 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-12-2006 21:13 | hiyoshiro (278 punktów) | Can you asure me? | Chciałbym być pewien tego, że myślę. Niestety nie jestem. A wy jesteście? Jeden powie, że samo to, iż postawiłem to pytanie dowodzi mojego myślenia. Drugi powie, że jeśli popełniam się mylę w czymś lub wątpię, to myślę, bo tylko myśląc można się mylić lub w coś wątpić.. Ale ja naprawde nie jestem pewien, że myślę, że analizuje rzeczywistość i wyciągam z tego wnioski. Zachowuje sie mechanicznie, wydaje mi się, że mam problem z istotowym pomyśleniem czegoś (jeśli wiecie o co mi chodzi). help. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| kuter (330 punktów) |
>Ale ja naprawde nie jestem pewien, że myślę, że analizuje >rzeczywistość i wyciągam z tego wnioski. Zachowuje sie >mechanicznie, wydaje mi się, że mam problem z istotowym >pomyśleniem czegoś (jeśli wiecie o co mi chodzi). >help.
Proponuję "dowartościowanie". Myślenie to mechanika umysłu . Powierzchowność bodźców zewnętrznych , płytkość doznań , niedbałość i ubóstwo skojarzeń może dać taki efekt , że " samo się myśli " . Lub też wielowątkowość myślenia która skłania do stosowania schematów myślowych - gotowych szablonów z banku pamięci - myślę niejako podświadomie bez lub z minuimalnym angażowaniem świadomości ( której poziomy bywają osobniczo wielce zróżnicowane ) . Reasumując , ktoś komu myślenie i wymyślanie przychodzi z trudnością i z wysiłkiem , jest tego bardzo pewny i dumny z zaistnienia samego faktu .
rafa04
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Przede wszystkim - ufałbym w to, co widzę i pytał o to, czego nie widzę. Starał się być jeszcze uważniejszym i nie przerażał się myślami, które podpowiadają, iż taki brak kontroli nad myślą miałby być czymś niewłaściwym. W ten sposób odkrywa się rzeczy, z których niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, gdyż posługują się jedynie opiniami pochodzącymi od innych ludzi, gdyż pozwalają innym na interpretowanie własnych przeżyć i refleksji. Każda taka osobista refleksja jest niezwykle cenna i choć wniosek może być niewłaściwy, przypuszczenia nietrafne, to nie wolno się bać błędów, krytyki i trzeba jeszcze silniej zaangażować się w obserwowane zjawisko. Nie ma płytkich refleksji, sam proces zdawania sobie z czegoś sprawy, bez względu na płynące z tego wnioski należy cenić i podkreślać jego rangę. W temacie dodam tylko od siebie - jeżeli mamy kontrolę nad myślami, to powinniśmy umieć w dowolnej chwili wyłączyć ów proces myślenia - może się przyda w dalszych badaniach
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | Myślę, że myślisz  Poważnie - właśnie to, co robisz, jest zdefiniowane przez 'myślenie', no ale dyskusja nad definicjami rzadko prowadzi do konkretów  To może być frapujące, ale nie da się istotowo odczuć myślenia... z racji jego nieistotowości (fizycznej)! Świat fizyczny nie istnieje tak, jak go postrzegamy, wszystko to jest tylko w naszej głowie. Tak to odbieramy, bo nasz organizm (mózg) tak się wykształcił. Wszystko to dookoła to nawet niekoniecznie materia, a zwykłe (?) fale, funkcje... Z drugiej strony, myśli mają niby za podstawę komunikację neuronalną, czyli procesy na poziomie materii... która przecież, jak już wiemy, nie jest właściwie materią, a tak jak cały świat zależy od jej postrzegania. Coś tu zgrzyta... Mam niejasne przeczucie, że myśli, przynajmniej na pewnym poziomie, isnieją "gdzieś poza" [światem]. Nie wiem jak to wyjaśnić, więc może połączę się z Tobą w dezorientacji...? Obawiam się, że takim sposobem docieramy do granic ludzkiego pojęcia. Być może istnieje świadomość (?) poza znanym nam światem... świadomym (?), która jednak jest niedostępna myśleniu naszemu "świadomemu", "biologicznemu"? Czy w ogóle jest sens zastanawiać się nad tym, czy "myślimy", skoro robiąc to pierwsze, właśnie robimy to drugie? No ale to znów definicja. A zatem, czy myślimy "naprawdę"? W świecie, w którym on sam niekoniecznie musi istnieć, bardziej niepojętym niż fizyka kwantowa, zdefiniujcie mi, proszę, "naprawdość"...
|
|
| bleble (5585 punktów) | Im wiecej mysle tym mniej rozumiem... Jednak to nie znaczy, mniej wiesz... Uwazam, ze myslac przekonujesz sie ze to czego nie rozumiesz (a inni zawdzieczaja Bogu) moze zostac odkryte... Nawet te najwieksze sekrety. Przecież kto by pomyslal kilkaset lat temu ze Ziemia jest okrągła albo ze sa inne planety??? Widzisz wszystko moze kiedys odkryjemy (chociaż ja mysle ze do tego czasu Ziemia zniknie z Wszechswiata- jakas kometa w koncu na nas trafi)
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|