Racjonalista - Strona głównaDo treści
Walka o szacunek i zrozumienie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
30-11-2006 14:25freethinkerWalka o szacunek i zrozumienie
OK, jeśli już zrezygnuję z chodzenia na religię (nareszcie!!), to jak uporać się z histeryczną reakcją rodziny na mój ateizm? W szkole to mnie jeszcze zrozumieją, bo prawie wszyscy podchodzą do religii indyferentnie, gorzej z wychowawcą i właśnie rodziną (groźby, szantaże emocjonalne itp.)

Maliński (102 punktów)Odp: walka o szacunek i zrozumienie
>OK, jeśli już zrezygnuję z chodzenia na religię
>(nareszcie!!), to jak uporać się z histeryczną reakcją
>rodziny na mój ateizm? W szkole to mnie jeszcze zrozumieją,
>bo prawie wszyscy podchodzą do religii indyferentnie, gorzej
>z wychowawcą i właśnie rodziną (groźby, szantaże emocjonalne
>itp.)
Ja tam po prostu szczerze pogadałem i wyjaśniłem sytuację.Nie obyło się bez walk,szczególnie jak nasłano na mnie babcię.Ale po pewnym czasie wszyscy w rodzinie się z tym pogodzili i jest spokój.

Absurd.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>OK, jeśli już zrezygnuję z chodzenia na religię
>(nareszcie!!), to jak uporać się z histeryczną reakcją
>rodziny na mój ateizm? W szkole to mnie jeszcze zrozumieją,
>bo prawie wszyscy podchodzą do religii indyferentnie, gorzej
>z wychowawcą i właśnie rodziną (groźby, szantaże emocjonalne
>itp.)

Nie ma zapewne złotej rady jak się uporać z rodziną, bo przecież to zależy od rodziny.

Z pewnością jednak należy mówić, że takimi zachowaniami oni naruszają twoje konstytucyjne prawa i wolności. Nawet jak nie masz 18 lat oni nie mogą ci narzucać swego światopoglądu.

Art. 48
1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
kimak (2276 punktów)
>...to jak uporać się z histeryczną reakcją rodziny na mój ateizm?
Histeria to stan przejściowy. Spróbuj wszystko spokojnie wyjaśnic, kiedy emocje troche opadną.

>gorzej z wychowawcą
Wychowawcą nie przejmuj się zupełnie. Jeśli będzie wyjątkowo dokuczliwy, to zasugeruj że "nagłośnisz" jego religijne molestowanie w np. kuratorium albo u dyrekcji. Takie metody działają. Zależy jeszcze oczywiście, na ile mocny się czujesz. Ale broń Cię Panie Boże dawac się zastraszyc

>i właśnie rodziną (groźby, szantaże emocjonalne itp.)
Z tym już gorzej, bo jakby nie patrzec, jestes od rodziny zależny. Nikt jednak nie powiedział, że będzie lekko Potraktuj to jako doświadczenie życiowe, które Cię wzmocni w Twoich przekonaniach. Grunt to móc spojrzec na siebie w lustro bez obłudnego usmieszku.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
kimak (2276 punktów)
No i zapomniałem dodac - Satysfakcja gwarantowana!


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
Pandorra (1289 punktów)
Jeżeli będziesz trwać przy swoim to z czasem wszyscy się przyzwyczają i dadzą Ci spokój. Najwazniejsze, to nie pozwolić się odwieść od zamiaru. Życzę wytrwałości i pozdrawiam.
smag (464 punktów)Odp: Walka o szacunek i zrozumienie
>OK, jeśli już zrezygnuję z chodzenia na religię
>(nareszcie!!), to jak uporać się z histeryczną reakcją
>rodziny na mój ateizm? W szkole to mnie jeszcze zrozumieją,
>bo prawie wszyscy podchodzą do religii indyferentnie, gorzej
>z wychowawcą i właśnie rodziną (groźby, szantaże emocjonalne
>itp.)

Myślę, że być może zbytnio przejaskrawiasz skutki, może rodzice powiedzą : " ... o.k. zrób jak zechcesz, Twoje życie i Twój wybór, nie będziemy Cię zmuszć itp.". W moim przypadku właśnie tak było, a zrezygnowałem w I klasie szkoły średniej. Może i Tobą nie będzie tak źle, co ?
freethinker

>Myślę, że być może zbytnio przejaskrawiasz skutki, może rodzice powiedzą : " ... o.k. zrób jak zechcesz, Twoje życie i Twój wybór, nie będziemy Cię zmuszć itp.". W moim przypadku właśnie tak było, a zrezygnowałem w I klasie szkoły średniej. Może i Tobą nie będzie tak źle, co ?

myślę, że jednak nie, bo najbardziej boją się tego, co ludzie powiedzą. Niestety w pewnym stopniu jesteśmy zależni od innych i moja decyzja, gdy wyjdzie całkiem na jaw, może ochłodzić nasze kontakty. No ale trudno, moje życie, moja decyzja. Żyje się tylko raz, ha!

Thorvoy (6588 punktów)
Ja powiedziałem wprost. Byli niezadowoleni, ja przeżyłem krótki szantaż i gorącą prośbę, żebym się nie przyznawał do swoich poglądów. Super.
Patty Matheson (2087 punktów)
Pomijając kwestie łamania praw wolnościowych młodego obywatela, jakimś sposobem może być zwrócenie im uwagi na ich postępowanie niezgodne (jeśli, bo zakładam, że chodzi tu o katolicyzm) z zasadami ich religii. Gdzie w NT każą szantażować i grozić? I oni mieliby dyskutować o religii, hipokryci?
To na niektóre jednostki działa, takie jakby "odwrócenie uwagi, a nawet obiektu krytyki"
masażystka (1 punktów)
hmm ...
cierpliwosc jest piekna cecha.
zwlaszcza gdy widzi sie efekty tego czekania.

moj ateizm mama zauwazyla pare dni temu kiedy
bylismy cala rodzina na cmentarzu.
zauwazyla ze sie nie modle.
"nie chce sie modlic mamo" i tyle.

dziekowac za takich rodzicow.


masażystka
sosnowski (14 punktów)
ateistą to ty na pewno nie jesteś bo nie miałbyś takiego problemu, ale nawet sceptyk czy wątpiący może chodzić na religię czy etykę, bo gdzie budować swój światopogląd jak nie tak , jak nie w czasie dyskusji z ludźmi inaczej myślącymi

filozof
Zyga (1539 punktów)
>ateistą to ty na pewno nie jesteś bo nie miał byś takiego problemu,

Przepraszam ale nie rozumiem.
Dlaczego by nie miał?

>ale nawet sceptyk czy wątpiący może chodzić na religię czy etykę, bo gdzie budować swój światopogląd jak nie tak , jak nie w czasie dyskusji z ludźmi inaczej myślącymi

Musiałeś dawno nie być na religii skoro myślisz, że jest tam miejsce na dyskusje.(przynajmniej kilka lat temu jak jeszcze chodziłem do szkoły nie było)
Thorvoy (6588 punktów)
>ateistą to ty na pewno nie jesteś bo nie miałbyś takiego problemu [...]

Widzę tu pewną nielogiczność.

Bity regularnie przez skinów Murzyn w rzeczywistości jest biały, bo gdyby naprawdę był czarny, nie miałby tego problemu.

Widzisz jakie to sensowne?

> ale nawet sceptyk czy wątpiący może chodzić na religię czy etykę, bo gdzie budować swój światopogląd jak nie tak , jak nie w czasie dyskusji z ludźmi inaczej myślącymi

W sumie tak, tylko co innego dyskutować, co innego nabywać tony wiedzy, nadającej się na kiepskiej jakości nawóz. Z tego typu zajęciami różnie bywa.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365