisanych tu zagadek wyjaśnionych jest w książce Umysł Broca (nota bene, C.Sagan) str. 96-106 i w dalszych rozdziałach.
Daniel Delimata
>Wiele z opisanych tu zagadek wyjaśnionych jest w książce Umysł Broca (nota bene, C.Sagan) str. 96-106 i w dalszych rozdziałach.

A tak w paru słowach, co tam jest?
Lubię Kawę
Bardzo poważnie rozmawiacie o tym UFO.
Jak na razie nie spotkałem się z niczym co by przekonywujące było. Jeżeli ci Inni są inteligentni i jeżeli tak bardzo chcą by ich nie poznać, to dlaczego latają z włączonymi światłami nad dużymi miastami w nocy?
webmaster
Sagan kiedyś się zajmował UFO i pisze, że po zbadaniu tych relacji, Danikena i Dogonów wspólnie z CSICOP doszli do wniosku, że te racje nie są przekonujące. Podaje też uzasadnienie i co jego zdaniem byłoby wystarczającym dowodem na obecność obcych. Podaje konkretne książki (nie swoje) gdzie wyjaśnione są te 'zagadki'. Jeżeli nie masz tej książki to ją sobie kup, nie będziesz żałował, a ja nie będę musiał cytować bez końca. Tam jest wiele ciekawych rzeczy dla ludzi, którzy próbują te zagadki wyjaśnić.
Daniel Delimata
>Jeżeli nie masz tej książki to ją sobie kup

Świetna rada. Sam bym na to nie wpadł.
webmaster (moderator)
Wiesz.. istnieją w tym kraju jeszcze biblioteki, ale do takich książek sie wraca, dlatego radzę ci ją kupić a nie wypożyczyć, więc twoja ironia jest nie na miejscu.
Daniel Delimata
>Wiesz.. istnieją w tym kraju jeszcze biblioteki, ale do takich książek sie wraca, dlatego radzę ci ją kupić a nie wypożyczyć, więc twoja ironia jest nie na miejscu.

Ojojoj. Ironia nie na miejscu. Kali stosować ironia w wielu miejscach - dobrze. Na temat wypowiedzi Kalego ironizować - nie na miejscu.

Książki w ojczyźnie naszej coraz droższe się stają. Czyż nie jest to problem wart uwagi głosicieli kultu rozumu?
Daniel Delimata
Całość dyskusji nieco inaczej sobie wyobrażałem. Spodziewałem się, uporządkowanego ciągu argumentów 1. , 2. ... oraz kontrargumentów Ad.1., Ad.2., a tu tymczasem wszystko się rozmywa. Jedni doczepili się "denikenologii", inni ograniczyli się do stwierdzeń typu "poco oni mieliby przylatywać". Ogółem zaś więcej tu gadania o niczym niż rzetelnej prezentacji faktów. Spodziewałem się też, że jakaś rozsądna głowa dokona tutaj jakiegoś podziału rozważanych zagadnień. (Pewien krok w tym kierunku jak przypuszczam krył się w pytaniu o czas.) Zabrakło też próby ustalenia kryteriów wg których dane relacje, zdjęcia itp mogłyby ewentualnie zostać zaakceptowane. W ten sposób dostaliśmy stwierdzenia w stylu "że relacjom nie można wierzyć" itp. Całość wyszła raczej dość odległa od wzorców wyznaczonych przez panów wymienionych w tytule wątku.

Z mojej strony EOT

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365