 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-07-2011 10:20 | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | Nasza Era ?
3 na 3 | Rok 2011 to data liczona od rzekomych narodzin rzekomego Jezusa. Nazywamy to latami naszej ery. No właśnie, tego już pewnie nie zmienimy i nie opłaca się wywracać do góry nogami całego dotychczasowego zapisu dziejów, dat wydarzeń i naszych urodzin itd. Jednak aby ta era była bardziej nasza pasowałoby kilka lat dodać....no kilka tysięcy pewnie i to w równych tysiącach dla ułatwienia. No właśnie ile? Od kiedy to liczyć? Może od końca ostatniego zlodowacenia? Moja propozycja to 1 z przodu czyli 10 tysięcy lat. Przekraczamy w ten sposób wiek świata wymyślony w Biblii, ludzie już posługują się narzędziami, uprawiają ziemię, czyli jakiś neolit mniej więcej. Ktoś ma lepsze pomysły?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ktoś ma lepsze pomysły?
A co takiego wydarzyło się 11 lat temu? Czyli - odrzućmy 2000 lat. O ile dobrze pamiętam, 11 lat temu zdechł mi chomik. Fajny początek ery.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >>Ktoś ma lepsze pomysły? >A co takiego wydarzyło się 11 lat temu? Czyli - odrzućmy 2000 lat. O ile dobrze pamiętam, 11 lat temu zdechł mi chomik. Fajny początek ery. -Czemu 11 lat temu, gdzie to widać? Pisałem o 10 tysiącach dodanych, 1 z przodu czyli 12011.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
|  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | > -Czemu 11 lat temu, gdzie to widać? Pisałem o 10 tysiącach dodanych, 1 z przodu czyli 12011.Nie ważne, grunt, że powyższa odpowiedź została punktowana
|
|
6 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Wydaje mi się, że można liczyć od wysłania pierwszego człowieka w kosmos - Era Kosmiczna. Albo od stworzenia pierwszego porządnego komputera - Era Informatyczne. Albo od momentu rozszyfrowania genomu ludzkiego - niestety jeszcze nie przyszedł, na razie mamy go tylko spisany, ale nie za bardzo rozumiemy, co dokładnie jest zapisane.
Sedno leży w tym, by wybrać ważne cywilizacyjnie wydarzenie i przeprowadzić dobrą kampanię reklamową.
Pozdrawiam
Jesteśmy wynikiem wykorzystania błędów ewolucji przez ewolucję.
|
|
 | 3 na 3 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
>Sedno leży w tym, by wybrać ważne cywilizacyjnie wydarzenie i przeprowadzić dobrą kampanię reklamową.
"NASZA ERA" skończy się w dniu w którym zaczniemy "myśleć" a nie "się modlić". I nie będzie wtedy potrzeba żadnej kampanii, reklamuje się coś co samo nie potrafi zaistnieć. Jak ktoś sprytnie zauważył: chleba i wody nie reklamuje nikt. Bo i po co?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
|  | 8 na 8 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | |
|
| |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > > Jak ktoś sprytnie zauważył: chleba i wody nie reklamuje nikt. Bo i po co?> Doprawdy? Kładę uszy po sobie! Generalnie, miałem na myśli np: piekarza z ulicy obok - zero reklamy a i tak o 10 nie ma już nic w sklepie, czy też wodę we własnym kranie - syf straszny ale wyboru za bardzo nie ma... 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | |  | 2 na 2 Lubicz (752 punktów) (zablokowany) | >Generalnie, miałem na myśli np:... wodę we własnym kranie - syf straszny ale wyboru za bardzo nie ma... Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale mówienie, że woda w kranie to syf jest grubą przesadą i powielaniem stereotypów. W Warszawie np. woda jest bardzo czysta, ozonowana i smaczna.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >>Generalnie, miałem na myśli np:... wodę we własnym kranie - syf straszny ale wyboru za bardzo nie ma... >Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale mówienie, że woda w kranie to syf jest grubą przesadą i powielaniem stereotypów.
W różnych częściach miasta (Kraków) jest różnie. Jeżeli nie ma mnie w domu ok 24 godziny, to co leci z kranu ma kolor brunatny (kawa-lura). Zaniosłem próbkę do badania - akurat jest to niedaleko. Cóż - "wina jest rur". Swoje wymieniłem, ale gdzieś po drodze coś jeszcze bruździ. Jak jest cały czas przepływ, jest ok. Jak powiedziała znajoma pani: od tego nie umrzesz. Dla mnie to nie jest przesada tylko rzeczywistość.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | > Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale mówienie, że woda w kranie to syf jest grubą przesadą i powielaniem stereotypów.W Polsce jest ogólna fobia na wodę z kranu. Jeśli komuś powiesz, że pijesz kranówkę to patrzą, jak na samobójcę. Ale o dziwo - lód z tej wody jest już uważany za całkiem bezpieczny
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Spokojnie pijam kranówkę z sokiem albo cytryną. Jest bezpieczna, aczkolwiek nieco "kamienna" (tzw. twarda woda, z dużą zawartością węglanu wapnia i magnezu. Wytrąca się podczas gotowania).
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
> Jeśli komuś powiesz, że pijesz kranówkę to patrzą, jak na samobójcę.> Ale o dziwo - lód z tej wody jest już uważany za całkiem bezpieczny Bo lód to nie woda... jak sama nazwa wskazuje ;P
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | finerbijk (17282 punktów) | >Bo lód to nie woda... jak sama nazwa wskazuje ;P
No, rzeczywiście. I nie pochodzi z kranu tylko z lodówki.
|
|
| | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Bo lód to nie woda... jak sama nazwa wskazuje ;P> No, rzeczywiście. I nie pochodzi z kranu tylko z lodówki.Ja jako stały bywalec krajów egzotycznych uważam i robię sobie w Krakowie lód z wody mineralnej (z butelki znaczy)... Inna sprawa, że słyszałam, że w Polsce woda zwana mineralną bywa kranówką... Ale co tam, w moim dzieciństwie nie bawiło się jeszcze w sterylnych pomieszczeniach, a na tzw. polu (dworze), czytaj w błocie, jestem więc uodporniona (i chyba jestem, bo na prawie nic nie choruję... Co to znaczy mądrość natury! I mądrość ludowa: dziecko jest albo szczęśliwe, albo brudne)
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > I mądrość ludowa: dziecko jest albo szczęśliwe, albo brudne)  Nie, to nie tak... "Dziecko jest albo szczęśliwe, albo czyste."
|
|
| | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >I mądrość ludowa: dziecko jest albo szczęśliwe, albo brudne)  > Nie, to nie tak... "Dziecko jest albo szczęśliwe, albo czyste."Jasne! Albo nieszczęśliwe, albo brudne
|
|
| | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Inna sprawa, że słyszałam, że w Polsce woda zwana mineralną bywa kranówką...I nie tylko w Polsce: "Rynek wód mineralnych na świecie to prawdziwa żyła złota, wyceniana przez Bank Światowy na 800 mld dolarów rocznie. Tymczasem telewizja CNN w informacjach 'Most Bottled Water is Tap' informuje nas, że większość wód sprzedawanych jako mineralne pochodzi z kranu i jest oczyszczana metodą odwróconej osmozy." Reszta tutaj: biznes.one(*)sci,18566,4784107,1,news-detal
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > W Polsce jest ogólna fobia na wodę z kranu. Jeśli komuś powiesz, że pijesz kranówkę to patrzą, jak na samobójcę.Ja tam nie mam się o co martwić, piję jak leci 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | 3 na 3 RX500 (1813 punktów) (zablokowany) | >"NASZA ERA" skończy się w dniu w którym zaczniemy "myśleć" a nie "się modlić". -Zaraz, zaraz wtedy raczej zacznie się NASZA ERA. Choć nigdy nie będzie to zjawisko ogólnoludzkie.
|
|
 | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Wydaje mi się, że można liczyć od wysłania pierwszego człowieka w kosmos - Era Kosmiczna. >Albo od stworzenia pierwszego porządnego komputera - Era Informatyczne. >Albo od momentu rozszyfrowania genomu ludzkiego - niestety jeszcze nie przyszedł, na razie mamy go tylko spisany, ale nie za bardzo rozumiemy, co dokładnie jest zapisane. >Sedno leży w tym, by wybrać ważne cywilizacyjnie wydarzenie i przeprowadzić dobrą kampanię reklamową. -Tyle, że takie wydarzenia wciąż przed nami i trzeba by wciąż coś zmieniać. Raczej chodzi o to od kiedy można uznać że człowiek zaczął się cywilizować, może mowa, pismo, ogień, pierwsze kalendarze, miasta ? Nasza Era, czyli era homo sapiens nie era techniki. Ogólnie chodzi o to aby nie była to era chrześcijaństwa i nie wyznaczało jej narodzenie pseudozbawiciela, ani żadna święta księga.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
|  | 3 na 3 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | Ogólnie chodzi o to aby nie była to era chrześcijaństwa i nie wyznaczało jej narodzenie pseudozbawiciela, ani żadna święta księga.
no niestety ten postulat to nieco spóźniony... Historii Ziemi, TEJ Ziemi nie da się zmienić, co najwyżej o niektórych sprawkach Ziemian można "zapomnieć" i liczyć, że archeologowie tego nie wyciągną.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >Rok 2011 to data liczona od rzekomych narodzin rzekomego Jezusa. Nazywamy to latami naszej ery. No >właśnie, tego już pewnie nie zmienimy i nie opłaca się wywracać do góry nogami całego >dotychczasowego zapisu dziejów, dat wydarzeń i naszych urodzin itd.
Opłaca się, ale sił nie starczy.
>Jednak aby ta era była bardziej >nasza pasowałoby kilka lat dodać....
historia jak ewolucja - sama sobie to oczyści, kiedyś "nasza era" będzie zwana zapewne "okresem ciemnoty chrześcijańskiej" trwającej od narodzenia jednego gościa do wymarcia ostatniego członka.
Zauważ, że są "inne" kalendarze. Nie trzeba nic dodawać, można przesiąść się na inny...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | >No właśnie ile? Od kiedy to liczyć? Może od końca ostatniego zlodowacenia?
Według mnie można liczyć od powstania pierwszego pisma (pismo klinowe, Sumer), czyli jakieś 3,5 tys. lat p.n.e. Historycy są raczej zgodni, że to właśnie ten wynalazek pozwolił na przyspieszony rozwój cywilizacji, co jest oczywiste biorąc pod uwagę trudności w podróżowaniu w tamtych czasach i kompletny brak wiedzy o sąsiednich osadach ludzkich. Zresztą polecam francuski film "Narodziny człowieka - istosty myślącej" - bardzo ciekawie i jasno przedstawione początki cywilizacji i jak do jej powstania doszło.
|
|
 | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Według mnie można liczyć od powstania pierwszego pisma (pismo klinowe, Sumer), czyli jakieś 3,5 tys. lat p.n.e. -Tak, tylko za blisko biblii i Mojżesza wtedy wychodzi.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
9 na 9 | Fizyk (17637 punktów) | > No właśnie ile? Od kiedy to liczyć?
Oprócz oczywistej niewygody liczenia czasu z użyciem nierównej długości miesięcy i lat przestępnych, nieustającym źródłem błędów w datach jest brak roku zerowego: bezpośrednio po roku 1 p.n.e. następuje rok 1 n.e. Przyczyna tego stanu rzeczy jest prosta: na początku naszej ery zera jeszcze nie wynaleziono.
Astronomowie już dawno rozwiązali ten problem i po prostu liczą dni od południa na południku Greenwich 1 stycznia roku 4713 p.n.e. Dzień ten jest dniem zerowym cykliczności kalendarza juliańskiego i stąd nazwa takiego liczenia dni: Juliańska Data (JD). Godziny, minuty, sekundy, milsekundy, itd. są zapisywane jako ułamki dnia. Na przykład, teraz właśnie mija JD 2455748,9315226704.
|
|
 | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >Astronomowie już dawno rozwiązali ten problem i po prostu liczą dni od południa na południku Greenwich 1 stycznia roku 4713 p.n.e. Czy to na pewno dobry pomysł? Tym sposobem liczymy czas od początku świata obliczonego według Biblii, tak jak to od dawna czynią żydzi. No, a czemu to tak?
|
|
|  | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Czy to na pewno dobry pomysł? Tym sposobem liczymy czas od początku świata obliczonego według Biblii, tak jak to od dawna czynią żydzi. No, a czemu to tak? -Ale przecież u nich dopiero 5769 bodajże, więc o to chodzi właśnie.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
|  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | >> Astronomowie już dawno rozwiązali ten problem i po prostu liczą dni od południa na południku Greenwich 1 stycznia roku 4713 p.n.e.
> Czy to na pewno dobry pomysł? Tym sposobem liczymy czas od początku świata obliczonego według Biblii, tak jak to od dawna czynią żydzi. No, a czemu to tak?
O ile mi wiadomo, legendy biblijne opisują stworzenie świata około roku 4000 p.n.e. Wybranie przez astronomów wcześniejszej daty jako roku zerowego spowodowało, że niemal wszystkie zapisy historyczne są w dodatnich juliańskich datach.
|
|
| |  | | Vytautas (4394 punktów) | >>> Astronomowie już dawno rozwiązali ten problem i po prostu liczą dni od południa na południku Greenwich 1 stycznia roku 4713 p.n.e. >> Czy to na pewno dobry pomysł? Tym sposobem liczymy czas od początku świata obliczonego według Biblii, tak jak to od dawna czynią żydzi. No, a czemu to tak? >O ile mi wiadomo, legendy biblijne opisują stworzenie świata około roku 4000 p.n.e. Wybranie przez astronomów wcześniejszej daty jako roku zerowego spowodowało, że niemal wszystkie zapisy historyczne są w dodatnich juliańskich datach. Prawie wszystko się zgadza, za wyjąkiem tego, że ten sposób liczenia dni wymyślili astronomowie. Datę początku świata przejęli od ówczesnych teologów, nie wiem czy żydowskich, czy chrześcijańskich. Owo "około roku 4000 p.n.e." to właśnie 4713 p.n.e..
|
|
| | |  | 4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | >>>> Astronomowie już dawno rozwiązali ten problem i po prostu liczą dni od południa na południku Greenwich 1 stycznia roku 4713 p.n.e.
>>> Czy to na pewno dobry pomysł? Tym sposobem liczymy czas od początku świata obliczonego według Biblii, tak jak to od dawna czynią żydzi. No, a czemu to tak?
>> O ile mi wiadomo, legendy biblijne opisują stworzenie świata około roku 4000 p.n.e. Wybranie przez astronomów wcześniejszej daty jako roku zerowego spowodowało, że niemal wszystkie zapisy historyczne są w dodatnich juliańskich datach.
> Prawie wszystko się zgadza, za wyjąkiem tego, że ten sposób liczenia dni wymyślili astronomowie. Datę początku świata przejęli od ówczesnych teologów, nie wiem czy żydowskich, czy chrześcijańskich. Owo "około roku 4000 p.n.e." to właśnie 4713 p.n.e..
Co prawda w XVI wieku, kiedy to wprowadzono juliańską datę, wszystko było jeszcze przesiąknięte teologią, ale w tym wypadku nie widzę związku roku 4713 p.n.e. z Biblią. Jest to poprostu najbliższa w przeszłości zbieżność początków trzech cykli: - powtarzalności kalendarza juliańskiego (28 lat), - Metona (19-letni okres powtarzalności faz księżyca), - indykcji (15-letni okres stosowany do datowania średniowiecznych dokumentów). Następna taka zbieżność będzie w XXXIII wieku.
|
|
| | | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >Co prawda w XVI wieku, kiedy to wprowadzono juliańską datę, wszystko było jeszcze przesiąknięte teologią, ale w tym wypadku nie widzę związku roku 4713 p.n.e. z Biblią. >Jest to poprostu najbliższa w przeszłości zbieżność początków trzech cykli: >- powtarzalności kalendarza juliańskiego (28 lat), >- Metona (19-letni okres powtarzalności faz księżyca), >- indykcji (15-letni okres stosowany do datowania średniowiecznych dokumentów). >Następna taka zbieżność będzie w XXXIII wieku. > Chapeau bas! Najwyraźniej dałem się zwieść słowami kolędy: Ach, witaj, zbawco, z dawna żądany, cztery tysiące lat wyglądany..
|
|
| Rigoletto (3891 punktów) | > Rok 2011 to data liczona od rzekomych narodzin rzekomego Jezusa. Nazywamy to latami naszej ery.A idzie ku gorszemu. Nasze wnuki zamiast "naszej ery" i przed "naszą erą" będą zapewne mówić i pisać - B.C. i AD.
|
|
| Marian (5438 punktów) | Jest już epoka Uniksa  Można by mierzyć czas od 1. stycznia 1970. A bardziej na poważnie, w obecnym systemie wcale nie mierzymy czasu od rzekomych narodzin Dżizasa. Oszacowania daty tego wydarzenia wahają się między 8. r.p.n.e. a 2. r.p.n.e. I oczywiście każde dziecko wie, że nie urodził się 1. stycznia  Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
 | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > A bardziej na poważnie, w obecnym systemie wcale nie mierzymy czasu od rzekomych narodzin Dżizasa. Oszacowania daty tego wydarzenia wahają się między 8. r.p.n.e. a 2. r.p.n.e. I oczywiście każde dziecko wie, że nie urodził się 1. stycznia  -Oczywiście, trochę się pomylono w obliczeniach, ale to Jego urodziny były brane pod uwagę do ustalenia pierwszego roku naszej ery.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
1 na 1 | maruda (5550 punktów) | Zupełnie nie rozumiem celu w tym postulacie zmiany liczenia lat. Nie liczenia, tylko oznaczania, przecież nie chcesz zmienić dotychczasowej "jednostki nazywanej rokiem". Może wybierzmy jakieś wydarzenie na początek liczenia lepiej określające nasz gatunek. 300 tyś lat temu pierwsze zabicie przedstawiciela własnego gatunku przy pomocy maczugi z kości, 4 tyś lat temu to samo tylko maczuga z żelaza. Dzień jutrzejszy da nam nową lepszą tytanowo-fulerenową maczugę, wystarczy poczekać na pierwsze zabójstwo. Nie przepraszam, mamy już lepszą broń samosterowalne rakiety z różnymi głowicami do wyboru. Największą hańbą naszego gatunku nie jest sytuacja gdzie właścicielka hidżabu zabije właściciela jarmułki, tylko to że nikogo to już nie zdziwi. Niczym nie różni się to od wojny małp o teren do żerowania. No może odrobinę różni się skalą i zaciekłością. Bo u nas wojny o krój czapek przenoszą się z pokolenia na pokolenie i nie widać ich końca. Jeżeli tą sytuację chcesz zmienić, nie tylko cyferki jako oznaczenie roku w kalendarzu to podnoszę wszystkie moje sześć czułków na tak.
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione
|
|
 | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Zupełnie nie rozumiem celu w tym postulacie zmiany liczenia lat. Nie liczenia, tylko oznaczania, przecież nie chcesz zmienić dotychczasowej "jednostki nazywanej rokiem". -Pewnie, że nie chcę. Nigdzie o tym nie wspomniałem. Obieg Ziemi dookoła Słońca to rok i tyle. Tylko dlaczego liczymy lata naszej ery od narodzenia Jezusa z Nazaretu, to jest tematem wątku. To era chrześcijańska raczej, nie powinna być NASZĄ, wszystkich ludzi na Ziemi.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
|  | -1 na 1 | maruda (5550 punktów) | > To era chrześcijańska raczej, nie powinna być NASZĄ, wszystkich ludzi na Ziemi.
Czemu nie, nie wyszliśmy z zabobonów, lud nadal u nas ciemny, nierozumny i uodporniony na samodzielne myślenie. Liczenie czasu od urodzenia jednego z większych manipulatorów, może też ofiary manipulacji uważam za słuszną karę, za grzechy nasze, naszych przodków i przyszłych potomków.
PS: odbiegam od tematu, proszę o skasowanie moich wypowiedzi.
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione
|
|
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Ktoś ma lepsze pomysły? Mam pomysł, żeby nie zawracać sobie głowy głupotami. Dopiero od niedawna wszyscy (przynajmniej w kontaktach międzynarodowych) zaczęli używać jednej daty i mielibyśmy to zmieniać? Pytanie, po co? Historii to nie cofnie, a pożytek z tego żaden. A jak się zacznie prawdziwa era rozumu (ludzie przestaną sobie stwarzać problemy dla idei), to żadna taka zmiana i tak potrzebna nie będzie.
|
|
| Zeusxamp (196 punktów) | Ten temat powinien w bazgrołach być  Nie ma znaczenia od kiedy się liczy. I kto co robił, czy biegał czy chodził po suficie czy wasze chomiki. Najważniejsze jest. Pozycjonowanie wydarzenia na osi czasu. Żeby to zrobić, trzeba przyjąć jednostkę. Następnie dla ułatwienia bądź, także określenia jakiegoś okresu, można przyjąć podziały na wielokrotności tej jednostki lub inne "punkty odniesienia".
|
|
3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >Przekraczamy w ten sposób wiek świata wymyślony w Biblii, ludzie już >posługują się narzędziami, uprawiają ziemię, czyli jakiś neolit mniej więcej. Ktoś ma lepsze >pomysły? Mój pomysł jest taki: Holocen, czyli okres polodowcowy ery kenozoicznej, który właśnie przeżywamy, według tabeli stratygraficznej zatwierdzonej przez ICS rozpoczął się około 11700 lat przed rokiem 2000 n.e.. Proponuję nie zwracać uwagi na owo "około" i przyjąć, że mamy teraz 11711 rok holocenu. Początek holocenu to nie tylko ważne wydarzenie w historii Ziemi (ustąpienie lodowca). To także ważne wydarzenie w historii ludzkości; wtedy właśnie dokonała się rewolucja neolityczna, ludzie zaczęli uprawiać ziemię i hodować zwierzęta. To znacznie ważniejsze wydarzenia niż narodziny Jehoszua bar Jehosefa zwanego po grecku Chrystusem.
|
|
Pluszowy Miś (16 punktów) (zablokowany) | Ciekawe, kto daje za to dodatnie punkty. Głupi, nieracjonalny pomysł. Głupi, bo nie przemawiają za nim żadne względy praktyczne tylko antyjudeochrześcijański sentymentalizm.
Jak słusznie zwrócono uwagę, 12011 lat temu nie wydarzyło się nic przełomowego, żeby zacząć od nowa liczyć lata.
Co prawda w roku 1 n.e. też nic takiego w rzeczywistości nie miało miejsca (nawet w dacie narodzin Jezusa była pomyłka), ale taką rachubę lat kiedyś przyjęto i nie ma żadnej potrzeby, by to zmieniać. Taka zmiana wywołałaby obecnie, kiedy jest tak wielki przepływ informacji, kompletny chaos i w dodatku generowałaby niepotrzebne koszta.
Mi, jako ateiście, jest wszystko jedno, od kiedy liczymy lata w naszej erze. Jak ktoś nie uznaje Jezusa za Boga, to nie powinien się ekscytować tym wszystkim, co z ową postacią związane, tylko mieć to "w nosie" i po prostu dać sobie z tym spokój.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|