Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ludzie dyskryminowani przez lewicę

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-05-2007 14:44Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
Ludzie dyskryminowani przez lewicę
Obecna lewica mieni się obrońcą ludzi "dyskryminowanych". Lecz ta "obrona" jest dość selektywna, ogranicza się tylko do płci, narodowości, wyznania, koloru skóry i preferencji seksualnych.
Lecz drodzy lewicowcy, czemu nie tylko dopuszczacie, ale i ciągle zwiększacie dyskryminację ludzi ze względu na ich wiek, przynależność państwową i wykształcenie?

1. Jak pracodawca nie chce przyjąć do roboty homoseksualisty, kobiety, Żyda lub Murzyna (czy w politpoprawnym slangu "Afropolaka"), to podnosi się larum: Homofob!! Seksista!!! Antysemita!!!! Rasista!!!!! - ale jak nie chce przyjąć do pracy człowieka w wieku 14 lat - nie nie tylko nie protestujecie przeciwko dyskryminacji ludzi ze względu na ich wiek, ale sami tę dyskryminację legalizujecie i zwiększacie, wręcz wprowadzając kary dla tych pracodawców, którzy nie chcąc dyskryminować nikogo - tego 14-latka by zatrudnili.

2. Jak dyrekcja szpitala chce zatrudnić do operacji na otwartym sercu osobę z wykształceniem niepełnym podstawowym - to bez względu na to, jak dobrze potrafi ona w praktyce rżnąć skalpelem serducho - nie może tego zrobić, bo obowiązuje dyskryminacja ludzi ze względu na ich papierkowe wykształcenie.

3. S.Otumba z Sokoto w Nigerii chce natychmiast po przyjeździe pracować w lewicowej Szwecji czy Hiszpanii, ale mu nie pozwalają, bo nie jest obywatelem Szwecji i Hiszpanii. A obywatel tych krajów może - przecież to jest dyskryminacja ludzi ze względu na ich przynależność państwową!

Dlatego drodzy lewicowcy, bądźcie konsekwentni - albo pozwalacie pracodawcy zatrudniać kogo chce, albo nie pozwalacie na "dyskryminację" przez pracodawcę - ale wszystkich, w tym dzieci, niewykształconych i imigrantów. Wszak wg Wielkiego Mistrza lewicy tow. Lenina państwem może rządzić nawet kucharka - a czemu nie noworodek, który przyleciał z Nigerii?
Jak ma być "równość", to "równość" dla wszystkich!!!!
Egalite!!!!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

APawłowski (1150 punktów)
Czy Pan się dobrze czuję?
mohawk (2936 punktów)
>Czy Pan się dobrze czuje?

Właśnie tak miałem odpowiedzieć. Plus.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>Czy Pan się dobrze czuje?<
>Właśnie tak miałem odpowiedzieć. Plus<

Plus za to, że macie obaj podobny poziom IQ?
Bo nie za "manie racji" - gdyż zdanie "Czy Pan się dobrze czuje?" nie jest odpowiedzią, lecz pytaniem.

Do tego pytaniem, które nie ma nic wspólnego z tematem - dlatego nie odpowiedziałem na nie.
Jest tu ktoś bardziej rozgarnięty, z kim można pogadać na temat?
Petite Violette (273 punktów)
>Plus za to, że macie obaj podobny poziom IQ?
A wyraznie Pan ma IQ ostrygi.

No i jak teraz Pan sie czuje?
Mam nadzieje ze dalam Panu dobrze do zrozumienia ze atakowac kogos za poziom IQ, to jest nie ladnie i ze to moze naprawde zranic uczucia.
Panu oponetom dalam tez plusy, bo sie z nimi zgadzam i tez dla zasady.

Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>>Plus za to, że macie obaj podobny poziom IQ?
>A wyraznie Pan ma IQ ostrygi.<

Dziękuję za komplement - w takim razie dwóch moich poprzednich adwersarzy miało IQ na poziomie stułbi

>Panu oponetom dalam tez plusy, bo sie z nimi zgadzam<

Jakby Pani była tak uprzejma jeszcze powiedzieć, z którym ich stwierdzeniem się Pani zgadza, to było by naprawdę miło. Ale czy nie za wiele wymagam? Przecież tych dwóch mędrców nie zawarło w swoich postach żadnego stwierdzenia...

Pozdrowienia od mięczaka dla (już) trzech jamochłonów
mohawk (2936 punktów)
>Jest tu ktoś bardziej rozgarnięty, z kim można pogadać na temat?

To w ogóle nie jest temat do poważnej dyskusji. Jeśli ktoś uważa, że sprawę dyskryminacji ze względu na płeć czy orientację seksualną sprowadzi ad absurdum przywołując widmo pracy dzieci [szczęśliwie w Europie zasadniczo oddalone] czy leczenia ludzi przez znachorów, to chyba nie jest kandydatem do poważnego potraktowania.

Wydawałoby się, że tego typu argumentacja bardziej przystoi szczeniarni zafascynowanej Korwinem, niż człowiekowi, którego, jak sądziłem, można posądzać o dojrzałość.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
Jeżeli chłoptasiu brak ci argumentów, to masz prawo milczeć.
Lecz na wyzywanie mnie od "szczeniarni" nie pozwolę byle pętakowi.
Bujaj się!

A teraz pytanie do ludzi mądrzejszych i bardziej kulturalnych - czemu utrudnianie pracy ludziom z granicznym kryterium wieku ma być dobrodziejstwem, a utrudnianie pracy ludziom z granicznym kryterium płci czy łóżkowych preferencji ma być już nie dobrodziejstwem, lecz szykaną?

Niczego innego się nie domagam, tylko KONSEKWENCJI.
mohawk (2936 punktów)
>Jeżeli chłoptasiu brak ci argumentów, to masz prawo milczeć.

O tym, jeśli pozwolisz, zdecyduję sam. Uważałem po prostu, że trochę wstydliwe jest dyskutowanie o oczywistościach.

>Lecz na wyzywanie mnie od "szczeniarni" nie pozwolę byle pętakowi.

Stay cool, calm down. Nikogo nie wyzywam (unlike you). Na podstawie własnego doświadczenia sklasyfikowałem po prostu pewien pogląd jako najczęściej występujący wśród osób o określonej charakterystyce, którą to grupę pozwoliłem sobie lekceważąco nazwać. Nie widzę tu nic uwłaczającego, a co więcej - WYRAŹNIE - nie odniosłem tego określenia do Ciebie. Ale skoro już zdążyłeś się zdenerwować, potraktuję sprawę tak, jak na to nie zasługuje, czyli poważnie. Powiadam: to trochę wstydliwe, ale niech już będzie.

>Obecna lewica mieni się obrońcą ludzi "dyskryminowanych". Lecz ta "obrona" jest dość selektywna, ogranicza się tylko do płci, narodowości, wyznania, koloru skóry i preferencji seksualnych. Lecz drodzy lewicowcy, czemu nie tylko dopuszczacie, ale i ciągle zwiększacie dyskryminację ludzi ze względu na ich wiek, przynależność państwową i wykształcenie?

To jest argumentacja, której wyraźny odpowiednik widzę u tzw. obrońców życia (nie wiem, czy jesteś, czy nie jesteś jednym z nich, więc może Cię to nie przekonać). O ciążach z gwałtu wypowiadają się oni z pewną dezynwolturą w takim mniej więcej tonie, że można oddać do adopcji, a zresztą dlaczego 'dziecko' ma być najsurowiej ukarane, skoro nawet gwałciciela nie skazuje się na śmierć. Jeśli się przystanie na taki sposób mówienia, jest się w sytuacji bez wyjścia. Podobnie jest z Twoją definicją dyskryminacji. Wątpię, czy jakikolwiek lewicowiec w ogóle by na nią przystał. Takie rozszerzenie jej zakresu [nie znajdujące mocnego oparcia w słownikach] sprawia od razu wrażenie chęci unonsensownienia i neutralizacji tego pojęcia i postawienia oponenta przed nonsensownym wyborem: albo wyzysk dzieci, albo rezygnacja z obrony mniejszości autentycznie dyskryminowanych. U antyaborcjonistów analogiczna logika wygląda tak: skoro można zabić 'dziecko nienarodzone', to dorosłego też można zabić. I ja mam wybierać: albo przystaję na mordowanie dorosłych, albo muszę uznać zakaz aborcji.

>1. Jak pracodawca nie chce przyjąć do roboty homoseksualisty, kobiety, Żyda lub Murzyna (czy w politpoprawnym slangu "Afropolaka"), to podnosi się larum:

I słusznie, bo od razu wiadomo, że powodem jest jakiś rodzaj uprzedzenia, z którym chcemy walczyć. Czy naprawdę trzeba pisać, że Murzyn, Żyd czy gej nie jest z definicji mniej efektywnym pracownikiem niż, dajmy na to, Polak-katolik? Myślałem, że klarowanie tych oczywistości bardziej powinno uwłaczać Twojej godności, niż lekceważenie dla niektórych poglądów, które tu prezentujesz, ale proszę - skoro wolisz się obrazić za szczeniarnię, to czytaj te oczywistości.

>ale jak nie chce przyjąć do pracy człowieka w wieku 14 lat - nie nie tylko nie protestujecie przeciwko dyskryminacji ludzi ze względu na ich wiek, ale sami tę dyskryminację legalizujecie i zwiększacie, wręcz wprowadzając kary dla tych pracodawców, którzy nie chcąc dyskryminować nikogo - tego 14-latka by zatrudnili.

O tym pracodawcy, co nie chce dyskryminować nikogo - to brzmi trochę jak wyimek z Orwella. Czepiając się szczegółów: kto powiedział, że pracodawca chcący zatrudniać dzieci, nie miałby ochoty dyskryminować kobiet, homoseksualistów czy Murzynów? Znikąd nie widać takich gwarancji. Czy naprawdę trzeba tutaj przypominać, że zakaz pracy dzieci nie jest jakimś czczym wymysłem z Księżyca, lecz efektem prostej obserwacji dawno temu poczynionej (i w toku wieloletniej walki przekutej w prawo), że jest to najprostsza droga do wyzysku. Ja wiem, że libertarianie mają ludzi za idiotów i chcą im wmawiać, że przeszłość była świetlana i tam powinniśmy zmierzać, ale szczęśliwie mało kto się na to nabiera.

Nawiasem mówiąc, praca dzieci jest chyba w jakiś sposób uregulowana i dopuszczalna - skoro mogą np. występować w filmach. Zakładam jednak, że Tobie chodzi o ciężką pracę fizyczną - bo czemu nie?

Ale niech będzie, poprowadźmy dalej - w złej wierze ad absurdum - Twoje antydyskryminacyjne rozumowanie. Dlaczego bronić dzieci przed pedofilami? Skoro mogą pracować w kopalni, to czemu nie w burdelu? Przecież - rynkowo patrząc - pedofil ma dużo większe szanse być 'dobrym' pracodawcą, niż przemysłowy wyzyskiwacz. A zagrożenie dla zdrowia wynikające z takiej 'pracy' też chyba byłoby mniejsze.

>2. Jak dyrekcja szpitala chce zatrudnić [...]

Oczywiście, gdyby takie obostrzenia w zatrudnieniu przewidywał pracodawca prywatny, a nie wynikałyby one z przepisów prawnych, wszystko byłoby w porządku, prawda? Czy naprawdę tak trudno dostrzec, że żaden rynek nie byłby tu dobrym regulatorem. Jak w ogóle wyobrażasz sobie pociąganie takiego konowała do odpowiedzialności za błędy. Przecież on nie jest w stanie wylegitymować się jakimikolwiek umiejętnościami formalnymi. Zupełnie słusznie może tłumaczyć, że skoroś oddał się w jego ręce, to teraz nie kwękaj.

>3. A obywatel tych krajów może - przecież to jest dyskryminacja ludzi ze względu na ich przynależność państwową!
>Dlatego drodzy lewicowcy, bądźcie konsekwentni

Jakbyś miał o lewicy jakieś pojęcie, wiedziałbyś, że polityce antyimigracyjnej i wymierzonej w imigrantów najsilniej sprzeciwia się właśnie radykalna lewica. A prawica ("rynkowa" chyba również) najmocniej je forsuje.

Sprzeciw wobec dyskryminacji nie oznacza totalnego permisywizmu. Analogia, którą usiłujesz przeprowadzić, żeby doprowadzić stanowisko lewicy ad absurdum, nie zachodzi. Co było do okazania.
wind (26 punktów)
nie wyobrażam sobie niewykształconego lekarza , czy 14 latka w pracy.nie każdy się do danej pracy nadaje i to nie jest dyskryminacja.
Kornowski (835 punktów)
>nie wyobrażam sobie niewykształconego lekarza , czy 14 latka w pracy.

O podobnej dyskryminacji można mówić, gdy na stacji transformatorowej jest napisane "uwaga wysokie napięcie, nieupoważnionym wstęp wzbroniony". Albo w przypadku nie zatrudnienia spawacza jako chirurga.

PS Mnie też dyskryminują ze względu na płeć i wyznanie nie chcąc mnie przyjąć do klasztoru żeńskiego.
J.Szulc (5723 punktów)
Wiesz, w innym wątku było o poprawianiu "człowieków". Chcesz do klasztoru żeńskiego? Nie ma sprawy. Daj sie "zrobić na babę".

---
APawłowski (1150 punktów)
>Wiesz, w innym wątku było o poprawianiu "człowieków". Chcesz do klasztoru żeńskiego? Nie ma sprawy. Daj sie "zrobić na babę".
Obawiam się że to chyba nie o to chodzi aby płeć zmieniać.
J.Szulc (5723 punktów)
Domyślam sie, ale jak baby, to baby... albo można zostać spowiednikiem.
Wtedy mężczyzna może tam wejść.
Serio, serio...

---
Głos w chórze by nie pasował... i co wtedy?
APawłowski (1150 punktów)
>Domyślam sie, ale jak baby, to baby... albo można zostać spowiednikiem.
>Wtedy mężczyzna może tam wejść.
Chyba nadal się nie rozumiemy
Obawiam się że to nie o wyznanie grzechó chodzi a o to co było przed grzechów wyznaniem.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>nie wyobrażam sobie niewykształconego lekarza , czy 14 latka w pracy.niekażdy się do danej pracy nadaje i to nie jest dyskryminacja.<

Ależ ja nie pisałem o niewykształconym lekarzu - tylko o takim, który nie ma papierka, za to świetnie potrafi wykonać czynności lecznicze..
Dlaczego 14-latek nie nadaje się do pracy? Do zrywania jabłek w sadzie jest lepszy od dorosłego.

Rozumujesz dokładnie tak, jak Roman Giertych.
Taki Giertych nie wyobraża sobie homoseksualisty jako nauczyciela i też jak Ty autorytatywnie uważa że "nie każdy się do danej pracy nadaje".
Taki Giertych też nie uważa, że wywalanie homoseksualistów - nauczycieli jest dyskryminacją - choć jest. Dyskryminacja to panie kolego nierówne traktowanie innych ludzi. Również tych, których jedyną "winą" jest kolor skóry, metryka czy brak jakiegoś papiurka.

Zatem nadal proszę P.T. Lewaków o konsekwencję - albo pozwalamy pracodawcom zatrudniać kogo chcą, albo nie dyskryminujemy nikogo.
wind (26 punktów)

lekarz bez papierka ciekawe, może i bez studiów.ja bym się takiemu nie dała leczyć.Na ten zawód akurat papierekjest potrzebny.A propos Romana G.nie znoszę tego człowieka.Dla mnie jest on totalnym idiotą co widać po jego zachowaniu.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>lekarz bez papierka ciekawe, może i bez studiów.ja bym się takiemu nie dała leczyć.<

Twój wolny (wolnorynkowy) wybór. Ale czemu chcesz zabronić (dyskryminować) człowieka, który wiedzę i umiejętności posiada, ale nie ma papierka? Ty nie musisz dawać mu się leczyć - ale może inni by tego chcieli - a Ty chcesz im tego zabronić.
Co robisz?
Dyskryminujesz.
wind (26 punktów)
OK jakby każdy robił co chciał to by wyszedł jeden wielki chlew.Ja nikomu nic nie zabraniam . róbcie co chcecie
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>OK jakby każdy robił co chciał to by wyszedł jeden wielki chlew.<

Nie wyjdzie chlew, gdy robiąc to co chcesz nie naruszasz praw innych ludzi.
Liberalizm ujmuje to następująco - twoja wolność kończy sie tam, gdzie koliduje z wolnością innych.
APawłowski (1150 punktów)
>Dyskryminacja to panie kolego nierówne traktowanie innych ludzi. Również tych, których jedyną "winą" jest kolor skóry, metryka czy brak jakiegoś papiurka.
>Zatem nadal proszę P.T. Lewaków o konsekwencję - albo pozwalamy pracodawcom zatrudniać kogo chcą, albo nie dyskryminujemy nikogo.

Problem jednak nie w lewakach a w pracodawcach właśnie. Nie mam pojęcia czemu, ale pewnie jakoś się zmówili czy co? W każdym razie jakoś chętniej przyjmują do pracy ludzi z uprawnieniami i doświadczeniem. A jabłka zbierają wszyscy kto ma czas, bo sezon raczej krótki a i tak nikt nie chce zbierać, nawet 10-cio latki, stawki są tak marne.
Jednak są pewne dziedziny w których odpowiedzialność jest większa niż w innych. Jednak wolał bym aby w tych dziedzinach mój los zależał od osoby której kwalifikacje potwierdza jego dyplom i zdobyte uprawnienia, niż najlepsze nawet zdanie pani Goździkowej, której to pani pan X zrobił dobrze. Jako lewak muszę stwierdzić że nic nie stoi na przeszkodzie nikomu takie uprawnienia zdobywać. A jako człowiek, już nie jako lewak, to nie kupił bym produktu lub usługi od pracodawcy, który zatrudnia dzieci.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)

>Problem jednak nie w lewakach a w pracodawcach właśnie. Nie mam pojęcia czemu, ale pewnie jakoś się zmówili czy co? W każdym razie jakoś chętniej przyjmują do pracy ludzi z uprawnieniami i doświadczeniem<

OK, pracodawcy są racjonalni - to czemu lewactwo chce się pakować z buciorami w ich decyzje i preferencje, każąc im wbrew ich woli zatrudniać kobiety, ciemnoskórych czy homoseksualistów?
Niczego innego się nie domagam, tylko KONSEKWENCJI.

>A jako człowiek, już nie jako lewak, to nie kupił bym produktu lub usługi od pracodawcy, który zatrudnia dzieci.<

Twoje prawo. Lecz na zasadzie pełnej analogii - czy pozwolisz innym nie kupować produktów lub usług firm, które zatrudniają homoseksualistów lub Murzynów?
APawłowski (1150 punktów)
>>Problem jednak nie w lewakach a w pracodawcach właśnie. Nie mam pojęcia czemu, ale pewnie jakoś się zmówili czy co? W każdym razie jakoś chętniej przyjmują do pracy ludzi z uprawnieniami i doświadczeniem<
>OK, pracodawcy są racjonalni - to czemu lewactwo chce się pakować z buciorami w ich decyzje i preferencje, każąc im wbrew ich woli zatrudniać kobiety, ciemnoskórych czy homoseksualistów?

Nadal nie rozumiem, czemu to ja jako lewak, jestem zobligowany do zakazywania lub nakazywania komuś jakichś zachowań? Jakoś zupełnie się nie poczuwam. Rolą państwa jest jednak ochrona swoich obywateli a w szczególności osób które same sobie nie są w stanie poradzić, lub radzenie sobie mają w jakiś sposób ograniczone. Jeśli państwo chce coś narzucić to nie nakazami a stwarzaniem odpowiednich warunków do takich zachowań.

>>A jako człowiek, już nie jako lewak, to nie kupił bym produktu lub usługi od pracodawcy, który zatrudnia dzieci.<
Dzieci powinny się uczyć a nie pracować na swoje utrzymanie. Owszem na swoje potrzeby niech zarabiają, ale nie na swoje utrzymanie. To chciałem powiedzieć wcześniej.

>Twoje prawo. Lecz na zasadzie pełnej analogii - czy pozwolisz innym nie kupować produktów lub usług firm, które zatrudniają homoseksualistów lub Murzynów?

Trudno będzie mi pojąć zasadność takiego postępowania, ale jak ktoś ma takie widzimisię to jego sprawa. Pewno dla równowagi zaczął bym produkty takich właśnie kupować.
Starszy Pan Giertych też wypisuje ciekawostki przyrodnicze. A niech wypisuje, jego prawo. Jest w końcu wolność słowa. Ja mam zupełnie inne zdanie i mogę je wyrazić głośno, na piśmie czy jak tam jeszcze można skorzystać z prawa wolności słowa, albo mogę siedzieć cicho, moja wola. O wolność słowa walczyliśmy między innymi po to aby Giertych starszy mógł sobie pisać co chce.
jarcio (1198 punktów)
Witam,

Pragnę zauważyć, że aby porozumieć się z lewakami trzeba posługiwać się językiem, którego oni w ogóle nie znają tak by podkreślić inne mechanizmy myślowe. Lewacy wchłonęli, niczym gąbka wodę, te post-totalitarną mentalność, która uczyniła z państwa najwyższą instancję odwoławczą. Lewacy to nie to samo co lewica, bo na ten przykład Karol Marks był lewicowcem - gardził państwem i przykładowo wychodził z założenia (inaczej niż aktywiści gejowscy), że stosunki seksualne kształtują, albo raczej powinny sie kształtować, naturalnie czyli bez interwencji państwa czy jakiejkolwiek innej instytucji odgórnej względem społeczeństwa. Lewacy natomiast wszystko definiują poprzez państwo. Jeśli gospodarka kapitalistyczna zakłada działalność rynkową to oni się spytają, a gdzie w tym wszystkim jest kontrola, a więc państwo (zupełnie jak gdyby przesłanie Lenina o Radach Delegatów Robotniczych, niczym Heglowski dzuch dziejów, czuwało nad ich głowami mimo oficjalnej smierci komunizmu). W efekcie nie rozumieją kapitalizmu i zaczynają roić o jakimś wyzysku. Choć w tym samym czasie uznają, że regularne oddawanie ponad połowy swoich zarobków i udowadnianie "najwyższej instancji odwoławczej" - czyli państwu - że nie jest się złodziejiem, jest słuszne i konieczne.

Dlatego kolego jesli mówisz o głupocie kolektywu biurokratyczneg, który każe mieć na wszystko papier to trzeba powiedzieć lewakom dlaczego ta praktyka jest zła i dlaczego wywodzi się z prostej linii z marksizmu-leninizmu (ja nadal mam dzieła Lenina na półce - to bardzo pouczająca praca w dzisiejszych czasach z której mozna się dowiedzieć zupełnie zdumiewająco aktualnych rzeczy). Trzeba im powiedzieć, że na ten przykład filolog języka obcego nie ma możliwości oficjalnie przetłumaczyć własnego dyplomu ukończenia studiów bowiem potrzebuje do tego tłumacza (a jakże by inaczej - państwowo zatwierdzonego). Do tego państwo w zupełnie schizofreniczny sposób twierdzi, że filolog mimo to posiadł wiedze z zakresu historii, kultury, gramatyki i struktur języka w którym się kształcił. Skoro posiadł taka wiedze to w takim razie powinien i móc przetłumaczyć własny dyplom. Niestety nie ma odpowiedniego papierka więc nie może. To samo tyczy się wielu rzemieślników, którzy zdobywali fach nie pod rządowym nadzorem, nie stemplami państwa, a ciężką i długoletnię pracą za którą teraz państwu będą musieli zapłacić, bowiem bez urzędowego stempla stracą prawo do jej wykonywania. Dlatego tak wielu ludzi w Polsce nie ma wyboru i ucieka w szarą strefę łamiąc tym samym prawo. NIe ma się czemu później dziwić dlaczego wskaźnik przestępczości w Polsce jest tak wysoki.

Całkiem ciekawie sytuacje z podobnej perspektywy opisał Milton Friedman w jednym ze swoich wywiadów, gdy powiedział, że wysoka przestępczość w USA jest również wynikiem zbyt restrykcyjnego prawa - wskaźnik przestępczości by spadł, gdyby władze zliberalizowały prawo dotyczące na przykład prostytucji, narkotyków czy palenia papierosów, a więc wszystkiego co ludzie czynią własnym ciałem, które nie wiedząc czemu zawłaszczyło państwo.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>Dlatego kolego jesli mówisz o głupocie kolektywu biurokratyczneg, który każe mieć na wszystko papier<

Ze wszystkim się zgadzam, z wyjatkiem tego stwierdzenia.
Nie uważam kolektywu biurokratycznego za durni. To są spryciarze, którzy z utrudniania innym życia uczynili sobie źródełko legalnych i nielegalnych profitów.

Te źródła legalne - to ich pensje, pochodzące z kontrolowania i wydawania zbędnych papierków.
Kontrole są tylko szykanami - miałem np. kontrolę nadzoru budowlanego, która czepiała się niewyraźnych literek na tablicy informacyjnej budowy (w tym kraju czasem pada deszcz), ale jak się kontrolera zapytałem, na jaką głębokość dać fundament słupków ogrodzeniowych - to odmówił udzielenia odpowiedzi.

Źródła nielegalne - to łapówki za udzielenie odstępstwa od celowo rozbudowanych przepisów. Niemal każdy akt prawny niższego rzędu zawiera łapówkarską furteczkę następującej treści "w szczególnie uzasadnionych przypadkach możliwe jest odstępstwo od przepisów art. tego a tego" - a by żaden liberał nie złapał ich za brudną złodziejską łapę - nie zdefiniowali w prawie podstawowego pojęcia "szczególnie uzasadniony przypadek".

Konkluzja - mądry kolektyw biurokratyczny ma interes w rozbudowywaniu pasożytniczej biurokratycznej hydry. Ale ja, też człowiek mądry, tego interesu już dla siebie nie widzę - i dlatego mówię lewackim biurokratom - sp.....ć na drzewo!!!!
APawłowski (1150 punktów)
>Konkluzja - mądry kolektyw biurokratyczny ma interes w rozbudowywaniu pasożytniczej biurokratycznej hydry. Ale ja, też człowiek mądry, tego interesu już dla siebie nie widzę - i dlatego mówię lewackim biurokratom - sp.....ć na drzewo!!!!
No tak. Kiedyś wszystkiemu winni byli żydzi.... i cykliści. Dzisiaj mamy następnego uniwersalnego winnego - lewicowca. Biedak nawet nie ma już cyklistów.
APawłowski (1150 punktów)
Czy to są cechy związane z lewicowcem, czy raczej wynikające z absurdów biurokracji?
jarcio (1198 punktów)
Ja nigdy nie słyszałem o absurdach biurokracji w kapitaliźmie. Natomiast słyszałem o absurdach biurokracji w socjaliźmie. Jest takie dość znane powiedzonko, że socjalizm to taki system, który heroicznie walczy z problemami nie znanymi innym systemom.
APawłowski (1150 punktów)
>Ja nigdy nie słyszałem o absurdach biurokracji w kapitaliźmie. Natomiast słyszałem o absurdach biurokracji w socjaliźmie.
Poważnie? To ciekawe. Taka apoteoza, no, no. A może to oniryzm a ja się nie domyśliłem?
>Jest takie dość znane powiedzonko, że socjalizm to taki system, który heroicznie walczy z problemami nie znanymi innym systemom.
Dokładnie jak obecny Rząd. Cały Rząd heroicznie walczy z problemami stworzonymi przez Jarosława K. A jakoś premier nie poczuwa się do socjalizmu. A wygrali hasłem: tanie państwo. Miało być mniej biurokracji a ta która pozostanie to miała być cacy. No i w efekcie tej walki heroicznej jak najbardziej, mamy kilka ministerstw więcej z ministerstwem od gospodarki morskiej i to pomimo faktu że takowej gospodarki prawie nie mamy. Więc wychodzi na to że Kaczyński to zakamuflowany komuch, piąta kolumna.
Patty Matheson (2087 punktów)
Chyba powinnam dostać "cztery-osiem" za niewpuszczanie do domu Świadków Jehowy - wszak to dyskryminacja ze względu na wyznanie!
Typowy przykład łapania za słówka i szukania dziury w całym. Dyskryminacja jest poważnym problemem, a skądinąd modnym ostatnio hasłem. Prawa ludzi uznawanych powszechnie za odmiennych są degradowane. Niektórzy chcą z tym walczyć, i oponują: "Dyskryminacja!". Z kolei przeciwnicy, bo do czegóż mieliby się doczepić - zresztą nie od dziś wiadomo, że najlepiej powalić kogoś jego własną bronią - od razu głos podnoszą: "Dyskryminacja dyskryminujących!" No bo nie? Homofobia to jakieś tam swoiste poglądy, więc zabraniając homofobom dyskryminacji homoseksualistów, dyskryminujemy ich. Żenujące. Takie postawienie problemu nie ma rozwiązania, ponieważ będąc kategorycznym, zawsze natrafi się na sprzeczności. Z drugiej strony przewrażliwienie społeczeństwa na tym punkcie skutkuje tym, iż jakakolwiek krytyka np. Żyda zostaje z góry uznana za dyskryminację. Nic nie można już w tym kraju powiedzieć!
Proponuję malkontentom, że się wyrażę kolokwialnie, czepić się tramwaju.
mefta (480 punktów)
W całości z Toba się zgadzam. Jestem ciekawa bardzo ile "dyskryminowanych" osób walczy o swoje prawa przed sądami a nie tylko na forach, przed kamerami czy będąc uczestnikami parad. Dzis juz każdy może czuć sie dysryminowany, każdy powód jak się okazuje może byc dobry. Uważam, że jednak lepiej działać a nie żalić się na dyskryminację.
pozdrawiam

Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
waldmarc
Czyżby Pan Wielki Liberał i Tropiciel Lewaków chciał odebrać ludziom prawo wyboru? Gdyby ludzie chcieli likwidacji państwa i powrotu do dżungli, zagłosowaliby na partię Korwina-Mikke. Skoro jednak wybierają inne partie, widać państwo im się podoba.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365