Racjonalista - Strona głównaDo treści
List pisany na szybko

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-12-2006 17:42Chris (8 punktów)List pisany na szybko
Jestem głupcem... Albo i nie... To nieistotne. Dlatego właśnie piszę. Już dawno przestałem wierzyć w Boga. Jest dla mnie abstrakcją i głupotą uzasadnioną jedynie przez słabość ludzką, jaką jest potrzeba sensu. Czy jakieś zjawisko fizyczne kiedykolwiek zastanawiało się nad sensem i swoim celem? Nie, bo jest na to zbyt doskonałe... w swoim samym fakcie istnienia. Kiedyś myślałem, że gdy spotkam "swego Boga" zadam mu pytanie: "Po co ty w ogóle istniejesz?? Jaki masz w tym cel??" Teraz wiem, że my jako niby stworzeni na podobieństwo boskie nie powinniśmy potrzebować celu i sensu. Więc dlaczego o niego pytamy? Bo jesteśmy wciąż zbyt mali?
Swoją egzystcje próbuję bronić pytaniami zastąpczymi, np: Zamiast jaki jest sens istnienia, próbuje zadawać pytanie jaki jest sens nieistnienia? Czy faktycznie cokolwiek ma jakąkolwiek wartość?? Czy koniecznie muszę uznawać, że te wartości to tylko złudzenia na które się godzę, aby spokojnie spać? Nie wiem... Wiem tylko, że życie nabiera wartości, gdy patrzę na to z perspektywy mojego "ja", "ja" mojej matki i "ja" każdego z nas. Ale niedosyt pozostaje. Próbuje sobie wyobrazić świat jako gre komputerową. Wchodzę w nią(rodze się)wybieram to co dla mnie jest ważne i gram, ale jest to czasami ciężka gra.A sam wybór jest na poziomie wyboru machin gun-a do strzelaninki. Kiedyś byłem radosnym młodzieńcem, dzisiaj jestem 17 letnim licealistą i dalej chciałbym się śmiać, bo wiem że to jest ważne. Ale ten niedosyt... Jest jeszcze wiele rzeczy które chciałbym napisać bo piszę od siebie i może dla siebie, ale wiem że kręcę się wokół własnego ogona. Nie wiem czy podobnych tematów było 20 czy 20 tysięcy i nie obchodzi mnie to. Apatia mnie pożera i spala ale mam nadzieję, że będe feniksem.
ps.
W sumie widzę, że ta relatywizajca wartości jest źródłem potęgi tylko zamiast widzieć w tym swoją zgubę trzeba dostrzec najwyższą nadzieje i formę najwyższego piękna.
A niedosyt?? Pier*** niedosyt Takie podejście bywa ważne by zachować zdrowie psychiczne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

freethinker

>Już dawno przestałem wierzyć w Boga. Jest
>dla mnie abstrakcją i głupotą uzasadnioną jedynie przez
>słabość ludzką, jaką jest potrzeba sensu.

Zgadzam się. Ale to oczywiste że ludzie wymyślają różne głupoty, by nadać życiu sens.

>Czy faktycznie cokolwiek ma
>jakąkolwiek wartość?? Czy koniecznie muszę uznawać, że te
>wartości to tylko złudzenia na które się godzę, aby
>spokojnie spać?

Nie bądź takim nihilistą, nie można niszczyć wartości takich jak choćby miłość, bo co by bez nich było?

>Apatia mnie pożera i spala
Każdy tak czasami ma
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Jestem głupcem... Albo i nie... To nieistotne.

Zgadzam się.

>Już dawno przestałem wierzyć w Boga. Jest
>dla mnie abstrakcją i głupotą uzasadnioną jedynie przez
>słabość ludzką, jaką jest potrzeba sensu.

Zakładam, że masz na mysli boga chrześcijańskiego.

> Czy jakieś zjawisko fizyczne kiedykolwiek zastanawiało się nad sensem
>i swoim celem? Nie, bo jest na to zbyt doskonałe... w swoim
>samym fakcie istnienia.

Nie ma rzeczy doskonałych, są tylko bardzo bliskie doskonałości.

>Czy faktycznie cokolwiek ma jakąkolwiek wartość??

Jestem tego bardziej niż pewien.

>Czy koniecznie muszę uznawać, że te
>wartości to tylko złudzenia na które się godzę, aby
>spokojnie spać?

Na nic nie MUSISZ się godzić.

>Wiem tylko, że życie nabiera wartości, gdy patrzę na to z perspektywy mojego "ja", "ja"
>mojej matki i "ja" każdego z nas.

Wspaniały przykład empatii.

>Ale niedosyt pozostaje.

Dawno tego boga porzuciłeś? Może wystarczy poczekać, aż coś innego zajmie jego miejsce (bardziej prawdziwego).

>Kiedyś byłem radosnym młodzieńcem, dzisiaj jestem 17 letnim licealistą i dalej
>chciałbym się śmiać, bo wiem że to jest ważne. Ale ten
>niedosyt...

Większość przez to przechadzi. Każdy na swój sposób.

>Apatia mnie pożera i spala ale mam nadzieję, że będe feniksem.

To zależy tylo od Ciebie.

>ps.
>W sumie widzę, że ta relatywizajca wartości jest źródłem
>potęgi tylko zamiast widzieć w tym swoją zgubę trzeba
>dostrzec najwyższą nadzieje i formę najwyższego piękna.

Brawo

>A niedosyt?? Pier*** niedosyt Takie podejście bywa ważne
>by zachować zdrowie psychiczne.

A w końcu niedosyt znika
heimdallr (99 punktów)
>>Nie ma rzeczy doskonałych, są tylko bardzo bliskie doskonałości.

Nie mogę się tutaj zgodzić- wtedy pojęcie 'doskonałość' byłoby czysto mistyczne, jako określnik punktu dążenia czy czegokolwiek innego, co jeszcze nie zostało osiągnięte, lub nigdy nie zostanie... A moim zdaniem takim określeniem nie jest, a jeśli chcemy nadać mu takiego wyrazu, można użyć 'doskonałość metafizyczna', 'doskonałość absolutna' czy jakiegokolwiek innego sformułowania. Istnieją rzeczy doskonałe.

Chris - gratulacje i podziękowania za pełen szczerej samo-ekspresji list.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365