 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-11-2006 18:46 | DawidKarolkievitz (984 punktów) | Memy? | Michał Heller- kosmolog, fizyk, profesor, utytułowany badacz... ksiądz. Dlaczego?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| truthsearcher (437 punktów) | >Michał Heller- kosmolog, fizyk, profesor, utytułowany >badacz... ksiądz. Dlaczego? Dlaczego nie?
|
|
| Marian (5438 punktów) | >Michał Heller- kosmolog, fizyk, profesor, utytułowany >badacz... ksiądz. Dlaczego?
To jeden z tych ludzi, którzy uważają, że nie ma konfliktu między nauką a religią. Wbrew pozorom jest sporo takich ludzi, którzy nie widzą sprzeczności w uprawianiu nauki (ateistycznej bądź co bądź) i chodzeniu w niedzielę do kościoła; z jednej strony naukowy racjonalizm, z drugiej silna, irracjonalna wiara, w bardzo słabą hipotezę.. Tak bardzo sobie to wmówili, że nie ma tu sprzeczności, że naprawdę w to uwierzyli.
|
|
 | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | Taki mądry człowiek...szkoda
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
|  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | Nie chodziło mi tu o uzykanie odpowiedzi. Było to raczej zadanie pytania w próżnię. Pytanie powinno brzmiec raczej- jak bardzo wyniki badań są na korzyść doktryny katolickiej? Tak jak to kiedyś ktoś zauważył- "jeśli fakt naukowy stoi w sprzeczności z doktryną to tym gorzej dla faktu naukowego"
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>Tak jak to kiedyś ktoś zauważył- "jeśli fakt naukowy stoi w sprzeczności z doktryną to tym gorzej dla faktu naukowego"
>Taki mądry człowiek...szkoda
Ksiądz Heller nie pasuje do Twojej doktryny widzenia Kościoła. Może warto zastanowić się nad jej zmianą?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >>Tak jak to kiedyś ktoś zauważył- "jeśli fakt naukowy stoi w sprzeczności z doktryną to tym gorzej dla faktu naukowego" >>Taki mądry człowiek...szkoda > Ksiądz Heller nie pasuje do Twojej doktryny widzenia Kościoła. Może warto zastanowić się nad jej zmianą?
Przedstaw swoją doktrynę a może mnie kupisz
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Przedstaw swoją doktrynę a może mnie kupisz
Wielokrotnie ją zmieniałem i ostatecznie doszedłem do wniosku, że doktrynerskie podejście jest w tym wypadku nieskuteczne. Kościół stworzyli i tworzą nadal tylko ludzie, a ludzie są różni. Niektórych Kościół ogranicza i tych warto żałować. Księdza Michała Hellera trudno do takich zaliczyć.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | @@@
>>Przedstaw swoją doktrynę a może mnie kupisz. Rachu - ciachu! Trzy zdania i przekażę swoją doktrynę, nad którą pracowałem całe dotychczasowe życie i nadal jest przedmiotem optymalizacji.
****************************************************************** @@@
>Wielokrotnie ją zmieniałem i ostatecznie doszedłem do wniosku, że doktrynerskie podejście jest w tym wypadku nieskuteczne. Kościół stworzyli i tworzą nadal tylko ludzie, a ludzie są różni. Niektórych Kościół ogranicza i tych warto żałować. Księdza trudno do takich zaliczyć. Doktrynerskie podejście, w każdym przypadku jest nieskuteczne. W Kościele katolickim było i jest nadal, wielu bardzo mądrych ludzi, godnych racjonalnego szacunku i poważnego zastanowienia się nad ich przemyśleniami.
Tylko w jednym mała niezgoda. Nie żałuję wszystkich tych, którzy, bez przymusu fizycznego, na ograniczenia się godzą. To jest ich intelektualny wybór, za który powinni ponosić intelektualne konsekwencje. Mogę szczerze żałować inteligentnego człowieka, którego socjologiczne przyczyny nie dopuściły do wiedzy, ale nie mogę żałować takiego, który miał możliwość wyboru i wybrał.
Michał Heller, to bardzo mądry człowiek (z którym się nie zgadzam). Poświęcił dużą część swojego intelektualnego życia uzasadnianiu swojego wyboru. Naprawdę warto, te przemyślenia poznać i postarać się je zrozumieć.
Poniższe należy do mojej doktryny, a myślę, że "Placownika" także: Otwartość na poglądy innych i próbę życzliwego zrozumienia poglądów innych, nawet tych dalekich od moich. Nikt nie ma patentu na rację, a nie ma tak głupiego człowieka, aby nie mógł powiedzieć mądrego zdania.
Serdecznie pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Tylko w jednym mała niezgoda. Nie żałuję wszystkich tych, którzy, bez przymusu fizycznego, na ograniczenia się godzą. To jest ich intelektualny wybór, za który powinni ponosić intelektualne konsekwencje.
Wydaje mi się, że ponoszą, ale nie zdają sobie z tego sprawy, czyż nie??
>Poniższe należy do mojej doktryny, a myślę, że "Placownika" także: >Otwartość na poglądy innych i próbę życzliwego zrozumienia poglądów innych, nawet tych dalekich od moich. >Nikt nie ma patentu na rację, a nie ma tak głupiego człowieka, aby nie mógł powiedzieć mądrego zdania.
Do niedawna sądziłem, że są. Dziś wiem, że to, co napisałeś powyżej jest prawdą. Podpisuję się pod tą doktryną (a przynajmniej pd tym fragmentem tejże).
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >@@@ >>>Przedstaw swoją doktrynę a może mnie kupisz. >Rachu - ciachu! >Trzy zdania i przekażę swoją doktrynę, nad którą pracowałem całe dotychczasowe życie i nadal jest przedmiotem optymalizacji.
Tak, rachu- ciachu skreślił moją, rachu- ciachu przedstawia swoją
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Tylko w jednym mała niezgoda. Nie żałuję wszystkich tych, którzy, bez przymusu fizycznego, na ograniczenia się godzą. To jest ich intelektualny wybór, za który powinni ponosić intelektualne konsekwencje.
To bardzo istotne uściślenie, z którym całkowicie się zgadzam.
>Mogę szczerze żałować inteligentnego człowieka, którego socjologiczne przyczyny nie dopuściły do wiedzy
Żal nic tu nie pomoże - jak swego czasu śpiewał Piotr Szczepanik. Dlatego warto, a nawet należy, wszelkimi dostępnymi środkami dążyć do tego, aby usuwać te "socjologiczne przyczyny", po to, aby wiara była - znacznie częściej niż to ma miejsce obecnie - wynikiem autentycznych wyborów.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Marian (5438 punktów) | >Pytanie powinno brzmiec raczej- jak bardzo wyniki badań >są na korzyść doktryny katolickiej? Zauważmy jedną rzecz: chrześcijanie mają 4 ewangelie, z których każda opowiada nieco inną historię (np. w ew. Marka mamy inny rodowód Jezusa niż w ew. Mateusza), jednocześnie wierzą, że wszystkie zostały natchnione przez boga. Mają chyba naturalną zdolność do niedostrzegania pewnych rzeczy. Katolicy uznali na przykład, że teoria ewolucji absolutnie nie zaprzecza Biblii, bo tego akurat fragmentu nie należy rozumieć lateralnie. Nie przeszkadza im nawet, że wierzą w grzech pierworodny popełniony przez ludzi, którzy nigdy nie istnieli.
>Tak jak to kiedyś ktoś zauważył- "jeśli fakt naukowy stoi w sprzeczności z doktryną to tym gorzej dla faktu naukowego" W tym względzie KK jest dość liberalny; uznaje wyniki badań naukowych, wmawiając wszystkim, że oczywiście nie stoją w sprzeczności z ich wierzeniami. Nie mogą z resztą, bo - jak wierzą - nauka i religia zajmują się zupełnie odrębnymi światami (materialnym i duchowym). Gorzej jest z kościołami ewangelickimi. Oni wierzą, że Biblia - jako natchniona przez boga - jest nieomylna, więc jeśli nauka przeczy Biblii, to musi to być wynikiem błędu, świadomego działania "naukowców-oszustów", czy nawet "naukowców-opętańców".
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Zauważmy jedną rzecz: chrześcijanie mają 4 ewangelie, z których każda opowiada nieco inną historię (np. w ew. Marka mamy inny rodowód Jezusa niż w ew. Mateusza), jednocześnie wierzą, że wszystkie zostały natchnione przez boga. Mają chyba naturalną zdolność do niedostrzegania pewnych rzeczy. Katolicy uznali na przykład, że teoria ewolucji absolutnie nie zaprzecza Biblii, bo tego akurat fragmentu nie należy rozumieć lateralnie. Nie przeszkadza im nawet, że wierzą w grzech pierworodny popełniony przez ludzi, którzy nigdy nie istnieli.
Eh... Cudowne metafory postrzegane tak ściśle, że luźniejsze są już stringi na tyłku męskiego striptizera...
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Nie chodziło mi tu o uzykanie odpowiedzi. Było to raczej zadanie pytania w próżnię. >Pytanie powinno brzmiec raczej- jak bardzo wyniki badań >są na korzyść doktryny katolickiej? >Tak jak to kiedyś ktoś zauważył- "jeśli fakt naukowy stoi w sprzeczności z doktryną to tym gorzej dla faktu naukowego"
A dlaczego zakładasz z góry, że doktryna będzie miała wpływ na wyniki jego badań?? Uwierzmy w końcu, że istnieją ludzie, którzy wierząc w Boga nie odcinają sie od naukowych dowodów. Uwierzmy w wiarygodność takich ludzi.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) |
> A dlaczego zakładasz z góry, że doktryna będzie miała wpływ na wyniki jego badań??A dlaczego tak wielu znamienitych naukowców to zdeklarowani ateiści? Myślę, że ateizm naturalnie wyrasta z ich postawy, z ich doświadczeń życiowych i z tego, że spoglądając w gwiazdy, wertując skrypty, patrząc przez mikroskop nie dojrzeli "palca bożego" nie natknęli sie na jego ślad. Bo niby dlaczego są ateistami? Z przekory czy dlatego, że nie urodzili się w Polsce?! Nauka obywa się bez boga. A Heller to jawny kolaborant 
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| | | |  | | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) |
>A dlaczego tak wielu znamienitych naukowców to zdeklarowani ateiści?
A dlaczego tak wielu znamienitych naukowców to zdeklarowani fideiści? Myślę, że teizm naturalnie wyrasta z ich postawy, z wychowania i ich doświadczeń życiowych, a także i z tego, że spoglądając w gwiazdy, wertując skrypty, patrząc przez mikroskop dojrzeli "palec boży" że natknęli się, tam gdzieś, na Jego ślad. Bo niby dlaczego są teistami? Czy tylko dlatego, że urodzili się w Polsce w rodzinach katolickich? Nauka obywa się bez Boga, Bóg w nauce niczego nie wyjaśnia, ale ludziom, nawet gdy są uczonymi znacznie trudniej. A ksiądz profesor Michał Heller to bardzo ciekawy myśliciel, którego warto poznać.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | > >A dlaczego tak wielu znamienitych naukowców to zdeklarowani ateiści?> A dlaczego tak wielu znamienitych naukowców to zdeklarowani fideiści?> Myślę, że teizm naturalnie wyrasta z ich postawy, z wychowania i ich doświadczeń życiowych, a także i z tego, że spoglądając w gwiazdy, wertując skrypty, patrząc przez mikroskop dojrzeli "palec boży" że natknęli się, tam gdzieś, na Jego ślad. Bo niby dlaczego są teistami? Czy tylko dlatego, że urodzili się w Polsce w rodzinach katolickich?> Nauka obywa się bez Boga, Bóg w nauce niczego nie wyjaśnia, ale ludziom, nawet gdy są uczonymi znacznie trudniej. A ksiądz profesor Michał Heller to bardzo ciekawy myśliciel, którego warto poznać.> Pozdrawiam.> Masz punkt. Taa, jeszcze powiedz mi, że z piachu robi sie szkło  Taki made in Vatican
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | @@@ > >Masz punkt. Taa, jeszcze powiedz mi, że z piachu robi sie szkło Taki made in VaticanSłusznie i naukowo, tacy jak: Mikołaj Kopernik, Stanisław Staszic, Włodzimierz Sedlak, Wacław Hryniewicz, Stanisław Musiał itd., to zwykli głupole. Teoś ateista, to wielki intelektualista. Nie jestem technologiem i może nie jest to tak, ale wydaje mi się, że "piachu", to dodaje się do wapna, a przy produkcji szkła używa się "piasku kwarcytowego".
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | > Teoś ateista, to wielki intelektualista.A to jest ciekawe, kolejny godzien poznania?! > Nie jestem technologiem i może nie jest to tak, ale wydaje mi się, że "piachu", to dodaje się do wapna, a przy produkcji szkła używa się "piasku kwarcytowego".Taa, jeszcze mi powiedz, że gorące powietrze jest lżejsze od zimnego 
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| | | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | > Bóg w nauce niczego nie wyjaśnia, ale ludziom, nawet gdy są uczonymi znacznie trudniej. A ksiądz profesor Michał Heller to bardzo ciekawy myśliciel, którego warto poznać.
Chęć doprowadzenia do dowodu przy maksymalnym zachowaniu obiektywizmu- to niewątpliwie cecha, która winna byc posiadana przez naukowca. Zakładam, że podobną metodyką tenże naukowiec kieruje się na codzień i tego nie muszę wyjaśniać. Heller- siada z biblią i... po chęci doprowadzenia do dowodu nie pozostaje smród. Godzi się z tym co nastepuje- cała wiedza o rzeczywistości zawiera sie w dwu tłustych książkach i dowodu nie żąda. "Pewnych rzeczy się nie przeskoczy"- rzekł impotent... tj. ksiądz- kosmolog
Mam dwie opcje odpowiedzi:
- schizofrenik, - kolaborant.
Enjoy
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Heller- siada z biblią i... po chęci doprowadzenia do dowodu nie pozostaje smród. >Godzi się z tym co nastepuje- cała wiedza o rzeczywistości zawiera sie w dwu tłustych książkach i dowodu nie żąda.
Ciekawe... Kiedy go przyłapałeś?? Masz zdjęcia?? Czemu twierdzisz, ze jeśli ksiądz jest naukowcem, to jego badania opierają się tylko i wyłacznie na biblii?? Trąca tu stereotypem przedszkolnym...
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >Trąca tu stereotypem przedszkolnym...
acha.... ?
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>Trąca tu stereotypem przedszkolnym... >acha.... ?
Ok. Rozwinę wypowiedź... Uwierz mi na słowo, że nie każdy klecha tłumaczy powstania świata, zjawisk fizycznych itp. tylko i wyłącznie przez pryzmat biblii i nie przeprowadza swoich badań naukowych trzymając w ręku biblię zamiast pincety i mikroskopu.
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | @@@
>Chęć doprowadzenia do dowodu przy maksymalnym zachowaniu obiektywizmu- to niewątpliwie cecha, która winna byc posiadana przez naukowca. >Zakładam, że podobną metodyką tenże naukowiec kieruje się na codzień i tego nie muszę wyjaśniać. >Heller- siada z biblią i... po chęci doprowadzenia do dowodu nie pozostaje smród.
Po co tak zaraz aż "naukowiec". Zakładam, że inteligentny forumowiec-ateista siada z wydanymi po polsku książkami: Houghtona, Peacocke'go, Polkinghorne'a, Tremontanta oraz paru innych (a w Polsce też żyje i publikuje parę ciekawych osób) i biorąc pod uwagę np. "Niepewność wiedzy", R. G. A. Dolby, w sposób rzeczowy i kulturalny (zgodnie racjonalistycznym podejściem do ludzi i ich poglądów) wykaże jak bardzo oni się mylą.
Pomimo że nie potrafię znaleść najmniejszej przesłanki przekonywującej mnie o istnieniu jakiejkolwiek mocy nadprzyrodzonej, to jakoś dziwnie nie przekonują mnie merytoryczne argumenty typu: agent, schizofrenik, kolaborant. W Polsce Salamucha, Bocheński, Wciórka, Kłósak, a nawet Leszek Kołakowski, to chyba nie tak całkiem tylko przygłupy lub manipulanci. Jak zabrakło argumentów, można użyć epitetów, a gdy ich zabraknie, to skuteczną jest też pała, ale jak później wytykać wierzącym inkwizycję i inne represje w stosunku do inaczej myślących. Szanując siebie, szanujmy naszych przeciwników, a Ci którzy z nami poważnie z nami rozmawiają (nie próbując nas obrazić), to nie przeciwnicy-wrogowie, tylko partnerzy w dialogu. Pozwalący nam lepiej zrozumieć samego siebie.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) |
>Po co tak zaraz aż "naukowiec". Zakładam, że inteligentny forumowiec-ateista siada z wydanymi po polsku książkami
Zdarza mi się być "forumowiczem" ale może nie do mnie skierowana była ta wypowiedź...
Smuci mnie to, że jesli nie jest się Jerzym Urbanem to dostaje sie po głowie za próbę prowokacji "przy ziemii", takiej "niskich lotów" co to się ją zwykło nazywać. Szkoda. Jeśli podane publikacje godne są przeczytania- przeczytam je.
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | @@@
>Zdarza mi się być "forumowiczem" ale może nie do mnie skierowana była ta wypowiedź... Do nikogo personalnie, a do wielu sądzących i atakujących ekstremalnie. Ta strona, która ma więcej racji, może wkładać w swój wywód mniej emocji.
>Smuci mnie to, że jeśli nie jest się Jerzym Urbanem to dostaje sie po głowie za próbę prowokacji "przy ziemi", takiej "niskich lotów" co to się ją zwykło nazywać. Wszystkim, łącznie ze samym sobą, proponuję podwyższenie lotów. Mnie większą satysfakcję daje czytanie "Bez Dogmatu" i Res Humana" od "Faktów i Mitów", ale gdy ktoś się upiera na "niskie loty", to trudno.
>Szkoda. Jeśli podane publikacje godne są przeczytania - przeczytam je. Czy aż przeczytania, to nie wiem. Wiem, że warte są poważnego skonspektowania i w miarę posiadanych kompetencji polemiki z zawartymi w nich przemyśleniami. Podjęcia z nimi pryncypialnego sporu, ale z zachowaniem pełnego szacunku dla autorów i czytelników tych książek. Czy my musimy schodzić do poziomu nas atakujących? Chyba nie, choć czasem emocje nas ponoszą. Ja za swoje emocje przepraszam. Aczkolwiek wiem na pewno, że znowu niepotrzebnie, gdzieś mnie poniosą. Jestem wprost uczulony na wszelką głupotę, a im mądrzejszym ludziom ona się trafia, to tym bardziej. Więc z góry też przepraszam. Staram się!
> Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >A dlaczego zakładasz z góry, że doktryna będzie miała wpływ na wyniki jego badań??> A dlaczego tak wielu znamienitych naukowców to zdeklarowani ateiści?> Myślę, że ateizm naturalnie wyrasta z ich postawy, z ich doświadczeń życiowych i z tego, że spoglądając w gwiazdy, wertując skrypty, patrząc przez mikroskop nie dojrzeli "palca bożego" nie natknęli sie na jego ślad. Bo niby dlaczego są ateistami? Z przekory czy dlatego, że nie urodzili się w Polsce?! Nauka obywa się bez boga. A Heller to jawny kolaborant Wierzę w Boga nie wierząc w ideę kościoła, kleru i całej reszty tej szopki. Nie wierzę w bajki pod tytułem "bóg stworzył wszystkie zwierzęta". Dopuszczam do swej wiadomości, że Bog mógł "trzymać łapę" nad ewolucją. Czy to oznacza, że moje badania są mało wiarygodne?? Przecież widząc działanie szczepionki mówię o odporności nabytej i limfoytach T i B, a nie o boskim działaniu Boga. Widząc olej unoszący się na powierzchni wody tłumaczę to różnicą gęstości, a nie "bo Bóg tak chciał".
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) |
>Wierzę w Boga nie wierząc w ideę kościoła, kleru i całej reszty tej szopki. Nie wierzę w bajki pod tytułem "bóg stworzył wszystkie zwierzęta". Dopuszczam do swej wiadomości, że Bog mógł "trzymać łapę" nad ewolucją. Czy to oznacza, że moje badania są mało wiarygodne?? Przecież widząc działanie szczepionki mówię o odporności nabytej i limfoytach T i B, a nie o boskim działaniu Boga. Widząc olej unoszący się na powierzchni wody tłumaczę to różnicą gęstości, a nie "bo Bóg tak chciał".
Gratuluję. Powinny rozdawać ordery
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
|  | | Beatus (2528 punktów) | >Taki mądry człowiek...szkoda A przyszło ci do głowy, że on ma racje, a nie ty?
|
|
| |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >>Taki mądry człowiek...szkoda >A przyszło ci do głowy, że on ma racje, a nie ty?
A Tobie przyszło do głowy, że ja mam rację a nie on?!
"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, niebezpiecznie jest uważać, że nie istnieje żaden" Karolkiewicz
|
|
| | |  | 2 na 2 | Teresa (2693 punktów) | > >>Taki mądry człowiek...szkoda> >A przyszło ci do głowy, że on ma racje, a nie ty?> A Tobie przyszło do głowy, że ja mam rację a nie on?!Jedno jest wiadome, że Ty i on nie możecie mieć racji jednocześnie 
|
|
| | |  | | Beatus (2528 punktów) | >>>Taki mądry człowiek...szkoda >>A przyszło ci do głowy, że on ma racje, a nie ty? >A Tobie przyszło do głowy, że ja mam rację a nie on?! Tak. Przemyślałam to gość gruntownie. Nie odrzucam możliwości, że ty masz rację. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie masz wystarczających powodów aby być pewnym swojej racji.
Twoja odpowiedz, została zmieniona przez moderatora. Czyżby tak zawstydził się zdania, które wykasował? Właściwie, to wykasowane zdanie było odpowiedzią na moje pytanie. I na dodatek jak ono nie pasuje do tekstu, który umieszczasz na dole. >"nie jest źle myśleć, że istnieje jakiś układ, > niebezpiecznie jest uważać, >że nie istnieje żaden"
Ponieważ zapoznałam się z pełną treścią twojej wypowiedzi, wypada mi chyba zwracać się do ciebie "jaśnie oświecony" lub "ty, który poznałeś ukryte prawdy świata" lub "wasza nieomylność". Właściwie to tylko pozazdrościć takiej pewności siebie. Pozdrawiam
|
|
 | | szukacz | >>Michał Heller- kosmolog, fizyk, profesor, utytułowany >>badacz... ksiądz. Dlaczego? To pytanie kluczowe. Odpowiedzi na nie szukałem długo. Dotyczy nie tylko Michała Hellera. Przyczyn jest wiele i odpowiedzi wiele.
-Jedną z przyczyn jest opisywane przez prof. Lorenca, humanetologa , zjawisko inprintingu..
-Są także inne przyczyny .Teoria modułowej struktury świadomości także wyjaśnia to zjawisko.
-Zjawisko ogniskowego charakteru wiedzy.
-Struktura modułowa mózgu.
-Wirusy umysłu przypominające wirusy komputerowe.
Wybitni naukowcy mogą być członkami prymitywnych sekt. Można też jednocześnie wyznawać dwie sprzeczne religie. Pozdrawiam i życzę sukcesów w zgłebianiu problemu.
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | @@@
>Można też jednocześnie wyznawać dwie sprzeczne religie.
Bardzo proszę o jakieś przykłady. Pomimo zainteresowania tą problemaryką nie znam żadnego. Trzeba przy tym pomiętać, że praktycznie, nie istnieją całkowicie spójne światopoglądy. Każdy człowiek ma swój sposób rozumienia wyznawanej religii. Są fundanentaliści i ekumeniści. Ale gdzie tu się mieści wyznawanie dwu sprzecznych religii?
Pozdrawiam i życzę sukcesów w zgłębianiu problemu.
|
|
| |  | | szukacz | >@@@ >>Można też jednocześnie wyznawać dwie sprzeczne religie. >Bardzo proszę o jakieś przykłady. Np. w Japonii. W małżeństwach mieszanych, buddystów i shintoistów, dzieci często, choć nie zawsze bywają wyznawcami dwóch sprzecznych religii jednocześnie. Bo są to w istotny sposób sprzeczne religie. W Polsce w małżeństwach mieszanych mamy taki układ., że córki przejmują religię matki, a synowie ojca. Są też przykłady synkretyzmu np "Santeria"
|
|
| | |  | | szukacz | c.d
Wiedza , a zabobon Religia, a zabobon. Badania prowadzone na grupie amerykańskich studentów wydziału psychologii wykazaly, że nawet do 40% populacji tych studentów wierzy w niektóre zabobony. USA są pod tym względem dość specyficzne.
Przed II Wojną Światową i po jej zakończeniu na wsiach polskich ,"z dala od szosy" , zachowało się wiele wierzeń słowiańskich sprzecznych z religią katolicką i bezskutecznie zwalczanych przez księży.
.
|
|
| | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > c.d> Wiedza , a zabobon> Religia, a zabobon.> Badania prowadzone na grupie amerykańskich studentów wydziału psychologii wykazaly, że nawet do 40% populacji tych studentów wierzy w niektóre zabobony. USA są pod tym względem dość specyficzne.> Przed II Wojną Światową i po jej zakończeniu na wsiach polskich ,"z dala od szosy" , zachowało się wiele wierzeń słowiańskich sprzecznych z religią katolicką i bezskutecznie zwalczanych przez księży.Pytam: I CO Z TEGO?? chcą, niech wierzą! Nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę. podejrzewam, że gdybyś pojechał do takiej wioski i wygłosił na wiecu swoje poglądy miejscowa ludność by Cię wyśmiała. Niektórzy urodzili się i umrą wierząc w Boga i chodząc do kościoła. Czy to oznacza, że są głupi lub gorsi od nas?? Znam wielu takich ludzi i uwierz mi, chciałbym być tak dobrym człowiekiem jak oni (nie wówię tu o tych wyśmiewających  )
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >c.d> >Wiedza , a zabobon> >Religia, a zabobon.> >Badania prowadzone na grupie amerykańskich studentów wydziału psychologii wykazaly, że nawet do 40% populacji tych studentów wierzy w niektóre zabobony. USA są pod tym względem dość specyficzne.> >Przed II Wojną Światową i po jej zakończeniu na wsiach polskich ,"z dala od szosy" , zachowało się wiele wierzeń słowiańskich sprzecznych z religią katolicką i bezskutecznie zwalczanych przez księży.Pytam: I CO Z TEGO?? chcą, niech wierzą! Nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę. podejrzewam, że gdybyś pojechał do takiej wioski i wygłosił na wiecu swoje poglądy miejscowa ludność by Cię wyśmiała. Niektórzy urodzili się i umrą wierząc w Boga i chodząc do kościoła. Czy to oznacza, że są głupi lub gorsi od nas?? Znam wielu takich ludzi i uwierz mi, chciałbym być tak dobrym człowiekiem jak oni (nie wówię tu o tych wyśmiewających  ) Pozdrawiam
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | |  | | szukacz | >Nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę. A czy wpajanie religii nie jest uszczęśliwianiem na siłę.
>Czy to oznacza, że są głupi lub gorsi od nas??
Głupsi i gorsi od nas są ci, którzy ich dobroć i łatwowiernośc wykorzystują, czyniąc ich niewolnikami i marionetkami do swoich prywatnych i politycznych interesów.
I jeszcze jedno. Nie jest obojętne jakie są cele społeczeństwa, w co społeczeństwo inwestuje. Jednostka żyje na poziomie swojego środowiska. Na nic Ci się nie przyda luksusowy samochód w kraju w którym nie ma dróg. Nie jest obojętne czy społeczeństwo inwestuje w magię i rytuał, czy w alkochol, czy w naukowe metody rozwiązywania problemów. Jeżeli rolnik będzie zwiększał wielkość produkcji metodami magicznymi inwestując w czarownika zamiast w naukowca, to takiemu społeczeństwu nie wróżę sukcesu.
> Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>Nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę. >A czy wpajanie religii nie jest uszczęśliwianiem na siłę.
Ksiadz Ci karabin do głowy przystawił i powiedział "Jak nie zaczniesz wierzyć, to Cię zabiję"?? Te czsasy już mineły (na szczęście).
>>Czy to oznacza, że są głupi lub gorsi od nas?? >Głupsi i gorsi od nas są ci, którzy ich dobroć i łatwowiernośc wykorzystują, czyniąc ich niewolnikami i marionetkami do swoich prywatnych i politycznych interesów.
Więc atakujmy kler - nie wiernych.
>I jeszcze jedno. Nie jest obojętne jakie są cele społeczeństwa, w co społeczeństwo inwestuje. Jednostka żyje na poziomie swojego środowiska. Na nic Ci się nie przyda luksusowy samochód w kraju w którym nie ma dróg. >Nie jest obojętne czy społeczeństwo inwestuje w magię i rytuał, czy w alkochol, czy w naukowe metody rozwiązywania problemów. Jeżeli rolnik będzie zwiększał wielkość produkcji metodami magicznymi inwestując w czarownika zamiast w naukowca, to takiemu społeczeństwu nie wróżę sukcesu.
Ja nie inwestuję w kościół i jestem przeciw temu. Popieram nierzucanie "na tacę". Znam wielu księży, którzy z pieniędzy z tacy pomagają biednym, ale przeważająca większość to pospolici złodzieje i zdziercy korzystający z naiwności emerytek.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | >>@@@
>>>Można też jednocześnie wyznawać dwie sprzeczne religie. >>Bardzo proszę o jakieś przykłady. >Np. w Japonii. W małżeństwach mieszanych, buddystów i shintoistów, dzieci często, choć nie zawsze bywają wyznawcami dwóch sprzecznych religii jednocześnie. Bo są to w istotny sposób sprzeczne religie. Za mało znam buddyzm i shintoizm, aby określić ich sprzeczność, ale wystarczająco plastyczność ludzkiego umysłu by wiedzieć, że wówczas tworzą oni własną religię synkretyczną.
>W Polsce w małżeństwach mieszanych mamy taki układ., że córki przejmują religię matki, a synowie ojca. Nie tylko w Polsce, w małżeństwach mieszanych, córki mają dziurki, a synowie... Przepraszam, ale zupełnie nie o to pytałem.
>Są też przykłady synkretyzmu np "Santeria" Żaden synkretyzm nie jest wyznawaniem dwu sprzecznych religii. Nawet, gdy z takich religii wywodzą się jego źródła.
Największą światopoglądową sprzecznością jaka jest mi znana, to godzenie działalności naukowej z fideizmem.
Proszę szukać dalej.
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | szukacz | >Największą światopoglądową sprzecznością jaka jest mi znana, to godzenie działalności naukowej z fideizmem.
Szkoda, że nie zauważyłeś, że to godzenie polega na tworzeniu konstrukcji synkretycznych.
Nie mogę Ci podać autora pracy na temat religijności Japończyków, bo już nie pamiętam , ale skoro nie masz na ten temat wiedzy , jak piszesz, to nie zaprzeczaj, bo to brzmi tak: " nie znam się na tym , ale jestem innego zdania"
|
|
| | | |  | | szukacz | >W Polsce w małżeństwach mieszanych mamy taki układ., że córki przejmują religię matki, a synowie ojca. >Nie tylko w Polsce, w małżeństwach mieszanych, córki mają dziurki, a synowie... Przepraszam, ale zupełnie nie o to pytałem.
To ma związek ze sposobami rozwiązywania problemu sprzeczności religijnych w małżeństwach mieszanych i dlatego o tym piszę.
Nie w każdym przypadku w małżeństwach mieszanych w Japonii następuje tworzenie nowej religii synkretycznej w postaci iloczynu religii, jak przypyszczasz bezpodstawnie, lecz następuje tworzenie prostej sumy.
Przepraszam, ale nie będziesz mi wyznaczał zakresu mojej wypowiedzi. Czy Twój tekst nie jest przypadkiem przejawem arogancji i niekompetencji, do której zreszta się przyznajesz?
|
|
| | | |  | | szukacz | >Za mało znam buddyzm i shintoizm, aby określić ich sprzeczność, ale wystarczająco plastyczność ludzkiego umysłu by wiedzieć, że wówczas tworzą oni własną religię synkretyczną.
"Plastyczność ludzkiego umysłu " to wynalazek autora, którym można wyjaśnić wszystko, także "godzenie działalności naukowej z fideizmem."
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | @@@
Proszę mi powiedzieć, czym sobie na taką agresję zasłużyłem? Grzecznymi pytaniami? Niezrozumieniem? A może, mam prawo tylko do czytania "Szukacza" z nabożeństwem?
>Przepraszam, ale nie będziesz mi wyznaczał zakresu mojej wypowiedzi. Po pierwsze, to nigdy bym nie śmiał, a po drugie czyżbym gdziekolwiek tego próbował?
>>Za mało znam buddyzm i shintoizm, aby określić ich sprzeczność, ale wystarczająco plastyczność ludzkiego umysłu by wiedzieć, że wówczas tworzą oni własną religię synkretyczną. >Czy Twój tekst nie jest przypadkiem przejawem arogancji i niekompetencji, do której zreszta się przyznajesz? Wydawało mi się, iż przyznanie się do jakiejś niewiedzy nie jest przejawem arogancji, jeżeli już, to raczej pewnej skromności. Gorzej zaś jest, gdy omnibus w głoszone przez siebie pewniki się zaplącze. Wiem na przykład, ze shinto cehuje wielka różnorodność form, brak jednolitego kanonu i powszechnie uznanych ksiąg świętych, a buddyzm rozprzestrzeniając po rozległym obszarze, pod wpływem zróżnicowanych kultur, przeobrażał się przybierając różne formy. W takich przypadkach synkretyczne połączenia są łatwiejsze. Ale, tak jak wspomniałem, o tych religiach za wiele nie wiem i nie podejmuję się dyskusji o nich.
>"Plastyczność ludzkiego umysłu " to wynalazek autora, którym można wyjaśnić wszystko, także "godzenie działalności naukowej z fideizmem." Mendelejewa (tego od pierwiastków), gdy wchodził do cerkwi, zaczepił komunista-ateista: -"Wy dziadku wierzycie w takie bzdury?". "Nie każdy może być wykształcony jak wy, towarzyszu" - odpowiedział słynny uczony.
Może nie tak aż bardzo jest to mój wynalazek. Wielkich uczonych, stosujących w uprawianej przez siebie dziedzinie nauki ścisły naturalizm metodologiczny i zachowujących jednocześnie głęboką wiarę było sporo. Z chęcią zapoznam się z poważnymi wyjaśnieniami takiego godzenia. Pomimo przeczytania paru książek, to jedynie, co wiem na pewno, to to, że jest to możliwe i dosyć pospolicie występujące.
Miłego wieczoru życzę.
|
|
| | | | | |  | | szukacz | Np. w Japonii. W małżeństwach mieszanych, buddystów i shintoistów, dzieci często, "c h o ć n i e z a w s z e" bywają wyznawcami dwóch sprzecznych religii jednocześnie. Bo są to w istotny sposób sprzeczne religie.
W tym sformułowaniu "choć nie zawsze" kryją się wszystkie inne przypadki jak synkretyzm, wybór jednej z religii,(przykład z Polski itd.) To nie jest miejsce na pisanie długich referatów, dlatego taka forma skrótowa odpowiedzi na postawione pytanie.
Niżej piszę celowo o zabobonach, które też są przykładem sprzecznych poglądów i nie są przykładem synkretyzmu.
Nie tylko w Polsce, w małżeństwach mieszanych, córki mają dziurki, a synowie...(trudno to nazwać argumentem w dyskusji) (Przepraszam, ale zupełnie nie o to pytałem."(tu jest próba ograniczenia treści wypowiedzi. Wydaje mi się, że nie muszę wyłącznie ściśle odpowiadać na pytania)
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|