Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak to jest z tym buddyzmem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
17-02-2007 18:35Piotrek K (451 punktów)Jak to jest z tym buddyzmem?
Jak to jest z tym buddyzmem? Bo skoro należy tak skupiać swoją uwagę na teraźniejszości, że "postrzegający, akt postrzegania i postrzegane stają się jednością" -przez co rozumiem istotę buddyjskiego, obiecanego wyzwolenia się("życie tu i teraz", porzucenie ego) i spontaniczności, to jak w takim razie praktykujący ma wieść mądre i moralne życie nie myśląć o niczym innym jak o tym co teraz? Moralne i mądre życie jest zalecane, jak wiadomo, by osiągnąć nirwanę. Z tego co przeczytałem medytacja jest treningiem a nie czasem na rozmyślania. Przeczytałem również, że ważne jest "poznanie rzeczy takich jakimi są". Pytam więc kiedy się to ma odbywać? Może po drodze do "przebudzenia"? Jeżeli się już takie "przebudzenie" osiągnie i będzie się w pełni szczęścia rejestrowało rzeczywistość (oczywiście w zjednoczeniu z nią), zachowania będę spontaniczne, to gdzie tu miejsce na mądre planowanie działań? Takie cieszenie się życiem mogło być dobre dla ascetów sprzed 2,5 tys. lat, którzy żyli z jałmużny i nie martwili o to co będzie z nimi następnego dnia.

Muszę dodać, że nie miałem na celu jakiegoś obalania tej religii, ani wyszukiwania jakichś pozornych sprzeczności. Chcę, aby wyprowadzono mnie z błędu, bo niektóre idee buddyzmu mnie zaciekawiły.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

smag (464 punktów)
1....to gdzie tu miejsce na mądre planowanie działań?

2. Takie cieszenie się życiem mogło być dobre dla ascetów sprzed 2,5 tys. lat, którzy żyli z jałmużny i nie martwili o to co będzie z nimi następnego dnia.

1. Problemy z wnioskowaniem ? Jeśli istnieje tylko teraźniejszość, to po co myśleć o tym co było lub będzie. Wszystko jest piękne tylko dla tego, że może się wydarzać i wszystko się kręci dzięki miłości - to jest buddyzm.

2. To jest właśnie realność i aktualność wszystkich religii, spróbuj troche pomedytować po buddyjsku, to zobaczysz jaka błoga obojętność Cię najdzie, robić, nie robić, pracować, nie pracować, wszystko jedno

Pozdrawiam.
Piotrek K (451 punktów)
> Jeśli istnieje tylko teraźniejszość, to po co myśleć o tym co było lub będzie.
> robić, nie robić, pracować, nie pracować, wszystko jedno

Ale zapewnić jakieś warunki bytu by się przydało i kiedyś o tym trzeba pomyśleć -zwłaszcza jak się jest jeszcze w wieku szkolnym .

Także pozdrawiam
wyszpolski (447 punktów)
Moim zdaniem buddyzm wcale nie wyklucza normalnego życia, co więcej, przecież nauczyciele tacy jak np. Lama Ole propagujący buddyzm na zachodzie pokazują że jest on dla każdego, a nie tylko dla ascetów. Zresztą buddyzm lepiej postrzegać jako system filozoficzno-moralny, i powybierać to co się nam przyda, a nie ścisłą religię która wymaga ileś tam praktyki dziennie itp. Co do mądrego i moralnego życia - właśnie pomaga popatrzeć z innej perspektywy, i zamiast np. zasuwać w pracy w weekendy bo się pragnie pieniążków, lepiej iść na spacer z dziewczyną

Swoją drogą bardzo mnie ciekawi fakt zaniku habituacji po osiągnięciu oświecenia. Byłoby straszne ciągle słyszeć dyski i wentylatory w komputerze
Piotrek K (451 punktów)
>Moim zdaniem buddyzm wcale nie wyklucza normalnego życia

Pewnie nie wyklucza(no chyba, że wyklucza, ale na Zachodni sposób myślenia jest to nie do pomyślenia ). Tylko, że liczyłem, że ktoś na forum będzie potrafił uzupełnić ten brak wiedzy albo wskazać jakieś teksty, żebym mógł być co do powyższego pewien .
Pozdrawiam.
wyszpolski (447 punktów)
Proponowałbym na na przykład ten tekst

www.buddyzm.pl/108/

Pytania 12, 90, 93, 98. Ogólnie na tej stronie jest sporo tekstów, polecam Lamę Ole bo to spoko człowiek, bardzo nowoczesny No i w zasadzie nie widzę sprzeczności między ośmioraką ścieżką, a nowoczesnym życiem.

pl.wikiped(*)wiecenie_(religie_Wschodu)

Ale to juz pewno czytałeś. W każdym razie, nie widzę sprzeczności nawet w kupowaniu najnowszego Porsche, o ile się go jakoś rozpaczliwie nie pożąda, ani nie zabija ludzi żeby zdobyć na nie kase
Piotrek K (451 punktów)
Aha, dzięki . Poczytam. Co prawda byłem już na tamtej stronie, ale jak natrafiłem na tekst mówiący, że złe uczynki są iluzoryczne to się lekko zniechęciłem...
smag (464 punktów)
Powiem Ci tak, czytając o buddyzmie nic nie dowiesz, naprawdę. Albo zacznij praktykować medytację i nauki, albo daj sobie spokój. Jeśli chodzi o moje stanowisko na temat buddyzmu, to mam go już za sobą i nie polecam nikomu, tak jak nie polecam żadnego systemu religijnego. Naprawdę nie będę się tu rozpisywał, ale na osiągnięcie spokoju jest wiele innych metod niż buddyzm i jego medytacje. Oświecenie - owszem, ale nie buddyjskie lecz naukowe.

Pozdrawiam.
Piotrek K (451 punktów)
Muszę przyznać, że po przeczytaniu tej beczki pustosłowia, paru żartów na temat Niemiec i innych luzacko-buddyjskich żarcików oraz paru co ciekawszych rzeczy, bo teoretycznie przeglądnąłem wszystkie 108 pytań i odpowiedzi uznałem, że buddyzm tak samo jak inne religie opiera się na naiwnej wierze... A ja tylko chciałem trochę wyluzować życiowo... W reluztacie obejdzie się bez buddyzmu .
wyszpolski (447 punktów)
>że buddyzm tak samo jak inne religie opiera się na naiwnej wierze...

"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym"

"Kalama Sutra" Budda Siakjamuni

Naiwna wiara powiadasz...
Piotrek K (451 punktów)
Znam ten cytat. Początkowo brzmiał zachęcająco. Co do naiwnej wiary to ten niezbyt szczęśliwy epitet spowodowany irytacją ma swoje uzasadnienie. Przytoczę kilka cytatów odsłaniających te naiwne moim zdaniem poglądy.

"Pytanie 20: Na czym polega reinkarnacja?
Jeśli jesteś zwykłym człowiekiem wrażenia nagromadzone w twojej, podświadomości wyłonią się po śmierci tworząc pewną strukturę polegającą na tym, że najsilniejsze zdominują pozostałe i pociągną cię w stronę następnego odrodzenia. Najsilniejszy program będzie niejako niósł system. Będziesz tego doświadczał dopóki ów program się nie wyczerpie. Jeśli natomiast osiągnąłeś już poziom pozapersonalny, poziom Tulku i zrealizowałeś to, że nie jesteś swoim ciałem, lecz że je masz, odrodzisz się na skutek własnego życzenia przynoszenia pożytku innym i używając nowego ciała jako narzędzia, będziesz działał dla ich dobra."

"Pytanie 54: Czy istnieje praktyka dzięki której możemy zobaczyć nasze poprzednie życie?
Pewnego rodzaju doświadczenia mogą pojawić się w medytacji, albo w snach, ale najlepszą metodą jest prawdopodobnie hipnoza. Zapytałbym jednak, do czego ci to potrzebne? Masz dosyć problemów z twoim "ego" z tego życia, po co dokładać do tego jeszcze sztywne poglądy i kłopoty z poprzedniego? Sam pamiętam niektóre rzeczy ze swojego poprzedniego życia, ale nie sądzę, żeby było to takie ważne, na twoim miejscu nie zacząłbym szukać. "

"
Pytanie 58: Co myślisz o radiestezji i telepatii?
Możemy wyobrazić sobie naszą drogę do oświecenia w formie jednej głównej autostrady i wielu zjazdów, które się z nią łączą. Ta szeroka autostrada jest jak pragnienie osiągnięcia oświecenia, życzenie, byśmy byli w stanie pomagać innym. Na tej drodze istnieją małe odgałęzienia - jedno z nich to radiestezja, a drugie telepatia. Są bardzo interesujące, ale jeśli będziemy się na nich za bardzo koncentrować zjedziemy z drogi. Istnieje również drugi błąd, który możemy popełnić. Możemy stać się za bardzo przywiązani do rezultatów, które pojawiają się na drodze. Jest to tak, jakbyśmy chcieli zabrać ze sobą wszystki słupki milowe stojące na poboczu. Pomimo iż podążamy prosto do oświecenia, zaczynamy myśleć: "Mogę robić to, mogę również zająć się tamtym". Jeśli będziemy chcieli dźwigać ze sobą te wszystkie słupki, donikąd nie dojdziemy. Ręce wyciągną nam się do ziemi jak gorylowi i staniemy w miejscu. Chodzi o to, że nie powinniśmy przywiązywać się do mocy i właściwości, które rozwijamy. Jeśli będą nam potrzebne, pojawią się same w całkowicie naturalny i łatwy sposób. Musimy tylko starać się podążać naprzód drogą - to wszystko. Jeśli potrzebujemy środków do życia możemy być dobrymi astrologami, uzdrowicielami czy też radiestetami. Jest to lepsze, niż bycie dobrym rzeźnikiem czy handlarzem broni, lecz nadal aktywność taka nie będzie wyzwalająca, gdyż dotyczy tylko rzeczy, które pojawiają się w umyśle. "

"
Pytanie 102: Jaka praktyka prowadzi najszybciej do rozwinięcia ponadnaturalnych zdolności?
Na najwyższym poziomie pojawiają się wszystkie umiejętności, nie są one jednak tak ważne. Istnieją na przykład ludzie, którzy bardzo intensywnie pracują z medytacją "szine" - koncentrują umysł na jednej rzeczy. Takie osoby potrafią często dokonywać "cudów", które przeczą prawom fizyki. Istnieją jednak również inni, którzy przede wszystkim pracują z poglądem, raczej z motywacją niż z koncentracją. Ci rozwiną mniej podobnych zdolności, jednak będą za to w stanie przynosić większy bezpośredni pożytek innym. "
wyszpolski (447 punktów)
To czy są naiwne, to kwestia osobistego poglądu na tę sprawę. Równie dobrze można argumentować w drugą stronę, że naiwnym jest pogląd że w mikro (kwarki, atomy itp.) i makro (ludzie są drobiną nawet na planecie, co dopiero w galaktyce, która też jest pyłkiem we wszechświecie) kosmosie nie widać śladów działalności jakiejś siły wyższej, szczególnie w zderzeniu z niedoskonałością ludzką, blablabla i takie tam. Co do buddyzmu - zapomniałeś o folklorze związnym z reinkarnacją - o tym jak to Dalaj Lama znajduje swoje zęby z poprzedniego wcielenia - tutaj można sobie ponarzekać że mamy do czynienia z prawdziwymi bajkami. Ja z buddyzmu trochę ciekawych i przydatnych dla siebie rzeczy wyciągnąłem, więc nie narzekam.
Piotrek K (451 punktów)
Aha...

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365