Racjonalista - Strona głównaDo treści
Porozumienie 11 Listopada

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
NapisanoAutorTytuł
10-11-2010 00:40Mariusz Agnosiewicz (moderator)Porozumienie 11 Listopada
Ocena 10 na 10
Jak co roku, 11 listopada nacjonaliści i neofaszyści z różnych organizacji planują przemarsz ulicami Warszawy. Nie chcemy, by zwolennicy ksenofobicznych i rasistowskich ideologii, którzy z dumą odwołują się do przedwojennych organizacji o jawnie faszystowskich sympatiach, znowu przeszli przez stolicę. Pomni wcześniejszych doświadczeń uważamy, że rosnącemu w siłę ruchowi narodowemu trzeba się przeciwstawić. Od dwóch lat próbujemy ich marsz zablokować. Zatrzymamy go tylko wtedy, gdy będzie nas dużo.

Jesteśmy grupą różnych ludzi i środowisk. Łączy nas sprzeciw wobec faszyzmu. Planujemy demonstrację na trasie faszystowskiego pochodu. Chcemy fizycznie go zablokować. Wykorzystamy przysługujące nam prawa obywatelskie. Zapraszamy wszystkich mieszkańców Warszawy i wszystkich, którzy zechcą przyjechać do Warszawy, do czynnego sprzeciwu wobec faszystów. Liczymy na Wasz udział w przygotowaniach, na przyjazd w zaproponowanym przez nas miejscu i czasie, na przygotowanie transparentów, na poinformowanie znajomych o naszych działaniach. Liczymy na Waszą obecność.

Informacja o miejscu blokady pojawi się rano 11 listopada na tej stronie oraz zostanie rozesłana via email i sms.

więcej informacji: www.11listopada.org
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

10-11-2010 09:49
 Ocena 14 na 14
TyDraniu (6569 punktów)
Fizyczna konfrontacja promowana na Racjonaliście? Przecież neofaszyści właśnie tego oczekują: zadymy.

W Niemczech też mieli z tym problem, w końcu lokalna społeczność poszła po rozum do głowy i rozwiązała go w ten sposób: Na trasie przemarszu przedsiębiorcy zamknęli swoje sklepy, mieszkańcy zostali w domach, nie przyjechała prasa ani telewizja. Po 15 minutach marszu przez opustoszałe miasto, neofaszyści zakończyli manifestację i się rozeszli.
10-11-2010 10:12 
 Ocena 2 na 2
doteresa (18 punktów)
>Fizyczna konfrontacja promowana na Racjonaliście? Przecież neofaszyści właśnie tego oczekują: zadymy.
>

Mieszkam w metropoli 100 tys.
U nas z tej okazji nie będzie żadnych manifestacji.
Na pewno będzie jakaś akademia i spotkanie przy pomniku- nie wiem jeszcze jakim.
Obecnie w tzw przekaziorach dominuje temat rozłamu partyjnego i nie właczam juz telewizora aby nie ogladać 50 raz pani Jakubiak grajacej na tamburinie.
Dlaczego w naszej telewizji publicznej nie ma juz programow oświatowych edukacyjnych. Szkoła nie spełnia takze swojego zadania. Młodziez chyba jest zagubiona,stąd jej podatność na takie sygnaly i przyłaczanie sie do takich ruchów.
ja zawsze przy tej okazji przypominam sobie książke Leona Kruczkowskiego "Sidła"
Pan Agnosiewicz pisze o powracaniu podobnych nastrojów jak przed wojną a czy nasza sytuacja nie staje sie coraz bardziej podobna do tej jak była w II RP.
Bezrobotni mlodzi ludzie, polaryzacja spolczeństwa, rozwarstwenie mantalne.
10-11-2010 10:25 
 Ocena 7 na 7
lukaszewicz (5674 punktów)

>Bezrobotni mlodzi ludzie, polaryzacja spolczeństwa, rozwarstwenie mantalne.

Dodałbym jeszcze analfabetyzm.
10-11-2010 12:51 
 Ocena 1 na 1
doteresa (18 punktów)
>>Bezrobotni mlodzi ludzie, polaryzacja spolczeństwa, rozwarstwenie mantalne.
>Dodałbym jeszcze analfabetyzm.
Wtórny często..
i to już w wieku 10 lat..
Ach... pisać się nie chce lepiej zaszyć sie gdzies w malym domku w górach...
10-11-2010 14:09 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>a czy nasza sytuacja nie staje sie coraz bardziej podobna do tej jak była w II RP.
>Bezrobotni mlodzi ludzie
Wtedy bezrobotni młodzi ludzie buszowali po śmietnikach ... dzisiaj wsuwają chipsy przed telewizorem.
16-11-2010 14:10 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>>a czy nasza sytuacja nie staje sie coraz bardziej podobna do tej jak była w II RP.
>>Bezrobotni mlodzi ludzie
>Wtedy bezrobotni młodzi ludzie buszowali po śmietnikach ... dzisiaj wsuwają chipsy przed telewizorem.
Nie wiem czy wstawić plus za poczucie humoru, czy minus za całkowite oderwanie od rzeczywistości.
Tak, teraz - co prawda - brat nie zabija brata za kawałek śledzia, jak podawał za prasą wzburzony ks. Stefan Wyszyński, ale i w III RP głodujących dzieci jest wystarczająco dużo aby można było /a nawet należało/ się wstydzić.

@@@
.
>
kognitywista (3391 punktów)
>Tak, teraz - co prawda - brat nie zabija brata za kawałek śledzia, jak podawał za prasą wzburzony ks. Stefan Wyszyński, ale i w III RP głodujących dzieci jest wystarczająco dużo aby można było /a nawet należało/ się wstydzić.
To prawda. Ale ja nie pisałem o głodujących dzieciach, lecz o młodych "bezrobotnych".
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>>Tak, teraz - co prawda - brat nie zabija brata za kawałek śledzia, jak podawał za prasą wzburzony ks. Stefan Wyszyński, ale i w III RP głodujących dzieci jest wystarczająco dużo aby można było /a nawet należało/ się wstydzić.
>To prawda. Ale ja nie pisałem o głodujących dzieciach, lecz o młodych "bezrobotnych".
Nie wiem, czy były wydane pamiętniki bezrobotnych III RP, ale czytałem pamiętniki bezrobotnych II RP.
Mało jest stanów bardziej upokarzających człowieka jak bezrobocie. Aby być inteligentnym nie wystarczy wiedzieć co znaczy empatia. Trzeba być empatycznym i umieć się wczuć w sytuację drugiego człowieka.

Jestem z przekonania materialistą, ale z postawy społecznej czystej krwi idealistą /choć jednocześnie pragmatykiem - uznajacym za ważne zachowanie wszędzie rozsądku i tzw. złotego środka/, zapewnie błądzę, ale pozwala mi to zachować szacunek dla samego siebie.
Bliżej mi do lewicy jak do prawicy, ale staram się myśleć i nie dać podporządkować się żadnej ideologii i do tego samego namawiam innych.

Pozdrawiam.

@@@

PS. W sprawach obyczajowych i społecznych jestem klasycznym liberałem, a o takim liberalizmie polscy zaściankowi, kościółkowi, homofobiczni neoliberałowie najczęściej nawet nie mają pojęcia.

@@@
>
17-11-2010 09:31 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Nie wiem, czy były wydane pamiętniki bezrobotnych III RP, ale czytałem pamiętniki bezrobotnych II RP.
>Mało jest stanów bardziej upokarzających człowieka jak bezrobocie. Aby być inteligentnym nie wystarczy wiedzieć co znaczy empatia. Trzeba być empatycznym i umieć się wczuć w sytuację drugiego człowieka.
I właśnie przez szacunek dla tak bardzo doświadczonych przez los ofiar biedy międzywojnia należy powstrzymać się od bezpodstawnych porównań. Moja wypowiedź nie była emanacją społecznej znieczulicy (czuję się przywołany do obowiązku wytłumaczenia, że nie jestem wielbłądem) lecz sprzeciwem wobec wygłaszania przez Doteresę nieprzemyślanych, ładnie brzmiących komunałów o podobieństwie sytuacji współczesnych i dawnych bezrobotnych. Średni poziom życia, wyżywienie, dostęp do świadczeń zdrowotnych itp. współczesnych bezrobotnych jest (na szczęście) o niebo lepszy niż ich pobratymców niedoli z II RP, choć los także nie do pozazdroszczenia.
Jeśli się mylę i ich status jest zbliżony, chętnie przyznam się do bycia oderwanym od rzeczywistości i samokrytycznie poproszę o minus. Jednak ciężar dowodzenia spoczywa tu na osobie, która to rzekome "podobieństwo" insynuuje.
17-11-2010 10:13 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Jeśli się mylę i ich status jest zbliżony, chętnie przyznam się do bycia oderwanym od rzeczywistości i samokrytycznie poproszę o minus. Jednak ciężar dowodzenia spoczywa tu na osobie, która to rzekome "podobieństwo" insynuuje.
>
Proszę się nie gniewać, ale to grząski temat. Nie da się w nim wiedzieć wszystkiego, i tu nie chodzi o "oderwanie od rzeczywistości". Czasem, "niewiedza" wynika z tego, że nie wszystko da się zobaczyć, a media nie wszystko chcą pokazać. Ale słowo "niewiedza" - pisze w cudzysłowie, bo to nie do końca brak wiedzy spowodowany czymś negatywnym.
Polska lubi legendy. I one sobie bardzo dobrze żyją. Równocześnie jest też nieciekawa rzeczywistość.
>współczesnych bezrobotnych jest (na szczęście) o niebo lepszy niż ich pobratymców niedoli z II RP, choć los także nie do pozazdroszczenia.
Że tak napiszę - jako "wartość średnia" tak. Ale - naprawdę (tzw. szczegół, zwany indywidualnym przypadkiem) są ludzie którzy żyją na poziomie "jak wtedy", i w warunkach nie przypominających nie tylko XX w ale i XIX!
kognitywista (3391 punktów)
>Ale - naprawdę (tzw. szczegół, zwany indywidualnym przypadkiem) są ludzie którzy żyją na poziomie "jak wtedy", i w warunkach nie przypominajacych nie tylko XXw ale i XIX!
Ależ oczywiście, że tak !
Czy w związku z tym mamy spodziewać się odrodzenia faszyzmu ?
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Czy w związku z tym mamy spodziewać się odrodzenia faszyzmu ?
>
Czy faszyzmu?
Na razie, dla mnie niepokojącym jest zjawisko "zamykania się" w strefach, np. tzw "osiedla zamknięte". Ludzie bardzo się dzielą. A od czegoś się zawsze jakiś zamęt zaczyna... "My, wy - oni".
Dla powstania rewolucji - za dużo mamy do stracenia. Dobrobyt, troszkę to hamuje. Rewolucja może spowodować coś nad czym się nie zapanuje, więc i zniszczenie. Czy poświecimy swoje dobra, z trudem zdobyte? Upraszczam, ale nie wiem czy jest sens się rozpisywać?

Czy więc faszyzm?
Zaatakował bym temat z innej strony: kiedy powstaje faszyzm? Lub bardziej lapidarnie: po co powstaje faszyzm? Kto staje się faszystą, lub tez kogo pociąga faszyzm?

Mam, ale to osobiste, nadzieję, że nie. Że faszyzm się nie odrodzi. Ale jak pokierują tym politycy? A jak odpowie na to ulica?
17-11-2010 11:40 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>Mam, ale to osobiste, nadzieję, że nie. Że faszyzm się nie odrodzi. Ale jak pokierują tym politycy? A jak odpowie na to ulica?
Boję się, że może się odrodzić, tylko dlaczego miałby nazywać się faszyzmem? Wystarczy np. Polska Partia Prawdziwych Patriotów, która skonsumuje społeczną frustrację.

@@@
.
>
17-11-2010 11:57 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Boję się, że może się odrodzić, tylko dlaczego miałby nazywać się faszyzmem? Wystarczy np. Polska Partia Prawdziwych Patriotów, która skonsumuje społeczną frustrację.
Nazwa nie gra roli. Podobnie jak w przypadku rządów NSDAP czy Sanacji, które de facto były w swoim charakterze faszystowskie.
17-11-2010 12:50 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>Nazwa nie gra roli. Podobnie jak w przypadku rządów NSDAP czy Sanacji, które de facto były w swoim charakterze faszystowskie.
Znowu jest Pan oderwany o rzeczywistości, a przynajmniej od medialnych komentarzy, które twierdzą, że przecież podczas manifestacji narodowców 11 listopada nie było żadnych symboli ani haseł faszystowskich. To tylko przewraźliwienie post-komuchów pozwala widzieć w polskich patriotach neofaszystów.
(Oczywiście z tym oderwaniem, to żart.)

Pozdrawiam.

@@@

.
kognitywista (3391 punktów)
Chwała przewrażliwionym, a raczej ... przenikliwym.
Skoro prawicowe media nie potrafią dostrzec elementów faszystowskich u frankistów czy piłsudczyków, to trudno podejrzewać je o zdolność do obiektywnej oceny polskich ruchów narodowych.
17-11-2010 11:50 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Na razie, dla mnie niepokojącym jest zjawisko "zamykania się" w strefach, np. tzw "osiedla zamknięte". Ludzie bardzo się dzielą. A od czegoś się zawsze jakiś zamęt zaczyna... "My, wy - oni".
Od izolacjonizmu do faszyzmu daleka droga. Jeśli sam się zamykam, niczym to nie grozi. Zamknięte osiedla to wynik obawy przed przestępczością. Najczęściej uzasadnionej, bo nie wierzę w miłość wszystkich ze wszystkimi. Ale tutaj reakcją na owych "innych" jest po prostu obojętność, ignorancja ... a nie wrogość. Poza tym nie ma ideologii pokrewnej nacjonalizmowi, w oparciu o którą można by krzewić nienawiść do obcych. Niebezpieczne jest identyfikowanie "zbiorowego wroga": żydów, murzynów, homosi, białasów, bogaczy, czy też obcokrajowców albo innowierców.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>Na razie, dla mnie niepokojącym jest zjawisko "zamykania się" w strefach, np. tzw "osiedla zamknięte". Ludzie bardzo się dzielą. A od czegoś się zawsze jakiś zamęt zaczyna... "My, wy - oni".
>Od izolacjonizmu do faszyzmu daleka droga. Jeśli sam się zamykam, niczym to nie grozi.
Ja się ze wszystkim zgadzam, tylko powiem o moich wątpliwościach:

>Zamknięte osiedla to wynik obawy przed przestępczością.
Tak. Ale i lizak na witrynie w cukierni - nikt nie wie, że przeterminowany, bo za szybką ale kusi i irytuje... A nazwę to: "uboższa" część społeczeństwa widzi i zazdrości, wejść nie może więc? Frustracja, niemoc, złość...

>Najczęściej uzasadnionej, bo nie wierzę w miłość wszystkich ze wszystkimi. Ale tutaj reakcją na owych "innych" jest po prostu obojętność, ignorancja ... a nie wrogość.
A czy to nie jest "początek"? oczywiście może się mylę, nawet oby!

>Poza tym nie ma ideologii pokrewnej nacjonalizmowi, w oparciu o którą można by krzewić nienawiść do obcych. Niebezpieczne jest identyfikowanie "zbiorowego wroga": żydów, murzynów, homosi, białasów, bogaczy, czy też obcokrajowców albo innowierców.
>
Ale chyba każda ideologia jednak robi podział: ja - on ?
kognitywista (3391 punktów)
>Ale chyba każda ideologia jednak robi podział: ja - on ?
To prawda. Nawet hippisi, którzy niby kochali wszystkich, upatrywali swojego wroga w establishmencie.
Na wszelki wypadek, najlepiej omijać wszelkie ideologie szerokim łukiem.
17-11-2010 13:28 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Na wszelki wypadek, najlepiej omijać wszelkie ideologie szerokim łukiem.
>
a najgorsze jest to, że "to" też ideologia......
kognitywista (3391 punktów)
>a najgorsze jest to, że "to" też ideologia......
Nie. To tylko dobra rada
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>Na wszelki wypadek, najlepiej omijać wszelkie ideologie szerokim łukiem.
Dla mnie ideologie np. "Państwo" Platona i "Utopia" Morusa itd. itp. są mało groźne, natomiast bardzo groźni są ideologowie, a im bardziej wierzą w słuszność swojej ideologii tym są groźniejsi.

Wszystko jedno czy to są chrześcijanie, komuniści, faszyści, czy teraz neoliberałowie, wszyscy są groźni.
A jak sobie przybierają przydomek "prawdziwi" i twierdzą, że trzeba wprowadzać "czyste" formy za każdą cenę, to już trzeba naprawdę się bać.

@@@
.
17-11-2010 14:16 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>>Zamknięte osiedla to wynik obawy przed przestępczością.
>Tak. Ale i lizak na witrynie w cukierni - nikt nie wie, że przeterminowany, bo za szybką ale kusi i irytuje... A nazwę to: "uboższa" część społeczeństwa widzi i zazdrości, wejść nie może więc? Frustracja, niemoc, złość...
A po co ma wchodzić? Co tu jest takiego, czego nie ma gdzie indziej? Ja się po cudzych osiedlach nie błąkam, jeśli nie mam tam interesu. A rzadko mam - tylko wtedy, gdy znajomych odwiedzam.
Mieszkam na niewielkim, kilkublokowym osiedlu, otoczonym osiedlami wieżowców. Nic szczególnego, żadna "bogatość", zwyczajna 3-4-piętrowa architektura i zwyczajni ludzie z klasy średniej (to mała spółdzielnia mieszkaniowa, założona przez ludzi z jednej grupy zawodowej plus do tego ich krewni i znajomi). Zawsze ostro się sprzeciwiałam zamykaniu osiedli, póki:
1. Jakaś obca chuliganeria nie pomazała sprayem świeżo odmalowanych bloków;
2. Nie nasiliły się włamania do piwnic;
3. Nie stwierdziłam, że nie mogę wjechać do własnego garażu, bo parkuje na drzwiach auto z obcą rejestracją.
A gdy mojej matce prawie pod samą klatką schodową, w biały dzień, jakiś dres usiłował wyrwać torebkę (na szczęście sąsiad szedł i spłoszył dresa), to już się całkiem ugięłam. Teraz czasem żałuję, że nie mieszkam na zamkniętym, chronionym osiedlu...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>>Na razie, dla mnie niepokojącym jest zjawisko "zamykania się" w strefach, np. tzw "osiedla zamknięte". Ludzie bardzo się dzielą. A od czegoś się zawsze jakiś zamęt zaczyna... "My, wy - oni".
>Od izolacjonizmu do faszyzmu daleka droga.
Tak, izolacjonizm, to nie faszyzm, ale czy daleka droga od "gargameli" i "zamkniętych osiedli"?

>Jeśli sam się zamykam, niczym to nie grozi. Zamknięte osiedla to wynik obawy przed przestępczością. Najczęściej uzasadnionej, bo nie wierzę w miłość wszystkich ze wszystkimi. Ale tutaj reakcją na owych "innych" jest po prostu obojętność, ignorancja ... a nie wrogość.
Właśnie tu jest pełne niezrozumienie tej drogi. Bazą partii populistystycznych i faszystowskich nie będą mieszkańcy "osiedli zamkniętych", ale ci którzy mogą tam wejść tylko po to aby kraść lub sprzątać. Różnego rodzaju frustraci, których mamy coraz więcej. Pełnia władzy PO jest na glinianych nogach i dosyć szybko runie z hukiem. Kryzys nadal wisi nad nami.

>Poza tym nie ma ideologii pokrewnej nacjonalizmowi, w oparciu o którą można by krzewić nienawiść do obcych.
Wszystkie ideologie nacjonalistyczne i im pokrewne są zbudowane na krzywdzie swoich i nienawiści do obcych, to podstawa.

>Niebezpieczne jest identyfikowanie "zbiorowego wroga": żydów, murzynów, homosi, białasów, bogaczy, czy też obcokrajowców albo innowierców.
Zdecydowanie tak, ale warto pamiętać o "uczniu czarnoksiężnika". Przez ostatnie dwadzieścia lat we prawie wszystkich mediach i wypowiedziach czołowych polityków słyszymy "my" "wy". Tylko identyfikacja trochę się zmienia.

"Nie mam roboty, nie mam mieszkania, nie mam przyszłości." Ktoś temu jest winien, gdy odpowiedzią jest "chciwość jest dobra", "odczepcie się od naszych pieniędzy", to ja się boję o przyszłość, ale to tylko moje "socjalistyczne przewraźliwienie".
Będzie dobrze! Wystarczy poczytać wypowiedzi neoliberałów na naszym forum.

Pozdrawiam.

@@@
.

>
18-11-2010 11:54 
 Ocena 2 na 2
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>>>Że tak napiszę - jako "wartość średnia" tak. Ale - naprawdę (tzw. szczegół, zwany indywidualnym przypadkiem) są ludzie którzy żyją na poziomie "jak wtedy", i w warunkach nie przypominających nie tylko XX w ale i XIX!
>
to prawda.
W moje dotychczasowe zajęcie wpisana była konieczność odwiedzania domów.
Trzy komputery i brak toalety i wc w mieszkaniu zdarzają sie bardzo często w w ponad 100 tys. mieście.
Myśle, że zbyt często patrzymy na Polskę z perspektywy wielkich aglomeracji.
Po reformie administracyjnej (nowe województwa) proces degrngolady mniejszych osrodków często byłych wojewódzkich miast jakby sie nasilił.
nie mówiąc o terenach byłych pgr.
Oczywiście reformy miały z Polski zrobić nowoczesny kraj. ale nowoczesność wg mnie nie polega na posiadaniu 10 super stadionów...
Co jest smutne.
a nie wiem , czy my musimy mieszkać w miastach 10 mln.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>a nie wiem , czy my musimy mieszkać w miastach 10 mln.

np: Meksyk (jako stolica), Moskwa.. - "pięknie" rozrośnięte miasta...
Mam nadzieję że tedy nie poczłapiemy... ale...
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>samokrytycznie poproszę o minus.
Nie mam zwyczaju stawiania minusów, nawet tam, gdzie ewidentnie się należą. Tak, nie znoszę prymitywizmu i głupoty, ale wówczas, gdy się na takiego forumowicza natykam, to wolę go ominąć niż stawiać mu minus.
On i tak niczego nie zrozumie.
W przypadku Pana nie widzę najmniejszego powodu. Od chamstwa i głupoty jest Pan daleki, tak w tej jak i w innych wypowiedziach, a że się częściowo niezgadzamy w niczym nie umniejsza mojej dobrej oceny Pańskich wypowiedzi.

Wszyscy błądzimy, ale część z nas na tych błędach się uczy.
Mnie nasze forum pomaga w bardziej komunikatywnym artykułowaniu swoich poglądów i bardzo się cieszę, a także jestem wdzięczny, gdy ktoś wychwyci jakiś mój lapsus, czy niezręczność.
Nawet przy ugruntowanych poglądach warto je modyfikować.

Pozdrawiam.

@@@
.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Nie wiem, czy były wydane pamiętniki bezrobotnych III RP, ale czytałem pamiętniki bezrobotnych II RP.
>>Mało jest stanów bardziej upokarzających człowieka jak bezrobocie. >

Oczywiście porównywanie II RP z III czy juz może IV jest uproszczeniem...
Nastąpił w ogóle znaczny postęp cywilizacyjny i dzisiejszy bezrobotny to zupełnie inny człowiek w sensie wyposażenia materialnego niż bezrobotny z lat miedzywojnia.
jest też duży postęp społeczny.
Myślę natomiast, że uczucia przeżywane przez tych ludzi wtedy i dzisiaj moga byc podobne- uczucie odrzucenia, bycia niepotrzebnym zagubinym. to budzi frustrację i rózne dziwne dla postronnych osób zachowania oraz szukanie jakis "grup wsparcia".
Co do Młodziezy Wszechpolskiej myslę, ze dominuja u nich uczucia tzw 'patriotyczne" i sa to w wi ększości wielcy zwolennicy Polski katolickiej.
ale ze zwolennikami Polski katolickiej spotkałam sie także podczas stanu wojennego gdy podczas demonstracji były stosowne hasła Polak katolik...
Czy to ci sami ludzie....
Zastanawiam się dlaczego takie pogłady się rodzą w XXI wieku ale dotycza one jak sie okazuje nie tylko Polski.
10-11-2010 10:18 
 Ocena 13 na 13
Meretseger (61860 punktów)

>nie przyjechała prasa ani telewizja.
No i właśnie tego sobie nie wyobrażam - u nas choćby telewizję na kolanach błagać, żeby nie przyjeżdżała, to i tak przyjedzie. I pokaże gromadę półgłówków.
Ech, kultura medialna...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
10-11-2010 14:39 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Obojętność i nie zauważanie nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, choć nie raz się zdarzało, że obojętni budzili się za późno.

Po doświadczeniach XX w. naziole powinni chować się po kątach, a nie maszerować dumnie ulicami stolicy.
10-11-2010 14:53 
 Ocena 3 na 5
Kowalska (14008 punktów)
>Po doświadczeniach XX w. naziole powinni chować się po kątach, a nie maszerować dumnie ulicami stolicy.

   A kto nazistom i faszystom zezwolił na demostrację? Osobom homoseksualnym nie wolno, ale nazistom i faszystom tak?


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
10-11-2010 14:55 
 Ocena-1 na 5
PiotrB (2937 punktów)
>Osobom homoseksualnym nie wolno, ale nazistom i faszystom tak?

Kiedy odmówiono ostatnio przemarszu homosiom?
10-11-2010 15:04 
 Ocena 5 na 7
Kowalska (14008 punktów)
>>Osobom homoseksualnym nie wolno, ale nazistom i faszystom tak?

>Kiedy odmówiono ostatnio przemarszu homosiom?

   Proszę żebyś nie używał określenia "homosie".

Odmawiano wielokrotnie. To, że wychodzili na ulice wcale nie oznaczało, że władze wydały zgodę.


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
10-11-2010 16:23 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
Gwoli ścisłości:

Zgodnie z literą ustawy o zgromadzeniach władze nie wydają zgody ale co najwyżej mogą wydać zakaz. Podstawy są nieliczne i istotnie zależą od tego, w jakim stopniu organizator jest w stanie własnymi środkami zapewnić bezpieczeństwo. No, chyba, że demonstrację traktować jak imprezę masową - wtedy można mówić o zgodzie. Choć demonstracja imprezą masową zdecydowanie nie jest.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
20-11-2010 10:50 
 Ocena 7 na 7
Kowalska (14008 punktów)
>   Proszę żebyś nie używał określenia "homosie".

   Za to zdanie mi dałeś minusa? Wiesz co Ty mi możesz 'o.Teofil.Mariusz.OP' zrobić tymi swoimi minusami? To samo co rozum Macierewiczowi. Czyli nic.

"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
24-11-2010 21:50 
 0 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>    A kto nazistom i faszystom zezwolił na demostrację? Osobom homoseksualnym nie >wolno, ale nazistom i faszystom tak?

Wie Pani o przestępstwie?
Inaczej popełni Pani przestępstwo.

Faszyści czerwoni czy brunatni,jeden pies.
Totalitarny.
10-11-2010 15:00 
 0 na 2
jarekland (142470 punktów)
>Obojętność i nie zauważanie nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, choć nie raz się zdarzało, że obojętni budzili się za późno.

o.k. tutaj sie zgadzam w 100%.

>Po doświadczeniach XX w. naziole powinni chować się po kątach, a nie maszerować dumnie ulicami stolicy.

Jednak nie można robic zadymy. Marsz może uda nam sie zablokowac ale duzo stracimy w oczach społeczeństwa.
Z praw obywatelskich można ( i trzeba skorzystac ) ale w pokojowy sposób.
Pozdrawiam
10-11-2010 15:57 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)
> Marsz może uda nam sie zablokowac ale duzo stracimy w oczach społeczeństwa.

My jesteśmy społeczeństwem.
10-11-2010 15:01 
 Ocena 3 na 3
PiotrB (2937 punktów)
>Po doświadczeniach XX w. naziole powinni chować się po kątach, a nie maszerować dumnie ulicami stolicy.

Czy to znaczy, że każdy nacjonalizm to jednocześnie nazizm, hitleryzm, II wojna światowa itd? Państwo nacjonalistyczne to takie, które przedkłada własny interes ponad interesy np Unii europejskiej. Moim zdaniem śmiało można powiedzieć, że np dzisiejsza Francja i Niemcy to kraje nacjonalistyczne. Dbają o swój interes.
10-11-2010 18:40 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>Moim zdaniem śmiało można powiedzieć, że np dzisiejsza Francja i Niemcy to kraje nacjonalistyczne. Dbają o swój >interes.
WE Francji dziala Front National reprezentujacy nacjonalizm i ksenofobie (zamknac sie, odgrodzic, wyczyscic spoleczenstwo, nawiazac do zasciankowych tradycji itd). Sa w mniejszosci i nie odgrywaja praktycznie zadnej roli politycznej. Od czasu do czasu organizuja manifestacje (swieto Jeanne d'Arc np) i na tym sie konczy.
Bez przesady wiec z tym ofcjalnym nacjonalizmem we Francji !
17-11-2010 10:01 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>WE Francji dziala Front National reprezentujacy nacjonalizm i ksenofobie (zamknac sie, odgrodzic, wyczyscic spoleczenstwo, nawiazac do zasciankowych tradycji itd).
Nacjonalizm może się różnie manifestować. Hitlerowskie Niemcy bynajmniej nie zamykały się i i nie odgradzały niestety ... a wręcz przeciwnie.
Obecnie ekspansywne narodowe interesy można załatwiać pokojowo na forum zgrabnej dyplomacji.
22-11-2010 10:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>WE Francji dziala Front National reprezentujacy nacjonalizm i ksenofobie (zamknac sie, odgrodzic, wyczyscic spoleczenstwo, nawiazac do zasciankowych tradycji itd).

Dlaczego zaczynasz: "We Francji", jeżeli opisujesz sytuację w Izraelu?

Pozdrawiam

Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
22-11-2010 10:07 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Po doświadczeniach XX w. naziole powinni chować się po kątach, a nie maszerować dumnie ulicami stolicy.

   Podzielę Pańską opinię, że nacjonalizm jest czymś złym, gdy opublikuje ją Pan choćby w Ha'aretz.

Pozdrawiam


Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
23-11-2010 17:19 
 Ocena 2 na 2
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>Po doświadczeniach XX w. naziole powinni chować się po kątach, a nie maszerować dumnie ulicami stolicy.
A gdzie się powinni chować lewasie po innych doświadczeniach tegoż samego XX w. (Stalin, Mao-tse-tung, Tito, Ceausescu, Kim-ir-sen... można w nieskończoność).
PiotrB (2937 punktów)
>Jak co roku, 11 listopada nacjonaliści i neofaszyści
> zwolennicy ksenofobicznych i rasistowskich ideologii
> o jawnie faszystowskich sympatiach
>Łączy nas sprzeciw wobec faszyzmu.
>Planujemy demonstrację na trasie faszystowskiego pochodu.
> sprzeciwu wobec faszystów.

W tym przypadku mam wrażenie, że z faszyzmem jest jak z cuchnącym oddechem - zawsze ma go ktoś inny.

Jakbyście mogli odpowiedzieć mi na kilka pytań:
1. Dlaczego uważacie, że organizacje, które organizują marsz, są faszystowskie?
2. Jaka jest między wami różnica, która sprawia, że to oni są faszystami, a wy faszystami nie jesteście?
3. Co złego jest w ruchach narodowych?
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>3. Co złego jest w ruchach narodowych?

Oni są Samo Dobro
10-11-2010 14:56 
 Ocena 4 na 6
PiotrB (2937 punktów)
>>3. Co złego jest w ruchach narodowych?
>Oni są Samo Dobro

(hihi)
A szastanie etykietkami to Sam Racjonalizm.
10-11-2010 16:44 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
Przeglądam stronę wskazaną przez Autora wątku i wychodzi, że.... nie wiemy. A konkretnie - nie wiemy jakie to organizacje faszystowskie będą demonstrować - przynajmniej na tej stronie się nic o tym nie wspomina. A może się mylę? Jeśli tak z pokorą przyjmę wskazanie odpowiedniej podstrony i przeproszę za wprowadzanie forumowiczów w błąd.

I, och, ach, jakiż piękny tekst u dołu stronki: "Informacje i propaganda". Propaganda - istny cud racjonalizmu. Wątpliwy plus za szczerość, ale plus. Minus za stosowanie propagandy.

Między wierszami, w cytowanych newsach, można wyczytać, że zdaje się chodzi o "Marsz niepodległości". Rzecz zapewne oczywista dla organizatorów. Ciekawym dla kogo jeszcze?

marszniepodleglosci.pl/

Lista organizacji i osób prywatnych popierających marsz znajduje się tutaj:

marszniepodleglosci.pl/komitet-poparcia/

Znajdziemy tam także kawałek pod tytułem "Ulotka informacyjna o przeciwnikach obchodów Marszu Niepodległości" w dziale:

marszniepodleglosci.pl/informacje/

gdzie podano w ulotce choćby nazw organizacji oponentów.

O dziwo, nie pada tu jawnie słowo "propaganda". Znaczy mają dość przyzwoitości by się propagandy wstydzić, co oczywiście nie przeszkadza jej używać. Minus za kłamstwo, plus za świadomość.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
10-11-2010 17:10 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Nie chciałbym, aby mój post był odebrany jako zachęcanie do blokowania ekspresji środowisk nacjonalistycznych/narodowych. Porozumienie 11 listopada zostało zawiązane z uwagi na to, że pod sztandarem marszu narodowego dopuszczane były środowiska neofaszystowskie i dochodziło do ekscesów neofaszystowskich. Tutaj więcej informacji: www.polski(*)szyzmowi-w-Dniu-Niepodleglosci
10-11-2010 17:34 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
Dziękuję.

>Nie chciałbym, aby mój post był odebrany jako zachęcanie do blokowania ekspresji środowisk nacjonalistycznych/narodowych.(...)

I nie jest. Jak zapewne zauważyłeś skrytykowałem przede wszystkim brak na wskazanej przez Ciebie stronie tak elementarnej informacji, jak przeciw jakiej to demonstracji się maszeruje. Pozostawia się wówczas czytelnika sam na sam z jednostronną opinią i utrudnia zapoznanie z argumentami strony przeciwnej. W ramach działań propagandowych jest to postępowanie normalne, ja jednak propagandą się brzydzę, czemu miałem już okazję dać wyraz.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
11-11-2010 17:12 
 Ocena 2 na 4
PiotrBb (-187 punktów)
> pod sztandarem marszu narodowego dopuszczane były środowiska neofaszystowskie i dochodziło do ekscesów neofaszystowskich.

Zaraz, zaraz, czy propagowanie naukowego światopoglądu dopuszcza za racjonalne uogólnienie na podstawie "ekscesów"? Czyli całe to protestowanie wzięło się stąd, że jakiś łysol rok temu pokazał hajhitla?
18-11-2010 00:38 
 Ocena 2 na 2
PiotrB (2937 punktów)
> pod sztandarem marszu narodowego dopuszczane były środowiska neofaszystowskie i dochodziło do ekscesów neofaszystowskich.

Zaraz, zaraz, czy propagowanie naukowego światopoglądu dopuszcza za racjonalne uogólnienie na podstawie "ekscesów"? Czyli całe to protestowanie wzięło się stąd, że jakiś łysol rok temu pokazał hajhitla?
11-11-2010 01:16 
 Ocena 4 na 4
CamelOT (915 punktów)

>Jakbyście mogli odpowiedzieć mi na kilka pytań:
>1. Dlaczego uważacie, że organizacje, które organizują marsz, są faszystowskie?

Bo ich ideologia nawiązuje do faszyzmu, także ikonografia i kilka innych cech.

>2. Jaka jest między wami różnica, która sprawia, że to oni są faszystami, a wy faszystami nie jesteście?

Nie uznajemy faszystowskiej ideologii za swoją.

>3. Co złego jest w ruchach narodowych?

Nic. Są bezsensowne ale brak sensu nie jest złem.
11-11-2010 01:53 
 Ocena 6 na 6
AdamGr (3037 punktów)
Proszę oto hasło ruchu narodowego : "Polska dla Polaków".
I naprawdę nie trzeba być wybitnie inteligentnym aby to sobie rozwinąć.
Wiadomo że w domyśle istnieje jeszcze wyraz "tylko", choć nie mogą go zastosować z oczywistych względów, ale to niczemu w praktyce szerzenia światopoglądu nie przeszkadza, albowiem wszyscy wiedza "o co chodzi" i o jakich Polaków tu chodzi.
Wszystkie ruchy narodowe w Europie (oraz w Rosji) sa ściśle powiązane z prawicą i albo są faszyzujące albo z gruntu faszystowskie.
Ale można go odnaleźć w czystej postaci również w Ameryce Łacińskiej.
Faszyzm jako ideologia wcale nie jest przymocowana do jakiejś nacji czy kraju.
Więc co złego jest w ruchach narodowych ? Można ( i warto) o tym poczytać w historii.

I jeszcze taka kuriozalna ciekawostka : ruchy faszystowskie z różnych krajów współpracują ze sobą.
Dlaczego to możliwe ? Ponieważ główna biblią jest "Mein Kampf" i tradycja faszystowska hitlerowskich Niemiec.
Czyli istnieje inna ukryta podstawa ruchów , wspólna dla wszystkich, nie tylko hasełka ściśle narodowe.
Gdyby tak było to by się zwalczali.
Dlaczego akurat tradycja faszystowskich Niemiec, a nie włoska czy hiszpańska ?
Ponieważ tylko im udało się zrealizować marzenia faszyzmu w praktyce, czyli faktycznie oczyścić naród ze "śmieci" wszelkiej maści, oraz skonsolidować w jednej słusznej ideologii, karnie i na gwizdek.
11-11-2010 14:10 
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)

>Wszystkie ruchy narodowe w Europie (oraz w Rosji) sa ściśle powiązane z prawicą i albo są faszyzujące albo z gruntu faszystowskie.

Co ciekawe przeciwko faszystowskiej manifestacji wyjdą protestować byli żołnierze AK. Tak wypowiadał się jeden z nich : "Jest to dla mnie niewyobrażalne, wstydliwe, haniebne i każdym nerwem jestem w proteście przeciwko temu" kombatant Bogusław Stanisławski.
11-11-2010 14:50 
 Ocena 4 na 4
AdamGr (3037 punktów)
A co się dziwić, walczyli z faszyzmem a tu na własnej piersi wyhodowali takich samych po latach.
Dbano o to żeby dzieciaki się nie skomunizowały socjalistycznie, a one się sfaszyzowały.
Ale nie dziwota , pchano toto do kościoła a tam latami karmiono antysemityzmem, kontaktu z obcymi narodami nie miało, jedyna religia, to i pogłupieli.
Nauki humanistyczne mają w kiszce , nieczytate i niekumate , tylko "w ryja dać i szmal brać i legia (tu można dowolny) pany".
Ci z AK to teraz pewno hurmem zaczną broń wykopywać po lasach i walić sobie w łeb, bo co zostało.
22-11-2010 10:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Dlaczego akurat tradycja faszystowskich Niemiec, a nie włoska czy hiszpańska ?
>Ponieważ tylko im udało się zrealizować marzenia faszyzmu w praktyce, czyli faktycznie oczyścić naród ze "śmieci" wszelkiej maści, oraz skonsolidować w jednej słusznej ideologii, karnie i na gwizdek.

   Myślę, że należy faszyzm dzielić na "dobry" i "zły", metodą Kalego ("Kali ukraść krowa...") w zależności kto i od jakich "śmieci" oczyszcza dany naród.
Jak ocenisz oczyszczanie Izraela z Arabów?


Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
22-11-2010 19:38 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)

>   Myślę, że należy faszyzm dzielić na "dobry" i "zły", metodą Kalego ("Kali ukraść krowa...") w zależności kto i od jakich "śmieci" oczyszcza dany naród.

Kompletnie nie łapie twojego sposobu myślenia, dla mnie to jakaś bzdura.
Czy można być mniej lub bardziej martwym ?

>Jak ocenisz oczyszczanie Izraela z Arabów?

A jak ocenisz ściąganie czarnych Żydów z Afryki co oni mają wspólnego oprócz genów (i to chyba niepełnych) ?
Ta twoja klasyfikacja "arabska" nie jest wcale taka prosta jakby się wydawało że jest, lub ktoś by chciał aby była ponieważ...nie lubi Żydów, zatem...
Co więcej, podobne działanie można znaleźć na całym świecie, a faszyzmu nie charakteryzuje takie zawężenie działań.
Marcin Sysak (8 punktów)
W Polsce jest wolność słowa (wiem, że czasem tylko teoretyczna), manifestować wolno każdemu, kto otrzymał na to zgodę.
Wiem, że przy okazji każdej parady równości próbują ją zakłócać i blokować neofaszyści. Budzi to zrozumiałe oburzenie.

Teraz, gdy neofaszyści organizują marsz (legalny, dodam) to próbuje się go zablokować.
Postępowanie Kalego?

Kontrmanifestacja jest jak najbardziej na miejscu - ale dla mnie blokowanie legalnej manifestacji już nie.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
10-11-2010 16:34 
 Ocena 5 na 5
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Teraz, gdy neofaszyści organizują marsz (legalny

Ułomności prawnego filtrowania neofaszyzmu w przestrzeni publicznej. Faszyzm jak i antysemityzm są zakazane - nie obowiązuje tutaj wolność wypowiedzi zgodnie z polskim prawem. Mimo to wiemy, że mnóstwo przejawów faszyzmu a zwłaszcza antysemityzmu nie spotyka się z karą i eliminacją prawną. Stąd takie inicjatywy obywatelskie.
11-11-2010 14:21 
 Ocena 5 na 7
zachaj (5239 punktów)

>Teraz, gdy neofaszyści organizują marsz (legalny, dodam) to próbuje się go zablokować.
>Postępowanie Kalego?

Postępowanie człowieka , który zna historię. Brzydzę się faszyzmem. Ta ideologia jest oparta na błędnych założeniach. Na dzieleniu ludzi na lepsze i gorsze rasy. Taka pseudonauka już dawno została obalona , nie wiem dlaczego wciąż tak wielu w to brnie.

FASZYZM NIE PRZEJDZIE.
23-11-2010 17:12 
 Ocena 2 na 2
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>Ta ideologia jest oparta na błędnych założeniach. Na dzieleniu ludzi na lepsze i gorsze rasy. Taka pseudonauka już dawno została obalona...
Można prosić więcej dowodów natury NAUKOWEJ, poza politycznie poprawnym ,,posiadaniem zawsze racji''? Kto i kiedy obalał?
23-11-2010 21:47 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)

>Można prosić więcej dowodów natury NAUKOWEJ,

Hitler był katolikiem.
27-11-2010 12:46 
 Ocena 1 na 1
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>>Można prosić więcej dowodów natury NAUKOWEJ,
>Hitler był katolikiem.
Nic z tematem nie ma to wspólnego, pomijając kwestię, czy rzeczywiście był WIERZĄCYM katolikiem.
27-11-2010 14:37 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>Nic z tematem nie ma to wspólnego, pomijając kwestię, czy rzeczywiście był WIERZĄCYM katolikiem.
Przepraszam, a co to znaczy "rzeczywiście wierzący katolik", jak ja znam życie to każdy baje jak mu się zdaje.
Hitler był katolikiem /nikt go nie ekskomunikował/, a że pieprzył jak potłuczony, to już zupełnie insza inszość.

@@@
.
Satyr (4285 punktów)
> Pomni wcześniejszych doświadczeń uważamy, że rosnącemu w siłę ruchowi narodowemu trzeba się przeciwstawić.

Pomni wcześniejszych doświadczeń lewacy powinni - zaraz po zablokowaniu marszu łysych - zablokować swój własny.


10-11-2010 20:59 
 Ocena 7 na 7
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Pomni wcześniejszych doświadczeń lewacy powinni - zaraz po zablokowaniu marszu łysych - zablokować swój własny.

Nie każdy, kto sprzeciwia się neofaszystom jest od razu lewakiem.
11-11-2010 14:13 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)

>Pomni wcześniejszych doświadczeń lewacy powinni - zaraz po zablokowaniu marszu łysych - zablokować swój własny.
>

Uważaj żeby ktoś Ciebie nie zablokował.
11-11-2010 15:01 
 Ocena 4 na 4
Chlodwig (10939 punktów)
>Pomni wcześniejszych doświadczeń lewacy powinni - zaraz po zablokowaniu marszu łysych - zablokować swój własny.
Lewak kilka razy pomógł mi wygrać turniej, bywa bardzo przydatny, ale nigdy jako żywo nie widziałem by maszerował.
11-11-2010 17:33 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>Lewak kilka razy pomógł mi wygrać turniej, bywa bardzo przydatny, ale nigdy jako żywo nie widziałem by maszerował.

Chodziło mi o tego tępego lewaka, a nie ostrego.
Chlodwig (10939 punktów)
>>Lewak kilka razy pomógł mi wygrać turniej, bywa bardzo przydatny, ale nigdy jako żywo nie widziałem by maszerował.
>Chodziło mi o tego tępego lewaka, a nie ostrego.
Nie ma tępych lewaków
Kowalska (14008 punktów)
>Jak co roku, 11 listopada nacjonaliści i neofaszyści z różnych organizacji planują przemarsz
>ulicami Warszawy. Nie chcemy, by zwolennicy ksenofobicznych i rasistowskich ideologii, którzy z dumą
>odwołują się do przedwojennych organizacji o jawnie faszystowskich sympatiach, znowu przeszli przez
>stolicę. Pomni wcześniejszych doświadczeń uważamy, że rosnącemu w siłę ruchowi narodowemu trzeba się
>przeciwstawić. Od dwóch lat próbujemy ich marsz zablokować. Zatrzymamy go tylko wtedy, gdy będzie
>nas dużo.

   Fajnie wyszło. Czyli jak zawsze. A niusiarnie już liczą rannych.

To wina pokojowej manifestacji, że pokojowo szła, a nacjonaliści mieli prawo się wkurzyć, biedactwa.

Zacytuję:

Cytat:
Prof. Kik: W Polsce tak strasznie doświadczonej przez faszyzm i stalinizm odradza się to wszystko. To straszliwa porażka.


   I ma rację. Powiedział też, że przestrzega i nie należy lekceważyć tej młodzieży, która teraz tam manifestuje. Już raz tak się stało, w latach 30tych w Niemczech.


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
11-11-2010 17:08 
 Ocena 5 na 5
PiotrBb (-187 punktów)
>Fajnie wyszło. Czyli jak zawsze. A niusiarnie już liczą rannych.
>To wina pokojowej manifestacji, że pokojowo szła, a nacjonaliści mieli prawo się wkurzyć, biedactwa.

Skąd ten brak symetrii: jak nacjonaliści protestują przeciwko "marszom tolerancji" to źle, a jak "tolerancyjni" blokują przemarsz nacjonalistów, to dobrze?

> Cytat:
Prof. Kik: W Polsce tak strasznie doświadczonej przez faszyzm i stalinizm odradza się to wszystko. To straszliwa porażka.

>    I ma rację. Powiedział też, że przestrzega i nie należy lekceważyć tej młodzieży, która teraz tam manifestuje. Już raz tak się stało, w latach 30tych w Niemczech.

O ile się orientuję, faszyzm jest nielegalny. Skąd zarzut, że są to organizacje faszystowskie? Przeglądam to forum i przeglądam, a oprócz etykietek i dorabiania "faszystowskiej gęby" nikt nie odwołuje się do poglądów przeciwników. Zastanawiająco irracjonalne postępowanie.
11-11-2010 19:21 
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Zrobię wyjątek od dżentelmeńskiej zasady nieodpowiadania na posty osób zablokowanych więc odpowiedzieć nie mogących i zablokowanemu PiotrowiBb odpiszę.

PiotrBb w zablokowanej wypowiedzi:

>Skąd ten brak symetrii: jak nacjonaliści protestują przeciwko "marszom tolerancji" to źle, a jak "tolerancyjni" blokują przemarsz nacjonalistów, to dobrze?

Ano stąd, że nacjonaliści wywołali jak dotąd dwie wojny światowe i dziesiątki pomniejszych, że o różnym drobiazgu pogromowym nie wspomnę.
O gejach, feministkach, anarchistach etc. powiedzieć tego się nie da.

>O ile się orientuję, faszyzm jest nielegalny. Skąd zarzut, że są to organizacje faszystowskie?

Jakby Ci to powiedzieć... Z wykopalisk .

>Przeglądam to forum i przeglądam, a oprócz etykietek i dorabiania "faszystowskiej gęby" nikt nie odwołuje się do poglądów przeciwników. Zastanawiająco irracjonalne postępowanie.

Bo złe forum przeglądasz. Te strony sobie przejrzyj:
mw.org.pl/
www.onr.h2.pl/strona/news.php
ww.nop.org.pl/
Mądrej głowie dość dwie słowie . A głupiej to i doktoraty nie pomogą.
11-11-2010 20:05 
 Ocena 8 na 8
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Ano stąd, że nacjonaliści wywołali jak dotąd dwie wojny światowe i dziesiątki pomniejszych, że o różnym drobiazgu pogromowym nie wspomnę.
>O gejach, feministkach, anarchistach etc. powiedzieć tego się nie da.
a Aleksander Wielki i Juliusz Cezar ?
www.lambda.org/famous.htm

(to tylko głupi żart - faszyzm to zbrodnicza ideologia, a homoseksualizm, ot był i jest, orientacja, najbardziej szkodzi homofobom, bo podnosi im ciśnienie)

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
11-11-2010 20:38 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>O gejach, feministkach, anarchistach etc. powiedzieć tego się nie da.
> a Aleksander Wielki i Juliusz Cezar ?
>www.lambda.org/famous.htm

No, ba!
To już Platon w Uczcie twierdził, że nad geja nie masz wojownika - co później Tebańczycy czynem potwierdzili.
16-11-2010 12:41 
 Ocena 2 na 6
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>To już Platon w Uczcie twierdził, że nad geja nie masz wojownika

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

Zważ na to drogi rozmówco że dzisiaj geje stoją po tej samej stronie co ludzie z mordercami na koszulkach,np.takimi jak Ernesto "Che" Geuvara.
Nie ma zasadniczej różnicy między tym zbrodniarzem,a Adolfem Hitlerem.

Obie strony są siebie warte.
Byłem na tych manifestacjach,widziałem w kontrmanifestacji agresywnych ludzi z kastetami.
Czy legalna demonstracja środowisk lewicowych nie odbywała się kilka kilometrów od marszu niepodległości?

Nie było żadnych okrzyków antysemickich i homofobicznych.
Dziennikarze "Gazety Wyborczej" zresztą o tym napisali.

Całe szczęście sygnatariusze Porozumienia 11 listopada przeprosili za "mowę nienawiści".
www.tokfm.(*)amy_za_mowe_nienawisci_na.html
Bóg im za to zapłać.
16-11-2010 15:55 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

Wytrzeźwiej

>Zważ na to drogi rozmówco

i się nie spoufalaj.

>że dzisiaj geje stoją po tej samej stronie co ludzie z mordercami na koszulkach,np.takimi jak Ernesto "Che" Geuvara.

Ernesto "Che" Guevara nie był "mordercą" bardziej niż jakikolwiek inny politycznie motywowany zabójca - np. George Washington, Kazimierz Pułaski, powstańcy styczniowi, Józef Piłsudski, bojownicy Irgunu czy OWP.
Słowem morderstwo przyjęło się określać zabicie człowieka z motywów prywatnych, nie zaś politycznych.

>Nie ma zasadniczej różnicy między tym zbrodniarzem,a Adolfem Hitlerem.

Oczywista bzdura. Pominę trywialne aspekty ilościowe, na rzeczy fundamentalnej się skupiając.
Guevara zabijał wrogów politycznych (zdefiniowanych przez aktualny układ sił) - co jest starą jak świat, powszechnie uznawaną, cenioną, szanowaną i tysiącletnimi tradycjami uświęconą (o czym jak świat długi i szeroki świadczą pomniki, nazwy ulic, wizerunki na banknotach i wiersze recytowane przez dzieci na szkolnych akademiach) metodą uprawiania polityki.
Hitler do "normalnej" polityki (realizowanej np. poprzez najeżdżanie wybranych krajów) dodał ambicję ostatecznej likwidacji określonych, "biologicznie" zdefiniowanych, kategorii ludzi - co ustawia jego przypadek na całkiem innym poziomie.

>Obie strony są siebie warte.

Bzdura - patrz wyżej.

>Byłem na tych manifestacjach,widziałem w kontrmanifestacji agresywnych ludzi z kastetami.

Tylko w kontrmanifestacji ich widziałeś, obserwatorze baczny a bezstronny?
Zważywszy długoletnią tradycję używania przemocy wobec np. krakowskich Marszów Tolerancji przez członków i sympatyków Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo-Radykalnego i Narodowego Odrodzenia Polski, fakt, iż kontrmanifestanci, w pełnej zgodzie z punktem 2264 Katechizmu Kościoła Katolickiego, przygotowali się na ewentualną recydywę, dziwić nie może i na potępienie nie zasługuje.

>Czy legalna demonstracja środowisk lewicowych nie odbywała się kilka kilometrów od marszu niepodległości?

Kontrmanifestacje wobec marszu niepodległości takoż najzupełniej legalne były. Każdy wybierał sobie wedle woli.

>Nie było żadnych okrzyków antysemickich i homofobicznych.

Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, owszem, były - ale tym razem takie głosy były wyciszane przez samych organizatorów. Ciekawe novum, nieprawdaż?

>Bóg im za to zapłać.

Bóg ponoć w bardzo różnej walucie odpłaca, więc roztropnie jest chyba wstrzymywać się od takich życzeń.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
16-11-2010 17:29 
 Ocena 2 na 4
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
>Wytrzeźwiej

Jest to słowo które zdaje się towarzyszy Panu codziennie rano.

>i się nie spoufalaj.

Uprzejmość nigdy nie zawadzi,mógłbym Pana nazwać:synem ale obawiam się że Panu epitatów antyreligijnych na mnie zabraknie.

>"Che" Guevara nie był "mordercą" bardziej niż jakikolwiek inny politycznie motywowany >zabójca - np. George Washington, Kazimierz Pułaski, powstańcy styczniowi, Józef >Piłsudski, bojownicy Irgunu czy OWP.

George Wshington,Kazimierz Pułaski,powstańcy styczniowi,Józef Piłdsudski,bojownicy Irgunu czy OWP nie założyli obozy pracy dla wrogów i desydentów proszę Pana.

Zresztą morderca to morderca. Statystyki się nie liczą.
Nawet Hitler nie zabijał strzałem w głowę głodnego dziecka.
Dlatego obaj politycy są siebie warci.

>dodał ambicję ostatecznej likwidacji określonych, "biologicznie" zdefiniowanych, >kategorii ludzi - co ustawia jego przypadek na całkiem innym poziomie.

Ernesto "Che" Geuvara dodał jak Pan to nazywa ambicję likwidacji określonych "klasowo zdefiniowanych przez Marksa klas społecznych.

>przygotowali się na ewentualną recydywę, dziwić nie może i na potępienie nie >zasługuje.

Działali nielegalnie przeciw legalnej demonstracji.

Faszyzmu faszyzmem Pan nie zniszczy.

>Kontrmanifestacje wobec marszu niepodległości była legalna

Kilka kilometrów od marszu niepodległości.

>ale tym razem takie głosy były wyciszane przez samych organizatorów. Ciekawe novum, >nieprawdaż?

Zapewne okrzyki antyklerykalne wzywające do mordowania patriotycznych księży też były wyciszane.

Nienawiść kontra nienawiść i tyle.
Podtrzymuję swoje zdanie neutralne:
obie strony są siebie warte.
16-11-2010 21:20 
 Ocena 9 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Wytrzeźwiej
>Jest to słowo które zdaje się towarzyszy Panu codziennie rano.

Zdaje Ci się .
A w necie rozmawiam per "Ty".

>>i się nie spoufalaj.
>Uprzejmość nigdy nie zawadzi,

Już w innym miejscu próbowałem Ci dać do zrozumienia ale być może przeceniłem Twą umiejętność chwytania aluzji, wytłumaczę więc jak dziecku:
uprzejmość polega m.in. na tym, że nie wita się nieznajomych sobie osób wygłaszając na wejściu własną deklarację ideową, tym bardziej, jeśli takowa ma charakter podwójnie agresywny:
1. doraźnie - na tym akurat Forum powitanie takie nie jest przesadnie mile widziane, o czym wiesz, a mimo to chwyt stosujesz - czego nie sposób odczytać inaczej niż jako arogancką prowokację;
2. immanentnie - formułka Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus... stanowi "zaproszenie" do wygłoszenia uzupełniającej formułki zwrotnej ...na wieki wieków. Jest więc przykładem:
a) presji ideologicznej jako takiej;
b) namolnego wymuszania władzy, bowiem jeśli kontrpartner nie chce wyjść na chama, zmuszony jest uzupełniającą formułkę wygłosić, co - jeśli mu to nie z jakichś powodów nie w smak - z miejsca ustawia go w pozycji podrzędnej;
c) (historyczne) groźby. Formułka ta miała ongiś bardzo praktyczne zastosowanie służąc odróżnianiu swoich (chrześcijan) od obcych. Jako dominikanin powinieneś wiedzieć, skąd i po co wziął się w Hiszpanii zwyczaj "gościnnego" częstowania półmiskiem wieprzowych wędlin.

>mógłbym Pana nazwać:synem

Też bym Cię mógł nazwać ...synem ale staram się poważnie traktować Regulamin Forum.

>ale obawiam się że Panu epitatów antyreligijnych na mnie zabraknie.

Nie Twą religię a Twą arogancję piętnowałem.

>George Wshington,Kazimierz Pułaski,powstańcy styczniowi,Józef Piłdsudski,bojownicy Irgunu czy OWP nie założyli obozy pracy dla wrogów i desydentów proszę Pana.

Tak się zabawnie składa, że George Washington żył z pracy swoich niewolników a Pułaski - poddanych chłopów. Niewolnicy i chłopi to może nie dysydenci, ale zawsze... . O powstańcach styczniowych przeczytaj sobie to, o Piłsudskim to, o Irgunie to, na temat OWP wreszcie, powiedzmy, to. Głupi ten Guevara był, bo był, ale na takim tle wcale na jakiegoś ponadprzeciętnego zbrodniarza nie wygląda.

>Nawet Hitler nie zabijał strzałem w głowę głodnego dziecka.

Pewnie - miał od tego ludzi. Rozumiem, że Guevara jakieś głodne dziecko strzałem w głowę zabił? Źródło mogę prosić?

>Zresztą morderca to morderca. Statystyki się nie liczą.
>Dlatego obaj politycy są siebie warci.

To i Braci Kaczyńskich za Nangar Khel dorzucę jeszcze. Jak szaleć - to szaleć .

>Ernesto "Che" Geuvara dodał jak Pan to nazywa ambicję likwidacji określonych "klasowo zdefiniowanych przez Marksa klas społecznych.

Klasę definiuje stosunek do środków produkcji - likwidacja klasy społecznej dokonuje się przez zmianę tego stosunku. Tak np. zniesienie niewolnictwa likwiduje klasę właścicieli niewolników.
Od fizycznej likwidacji biologicznej "rasy" nieco się to różni, tuszę, żeś dość lotny, by tę różnicę dostrzec.

>Działali nielegalnie przeciw legalnej demonstracji.

Działali legalnie dopóki nie posłużyli się przemocą, jako i posłużyła się druga strona.

>Faszyzmu faszyzmem Pan nie zniszczy.

Cokolwiek rozumiesz pod słowem "faszyzm" - mylisz się. Istnieje sporo ciekawych historycznych precedensów .

>>Kontrmanifestacje wobec marszu niepodległości była legalna
>Kilka kilometrów od marszu niepodległości.

Żadnej z kontrmanifestacji magistrat warszawski zgody, o ile wiem, nie odmówił - tym samym były legalne.

>Zapewne okrzyki antyklerykalne wzywające do mordowania patriotycznych księży też były wyciszane.

Ale na szczęście swych halucynacji wyciszyć już sobie nie dałeś?

>Nienawiść kontra nienawiść i tyle.

Jak to mówią: jaką miarą odmierzycie, taką i wam odmierzą... (Mt 7, 2; Łk 6, 38) ... a nawet wam dołożą (Mk 4, 24) .

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
17-11-2010 20:29 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
>A w necie rozmawiam per "Ty".

To niech Pan rozmawia.
Ja rozmawiam "per Pan".

I przy tym nie mam pretensji że się Pan zbytnio spoufala.

> formułka Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus... stanowi "zaproszenie" do >wygłoszenia uzupełniającej formułki zwrotnej ...na wieki wieków.

Dla ateisty?

>presji ideologicznej jako takiej

Już w internetowym pseudonimie posiada Pan presję ideologiczną.
Zyd pisany małą literą czyli wg.SJP:
1. wyznawca judaizmu;
2. potocznie, pogardliwie: osoba skąpa;
3. potocznie: osoba chytra, sprytna, zawsze patrząca na swój interes

>Tak się zabawnie składa, że George Washington żył z pracy swoich niewolników

Którzy byli jego politycznymi wrogami? Nie zgadzali się z jego ideologią?

>Głupi ten Guevara był, bo był, ale na takim tle wcale na jakiegoś ponadprzeciętnego >zbrodniarza nie wygląda.

Ile ludzi trzeba zamordować dla obłąkańczej ideologii by być "przeciętnym zbrodniarzem" czy też "nieprzeciętnym zbrodniarzem"?

Komunizm,nazizm-jeden pies.

Kilka cytatów z Che Geuvary:

"Egzekucje?? ? ?No pewnie, że wykonujemy egzekucje!(...)I będziemy wykonywać egzekucje tak długo, jak to koniecznie! To śmiertelna wojna z wrogami rewolucji!?"

(przemówienie w ONZ 9 XII 1964)

"Nie trzeba mi dowodu, aby rozstrzelać człowieka? ? w ?Potrzebuję jedynie dowodu, że koniecznym jest go rozstrzelać!?"

"Rewolucjonista musi stać się zimną maszyną do zabijania napędzaną czystą nienawiścią"

Humberto Fontova w publikacjach:
Fidel: Hollywood's Favorite Tyran? oraz "Exposing the Real Che Guevara: And the Useful Idiots Who Idolize Him?"

"Jeśli pociski zostałyby, użylibyśmy ich przeciwko samemu sercu Ameryki, wliczając w to Nowy Jork?" (wywiad dla London Daily z 1962 r.)

"Pomaszerowalibyśmy ścieżką do zwycięstwa, nawet gdyby miało kosztować to miliony atomowych ofiar. Musimy podtrzymywać naszą nienawiść i napędzać ją aż do skurczów."

Taki ówczesny Bin Laden z planami podobnymi do Hitlera.
Eksterminacji nie pasujących do wzorca "rewolucjonisty" ludzi.

Istnieje coś takiego jak Caban Archives Project, w którym naukowcy Maria Werlau i Armando Lago zbierają i gromadzą dane o Kubie doby Che, ocenia się, że prawie 80 tysięcy Kubańczyków umarło z głodu i słońca, utonęło lub zostało rozszarpanymi przez rekiny podczas prób ucieczki przed Che Geuvarą.

>Źródło mogę prosić?

"Le Livre noir du communisme. Crimes, terreur, répression",autorzy związani z Centre National de la Recherche Scientifique, CNRS Krajowe Centrum Badań Naukowych)

Stéphane Courtois, Nicolas Werth, Jean-Louis Panné, Andrzej Paczkowski, Karel Bartoąek, Jean-Louis Margolin Czarna księga komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania ISBN 83-7180-326-5 . Przedmowa do wydania polskiego: Krystyna Kersten.

>Od fizycznej likwidacji biologicznej "rasy" nieco się to różni, tuszę, żeś dość >lotny, by tę różnicę dostrzec.

Niemców Hitler też mordował,więc ta "nienawiść rasowa" trochę naciągana.

Kto się zgadzał z Hitlerem był hołubiony,kto się nie zgadzał mordowany.
Wówczas nie patrzono na rasę,lecz na przekonania polityczne
Motywy zabijania:
polityczne,jak u Che.

>Działali legalnie

Nie,ponieważ nie znajdowali się na terenie legalnie wyznaczonej demonstracji środowisk lewicowych i skrajnie lewackich.

>Żadnej z kontrmanifestacji magistrat warszawski zgody, o ile wiem, nie odmówił

Na określonym terenie.

Manifestacja niepodległości zmieniała trasę przemarszu by uniknąć konfrontacji m.in z zamaskowanymi ludźmi z tzw.Antify którzy chodzili po Warszawie i szukali guza.

>jaką miarą odmierzycie, taką i wam odmierzą... (Mt 7, 2; Łk 6, 38) ..

Dlatego też kryminalista Che Geuvara który z ludźmi gwałcił i mordował chłopów w Boliwii został zastrzelony.

> a nawet wam dołożą (Mk 4, 24)

Bez sądu,czyli tak jak ginęła większość ludzi która nie podzielała jego poglądów na "rewolucję".
18-11-2010 14:46 
 Ocena 7 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>A w necie rozmawiam per "Ty".
>To niech Pan rozmawia.
>Ja rozmawiam "per Pan".

Jest w Polsce wolność .

>I przy tym nie mam pretensji że się Pan zbytnio spoufala.

Moje pretensje dotyczyły użycia przez Ciebie protekcjonalnego zwrotu "drogi rozmówco".

>> formułka Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus... stanowi "zaproszenie" do >wygłoszenia uzupełniającej formułki zwrotnej ...na wieki wieków.
>Dla ateisty?

Tłumaczyłem Ci możliwie jak najprościej o co chodzi. Nie pojąłeś - nie mój problem.

>Już w internetowym pseudonimie posiada Pan presję ideologiczną.

A gdzie tam. Zwyczajną autocharakterystykę zamieściłem:

>Żyd pisany małą literą czyli wg.SJP:
>3. potocznie: osoba chytra, sprytna, zawsze patrząca na swój interes

No, przecie - wypisz, wymaluj .

>>Tak się zabawnie składa, że George Washington żył z pracy swoich niewolników
>Którzy byli jego politycznymi wrogami? Nie zgadzali się z jego ideologią?

Nie mogli być nawet politycznymi wrogami. Do tego potrzeba mieć jakąkolwiek możliwość artykulacji własnych interesów.

>Komunizm,nazizm-jeden pies.

W ramach eksperymentu myślowego spróbuj się zastanowić, kim byłbyś dzisiaj, gdyby to Hitler wygrał wojnę.

>Kilka cytatów z Che Geuvary:
>"Egzekucje?? ? ?No pewnie, że wykonujemy egzekucje!(...)I będziemy wykonywać egzekucje tak długo, jak to koniecznie! To śmiertelna wojna z wrogami rewolucji!?"

Pod takim bon-motem podpisałby się, w razie czego, każdy polowy dowódca na świecie, w miejsce "rewolucji" według potrzeb np. wiarę, króla, naród, wolność itp. podstawiając.

>"Nie trzeba mi dowodu, aby rozstrzelać człowieka? ? w ?Potrzebuję jedynie dowodu, że koniecznym jest go rozstrzelać!?"

Jak wyżej.

>"Rewolucjonista musi stać się zimną maszyną do zabijania napędzaną czystą nienawiścią"

Zamiast "rewolucjonisty" podstaw sobie po prostu "żołnierza" a uzyskasz opis celu szkolenia w każdej armii świata.

>"Jeśli pociski zostałyby, użylibyśmy ich przeciwko samemu sercu Ameryki, wliczając w to Nowy Jork?" (wywiad dla London Daily z 1962 r.)
>"Pomaszerowalibyśmy ścieżką do zwycięstwa, nawet gdyby miało kosztować to miliony atomowych ofiar. Musimy podtrzymywać naszą nienawiść i napędzać ją aż do skurczów."

Puste frazesy obliczone na mobilizowanie co głupszych zwolenników poprzez manifestację "zdecydowania".
Ale Guevara przecie był w pełni świadomy, że na atomowy "guzik" Sowieci mu nawet z daleka popatrzeć nie dadzą. Toteż z całym cynizmem pozwalał sobie pleść androny, wiedząc, że nikt go nie rozliczy.

>>Źródło mogę prosić?
> "Le Livre noir du communisme. Crimes, terreur, répression",autorzy związani z Centre National de la Recherche Scientifique, CNRS Krajowe Centrum Badań Naukowych)
>Stéphane Courtois, Nicolas Werth, Jean-Louis Panné, Andrzej Paczkowski, Karel Bartoąek, Jean-Louis Margolin Czarna księga komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania ISBN 83-7180-326-5 . Przedmowa do wydania polskiego: Krystyna Kersten.

Nie uczono Cię, że podawane źródła inaczej się opisuje? Nie podając ISBN-u, podając za to (ewentualnie) wydawcę, miejsce i rok wydania, (w tym wypadku: wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1999) oraz numer strony, z której się przywoływane treści zaczerpnęło?
A może taki z Ciebie dominikanin jak ze mnie królowa holenderska?

Teraz będzie najlepsze.
Dokonując porównania Hitlera i Guevary napisałeś tutaj:
Nawet Hitler nie zabijał strzałem w głowę głodnego dziecka.
Takie scriptum ewokuje (zgodnie, jak sądzę, z Twym zamiarem) w umyśle czytelnika wizję Guevary jako upiornego sadysty dla uciechy walącego z gnata w główkę niewinnemu przedszkolakowi i to jeszcze - głodnemu .
Cóż - przedobrzyłeś.
Na forum jesteś od niedawna, więc nawet nie dziwi, że Twa Nieskazitelna Naiwność kazała Ci sądzić, iż nikt podanej informacji sprawdzać nie zechce.
Gdy tylko źródło podałeś (a tak się na Twe nieszczęście składa, że mam je w moich zbiorach), skwapliwie podreptałem rzecz weryfikować.
I oto, co na stronie 609 znalazłem:
[Guevara] Mianowany dowódcą partyzanckiej "kolumny", szybko zasłynie z bezwzględnej surowości. Gdy pewien chłopiec z jego oddziału kradnie trochę żywności, każe go bezzwłocznie rozstrzelać, nie bawiąc się w żadne sądy.

A zatem:
1. Zamiast rzewnego "dziecka" pojawia się znacznie bardziej wieloznaczny "chłopiec" (Amerykanie np. o swych żołnierzach mówią "nasi chłopcy" - choć to stare konie są) - co najmniej na tyle dojrzały, by wstąpić do partyzantki.
2. Nic nie wiadomo o tym, by był on "głodny" - wiadomo jedynie, że dopuścił się kradzieży żywności (w twardych warunkach wojny partyzanckiej postępek - bywa - wielkiej wagi) a jego motywy pozostają nieznane.
3. Nic też nie wiadomo o osobiście wymierzanym "strzale w głowę" (Katyń, sweet Katyń ), mowa jest za to o regularnym rozstrzelaniu.
4. Dowolne organizacje zbrojnie zwalczające dowolny panujący system z natury rzeczy skazane są na utrzymywanie surowej dyscypliny, wymuszanej - jeśli trzeba - bezwzględnymi środkami. W przeciwnym razie błyskawicznie zostałyby rozbite przez zawsze mający społeczną i materialną przewagę system dysponujący agentami i szerokimi możliwościami kuszenia do zdrady, na co jeszcze nakłada się naturalna u słabszych skłonność do popadania w zwątpienie. W tym kontekście postępowanie Guevary, acz surowe, wypada uznać za najzupełniej typowe i niczym nie różniące się od tysięcy innych historycznie znanych przypadków - przypomnę choćby wzmiankowanych wcześniej styczniowych Sztyletników.


Powyższego starczy już aż nadto, bym mógł z najczystym sumieniem publicznie nazwać Cię

kłamcą i manipulatorem,


co niniejszym, nie bez satysfakcji, czynię .

CDN.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
18-11-2010 15:50 
 Ocena 4 na 4
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>Komunizm,nazizm-jeden pies.
>W ramach eksperymentu myślowego spróbuj się zastanowić, kim byłbyś dzisiaj, gdyby to Hitler wygrał wojnę.

Ja swoje 3 grosze bym wsadził: nie KIM ale CZY

=> CZY byłbyś dzisiaj, gdyby to Hitler wygrał wojnę. <=

Na wszystko jeszcze raz popatrzę, i pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
19-11-2010 19:57 
 0 na 4
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
>Do tego potrzeba mieć jakąkolwiek możliwość artykulacji własnych interesów.

Nie mieli języków nie mówiąc o kończynach którymi mogliby swoje polityczne poglądy wyrazić?

Doprawdy rzeźnik ten Washington.

>kim byłbyś dzisiaj, gdyby to Hitler wygrał wojnę.

Człowiekiem.
Nazizm zastąpiony komunizmem to cywilizacyjny krok w tył.
Co pokazały lata powojenne PRL,państwa budowanego by zasilać gospodarkę totalitarnego państwa ZSRR.

Jak wiemy zresztą towarzysz Geuvara zrujnował gospodarkę na Kubie sowieckimi pomysłami.

>Pod takim bon-motem podpisałby się, w razie czego, każdy polowy dowódca na świecie

Gdyby.
Gdybanie to nie najlepsza próba obrony komunisty-kryminalisty.

Każdy polowy dowódca podpisałby się również pod tymi słowami Geuvary:

"(...) Karabin jest bronią zalecaną do strzelania z balkonów, tarasów i podwórek do celów cywilnych"

Następnym razem proszę uściślać:
"każdy KOMUNISTYCZNY polowy dowódca"

> wiarę, króla, naród, wolność itp. podstawiając.

Myślenie:"a bo jego przeciwnicy też tak by pomyśleli".

To myślenie życzeniowe.

>Zamiast "rewolucjonisty" podstaw sobie po prostu "żołnierza" a uzyskasz opis celu >szkolenia w każdej armii świata.

Podstawiłem sobie również ateistę i niejakiego Big_Zyda.

Cytując Pana:"jak szaleć to szaleć".

>Nie uczono Cię, że podawane źródła inaczej się opisuje? Nie podając ISBN-u, podając >za to (ewentualnie) wydawcę, miejsce i rok wydania, (w tym wypadku: wyd. Prószyński >i S-ka, Warszawa 1999) oraz numer strony, z której się przywoływane treści >zaczerpnęło?

Uczono mnie że kto szuka,ten znajdzie.

>A może taki z Ciebie dominikanin jak ze mnie królowa holenderska?

Obrońca komunisty-kryminalisty zabiera się za lustrację w Kościele?
Zaskakujące.

>Na forum jesteś od niedawna, więc nawet nie dziwi, że Twa Nieskazitelna Naiwność >kazała Ci sądzić, iż nikt podanej informacji sprawdzać nie zechce.

Na forum jesteś od dawna mimo to jesteś naiwny jak dziecko.

>Zamiast rzewnego "dziecka" pojawia się znacznie bardziej wieloznaczny "chłopiec" >(Amerykanie np. o swych żołnierzach mówią "nasi chłopcy" - choć to stare konie są) >- co najmniej na tyle dojrzały, by wstąpić do partyzantki.

Jest Pan zabawny.
"Chłopiec" to chłopiec,żadne pokrętne myślenie tego nie zmieni.

Otrzymanie broni nie czyni dorosłym.
Doskonale Pan wie że nawet dziś w Afryce są uzbrojone dzieci.

>Nic też nie wiadomo o osobiście wymierzanym "strzale w głowę" (Katyń, sweet Katyń >mowa jest za to o regularnym rozstrzelaniu.

W tym konkretnym przypadku relacje są sprzeczne natomiast istnieje inny przypadek opisany w "El Nuevo Herold" przez więźnia komunisty-kryminalisty Geuvary:

"Pewnego ranka zaskoczył i obudził nas straszny dźwięk otwieranych zardzewiałych drzwi, a strażnicy Che wrzucili do celi nowego więźnia. Miał obitą i pokrytą krwią twarz. Wytrzeszczał jedynie oczy. To był chłopiec, nie mógł być starszy niż 12, no, może 14 lat. (...) Próbowałem bronić tatę - wykrztusił zakrwawiony chłopiec. Próbowałem powstrzymać tych komunistycznych s..., aby go nie zabijali. Ale i tak wysłali go przed pluton. (...) Wkrótce powróciły bandziory Che, otworzyły się zardzewiałe drzwi i wywlekli z celi mężnego chłopca. Wszyscy rzuciliśmy się do okna, które wychodziło na plac egzekucji. Nie mogliśmy uwierzyć, że go zamordują! (...) Wtedy zobaczyliśmy, że Che wyjmuje pistolet z kabury. Wydawało się, że to nie może się zdarzyć. Ale Che podniósł pistolet, przyłożył lufę do karku chłopca i strzelił. Kula niemalże oderwała chłopcu głowę. (... ) Gdy morderstwo zostało zakończone, Che spojrzał na nas, podniósł pistolet i - bam, bam, bam - opróżnił magazynek w naszym kierunku. Kilku z nas odniosło rany od jego strzałów (...)"

>Nic nie wiadomo o tym, by był on "głodny" - wiadomo jedynie, że dopuścił się >kradzieży żywności (w twardych warunkach wojny partyzanckiej postępek - bywa - >wielkiej wagi) a jego motywy pozostają nieznane.

Ukradł w twardych warunkach partyzanckich porcję jedzenia (dokładne tłumaczenie z francuskiego) bo nie był głodny.
To pewne.

>Ale Guevara przecie był w pełni świadomy, że na atomowy "guzik" Sowieci mu nawet z >daleka popatrzeć nie dadzą. Toteż z całym cynizmem pozwalał sobie pleść androny, >wiedząc, że nikt go nie rozliczy.

Kłamiesz.
Do 1962 na Kubie istniały rakiety atomowe Moskwy.
Jak najbardziej więc mógł popatrzeć,nawet z daleka.

I po ich wycofaniu mówił: "Gdyby rakiety były w moich rękach, zostałyby odpalone i trafiłyby w cele, na które były nakierowane ". (Los Angeles Daily News)


Przytoczyć relację więźniów El Cabany gdzie Che był komendantem?
Czy już wystarczy Pana wstydu?
Tak więc oszczerco oszczędź sobie nerwów i odpuść.

Che Geuvara to sadystyczny,komunistyczny kryminalista.

Koszulka z Che niczym się nie różni od koszulki z Hitlerem.

22-11-2010 22:25 
 Ocena 6 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Do tego potrzeba mieć jakąkolwiek możliwość artykulacji własnych interesów.
>Nie mieli języków

Z jakichś powodów w XVIII-wiecznej Afryce nie organizowano kursów angielskiego dla wybierających się w niewolę za ocean. A gdy niewolnik język już zapoznał, trzymał go zawiązany na supeł. Bo usłyszeć mógł go - co najwyżej - nadzorca. A to by Bardzo Niedobrze było.

>nie mówiąc o kończynach którymi mogliby swoje polityczne poglądy wyrazić?

Na kończynach, to mieli kajdany. Z jakichś powodów.

>Doprawdy rzeźnik ten Washington.

A, widzisz - nieprawda. Jak na standardy epoki był człowiekiem dość postępowym i - ogólnie biorąc - opowiadał się za zniesieniem niewolnictwa. Ogólnie biorąc - bo własnych niewolników (z jakichś powodów) nie uwolnił. Przyznać jednak trzeba, że wolność zapisał im w testamencie - po śmierci własnej i żony. Taki był z niego Spryciarz .

>>kim byłbyś dzisiaj, gdyby to Hitler wygrał wojnę.
>Człowiekiem.

Podczłowiekiem, misiu, podczłowiekiem . W najlepszym razie .

>Nazizm zastąpiony komunizmem to cywilizacyjny krok w tył.

Faktycznie - w komunistycznych obozach (cokolwiek by o nich nie powiedzieć) nie było takich cudów techniki jak komory gazowe. Ale chyba jednak nie z powodu cywilizacyjnego zapóźnienia.

>Co pokazały lata powojenne PRL,państwa budowanego by zasilać gospodarkę totalitarnego państwa ZSRR.

Nonsens niewart splunięcia .

>Jak wiemy zresztą towarzysz Geuvara zrujnował gospodarkę na Kubie sowieckimi pomysłami.

Był idiotą.

>>Pod takim bon-motem podpisałby się, w razie czego, każdy polowy dowódca na świecie
>Gdyby.
>Gdybanie to nie najlepsza próba obrony komunisty-kryminalisty.
>Każdy polowy dowódca podpisałby się również pod tymi słowami Geuvary:
> Karabin jest bronią zalecaną do strzelania z balkonów, tarasów i podwórek do celów cywilnych"
>Następnym razem proszę uściślać:
>"każdy KOMUNISTYCZNY polowy dowódca"
>> wiarę, króla, naród, wolność itp. podstawiając.
>Myślenie:"a bo jego przeciwnicy też tak by pomyśleli".
>To myślenie życzeniowe.

Nic, ale to zupełnie nic, nie wiesz o wojnie. Misiu.

>>Zamiast "rewolucjonisty" podstaw sobie po prostu "żołnierza" a uzyskasz opis celu >szkolenia w każdej armii świata.
>Podstawiłem sobie również ateistę i niejakiego Big_Zyda.

Podstawiaj sobie nawet matkę Teresę. Wojsko może nie musi mieć prawidłowo wyszkolonych pilotów ale fachowców od odpowiedniej obróbki ludzi ma na pewno.

>>Nie uczono Cię, że podawane źródła inaczej się opisuje?
>Uczono mnie że kto szuka,ten znajdzie.

Tego, to na katechezie w przedszkolu uczą. Nad te poziomy, jak rozumiem, już Ci wylecieć nie dali?...

>Obrońca komunisty-kryminalisty zabiera się za lustrację w Kościele?

...mimo to masz powody obawiać się lustracji?

> >Zamiast rzewnego "dziecka" pojawia się znacznie bardziej wieloznaczny "chłopiec" >(Amerykanie np. o swych żołnierzach mówią "nasi chłopcy" - choć to stare konie są) >- co najmniej na tyle dojrzały, by wstąpić do partyzantki.
>Jest Pan zabawny.
>"Chłopiec" to chłopiec,żadne pokrętne myślenie tego nie zmieni.

Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani, że za tobą idą chłopcy malowani...

>Otrzymanie broni nie czyni dorosłym.

Hej, chłopcy, bagnet na broń!...

>Doskonale Pan wie że nawet dziś w Afryce są uzbrojone dzieci.

Popatrz, popatrz - całkiem jak w Powstaniu Warszawskim.... A ono - do wierzenia podają - fajowskie było .

>W tym konkretnym przypadku relacje są sprzeczne natomiast istnieje inny przypadek opisany w "El Nuevo Herold"

"El Nuevo Herold"? Hiszpańskojęzyczny oryginał cytujesz?
Nie trudź się więc przekładaniem - dawaj w oryginale. Tak mi się - biograficznym przypadkiem - kiedyś porobiło, że trochę ten język znam .

>>Nic nie wiadomo o tym, by był on "głodny" - wiadomo jedynie, że dopuścił się >kradzieży żywności (w twardych warunkach wojny partyzanckiej postępek - bywa - >wielkiej wagi) a jego motywy pozostają nieznane.
>Ukradł w twardych warunkach partyzanckich porcję jedzenia (dokładne tłumaczenie z francuskiego) bo nie był głodny.
>To pewne.

Mógł ukraść (będąc np. agentem rządu) w ramach sabotażu - jego motywów nie znamy. Ale jakie by one nie były - okradanie towarzyszy walki z (trudno dostępnej w twardych warunkach wojny partyzanckiej) żywności po prostu jest sabotażem, bez względu na motyw.

>>Ale Guevara przecie był w pełni świadomy, że na atomowy "guzik" Sowieci mu nawet z >daleka popatrzeć nie dadzą. Toteż z całym cynizmem pozwalał sobie pleść androny, >wiedząc, że nikt go nie rozliczy.
>Kłamiesz.
>Do 1962 na Kubie istniały rakiety atomowe Moskwy.
>Jak najbardziej więc mógł popatrzeć,nawet z daleka.

Do faktu, że w czeluściach Twego "mózgu" ulągł się rozczulająco wprost debilny pomysł zarzucenia mi kłamstwa, odniosę się za chwilę.
Najpierw napieszczę się Ubawem Rozkosznym ze skali Twego skretynienia nie pozwalającego Ci nawet przeczytać ze zrozumieniem zdania, z jakim śpiewająco poradziłby sobie naćpany pierwszoklasista.
Pisałem przecie nie o rakietach, a o atomowym "guziku" - jak (UWAGA!!! TRUDNE SŁOWO!!!) metonimicznie określa się urządzenia rakiety odpalić pozwalające.
Na rakiety Guevara mógł sobie patrzeć skolko ugodno - bez "guzika" są one bezużyteczną kupą złomu i tyle. Sęk właśnie w tym był, że do "guzika" Sowieci nie dopuszczali nawet na odległość serii z kałasznikowa.

>I po ich wycofaniu mówił: "Gdyby rakiety były w moich rękach, zostałyby odpalone i trafiłyby w cele, na które były nakierowane ". (Los Angeles Daily News)

Pisałem już o tym. Nie pojąłeś - nie dziwi.

>Przytoczyć relację więźniów El Cabany gdzie Che był komendantem?

Co chcesz przytaczać, ignorancie żałosny? Skoro nawet nie wiesz, że nie El ale La???

Ciąg dalszy - na Twoje nieszczęście - nastąpi .
23-11-2010 23:22 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani, że za tobą idą chłopcy malowani...



www.scribd.com/doc/3398379/Black-Book-of-Communism

>Najpierw napieszczę się Ubawem Rozkosznym ze skali Twego skretynienia nie >pozwalającego Ci nawet przeczytać ze zrozumieniem zdania, z jakim śpiewająco >poradziłby sobie naćpany pierwszoklasista.

Gratuluje wiedzy na temat wiedzy naćpanego pierwszoklasisty.

Czym skorupka za młodu nasiąknie,na starość trąci.
Pan jest tego dowodem sądząc po Pana emocjonalnych wpisach.

>Co chcesz przytaczać, ignorancie żałosny? Skoro nawet nie wiesz, że nie El ale La???

Błąd w przytoczeniu źródła nie zlikwidował NA PANA NIEKORZYŚĆ poniższej relacji:

"Trzydziestu dwóch zostało zapakowanych do jednej celi. Szesnastu stało, gdy pozostała szesnastka próbowała spać na zimniej, brudnej podłodze. Robiliśmy to na zmiany. Naprawdę, to uważaliśmy się za szczęściarzy. Mimo wszystko, żyliśmy. Codziennie wyprowadzano tuziny przed pluton egzekucyjny. Salwy nie dawały spać. Czuliśmy, że każda minuta może być naszą ostatnią.
Pewnego ranka zaskoczył i obudził nas straszny dźwięk otwieranych zardzewiałych drzwi, a strażnicy Che wrzucili do celi nowego więźnia. Miał obitą i pokrytą krwią twarz. Wytrzeszczał jedynie oczy. To był chłopiec, nie mógł być starszy niż 12, no może 14 lat.
- Co takiego zrobiłeś? - zapytaliśmy z przerażeniem.
- Próbowałem bronić tatę - wykrztusił zakrwawiony chłopiec. - Próbowałem powstrzymać tych komunistycznych sk***synów, aby go nie zabijali. Ale i tak wysłali go przed pluton.
Wkrótce powróciły bandziory Che, otworzyły się zardzewiałe drzwi i wywlekli z celi mężnego chłopca. Wszyscy rzuciliśmy się do okna, które wychodziło na plac egzekucji. Nie mogliśmy uwierzyć, że go zamordują!
Wtedy dojrzeliśmy dumnie kroczącego pokrytym krwią placem egzekucyjnym, z rękami na biodrach, wyszczekującego rozkazy - walecznego Che Guevarę. Tu Che był w swoim żywiole. W bitwie był żałosny, niedojda epickich rozmiarów (szczegóły w książce "Fidel; Hollywood's Favorite Tyrant"). Ale w stosunku do nieuzbrojonych i krwawiących chłopców był ryczącym tygrysem.
- Na kolana ! - warknął Che na chłopca.
- ZABÓJCY! - krzyczeliśmy z naszego okna. - MORDERCY!! JAK MOŻECIE ZAMORDOWAĆ MAŁEGO CHŁOPCA!
- Powiedziałem: NA KOLANA! - znów szczeknął Che.
Chłopiec spojrzał rezolutnie na twarz Che.
- Jeśli masz zamiar mnie zabić - krzyknął - będziesz musiał to zrobić, gdy stoję. Mężczyźni umierają stojąc!
- TCHÓRZE! MORDERCY! (WULGARYZM) - desperacko krzyczeli mężczyźni z celi. - ZOSTAWCIE GO! JAK MOŻECIE...?!
Wtedy zobaczyliśmy, że Che wyjmuje pistolet z kabury. Wydawało się, że to nie może się zdarzyć. Ale Che podniósł pistolet, przyłożył lufę do karku chłopca i strzelił. Kula niemalże oderwała chłopcu głowę.
- MORDERCY! ZABÓJCY - eksplodowaliśmy. Wpadliśmy w szał, histerię, waliliśmy w kraty.
Gdy morderstwo zostało zakończone, Che spojrzał na nas, podniósł pistolet i - bam, bam, bam - opróżnił magazynek w naszym kierunku. Kilku z nas odniosło rany od jego strzałów."

>ignorancie żałosny

Kto się przezywa sam się tak nazywa.
Co Pan udowodnił jak widać.

>a o atomowym "guziku"

Za dużo filmów science-fiction w Pana mózgu tańczy.

Atomowy "guzik" to kod który szef państwa używa do zgody na atak nuklearny.
Potem jakiś najwyższy oficer daje rozkaz i rakiety są odpalane przez ich obsługę w danym rejonie militarnym.

Gdyby przypadkiem obsługa miała przy głowach lufy Geuvary, cóż odsyłam do jego cytatu co zrobiłby z USA.

"Rzeźnik z La Cabany" to szaleniec,jak wiemy.
23-11-2010 23:41 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Nie trudź się już zamieszczaniem jakichkolwiek "cytatów". Jesteś niewiarygodny - po prostu.

> >a o atomowym "guziku"
>Za dużo filmów science-fiction w Pana mózgu tańczy.
>Atomowy "guzik" to kod który szef państwa używa do zgody na atak nuklearny.
>Potem jakiś najwyższy oficer daje rozkaz i rakiety są odpalane przez ich obsługę w danym rejonie militarnym.
>Gdyby przypadkiem obsługa miała przy głowach lufy Geuvary, cóż odsyłam do jego cytatu co zrobiłby z USA.

A ostrzegałem. Cholera, lojalnie ostrzegałem, że TRUDNE SŁOWO: "metonimicznie" będzie.



Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
23-11-2010 23:59 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>A ostrzegałem. Cholera, lojalnie ostrzegałem, że [color=darkred]TRUDNE SŁOWO


Dlatego nazwałem Pana watażką słownym.

Pana wypowiedź nieco odwróciła uwagę od faktu:
załoga baterii odpala rakiety nuklearne.
A nie mityczny "guziki".
"Guzik" to symbol decyzji.
24-11-2010 00:17 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>>A ostrzegałem. Cholera, lojalnie ostrzegałem, że [color=darkred]TRUDNE SŁOWODlatego nazwałem Pana watażką słownym.
>Pana wypowiedź nieco odwróciła uwagę od faktu:
>załoga baterii odpala rakiety nuklearne.
>A nie mityczny "guziki".
>"Guzik" to symbol decyzji.

Nie, guzik, to symbol tej załogi.
A bywało już tak, że guzik odmówił posłuszeństwa, czym uratował świat (poszukam linku). Za co najpierw został przepisowo zdegradowany i w następnej sekundzie nagrodzony za niewątpliwe zasługi
24-11-2010 00:17 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Dlatego nazwałem Pana watażką słownym.

Ja Ciebie nie nazwałbym nawet ciurą.

>Pana wypowiedź nieco odwróciła uwagę od faktu:
>załoga baterii odpala rakiety nuklearne.
>A nie mityczny "guziki".

Że ze zrozumieniem czytać nie potrafisz, toś już udowodnił dawno, zdążyłem więc przywyknąć. Ale tym, że nie radzisz sobie z tak elementarną kategorią polskiej mowy jak liczba, to - przyznam - nieco mnie zaskoczyłeś.

>"Guzik" to symbol decyzji.

Ostrzegałem. No, naprawdę ostrzegałem przed TRUDNYM SŁOWEM. Dwa razy.
Margaritas ante porcas - jak to mówią.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
24-11-2010 21:54 
 Ocena-1 na 3
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
>Ja Ciebie nie nazwałbym nawet ciurą.

Ponieważ nie chce Pan żebym upodobnił się do Pana.


>Że ze zrozumieniem czytać nie potrafisz, toś już udowodnił dawno, zdążyłem więc >przywyknąć. Ale tym, że nie radzisz sobie z tak elementarną kategorią polskiej mowy >jak liczba, to - przyznam - nieco mnie zaskoczyłeś.

Plucie na oślep znokautowanego.

Po kilku rundach zadałem nokautujący cios słowem:"child", ośmieszając Pańskie zabawy słowem.

Nie warto pluć będąc znokautowanym.
To tylko Pana pogrąża.
25-11-2010 07:26 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Proszę obu Panów o zaprzestanie tej pyskówki. Każdy następny post wyleci na Oślą Ławkę.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
25-11-2010 17:40 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ponieważ nie chce Pan żebym upodobnił się do Pana.

To Ci - jestem spokojny - nie grozi .

>>Że ze zrozumieniem czytać nie potrafisz, toś już udowodnił dawno, zdążyłem więc >przywyknąć. Ale tym, że nie radzisz sobie z tak elementarną kategorią polskiej mowy >jak liczba, to - przyznam - nieco mnie zaskoczyłeś.

>Po kilku rundach zadałem nokautujący cios

A na to, ża samemu sobie, uwagi już nie zwróciłeś?

Ktokolwiek zna angielski choć na poziomie gimnazjalnym, nie ma cienia trudności z dostrzeżeniem, że przywołane przez Ciebie kluczowe zdanie:

In the resistance, Guevara soon became commander of a detachment, quickly gaining a reputation for ruthlessness, a child in his guerrilla unit who had stolen a little food was immediately shot without trial.

całkiem już Cię dyskwalifikuje .
Znaczy bowiem:
W ruchu oporu, Guevara wkrótce został dowódcą oddziału, szybko zdobywając opinię bezwzględnego, dziecko z jego jednostki partyzanckiej, które ukradło nieco żywności, zostało natychmiast zastrzelone bez procesu.

Zatem - inaczej niż w wersji polskiej - nie ma mowy nawet o tym, by to Guevara egzekucję nakazywał.
Angielska wersja mówi jedynie o tym, jaką miał reputację spowodowaną narzuconą przezeń atmosferą w oddziale, kwestii sprawstwa śmierci dziecka/chłopca - czy to bezpośredniego, czy polecającego - w ogóle nie poruszając.
Ciekawe, który tłumacz większą beztroską się wykazał przy przekładzie tej jednozdaniowej wzmianki, angielski piszący o "dziecku", czy polski piszący o "chłopcu", skoro wiadomo skądinąd, że w oddziale były i dziewczynki*.
Tak czy owak, w żadnej wersji nic nie ma o "głodzie", "strzale w głowę", "osobiście wykonanym" - te szczegóły sobie z palca wyssałeś bezwstydnie.

Dla rozrywki przejrzałem "prosto od krowy" źródło:
Ernesto Che Guevara Epizody wojny rewolucyjnej (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1989),
gdzie wśród niezliczonych opisów problemów z zachowaniem dyscypliny w oddziale (dezercje, zdrady, gwałty i rabunki na ludności cywilnej, utrzymanie poparcia której było wszak warunkiem przetrwania) oraz nadzwyczajnej skrupulatności z jaką dowództwo sprawy badało, znalazłem też relację z incydentu do jakiego doszło we wrześniu 1957 w górach Sierra Maestra, gdzie przynajmniej niektóre motywy (brak dyscypliny, ew. głód, strzał (jak można sądzić) w głowę, śmierć bez procesu) pokrywały się z Twoimi wymysłami i wzmianką w Czarnej księdze komunizmu.
Czy chodzi o tę samą sytuację, stwierdzić się nie da - bo przecie Księga żadnych konkretów w rodzaju nazwisk, czasu i miejsca nie podaje (Ty też nie) - ale są chociaż niejakie podobieństwa z tym:

W warunkach partyzanckich areszt nie przedstawiał się zbyt groźnie, lecz jeśli przewinienie należało do poważnych, obostrzano tę karę przez pozbawienie aresztanta posiłków na okres jednego lub paru dni, co dawało się już nieźle we znaki. W dwa dni po incydencie, [Chodziło o zapaskudzenie terenu, czego dokonano celowo, aby zakpić sobie z towarzyszy. - (nieco wyżej na tej samej stronie - big_zyd)] gdy jego sprawcy znajdowali się jeszcze w areszcie, otrzymaliśmy wiadomość, że Fidel przebywa w pobliżu w strefie zwanej El Zapato, toteż udałem się tam, by móc się z nim spotkać i porozmawiać. Zaledwie po paru minutach rozmowy przybył Ramiro Valdes z wiadomością, że Lalo Sardinas, chcąc w pierwszym odruchu gniewu ukarać niezdyscyplinowanego towarzysza i uderzył go kolbą pistoletu w głowę, spowodował przypadkowy wystrzał i zabił go na miejscu. Oddział zaczynał się buntować. Natychmiast stawiłem się na miejscu, oddając Lalo straży. Wszyscy odnosili się doń wrogo, domagając się natychmiastowej rozprawy i wyroku.
Zaczęliśmy przesłuchiwać świadków i zbierać dowody. Zdania były podzielone: byli tacy, którzy oświadczyli wprost, że chodziło tu o morderstwo z premedytacją, i tacy, którzy twierdzili, iż w grę wchodzi tylko wypadek. Niezależnie od wszystkiego fakt stosowania fizycznej kary wobec towarzysza był w partyzantce krokiem niedopuszczalnym, a Lalo Sardinas był pod tym względem recydywistą. Sytuacja była trudna: towarzysz Sardinas był wartościowym bojownikiem, surowym obrońcą zasad dyscypliny, a także człowiekiem zdolnym do wielkich poświęceń. Ci, którzy najbardziej domagali się kary śmierci, nie należeli bynajmniej do najlepszych w oddziale. Odegrał tu znaczną rolę cały szereg czynników, a zwłaszcza nasze obecne dążenie zmierzające do wpojenia naszym ludziom poczucia dyscypliny.
Zeznania świadków ciągnęły się aż do zmroku. Do obozu przybył Fidel. Nie należał on do zwolenników stosowania kary śmierci, lecz nie uważał za rzecz rozsądną podejmować w tej mierze decyzji bez uzgodnienia jej ze wszystkimi członkami oddziału. Nastąpiła więc ostatnia część rozprawy, a Fidelowi i mnie przypadła rola obrońców oskarżonego, który obojętnie przysłuchiwał się rozważaniom na temat swego losu, nie zdradzając najmniejszych oznak lęku.
- ss. 142-143
Kary śmierci ostatecznie nie wymierzono - stosunkiem głosów 76:70.

Byłoby to więc z grubsza tak:
żołnierz Sardinas brutalnie karząc aresztanta
(dowcipnisia-idiotę, zatem, prawdopodobnie - niedowarzonego młokosa),
który, skoro został karnie przegłodzony (wzmianka o takiej praktyce pewnie nie bez przyczyny się pojawia),
mógł był akurat ukraść żywność (coś wywołało wybuch złości Sardinasa), co w warunkach polowego "aresztu" pewnie trudne nie było,
przypadkiem (jak orzekł sąd) lub nie,
strzelił.
Aresztant zginął.
Guevary przy tym w ogóle nie było.
Po czym doszło do skrupulatnego procesu zabójcy, podczas którego Guevara, potępiający go skądinąd za stosowanie przemocy wobec towarzyszy, przyczynił się jednak do ocalenia mu życia.

Klasyk:

Nie w Moskwie, a w Kijowie;
nie rower, a samochód;
nie on ukradł, a jemu ukradli
.

*Np. ...Oniria, dziewczyna, która przyłączyła się do naszej kolumny, wówczas niemal dziecko... - E.C. Guevara Epizody... op. cit., s. 144.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
25-11-2010 18:10 
 Ocena 1 na 1
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)


>Ernesto Che Guevara Epizody wojny rewolucyjnej (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1989),

>stwierdzić się nie da - bo przecie Księga żadnych konkretów w rodzaju nazwisk, czasu >i miejsca nie podaje (Ty też nie) - ale są chociaż niejakie podobieństwa z tym:

Niestety to nie ten przypadek bo:

a) dziecko zastrzelono natychmiast po fakcie kradzieży małej ilości żywności,jak mówi praca naukowa o komuniźmie

b)Jako dowódca Geuvara szybko zyskał opinię bezwględnego, bynajmniej nie dlatego że strzelano do kogokolwiek bez jego rozkazu lub uczestnictwa

c)
Wg.doświadczenia z więzienia "La Cabana" "Che" nie miał oporu do strzelania w kark kilkunastoletnim nawet płaczącym chłopcom.

>nic nie ma o "głodzie"

Bo kto kradnie w dżungli porcję jedzenia robi to dla hobby.




>W ruchu oporu, Guevara wkrótce został dowódcą oddziału, szybko zdobywając opinię >bezwzględnego, dziecko z jego jednostki partyzanckiej, które ukradło nieco >żywności, zostało natychmiast zastrzelone bez procesu.

Trzeba czytać ze zrozumieniem wtedy jest szansa na nie popełnienie kolejnej gafy.
25-11-2010 18:41 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Niestety to nie ten przypadek bo:



>a) dziecko

??? A może dziewczynkę?

>zastrzelono natychmiast po fakcie kradzieży małej ilości żywności,

Wszystko wskazuje na to, że - w sytuacji, której opis przywołałem - tak właśnie było. Pasuje, jak ulał .

>jak mówi praca naukowa o komuniźmie

Naprawdę nazywasz się mgr Zyzak?

>b)Jako dowódca Geuvara szybko zyskał opinię bezwględnego, bynajmniej nie dlatego że strzelano do kogokolwiek bez jego rozkazu lub uczestnictwa

Oczywiście - egzekucji zdrajców, dezerterów i zwykłych bandytów po okolicy grasujących dokonywał, o czym sam pisze. A i do wrogów strzelał i strzelać rozkazywał - na tym właśnie polega praca dowódcy bojowego oddziału .

>Wg.doświadczenia z więzienia "La Cabana" "Che" nie miał oporu do strzelania w kark kilkunastoletnim nawet płaczącym chłopcom.

Cytaty w oryginale zapewne podasz?

>>nic nie ma o "głodzie"
>Bo kto kradnie w dżungli porcję jedzenia robi to dla hobby.

Są (w Epizodach...) opisy kradzieży żywności dla czystego sabotażu.

>> dziecko z jego jednostki partyzanckiej, które ukradło nieco >żywności, zostało natychmiast zastrzelone bez procesu.
>Trzeba czytać ze zrozumieniem wtedy jest szansa na nie popełnienie kolejnej gafy.

Look who's talking!
Widzisz wyżej jakiś błąd, człowieku rzeczownika od imiesłowu nie odróżniający???


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
25-11-2010 19:22 
 Ocena 1 na 1
Dean11 (302 punktów)
No bo ten Che to taka maskotka była - rozkazów nie wydawał a "partyzanci" sobie hulali jak chcieli jak ta Kmicicowa kompania.

Taka to uroda wszelkich zmilitaryzowanych oddziałów, że dowódca wydaje w nich rozkazy i odpowiada. Żaden dowódca wojskowy czy partyzancki nie może sobie pozwolić aby jego ludzie strzelali do kogo chcieli bo to podstawowe wykroczenie przeciw dyscyplinie - nie chodzi tu o ocenę moralną czy prawną danego czynu. Jeśli nie ma dowodów, że Che przeciwstawiał się takim działaniom albo ukarał sprawców to można z powodzeniem powiedzieć, że to aprobował - oczywiście pod warunkiem, że sam nie wydał tego rozkazu. Jest to skądinąd bardzo prawdopodobne gdyż decyzja o egzekucji tego rodzaju jest zdecydowanie prerogatywą dowódcy.

Tytułem przykładu - pospolite przestępstwa jakich czasami dopuszczała się RKKA np. na ziemiach polskich w 1944/45 były tępione nie z miłości do Polaków czy humanitaryzmu dowódców ale przede wszystkim z zasady, że swoich ludzi trzeba trzymać krótko i nie mogą robić nic bez przyzwolenia dowódców.
26-11-2010 14:10 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
W ruchu oporu, Guevara wkrótce z ostał dowódcą oddziału, szybko zdobywając opinię bezwzględnego, dziecko z jego jednostki partyzanckiej, które ukradło nieco żywności, zostało natychmiast zastrzelone bez procesu.

>Pasuje, jak ulał

Dobrze więc.

Towarzysz Che szybko zdobył opinię bezwzględnego dowódcy,jak mówi naukowe opracowanie historyczne,ponieważ jak mówią jego pamiętniki (!) uważał że zabijanie towarzyszy jest niedopuszczalne/karalne itd. itp.

>egzekucji zdrajców, dezerterów i zwykłych bandytów po okolicy grasujących dokonywał, >o czym sam pisze

Nieraz osobiście.
Co do bandytów,nie znosił konkurencji,jak każdy bandzior.
Prawdziwą walkę stoczył dzień przed własną śmiercią.Jak pisze Humbert Montova w

"Exposing the Real Che Guevara: And the Useful Idiots Who Idolize Him."

>Cytaty w oryginale zapewne podasz?

Już podawałem ale proszę bardzo,warto się zapoznać czego dokonywał komunistyczny sadysta Che:

"Pewnego ranka zaskoczył i obudził nas straszny dźwięk otwieranych zardzewiałych drzwi, a strażnicy Che wrzucili do celi nowego więźnia. Miał obitą i pokrytą krwią twarz. Wytrzeszczał jedynie oczy. To był chłopiec, nie mógł być starszy niż 12, no może 14 lat.

- Co takiego zrobiłeś? - zapytaliśmy z przerażeniem.

- Próbowałem bronić tatę - wykrztusił zakrwawiony chłopiec. - Próbowałem powstrzymać tych komunistycznych sk***synów, aby go nie zabijali. Ale i tak wysłali go przed pluton.

Wkrótce powróciły bandziory Che, otworzyły się zardzewiałe drzwi i wywlekli z celi mężnego chłopca. Wszyscy rzuciliśmy się do okna, które wychodziło na plac egzekucji. Nie mogliśmy uwierzyć, że go zamordują!

Wtedy dojrzeliśmy dumnie kroczącego pokrytym krwią placem egzekucyjnym, z rękami na biodrach, wyszczekującego rozkazy - walecznego Che Guevarę. Tu Che był w swoim żywiole. W bitwie był żałosny, niedojda epickich rozmiarów (szczegóły w książce "Fidel; Hollywood's Favorite Tyrant"). Ale w stosunku do nieuzbrojonych i krwawiących chłopców był ryczącym tygrysem.

- Na kolana ! - warknął Che na chłopca.

- ZABÓJCY! - krzyczeliśmy z naszego okna. - MORDERCY!! JAK MOŻECIE ZAMORDOWAĆ MAŁEGO CHŁOPCA!

- Powiedziałem: NA KOLANA! - znów szczeknął Che.

Chłopiec spojrzał rezolutnie na twarz Che.

- Jeśli masz zamiar mnie zabić - krzyknął - będziesz musiał to zrobić, gdy stoję. Mężczyźni umierają stojąc!

- TCHÓRZE! MORDERCY! SK***SYNY! - desperacko krzyczeli mężczyźni z celi. - ZOSTAWCIE GO! JAK MOŻECIE...?!

Wtedy zobaczyliśmy, że Che wyjmuje pistolet z kabury. Wydawało się, że to nie może się zdarzyć. Ale Che podniósł pistolet, przyłożył lufę do karku chłopca i strzelił. Kula niemalże oderwała chłopcu głowę.

- MORDERCY! ZABÓJCY - eksplodowaliśmy. Wpadliśmy w szał, histerię, waliliśmy w kraty.

Gdy morderstwo zostało zakończone, Che spojrzał na nas, podniósł pistolet i - bam, bam, bam - opróżnił magazynek w naszym kierunku. Kilku z nas odniosło rany od jego strzałów."

Pierre San Martin w dzienniku "El Nuevo Herold"
>są (w Epizodach...) opisy kradzieży żywności dla czystego sabotażu.

Sabotażu,wg.jego autora.
Kradzież jedzenia w dżungli z jakichkolwiek przyczyn to sabotaż.

>A i do wrogów strzelał i strzelać rozkazywał - na tym właśnie polega praca dowódcy >bojowego oddziału

Adolf Hitler kazał strzelać do wrogów i ich gazować.
Na tym polegała praca Fuhrera III Rzeszy.

Co nie zmienia faktu ze obaj panowie to zbrodniarze.

>Widzisz wyżej jakiś błąd, człowieku rzeczownika od imiesłowu nie odróżniający???

Znokautowany gramatyki i subiektywnych wrażeń komunisty-kryminalisty się chwyta.


>mgr Zyzaka

Absolwenta UJ,stypendysty waszyngtońskiego Institute of World Politics?
Nigdy.
27-11-2010 12:49 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Towarzysz Che szybko zdobył opinię bezwzględnego dowódcy,jak mówi naukowe opracowanie historyczne,

Czarną księgę komunizmu tylko w dość ograniczonym sensie można uznać za "naukowe opracowanie historyczne". Sam tytuł mówi dlaczego.

>ponieważ jak mówią jego pamiętniki (!)

Źródło historyczne z pierwszej ręki.

>uważał że zabijanie towarzyszy jest niedopuszczalne/karalne itd. itp.

I słusznie uważał. Uważał także za dopuszczalne surowe (do egzekucji włącznie) karanie towarzyszy, którym udowodniono (wedle standardów procesowych właściwych warunkom polowym) dopuszczenie się wykroczeń - i też słusznie.

>Co do bandytów,nie znosił konkurencji,jak każdy bandzior.

To samo mądrość ludowa o państwie powiada. Na pewien sposób zasadnie zresztą. Ogólniej jednak przyjęło się uważać, iż między polityką a zwykłym bandytyzmem istnieją znaczące różnice.

>Prawdziwą walkę stoczył dzień przed własną śmiercią.Jak pisze Humbert Montova w
>"Exposing the Real Che Guevara: And the Useful Idiots Who Idolize Him."
>>Cytaty w oryginale zapewne podasz?
>Już podawałem

Niby gdzie???
Źródło - polskojęzyczne źródło, które cytujesz - poproszę. Drugi raz tym samym Exposing... wymachujesz, a jak znasz angielski - pokazałeś już przecie...

>Pierre San Martin w dzienniku "El Nuevo Herold"

...hiszpański zresztą też.

>>są (w Epizodach...) opisy kradzieży żywności dla czystego sabotażu.
>Sabotażu,wg.jego autora.
>Kradzież jedzenia w dżungli z jakichkolwiek przyczyn to sabotaż.

Kradzież jedzenia w warunkach walki partyzanckiej. Dżungla czy tajga - nic do rzeczy nie ma. Przyczyny - w ostatecznym podsumowaniu - też nie.

>>A i do wrogów strzelał i strzelać rozkazywał - na tym właśnie polega praca dowódcy >bojowego oddziału
>Adolf Hitler kazał strzelać do wrogów

O tyle był normalnym politykiem...

>i ich gazować.
>Na tym polegała praca Fuhrera III Rzeszy.

...a o ile nie, tłumaczyłem Ci już dwa razy. Starczy - a jeśli nie, to już naprawdę nie mój problem.

>Co nie zmienia faktu ze obaj panowie to zbrodniarze.

Bez względu na głupotę jego politycznych poglądów i działań - Guevara nie był tzw. "zbrodniarzem" bardziej niż Washington, Piłsudski czy Begin - to też już Ci tłumaczyłem.

>>Widzisz wyżej jakiś błąd, człowieku rzeczownika od imiesłowu nie odróżniający???
>Znokautowany



>gramatyki

Jakby Ci to wyjaśnić, uwzględniając Twą zdolność pojmowania.... - tak się zabawnie składa, że dla rozumienia tekstu (a tu przecie wyłącznie tekstem się posługujemy) gramatyka ma dosyć zasadnicze znaczenie. Serio mówię .

>i subiektywnych wrażeń komunisty-kryminalisty się chwyta.

Pierwszy raz w życiu spotykam się z sytuacją, że ktoś czyni zarzut polemiście z tego, że ten do relacji uczestnika zdarzeń się odwołał.
A więc jednak są rzeczy w niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło... .

>>mgr Zyzak

Chyba jednak nie, ale z podobnym Twojemu "stylem" już - mam wrażenie - zetknąłem się na forum, Tym Forum, coś ze trzydzieści razy. Ale to moje subiektywne wrażenie tylko. Póki co .


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
27-11-2010 17:07 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Chyba jednak nie, ale z podobnym Twojemu "stylem" już - mam wrażenie - zetknąłem się na >forum, Tym Forum, coś ze trzydzieści razy. Ale to moje subiektywne wrażenie tylko. Póki co

Już nie tylko.
22-11-2010 22:49 
 Ocena 2 na 4
spray (5875 punktów)

>Przytoczyć relację więźniów El Cabany gdzie Che był komendantem?

A przytocz, Waść!
Będziem się do upojenia delektować porównaniami i licytacją.
Niechybnie dojdziem do porównań i Rewolucji Francuskiej, i Październikowej, jak mniemam.

A naonczas trzymaj się Pan przyczyn wzburzenia, które do ekstremalnych oznak niezadowolenia doprowadziło.
Posłucham z uwagą równie ekstremalną

>Koszulka z Che niczym się nie różni od koszulki z Hitlerem.
>
Oh... ciźby?
23-11-2010 23:23 
 Ocena 1 na 1
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>A przytocz, Waść!

Jeden fragment relacji powyżej.
22-11-2010 23:59 
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Tak więc oszczerco oszczędź sobie nerwów i odpuść.

Przegiąłeś,
nędzniku.


Wcześniej nie poradziłeś sobie ze zrozumieniem prostego zdania w języku polskim, więc "wybrnąłeś" z sytuacji zarzucając mi, Bogu ducha winnemu, "kłamstwo".
Teraz zaś poważyłeś się nazwać mnie - całkowicie bezpodstawnie - "oszczercą".
Zanim publicznie nazwałem Cię

kłamcą i manipulatorem


dowody na to, że na takie określenie zasługujesz, czarno na białym publicznie przedstawiłem.
W żaden, ale to żaden, sposób nie dopuściłem się oszczerstwa.
Powyżej dopuściłeś się go Ty, z powodów, których ewentualne zgłębianie wolę pozostawić klinicznym specjalistom.
Mniejsza o odczucia moje i osób postronnych.
Pozwól jednak, że zapytam, jak czułeś się - jako chrześcijanin - dwakroć (ostentacyjnie, na oczach raczej mało przychylnej "Dobrej Nowinie" publiki) ósmym Przykazaniem Bożym się podcierając?
Przyszedłeś tu apostołować - a jakie Świadectwo swemu "szefowi" i swej mitologii wystawiłeś?
Ewangelizator z Ciebie jak z kaczej dupy saksofon .
Zachowałem sobie Twą wypowiedź w archiwum - do końca życia będę ją prezentował jako Żywe Świadectwo głębokiej deprawacji intelektualnej, etycznej i osobowościowej, jakże częstej u ludzi zakażonych chrześcijaństwem.
Twój "szef" zapewne Ci rzecz zapamięta - nie tyle złamanie przykazania, co wystawienie go na pośmiewisko ateistycznej gawiedzi .
Pójdziesz do Piekła .
Czego Ci z duszy, serca życzę .

Aha - żebym nie zapomniał. Minusy. Walenie w adwersarza minusami (bez podawania uzasadnienia), jak widzę, wydaje Ci się honorowym sposobem prowadzenia "polemiki" - nieprawdaż?
Akurat ja mam zwyczaj za każdy otrzymany (bez podanego uzasadnienia) minus natychmiastowym minusem odwetowym się rewanżować.
W Twoim przypadku tego nie robię i - gwoli większego Cię publicznego upokorzenia - niniejszym wyjaśniam dlaczego.
Jest otóż tak, że ten, który odpłaca pięknym za nadobne, automatycznie i często nawet nieświadomie uznaje godność adwersarza za co najmniej równą własnej.
W przypadku zaś osobnika tak dogłębnie charakterologicznie zdeprawowanego jak Ty (dowodami Twej deprawacji już na zawsze pozostaną plugawie żałosne potwarze na mnie rzucone) o jakiejkolwiek godności mówić w ogóle nie sposób.
To i nie mówię.



Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
23-11-2010 22:58 
 Ocena 1 na 3
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
>Wcześniej nie poradziłeś sobie ze zrozumieniem prostego zdania w języku polskim,

Pana kabaretowa zamiana dziecka na "chłopca",czyli wg.żargonu ludzi wojny była po prostu kuriozalna.
Nie sięgnął Pan do wersji angielskiej albo francuskiej książki,którą zresztą podałem jako źródło.

>dowody na to, że na takie określenie zasługujesz, czarno na białym publicznie >przedstawiłem.

Nie dowody,a kuriozalna obrona komunisty-kryminalisty,który dopuścił się morderstwa na dziecku.

>Powyżej dopuściłeś się go Ty, z powodów, których ewentualne zgłębianie wolę pozostawić >klinicznym specjalistom.

Pozostawiam to pańskiemu sumieniu.

W angielskiej wersji książki napisane jest JASNO:

"Geuvara soon of a detachment, quickly gaining the reputation for ruthlessness,
a CHILD in his guerilla unit who had stolen little food was immediately shot without trial."
(str.651)

Proszę sprawdzić:

www.scribd(*)pl&rlz=1G1SMSN_PLPL401&rur

SHOT to:

F KULA ARMATNIA; F ŚRUCINA; M ŚRUT; M STRZAŁ; M WYSTRZAŁ; M STRZAŁ DO BRAMKI; M POSTRZAŁ; N STRZELENIE; N ZDJĘCIE; M ZASTRZYK; F INIEKCJA; F PRÓBA; F DAWKA (KOKAINY); M DOCINEK [POT.]; M ŁYK WÓDKI [POT.]; N GRUCHNIĘCIE; M STRZELEC

CHILD to:

N DZIECKO; N DZIECIĘ; M BACHOR; M DZIECIAK; M DZIECIUCH; M POTOMEK; M SYN; F CÓRKA
www.translate.pl/odp.php4?direction=1&word=child

To proste.

Zamiast emocji trzeba zaangażować intelekt.
Dla Pana to trudne najwyraźniej.

>Walenie w adwersarza minusami (bez podawania uzasadnienia)

Szkoda że nie może Pan dać sobie minusa.

>Pójdziesz do Piekła

Słowa oszczercy.

Można śmiało powiedzieć że udowodnił Pan że jest Pan Andrzejem Lepperem tego forum,prostym watażką słownym.
Co udowodniłem.

>Ewangelizator z Ciebie jak z kaczej dupy saksofon

Nie jestem tu by spełniać narzuconą przez Pana rolę.

>Pozwól jednak, że zapytam, jak czułeś się - jako chrześcijanin - dwakroć >>

Jako chrześcijanin,świetnie.

Teraz ja zapytam,jak się Pan czuł jako człowiek rzucając kalumnie i oszczerstwa na niewinnego człowieka?

>Zachowałem sobie Twą wypowiedź w archiwum - do końca życia będę ją prezentował jako >Żywe Świadectwo głębokiej deprawacji intelektualnej, etycznej i osobowościowej, >jakże częstej u ludzi zakażonych chrześcijaństwem.

Ja nie jestem śmieciarzem więc wytłuszczonych infantylnie oszczerstw nie kolekcjonuję.

Zachowa Pan dla siebie mój wpis jako przykład własnej nędzy intelektualnej?

>big_zyd

Od dziś raczej:

big_wstyd

I to publicznie.

Inaczej Pana postów z oszczerstwami nazwać nie sposób.
23-11-2010 23:26 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>W angielskiej wersji książki napisane jest JASNO:
>"Geuvara soon of a detachment, quickly gaining the reputation for ruthlessness,
>a CHILD in his guerilla unit who had stolen little food was immediately shot without trial."
> (str.651)
>Proszę sprawdzić:
>www.scribd(*)pl&rlz=1G1SMSN_PLPL401&rur
>SHOT to:
>F KULA ARMATNIA; F ŚRUCINA; M ŚRUT; M STRZAŁ; M WYSTRZAŁ; M STRZAŁ DO BRAMKI; M POSTRZAŁ; N STRZELENIE; N ZDJĘCIE; M ZASTRZYK; F INIEKCJA; F PRÓBA; F DAWKA (KOKAINY); M DOCINEK [POT.]; M ŁYK WÓDKI [POT.]; N GRUCHNIĘCIE; M STRZELEC

BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!

W cytowanym wyżej zdaniu shot to imiesłów przymiotnikowy bierny (past participle) od czasownika shoot (pt shot, pp shot) - strzelać.
Ale skąd Ty to mogłeś wiedzieć?
Radzisz sobie w ogóle z jakimkolwiek językiem, niedojdo?



Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
23-11-2010 23:36 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
>W cytowanym wyżej zdaniu shot to imiesłów przymiotnikowy bierny (past participle) od >czasownika shoot (pt shot, pp shot) - strzelać.

Więc niedojda to twórca tego translatora:

www.translate.pl/odp.php4?direction=&word=shot


>BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!

To jest ta emocjonalność o której wspominałem.

>radzisz sobie w ogóle z jakimkolwiek językiem, niedojdo?

Z pięcioma,ale jestem leniwy.

>niedojdo

Kolejny big_wsyp big_zyda, proszę już nic nie pisać.
Dla dobra Pana reputacji.
24-11-2010 18:21 
 Ocena 2 na 2
Dean11 (302 punktów)
Cytat:
a CHILD in his guerilla unit who had stolen little food was immediately shot without trial


dziecko z jego [Che] oddziału partyzanckiego, które ukradło niewielką ilość żywności zostało natychmiast zastrzelone bez sądu.


Nie pozwala to określić fizycznego wykonawcy zabójstwa ale w tego typu formacjach decyduje dowódca...

Na marginesie dyskusji: historycznie ugrupowania faszystowskie/nazistowskie i komunistyczne czy socjalistyczne poniekąd wywodzą się z tego samego "pnia". Dobrze jest pamiętać o "korzeniach" Mussoliniego i prawidłowym rozwinięciu nazwy NSDAP czyli Narodowosocjalistycznej Partii Robotniczej Niemiec lub (jak głosi WIKI) Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników ew. Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Pracy. Właściwie do połowy lat 30-tych NSDAP miała b. silne "lewe" skrzydło a i potem nie stroniło od socjalistycznej retoryki.
24-11-2010 21:58 
 Ocena 1 na 1
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
>Nie pozwala to określić fizycznego wykonawcy zabójstwa ale w tego typu formacjach >decyduje dowódca

W więzieniu La Cabana towarzysz "Che" zastrzelił kilkunastoletniego chłopca osobiście.
Dlatego można sądzić z równym prawdopodobieństwem że strzał w dżungli oddał osobiście,lub też wydał rozkaz podwładnemu do egzekucji.
18-11-2010 15:46 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Niemców Hitler też mordował,więc ta "nienawiść rasowa" trochę naciągana.
>Kto się zgadzał z Hitlerem był hołubiony,kto się nie zgadzał mordowany.
>Wówczas nie patrzono na rasę,lecz na przekonania polityczne
>Motywy zabijania:
> polityczne,jak u Che.

Wytłumaczę znowu, jak dziecku:
Niemców, Polaków, Francuzów etc. Hitler zabijał o tyle, o ile - w jego, skądinąd chorym, mniemaniu - wymagała tego realizacja jego założonych celów politycznych. Bez względu na ocenę etyczną mieści się to w granicach tradycyjnie pojmowanej polityki.
Żydów i Cyganów Hitler zabijał jako takich w zupełnym oderwaniu od walki o władzę.
To właśnie czyni różnicę.

>>Działali legalnie
>Nie,ponieważ nie znajdowali się na terenie legalnie wyznaczonej demonstracji środowisk lewicowych

Tak - znajdowali się na terenie, który zgłosili magistratowi. Daruj, ale nie chce mi się po 5 razy oczywistości powtarzać. To, że jacyś inni lewicowcy sobie niezależnie zgłosili jakąś inną manifestację gdzie indziej, w ogóle nic do rzeczy nie ma.

>>Żadnej z kontrmanifestacji magistrat warszawski zgody, o ile wiem, nie odmówił
>Na określonym terenie.

Jak wyżej.

>Manifestacja niepodległości zmieniała trasę przemarszu by uniknąć konfrontacji m.in z zamaskowanymi ludźmi z tzw.Antify którzy chodzili po Warszawie i szukali guza.

Już widzę tych ciężko spietranych skinheadów nieszczęsnych .

>Che Geuvara który z ludźmi gwałcił (...) chłopów w Boliwii

Czego to się człowiek nie dowie na tym Forumie... .

>Bez sądu,czyli tak jak ginęła większość ludzi która nie podzielała jego poglądów na "rewolucję".

Eee... większość? Miliony by wybić musiał .


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
19-11-2010 21:16 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
>Wytłumaczę znowu, jak dziecku

Raczej tłumaczy Pan jak dziecko.

Informuje Pana że Che Geuvara był agresorem na Kubie,przeciw legalnemu rządowi Batisty.
Wszędzie na świecie również.

Był Hitlerem dla każdego z tych krajów,niezależnie od kontynentu.
Agresorem,najeźdźcą o skłonnościach kryminalnych.

>Eee... większość? Miliony by wybić musiał

Chciał.
Chłopom z Boliwii się jego zabawa w mordowanie i gwałty nie podobała i wydali go jak zwykłego kryminalistę policji boliwijskiej.
19-11-2010 21:31 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
>Informuje Pana że Che Geuvara był agresorem na Kubie,przeciw legalnemu rządowi Batisty.
Taki legalny to zdaje się rząd Batisty nie był. O ile dobrze pamiętam to doszedł do władzy po zamachu stanu a jego rządy były tak obrzydliwe, że nawet Ameryka wycofała mu poparcie.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
20-11-2010 10:09 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>Taki legalny to zdaje się rząd Batisty nie był. O ile dobrze pamiętam to doszedł

Dlaczego wybiórczo traktuje Pani historię?

W 1954 przeprowadził wybory i wygrał.
Historia Kuby w XX wieku to pasmo obaleń kolejnych rządów.

Dziś wiemy że za Castro i Che Kubańczycy cierpieli o wiele bardziej niż za Batisty.
Za samo słuchanie muzyki amerykańskiej groziło więzienie.
20-11-2010 14:12 
 Ocena 2 na 2
AdamGr (3037 punktów)
Nie wiem dlaczego łączysz tak ściśle Cze z Kubą.
To był gość, który w pewnym momencie był irytujący dla Castro, który zasugerował mu dobitnie żeby się wyniósł , co uczynił jadąc w świat i niosąc ponownie płomień rewolucji terrorystycznej.
Nie było żadnych rządów Cze na Kubie.
20-11-2010 16:01 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>Nie było żadnych rządów Cze na Kubie.

Oprócz drobnego epizodu gdy był prezesem Banku Narodowego na Kubie i ministrem przemysłu.

Po tzw. kryzysie kubańskim porzucił marksizm na rzecz maoizmu.
20-11-2010 22:34 
 Ocena 3 na 3
AdamGr (3037 punktów)
Rzecz nieistotna, był tak trzepnięty światopoglądowo że nawet Fidel go nie chciał u siebie i wygonił.
19-11-2010 21:55 
 Ocena 3 na 3
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Chłopom z Boliwii się jego zabawa w mordowanie i gwałty nie podobała i wydali go jak zwykłego kryminalistę policji boliwijskiej.

"chłopom" w Jerozolimie też się chyba wydarzył jakiś podobny epizod... Powody niby inne, skutek ten sam... Pytanie: jak za kolejne 1000 lat będą wyglądać te opowiastki?

Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
20-11-2010 10:12 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>"chłopom" w Jerozolimie też się chyba wydarzył jakiś podobny epizod...

Którym chłopom z Jerozolimy?


>Pytanie: jak za kolejne 1000 lat będą wyglądać te opowiastki?

Tak samo jak dziś.
Geuvara to komunista-kryminalista który zginął jak tchórz i przestępca.
20-11-2010 15:49 
 Ocena 5 na 5
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Którym chłopom z Jerozolimy?

To udawanie to celowe, czy też chwilowa amnezja? Jak na "OP" kiepska indoktrynacja. Podpowiem: Tym którzy krzyczeli "ukrzyżuj!" Prozaik Łukasz r:23 w:21

>>Pytanie: jak za kolejne 1000 lat będą wyglądać te opowiastki?
>Tak samo jak dziś. Geuvara to komunista-kryminalista który zginął jak tchórz i przestępca.

Ależ piękna definicja, i jaka wszechstronna, i uniwersalna. Pasuje do wielu baśni. Rozumiem, że kryminalista to osoba nieszanująca i łamiącą prawo isniejace w czsie w którym żyła? W takim razie, jak piszę inny prozaik Jan:
7)Odpowiedzieli mu Żydzi: "My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym".
Dla Żydów było analogicznie - "komunista i kryminalista". Każda epoka ma swoje nazewnictwo. Jeżeli ukończył Pan coś więcej niż podstawówkę, powinno być jasne. Jeśli nie, przykro mi. Tzw Jezus - wywyższył sie ponad ich Boga. Niedostrzeganie tego jest ignorancją. Delikatnie pisząc.
Pański Bóg widzi, zna Pana serce. Pan w To przecież wierzy - proszę bardziej przemyśleć nastepne zdania. Proszę brać pod uwagę, drogi "Ojcze Zakonniku", iż poczytność tutejszego portalu jest znaczna. Może czyta to jakiś Pański Przełożony? Lub inny "zakonnik", ktoś kto Pana zna i nie lubi?
Warto się tak podkładać?
Pomimo, iż to ja jestem ateistą a Pan - Wierzącym - to ja wierzę, iż zacznie Pan pisać z sensem.
Czego z całego serca życzę.


Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
20-11-2010 16:24 
 Ocena 2 na 2
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)
>jak na "OP" kiepska indoktrynacja. Podpowiem: Tym którzy krzyczeli "ukrzyżuj!" Prozaik >Łukasz r:23 w:21

U Pana zaś znakomita.

Tylko proszę podać dowody że to na 100% chłopi tam krzyczeli.

Pan big_zyd jeszcze pomyśli że chodzi tylko i wyłącznie ludzi płci męskiej,dojrzałych i znacznym wzroście.

>My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym

To jest kwestia poglądów.

Uważam że komunistyczny wielokrotny morderca i gwałciciel Geuvara został słusznie zatrzymany. Co do jego zabicia się nie zgadzam.

Uważam też że Jezus został słusznie ukrzyżowany,taka była Jego droga.
Wypełnił proroctwo.
Prawo Zbawienia wyprzedza wszelkie prawo.

>Pomimo, iż to ja jestem ateistą

Dlatego przypadek Geuvary porównał Pan z Jezusem.

To przez Jeana Paula Sartra?
20-11-2010 21:34 
 Ocena 7 na 9
catseye (1381 punktów)
Czytam twoje posty, Ojczulku, i opędzić się nie mogę od wrażenia, że z tych przezacnych, przegłęboko wierzących
katolików jesteś, którzy używają krzyża głównie do walenia po łbach.
Nie trudź się odpowiadaniem, chyba że miałbyś zupełnie (ale to zupełnie) zmienić ton.
21-11-2010 10:49 
 Ocena 2 na 4
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>U Pana zaś znakomita.
Ach dziękuje!
>Tylko proszę podać dowody że to na 100% chłopi tam krzyczeli.
Zdjęcia? Filmy? Odciski palców czy próbki głosów?
Liczyłem na poważną dyskusję,ale widzę, że im dalej, tym gorzej.
Jak nauka idzie w las belferstwo bierze koszyczki i idzie na grzyby.

>Pan big_zyd jeszcze pomyśli że chodzi tylko i wyłącznie ludzi płci męskiej,dojrzałych i znacznym wzroście.
To - sobie sami ustalcie, wspomniany Pan jest obywatelem o takim samym statusie jak ja: ma swoje poglądy ale i swoją tolerancję na nonsens. Jeżeli ktoś pisze: "2+2=4" a Pan na to: "a jaki na to jest dowód?", nie dziwi mnie stan "zagotowania umysłu". Rzekł bym: to zdrowy objaw.

> >My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym
>To jest kwestia poglądów.
Bardzo ciekawe. Ale i wiele wyjaśnia. Wchodząc na portal Racjonalista, liczy Pan, że wypisując swoje farmazony, ktoś Pana tu "ukrzyżuje", co przyniesie Panu "chwale w domniemywanym zakonie"? "Dokopałem im i patrzcie jak mnie potraktowano!"
Cóż, mnie to nie przeszkadza, skoro będzie niski poziom - usiądę i powiem jeszcze raz:
tzw. człowiek żyje tu i teraz. Ogranicza go tzw. prawo w którym dane środowisko żyje. Dla Pana: "reguła zakonna". Kto ją łamie jest upominany/karany wedle przepisów tego prawa - tej reguły.
Jak bym wlazł w środek mszy ooTeofilow i zaczął opowiadać o królestwie szatana, podejrzewam podobna reakcje - delikatnie pisząc : sprzeciw...
Tłumaczyć dalej czy okaże się że jest Pan psychicznie oczko wyżej niż "starszaki"?
(miej Pan litość bo mi sie wnuk dławi ze śmiechu, że takie bzdury pisze!)

>Uważam że komunistyczny wielokrotny morderca i gwałciciel Geuvara został słusznie zatrzymany. Co do jego zabicia się nie zgadzam.
>Uważam też że Jezus został słusznie ukrzyżowany,taka była Jego droga.
>Wypełnił proroctwo.

Mistrzu - jak każdy Katolik, nie masz Pan poczucia konsekwencji. Jak A to B. Twój Bóg, czyli w konsekwencji i Jego Syn - MA.
"Ojcze jeżeli możesz oddal ode mnie ten kielich. Ojcze jeżeli trzeba chcę Twoją wolę wypełnić..." KONSEKWENCJA. Paniał?

>Prawo Zbawienia wyprzedza wszelkie prawo.
Brawo! Przyczyna - skutek- konsekwencja. Da radę to przemyśleć czy wyciągamy indeks kończymy zabawę i spotykamy się po wakacjach?

>>Pomimo, iż to ja jestem ateistą
>Dlatego przypadek Geuvary porównał Pan z Jezusem.
>To przez Jeana Paula Sartra?

no dobrze: jak dla Pana HA HA HA - zadowolony?

Ja zakładam, choć kilka osób się uśmiechnie (bo mają swoje powody), że Jezus był/jest postacią historyczną. Podobnie jak Lenin, Guevara, Jaruzelski, Wojtyła.
Postacie historyczne - porównujemy.
Dalej jakiś problem?

Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
18-11-2010 13:41 
 Ocena 8 na 10
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>ale obawiam się że Panu epitatów antyreligijnych na mnie zabraknie.
Tak, człowiek głupoty wypowiada, a później krzyczy: Pan Boga obraża!

>Zresztą morderca to morderca. Statystyki się nie liczą.
Morze wyrzuciło tysiące żółwiątek, które leżą do góry nogami.
Idzie starzec i przewraca, co niektóre z nich, na nogi.
Zakonnik widzi to i mówi: - to z woli Boga, a i statystycznie, to co robisz, to też nie ma znaczenia.
Starzec: ale dla tych, które odwrócę, ma to wielkie znaczenie.

>Nawet Hitler nie zabijał strzałem w głowę głodnego dziecka.
>Dlatego obaj politycy są siebie warci.
Tak, to kwestia wrażliwości. W trybunałach inkwizycyjnych - jak mówią - kler ani osobiście nie torturował, ani nie zabijał.
Ale ja jednak osobiście prędzej rozgrzeszył bym kata, niźli fukcjonarusza Kościoła wiernie wówczas służącego swojemu Bogu.

>Ernesto "Che" Geuvara dodał jak Pan to nazywa ambicję likwidacji określonych "klasowo zdefiniowanych przez Marksa klas społecznych.
Zakonnikowi - Ojcu, jak się Pan podpisuje - "Che" powinno być łatwiej zrozumieć. On też głęboko wierzył w słuszność swojej idei. Tak głęboko, że gotów był dla niej poświęcić innych.

>Nienawiść kontra nienawiść i tyle.
W gadce to można też inaczej: "Zło dobrem zwyciężaj". "Chrystus Bogiem miłości". A później w praktyce robić swoje.

Mało rzeczy nienawidzę, ale do jednej z tych rzeczy należy hipokryzja, a nie znana jest mi bardziej zakłamana instytucja niż Kościół Katolicki, a bardziej obłudni ludzie od jego funkcjonariuszy.
Chyba Ojcu, to egzeplifikować czynionego przez kler zła nie muszę.

>Podtrzymuję swoje zdanie neutralne:
>obie strony są siebie warte.
Ale faszystów to Kościół Katolicki zawsze wspierał i nadal to czyni.

@@@
.
19-11-2010 18:59 
 Ocena-3 na 7
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>Zakonnik widzi to i mówi: - to z woli Boga, a i statystycznie, to co robisz, to też >nie ma znaczenia.
>Starzec: ale dla tych, które odwrócę, ma to wielkie znaczenie.

Też lubię bajki dydaktyczne.

>W trybunałach inkwizycyjnych - jak mówią - kler ani osobiście nie torturował, ani nie >zabijał.

Od kilkuset lat ta sama śpiewka o inkwizycji i zdanie:...a wy to macie też dużo trupów w szafie...

Jak w piaskownicy.

Od czasów Robespierr'a przez Lenina widzę nic się nie zmieniło..

Rozmawiamy o Hitlerze i Geuvarze proszę Pana.

>Che" powinno być łatwiej zrozumieć. On też głęboko wierzył w słuszność swojej idei

Komunizm jest mi daleki,a Panu Big_Zydowi jak pokazał,bliski.

> bardziej zakłamana instytucja niż Kościół Katolicki, a bardziej obłudni ludzie od >jego funkcjonariuszy.


Jak Pan chce zmienić Kościół to drogę kariery w nim ma Pan zawsze otwartą.
Reszta to zrzędzenia niczym starej ciotki.


>Ale faszystów to Kościół Katolicki zawsze wspierał i nadal to czyni.

Antykomunizm faszystów-zawsze.
Czerwony faszyzm-nigdy.
19-11-2010 19:40 
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Od kilkuset lat ta sama śpiewka o inkwizycji i zdanie:...a wy to macie też dużo trupów w szafie...
>Jak w piaskownicy.
>Od czasów Robespierr'a przez Lenina widzę nic się nie zmieniło..
>Rozmawiamy o Hitlerze i Geuvarze proszę Pana.
>Komunizm jest mi daleki,a Panu Big_Zydowi jak pokazał,bliski.

>>Ale faszystów to Kościół Katolicki zawsze wspierał i nadal to czyni.

>Antykomunizm faszystów-zawsze.
>Czerwony faszyzm-nigdy.

Gratuluję!
Ogromnie podoba mi się wypowiedź Ojca, gdyż nie potrzebuje żadnego komentarza.
Przeczytać i wszystko jasne!


@@@
.
>
22-11-2010 11:47 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>Antykomunizm faszystów-zawsze.
>>Czerwony faszyzm-nigdy.

>Gratuluję!
>Ogromnie podoba mi się wypowiedź Ojca, gdyż nie potrzebuje żadnego komentarza.
>Przeczytać i wszystko jasne!


@@@

Zgodnie z przewodnim hasełkiem, klepanym dla owieczek: "Zło dobrem zwyciężaj"
- w swej chrześcijańskiej łaskawości "Ojciec Mateusz" zechciał mi za powyższą wypowiedź minusa postawić!
Ja i tak się "Ojcze" cieszę, że spalić mnie nie możecie, choć tak bardzo by wam się tego chciało.

Minus od Ojca i ludzi myślących do Ojca podobnie, to dla mnie plus ogromny,
ale że ja katolikiem jestem tylko nominalnym, to Ojcu za wypisywanie tu głupot minusami się nie zrewanżuję.
Wiem, że klechy już taką mentalność mają, ale jeszcze są gorsi, ci którzy pod kler się podszywają.

Miłego dnia życzę.

@@@
.
19-11-2010 21:51 
 Ocena 6 na 8
Gosia (9452 punktów)

>Reszta to zrzędzenia niczym starej ciotki.
Ciekawe, czy to samo powtórzysz wobec ofiar zwyrodnialców w habitach?
22-11-2010 10:30 
 Ocena-3 na 7
o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów)
(zablokowany)

>Ciekawe, czy to samo powtórzysz wobec ofiar zwyrodnialców w habitach?

Nie znam takich.

Za to Pani świetnie zna ofiary zwyrodnialców w spodniach i spódnicach.
22-11-2010 11:10 
 Ocena 3 na 3
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>Ciekawe, czy to samo powtórzysz wobec ofiar zwyrodnialców w habitach?
>Nie znam takich.

Po tym argumencie świat zawirował w druga stronę! I to przed 21.12.2012!

>Za to Pani świetnie zna ofiary zwyrodnialców w spodniach i spódnicach.

Ani to śmieszne, ani mądre - może pouczające - żal czasu na dyskusje z Panem!
Ale będziemy miłosierni...
Coś się weekend nie udał... Krzyże bolą? Więcej witamin, mniej zrzędzenia! Życie jest piękne - wystarczy tylko samodzielnie myśleć!

To co po minusiku na dzień dobry? A zostało już tylko 9...8...7...

Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
22-11-2010 23:06 
 Ocena 7 na 7
Gosia (9452 punktów)

To było pytanie retoryczne. Jestem realistką do szpiku kości, nie oczekuję, że świnie raptem zaczną latać.
22-11-2010 12:13 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>W gadce to można też inaczej: "Zło dobrem zwyciężaj". "Chrystus Bogiem miłości".
>A później w praktyce robić swoje.

Za powyższą wypowiedź otrzymałem minusa od Ojca Teofila. Czy do tego "o. Minusa" na naszym forum -
o przepraszam - oczywiście "o. Mariusza/Teofila", a nie "Minusa", potrzebny jest jakikolwiek komentarz.

Jedyne co mogę, to życzyć Panu aby, w swojej nienawiści do inaczej myślących, dalej się Pan umacniał.
To wszakże takie chrześcijańskie!

Bóg Ci zapłać dobry człowieku.

@@@
.
27-11-2010 14:38 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>>Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
>Wytrzeźwiej
>Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
(...)

A mnie się takie pozdrowienie nawet podoba.

Człowiek nie wstydzi się tego w co wierzy, nieważne jak zostanie za to z buta potraktowany.

Wyrazy szacunku.


Tomasz Sztejka
27-11-2010 15:56 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

>Człowiek nie wstydzi się tego w co wierzy, nieważne jak zostanie za to z buta potraktowany.

Szkoda, że nie wstydzi się również tego co w tym wątku wypisuje.
16-11-2010 13:49 
 Ocena 4 na 4
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Jakby Ci to powiedzieć... Z wykopalisk .
dokładnie:
a to zestaw "mały archeolog":

pozwoliłem sobie bardziej uwidocznić narzędzie kopa-liskowe... To zapewne nowoczesna miotełka do omiatania, żeby się nie schylać! BHP nade wszystko!

>Mądrej głowie dość dwie słowie . A głupiej to i doktoraty nie pomogą.
no tak, to mi wiele tłumaczy... A lustro na to: aczy... czy... yy....
18-11-2010 00:52 
 Ocena 3 na 3
PiotrB (2937 punktów)
>>Skąd ten brak symetrii: jak nacjonaliści protestują przeciwko "marszom tolerancji" to źle, a jak "tolerancyjni" blokują przemarsz nacjonalistów, to dobrze?
>Ano stąd, że nacjonaliści wywołali jak dotąd dwie wojny światowe i dziesiątki pomniejszych, że o różnym drobiazgu pogromowym nie wspomnę.

Ojej! Mam wrażenie, że ktoś tutaj wrzucił do jednego worka każdego nacjonalistę w promieniu co najmniej 4 lat świetlnych! Aż nie wiem, jak na to odpowiedzieć, może po prostu zacytuję fragment poezji:

Bzyk-bzyk-byzk,
ram-pam-pam,
Co to znaczy?
Nie wiem sam.

>O gejach, feministkach, anarchistach etc. powiedzieć tego się nie da.

ani o kolarzach, właścicielach jamników, szambonurkach, babciach klozetowych...

>>O ile się orientuję, faszyzm jest nielegalny. Skąd zarzut, że są to organizacje faszystowskie?
>Jakby Ci to powiedzieć... Z wykopalisk .

Albo innymi słowy - ot, chwytliwa faszystowska gęba do przyklejenia.

>>Przeglądam to forum i przeglądam, a oprócz etykietek i dorabiania "faszystowskiej gęby" nikt nie odwołuje się do poglądów przeciwników. Zastanawiająco irracjonalne postępowanie.
>Bo złe forum przeglądasz. Te strony sobie przejrzyj:

A przejrzałem i wciąż, jak dla mnie, faszyzmu brak. Sądzę jednak, że dla Pana wklejenie tutaj jakiego faszystowskiego cytaciku z programu światopoglądowego narodowców nie powinno stanowić problemu - wszak faszyzmu tam ponoć pod brunatnym dostatkiem!
22-11-2010 11:05 
 Ocena 3 na 3
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>>Przeglądam to forum i przeglądam, a oprócz etykietek i dorabiania "faszystowskiej gęby" nikt nie odwołuje się do poglądów przeciwników. Zastanawiająco irracjonalne postępowanie.
>Bo złe forum przeglądasz. Te strony sobie przejrzyj:
>mw.org.pl/
>www.onr.h2.pl/strona/news.php
>ww.nop.org.pl/

Uważam, że ten zablokowany ma rację, dobrze o Nim świadczy to, że nie udziela się na tych stronach, które podajesz.
Zapomniałeś kto jest patronem Forum Racjonalistów...

Pozdrawiam

Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
23-11-2010 18:05 
 Ocena 4 na 4
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>Ano stąd, że nacjonaliści wywołali jak dotąd dwie wojny światowe i dziesiątki pomniejszych, że o różnym drobiazgu pogromowym nie wspomnę.
Drogi Big Zydu (Zydzie? Obie formy są obraźliwe i niepoprawne politycznie), pozwolę sobie wyjaśnić Ci, że aby prowadzić wojnę (jakąkolwiek), konieczna jest konsolidacja grupy ludzkiej wokół określonego celu, symbolu, mitu itp. A najłatwiej i najszybciej można to osiągnąć przez odwołanie się właśnie do symboliki narodowej (co najmniej od czasów Rewolucji Francuskiej). Czyli twierdzenie, że nacjonalizm jest a priori przyczyną wojen, jest politycznie poprawnym nadużyciem (nie pierwszym i nie ostatnim). Przyczyny bywaja z reguły inne (przede wszystkim pieniążki!).
>O gejach, feministkach, anarchistach etc....
Ładnie wyglądałby świat rządzony przez Bakuninów, Kropotkinów czy współczesne zwariowane feministki!
>Jakby Ci to powiedzieć... Z wykopalisk
Istotnie
>Mądrej głowie dość dwie słowie .
Politpoprawne głowy mają monopol na słusznośc i mądrość wszelaką.
Ocykan (3528 punktów)
>z dumą odwołują się do przedwojennych organizacji o jawnie faszystowskich sympatiach

Widzę, iż (zrozumiała skądinąd) nienawiść do faszyzmu zaćmiła Ci rozum do tego stopnia, że popadłeś w obsesję i wszędzie widzisz faszystów lub ich sympatyków. Zgodzę się, że ONR był organizacją nacjonalistyczną i antysemicką. Ale o faszystowskich sympatiach? Przecież nie każdy nacjonalista czy antysemita jest od razu faszystą, czy choćby sympatykiem faszyzmu.

Przecież z ONR-u wywodzili się tacy "sympatycy faszyzmu" jak Jan Mosdorf (zamordowany w Oświęcimiu), Paweł Musioł (rozstrzelany przez Niemców w czasie wojny), czy Stanisław Piasecki (rozstrzelany w Palmirach w 1941). Osoby o ONR-owskich korzeniach walczyły zbrojnie z Niemcami w ramach Konfederacji Narodu, Związku Jaszczurczego i innych organizacji niepodległościowych.

Widzę, iż postępujesz zgodnie z radą swojego patrona, który pisał, że w przypadku gdy czegoś nie ma (a jest pożądane) - należy to wymyślić. W przeciwieństwie do Boga (którego na myśli miał Wolter, a którego istnienie jest sporne), faszyści istnieją. Tylko, że jest ich bardzo mało. Zbyt mało aby uzasadnić sens istnienia i działalności tak licznych organizacji antyfaszystowskich. Dlatego "robi się" faszystów z nacjonalistów, fanatycznych katolików, antysemitów, "homofobów", itp. Takoż "awansuje się" na faszystów zwykłych chuliganów.

Oj Agnosiewicz, Agnosiewicz...
________________________________________________________________

Nie każdy bydlak może być faszystą, choćby nawet bardzo tego chciał.
16-11-2010 16:46 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Widzę, iż (zrozumiała skądinąd) nienawiść do faszyzmu zaćmiła Ci rozum do tego stopnia, że popadłeś w obsesję i wszędzie widzisz faszystów lub ich sympatyków. Zgodzę się, że ONR był organizacją nacjonalistyczną i antysemicką. Ale o faszystowskich sympatiach?

Przedwojenne deklaracje ideowe ONR-u nie pozostawiają cienia wątpliwości, iż ten z faszyzmem włoskim (by pozostać przy najwęższym możliwym znaczeniu terminu) sympatyzował.

>Przecież nie każdy nacjonalista czy antysemita jest od razu faszystą, czy choćby sympatykiem faszyzmu.

Nie każdy ale akurat polskim dziwnie często się zdarza. Skądinąd też nie każdy faszysta (włoski) był antysemitą.

>Przecież z ONR-u wywodzili się tacy "sympatycy faszyzmu" jak Jan Mosdorf (zamordowany w Oświęcimiu), Paweł Musioł (rozstrzelany przez Niemców w czasie wojny), czy Stanisław Piasecki (rozstrzelany w Palmirach w 1941).

Z WKP(b) zaś wywodziły się takie ofiary komunizmu jak Lew Trocki, Nikołaj Bucharin czy Imre Nagy. I co z tego?

>Osoby o ONR-owskich korzeniach walczyły zbrojnie z Niemcami

A Stalin to nie???

>faszyści istnieją. Tylko, że jest ich bardzo mało. Zbyt mało

To było niezłe .
(Sorry, żart )

>aby uzasadnić sens istnienia i działalności tak licznych organizacji antyfaszystowskich.

O tym, czy ma sens istnienie i działalność jakiejkolwiek organizacji orzekają wyłącznie ci, którzy takową powołują lub rozwiązują.

>Dlatego "robi się" faszystów z nacjonalistów, fanatycznych katolików, antysemitów, "homofobów", itp. Takoż "awansuje się" na faszystów zwykłych chuliganów.

Zgodzę się, że słowem "faszyzm" szafuje się często bez sensu i umiaru, jednak akurat w przypadku ONR czy NOP jest ono jak najbardziej na miejscu.

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
17-11-2010 20:37 
 Ocena 3 na 3
Ocykan (3528 punktów)
>Przedwojenne deklaracje ideowe ONR-u nie pozostawiają cienia wątpliwości, iż ten z faszyzmem włoskim (by pozostać przy najwęższym możliwym znaczeniu terminu) sympatyzował.

To Twoje zdanie. Ja mam inne i pozwól, że przy nim pozostanę.

>>Przecież nie każdy nacjonalista czy antysemita jest od razu faszystą, czy choćby sympatykiem faszyzmu.
>Nie każdy ale akurat polskim dziwnie często się zdarza.

Nie wszystkim. Ja jestem (przynajmniej wg. zdania Waszego guru - p. Koraszewskiego) antysemitą, i to nie takim zwykłym ale neoszmalcownikiem (www.racjonalista.pl/forum.php/s,335862#w335945), ale za faszystę się nie uważam.

>>Przecież z ONR-u wywodzili się tacy "sympatycy faszyzmu" jak Jan Mosdorf (zamordowany w Oświęcimiu), Paweł Musioł (rozstrzelany przez Niemców w czasie wojny), czy Stanisław Piasecki (rozstrzelany w Palmirach w 1941).
>Z WKP(b) zaś wywodziły się takie ofiary komunizmu jak Lew Trocki, Nikołaj Bucharin

Kiepska analogia. Ww. komuniści stali się ofiarami walki o władzę w państwie komunistycznym. Zaś wymienieni przeze mnie "faszyści" i "faszystowskie" organizacje walczyły z faszystowskim państwem a nie o władzę w nim.

>czy Imre Nagy.

Z nim istotnie kłopot. Można jego przypadek potraktować jako wyjątek potwierdzający regułę. Takie radykalne przemiany zdarzają się (choćby casus św. Pawła), ale są niezwykle rzadkie, nawet w skali historycznej. Trudno przypuścić, aby takiej masowej przemiany doświadczyli ONR-owcy.

>>Osoby o ONR-owskich korzeniach walczyły zbrojnie z Niemcami
>A Stalin to nie???

Ależ tak. Toteż nikt nie twierdzi, że był faszystą, nawet Ty. Czemu więc imputujesz faszyzm Mosdorfowi, Musiołowi i S. Piaseckiemu?

>O tym, czy ma sens istnienie i działalność jakiejkolwiek organizacji orzekają wyłącznie ci, którzy takową powołują lub rozwiązują.

Ale wypowiada się każdy kto chce (np. casus IPN). Mamy przecież wolność wyrażania poglądów, no nie?

>>Dlatego "robi się" faszystów z nacjonalistów, fanatycznych katolików, antysemitów, "homofobów", itp. Takoż "awansuje się" na faszystów zwykłych chuliganów.
>Zgodzę się, że słowem "faszyzm" szafuje się często bez sensu i umiaru

Miło mi, że choć częściowo się ze mną zgadzasz
18-11-2010 00:16 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Przedwojenne deklaracje ideowe ONR-u nie pozostawiają cienia wątpliwości, iż ten z faszyzmem włoskim (by pozostać przy najwęższym możliwym znaczeniu terminu) sympatyzował.
>To Twoje zdanie. Ja mam inne i pozwól, że przy nim pozostanę.

To nie jest kwestia zdania, ale faktów.
Za wiki:
Narodowi radykałowie stosowali zasady działania i organizacji analogiczne do hiszpańskiej Falangi i zwolenników Mussoliniego we Włoszech. Prowadzili akcje społeczne i edukacyjne propagujące idee narodowe, wydawali gazety i publikacje, organizowali bojówki zwalczające przemocą przeciwników politycznych - głównie lewicę i przedstawicieli mniejszości żydowskiej. Organizowali zamachy na żydowskie banki i sklepy oraz zbrojne najazdy.
A tutaj "prosto od krowy" świadectwa .

>>>Przecież nie każdy nacjonalista czy antysemita jest od razu faszystą, czy choćby sympatykiem faszyzmu.
>>Nie każdy ale akurat polskim dziwnie często się zdarza.
>Nie wszystkim. Ja jestem (przynajmniej wg. zdania Waszego guru - p. Koraszewskiego) antysemitą, i to nie takim zwykłym ale neoszmalcownikiem (www.racjonalista.pl/forum.php/s,335862#w335945), ale za faszystę się nie uważam.

Mam zwyczaj wypowiadania się wyłącznie za siebie, nie będę więc wchodził w Twe spory z Koraszewskim.

>>Z WKP(b) zaś wywodziły się takie ofiary komunizmu jak Lew Trocki, Nikołaj Bucharin
>Kiepska analogia. Ww. komuniści stali się ofiarami walki o władzę w państwie komunistycznym.

Bynajmniej - Trocki zginął, gdy już od dawna nie mógł nawet marzyć o władzy w Sowietach. Bucharin też do przywództwa nie aspirował. Obaj byli raczej ofiarami osobistych obsesji Stalina nie zaś walki o władzę w normalnym rozumieniu.

>Zaś wymienieni przeze mnie "faszyści" i "faszystowskie" organizacje walczyły z faszystowskim państwem a nie o władzę w nim.

Walczyli z faszystowskim państwem, nie dlatego, że było faszystowskie, ale dlatego, że było wrogim faszystowskim państwem - na takiej samej zasadzie np. komuniści jugosłowiańscy czy chińscy zwalczali ZSRR.
To jest polityka - ideologia w razie czego niemal zawsze ustępuje konieczności (sojusz Churchilla ze Stalinem), nieco rzadziej - interesowi (sojusz Hitlera ze Stalinem).

>>czy Imre Nagy.
>Z nim istotnie kłopot. Można jego przypadek potraktować jako wyjątek potwierdzający regułę. Takie radykalne przemiany zdarzają się (choćby casus św. Pawła), ale są niezwykle rzadkie, nawet w skali historycznej.

Eee, tam - jakie radykalne przemiany. Niosły go wydarzenia i tyle.

>Trudno przypuścić, aby takiej masowej przemiany doświadczyli ONR-owcy.

>>>Osoby o ONR-owskich korzeniach walczyły zbrojnie z Niemcami

Patrz nieco wyżej.

>>A Stalin to nie???
>Ależ tak. Toteż nikt nie twierdzi, że był faszystą, nawet Ty. Czemu więc imputujesz faszyzm Mosdorfowi, Musiołowi i S. Piaseckiemu?

Znów nieco wyżej odeślę.

>>O tym, czy ma sens istnienie i działalność jakiejkolwiek organizacji orzekają wyłącznie ci, którzy takową powołują lub rozwiązują.
>Ale wypowiada się każdy kto chce (np. casus IPN). Mamy przecież wolność wyrażania poglądów, no nie?

Dobrze chyba byłoby uzgodnić terminologię:
mówiąc o organizacjach miałem na myśli oddolne zrzeszenia obywateli działających z własnych motywów;
IPN, CBŚ, NSA itp. zaś to umocowane w aparacie państwa instytucje z podatków finansowane.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
18-11-2010 10:25 
 Ocena 5 na 5
Ocykan (3528 punktów)
Masz rację - stawiasz kolację.

OK. Przekonałeś mnie, że ONR był organizacją faszystowską. Będę musiał w związku z tym zmienić swój pogląd na faszyzm. Dotychczas uważałem go za zbrodniczą ideologię a jego "wyznawców" za wrogów ludzkości. Teraz widzę, że nie miałem racji.
18-11-2010 10:46 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>OK. Przekonałeś mnie, że ONR był organizacją faszystowską. Będę musiał w związku z tym zmienić swój pogląd na faszyzm. Dotychczas uważałem go za zbrodniczą ideologię a jego "wyznawców" za wrogów ludzkości. Teraz widzę, że nie miałem racji.

Pomału dostrzegasz w nim już Cywilizację Życia i Miłości?


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
18-11-2010 11:12 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
Jeśli wolno dopytać..
Skoro 'narodowcy' byli, są i będą zawsze be, to może choć 'państwowcom' można przyznać cień racji? No bo chyba nie dążyć do maksymalnego demontażu Państw..
18-11-2010 12:12 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli wolno dopytać..
>Skoro 'narodowcy' byli, są i będą zawsze be, to może choć 'państwowcom' można przyznać cień racji? No bo chyba nie dążyć do maksymalnego demontażu Państw..

Podnosiłeś niedawno tę kwestię w innym miejscu a ja dotąd nie odpisałem - sorry, tutaj więc (na razie w trzech słowach tylko) się ustosunkuję.
Uważam, że historia i socjologia dowodzą bezdyskusyjnie, iż Thomas Hobbes miał - ogólnie biorąc - rację.
Za modelowy "stan podstawowy" społeczeństwa wypada uznać wojnę wszystkich ze wszystkimi, w ramach której życie jest samotne, biedne, bez słońca, zwierzęce i krótkie.
Jedynym znanym dotąd skutecznym sposobem wyplątania się z tego stanu rzeczy jest ustanowienie Lewiatana (w naszych warunkach - państwa) monopolizującego legalne możliwości stosowania przemocy.
Ale...
Lewiatan może, owszem, skutecznie bronić przed rozproszoną przemocą prywatną, sam jednak może też stwarzać zagrożenie jeszcze większe nadużywając przemocy skupionej w aparacie państwowym.
Jak pisał Kołakowski - Tak źle i tak niedobrze. Wszystko niedobrze.
I tak będzie zawsze. Cała sztuka w znalezieniu punktu chwiejnej równowagi między oboma zagrożeniami, innymi słowy - trafnym wyznaczeniu ile wolności opłaca się (w aktualnie empirycznie danych warunkach) oddać za bezpieczeństwo.
To tyle uwag na szybko, bo w ogóle temat-rzeka.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
17-11-2010 10:22 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Przecież z ONR-u wywodzili się tacy "sympatycy faszyzmu" jak Jan Mosdorf (zamordowany w Oświęcimiu), Paweł Musioł (rozstrzelany przez Niemców w czasie wojny), czy Stanisław Piasecki (rozstrzelany w Palmirach w 1941). Osoby o ONR-owskich korzeniach walczyły zbrojnie z Niemcami w ramach Konfederacji Narodu, Związku Jaszczurczego i innych organizacji niepodległościowych.
Urokowi ONR-u nie oparł się też niejaki Wojciech Jaruzelski. Do dziś wspomina o tym z sentymentem.
17-11-2010 15:53 
 Ocena 3 na 3
Ocykan (3528 punktów)
>Urokowi ONR-u nie oparł się też niejaki Wojciech Jaruzelski. Do dziś wspomina o tym z sentymentem.

No właśnie... A jego wszak nikt nie oskarża o profaszystowskie sympatie. Ej wy tropiciele faszyzmu...
17-11-2010 17:30 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Urokowi ONR-u nie oparł się też niejaki Wojciech Jaruzelski. Do dziś wspomina o tym z sentymentem.
>No właśnie... A jego wszak nikt nie oskarża o profaszystowskie sympatie. Ej wy tropiciele faszyzmu...

To jest pikuś - ciekawsze, że Antoniego Macierewicza nawet Radio Maryja nie lustruje za Fatalne Zauroczenie "Che" Guevarą, drogi Holmesie .

A stara miłość nie rdzewieje - tak mówią... .


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
17-11-2010 18:06 
 Ocena 3 na 3
Ocykan (3528 punktów)
>Antoniego Macierewicza nawet Radio Maryja nie lustruje za Fatalne Zauroczenie "Che" Guevarą, drogi Holmesie.
>A stara miłość nie rdzewieje - tak mówią...

Ja o zupie, Ty o dupie... Co prokomunistyczne sympatie Macierewicza mają wspólnego z "faszyzmem" ONR-u?
17-11-2010 18:21 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Wojciech Jaruzelski
>>Antoniego Macierewicza
>Ja o zupie, Ty o dupie... Co prokomunistyczne sympatie Macierewicza mają wspólnego z "faszyzmem" ONR-u?

To się (uważaj, Trudne Słowo będzie) symetria nazywa .

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
17-11-2010 19:50 
 Ocena 3 na 3
Ocykan (3528 punktów)
>>Ja o zupie, Ty o dupie... Co prokomunistyczne sympatie Macierewicza mają wspólnego z "faszyzmem" ONR-u?
>To się (uważaj, Trudne Słowo będzie) symetria nazywa.

Łatwiej, jak widzę, popisać się znajomością trudnego słowa niż je użyć we właściwym kontekście. Gdzie tu symetria? Jeżeli już - to "symetria przeciwieństw". Przecież Macierewicza (mimo jego zauroczenia Guevarą) nikt komunistą nie nazywa, nawet o. Rydzyk. Natomiast członków ONR-u, mimo ich walki przeciw prawdziwym faszystom, niektórzy historyczni analfabeci nazywają faszystami.
17-11-2010 20:36 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Łatwiej, jak widzę, popisać się znajomością trudnego słowa niż je użyć we właściwym kontekście. Gdzie tu symetria? Jeżeli już - to "symetria przeciwieństw". Przecież Macierewicza (mimo jego zauroczenia Guevarą) nikt komunistą nie nazywa, nawet o. Rydzyk. Natomiast członków ONR-u, mimo ich walki przeciw prawdziwym faszystom, niektórzy historyczni analfabeci nazywają faszystami.

Problemy ze wzrokiem czy z czytaniem ze zrozumieniem?

Jeśli ze wzrokiem, to przypomnę, że tam było napisane:

>>>Wojciech Jaruzelski
>>Antoniego Macierewicza.

Jeśli z czytaniem ze zrozumieniem, to przypomnę, że odpowiadałem na Twój komentarz na temat Jaruzelskiego nie odnosząc się w ogóle do kwestii nazywania ONR-owców faszystami (to zrobiłem już wcześniej).
Symetria polega zaś na tym, że tak jak ONR-owy za młodu Jaruzelski został w końcu komunistą, tak za młodu lewacki Macierewicz na skrajnej prawicy wylądował.
Aha, żebym nie zapomniał: "symetria przeciwieństw" to przecie takoż symetria pełną gębą.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
17-11-2010 20:59 
 Ocena 2 na 2
Ocykan (3528 punktów)
>Symetria polega zaś na tym, że tak jak ONR-owy za młodu Jaruzelski został w końcu komunistą, tak za młodu lewacki Macierewicz na skrajnej prawicy wylądował.

Czyli sugerujesz (przez analogię), że faszystowscy za młodu ONR-owcy z czasem dojrzeli i stali się antyfaszystami... Trochę to pokrętne i mocno naciągane. Musieliby dojrzeć z chwilą wybuchu wojny, niemal z dnia na dzień. Taki np. Jan Mosdorf jeszcze w połowie 1939 r. był "faszystą" a już pod koniec tego roku podjął działalność przeciw faszystom, w 1940 został przez nich aresztowany a w 1941 został wysłany do obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie został zamordowany.

Nie stać cię na lepsze (a przynajmniej logiczne) argumenty?
17-11-2010 21:39 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Symetria polega zaś na tym, że tak jak ONR-owy za młodu Jaruzelski został w końcu komunistą, tak za młodu lewacki Macierewicz na skrajnej prawicy wylądował.
>Czyli sugerujesz (przez analogię), że faszystowscy za młodu ONR-owcy z czasem dojrzeli i stali się antyfaszystami...

A więc jednak problemy z czytaniem ze zrozumieniem... .
Jestem cierpliwy, poczekam, aż przeczytasz moją wypowiedź tyle razy, ile Ci będzie trzeba, byś dostrzegł, że dotyczy ona tylko i wyłącznie dwóch, bardzo konkretnych, z imienia i nazwiska wymienionych ludzi, których wybory życiowe w tak osobliwy sposób się skrzyżowały. Ot, dziwnie się plecie na tym bożym świecie - i tyle.
Nawet przez myśl mi nie przeszło, by te przypadki uogólniać - toś już sobie własnym przemysłem wyhalucynował.

>Trochę to pokrętne i mocno naciągane.

Co ty nie powiesz?

>Musieliby dojrzeć z chwilą wybuchu wojny, niemal z dnia na dzień. Taki np. Jan Mosdorf jeszcze w połowie 1939 r. był "faszystą" a już pod koniec tego roku podjął działalność przeciw faszystom, w 1940 został przez nich aresztowany a w 1941 został wysłany do obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie został zamordowany.

Było kiedykolwiek Nadprzyrodzonym Wyrokiem Ustanowione, że faszysta faszysty zwalczać i zabijać nie może?
Nie wydaje mi się, zważywszy, że faszyści (w szerokim sensie słowa) niemały mają dorobek w dziedzinie wycinania się nawzajem. Już wczoraj w tymże wątku exempla przywoływałem, ale co mi tam, powtórzę się:
pl.wikipedia.org/wiki/Noc_długich_noży
pl.wikipedia.org/wiki/Austrofaszyzm
pl.wikipedia.org/wiki/Engelbert_Dollfuß
niniwa2.cba.pl/jedna_rumunia_trzy_faszyzmy.htm

>Nie stać cię na lepsze (a przynajmniej logiczne) argumenty?

Daruj, ale nie mam wpływu na to, jakie bzdury raczysz sobie wymyślić, po to, by mnie następnie je w usta włożyć spróbować.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
18-11-2010 12:44 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>>Urokowi ONR-u nie oparł się też niejaki Wojciech Jaruzelski. Do dziś wspomina o tym z sentymentem.
>No właśnie... A jego wszak nikt nie oskarża o profaszystowskie sympatie. Ej wy tropiciele faszyzmu...
No właśnie, a Pana tekst jest wybitnie nieuczciwy, chyba, że nie rozumie Pan co to jest intelektualny proces.
Wypowiedż Jaruzelskiego w przytoczonym przez Pana artykule rozpoczyna się od słów:

"To był długi proces. Istotnie byłem ukształtowany w duchu głęboko patriotycznym, katolickim, antyrosyjskim i antyradzieckim. Na ten temat już nieraz pisałem, mówiłem. Nie była to iluminacja, olśnienie, że przeszedłem nagle do jakiegoś innego świata, innego widzenia rzeczywistości. To kwestia doświadczeń życiowych, w tym ciężkich i bolesnych, typu Syberia, front. Pozwalają one zweryfikować pewne poglądy, ot choćby na zwykłego Sybiraka - Rosjanina. To jest naród, który wiele wycierpiał, najwcześniej był ofiarą stalinizmu i wszelkie fobie antyrosyjskie uważam za głupotę. Co innego władze, ich patologie. Ja dużo widziałem, zwłaszcza front zbliża ludzi." /.../

A cała wypowiedź Jaruzelskiego świadczy o głebokich przemyśleniach dotyczących jego poglądów.
Można zupełnie się z nim nie zgadzać, ale trudno jego wypowiedzi nie szanować.

A o czym świadczy Pańska wypowiedź?

@@@
.
18-11-2010 13:16 
 Ocena 2 na 2
Ocykan (3528 punktów)
>>>Urokowi ONR-u nie oparł się też niejaki Wojciech Jaruzelski. Do dziś wspomina o tym z sentymentem.
>>No właśnie... A jego wszak nikt nie oskarża o profaszystowskie sympatie. Ej wy tropiciele faszyzmu...
>No właśnie, a Pana tekst jest wybitnie nieuczciwy, chyba, że nie rozumie Pan co to jest intelektualny proces.
>Wypowiedż Jaruzelskiego w przytoczonym przez Pana artykule rozpoczyna się od ...

Czyżby nie umiał Pan czytać ze zrozumieniem? Przecież ja nie przytaczałem żadnego artykułu. Przytoczył go kognitywista i to on napisał:

Cytat:
Urokowi ONR-u nie oparł się też niejaki Wojciech Jaruzelski. Do dziś wspomina o tym z sentymentem.

Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>Czyżby nie umiał Pan czytać ze zrozumieniem? Przecież ja nie przytaczałem żadnego artykułu. Przytoczył go kognitywista i to on napisał:
> Cytat:
Urokowi ONR-u nie oparł się też niejaki Wojciech Jaruzelski. Do dziś wspomina o tym z sentymentem.

Pomylenie ciemnozielonego z jaśniej zielonym nie świadczy zaraz o nieumiejętności czytania ze zrozumiem.
Tak pomyliłem adresata.
Pana za to przepraszam, ale w swojej wypowiedzi, tym razem pod adresem Pana Kogniwisty, nie chcę zmienić ani słowa.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-11-2010 14:28 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
Gdyby Jaruzelski wyraźnie odciął się od swoich młodzieńczych fascynacji i uznał je za błąd, nie przytaczałbym tego wywiadu. Problem w tym, że on potrafi pogodzić tę sympatię do ONR (całkiem aktualną, jak wynika z wywiadu) ze swoim (częściowo już pewnie nieaktualnym) zafascynowaniem komunizmem.
18-11-2010 15:11 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>Gdyby Jaruzelski wyraźnie odciął się od swoich młodzieńczych fascynacji i uznał je za błąd, nie przytaczałbym tego wywiadu. Problem w tym, że on potrafi pogodzić tę sympatię do ONR (całkiem aktualną, jak wynika z wywiadu) ze swoim (częściowo już pewnie nieaktualnym) zafascynowaniem komunizmem.

Już pierwszy z przytocznych przeze mnie cytatów pozwala na - co najmniej domniemanie - "odcięcia od swoich młodzieńczych fascynacji".
Po Pana poście, przeczytałem polecony przez Pana artykuł jeszcze dwa razy. O ONR znalazłem tyle co poniżej:
"Jeśli chodzi o Dmowskiego, to moja wiedza była dość ograniczona, ale jego ruch był prężny i dynamiczny. W naszej szkole był i ONR. I na mieczyku te trzy litery właśnie...

Pan generał nosił taki z literami?

- Nie, ja bez liter (śmiech). Mógłby jednak nosić i taki. Mój horyzont był jednostronny: Bóg, Ojczyzna, Naród, żydokomuna, masoneria. Rolę Dmowskiego poznawałem później. On na lekcjach historii, w podręcznikach był marginalizowany. Tylko Piłsudski, Piłsudski, śpiewy, modlitwy, potem Rydz. Dmowski zaś był zepchnięty na dalsze miejsce. Dzisiaj oceniam go jako wybitnego męża stanu, jego rola w Paryżu była ogromna. Biorąc pod uwagę to, gdzie w czasie I wojny były legiony, to moglibyśmy być inaczej potraktowani. W tym sensie jego rola była równorzędna z Piłsudskim, aczkolwiek dziś, jakby nie patrzeć niektóre poglądy miał zaściankowe, w tym narastające tendencje antysemickie. Ale widział, że jesteśmy pomiędzy dwoma wielkimi państwami i uważał, jak potem kardynał Stefan Wyszyński, że ściana słowiańska jest realnością."


I Pan na tej podstawie twierdzi, "że on potrafi pogodzić tę sympatię do ONR (całkiem aktualną, jak wynika z wywiadu)"?
Muszę przyznać, że najbardziej dociekliwi tropiciele myśli przy tym wysiadają.
Nie bronię Jaruzelskiego. Jego koncepcji czy uzasadnień ideowej ewolucji, to jego problem.
A gdy przedstawia go publicznie, to każdy ma prawo do niego się odnieść i skrytykować.
Bronię racjonalności i uczciwości wobec pogladów innych, a szczególnie wtedy, gdy są sprzeczne z naszymi.
Nie wolno przypisywać ludziom ani poglądów, ani uczynków, których nie popełnili.
Może się mylę, ale wszak każdy może zajrzeć do przedstawionego przez Pana wywiadu.

@@@
.
19-11-2010 09:37 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
Panie Andrzeju. Nie było moim celem dowodzenie, że Wojciech Jaruzelski jest radykalnym nacjonalistą. Nie wiem, na ile sympatyzował (sympatyzuje ?) on z tymi poglądami, a na ile jedynie chciał się przypodobać rozmówcy, wspominając w ciepły sposób swoje młodzieńcze fascynacje. Linkowany wywiad rzeczywiście nie pozwala na precyzyjne określenie intencji Generała. Dlatego wiele zależy tu od interpretacji. Widocznie zabrakło mi sympatii dla tej kontrowersyjnej postaci, bo tekst odebrałem inaczej niż Pan. Ja widzę w nim próbę kokietowania redaktora i czytelników przesłaniem: "to, co nacjonalistyczne - mnie także nie jest obce". Nie bez znaczenia jest tu kontekst, czyli fakt, komu Jaruzelski udziela wywiadu: Engelgardowi - naczelnemu nacjonalistycznej "Myśli Polskiej" i Wielomskiemu - redaktorowi monarchistycznego "Pro Fide ..." Obawiam się, że ideowi czytelnicy powyższych mogli odebrać wypowiedź podobnie jak ja. Tu upatruję szkodliwości tego typu niejednoznacznych treści. Nie wykluczam możliwośći, że to Pańska interpretacja jest właściwa, ale brakuje mi we wspomnieniach Generała jednoznacznego odcięcia się od młodzieńczych poglądów - zwłaszcza w kontekście wymowy ideowej pisma, jakiemu udzielany był wywiad.
19-11-2010 12:59 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>Panie Andrzeju. Nie było moim celem dowodzenie, że Wojciech Jaruzelski jest radykalnym nacjonalistą. Nie wiem, na ile sympatyzował (sympatyzuje ?) on z tymi poglądami, a na ile jedynie chciał się przypodobać rozmówcy, wspominając w ciepły sposób swoje młodzieńcze fascynacje. Linkowany wywiad rzeczywiście nie pozwala na precyzyjne określenie intencji Generała. Dlatego wiele zależy tu od interpretacji. Widocznie zabrakło mi sympatii dla tej kontrowersyjnej postaci, bo tekst odebrałem inaczej niż Pan.

Nie mam zbytniej sympatii dla Generała, choćby ze względu na jego nieoficerską, a tym bardziej nieszlachecką cechę przypodobania się każdemu rozmówcy, a także stałego przepraszania wszystkich za wszystko, ale to co, według mnie, jest wadą herbowego oficera może być zaletą inteligenta.

Wojciechowi Jaruzelskiemu nie można odmówić też patriotyzmu, gdyż np. patriotyzm Kaczyńskich nie jest jedynym rozumieniem interesów Polski i polskości. Osobiście wszystko gotuje się we mnie, gdy doświadczam przeróżnych "mądrości" rodaków, ale czy dlatego jestem gorszym patriotą?

Jak czytam Pana, to odczuwam, że Pan myśli i stara się zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość, a więc też jest inteligentem. Myślę sobie więc, że dzięki tej wspólnocie, nawet przy diametralnie różnych poglądach winien Pan być bardziej rozważnym w ocenach innych ludzi.

Sprawdzamy się dopiero w dramatycznych okolicznościach i nie można być pewnym, że nasze zachowanie zawsze byłoby właściwe. Uważam, że mnie się udało i nie muszę niczego się wstydzić, ale może to tylko dzięki temu, iż okoliczności, w których się znalazłem nigdy nie były aż tak dramatyczne aby mnie złamać.

Mam dziwne zasady, że od tych, których bardziej szanuję więcej wymagam. Pana szanuję.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-11-2010 17:29 
 Ocena 2 na 2
Ocykan (3528 punktów)
A ja Pana przepraszam za zarzut braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.
Sam się sobie dziwię, skąd to u mnie... Widać tym stylem prowadzenia polemiki zostałem zainfekowany przez "uprzejmego" polemistę-antyfaszystę, big_zyd-a.

Cytat:
Problemy ze wzrokiem czy z czytaniem ze zrozumieniem?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,373981#w375982

Cytat:
A więc jednak problemy z czytaniem ze zrozumieniem...
www.racjonalista.pl/forum.php/s,373981#w376004

Widać inwektywy są bardzo zaraźliwe (albo ja mało odporny).
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>A ja Pana przepraszam za zarzut braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.
Wszyscy błądzimy, gdyż to ludzkie, sztuką jest wycofanie się z błędu i przeproszenie.
Staram się tak czynić.
____________________________________________________________________________________
Jako starszy pan /wzrok już nie ten/ apeluję do moderatorów o większe zróżnicowanie kolorystyczne.

Pozdrawiam.

@@@
.
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>Jesteśmy grupą różnych ludzi i środowisk. Łączy nas sprzeciw wobec faszyzmu.
Przede wszystkim łączy nas pewien myślowy absurd. Mianowicie:

1. Nazizm można popierać lub nie, ale był on ideologią na wskroś racjonalistyczną, opartą na światopoglądzie stricte naukowym (zwłaszcza biologii ewolucyjnej), więc dlaczego bycie racjonalistą musi oznaczać sprzeciw wobec faszyzmu?

2. Dlaczego bycie racjonalistą oznacza też bycie filosemitą, a więc uwielbienie dla grupy etnicznej paranoicznie wręcz opętanej swoim religianctwem (od paru tys. lat!) i która to grupa hołduje najbardziej wstecznym i idiotycznym nakazom swej religii, wywyższa się z tego powodu nad innych (,,Lud wybrany''), a w swoim państwie uprawia politykę wyznaniową?

3. Dlaczego bycie racjonalistą ma oznaczać popieranie np. multikulturalizmu w Europie, skoro wiadomo już, że nie zdało to egzaminu i nie przyniosło nic poza niepotrzebnymi podziałami społecznymi?

4. Dlaczego bycie racjonalistą ma oznaczać np. głoszenie idei równości rasowej, skoro politycznie poprawna nauka nie ma ŻADNEGO dowodu na poparcie tej tezy (poza, oczywiście, wrzaskami i groźbami) - przeciwnie, wszystkie obserwowalne fakty temu przeczą (IQ, poziom wykształcenia, sukcesy zawodowe, poziom życia w danych krajach itp.).

Może portal powinien zmienić nazwę i profil?
22-11-2010 12:10 
 Ocena 3 na 3
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Może portal powinien zmienić nazwę i profil?

NIEEE! Chcesz odepchnąć przyszłych userów kalibru Big_zyd, Logik, itp.? Będzie Ci miło dyskutować ze zwykłą stonką forumową?
Dlatego trzeba kontynuować patronat Woltera, jako wabik, a to, że nie jest to forum whole-racjonalistyczne, tylko semi-racjonalistyczne, to każdy sam się z czasem zorientuje.

Obecną formę naszego Forum uważam za najwłaściwszą, bo wymusza na userach dobre przygotowanie się do dyskusji.
Jedyne, co jest warte zmiany to niektóre poczynania Andrzeja Koraszewskiego, n.p. Jego zapowiedż, że ze swojego wątku będzie usuwał wszystkie posty, które mu się nie spodobają - czy można bardziej ośmieszyć Forum Racjonalisty?

Pozdrawiam

Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
23-11-2010 18:33 
 Ocena 2 na 2
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>NIEEE! Chcesz odepchnąć przyszłych userów kalibru Big_zyd, Logik, itp.? Będzie Ci miło dyskutować ze zwykłą stonką forumową?
Dzięki za miłe słowa i plusika. Miałem na myśli, że nie podoba mi się musztrowanie userów przez Panów Koraszewskiego i Agnosiewicza i narzucanie jedynie słusznych, politycznie poprawnych, poglądów. Przykro mi, ale uważam, że jednolite, spójne społeczeństwo funkcjonuje lepiej niż to wielokulturowe i wielorasowe. Dowodzi tego mnóstwo przykładów. Jeśli oznacza to bycie rasistą/nazistą/antysemitą itp., to co ja, biedny, poradzę...
Pozdrawiam.
23-11-2010 19:05 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Przykro mi, ale uważam, że jednolite, spójne społeczeństwo funkcjonuje lepiej niż to wielokulturowe i wielorasowe.

Czy nie powinieneś zatem dla dobra reszty społeczeństwa nawrócić się i regularnie uczestniczyć w obrządkach religijnych? Żeby Polska bardziej jednolita kulturowo była?
23-11-2010 19:13 
 Ocena 2 na 2
Piękny Lolo (2082 punktów)
>uważam, że jednolite, spójne społeczeństwo funkcjonuje lepiej niż to wielokulturowe i wielorasowe.

Polskie społeczeństwo* jest jednolite: jedna rasa, jeden naród, jeden język, nawet jedna wiara. Czy funkcjonuje lepiej niż np. francuskie czy brytyjskie, które jest tyglem narodów i kultur? W mojej ocenie nie, jest skostniałe, nie rozwija się. To z różnorodności powstaje rozwój, to dialektyczny proces ścierania się przeciwieństw. Różnice cywilizacyjne zaciera się narzędziami społecznymi, narodowymi już pokazała historia, co można robić.
Potrafię zrozumieć fascynację nacjonalizmem i faszyzmem, sam kiedyś uległem temu pierwszemu, ale dziś uważam, że te ideologie nie prowadzą do niczego poza upadkiem, wcześniej siejąc spustoszenie.

*czy w ogóle istnieje coś takiego jak polskie społeczeństwo?
   
23-11-2010 20:06 
 Ocena 2 na 2
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>Polskie społeczeństwo* jest jednolite: jedna rasa, jeden naród, jeden język, nawet jedna wiara.
Polskie społeczeństwo jest przede wszystkim głupkowate, jednolite czy nie. Czy w okresie międzywojennym, gdy istniały liczne mniejszości, Polska funkcjonowała lepiej?
>Czy funkcjonuje lepiej niż np. francuskie czy brytyjskie, które jest tyglem narodów i kultur?
Czy sukcesy Zachodu nie przeminęły aby z wiatrem, wraz z nastaniem wielokulturowości? Czy Japonia lub Korea nie są aby krajami homogenicznymi? I czy tamtejsza kultura nie stawia na piedestale jednolitości i harmonii? I czy społeczeństwo np. brytyjskie - podzielone na białych, śniadych, czarnych; na chrześcijan, hinduistów, muzułmanów itp., nienawidzących się serdecznie i tłukących z byle powodu - jest ideałem?
>Potrafię zrozumieć fascynację nacjonalizmem i faszyzmem, sam kiedyś uległem temu pierwszemu,...
Ja przeszedłem przemianę dokładnie odwrotną - od ,,dziecięcej choroby lewicowości'' do otrzeźwienia przez realia życia, które jest takie, a nie inne, bo ludzie są tacy a nie inni. Tak nas ukształtowała ciocia ewolucja.

Wróć do listy wątków działu Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365