 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-04-2007 21:21 | kobus (14 punktów) | Lustracja | Chce poruszyc temat lustracji na uniwersytetach. Nie zdziwiłem sie, kiedy polały sie wielkie protesty wielu uczonych, keytykujacych lustracje. Wiadomym jest fakt, że ta własnie lustracja w tym kształcie spustoszy polskie uczelnie. Jak sie zapewne okaże co drugi profesor bedzie musiał opuscic katedre za "współprace". Bo jakie kiedys były realia, jaka rzeczywistosc?? Jak chcesz sie uczyc, kształcic, wyjezdzac za granice........podpisz....opowiedz. Damy paszport. Nie? Siedzisz na tytłku i temperujesz ołówki. Kto miał do czynienia z pracą naukowa zapewne wie jak to jest. I tak wiec środowisko sie broni i musi sie bronic, chcac przetrwac. A młodzi nie chca czekac......................................
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| kszan (559 punktów) | Odp: lustracja | Na forum pojawił sie już taki wątek, chociaż od tego czasu troche się sytuacja zmieniła (uhaha). Okazało się, ze dwóch panów z Uniwersytetu Gdańskiego - którzy zwołali konwent rektorów przeciwko lustracji ma pewien problem z IPN - wg "Wprost" kapowali w SB na kolegów i zaproszonych gości z zagranicy aż miło. Niestety, wyglada na to, że jest to kolejny przykład sytuacji, kiedy ktoś pała świetym oburzeniem, wyciera sobie gębę terminami "demokracja", "wolność","dobro społeczeństwa" ..... (proszę dopisać w miejscu kropek kolejne frazesy) na okoliczność nie otwierania archiwów, a potem okazuje się, że guzik - chodzi tylko o własny tyłek, umoczony w g..
|
|
| Pandorra (1289 punktów) | Nie bardzo rozumiem czemu wykładowcy akademiccy podlegają lustracji, a nauczyciele szkół średnich nie. W uzasadnieniu podano, że naukowcy kształtują charaktery młodych ludzi, więc muszą być IPN-owsko niepokalani. A przeciez studenci na ogół mają już wypracowane jakieś poglądy wyniesione z domu (zlustrujmy rodziców) i ze szkół właśnie.
Po co się ograniczać - proponuję poddać lustracji wszystkich nauczycieli ze szkół wszelkiego stopnia, którzy w 1989r. mieli ukończone 18 lat. Z czasem przyjdzie pora na przedszkolanki, które pierwsze mają kontakt z nieskalaną a bezbroną osobowością młodego człowieka.
Aha, i koniecznie ginekolodzy i położnicy - toż oni moga wpływać na poczęte.
Przepraszam - paranoja w tym kraju chyba staje się zaraźliwa.
|
|
 | | kszan (559 punktów) | >Nie bardzo rozumiem czemu wykładowcy akademiccy podlegają lustracji, a nauczyciele szkół średnich nie. Ustawa mówi, że lustracji podlegają nauczyciele akademiccy od adiunkta w górę i dyrektorzy wszystkich szkół. Obecni asystenci to z reguły ludzie młodzi, których nie obejmuje ustawa z racji wieku (urodzeni po 1.08.1972), co do szeregowych nauczycieli to pewnie ustawodawca założył, że odsetek wsółpracujacych był mały i tylko w wypadku chęci zostania dyrektorem szkoły lub wyżej należy się lustrować. >Po co się ograniczać - proponuję poddać lustracji wszystkich nauczycieli ze szkół wszelkiego stopnia, którzy w 1989r. mieli ukończone 18 lat. >Aha, i koniecznie ginekolodzy i położnicy - toż oni moga wpływać na poczęte. >Przepraszam - paranoja w tym kraju chyba staje się zaraźliwa. Nie rozumiem czemu zaraz paranoja. Przeczytaj ustawę - to co podają media i przeróżni "obrońcy praw lustrowanych" - vide mój poprzedni post to z reguły gruba przesada.
|
|
| qazad | > Wiadomym jest fakt, że >ta własnie lustracja w tym kształcie spustoszy polskie >uczelnie. Jak sie zapewne okaże co drugi profesor bedzie >musiał opuscic katedre za "współprace".
-- za przyznanie się do kapowania na kolegów po fachu nie "opuszcza" się katedry, a jedynie za udowodnione kłamstwo lustracyjne.
|
|
| Pandorra (1289 punktów) | Nigdy nie byłam zwoleniczką lustracji. Nie wiem po co wyciąga się to 18 lat po transformacji i zaczyna polowanie na czarownice, skoro mamy naprawdę większe problemy do rozwiązania, niż fakt że w latach siedemdziesiątych Iksiński był świadomym (albo i nie) informatorem jakichś służb. Nie zrobiono tego w 1989 roku, trudno, teraz to pachnie zwykłą zemstą. Od lustracji nie będzie w tym kraju lepiej, nie zmniejszy się liczba alkoholików, maltretowanych dzieci, czy chociażby ilość dziur w jezdniach. Nie przybędzie mieszkań, nie wzrosną pensje i nie skrócą kolejki do lekarzy. Nasi politycy mają mentalność starca, który interesuje się wyłącznie tym co było i stale grzebie się w przeszłości, a to co będzie pozostawia własnemu losowi. Mam już trochę dość tej wędrówki tyłem do przodu i ciągłego patrzenia wstecz. Są przywódcy na czas walki i przywódcy na czas budowania. Nasz nieszczęsny kraj cierpi na nadprodukcję tych pierwszych.
|
|
 | | kszan (559 punktów) | > fakt że w latach siedemdziesiątych Iksiński był świadomym (albo i nie) informatorem jakichś służb. Nie zrobiono tego w 1989 roku, trudno, teraz to pachnie zwykłą zemstą.
Iksińscy z lat siedemdziesiatych w dużej większości są już na emeryturach. Chodzi o Ygrekowskich z lat 83-89, obecnie w wieku 55-60 lat którzy są teraz kierownikami katedr, szefami instytutów inp. oddziałów NFZ, ZUS, KRUS itp. przez co mają ogromny wpływ na finanse, politykę kadrową, awanse, doktoraty, habilitacje. Są łatwo rozpoznawalni (dziwne no nie?) bo najczęściej są to kompletne zera w swojej dziedzinie (wszyscy się zastanawiają jak ten facet/kobieta zrobił tą habilitację, albo kogo zna że został dyrektorem czegośtam), którzy karierę zrobili właśnie umiejętnie kablujac i podsrywając konkurencję oraz podpisując co się da byleby dostać tytulik, posadkę. Niestety swoje metody uważaja po latach za wzór do naśladowania (no bo niby czemu nie - efekt jest) i rośnie już drugie a nawet trzecie pokolenie miernot które poza lizaniem tyłka Ygerkowskim i kapowaniem na kolegów (ten pijak, ten ma kochankę, ten pedał) robią karierę. Po to ta zamsta. Zaznaczam, że byłem przeciwnikiem lustracji do momentu eksplozji hipokryzji w imię wolnosci i demokracji- patrz poprzednie posty.
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
Zapominasz, jak większość gorących orędowników lustracji, że nałożenie obowiązku złożenia oświadczenia lustracyjnego nie wynika z nieprzepartej żądzy zdobycia wiedzy o przeszłości lustrowanego. Zasoby IPN i tak mają zostać otwarte na tyle szeroko, że miłośnicy badań historycznych będą mogli swobodnie poszukiwać haków na swoich aktualnych zwierzchników, niezależnie od tego czy ci oświadczenie złożą, czy też nie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | kszan (559 punktów) | No właśnie chodzi o to że haki mają zniknąć, bo archiwa będą jawne. Nie wiem, to tylko moja hipoteza ale przez ostatnie 18 lat mogło się teoretycznie zdarzyć, ze przetarg X wygrała firma Y dlatego, że zwyczajnie zaszantażowała kogoś teczką. Nie wierzę, że gdy gra idzie o naprawdę duże pieniądze (drogi, paliwa, prywatyzację, rurociągi), ktokolwiek będzie miał skrupuły. A jezeli dzisiaj wie "Wprost" to wywiadownie gospodarcze i wywiady inncyh państw wiedzą od 5 lat. Każdy, kto ma coś do ukrycia jest niestety podatny na szataż, i trzeba o tym aspekcie również pamiętać. > Zapominasz, jak większość gorących orędowników lustracji...Nie uwazam się za gorącego orędownika lustracji - po prostu życie, ostatnio zweryfikowało trochę argumenty gorących przeciwników (ja byłem po prostu przeciwnikiem). Krótko mówiąc lepiej późno, niż wcale lub lepiej późno niż później. Powtarzam - swój poglad zmieniłem patrząc na zachowania gorących przeciwników i stąd ta zmiana. Gdyby sprawa była rzeczywiście tym o czym pisze Pandorra, tzn. zamierzchłą przeszłością wszyscy by to olali bo nie dotyczyło by to ich. Niestety tutaj już drugi raz (cholera, muszę to przyznać  - pierwszy raz była Rospuda) zgdzam się z braćmi Kaczyńskimi.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Krótko mówiąc lepiej późno, niż wcale
Zgoda - jeśli chodzi o szeroki dostęp do archiwów. Nie widzę jednak żadnego rzeczowego argumentu przemawiającego za sensownością akcji składania oświadczeń lustracyjnych.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | kszan (559 punktów) | > Nie widzę jednak żadnego rzeczowego argumentu przemawiającego za sensownością akcji składania oświadczeń lustracyjnych. Moim zdaniem argumentem jest sens ustawy - eliminacja kłamców lustracyjnych.
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Moim zdaniem argumentem jest sens ustawy - eliminacja kłamców lustracyjnych.
I tu trafiłeś w sedno. Dla ścisłości dodałbym - groźba eliminacji.
Droga Pani Zyto. Co prawda sąd prawomocnym wyrokiem potwierdził prawdziwość Pani oświadczenia lustracyjnego, ale wiemy, że znaleziono dodatkowe, istotne dokumenty w Pani sprawie. Proponujemy, aby podała się Pani do dymisji.
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny (Mat 25,13)
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Pandorra (1289 punktów) | > ... rośnie już drugie a nawet trzecie pokolenie miernot które poza lizaniem tyłka Ygerkowskim i kapowaniem na kolegów (ten pijak, ten ma kochankę, ten pedał) robią karierę. Po to ta zamsta. Po pierwsze nie jest tak, że większość naukowcow robiła karierę dzięki donosicielstwu. Niektórzy tak, niektórzy nie i takie uogólnienia są nadmiernym uproszczeniem, co gorsza krzywdzącym.
Po drugie skoro wyrosło jakoby drugie i trzecie liuzusowskie pokolenie, to lustracja nic nie da, bo te osoby nie będa jej podlegać.
Po trzecie gdyby pseudo-naukowców odsuwano od stanowisk za mizerię merytoryczną ich dotychczasowych osiągnięć (lub "osiągnięć"), to jestem za. Ale odsuwanie solidnych naukowców za niesłuszność polityczną pachnie mi komunizmem. Wtedy też promowano politycznie słusznych, bez względu na ich faktyczną wartośc zawodową. Nawet jeśli kolega ze studiów na mnie donosił, to jakie to ma teraz znaczenie? Żadnego. Mnie to nie interesuje.
Ten kraj ma naprawdę wiele ważniejszych problemów niż roztrząsanie przeszłości sprzed 20-25 lat.
|
|
| |  | | kszan (559 punktów) | >Po pierwsze nie jest tak, że większość naukowcow robiła karierę dzięki donosicielstwu. Oczywiście, że nie - nic takiego nie napisałem. Napisałem, że tacy istnieją - ilu ich jest, teoretycznie na to pytanie odpowie ustawa lustracyjna >Po drugie skoro wyrosło jakoby drugie i trzecie liuzusowskie pokolenie, to lustracja nic nie da, bo te osoby nie będa jej podlegać. Chodzi mi o przykład, który idzie z góry. Coś jak fala w wojsku. >Nawet jeśli kolega ze studiów na mnie donosił, to jakie to ma teraz znaczenie? Żadnego. Mnie to nie interesuje. Bo nic nie straciłaś. Ale jeżeli kolega ze studiów jest teraz tzw. autorytetm moralnym i na dodatek uważany jest za hadrcorowego opozycjonistę (opornik w klapie co najmniej 2 MegaOmowy), i dajmy na to jest rekotorem dużej szkoły wyższej, a ciebie wylali bo nie zrobiłaś habilitacji - bo ktoś cię podesrał, że słuchasz RWE i to jest ten kolega, to raczej zmienia sytuację.
|
|
| |  | | kobus (14 punktów) | A wszystkie "miernoty" to tylko i wyłącznie donosiciele z lat PRL? Uczeszczałem na Uniwersytet i wiem , że nie tylko. Kolesiostwo panuje nadal, a miernoty zostają doktorami itp. w sumie nie wiem za co... Układy tworza sie na uniwersytetach, a poczciwy człowiek co nie zna kogo trzeba nie ma szans na kariere.
|
|
| | |  | | Cieślański (994 punktów) | > A wszystkie "miernoty" to tylko i wyłącznie donosiciele z lat PRL?Jeśli dałoby się udowodnić ścisły związek między ograniczeniem intelektualnym oraz miernotą a donosicielstwem, to było by to jak najbardzie po mojej myśli. Bo ja od początku podejrzewam, że ten cały PiS-zdolny kurnik, kaczki, sikorki, tudzież ś(nięte)jurki, oraz szwagroszczak kota Busia, musiało mieć przed 1989 rokiem status kapusia. No bo, jak inaczej, takie "ptasie móżdżki", z poziomem poczucia humoru "poniżej krytyki", bez poparcia z resortów siłowych, mogłyby się w ogóle dostać do "polityki'? 
bóg jest oszustwem
|
|
| mohawk (2936 punktów) | Odp: Lustracja | Mnie w całym tym procederze najbardziej interesuje strona prawna i byłbym wdzięczny, gdyby ktoś w tych sprawach biegły zechciał mi wyjaśnić, jak to jest możliwe, żeby prawo w państwie demokratycznym przewidywało sankcje karne (czy quasi-karne) za czyny, które nie były przestępstwami w momencie ich 'popełnienia', ba, w większości nadal trudno byłoby je jako takie zakwalifikować. Nie znaczy to, rzecz jasna, że były chwalebne, ale przecież nie za każde łajdactwo traci się prawa publiczne.
|
|
 | | kszan (559 punktów) | >jak to jest możliwe, żeby prawo w państwie demokratycznym przewidywało sankcje karne (czy quasi-karne) za czyny, które nie były przestępstwami w momencie ich 'popełnienia', ba, w większości nadal trudno byłoby je jako takie zakwalifikować.
Dlatego sam fakt współpracy nie powoduje sankcji, nalezy po prostu się do tego przyznać w oświadczeniu lustracyjnym. Tylko osoby, które złozyły nieprawdziwe oświadczenie poniosą kare i te, które nie złożyły - taką jak tę które złożyły nieprawdziwe. Tak zrozumiałem ustawę.
|
|
|  | | mohawk (2936 punktów) | >Dlatego sam fakt współpracy nie powoduje sankcji, nalezy po prostu się do tego przyznać w oświadczeniu lustracyjnym. Tak to chyba było w starej ustawie w odniesieniu do polityków. Teraz - tak przynajmniej czytam - ma być tak, że przyznanie się do współpracy powoduje utratę stanowiska. Ponoć młodzi twórcy ustawy zapędzili się tak bardzo, że chcieli to uczynić obligatoryjnym również dla pracodawców prywatnych, ale chyba w końcu to nie przeszło.
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Jest taka zasada prawna, mająca zastosowanie w całym świecie cywilizowanym lub za takowy się uważającym, iż człek bez wyjątku każdy, posądzony o cokolwiek, oskarżony lub tylko pomówiony - ma święte prawo do milczenia bez szkody dla formalnej opinii. Każde wymuszenie oświadczenia, że nie jest się wielbłądem, stanowi nadużycie prawa
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|