No cóż, mimo pozorów szaleństwa jest w tym jednak pewna logika, a nawet celowość. Polega ona na tym, że polityka zagraniczna danego kraju, przynajmniej na forum ONZ, zostaje zaangażowana w pewne procesy i zagadnienia i tym samym wyrwana z izolacji. Przewodnictwo komisji ma niewielkie znaczenie, biorąc pod uwagę pracę najważniejszych organów ONZ, natomiast wiążą się z nim pewne kwestie typowo prestiżowe. Uważam, że w tym szaleństwie jest metoda. Każdy środek jest dobry, by utrzymać kontakt i dialog, a trudno wskazać drugi kraj o polityce równie autystycznej, jak Korea Północna.
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|