Racjonalista - Strona głównaDo treści
Społeczność internetowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-04-2007 09:57Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Społeczność internetowa
Nie wiem czy to odpowiedni dział, ale nie byłem pewien gdzie mogę podzielić się z wami pewną refleksją. Mianowicie czytam właśnie na Onecie artykuł o blogach itp. i zacząłem zastanawiać się nad pewną kwestią - w jakim kierunku zmierza "społeczność użytkowników Internetu"?
Pamiętam, że tak w połowie lat dziewięćdziesiątych będąc w podstawówce i nie mając jeszcze własnego komputera (a jedynie kultową niegdyś konsolkę NES - a raczej jej podróbkę zwaną u nas "Pegasusem") z wypiekami na twarzy czytałem ENTERy, PC Kuriera czy stare Bajtki w teorii ucząc się o co tak naprawdę chodzi z tymi komputerami. Dowiedziałem się wtedy o zalążkach Internetu, Fidonecie itp. oraz innych sieciach powstających na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, zrzeszających wtedy głownie środowiska akademickie, które dały początek globalnej sieci. Dowiedziałem się wtedy także o stosowanym języku (emoticonki, akronimy). Własny komputer dostałem około 1998, pierwszy osobisty kontakt z Internetem przypadł dopiero na lata 1999-2000 a w domu łącze modemowe miałem około 2000-2001.
Muszę powiedzieć jedno - Internet wtedy bardzo się różnił od dzisiejszego. Jeśli ktoś chciał zaistnieć ze swoją własną stroną musiał opanować HTMLa, co wymagało trochę wysiłku, tak więc jeśli już ktoś zakładał stronę WWW, to dbał o jej zawartość. Przeglądanie stron domowych prywatnych użytkowników było nieraz prawdziwą przyjemnością intelektualną. A teraz? Wystarczy założyć bloga, wypełnić kilka tabelek, wybrać grafikę i można pisać... Rzecz jasna nikt nawet nie przejmuje się tym, żeby teksty były pisane zgodnie z zasadami ortografii, co jest o tyle dziwne, że dzisiaj nawet przeglądarki internetowe są zdolne sprawdzać poprawność pisowni. Co więcej - całe rzesze rodziców kupują coraz młodszym dzieciom komputer wraz z zestawem startowym neostrady w nadziei, że będzie on służył do nauki... Oczywiście nadzieja jest płonna, a jedynym skutkiem jest to, że miejsca jeszcze do niedawna kulturalnej i rzeczowej dyskusji zostają zarzucone setkami postów pisanych bez zachowania zasad ortografii (lub co gorsza pełne celowo popełnionych błędów) dotyczących rzeczy błahych...
O ile na początku lat dziewięćdziesiątych jedna z gazet (o ile się nie mylę Wyborcza) w artykule wyjaśniających czym jest ten cały "Internet" nawała go siecią ludzi z wyższym wykształceniem, to niedługo będzie można mówić o nim (o ile już nie można) jako o miejscu spotkań ludzi z wykształceniem podstawowym niepełnym...

Dlaczego ja to piszę? Zbliża się maj, sezon komunijny, a wedle ostatnich badań najpopularniejszym prezentem jest obecnie komputer, zapewne z tanim (relatywnie - biorąc pod uwagę polskie warunki) łączem stałym do Internetu. Boję się myśleć co będzie potem - powstaną kolejne blogi-śmieci (co mnie niewiele obchodzi - nikt mnie nie zmusza do ich przeglądania), zostaną założone kolejne "WoNTkI" na forach i znów wielu użytkowników po uruchomieniu komunikatora zobaczy tekst "cze! poklikash?"...
Jednak najbardziej mnie martwi, że znów zaniży się poziom reprezentowany przez internetową społeczność. Przeraża mnie, że ośmiolatek, który dopiero co dostaje komputer i uczy się dostępu do Internetu zanim nauczy sie czegokolwiek (co skutkuje potem setkami postów w stylu: "jak odinstalować grę") ma dostęp do większości stron na równi z dr hab. Na równi z nim może np. edytować hasła w Wikipedii...
Internetowy wandalizm staje się coraz poważniejszym problemem, a walczyć z nim nie sposób...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Chardin (168 punktów)Odp: społeczność internetowa
Nie mam nawet zadatków na socjologa, ale myślę że skończy się to wszystko powstaniem swego rodzaju "podsieci".

Ludzie w miarę dorośli na jakim takim poziomie intelektualnym będą się łączyć wokół stron, na których żeby się zarejestrować trzeba będzie np. wysłać symboliczną złotówkę, co zidentyfikuje nadawcę w oczach kierownictwa strony. Ludzie zmęczeni dziećmi Neostrady będą lgnąć do takich miejsc.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Nie mam nawet zadatków na socjologa, ale myślę że skończy się to wszystko powstaniem swego rodzaju "podsieci".
>Ludzie w miarę dorośli na jakim takim poziomie intelektualnym będą się łączyć wokół stron, na których żeby się zarejestrować trzeba będzie np. wysłać symboliczną złotówkę, co zidentyfikuje nadawcę w oczach kierownictwa strony. Ludzie zmęczeni dziećmi Neostrady będą lgnąć do takich miejsc.

Tyle tylko, że nie jestem pewien co do tego, czy to naprawdę takie dobre rozwiązanie - bądź co bądź polega na ucieczce wszystkich normalnych użytkowników przed "dziećmi neostrady". Chociaż w gruncie rzeczy sam stosuję to w praktyce korzystania z Internetu. Dyskutuje przeważnie na Usenecie (fora rzadziej), czatów na WWW unikam, a jeśli mam ochotę na jakąś dyskusję wieloosobową w czasie rzeczywistym odpalam IRCa. Na dziś dzień skuteczną barierą jest trudność konfiguracji. Co prawda nie jest to aż tak trudne, ale nieco kłopotliwe i na szczęście większość ośmiolatków rezygnuje na rzecz forum czy czatu gdzie wystarczy wpisać nicka.

Problem w tym, że zaczynają pojawiać się teraz bramki WWW do wszystkiego i niedługo również te ostatnie miejsca kojarzące się z początkami Internetu, odwiedzane zwykle przez bardziej zaawansowanych użytkowników będą dostępne w łatwy sposób z przeglądarki dla każdego - bez konfiguracji...

Wiem, że to nieosiągalne, ale uważam, że nie powinno się podłączać Internetu dziecku, które dopiero co dostało komputer. Do nauki spokojnie wystarczy zestaw encyklopedii multimedialnych i programów edukacyjnych.
Chardin (168 punktów)
> w gruncie rzeczy sam stosuję to w praktyce korzystania z Internetu. Dyskutuje przeważnie na Usenecie (fora rzadziej), czatów na WWW unikam, a jeśli mam ochotę na jakąś dyskusję wieloosobową w czasie rzeczywistym odpalam IRCa. Na dziś dzień skuteczną barierą jest trudność konfiguracji. Co prawda nie jest to aż tak trudne, ale nieco kłopotliwe i na szczęście większość ośmiolatków rezygnuje na rzecz forum czy czatu gdzie wystarczy wpisać nicka.

Większość ośmiolatków nie wie o IRC i Usenecie - bo i skąd - i się tam nie pcha . Już nawet nie o konfigurację chodzi.

>Wiem, że to nieosiągalne, ale uważam, że nie powinno się podłączać Internetu dziecku, które dopiero co dostało komputer. Do nauki spokojnie wystarczy zestaw encyklopedii multimedialnych i programów edukacyjnych.

W pełni się zgadzam.

Sęk w tym że to właśnie... nierealne. Mnie też sentyment zżera. Jestem młodszym internautą niż Ty, ale tylko trochę i pamiętam czasy kiedy to wyglądało inaczej. Widzisz, Internet staje się odbiciem świata realnego i wszystkie grupy zaczynają być w nim równo reprezentowane. Skoro w świecie realnym sobie jakoś ludzie radzą to tutaj, gdzie o mechanizmy zachowywania porządku łatwiej, też tak będzie. W sumie zaczyna się w Internecie normalność..
Tofik (5585 punktów)
Świetny pomysł. Mimo, że nie jestem jeszcze pełnoletnia jestem jak najbardziej za.

"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
Chardin (168 punktów)
>Świetny pomysł. Mimo, że nie jestem jeszcze pełnoletnia jestem jak najbardziej za.

Tu nawet nie chodzi o pełnoletniość i te opłaty (mogą np. wpłacać rodzice). Wystarczy moderacja, która napisze ostry jeśli idzie o kulturę słowa i parę innych rzeczy regulamin i będzie go egzekwowała. W połączeniu z jakimś bardziej rygorystycznym trybem rejestracji (gdzie np. trzeba napisać ze trzy akapity uzasadnienia czemu chcesz się dostać na stronę) i łatwością banowania - będzie spokój.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>uzasadnienia czemu chcesz się dostać na stronę) i łatwością
>banowania - będzie spokój.

Banowanie nic nie daje - bo albo jest kompletnie nieskuteczne, albo skuteczne aż nadto i poza natrętem skutki odczuwają również inni użytkownicy.
Założysz bana na konto usera? Założy nowe. Zablokujesz jego IP? Jeśli ma stałe będzie spokój, o ile nie dzieli tego IP z innymi userami przez sieć LAN - wtedy i oni zostaną zablokowani. Jeśli ma zmienne (jak w Neostradzie) połączy się ponownie i blokada już go nie będzie dotyczyła. Prowadzi to w efekcie do takich sytuacji jak ta, której doświadczyłem kilka miesięcy temu chcąc ściągnąć nową wersję Mirandy IM (komunikator) i komplet wtyczek do obsługi kilku protokołów. Okazało się, że strona i forum zostało zablokowane dla wszystkich użytkowników Neostrady!
Chardin (168 punktów)
>Założysz bana na konto usera? Założy nowe.

Nie założy, bo rejestracja jest wymagająca wysiłku. Musiałby być uparty. Pójdzie gdzie indziej.

Vide: satan.pl
Zyga (1539 punktów)
>>Założysz bana na konto usera? Założy nowe.
>Nie założy, bo rejestracja jest wymagająca wysiłku. Musiałby być uparty. Pójdzie gdzie indziej.

Obawiam się że to nie działa.
Banowanie IP w momencie możliwości zablokowania niewinnych to głupota.
Najszybszą metodą jest blokowanie konta i zabronienie zakładania II o takim samym email. Problem w tym że wystarczy zrobić konto na o2 i już można mieć kilka sposobów rejestracji: o2.pl, tlen.pl.
A dzieci są uparte potrafią zakładać konto za kontem tylko po to by napisać adminowi kim to on jest.
Już to sprawdziłem.
Pandorra (1289 punktów)
I wtedy nalezy mu zablokować IP. Że niesprawiedliwe? Trudno - normalni użytkownicy mają prawo się bronić. Jestem za przyznaniem większych praw ofiarom, niż internetowym chuliganom.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>I wtedy nalezy mu zablokować IP. Że niesprawiedliwe? Trudno - normalni użytkownicy mają prawo się bronić. Jestem za przyznaniem większych praw ofiarom, niż internetowym chuliganom.

A jeśli mamy kilkuset innych użytkowników w jednej sieci pod tym samym IP? Za wygłupy jednego dzieciaka, który nie wiem czym jest Netykieta będą cierpieć wszyscy? Potem dochodzi do takich sytuacji, że nie możesz wysłać maila rodzinie w USA bo ich operator zablokował całą pocztę WP z powodu kilku spamerów...
A jeśli dzieciak ma zmienne IP (neostrada, modem) to i tak może się połączyć ponownie i blokada przestanie być aktualna - walka z wiatrakami.
Pandorra (1289 punktów)
>A jeśli dzieciak ma zmienne IP (neostrada, modem) to i tak może się połączyć ponownie i blokada przestanie być aktualna - walka z wiatrakami.
No to pozostaje cierpieć z godnością.
Zyga (1539 punktów)
>I wtedy nalezy mu zablokować IP. Że niesprawiedliwe? Trudno - normalni użytkownicy mają prawo się bronić. Jestem za przyznaniem większych praw ofiarom, niż internetowym chuliganom.

Taaaaa! Zamknijmy całe osiedle bo wśród mieszkańców trafił się jeden kretyn. Coś mi się zdaje, że to nie najrozsądniejsze.
Pandorra (1289 punktów)
>Taaaaa! Zamknijmy całe osiedle bo wśród mieszkańców trafił się jeden kretyn. Coś mi się zdaje, że to nie najrozsądniejsze.

Chyba nieczęsto jest tak, że całe osiedle jedzie na jednym numerze IP. Są serwisy, które tak robią, i to działa.
Zyga (1539 punktów)
>>Taaaaa! Zamknijmy całe osiedle bo wśród mieszkańców trafił się jeden kretyn. Coś mi się zdaje, że to nie najrozsądniejsze.
>Chyba nieczęsto jest tak, że całe osiedle jedzie na jednym numerze IP. Są serwisy, które tak robią, i to działa.

Może wydać się to dziwne ale znam całkiem sporo osób, które nie mają "własnego IP".
Pandorra (1289 punktów)
>Może wydać się to dziwne ale znam całkiem sporo osób, które nie mają "własnego IP".
Może w takim razie bany ostrzegawcze na nicka, a potem na IP na weekend? Zresztą po co ja to mówię - i tak nie mam wpływu na politykę dyscyplinującą użytkowników żadnego portalu
TyDraniu (6569 punktów)
>Może w takim razie bany ostrzegawcze na nicka, a potem na IP na weekend? Zresztą po co ja to mówię - i tak nie mam wpływu na politykę dyscyplinującą użytkowników żadnego portalu

Ja jestem moderatorem na dwóch portalach. Na jednym (dot. telefonów GSM) daliśmy 16 banów na 3200 użytkowników, na drugim (2300 uż.) nic złego się nie dzieje. Zwykle postępowanie z kandydatami do bana wygląda tak, że najpierw jedziemy po nich nie szczędząc sobie złośliwości, jak po mokrej szmacie, po czym delikwent spokojnie dostaje bana na konto. Zastrzegam, że żeby dostać bana, trzeba być totalnym chamem, debilem, bądź oszustem (np. wykryte oszustwo na Allegro). Zwykle, z jednym wyjątkiem, nie wracali. Poza tym, kiedyś kilku zbanowanych założyło sobie konkurencyjne forum tylko po to, żeby mieć gdzie dosadnie komentować nasze (moderatorstwa)zachowanie. Mieliśmy niezły ubaw, czytając ich wpisy. Niestety po pół roku im się znudziło.

Istnieją też kary za naruszenie regulaminu bądź Netykiety, takie jak wysłanie wpisu do Kosza, żółta kartka, bądź uwaga moderatora na privie. Regulamin jest konkretny i jest ściśle egzekwowany.
LEGION (3161 punktów)
>Vide: satan.pl
Dzięki za adres, ciekawa strona.

NIE KLIKAĆ
Gość (7 punktów)Odp: Społeczność internetowa
Można narzekać, martwić się, klnąć, olać to wszystko. Można się starać jakoś edukować, ale komu by się chciało? Znowu - narzekajmy, martwmy się, klnijmy, olewajmy. Edukujmy? Nie.

Wiecie, co jest poważnym problemem? Powielanie przez młodych adeptów Internetu schematów pisania bez specjalnych ładunków literackich czy ortograficznych. Dlaczego? Bo strony, które są w kręgu zainteresowań tychże osób są utrzymane w podobnym tonie. Wielkie litery? Dzieeeee tam. Ortografia? Dzieeeeee tam. Stylistyka? Dzieeeeeee tam. No i powiedzcie sami, jak tu wybrnąć?

Brakuje też stron. Jasne, jest Netykieta, są witryny informacyjne, ale to wszystko ma zbyt skomplikowaną strukturę, żeby mogło dotrzeć do, dajmy na to, dziesięcioletniej dziewczynki! Potrzeby zaangażowania chętnych osób, którym przeszkadza takie wręcz profanowanie języka, ale nie tylko skorych do narzekania; potrzeba rozgłosu, potrzeba negowania sensu istnienia pisanin bez pomyślunku. Luz jest potrzebny, ale totalne olanie wszystkiego, byleby nam przybyło notki na blogu, to coś tu chyba nie gra...

Nigdy się tego nie wypleni w stu procentach, ale czy to znaczy , że trzeba zaprzestać jakichkolwiek działań? Sami pozwalamy hodować internetowe zaniedbania, wandalizmy, i te pe.

Aha, jestem dzieckiem Neostrady.

Pozdrawiam(:
stilb (1323 punktów)
>Internetowy wandalizm staje się coraz poważniejszym
>problemem, a walczyć z nim nie sposób...

No nie bądź taki delikatny. Za moich czasów dawano nam rowery i wyobraź sobie jaki to był wandalizm dla starszych cyklistów.
Internet też wyjdzie z mody i to szybko bo ludzkość jest próżna!
Pozdrawiam!
Gość (7 punktów)
>Internet też wyjdzie z mody i to szybko bo ludzkość jest próżna!

Internet sprzyja próżności, więc może być ciężko. No, chyba, że ktoś wyprodukuje nagle jakąś tanią konsolę do gier, która jednocześnie byłaby najnowszym osiągiem techniki i grafiki. Tak, tak (:
stilb (1323 punktów)
>>Internet też wyjdzie z mody i to szybko bo ludzkość jest próżna!
>Internet sprzyja próżności, więc może być ciężko. No, chyba, że ktoś wyprodukuje nagle jakąś tanią konsolę do gier, która jednocześnie byłaby najnowszym osiągiem techniki i grafiki. Tak, tak (:
Bez urazy gościu ale na początku zeszłego stulecia żył sobie taki dyrektor urzedu patentowego który twierdził że wszystko już zostało wynalezione (niestety nie pamiętam jego nazwiska).
Pozdrawiam!
Gość (7 punktów)
>>>Internet też wyjdzie z mody i to szybko bo ludzkość jest próżna!
>>Internet sprzyja próżności, więc może być ciężko. No, chyba, że ktoś wyprodukuje nagle jakąś tanią konsolę do gier, która jednocześnie byłaby najnowszym osiągiem techniki i grafiki. Tak, tak (:
>Bez urazy gościu ale na początku zeszłego stulecia żył sobie taki dyrektor urzedu patentowego który twierdził że wszystko już zostało wynalezione (niestety nie pamiętam jego nazwiska).

Ależ ja wcale nie twierdzę, że takie coś nie może powstać, jednak
jest to bardzo wątpliwe, chociażby ze względów marketingowych.

>Pozdrawiam!

Ja również(:.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>No nie bądź taki delikatny. Za moich czasów dawano nam rowery i wyobraź sobie jaki to był wandalizm dla starszych cyklistów.
>Internet też wyjdzie z mody i to szybko bo ludzkość jest próżna!
>Pozdrawiam!

Mylisz dwie rzeczy. Dzieci jeżdżą na rowerach duża wcześniej niż od komunii. Wtedy zwyczajnie daje im się jakiś lepszy rower w miejsce starego, małego, który pamięta jeszcze boczne kółka do nauki jazdy. Poza tym trochę ruchu zawsze wychodzi im na zdrowie i nie będę tutaj narzekał bo sam lubię turystykę rowerową i nikomu nie będę bronił, o ile rzecz jasna dzieciaki bez kart rowerowych nie będą wyjeżdżać na drogę publiczną i stwarzać zagrożenia ruchu.

Z Internetem jest trochę inaczej. Tam na dobrą sprawę wszyscy użytkownicy są równi i nie liczy się wiek, płeć czy wykształcenie. Sytuacja idealna chciałoby się powiedzieć. Na usenecie jeszcze nie spotkałem się ze stosowaniem stopni naukowych czy form grzecznościowych - wszyscy są jedną, wielką grupą znajomych. Jedynym prawem jakie panuje jest netykieta i jakoś przez te wszystkie lata się sprawdzało.

Jednak takiej sytuacji jaka ma miejsce teraz jeszcze nie pamiętam. Dzieci są zwyczajnie za mało dojrzałe, żeby uczestniczyć w dyskusjach, a mają dostęp wszędzie tam, gdzie ten dostęp nie jest ograniczony. Małą dojrzałość i świadomość bezkarności powodują, że same złośliwie zaczynają uprzykrzać życie innym. Gdyby dzieciak wyjechał na drogę publiczną rowerem, który dostał na komunię i zaczął jeździć w kółko po skrzyżowaniu blokując ruch szybko zostałby zgarnięty. Wandalizować artykuły na wikipedii nad którymi ludzie się męczyli - może bezkarnie...
Jarek Kubaszewski
>O ile na początku lat dziewięćdziesiątych jedna z gazet (o
>ile się nie mylę Wyborcza) w artykule wyjaśniających czym
>jest ten cały "Internet" nawała go siecią ludzi z wyższym
>wykształceniem, to niedługo będzie można mówić o nim (o ile
>już nie można) jako o miejscu spotkań ludzi z wykształceniem
>podstawowym niepełnym...
Niewątpliwie masz wiele racji np jeżeli chodzi o ortografię ale trzeba pamiętać że w sieci są różne strony jak chociażby nasz racjonalista.pl gdzie pewien "poziom" ukazujących się tekstów jest rzeczą normalną. Co do wypowiedzi na forum to oczywiście zdarzają się różne.
Jeżeli chodzi o te prezenty które są ofiarowane dzieciom z okazji zakończenia pewnego etapu życia i wchodzenia w "dorosłość" to prasłowianie praktykowali tzw. postrzyżyny. Nie miało to charakteru religijnego a praktyczny.
Chłopcy (tylko oni podlegali tym ceremoniom-teraz byłyby to też dziewczęta) otrzymywali upominki które przydadzą im się w dorosłym życiu: nóż, miecz z prawdziwej stali ale jeszcze o młodzieżowych wymiarach itp. Czasy się zmieniły i nikt nie otrzymuje teraz mieczy czy tym podobnych rzeczy a np. komputery. Ale rodzice powinni sie zastanowić czy ten kopmuter jest dziecku naprawdę potrzebny gdy ma osiem lat, może lepiej dać mu coś innego a komputer kupić za ok. 10 lat-wtedy jest nadzieja że będzie on wykorzystany (przynajmiej w części) do pogłębiania wiedzy.
Pozdrawiam
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Niewątpliwie masz wiele racji np jeżeli chodzi o ortografię ale trzeba pamiętać że w sieci są różne strony jak chociażby nasz racjonalista.pl gdzie pewien "poziom" ukazujących się tekstów jest rzeczą normalną. Co do wypowiedzi na forum to oczywiście zdarzają się różne.

Najbardziej przeraża mnie to, że coraz częściej można odnieść wrażenie, że wśród młodszych użytkowników Internetu popularne stacje się celowe postępowanie wbrew regułom ortografii. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie najcięższego przypadku dysortografii, który powodowałby wymianę każdego "ó" na "u", "rz" na "ż" itp. Poza tym słynne już "sh" zamiast "sz". Najgorsze jest to, że dotyczy to dzieci w wieku, kiedy powinno się szlifować i utrwalać zasady pisowni, tymczasem taki "język internetowy" wyrządza dzieciom krzywdę, bo utrwala zdeformowane do granic możliwości zasady ortografii... Potem rzecz jasna rodzice załatwią u znajomego lekarza zaświadczenie o dysfunkcji, bo skoro dziecko nie potrafi pisać to na pewno posiada jakąś wadę, a nie jest to winą tego, że nie przykładano odpowiedniej wagi do nauki pisowni...
Nie sposób również wspomnieć o PeWNym SpecYFiCznym SPosoBIe pIsAnia nagminnie spotykanym na forach, charakterystycznym dla młodszej części Internetu.

Nie powiem - od początku internetowy slang był bardzo specyficznym językiem, jednak czemuś służył. Skróty i akronimy bądź co bądź powstały w czasach, kiedy komputery i łącza miały ograniczone możliwości (w czasach, kiedy na opakowaniach modemów poza szybkością zapisywano również ilość przesyłanych znaków na minutę) i kondensacja treści w jak najmniejszej ilości znaków była wskazana. Dzisiaj nie spotyka się UR, 2U, U2, CUL8R, IMO, AFAIK itp. a niektóre z akronimów stały się tylko skrótami wywołującymi animowane buźki (LOL, ROTFL itp.) i młodsze pokolenie nie ma pojęcia co znaczą - bo co by ich to obchodziło...

>dorosłym życiu: nóż, miecz z prawdziwej stali ale jeszcze o młodzieżowych wymiarach itp. Czasy się zmieniły i nikt nie otrzymuje teraz mieczy czy tym podobnych rzeczy a np. komputery.

Niegdyś miecz był bardzo przydatnym w życiu przedmiotem - czasy były mniej spokojne i nigdy nie było wiadomo czy np. Tatarzy nie przybędą, czy Turcy nie przekroczą granicy i nie zechcą wziąć rodziny w jasyr, albo też czy grupa uzbrojonych zbirów nie napadnie na podróżnych. Broń przy pasie - nawet u jedenastolatka mogła się okazać pomocna - w końcu nawet jeśli nie jest się mistrzem fechtunku to machając mieczykiem można zadać przeciwnikowi jakieś obrażenia, a przynajmniej zdziałać o wiele więcej, niż gdy nie ma się żadnej broni. W niespokojnych czasach taki dzieciak z mieczykiem mógł przesądzić o życiu lub śmierci swojej lub bliskich... Poza tym im wcześniej zaczął, tym większe były jego umiejętności powiedzmy koło dwudziestki.

Ja nie neguję, że dzisiaj ważną umiejętnością jest obsługa komputera. Nie mówię, że dzieci nie powinny go dostawać jak najwcześniej - sam żałuję, że na początku 90s miałem konsolkę, a nie jakiegoś ośmbitowca chociażby. Komputer może pomóc - mi pomógł chociażby nauczenia się zasad ortografii kiedy pisałem w Wordzie i widziałem jakie błędy popełniam zaraz po napisaniu słowa, nauczyłem się szybkiego pisania na klawiaturze a zestaw encyklopedii i programów edukacyjnych pomagał mi poszerzyć wiedzę. Internet przyszedł trochę później - kiedy już pojąłem filozofię obsługi sprzętu i softu oraz wiedziałem do czego chciałbym go używać. Taka powinna być kolejność.
Podarowanie dziecku nowego komputera jako platformy do Internetu moim zdaniem przynosi więcej skody niż pożytku...
LEGION (3161 punktów)
Korzystam z netu od paru miesięcy. Myślałem, że frater to wyjątkowy przypadek.
Krąg Odrzuconych uświadomił mnie. A właściwie zgwałcił przez oczy. Myślę,że i tutaj powinno się taką selekcję stosować.

NIE KLIKAĆ
Patty Matheson (2087 punktów)
Myślę, że jednak nie. To ma być miejsce wymiany wolnej myśli, więc należy dać każdemu szansę bez względu na pierwsze wrażenie. Banowanie za notoryczne złe zachowanie to oczywiście co innego.
LEGION (3161 punktów)
Pytań jest kilka, można sie na jednym wyłożyć, ale przy kilku wpadkach... Osobnik, który nie ma nic do powiedzenia, umie tylko wklejać świnte łobraski nie dostałby się na forum.

NIE KLIKAĆ
mefta (480 punktów)
Mnie rozbawił post chłopaka, który napisał: "Jestem wysokim człowiekiem o Metalowym charakterze"

Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
Piotr Patucha (2279 punktów)
>...ma dostęp do większości stron na równi z dr hab. Na
>równi z nim może np. edytować hasła w Wikipedii...

Myślę, że mimo wszystko egalitaryzm sieciowy jest zjawiskiem pozytywnymi i będzie niósł ciekawe skutki dla rozwoju struktur społecznych. Prócz worka śmieci znajdziesz tam produkcje ludzi, którz bez tego medium byliby skazani na izolację. Myślę, że internet umożliwi również konsolidację klasy średniej, czyli środowisk biznesowych oraz intelektualistycznych - służy on przecież do tego, aby przełamywać bariery. Jest także medium, w którym jak dotąd nie obowiązuje cenzura. Dzięki temu można zapoznać się z opiniami, które w popularnych gazetach oraz TV nie znajdują dla siebie miejsca.

Internet jest dla mnie miejscem spotkań, spotkań z ludźmi oraz ich tworami. Czasem narzekam na jakość produktów, ale cieszy mnie duża różnorodność. Moje credo brzmi: nie wszystko co znajdziesz na sklepowej półce nadaje się do konsumpcji.

Egalitaryzm, równouprawnienie oraz wolność słowa mają dwa oblicza: dobre i złe, jednak są - jak sądzę - najlepszym z najgorszych możliwych rozwiązań.

Pozdrawiam.
J.Szulc (5723 punktów)

Napisałeś dokładnie to, co myślę.
Od niedawna poruszam się wśród adresów internetowych i faktem jest, że znajduję sporo śmieci. Nie znaczy to jednak, że tak mam myśleć o wszystkim, co tu znajduje.
Uważam, że jeśli mnie coś nie interesuje, nie bawi, najzwyczajniej na świecie zamykam taką stronę.
Od nas samych zależy, ile weźmiemy sobie dobrego a ile złego z internetu. Także, jak będzie wyglądać relacja z innymi użytkownikami. Tutaj, to my tworzymy pewnego rodzaju kulturę, my ustalamy pewne zasady. Dbajmy więc wszyscy o to, żeby było nam tu dobrze.


---
Patty Matheson (2087 punktów)
Internet to nie jest coś, na co "jest moda", było fajne, schodzi na psy, przeje się dzieciakom i znudzi, a potem może ostanie się dla nas, nie-wandali. Jest to coś, co totalnie zmieniło świat, i jest przez świat zmieniane. Cofnąć niczego nie możemy, ale jakieś sposoby się znajdą. Piszesz, że masz obawy, choć wiesz, że nic nie zmienimy. Poziom świata internetowego spada do poziomu piwnicy, ale to wada popularyzacji czegokolwiek. A nie można było nam - prezentującym "wysoki poziom" - zatrzymać tejże, ponieważ za siecią idzie gruba kasa. Musimy z tym żyć.
Jak zwykle najsensowniejszym, acz - znów jak zwykle - utopijnym sposobem jest uświadamianie dzieci i kretynów, oraz ich rodziców. Techniczne sposoby filtracji są bardziej realistyczne, ale muszą być naprawdę efektywne.
Wiem, że chcielibyśmy wszyscy zmienić świat. Najlepiej wziąć całość w swoje własne rozsądne ręce i rządzić po swojemu. Sama się łapię na takich totalitarnych zapędach, oczywiście dla dobra narodu, a nie ja ci wszyscy...

Poziom językowy sieciowych oshouomów to często tragedia, ale można i z tego się śmiać, zamiast opłakiwać. Jeśli nie ma, co się lubi... Jellonki na gadu-gadu to może być pewne urozmaicenie dnia; u nas powstała nowa tradycja zakładania się, w której z kolei wiadomości delikwent rzuci "mash fotke".

Pozdrawiam.
mefta (480 punktów)
To, że internet ma wiele zalet jest bezsporne. Jak prawie wszystko ma i swoje wady. Ale co z tego wynika, że nie powinniśmy go pokazywać dzieciakom, bo zaczną tworzyć kolejne gadulce, blogi. Zboczeńcy będą umieszczać ohydne zdjęcia, matki wynajdą kochanków, kochankowie zanurzą się w wirtualny świat gier zamiast w łoże a babcia Kazia nie będzie juz robiła tradycyjnych klusek ślaąskich bo w "necie" znalazła inny przepis. Fenomenem internetu jest właśnie to, że jest dla każdego, podobnie jak kultura, muzyka, książka kucharska. dziś już prawie każdy może mieć internet a jak nie ma kompa to ma telefon komórkowy, gdzie usługa jest aktywna. Może więc trzeba byłoby wprowadzać programy już w szkołach, które uczą korzystania z internetu i pokazują do czego można to cudo wykorzystać. Wiadomo jak każda nowośc budzi wiele emocji i nie do końca jak wiadomo to wykorzystać to wykorzystujemy ot tak sobie po prostu, żeby wykorzystać. Kiedyś przez przypadek w toalecie znajomego zobaczyłam dzieło Bułhakowa "Mistrz i Małgorzta", zapytałam czy ów znajomy lubi czytać w odosobnieniu na co usłyszałam odp., że nie a książka leży bo...zabrakło kiedyś papieru
Uważam ,że internet jest bardzo przydatny jednak trzeba umiec go wykorzystać. Myślę, że się kiedys nauczymy
pozdrawiam

Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
LEGION (3161 punktów)
Najgorsze są te ohydne zdjęcia.
> Kiedyś przez przypadek w toalecie znajomego zobaczyłam dzieło Bułhakowa "Mistrz i Małgorzta", zapytałam czy ów znajomy lubi czytać w odosobnieniu na co usłyszałam odp., że nie a książka leży bo...zabrakło kiedyś papieru
Jak możesz? Fuj! Ja bym się do takiego przestał odzywać!


NIE KLIKAĆ
mefta (480 punktów)
>Najgorsze są te ohydne zdjęcia.

No proszę udowodniłeś, że z internetu poza dewiantami korzystają jeszcze ogrodnicy lub zaprzyjeźnieni (?) fotografowie ogrodników

>Jak możesz? Fuj! Ja bym się do takiego przestał odzywać!

Ów znajomy (po maturze) nie zrozumiał mego zdziwienia ota taki prosty chłopaczek
>
NIE KLIKAĆ



Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365