Racjonalista - Strona głównaDo treści
Non omnis moriar

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-11-2006 18:30RauchutNon omnis moriar
Nie zostanę w niczyjej pamięci dzięki moim dziłom literackim, bo takich nie ma, nie pozostanę na zawsze w sercach narodu, bo nie przywrócę pokoju na świecie, nie będą mnie pamiętali z okładek gazet czy z filmów, bo tam mnie nie zobaczą, nie będą mnie słuchac w radiu i zbierac moich albumów, bo ich nie wydam, nie usłyszą o mnie w Litani do Wszystkich Świętych, bo święta nie jestem, ale to nie oznacza, że mnie nie ma i że nie mogę dokonac nic wielkiego. Ci, którzy są ze mną, nie zapomną o mnie nigdy.... a pamięc bliskich jest dla mnie bardzo ważna jak Boży dar.
Nie obiecuję, że zmienie świat, ale swoją postawą pokażę, że zmiany należy zaczynac od siebie.
Nie obiecuję, że moje życie będzie idealnie idealne ale mogę obiecac, że będę dążyła do tego.
Nie obiecuję, że pieniądze nie będę dla mnie ważne, ale wiem jedno, nigdy nie będą ważniejsze niż Bóg, miłosc i przyjaźń.
Nie obiecuję, że zdobędę największy szczyt, ale przyrzekam,że we wspinaczce dostrzegę radośc.
Nie obiecuję, że zawsze będę mówiła to co myślę, ale zawsze przemyślę cos zanim to powiem.
Nie obiecuję, że nie będę się smucic, ale wiem, że będę się też weselic.
Nie obiecuję, że będę, ale jestem pewna, że jestem.
Nie obiecuję, że się nie zmienie,jednak oświadczam,że nie na gorsze.
Nie obiecuję, że świat będzie lepszy, ale daję nadzieję, że mógłby...
Nie obiecuję, że zimą będzie padał śnieg, a latem świeciło słońce, ale wiem, że w każdej porze roku będę pamiętac o mich znajomych.
Nie obiecuję, że będę robiła to co chcą inni ale przyrzekam,że uczynię to czego pragnę ja.
Niewiele mogę zrobic, bo jestem zwykłym człowiekiem, ale to właśnie każda pojedyncza DUSZA tworzy i formuje ZIEMSKI CZYŚCIEC.
Każdy człowiek wnosi do tego świata cząstkę siebie i bez niego życie byłoby zupełnie inne...... taki jest właśnie efekt motyla.
Nie wiem jak będzie wyglądał koniec świata, ale mam uczucie, że jego początek już nastąpił, nie umiem dokładnie określic, przy której trąbie staneliśmy, ale przetrwaliśmy wojny, ludzi dotyka głód, powodzie, plagi, kataklizmy... koniec świata rozpoczął się razem z jego początkiem.....aż nadejdzie Sąd Boży,
jednak zanim do tego dojdzie ja pewnie umrę, a zostaną moi przyjaciele, nie proszę o nic więcej tylko o pamięc, nie pragnę, by mówiły o mnie pokolenia wystarczy, by kiedys, ktoś stanął nad moim grobem i pomyślał, że faktycznie kiedys to właśnie ona pisała tego bloga, to ona żyła i rozmawiała ze mną, to ona była dla mnie przjaciółką..... Non omnis moriar, nie wszystek umrę, pozostając w sercach najbliższych....

truthsearcher (437 punktów)
>a pamięc bliskich jest dla mnie bardzo ważna jak
>Boży dar.
Czyj?

>Nie obiecuję, że pieniądze nie będę dla mnie ważne, ale
>wiem jedno, nigdy nie będą ważniejsze niż Bóg, miłosc i
>przyjaźń.
Szkoda, że Bóg się nie odwdzięczy.



>koniec świata rozpoczął się razem z jego początkiem.....aż
>nadejdzie Sąd Boży,
takowy nie nadejdzie.

>Non omnis moriar, nie wszystek umrę, pozostając w sercach
>najbliższych....
Na pewien czas.
rauchut
>>a pamięc bliskich jest dla mnie bardzo ważna jak
>>Boży dar.
>Czyj?
Boży dar, coś czego nic ani nikt nie może zastąpic, darem jest życie i wolna wola, której Bóg nie musiał nam wcale dawac ale nas kocha więc to zrobił
>>Nie obiecuję, że pieniądze nie będę dla mnie ważne, ale
>>wiem jedno, nigdy nie będą ważniejsze niż Bóg, miłosc i
>>przyjaźń.
>Szkoda, że Bóg się nie odwdzięczy.
On już się odwdzięcza, jest z nami, nie pozwoli na to, abyśmy chociaz przez chwile byli sami.... Pozwala nam na podejmowanie decyzji, chociaż sam mógł nami rządzic....
Ofiarował Swego Syna, aby umarł za nasze grzechy dla naszego zbawienia.
>>koniec świata rozpoczął się razem z jego początkiem.....aż
>>nadejdzie Sąd Boży,
>takowy nie nadejdzie.
Sąd Boże nie nadejdzie.... on ciągle trwa, to co zrobimy za życiu już jest docenianie lub nie, bo w czasie Sądu, który nas czeka nie będziemy już w stanie nic zmienic
>>Non omnis moriar, nie wszystek umrę, pozostając w sercach
>>najbliższych....
>Na pewien czas.
Na pewien czas, bo nikt nie żyje wiecznie, ale ufam, że pamięc po mnie będzie w sercach moich przyjaciół tak długo jak ich własne serca będę biły
pozdrawiam
truthsearcher (437 punktów)
>Boży dar, coś czego nic ani nikt nie może zastąpic, darem jest życie i wolna wola, której Bóg nie musiał nam wcale dawac ale nas kocha więc to zrobił
Bóg nas kocha, a jak wytłumaczysz istnienie zła skoro nas tak kocha mógł go nie tworzyć!

>On już się odwdzięcza, jest z nami,
Zwłaszcza wtedy jak w WTC wbija się samolot. Albo w metrze wybucha bomba. wtedy czujemy jego bliskość...

>nie pozwoli na to, abyśmy chociaz przez chwile byli sami...
Powyższy przykład pokazuje, że wolę gdy przy mnie nie jest.

>Pozwala nam na podejmowanie decyzji, chociaż sam mógł nami rządzic....
A dlaczego by nie?

>Ofiarował Swego Syna, aby umarł za nasze grzechy dla naszego zbawienia.
Sorra, z bajek już wyrosłem.
rauchut
>>Boży dar, coś czego nic ani nikt nie może zastąpic, darem jest życie i wolna wola, której Bóg nie musiał nam wcale dawac ale nas kocha więc to zrobił
>Bóg nas kocha, a jak wytłumaczysz istnienie zła skoro nas tak kocha mógł go nie tworzyć!
Bez zła nie musielibyśmy dokonywac żadnych wyborów, a życie byłoby bez sensu. Więc na swiecie jest dobro i zło, by człowiek sam mógł wybrac
>>On już się odwdzięcza, jest z nami,
>Zwłaszcza wtedy jak w WTC wbija się samolot. Albo w metrze wybucha bomba. wtedy czujemy jego bliskość...
Zrozum,że bez cierpienia nie byłoby współczucia.....
Musimy pamiętac, że nie wiemy kiedy przyjdzie czas na nas....
>>nie pozwoli na to, abyśmy chociaz przez chwile byli sami...
>Powyższy przykład pokazuje, że wolę gdy przy mnie nie jest.
Wtedy gdy jest ci ciężko, On Cię niesie na własnych ramionach, gdy jesteś smutny On jest 100000000 razy bardziej smutny, gdy się Go wypierasz robisz Mu przykrośc ale On nadal Cię kocha
>>Pozwala nam na podejmowanie decyzji, chociaż sam mógł nami rządzic....
>A dlaczego by nie?
Nie rozumiem, co dlaczego by nie?? Dlaczego nie chce nami rządzic?? Bo nas kocha i nie chce nas do niczego zmuszac, chce nam tylko pokazac drogę, a czy nią pójdziemy to już zależy tylko od nas
>>Ofiarował Swego Syna, aby umarł za nasze grzechy dla naszego zbawienia.
>Sorra, z bajek już wyrosłem.
To tylko słowa, a słowa ludzkie są ułomne, bo język nie potrafi odzwierciedlic tego co w duszy i sercu człowieka jest najważniejsze... więc jestes pewien?
Thorvoy (6588 punktów)
>Bez zła nie musielibyśmy dokonywac żadnych wyborów, a życie byłoby bez sensu. Więc na swiecie jest dobro i zło, by człowiek sam mógł wybrac

Mówiąc inaczej, bóg bawi się nami, choć mógłby zapewnić nam samo dobro i nie kazać podejmować trudnych decyzji, zwłaszcza że życie nie jest czarno-białe.

>>Zwłaszcza wtedy jak w WTC wbija się samolot. Albo w metrze wybucha bomba. wtedy czujemy jego bliskość...
>Zrozum,że bez cierpienia nie byłoby współczucia.....
>Musimy pamiętac, że nie wiemy kiedy przyjdzie czas na nas....

Trata-ta. A czy naprawdę współczucie to coś, czego potrzebujemy, bez czego nie moglibyśmy się obejść?

>>Powyższy przykład pokazuje, że wolę gdy przy mnie nie jest.
>Wtedy gdy jest ci ciężko, On Cię niesie na własnych ramionach, gdy jesteś smutny On jest 100000000 razy bardziej smutny, gdy się Go wypierasz robisz Mu przykrośc ale On nadal Cię kocha

Jasne, kiedy na przykład tracę swój majątek, bóg magicznie wyczarowuje mi mały domek, codzienne jadło, napitek i skromny przyodziewek do czasu, kiedy wybrnę ze swojej sytuacji. Kiedy choruję na AIDS, bóg usuwa mi wirusa żebym nie musiał przedwcześnie umierać.

Teraz poważnie: przestań chrzanić, dziewczyno, bo żyję na tej samej planecie co Ty i widzę co się dookoła wyrabia. Najgorsze że też to widzisz, ale choćby Cię wrzucili z kamieniem u szyi do jeziora Bajkał, Ty przez ostatnie sekundy życia twierdziłabyś że oddychasz górskim powietrzem.

>Nie rozumiem, co dlaczego by nie?? Dlaczego nie chce nami rządzic?? Bo nas kocha i nie chce nas do niczego zmuszac, chce nam tylko pokazac drogę, a czy nią pójdziemy to już zależy tylko od nas

Gdyby nas tak kochał, nie karałby nas za wybranie niewłaściwej drogi. Wszak taką opcję zostawił nam z miłości, nieprawdaż?

>>>Ofiarował Swego Syna, aby umarł za nasze grzechy dla naszego zbawienia.
>>Sorra, z bajek już wyrosłem.
>To tylko słowa, a słowa ludzkie są ułomne, bo język nie potrafi odzwierciedlic tego co w duszy i sercu człowieka jest najważniejsze... więc jestes pewien?

Ułomne to są poglądy, opierające się na wierze w mity.
kamila

>Mówiąc inaczej, bóg bawi się nami, choć mógłby zapewnić nam samo dobro i nie kazać podejmować trudnych decyzji, zwłaszcza że życie nie jest czarno-białe.
On się nami nie bawi, On nam pozwala na dokonanie wyboru, chce zebyśmy z własnej a nie przymuszonej woli do Niego dązyli
....
>Trata-ta. A czy naprawdę współczucie to coś, czego potrzebujemy, bez czego nie moglibyśmy się obejść?
Gdy nie umiesz albo nie musisz współczuc, zanika w Tobie człowieczeństwo, a gdzie miłośc do bliźniego?
>Jasne, kiedy na przykład tracę swój majątek, bóg magicznie wyczarowuje mi mały domek, codzienne jadło, napitek i skromny przyodziewek do czasu, kiedy wybrnę ze swojej sytuacji. Kiedy choruję na AIDS, bóg usuwa mi wirusa żebym nie musiał przedwcześnie umierać.
Gdy tracisz majątek, On chce zobaczyc czy nadal go kochasz, a Ty powinienes tak jak Hiob odpowiedziec :"Pan dał i zabrał Pan" Bo na ten świat przychodzisz bez niczego, to dlaczego miałbbys odejśc z czymś?
>Teraz poważnie: przestań chrzanić, dziewczyno, bo żyję na tej samej planecie co Ty i widzę co się dookoła wyrabia. Najgorsze że też to widzisz, ale choćby Cię wrzucili z kamieniem u szyi do jeziora Bajkał, Ty przez ostatnie sekundy życia twierdziłabyś że oddychasz górskim powietrzem.
Twierdziłabym, że tak miało byc Nie chrzanie ale chce Ci coś uświadomic
>Gdyby nas tak kochał, nie karałby nas za wybranie niewłaściwej drogi. Wszak taką opcję zostawił nam z miłości, nieprawdaż?
On nas za to nie karze, to my sami popełniamy błędy i musimy ponosic ich konsekwencje.
>>>>Ofiarował Swego Syna, aby umarł za nasze grzechy dla naszego zbawienia.
>>>Sorra, z bajek już wyrosłem.
>>To tylko słowa, a słowa ludzkie są ułomne, bo język nie potrafi odzwierciedlic tego co w duszy i sercu człowieka jest najważniejsze... więc jestes pewien?
>Ułomne to są poglądy, opierające się na wierze w mity.
Ułomne jest to, że nie potrafisz otworzyc oczu.
Thorvoy (6588 punktów)
>On się nami nie bawi, On nam pozwala na dokonanie wyboru, chce zebyśmy z własnej a nie przymuszonej woli do Niego dązyli

A grożenie (piekłem) to wcale nie jest forma przymusu, co nie?

>>Trata-ta. A czy naprawdę współczucie to coś, czego potrzebujemy, bez czego nie moglibyśmy się obejść?
>Gdy nie umiesz albo nie musisz współczuc, zanika w Tobie człowieczeństwo, a gdzie miłośc do bliźniego?

Ale Ty nadal wychodzisz z założenia że współczucie jest potrzebne do człowieczeństwa. Kiedyś moja nie bardzo rozgarnięta koleżanka rozmawiała z nauczycielką biologii o postępie ewolucji człowieka. Doszły do wniosku że człowiek prawdopodobnie za ileś tam lat pozbędzie się całkowicie owłosienia. Koleżanka stwierdziła: "ależ to będzie głupio wyglądać". Nie pojęła tylko że dla naszych dalekich potomków całkowicie bezwłosa skóra będzie czymś naturalnym.

Podobnie mój przyjaciel, znany na forum jako Ojciec Dyrektor, mówił że cieszy się że żyje w nieciekawej dzielnicy, ponieważ dzięki temu wie jak unikać związanych z nią niebezpieczeństw. Nie pomyślał tylko że przecież NIE MUSIAŁBY ich unikać, gdyby żył w luksusowym domu w willowej dzielnicy.

Twoje myślenie jest bardzo podobne do powyższych schematów. Ojciec Dyrektor szybko się uczy, a podany przykład krótkowzroczności poglądowej był jednym z Jego nielicznych. Obyś i Ty zaczęła trochę myśleć w nieco bardziej perspektywiczny sposób.

>Gdy tracisz majątek, On chce zobaczyc czy nadal go kochasz [...]

I za co mam kochać takiego sukinkota, który odbiera mi wszystko? Będziesz biła swojego męża tłuczkiem, szantażowała go i zdradzała, żeby sprawdzić czy Cię kocha? Zastanów się.

>[...] a Ty powinienes tak jak Hiob odpowiedziec :"Pan dał i zabrał Pan" Bo na ten świat przychodzisz bez niczego, to dlaczego miałbbys odejśc z czymś?

Przede wszystkim nic nie powinienem. To raz.

Dwa- przecież ludzie i tak odchodzą z niczym, więc po co Twój bóg pozbawia ich dóbr doczesnych?

>Twierdziłabym, że tak miało byc Nie chrzanie ale chce Ci coś uświadomic

To zacznij uświadamiać, a nie prawić kazania.

>>Gdyby nas tak kochał, nie karałby nas za wybranie niewłaściwej drogi. Wszak taką opcję zostawił nam z miłości, nieprawdaż?
>On nas za to nie karze, to my sami popełniamy błędy i musimy ponosic ich konsekwencje.

A on nie jest w stanie nas przed tym powstrzymać? Żopa, nie bóg.

>>Ułomne to są poglądy, opierające się na wierze w mity.
>Ułomne jest to, że nie potrafisz otworzyc oczu.

Mogę Ci powiedzieć dokładnie to samo. Taką polemiką do niczego nie dojdziemy. Dla mnie otwarciem oczu było stwierdzenie że to, co mi wmawiają, a na czego istnienie nie ma najmniejszego dowodu, co kłóci się z czystą logiką i zdrowym rozsądkiem, NIE ISTNIEJE.

Przemyśl sobie czy Cię nie robią w wała. Ateizm jakoś nie musi się dzielić na odłamy. Religii jest multum, co jedna to prawdziwa. Nie daje Ci to do myślenia?
rauchut
daje do myślenie, dlatego szukam właściwej i chce wiedziec co wy myślicie, skoro nie ma Boga to co jest?? Co jest po śmierci?
truthsearcher (437 punktów)
>daje do myślenie, dlatego szukam właściwej i chce wiedziec co wy myślicie, skoro nie ma Boga to co jest?? Co jest po śmierci?

Nirvana? Niedobra odpowiedź?
Thorvoy (6588 punktów)
Ano niedobra. Nie potrafisz jej udowodnić tak, jak nikt nie jest w stanie udowodnić boga.
Thorvoy (6588 punktów)
>daje do myślenie, dlatego szukam właściwej i chce wiedziec co wy myślicie, skoro nie ma Boga to co jest?? Co jest po śmierci?

Dla naszej świadomości już nic.
truthsearcher (437 punktów)
>>daje do myślenie, dlatego szukam właściwej i chce wiedziec co wy myślicie, skoro nie ma Boga to co jest?? Co jest po śmierci?
>Dla naszej świadomości już nic.
Niedobra odpowiedź nie potrafisz jej udowodnić tak jak (nie)istnienia Boga.
Thorvoy (6588 punktów)
>Niedobra odpowiedź nie potrafisz jej udowodnić tak jak (nie)istnienia Boga.

Ale jest najbardziej rozsądna. NIC jest punktem wyjścia dla możliwości rozpatrywania metafizycznych stanów, a ponieważ żaden z nich nie został udowodniony, zakładamy nadal że niczego nie ma.
truthsearcher (437 punktów)
>>Niedobra odpowiedź nie potrafisz jej udowodnić tak jak (nie)istnienia Boga.
>Ale jest najbardziej rozsądna.
Kwestia gustu.

>NIC jest punktem wyjścia dla możliwości rozpatrywania metafizycznych stanów,
wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie. ludzie pierwotni szybciej uświadomili sobie, że coś jest. Dopiero później doszli do wniosku, że skoro cos jest to może czegoś nie ma. Uważam, też że nawet NIC nie da się udowodnić.
Może się mylę, ale NIC żeby było musi istniec, ale wtedy nie może być już NIC bo istnieje jest pewnym bytem.

>a ponieważ żaden z nich nie został udowodniony, zakładamy nadal że niczego nie ma.
To Ty tak zakładasz. Patrz tez powyżej
Thorvoy (6588 punktów)
>>>Niedobra odpowiedź nie potrafisz jej udowodnić tak jak (nie)istnienia Boga.
>>Ale jest najbardziej rozsądna.
>Kwestia gustu.

Chwilami, kiedy nie do końca na poważnie dyskutujemy, myślę że jesteś osobą, z którą chętnie wypiłbym piwo.

>>NIC jest punktem wyjścia dla możliwości rozpatrywania metafizycznych stanów,
>wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie. ludzie pierwotni szybciej uświadomili sobie, że coś jest. Dopiero później doszli do wniosku, że skoro cos jest to może czegoś nie ma. Uważam, też że nawet NIC nie da się udowodnić.

Nadal "nic" jest punktem wyjścia. Nie myl "niczego" ze "świadomością niczego".

>Może się mylę, ale NIC żeby było musi istniec, ale wtedy nie może być już NIC bo istnieje jest pewnym bytem.

Albo brakiem bytu. Powinieneś sobie poczytać jeden ze starych wątków, w których się udzielałem, dotyczącym pojęcia ateizmu (a więc braku okreslonego poglądu).
truthsearcher (437 punktów)
>Chwilami, kiedy nie do końca na poważnie dyskutujemy, myślę że jesteś osobą, z którą chętnie wypiłbym piwo.
Odnoszę takie samo wrażenie względem Ciebie

>Nadal "nic" jest punktem wyjścia.
Skoro jest punktem wyjścia, to jest czymś, a więc nie jest niczym.
Poza tym wydaje mi się, że punktem wyjścia jest coś. Bez czegoś nie zauważyłbyś niczego.

>Nie myl "niczego" ze "świadomością niczego".
Postaram się.

>Albo brakiem bytu.
Brak też w pewnym sensie istnieje.

>Powinieneś sobie poczytać jeden ze starych wątków, w których się udzielałem, dotyczącym pojęcia ateizmu (a więc braku okreslonego poglądu).
Dzięki za lekturę, na pewno zerknę.
Thorvoy (6588 punktów)
>Poza tym wydaje mi się, że punktem wyjścia jest coś. Bez czegoś nie zauważyłbyś niczego.

Jeśli mowa o zjawiskach podlegających obserwacji, punktem wyjścia jest nic, nie licząc samego obserwatora.

>>Powinieneś sobie poczytać jeden ze starych wątków, w których się udzielałem, dotyczącym pojęcia ateizmu (a więc braku okreslonego poglądu).
>Dzięki za lekturę, na pewno zerknę.

Trochę będziesz miał do przejrzenia. Spory mam ostatnio dorobek, jeśli chodzi o ilość postów na forum.

Tak poza tym, to nie ma za co, pozdrawiam.
truthsearcher (437 punktów)
>Jeśli mowa o zjawiskach podlegających obserwacji, punktem wyjścia jest nic, nie licząc samego obserwatora.
Właśnie już sam obserwator jest czymś. Zjwaiska podlegające obserwacji także są czymś i to od nich zaczynamy obserwacje.

>Trochę będziesz miał do przejrzenia. Spory mam ostatnio dorobek, jeśli chodzi o ilość postów na forum.
Ja mam sporo czasu.
Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
>Właśnie już sam obserwator jest czymś. Zjwaiska podlegające obserwacji także są czymś i to od nich zaczynamy obserwacje.

Sęk w tym że zjawisko musi zajść, by móc je zaobserwować. Jeśli nie jest obserwowalne, pozostaje NIC. Zjawiska metafizyczne nie są obserwowalne.

>>Trochę będziesz miał do przejrzenia. Spory mam ostatnio dorobek, jeśli chodzi o ilość postów na forum.
>Ja mam sporo czasu.

Tylko się cieszyć. Ja powinienem teraz odsypiać, a później się uczyć, ale dzisiaj zrobiłem sobie dzień siedzenia na Racjonaliście. Od jutra się uczę. *

Pozdrawiam serdecznie i miłej lektury życzę. Obawiam się że naprawdę dużo czasu będziesz musiał jej poświęcić.

* Dla niewtajemniczonych (są jeszcze tacy?): jest to jedno z trzech największych kłamstw studenta. Pozostałe dwa to: "od jutra nie piję" i "dziękuję, nie jestem głodny".
truthsearcher (437 punktów)
>Sęk w tym że zjawisko musi zajść, by móc je zaobserwować. Jeśli nie jest obserwowalne, pozostaje NIC. Zjawiska metafizyczne nie są obserwowalne.
Hmm.. to tak jak ze świadomością. Skoro nie obserwujesz swojej świadomości ( ani też nic jej nie obserwuje No bo boga nie ma ) to znaczy że jej nie ma! Jak więc możesz pisać te wszystkie posty?

Podpowiedź: Cogito ergo sum.
Kartezjusz ,, Rozprawa o metodzie''
Thorvoy (6588 punktów)
>Hmm.. to tak jak ze świadomością. Skoro nie obserwujesz swojej świadomości ( ani też nic jej nie obserwuje No bo boga nie ma ) to znaczy że jej nie ma! Jak więc możesz pisać te wszystkie posty?

Ale jest jedno "ale": TY obserwujesz swoją świadomość, a ja mogę obserwować jej efekty, np. rozmawiając z Tobą.
truthsearcher (437 punktów)
>Ale jest jedno "ale": TY obserwujesz swoją świadomość, a ja mogę obserwować jej efekty, np. rozmawiając z Tobą.
No dobra ale skoro ,,TY,, obserwuje to nie jest obserwowane. A więc nie istnieje?
Thorvoy (6588 punktów)
>>Ale jest jedno "ale": TY obserwujesz swoją świadomość, a ja mogę obserwować jej efekty, np. rozmawiając z Tobą.

>No dobra ale skoro ,,TY,, obserwuje to nie jest obserwowane. A więc nie istnieje?

A Ty nie obserwujesz przypadkiem, choćby w tej chwili, efektów mojej świadomości? Słuchaj, tutaj wszystko trzyma się kupy i nie ma sensu szukać dziury w całym.
truthsearcher (437 punktów)
>A Ty nie obserwujesz przypadkiem, choćby w tej chwili, efektów mojej świadomości?
Obserwuję efekty ale nie świadomość.

>Słuchaj, tutaj wszystko trzyma się kupy i nie ma sensu szukać dziury w całym.
Właśnie nie, bo starasz się udowodnic że jeśli czegoś nie obserwujemy to tego od razu nie ma. A tak nie jest.
Thorvoy (6588 punktów)
>>A Ty nie obserwujesz przypadkiem, choćby w tej chwili, efektów mojej świadomości?
>Obserwuję efekty ale nie świadomość.

No dobra, nie zmienia to faktu że efekty obserwujesz. Prądu elektrycznego też nie widzisz, ale o jego istnieniu świadczy możliwość podłączenia się do niego.

>Właśnie nie, bo starasz się udowodnic że jeśli czegoś nie obserwujemy to tego od razu nie ma. A tak nie jest.

Jeśli czegoś, czego istnienie postulujemy, nie można zaobserwować, świadczy to wyłącznie o jego nieistnieniu.
truthsearcher (437 punktów)
>Przede wszystkim nic nie powinienem.
Nie powinieneś ale musisz - umrzeć chociażby.
Thorvoy (6588 punktów)
No dobra, łapiesz za słówka.
truthsearcher (437 punktów)

>Bez zła nie musielibyśmy dokonywac żadnych wyborów,
To tak jak w niebie! żyłbym cały czas będąc szczęsliwym! Hurra!

>a życie byłoby bez sensu.
Bycie szczęśliwym nie ma sensu?
Wybacz nie jestem masochistą ( to zły przykład bo ból mu w sumie sprawia satysfakcję )

>Więc na swiecie jest dobro i zło, by człowiek sam mógł wybrac
Tylko po co?

>Zrozum,że bez cierpienia nie byłoby współczucia.....
A po co współczucie

>Musimy pamiętac, że nie wiemy kiedy przyjdzie czas na nas....
Memento mori.

>Wtedy gdy jest ci ciężko, On Cię niesie na własnych ramionach, gdy jesteś smutny On jest 100000000 razy bardziej smutny, gdy się Go wypierasz robisz Mu przykrośc ale On nadal Cię kocha
Tylko co mi po tym?


>To tylko słowa, a słowa ludzkie są ułomne, bo język nie potrafi odzwierciedlic tego co w duszy i sercu człowieka jest najważniejsze... więc jestes pewien?
że jezus nie jest Bogiem, Tak!

Chciałbym poznać Twoją opinie na pytania:
Czy Bóg jest wszechwiedzący?
Czy człowiek ma wolną wolę?
Czy Bóg jest miłosierny?
Czy jest stwórcą wszystkich rzeczy?
I ostatnie
Czy Bóg jest wszechmogący?
kamila
>>Bez zła nie musielibyśmy dokonywac żadnych wyborów,
>To tak jak w niebie! żyłbym cały czas będąc szczęsliwym! Hurra!
>>a życie byłoby bez sensu.
>Bycie szczęśliwym nie ma sensu?
Zauważ, że chodzi o życie na ziemii, które bez dobra i zła i koniecznych wyborów nie miałoby sensu, skąd Bóg miałby wiedziec, kto pójdzie za nim, skoro nie byłoby innej drogi??
Każdy czy by chciał czy nie musiałby tamtędy kroczyc, a po śmierci czeka nas RAJ, w którm już nie musimy wybierac
>Wybacz nie jestem masochistą ( to zły przykład bo ból mu w sumie sprawia satysfakcję )
>>Więc na swiecie jest dobro i zło, by człowiek sam mógł wybrac
>Tylko po co?
Podejmujesz tysiące decyzji jednego dnia, jakbys nie musiał nic wybierac to albo nie miałbys własnej woli, albo prowadziłbys wgetacyjny tryb zycia...
>>Zrozum,że bez cierpienia nie byłoby współczucia.....
>A po co współczucie
Współczucie,żeby znaleźc w sobie cechy człowieczeństwa, gdy ktoś cierpi pomagamy mu, a tym samym umacniamy siebie
>>Musimy pamiętac, że nie wiemy kiedy przyjdzie czas na nas....
>Memento mori.
>>Wtedy gdy jest ci ciężko, On Cię niesie na własnych ramionach, gdy jesteś smutny On jest 100000000 razy bardziej smutny, gdy się Go wypierasz robisz Mu przykrośc ale On nadal Cię kocha
>Tylko co mi po tym?
On to robi z miłości nawet jeżeli jest ona nieodzwzajemniona
>>To tylko słowa, a słowa ludzkie są ułomne, bo język nie potrafi odzwierciedlic tego co w duszy i sercu człowieka jest najważniejsze... więc jestes pewien?
>że jezus nie jest Bogiem, Tak!
>Chciałbym poznać Twoją opinie na pytania:
>Czy Bóg jest wszechwiedzący?
Bóg jest wszechwiedzący i dla niego nie liczy się czas, On wie wszystko.
On dał Tobie wolną wolę czyli Cię Kocha i nie chce nic na siłę.. On zna Ciebie ale daje wolną wolę.. to nie jest "przeznaczenie" Bóg nie zapisał kto pójdzie do nieba kto tam.. Bóg czeka na Ciebie.. to jest tak że np ja myśle ze Bóg ma dla mnie tego jednego mężyczyzne ale On dał nam wolną wole i jeśli sie np wyprowadze do USA to tam znajdę miłość a jak tutaj to Tu tak ostatnio czytałam na tej stronce pomocduchowa On ma dla nas kilka pięknych dróg ale zna naszą wolną wole i upadki..
>Czy człowiek ma wolną wolę?
Ma wolną wolę, ale Bóg już wie jakich wyborów dokona.
>Czy Bóg jest miłosierny?
Oczywiście, kocha nas i sam jest Miłością
"Bóg jest Miłością.
Dla tej Miłości warto życ.
Miejcie odwagę życ dla Miłości"
(Jan Paweł II, Lednica, 4czerwca 1999)
>Czy jest stwórcą wszystkich rzeczy?
Wszystkich rzczy których człowiek sam sobie nie stworzył,
Bóg stworzył człowieka, który rozijał się przez miliony lat,a dla Boga było to 6 dni, dla świata o wiele więcej, bo dla Boga nie ma czasu
>I ostatnie
>Czy Bóg jest wszechmogący?
Hm... niby tak, ale zawsze zastanawiało mnie, dlaczego On nas tak kocha, a nie chce byc z nami? dlaczego nie przyjdzie do nas albo nie weźnie nas do siebie, ale nie za pare lat tylko tu i teraz! Ale widocznie życie jest przedsionkiem, który musimy przebrnąc, by zjawic się w Niebie. Według mnie jest wszechmogący
truthsearcher (437 punktów)
>Zauważ, że chodzi o życie na ziemii, które bez dobra i zła i koniecznych wyborów nie miałoby sensu, skąd Bóg miałby wiedziec, kto pójdzie za nim, skoro nie byłoby innej drogi??
Po prostu by wiedział.

>Każdy czy by chciał czy nie musiałby tamtędy kroczyc
I byłby szcześliwy ! hurra!

>Podejmujesz tysiące decyzji jednego dnia, jakbys nie musiał nic wybierac to albo nie miałbys własnej woli, albo prowadziłbys wgetacyjny tryb zycia...
Ale byłbym szcześliwy!

>Współczucie,żeby znaleźc w sobie cechy człowieczeństwa,
Mogę je znaleźć bez współczucia.

>gdy ktoś cierpi pomagamy mu, a tym samym umacniamy siebie
Dlaczego?

>Bóg jest wszechwiedzący i dla niego nie liczy się czas, On wie wszystko.
>On dał Tobie wolną wolę czyli Cię Kocha i nie chce nic na siłę..
Ok przeczysz samej sobie w 2 zdaniach. Jeśli jest wszechwiedzący to ma 100 % pewności że coś się stanie. Czyli pomyłka nie wchodzi w grę. czyli nawet jęsli człowiek łudzi się że ma wolną wolę to jej nie ma bo i tak Bóg wie co on wybierze. człowiek nie ma wyjścia, musi wybrać to co Bóg już wie.

>>Czy człowiek ma wolną wolę?
>Ma wolną wolę, ale Bóg już wie jakich wyborów dokona.
Patrz paradoks powyżej.

>>Czy Bóg jest miłosierny?
>Oczywiście, kocha nas i sam jest Miłością
>>Czy jest stwórcą wszystkich rzeczy?
>Wszystkich rzczy których człowiek sam sobie nie stworzył,
>>Czy Bóg jest wszechmogący?
Według mnie jest wszechmogący
Zobacz że zdania:
1.Jest miłosierny.
2.Jest wszechmogący.
3.Stworzył świat na którym jest zło.
te zdania się wykluczaja nawzajem.
Albo stworzył świat i jest wszechmogący, ale nie milosierny bo nie byłoby zła.
Albo jest miłosierny wszechmogący ale nie stworzył śwata.
Albo jest miłosierny stworzył świat ale nie jest wszchmogący.

Kolejny paradoks:
Jeśli jest czasowy to nie mógł stworzyć świata bo stałby się czasowy. Byłoby po i przed stworzeniem świata. Stając się czasowym był materialny, a co za tym idzie zniszczalny.

Kolejny paradoks:
Jeśli jest wszechmogący to czy może stworzyć istotę bardziej wszechmogącą od siebi.
a) Nie, więc nie jest wszechmogący bo czegoś nie może.
b) Tak, więc też nie jest wszechmogący bo jest coś bardziej wszechmogącego od niego.
kamila
>>Zauważ, że chodzi o życie na ziemii, które bez dobra i zła i koniecznych wyborów nie miałoby sensu, skąd Bóg miałby wiedziec, kto pójdzie za nim, skoro nie byłoby innej drogi??
>Po prostu by wiedział.
Masz rację On by wiedział, ale on chce żebyśmy sami dokonali wyboru, On wie jakie wybory dokonamy ale nas nie zmusza, tak jak wrózka (gdyby istniała) znałaby naszą przyszłośc ale nie kazałaby nam jej dokonac..... sama by się dokonała
!
,
>Mogę je znaleźć bez współczucia.
Cechy człowieczeństa-- owszem ale współczucie to coś więcej, gdyby nie było cierpienia nie pomyślałbbys nigdy : Biedna dziewczynka nie ma rączek, nawet przez chwile nie zastowiłbys się nad życiem innych, panowałby snobizm!!
>>gdy ktoś cierpi pomagamy mu, a tym samym umacniamy siebie
>Dlaczego?
Czujemy się silni i chcemy pomagac, czujemy sie potrzebni
>>Bóg jest wszechwiedzący i dla niego nie liczy się czas, On wie wszystko.
>>On dał Tobie wolną wolę czyli Cię Kocha i nie chce nic na siłę..
>Ok przeczysz samej sobie w 2 zdaniach. Jeśli jest wszechwiedzący to ma 100 % pewności że coś się stanie. Czyli pomyłka nie wchodzi w grę. czyli nawet jęsli człowiek łudzi się że ma wolną wolę to jej nie ma bo i tak Bóg wie co on wybierze. człowiek nie ma wyjścia, musi wybrać to co Bóg już wie.
Nie prawda!! Bóg WIE a nie ZMUSZA !! a to jest różnica, On poprosyu zna Twoją przyszłośc
>>>Czy człowiek ma wolną wolę?
>>Ma wolną wolę, ale Bóg już wie jakich wyborów dokona.
>Patrz paradoks powyżej.
-II-
>>>Czy Bóg jest miłosierny?
>>Oczywiście, kocha nas i sam jest Miłością
>>>Czy jest stwórcą wszystkich rzeczy?
>>Wszystkich rzeczy których człowiek sam sobie nie stworzył,
>>>Czy Bóg jest wszechmogący?
> Według mnie jest wszechmogący
>Zobacz że zdania:
>1.Jest miłosierny.
>2.Jest wszechmogący.
>3.Stworzył świat na którym jest zło.
>te zdania się wykluczaja nawzajem.
>Albo stworzył świat i jest wszechmogący, ale nie milosierny bo nie byłoby zła.
>Albo jest miłosierny wszechmogący ale nie stworzył śwata.
>Albo jest miłosierny stworzył świat ale nie jest wszchmogący.
Na tym polega TEODYCEJA- specyficzna konstrukcja filozoficzna, która stara się pogodzi wizerunek Boga jako źródła dobraz Jego jednoczesną zgodą na istnienie zła.
To ludzie stworzyli Bóg, Ty my sami decydujemy jaki będzie świat... To od nas-Ludzi zależy czy będzie więcej dobra czy zła
>Kolejny paradoks:
>Jeśli jest czasowy to nie mógł stworzyć świata bo stałby się czasowy. Byłoby po i przed stworzeniem świata. Stając się czasowym był materialny, a co za tym idzie zniszczalny.
Tej wypowiedzi nie rozumiem.
>Kolejny paradoks:
>Jeśli jest wszechmogący to czy może stworzyć istotę bardziej wszechmogącą od siebi.
>a) Nie, więc nie jest wszechmogący bo czegoś nie może.
>b) Tak, więc też nie jest wszechmogący bo jest coś bardziej wszechmogącego od niego.
co jest bardziej wszechmogącego od Boga?
>
truthsearcher (437 punktów)
>Masz rację On by wiedział, ale on chce żebyśmy sami dokonali wyboru, On wie jakie wybory dokonamy ale nas nie zmusza,
Właśnie tak przez swoją wszechwiedzę.

>Cechy człowieczeństa-- owszem ale współczucie to coś więcej, gdyby nie było cierpienia nie pomyślałbbys nigdy : Biedna dziewczynka nie ma rączek, nawet przez chwile nie zastowiłbys się nad życiem innych, panowałby snobizm!!
No dobra ale bez cierpieniasnobizm byłby spoko bo nikomu by nie przeszkadzał. Bo gdyby przeszkadzał to byłoby cierpienie.

>Czujemy się silni
Nawet gdy patrzymy na umierającego kolege?

> Bóg WIE a nie ZMUSZA !! a to jest różnica, On poprosyu zna Twoją przyszłośc
Ale ta wiedza determinuje nas i zmusza do podjęcia takiej a nie innej decyzji. Nie ma innej możliwości. NIe możemy wybrać czy robimy coś zgodnie z jego planem czy nie. Bez dwóch zdań, robimy to co on chce i już. No chyba że nie jest wszechwiedzący...

>Na tym polega TEODYCEJA- specyficzna konstrukcja filozoficzna, która stara się pogodzi wizerunek Boga jako źródła dobraz Jego jednoczesną zgodą na istnienie zła.
>To od nas-Ludzi zależy czy będzie więcej dobra czy zła
nieprwda, jeśli bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący to zależy to od niego. A te 3 zdania które przedstawiłem wcześniej udowadniają że nie może posiadac wszystkich 3 cech naraz.

>>Kolejny paradoks:
>>Jeśli jest czasowy to nie mógł stworzyć świata bo stałby się czasowy. Byłoby po i przed stworzeniem świata. Stając się czasowym był materialny, a co za tym idzie zniszczalny.
>Tej wypowiedzi nie rozumiem.
przepraszam pierwsze czasowy powinno być zamienione na nieczasowy.
Chodzi o to że jeżeli jest poza czasem i coś stwarza, czyli coś się z nim dzieje, coś robi. Skoro coś robi, a był czas gdy nie robił, to nasz bóg staje się czasowy. Skoro jest czasowy to zgodnie z Einsteinem jest materialny. A co materialne i czasowe to zniszczalne.

>>Kolejny paradoks:
>>Jeśli jest wszechmogący to czy może stworzyć istotę bardziej wszechmogącą od siebi.
>>a) Nie, więc nie jest wszechmogący bo czegoś nie może.
>>b) Tak, więc też nie jest wszechmogący bo jest coś bardziej wszechmogącego od niego.
>co jest bardziej wszechmogącego od Boga?
Jakiś byt obojętnie czy nazwiesz go Nadbóg czy Zenek. Nie o to chodzi. Bóg nie jest wszechmogący bo byłby wewnętrznie sprzeczny.

W świetle powyższych paradoksówskłonny jest zmodyfikować twoje założenia :
Bóg nie jest wszechmogący. Bóg nie stworzył świata. Bóg nie jest miłosierny ( to najsłabsze założenie, bo gdy już nie jest wszechmogący, nie stworzył świata to co mu przyjdzie po miłosierdziu).
Według mnie nie jest również wszechwiedzący bo wierzę w wolną wolę człowieka.
Powstaje pytanie: Na co nam w takim razie Bóg?
kamila
Po co tyle o tym piszesz?? Chcesz udowodnic mi coś czy sobie??
Jak można nie rozumiec tak prostych rzeczy, albo ja źle tłumaczę albo Tyy źle słuchasz, już się nie będę powtarzac!!
Thorvoy (6588 punktów)
I znowu nie za ładnie Ci wychodzi.

Człowiek rozsądnie polemizuje. Możesz polemikę przerwać, możesz ją ciągnąć. Jeśli wybierzesz to drugie, musisz albo przyznać rację, albo nie zgodzić się, wytaczając kontrargument. Ciskanie się podczas dyskusji nie jest dla tejże odpowiednim rozwiązaniem.
kamila
Masz rację, już rozumiem, ale mnie wkurza jak gadam i gadam a tu jakby grochem o ścianę, ja nie chce nikogo nawracac, nie o to chodzi, ale po co mam pare razy odpowiadac na to samo pytanie czy pisac w kółko o tym samy;/
Thorvoy (6588 punktów)
Bo jeśli gadasz i gadasz, nie licz na to że komukolwiek dasz do myślenia, jeśli nie podeprzesz się argumentami.
truthsearcher (437 punktów)
>Po co tyle o tym piszesz??
żebyś zrozumiała.

>Chcesz udowodnic mi coś czy sobie??
Ja to rozumiem i wiem. Nie wiem jak ty.

>Jak można nie rozumiec tak prostych rzeczy,
Też się zastanawiam, tłumaczyłem Ci już to chyba 3 razy.

>albo ja źle tłumaczę albo Tyy źle słuchasz,
Albo po prostu żle rozumujesz.

>już się nie będę powtarzac!!
OK
kamila
>>Po co tyle o tym piszesz??
>żebyś zrozumiała.
Rozumiem. Jestem inteligentna:D
>>Chcesz udowodnic mi coś czy sobie??
>Ja to rozumiem i wiem. Nie wiem jak ty.
Ja tez wiem.
>>Jak można nie rozumiec tak prostych rzeczy,
>Też się zastanawiam, tłumaczyłem Ci już to chyba 3 razy.
Moi aussi
>>albo ja źle tłumaczę albo Tyy źle słuchasz,
>Albo po prostu żle rozumujesz.
dokładnie, to samo można powiedziec o Tobie
>>już się nie będę powtarzac!!
>OK
thx
truthsearcher (437 punktów)
>>>Jak można nie rozumiec tak prostych rzeczy,
>>Też się zastanawiam, tłumaczyłem Ci już to chyba 3 razy.
>Moi aussi
Tyle że bez sensownych argumentów.

>>>albo ja źle tłumaczę albo Ty źle słuchasz,
>>Albo po prostu żle rozumujesz.
>dokładnie, to samo można powiedziec o Tobie
Tylko że ja swoje słowa popieram arggumentami a tobie jak ich braknie to nie piszesz nic lub uznajesz, że masz racje ot tak.
Nie kierujesz się rozumem, ale wiarą, a to jednak trochę razi.
Thorvoy (6588 punktów)
>Zauważ, że chodzi o życie na ziemii, które bez dobra i zła i koniecznych wyborów nie miałoby sensu, skąd Bóg miałby wiedziec, kto pójdzie za nim, skoro nie byłoby innej drogi??

Jak to skąd? Nie jest wszechwiedzący i wszechmocny?

>Każdy czy by chciał czy nie musiałby tamtędy kroczyc, a po śmierci czeka nas RAJ, w którm już nie musimy wybierac

Jak dla mnie, byłoby to iście boskie potraktowanie człowieka, taka jedna ścieżka różami usłana.

>Podejmujesz tysiące decyzji jednego dnia, jakbys nie musiał nic wybierac to albo nie miałbys własnej woli, albo prowadziłbys wgetacyjny tryb zycia...

A jak będzie w RAJU? Tam już nie ma innych ścieżek, ani doczesnych przyjemności co oznacza że jeśli spędzisz życie jak należy, dopiero w raju stracisz wolną wolę i będziesz wegetować.

>Współczucie,żeby znaleźc w sobie cechy człowieczeństwa, gdy ktoś cierpi pomagamy mu, a tym samym umacniamy siebie

Dalej idziesz tym samym, błędnym tokiem myślenia. Spróbuj sobie wyobrazić świat, w którym współczucie, ani umacnianie siebie NIE BYŁYBY potrzebne. Nie byłby piękniejszy, niż obecny?

>>>Wtedy gdy jest ci ciężko, On Cię niesie na własnych ramionach, gdy jesteś smutny On jest 100000000 razy bardziej smutny, gdy się Go wypierasz robisz Mu przykrośc ale On nadal Cię kocha
>>Tylko co mi po tym?
>On to robi z miłości nawet jeżeli jest ona nieodzwzajemniona

Wpadnij kiedyś do mnie. Jako że kocham bliźniego swego, złamię Ci rękę, wybiję zęby, powyrywam włosy, zgwałcę i potnę zyletką. Potem pomogę Ci wstać i odprowadzę do wyjścia. Wzrokiem.

Mniej więcej tak wygląda boska miłość, z tą różnicą że bóg jakoś nie kwapi się z pomocą przy wstawaniu.


>>Czy Bóg jest wszechwiedzący?
>Bóg jest wszechwiedzący i dla niego nie liczy się czas, On wie wszystko.
>On dał Tobie wolną wolę czyli Cię Kocha i nie chce nic na siłę.. On zna Ciebie ale daje wolną wolę.. to nie jest "przeznaczenie" Bóg nie zapisał kto pójdzie do nieba kto tam.. Bóg czeka na Ciebie.. to jest tak że np ja myśle ze Bóg ma dla mnie tego jednego mężyczyzne ale On dał nam wolną wole i jeśli sie np wyprowadze do USA to tam znajdę miłość a jak tutaj to Tu tak ostatnio czytałam na tej stronce pomocduchowa On ma dla nas kilka pięknych dróg ale zna naszą wolną wole i upadki..

W szkole dostałabyś banię z adnotacją: NIE NA TEMAT.

>>Czy człowiek ma wolną wolę?
>Ma wolną wolę, ale Bóg już wie jakich wyborów dokona.

Czyli tak naprawdę wolnej woli nie ma, gdyż wszystkie ruchy człowieka są z góry przewidziane. Wychodząc z chrześcijańskiego założenia że wszystko jest częścią boskiego planu, należy dodać że nie tylko przewidziane, ale też zaplanowane. W tym momencie nie ma mowy o wolnej woli.

>>Czy Bóg jest miłosierny?
>Oczywiście, kocha nas i sam jest Miłością
>"Bóg jest Miłością.
>Dla tej Miłości warto życ.
>Miejcie odwagę życ dla Miłości"
>(Jan Paweł II, Lednica, 4czerwca 1999)

Nie na temat. Dziewczyno, lepiej unikaj takich wstawek, bo tylko się ośmieszasz. Z takimi tekstami to do kościoła, albo na jakieś forum o charakterze chrześcijańskim, gdzie wszyscy Ci przyklasną i nikt nie będzie się zastanawiał jaki to faktycznie ma sens.

>>Czy Bóg jest wszechmogący?
>Hm... niby tak, ale zawsze zastanawiało mnie, dlaczego On nas tak kocha, a nie chce byc z nami? dlaczego nie przyjdzie do nas albo nie weźnie nas do siebie, ale nie za pare lat tylko tu i teraz! Ale widocznie życie jest przedsionkiem, który musimy przebrnąc, by zjawic się w Niebie. Według mnie jest wszechmogący

Znowu trochę nie na temat. Poza tym zadajesz sobie złe pytania.

Kiedy rozpatrujesz wszechmoc boga, zastanawiasz się nad jego rzekomą miłością.

Zastanawiać powinno Cię na przykład: z jakiej paki bóg może być wszechmocny, skoro wszechmoc jest pojęciem wewnętrznie sprzecznym?
kamila
ehm... dobra w dupie.......
masz rację już się nie ośmieszam, bo sama zaczynam wątpic, w szkole dostałabym pałe z wykrzyknikiem, bo jestem na humanie z dziennikarstwem i prawem.
Dobra jestem głupiutka i nic nie wiem o życiu.....
Bóg jest albo i Go nie ma, ale jestem ja i nie będę się już produkowac,
bo widzę, że nic to nie daje.......
pozdrawiam
truthsearcher (437 punktów)
>Dobra jestem głupiutka i nic nie wiem o życiu.....

Pisząc te słowa pokazujesz że już nie jesteś ,,głupiutka,,. Tylko mądry człowiek może zauważyć swoją głupotę. Pamiętaj, że jeden z największych mędrców twierdził : Wiem, ż nic nie wiem. ( sokrates )
Thorvoy (6588 punktów)
>ehm... dobra w dupie.......

KTO TAKI? :>

>masz rację już się nie ośmieszam, bo sama zaczynam wątpic, w szkole dostałabym pałe z wykrzyknikiem, bo jestem na humanie z dziennikarstwem i prawem.

Po prostu pisz rozsądnie. Nie głoś, a dyskutuj, tak jak Twoja koleżanka.

>Dobra jestem głupiutka i nic nie wiem o życiu.....

Ty to powiedziałaś.

>Bóg jest albo i Go nie ma, ale jestem ja i nie będę się już produkowac,
>bo widzę, że nic to nie daje.......

A, powiedz mi, co tak naprawdę chciałaś, żeby dawało?

Pozdrawiam.
kamila
>>ehm... dobra w dupie.......
>KTO TAKI? :>
w dupie z moimi przekonaniami, nawet nie umiem ich poprzec argumentami
>>masz rację już się nie ośmieszam, bo sama zaczynam wątpic, w szkole dostałabym pałe z wykrzyknikiem, bo jestem na humanie z dziennikarstwem i prawem.
>Po prostu pisz rozsądnie. Nie głoś, a dyskutuj, tak jak Twoja koleżanka.
jaka koleżanka?
>>Dobra jestem głupiutka i nic nie wiem o życiu.....
>Ty to powiedziałaś.
Na to wychodzi, okazuję się, że nic nie wiem, ale przynajmniej umiem się do błedu i głupoty przyznac
>>Bóg jest albo i Go nie ma, ale jestem ja i nie będę się już produkowac,
>>bo widzę, że nic to nie daje.......
>A, powiedz mi, co tak naprawdę chciałaś, żeby dawało?
Nie wiem, ale nie chce się ośmieszac...
>Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
>w dupie z moimi przekonaniami, nawet nie umiem ich poprzec argumentami

Wiesz co mi się w Tobie podoba? Ze w krótkim czasie dostrzegasz miałkość teorii, której nie można nijak uzasadnić.

>jaka koleżanka?

Przez jakiś czas odnosiłem wrażenie że "kamila" i "rauchut" to dwie różne osoby. Jeśli się myliłem, to chyba trochę Ci się odmieniało podczas zmiany podpisu.

>Na to wychodzi, okazuję się, że nic nie wiem, ale przynajmniej umiem się do błedu i głupoty przyznac

I to w ludziach cenię. Nawiasem mówiąc, za głupią chyba nikt Cię tu nie uważa.

>>A, powiedz mi, co tak naprawdę chciałaś, żeby dawało?
>Nie wiem, ale nie chce się ośmieszac...

To nie wiesz, czy nie chcesz się ośmieszać?

Pozdrawiam.
kamila
>Wiesz co mi się w Tobie podoba? Ze w krótkim czasie dostrzegasz miałkość teorii, której nie można nijak uzasadnić.
Miło, ale tak jest, skoro coś jest bardziej prawdopobne niż to co uważałam za słuszne, to warto się temu przypatrzec i ewentualnie zastanowic nad sensem wcześniejszych teorii.
Nie będę uparcie bronic czegoś, co moze się okazac nie prawdą.

>Przez jakiś czas odnosiłem wrażenie że "kamila" i "rauchut" to dwie różne osoby. Jeśli się myliłem, to chyba trochę Ci się odmieniało podczas zmiany podpisu.
No, ten typ już tak ma
Raz piszę rauchut a raz Kamila, bo mi się myli
Mi się często odmienia, ale dzisiaj mam tki dzien, że juz mi się nie chce o Bogu gadac, bo się impreza szykuje, w ogóle od czasu tej naszej pierwszej notki, wiele się zmieniło, a życie jest piękne ---> taka mała dygresja
>I to w ludziach cenię. Nawiasem mówiąc, za głupią chyba nikt Cię tu nie uważa.
Dobrze by było jakby to była prawda
...
>To nie wiesz, czy nie chcesz się ośmieszać?
nie, nie wiem co chciałam żeby dawało, a że nie chce się ośmieszac to jestem pewna
>Pozdrawiam.
ja też
Thorvoy (6588 punktów)
>Miło, ale tak jest, skoro coś jest bardziej prawdopobne niż to co uważałam za słuszne, to warto się temu przypatrzec i ewentualnie zastanowic nad sensem wcześniejszych teorii.

Popieram.

>Nie będę uparcie bronic czegoś, co moze się okazac nie prawdą.

Oby jak najwięcej ludzi myślących w taki sposób.

>Mi się często odmienia, ale dzisiaj mam tki dzien, że juz mi się nie chce o Bogu gadac, bo się impreza szykuje, w ogóle od czasu tej naszej pierwszej notki, wiele się zmieniło, a życie jest piękne ---> taka mała dygresja

No i dobrze, korzystaj z tego życia póki możesz. Rozsądnie.

>>I to w ludziach cenię. Nawiasem mówiąc, za głupią chyba nikt Cię tu nie uważa.
>Dobrze by było jakby to była prawda

Z pewnością JA Cię nie uważam.

>>To nie wiesz, czy nie chcesz się ośmieszać?
>nie, nie wiem co chciałam żeby dawało, a że nie chce się ośmieszac to jestem pewna


Pozdrawiam.
kamila
>Z pewnością JA Cię nie uważam.
ehm, to dobrze
Cieszę się. Nawiązując do tematu początrkowego, a właściwie produktów końcowej rozmowy, pragnę zauważyc, ze w wierze jest więcej znaków zapytania niż odpowiedzi...
W kościele katolickim było spoko, u Zielonoświątkowców też nie było źle, ale ja nie pasuję ani tam, ani tu, najchętniej to bym zrobiła taki mix i z każdej religii to co najfajniesze wzieła, a w Bydgoszczy mam duży wybór, tych wszystkich pseudoreligii jest tutaj pełno.... Ale pozostanę przy tym,że Bóg jest bo to mi w jakiś sposób uzupełnia pewne luki, ale już nie będę broniła Jego istnienia, bo jak widac na załączonym obrazku, nie mam argumentów:P
>Pozdrawiam.
Moi aussi
kamila
Muszę, choc nie chce zauważyc pewien fakt mam dysleksję i te wszystkie błedy to nie moja wina, ale jakoś nie zdaje mi się, żebym miała jakiś deficyt rozwojoy--> jak to czasami nazywają:P
Thorvoy (6588 punktów)
Mówisz bardzo do rzeczy jak na teistkę, ale z tą dysleksją... Dajżesz spokój.

Bardzo zastanawiające że dysleksja jest problemem dotykającym znikomy procent ludzi, a tutaj co osoba, która popełnia błędy, to zaraz dyslektyk.

Do licha, dyslektyków może być 3%, ale nie 30%!
kamila
Przykro mi ale nic na moją ułomnośc nie poradzę, skoro zatwierdzili, że dysleksja to widocznie tak jest, ale chyba aż takich ogromniastych bykóe nie robię??;p
ehm... Myślisz,że teiści sa gorsi od ateistów??
Otóż to tacy sami ludzi, lecz z innymi poglądami, a ja jestem teraz jakoś pomiędzy, bo okazuje się, że nie mam argumentów na to co mówię, a z drugiej strony myślę, że Bóg jest...
Jednak uważam,że trzeba czasami spojrzec na wszystko z troche wiekszej perspektywy,
Jak ktoś wierzy, że białe jest czarne, za wszelką cenę chce to udowodnic, a inny tłumaczy mu, że białe jest czerwone, więc obydwaj powinni zastanowic się nad tym jakie w końcu jest białe?:p
Więc ja biorę też pod uwagę to co piszesz, bo może akurat Ty masz rację a nie ja?.....
Thorvoy (6588 punktów)
>Przykro mi ale nic na moją ułomnośc nie poradzę, skoro zatwierdzili, że dysleksja to widocznie tak jest, ale chyba aż takich ogromniastych bykóe nie robię??;p

Jeśli nie bierzesz specjalnych lekcji ortografii, to raczej dyslektyczką nie jesteś, bo szczególnie rażących błędów nie dostrzegam.

>ehm... Myślisz,że teiści sa gorsi od ateistów??

Naiwniejsi. Statystycznie słabsi intelektualnie.

>Otóż to tacy sami ludzi, lecz z innymi poglądami, a ja jestem teraz jakoś pomiędzy, bo okazuje się, że nie mam argumentów na to co mówię, a z drugiej strony myślę, że Bóg jest...

Gdyby głosicielom płaskiej Ziemi dać zdjęcia satelitarne Niebieskiej Planety, też byliby rozdarci, bo nie mieliby argumentów, a z drugiej strony myśleliby: ale wszystko z drugiej strony powinno spadać.

>Jednak uważam,że trzeba czasami spojrzec na wszystko z troche wiekszej perspektywy,

Zgadzam się.

>Jak ktoś wierzy, że białe jest czarne, za wszelką cenę chce to udowodnic, a inny tłumaczy mu, że białe jest czerwone, więc obydwaj powinni zastanowic się nad tym jakie w końcu jest białe?:p

Polecam agnostycyzm, który zakłada że jeśli widzisz białe, to znaczy że JEST białe.

>Więc ja biorę też pod uwagę to co piszesz, bo może akurat Ty masz rację a nie ja?.....

Ja jestem mocno przekonany do swoich racji. Oczywiście, gdyby ktoś umiał mi udowodnić istnienie boga, mogłabyś być pewna że zostałbym jego gorliwym wyznawcą.
Thorvoy (6588 punktów)
>>a pamięc bliskich jest dla mnie bardzo ważna jak
>>Boży dar.
>Czyj?

Nie czyj, a kto. Bożydar, chyba Jej facet.

>>Non omnis moriar, nie wszystek umrę, pozostając w sercach
>>najbliższych....
>Na pewien czas.

Ot co. Z odejściem pierwszego pokolenia potomnego prawdopodobnie odejdzie też pamięć o Niej.
kamila

>Ot co. Z odejściem pierwszego pokolenia potomnego prawdopodobnie odejdzie też pamięć o Niej.
zdziwiłbyś się
Thorvoy (6588 punktów)
W niektórych przypadkach może. W większości się sprawdza. Praktycznie nic nie wiem o rodzinie, która wykracza moza moje "pradziadostwo".
kamila
Nie wiem czy w mojej rodzinie ktoś mnie zapamięta, ojciec na pewno nie ...
Ale moi przyjaciele, którzy zawsze są przy mnie, moje małe kuzynostwo
Jeszcze mam czas..... ale nie wiem ile, może umrę za minutę, oby nie, bo chce jeszcze wiele dokonac
Thorvoy (6588 punktów)
Tak czy inaczej pamięć o Tobie raczej nie przetrwa ponad Ich pokolenie.
truthsearcher (437 punktów)
>Ot co. Z odejściem pierwszego pokolenia potomnego prawdopodobnie odejdzie też pamięć o Niej.
No i odejdzie też pamięć o Bożydarze! a taki miły był z niego gość.
Thorvoy (6588 punktów)
Był, był. I klapnął.

Na pogrzeb nie wpadnę, bo się na piwo umówiłem.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365