Racjonalista - Strona głównaDo treści
Powstanie świata, bóg, czlowiek

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
26-12-2006 16:59bleble (5585 punktów)Powstanie świata, bóg, czlowiek
Czasami mysle skad ten swiat jest wiele teorii ale zadna nie jest pewna. Wielki wybuch moim zdaniem jest bardzo mozliwy po polaczeniu materii i antymaterii...
cZY BOG ISTNIEJE CZY JEST WYMYSLONY TYLKO PO TO ZEBY WYJASNIC SPRAWY DOTAD NIEZBADANE I DAC LUDZIOM WIARE W NP. WYZDROWIENIE PONIEWAZ JESLI CZLOWIEK WIERZY ZE WYZDROWIEJE TO W JEGO ORGANIZMIE powstaja substancje pomagjace wyzdrowiec.. wiec wierzyc czy nie???? ale znowu dzieja sie na tym swiecie rzeczy ktore filozofom sie nie snily czy to moze byc sprawa boga?? nie wiem powiedzcie mi czy warto wierzyc i jak??
czy czlowiek ma dusze?? jesli tak to czemu nie mozna wyjasnic co to wlasciwie jest? a jesli nie ma dusz (ja tak chyba mysle) to oznacza ze jestesmy tylko zbierem komorek ktore po smierci rozkladaja sie i nic nie znacza?? nie wierze w dusze bo przecież to mozg jest odpowiedzialny za nasze uczucia a mozg czlowieka jest bardziej rozwiniety niz innych organizmow wiec mamy wieksze potrzeby.
szczerze powiedziawszy to wolalabym z kims popisac jesli ktos ma ochote pofilozofowac to moj adres lp.pw@11anhog PISZCIE (adres dostepny tylko dla racjonalistow i empirykow)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dudek (190 punktów)Odp: powstanie swiata, bog, czlowiek

>cZY BOG ISTNIEJE CZY JEST WYMYSLONY TYLKO PO TO ZEBY
>WYJASNIC SPRAWY DOTAD NIE ZBADANE I DAC LUDZIA WIARE W NP.
>WYZDROWIENIE PONIEWAZ JESLI CZLOWIEK WIERZY ZE WYZDROWIEJE
>TO W JEGO ORGANIZMIE powstaja substancje pomagjace
>wyzdrowiec.
Nauka nie jest jeszcze do tego stopnia rozwinięta aby wyjasnic wiele "cudów" np.tajemniczych uzdrowień lub "samouzdrowień".
Jednak czytalem kiedys, że ludzki organizm pod wplywem bardzo silnego przezycia emocjonalnego, wydzielając mase enzymów i itp. moze pokonac chorobę .Takim silnym przezyciem emocjonalnym moze byc np.spotkanie z papieżem. W ten sposób tlumacze papieskie uzdrowienia.
Władek Lichacz (2050 punktów)
>Nauka nie jest jeszcze do tego stopnia rozwinięta aby wyjasnic wiele "cudów" np.tajemniczych uzdrowień lub "samouzdrowień".
>Jednak czytalem kiedys, że ludzki organizm pod wplywem bardzo silnego przezycia emocjonalnego, wydzielając mase enzymów i itp. moze pokonac chorobę .Takim silnym przezyciem emocjonalnym moze byc np.spotkanie z papieżem. W ten sposób tlumacze papieskie uzdrowienia.

Pisałem kiedyś pracę związaną z tym zagadnieniem. Dawno to było, ale do dzisiaj pamiętam jak bardzo zaskoczył mnie wówczas brak konkretnych materiałów na ten temat. To wygląda tylko wspaniale w prasie, literaturze "popularnonaukowej", itp. natomiast z faktami nie ma nic wspólnego. Nie znam najnowszych prac psychologów, ale te które wówczas już były wyjaśniły to dość wystarczająco (ok. 15 lat temu).
Wybrałem ten temat dlatego, że sam miałem wówczas poważne problemy ze zdrowiem. Czy skorzystałem - tak, ale nie z modlitw i cudów, tylko z poznania odpowiednich diet, odpowiednich technik gimnastycznych, relaksacyjnych, itd. Zrozumiałem też także jak bardzo wiara może być szkodliwa.
Wychowałem się w tzw. rodzinie katolickiej. Jeśli coś jeszcze we mnie było przed rozpoczęciem tej pracy, to po jej napisaniu uleciało całkowicie.
martinesOdp: Powstanie świata, bóg, czlowiek
>CZY JEST WYMYSLONY TYLKO PO TO ZEBY
>WYJASNIC SPRAWY DOTAD NIEZBADANE I DAC LUDZIOM WIARE

Tak, właśnie po to ludzie wymyślili boga.
Pandorra (1289 punktów)
Wymyślono go daaaawno temu, kiedy mentalność ludzi była zupełnie inna i mieli inne potrzeby. Chyba trudno nam sobie wybrazic jak ciężkie było wtedy życie i i jak niezrozumiałe były zjawiska zachodzące dookola. Teoria bóstwa pozwalała wtedy uporządkować świat i znaleźć coś stałego i bezpiecznego. Niektórym ludziom do dziś to potrzebne... niestety.
Dudek (190 punktów)
>Wymyślono go daaaawno temu, kiedy mentalność ludzi >była zupełnie inna i mieli inne potrzeby. Chyba >trudno nam sobie wybrazic jak ciężkie było wtedy >życie i i jak niezrozumiałe były zjawiska >zachodzące dookola. Teoria bóstwa pozwalała wtedy >uporządkować świat i znaleźć coś stałego i >bezpiecznego. Niektórym ludziom do dziś to >potrzebne... niestety.
To sie nazywa psychologiczno-historyczna interpretacja genezy religii. Po prostu ludzie byli ciemni i to czego nie rozumieli (a bylo tych rzeczy i zjawisk multum)przypisywali pozaludzkim silom.I tak powstala religia i bogowie. Obecnie wierzący nadal tlumaczą wiele zjawisk na Ziemi ingerencją boga(bogów), co przy obecnych oiągnięciach nauki jest rzeczą niedorzeczną.
Thorvoy (6588 punktów)
Mój apel do Ciebie: korzystaj śmielej z interpunkcji.

>cZY BOG ISTNIEJE CZY JEST WYMYSLONY TYLKO PO TO ZEBY
>WYJASNIC SPRAWY DOTAD NIEZBADANE I DAC LUDZIOM WIARE W NP.
>WYZDROWIENIE PONIEWAZ JESLI CZLOWIEK WIERZY ZE WYZDROWIEJE
>TO W JEGO ORGANIZMIE powstaja substancje pomagjace
>wyzdrowiec.. wiec wierzyc czy nie????

Można wierzyć równie dobrze w boga, jak w to że lek (placebo) pomoże. O ile jednak druga wiara dotyczy tylko zainteresowanego, ta pierwsza może skrzywdzić innych.

>ale znowu dzieja sie
>na tym swiecie rzeczy ktore filozofom sie nie snily czy to
>moze byc sprawa boga?? nie wiem powiedzcie mi czy warto
>wierzyc i jak??

Warto, jeśli lubisz iść na łatwiznę, a umiesz się wystarczająco ogłupić, albo nauczyć dwójmyślenia przy nieco bardziej rozwiniętej zdolności pojmowania rzeczywistości.

Rzeczy, które się filozofom nie śniły, mają miejsce, więc już śnią się nie tylko filozofom i wszystko jest na swoim miejscu.

>czy czlowiek ma dusze??

Moim zdaniem nie, chociaż to tak naprawdę zależy. co przez to pojęcie rozumiemy.

>jesli tak to czemu nie mozna
>wyjasnic co to wlasciwie jest?

No właśnie.

>a jesli nie ma dusz (ja tak
>chyba mysle) to oznacza ze jestesmy tylko zbierem komorek
>ktore po smierci rozkladaja sie i nic nie znacza??

Obawiam się że tak właśnie jest. Na dobrą sprawę, w skali wszechświata, nic nie znaczą nawet teraz.

>szczerze powiedziawszy to wolalabym z kims popisac [...]

Trafiłaś na odpowiednie forum.

> jesli
>ktos ma ochote pofilozofowac to moj adres lp.pw@11anhog
>PISZCIE (adres dostepny tylko dla racjonalistow i
>empirykow)

A dlaczego tylko? Niech również teiści przedstawią swoje zdanie. Ciekawie się z nimi dyskutuje.

A teraz poważnie: nie licz na Nich, jeśli chcesz poprowadzić rzetelną dyskusję. Rzetelni to są wtedy, kiedy przychodzi prześcigać się w wychwalaniu swojego niewidzialnego bóstwa.

Pozdrawiam.
thesebas (54 punktów)
>Czasami mysle skad ten swiat jest wiele teorii ale zadna
>nie jest pewna.
z teoriami tak jest, że nie są efektem objawienia czy dogmatycznego ustalenia przez 'grupę trzymającą władzę'; następna teoria udoskonala/koryguje/zastępuje poprzednią stopniowo odsłaniając prawdę

>BOG (...) CZY JEST WYMYSLONY TYLKO PO TO ZEBY
>WYJASNIC SPRAWY DOTAD NIEZBADANE I DAC LUDZIOM WIARE..
nie będę owijał w bawełnę i walne prosto z mostu - tak

>nie wiem powiedzcie mi czy warto wierzyc i jak??
zależy co masz na myśli mówiąc "warto", jeśli liczysz na jakieś profity z wiary to zapoznaj się z problemem zakładu Pascala, ale jak dla mnie szukanie korzyści z wiary to oznaka pazerności i chciwości

>czy czlowiek ma dusze??
temat woda, a pytanie niezbyt konkretne, jeśli pytasz o takiego duszka który uleci z Twojego ciała po śmierci i poleci do nieba to nie, jeśli masz na myśli świadomość, emocje, dostrzeganie piękna etc.. no w końcu czytasz ten tekst i emocjonujesz się nim (może nawet dostrzegasz że jest piękny) wiec chyba taką duszę masz
Władek Lichacz (2050 punktów)
>>nie wiem powiedzcie mi czy warto wierzyc i jak??

Wczoraj na innym forum spotkałem pewien dowcip, który to wyjaśni:
Pan Bóg poprosił jakiegoś tam anioła o pokazanie życia ludzi, na początek zobaczył kopalnię - łzy stanęły mu w oczach, gdy zobaczył rolników w górach zapłakał i zapytał "Dlaczego oni tak ciężko pracują?" anioł odpowiedział "Panie sam powiedziałeś, że w pocie czoła będziecie pracować" na to Bóg odpowiedział "Ale ja żartowałem, pokaż mi coś innego co mnie rozweseli", szczęśliwy anioł chwilę później pokazuje Najwyższemu ogólnopolską alkoholową konferencję episkopatu polski w hotelu mariott, gorzałka, panienki, extra auta pod gmachem "O to mi się podoba" mówi Bóg, "kto to jest?" - "to są ludzie, którzy wiedzą, że żartowałeś" - odpowiada anioł.
sosnowski (14 punktów)
Jakie zatem są możliwości? Tylko takie: Albo Bóg jest, albo Go nie ma. A nasz wybór sprowadza się do tego: Albo uznamy, że Bóg jest, albo nie. Czyli cała nasza ziemska Odyseja sprowadza się do jednego z czterech przypadków:

1. Bóg istnieje i my to uznajemy.

2. Bóg istnieje, ale my to odrzucamy.

3. Boga nie ma, ale my uznajemy, że jest.

4. Boga nie ma i my uznajemy, że Go nie ma.

Zastanówmy się więc, jakie są konsekwencje naszego wyboru. Gdy punkt 1. jest prawdziwy, zdobywamy nagrodę. Osiągamy wieczne szczęście u boku Boga. Gdy 2.- przegrywamy wszystko. Tracimy szczęście i przez wieczność jesteśmy nieszczęśliwi. Gdy punkt 3. jest prawdziwy, jesteśmy głupcami, którzy żyją dłużej, rzadziej chorują, są szczęśliwi i umierają w swym błędnym rozumieniu rzeczywistości bez strachu, a gdy punkt 4.- to co prawda wybraliśmy dobrze, ale niewiele nam to w życiu pomaga. Życie bowiem ludzi w Boga niewierzących nie jest godne pozazdroszczenia. Wynika z tego więc, że niezależnie od tego, czy Bóg rzeczywiście jest, czy Go nie ma, postawienie na Boga jest zawsze dobrym wyborem.

Zresztą gdyby Boga nie było, całe to nasze rozważanie nie miałoby zbyt wielkiego sensu. Albo raczej, powinienem powiedzieć, znaczenia. Jak to powiedział św. Paweł: "...jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy". Ale jak Bóg istnieje, to ryzyko odrzucenia Go jest niezwykłą głupotą. Jedyną szansą na szczęście, jedyną szansą na wygranie czerwonej nagrody, to uznanie, że Bóg istnieje.

W całym zakładzie wszystko sprowadza się do tego, że albo Bóg istnieje, albo nie. I jak postawimy na Boga i wygramy, to wygramy... wszystko. Ale jak Boga nie ma i ciągle postawimy na Boga, to nie przegramy nic. Tymczasem jak postawimy na to, że Boga nie ma i Go rzeczywiście nie ma, to nie wygramy nic. Natomiast jak jest, przegramy wszystko. Tylko zakładając, że Bóg istnieje można wygrać i tylko zakładając, że Go nie ma można przegrać. Innej możliwości po prostu nie ma.

filozof
Władek Lichacz (2050 punktów)
>...I jak postawimy na Boga i wygramy, to wygramy... wszystko. Ale jak Boga nie ma i ciągle postawimy na Boga, to nie przegramy nic. ..

Lepiej z mądrym stracić niż z głupim zyskać, ale do rzeczy.
Mieszkam blisko lasu, lubię chodzić na spacery, ale na wiosnę nie bardzo. Z tego względu, że wówczas zwierzęta mają zwykle młode i wiele ich ginie. Piski, wrzaski i jęki dookoła. Nawet bociek, ten ptak ulubiony tłucze młode zające i krety niemożliwie. Tak samo owady i inne stworzenia podobnież boże. I tak jest w całej przyrodzie. Żeby przeżyć trzeba pożreć, albo sam zostaniesz pożarty. Nigdy nie byłem w stanie tego pogodzić z dobrym i miłosiernym bogiem. O człowieku możecie pisać napisać, że ma wolną wolę, a czy w sprawach jedzenie też, to już inna sprawa? Ale zwierzęta jej nie mają. Uważam, że zwierzęta to też "ludzie", a roślina to też "człowiek", ale to tylko moje prywatne zdanie. I wybacz, ale nie wyobrażam sobie abym mógł całą wieczność spędzić w obecności potwora, który stworzył coś aż tak przerażającego. Poza tym nie nie nadaję się na niewolnika, a żeby dostać się Waszego nieba tak właśnie trzeba żyć. Nie tak jak samemu się chce, ale tak jak chce Twój bóg.
TyDraniu (6569 punktów)
Zakład Pascala, może to kogoś przekonuje. Mnie - nie. Zawiera ukryte założenie, że każdy z tych przypadków jest w jednakowym stopniu prawdopodobny. Zresztą, co to ma być? Wiara uzyskana pod wpływem kunktatorstwa, konbinatorstwa? Wiara dla nagrody? Jaki to ma sens?

>3. jesteśmy głupcami,

bo wierzymy w boga, którego nie ma? Chyba na odwrót (żart)

> którzy żyją dłużej, rzadziej chorują, są szczęśliwi i umierają w swym błędnym rozumieniu rzeczywistości bez strachu

Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że wierzący żyją dłużej, są szczęśliwsi i rzadziej chorują? Proszę o linki, referencje itp. Pytanie dodatkowe: wierzący w którego Boga są najzdrowsi?

>4.- to co prawda wybraliśmy dobrze, ale niewiele nam to w życiu pomaga. Życie bowiem ludzi w Boga niewierzących nie jest godne pozazdroszczenia.

Tak Pan uważa? Niby dlaczego? Dlaczego katolicy wysnuwają takie zadziwiające twierdzenia? Bardzo mnie to ciekawi.
Per analogiam: Czy jako mieszkaniec miasta (teoretycznie), współczuje Pan również mieszkańcom tropikalnych wysp na Pacyfiku, bo żywią się rybami i nie oglądają telewizji?
Thorvoy (6588 punktów)
>1. Bóg istnieje i my to uznajemy.
>2. Bóg istnieje, ale my to odrzucamy.
>3. Boga nie ma, ale my uznajemy, że jest.
>4. Boga nie ma i my uznajemy, że Go nie ma.

Gdy punkt 3. jest prawdziwy, jesteśmy głupcami, którzy żyją dłużej, rzadziej chorują, są szczęśliwi i umierają w swym błędnym rozumieniu rzeczywistości bez strachu [...]

Dlaczego żyją dłużej i rzadziej chorują? Tak trochę ciekaw jestem. Poza tym traci się wtedy kawał czasu na kontemplowanie nieistniejącego boga, więc traci się część życia na bzdury.

>[...], a gdy punkt 4.- to co prawda wybraliśmy dobrze, ale niewiele nam to w życiu pomaga. Życie bowiem ludzi w Boga niewierzących nie jest godne pozazdroszczenia.

Nie? Mnie tam dobrze się żyje. Chyba nie pytałeś nigdy ateisty, jak postrzega swoje życie.

>Wynika z tego więc, że niezależnie od tego, czy Bóg rzeczywiście jest, czy Go nie ma, postawienie na Boga jest zawsze dobrym wyborem.

Jak widzisz, nie tak do końca wynika.

>Zresztą gdyby Boga nie było, całe to nasze rozważanie nie miałoby zbyt wielkiego sensu.

I prawdopodobnie nie mają.

> Albo raczej, powinienem powiedzieć, znaczenia. Jak to powiedział św. Paweł: "...jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy". Ale jak Bóg istnieje, to ryzyko odrzucenia Go jest niezwykłą głupotą. Jedyną szansą na szczęście, jedyną szansą na wygranie czerwonej nagrody, to uznanie, że Bóg istnieje.

No to trzeba jeszcze ustalić prawdopodobieństwo istnienia boga. Jeśli jest wysokie, warto wierzyć. Jeśli niskie- nie warto.

Prawdopodobieństwo istnienia boga jest BARDZO niskie.

>W całym zakładzie wszystko sprowadza się do tego, że albo Bóg istnieje, albo nie. I jak postawimy na Boga i wygramy, to wygramy... wszystko. Ale jak Boga nie ma i ciągle postawimy na Boga, to nie przegramy nic. Tymczasem jak postawimy na to, że Boga nie ma i Go rzeczywiście nie ma, to nie wygramy nic. Natomiast jak jest, przegramy wszystko. Tylko zakładając, że Bóg istnieje można wygrać i tylko zakładając, że Go nie ma można przegrać. Innej możliwości po prostu nie ma.

Ponieważ bóg nie lubi takich cwaniaków, każdy kto wierzył w niego "na wszelki wypadek", nie dostanie przepustki do raju.

A, chciałem Ci powiedzieć że Transcendentalna Chełbia też chciałaby Ci zaoferować życie wieczne w zamian za Twoją wiarę w nią. Problem polega na tym, że nie możesz wierzyć w inne bóstwo. Czy jesteś gotowy, by przyjąć Chełbię do swojego serca? Pamiętaj, wierząc w nią nic nie tracisz, nie wierząc- możesz stracić życie wieczne w Krainie Frutti di Mare.
stormrider (206 punktów)

>Prawdopodobieństwo istnienia boga jest BARDZO niskie.

Obawiam się, że nie możemy nic powiedzieć o prawdopodobieństwie istnienia bądź nieistnienia tak enigmatycznego "kogoś", "czegoś" jak bóg.

Pozdrawiam


Jest ogromna różnica między tym który wie, że wierzy a tym który wierzy, że wie
W.Stoczkowski
Thorvoy (6588 punktów)
Dlatego właśnie jest ono tak małe.
Władek Lichacz (2050 punktów)
>Dlaczego żyją dłużej i rzadziej chorują? Tak trochę ciekaw jestem.

W przypadku księży to jest zupełnie oczywiste. Czy ktoś z Was widział studenta seminarium na wózku albo innego mającego duże problemy zdrowotne. A przecież wiele dzieci nie ma żadnych szans na studia: rodzą się kalekami, są upośledzone umysłowo, a inne bardzo wcześnie umieraja i to "nabija" statystyki umieralności.
Mnie raczej w tej sytuacji nawet nie dziwi tak krótka długość ich życia: obżerają się i piją ponad wszelką miarę, brak wysiłku fizycznego(dlaczego większość z nich jest aż tak brzuchata) i jak wiadomo brak unormowanego życia seksualnego też skraca życie.
sosnowski (14 punktów)
Ludzie nie mogli wymyślić Boga. Z filozoficzno-logicznego punktu widzenia, byt mniej doskonały nie może stworzyć bardziej doskonałego. Jeżeli Bóg, Absolut, Byt jest pojęciem doskonałym to z pewnością nie mógł go stworzyć skończony i ograniczony człowiek. Absolut więc musi istnieć tylko pozostaje pytanie kim lub czym jest, ale to już sprawa teologii poszczególnych religii. Polecam poznać jak najwięcej z nich i wybrać tą wizję z którą się najbardziej zgodzisz.

filozof
placownik (17853 punktów)

>Ludzie nie mogli wymyślić Boga. Z filozoficzno-logicznego punktu widzenia, byt mniej doskonały nie może stworzyć bardziej doskonałego.

   Utożsamiasz wymyślanie z tworzeniem? Niech będzie. Człowiek wymyślił Boga, lecz ten wytwór jego wyobraźni jest nielogiczny, a przez to niepojęty. Czy to, że jest niepojęty, ma świadczyć o jego doskonałości?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Thorvoy (6588 punktów)
W takim przypadku wystarczy nadać cechę niepojętości każdemu wymyślonemu przez siebie bytowi i voila! Tworzymy hurtową doskonałość.

To, że bóg w myśl Twojej religii jest niepojęty, naprawdę nie świadczy o konieczności jego istnienia. Gdyby świadczyło, musiałbyś wierzyć w każdy taki byt, jak w pierwszym akapicie.
Patty Matheson (2087 punktów)
>cZY BOG ISTNIEJE CZY JEST WYMYSLONY TYLKO PO TO ZEBY
>WYJASNIC SPRAWY DOTAD NIEZBADANE I DAC LUDZIOM WIARE W NP.
>WYZDROWIENIE

Zdecydowanie to pierwsze

>PONIEWAZ JESLI CZLOWIEK WIERZY ZE WYZDROWIEJE
>TO W JEGO ORGANIZMIE powstaja substancje pomagjace
>wyzdrowiec.. wiec wierzyc czy nie????

Jeśli tak się sprawy mają, to zaiste nic tylko wierzyć

>dzieja sie
>na tym swiecie rzeczy ktore filozofom sie nie snily czy to
>moze byc sprawa boga??

Mi samej często przrafiają się dziwne rzeczy i zbiegi okoliczności, które automatycznie jakoś przywodzą mi na myśl
ideę Boga, ale generalnie nic sobie z tego nie robię. Nazywam go per 'Bozia' i żartuję, że kocham jego poczucie humoru. To taki raczej Deus ridens...

>powiedzcie mi czy warto
>wierzyc i jak??

Powiało Pascalem... Jasne, że warto, opłaci się, jest dobry procent Nie no, chyba bez sensu jest rozumować, czy "warto"
wierzyć. Albo wierzysz, albo nie, to raczej tak wychodzi samo z siebie, nie? A jeśli przyjmujesz istnienie Boga jako fakt odgórny, to już podchodzi pod religię i dogmaty. Jednak jeśli jesteś taki interesowny, to posłuchaj wspomnianego filozofa, wykazał to prosto i przystępnie.

>czy czlowiek ma dusze?? jesli tak to czemu nie mozna
>wyjasnic co to wlasciwie jest?

Ja bym postawiła tę kwestię na odwrót - skoro nie można określić, co to jest, to nie można stwierdzić, czy człowiek to ma. Przecież wszystko i tak opiera się na definicjach.

>jestesmy tylko zbierem komorek
>ktore po smierci rozkladaja sie i nic nie znacza??

Jak to nic??, przecież stanowią pokarm dla saprofitów!

>nie wierze w dusze bo przecież to mozg jest odpowiedzialny za
>nasze uczucia

Niektórzy uważają za duszę właśnie to, co ..hmm.. dzieje się [?] w mózgu w kwestiach górującch nad resztą fauny.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365