Racjonalista - Strona głównaDo treści
Most nad święconą wodą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
10-07-2008 09:29diogenes (42753 punktów)Most nad święconą wodą
Ocena 1 na 1
Za kilka dni w Puławach oddany ma być do użytku nowy most na Wiśle. Szykuje się rzecz jasna wielka feta. Jedną z atrakcji ma być oczywiście poświęcenie budowli. Sam biskup Życiński, "czołowa postać lubelskiego katolicyzmu", pokropi konstrukcję, która bez tego gestu mogłaby runąć. Zasadniczo nie mam nic przeciwko kropidłu i wodzie święconej. Na samą konstrukcję będzie miała ona taki sam wpływ, jak wysiusianie się z mostu do królowej naszych rzek. Ale ze źródeł w miarę dobrze poinformowanych dowiedziałem się, że za ten duszpasterski prysznic biskup zainkasuje ni mniej ni więcej tylko 50 000 (słownie: pięćdziesiąt tysięcy) mocnych polskich złotych. I nie będą to pieniądze zebrane z tacy podczas mszy "otwarcia". Jak więc widać kościelne konta w dorzeczu Wisły mają wiele dopływów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Głąbiński (3538 punktów)
>... Ale ze źródeł w miarę dobrze poinformowanych dowiedziałem się, że za ten duszpasterski prysznic biskup zainkasuje ni mniej ni więcej tylko 50 000 (słownie: pięćdziesiąt tysięcy) mocnych polskich złotych. ...
Chętnie wykorzystałbym tę wiadomość w dyskusjach, które nieraz toczę w gronie znajomych i rodziny, jednak powołując się na tak niepewne źródło łatwo mogę się skompromitować.

Stach M. G.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> za ten duszpasterski prysznic biskup zainkasuje ni mniej ni więcej tylko 50 000
Pomijając celowość takiego zamówienia, to dla zamówień publicznych chyba powinien być ogłoszony przetarg, zapewne tutaj złamano prawo. Jacyś antyklerykałowie - PSR? - mogliby powiadomić prokuraturę i dla większego efektu także prasę.
.

12-07-2008 07:26 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>dla zamówień publicznych chyba powinien być ogłoszony przetarg, zapewne tutaj złamano prawo. Jacyś antyklerykałowie - PSR? - mogliby powiadomić prokuraturę i dla większego efektu także prasę.

Przetarg! Obowiązkowo przetarg! I to ekumeniczny: może adwentyści lub buddyści poklepaliby ten most za friko?
Rutkiewicz (1290 punktów)
Myślę, że buddyści nie byliby zainteresowani.. Poza tym, czy to nie lekka przesada? Ja nie mówię tego, jako obrońca wiary, ale sytuacja jest jak z Monty Pythona. Myślę też, że inkasowanie pieniędzy za coś takiego (i to takich; zresztą "co łaska" od urzędu też nie wchodzi w grę. "Co łaska", bo już dziesięć lat temu to było co łaska od x zł) jest poniżej godności i jestem tym absolutnie oburzony. To z przeproszeniem ksiądz probosz powinien kierowany własną wiarą zaproponować, że obiekt poświęci i wtedy wszystko byłoby przecież w porządku, prawda? Jak Pan zauważył kwietnie. I wtedy mógłby w pn przyjść katolicki, we wt prawosławny, we śr adwentysta, itd. Wszyscy byliby zadowoleni. Ale takie postawienie sprawy, kiedy nie dość, że go trzeba prosić, to jeszcze płacić. Jak to się ma do katolickiej moralności i obowiązków kapłana? To ksiedza trzeba jak szamana opłacać - haracz - za dobre słowo?

Ale zgadzam się z Głąbińskim, niepewne źródło. Chciałem za tę uwagę dać punkt, ale mi Java nie pozwala. Pan wybaczy, że na punkcie moralnym to się musi zatrzymać
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Ale ze źródeł w miarę dobrze poinformowanych

Można wiedzieć cóż to za źródła?

>za ten duszpasterski prysznic biskup zainkasuje ni mniej ni więcej tylko 50 000

A co z przetargiem? Ja bym wziął tylko 10 000 za "popsikanie" wodą
A tak na poważnie... żenada/złodziejstwo/hipokryzja (niepotrzebne skreślić - jeśli jakieś jest niepotrzebne).
Rozumiem, że duchowni muszą za coś żyć, ale 50 000 za godzinkę roboty... szkoda komentować.

Pozdrawiam
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Rozumiem, że duchowni muszą za coś żyć, ale 50 000 za godzinkę roboty

Proszę Pana, moim zdaniem w ogóle nie należy się kasa za poklepanie po plecach robotników i "obyś się tragicznie pod ludźmi nie zawalił". To co ja opłacam? Jego przygotowanie merytoryczne wyniesione z seminarium? To jest pożałowania godne, bo ksiądz, to nie jest zawód. To powołanie, do niesienia ludziom pociechy i pomocy, otuchy. A on tę otuchę na roboczogodziny przelicza. To może niech sercankom za bieganie do chorych też naliczają pensję. Smutny to czas, gdy kapłan się staje postacią rozpoznawaną i POPularną. Ciekawe, Życińskiego weźmiemy, bo na Gocłowskiego już sobie gmina nie może pozwolić? Ciekawe.

Ja nie wiem. Staram się, naprawdę staram się łagodzić i gromić wszelkie spory i ataki na kościół - instytucję, bo przecież ma on stać za Kościołem - ludzmi, ma być ich obrońcą, reprezentantem, przewodnikiem i oni tego chcą, więc jest to siła głosu ludu i przełożenie nań szacunku do tych ludzi. Ale w takich sytuacjach on sam mi wytrąca broń i argument z ręki. Zawiodłem się zwłaszcza na księdzu Życińskim, bo on mi się zawsze wydawał konkretny. Więc jeśliby się to rzeczywiście okazało prawdą, to mimo, że nie-katolik również czuję się oszukany.

Przepraszam, ja z Panem nie polemizuję, ale też ponieważ zawsze szukam ludzkiej twarzy tej instytucji, to mam ochotę ich rozszarpać, kiedy robią taki szwindel. Jeśli faktycznie byłoby to prawdą, rzecz jasna.

Pozdrawiam
lotrek (14275 punktów)
Jedną z atrakcji ma być oczywiście poświęcenie budowli.

Witam
[color=blue]Ja się dziwie, że ktoś się dziwi
. Przecież to zwykła rzecz w naszej katolickiej rzeczywistości. "Nic nowego pod słońcem" , jako rzecze Eklezjasz - takie są polskie obyczaje. Proboszcz za poświęcenie nowego domu w swojej parafii bierze pięć tysięcy złotych a jak bardziej chata okazała to i dziesięć. Każdy kilometr nowo wybudowanej drogi w byle gminie jest stosownie "pokropiony" za stosowną opłatę. A biskup to nie byle klecha, za "czapkę gruszek" nie poświeci. W publicznej TV często pokazują takie pokropki, co by bogobojny lud widział i brał przykład. Każdy nowo postały bank jest odpowiednio "kropiony" a nawet budynek Giełdy Papierów Wartościowych, gdzie dawniej mieścił się Komitet Centralny PZPR. Śmiano się wtedy, że przy okazji duchy dawnych sekretarzy wypędzą. Pozostanie pytanie skąd to się bierze w naszym narodzie? Moim zdaniem wszystko się zaczyna od chrztu noworodka i późniejszej indoktrynacji na lekcjach religii a w dorosłym życiu podporządkowaniu się jakiejś zbiorowej psychozie.
Władze wszystkich szczebli wybierane są przez katolicki naród i nie wyobrażają sobie, by można było rządzić bez aprobaty kleru. Tak było za rządów SLD i tak jest obecnie. Oby nie na zawsze i nie na wieki - amen ![/color]
11-07-2008 20:52 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

>Władze wszystkich szczebli wybierane są przez katolicki naród i nie wyobrażają sobie, by można było rządzić bez aprobaty kleru. Tak było za rządów SLD i tak jest obecnie. Oby nie na zawsze i nie na wieki - amen ![/color]

Jaki katolicki?
Sztucznie katolicki, bo bezwiednie, na zasadach konformizmu, "targany rozwrzeszczany bet" też do pokropienia!

Tu widzę ważne zadanie dla posługujących się rozumem - nie napędzajmy bezmyślnie kiesy tym, którzy ślubowali ubóstwo!
Przecież to zwykła grupa zawodowa, czyż nie?
Każdy z nas musi zapracować na siebie i to robi? Komu jednak oferują taką kasę?
Jakby co, to mogę wymyślić alternatywny obyczaj/ obrządek. Co mi tam. Każdy z nas pewnie to potrafi. Nauczyliśmy jednak, przez wieki, że monopol trzymają ONI.
Czy to słuszne?
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Władze wszystkich szczebli wybierane są przez katolicki naród i nie wyobrażają sobie, by można było rządzić bez aprobaty kleru. Tak było za rządów SLD i tak jest obecnie. Oby nie na zawsze i nie na wieki - amen ![/color]

Nie zgodzę się z tym. To, że ktoś deklaruje katolicką tożsamość nie oznacza, że ma katolicką mentalność. Przykład, homoseksualiści, którzy chcą być katolikami (to jak być recydywistą i chcieć być policjantem przecie), antykoncepcja i komunia św. Deklarowanie katolicyzmu nie jest trendy, ale jest zwyczajnie kierowane presją społeczną. Ludzie deklarują katolicyzm, ponieważ ciągle czują lub podświadomie wierzą, że jest to jedną z determinant akceptacji społecznej. Zwróćmy uwagę, że inne determinanty - tym razem realne - są z tą pozorną (teoretycznie) łączone: 'dobry katolik nie prowadzi po pijaku', 'dobry katolik nie bije żony', etc. I z tego powodu politycy się tak zachowują. Nie zatrzymują się na pustych deklaracjach, bo ich lepiej widać - zatrzymują się na pustym obrządku. Natomiast Polak sondażowy, może sobie pozwolić na pustą deklarację.
17-07-2008 22:58 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Deklarowanie katolicyzmu nie jest trendy, ale jest zwyczajnie kierowane presją społeczną.

A gdyby tak po nitce do kłębka pojść tropem tej presji, to - konkretnie - do jakich drzwi należałoby zapukać? Kim jest presja społeczna?


18-07-2008 10:59 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Nie zgodzę się z tym. To, że ktoś deklaruje katolicką tożsamość nie oznacza, że ma katolicką mentalność. Przykład, homoseksualiści, którzy chcą być katolikami
>

No a niby jaka jest ta katolicka mentalność? Moim zdaniem na pewno obłuda - 75% katolików jest zwolennikami środków antykoncepcyjnych, ponad połowa Polaków (ponoć w 95% katolików) popiera aborcje. To tylko jeden z przykładów katolickiej mentalności. I masz rację z tym "dobry katolik nie jeździ po pijanemu, nie bije żony" - faktycznie deklaratywność to też jeden przykład katolickiej mentalności. Homoseksualiści jeśli chcą być (jeśli oczywiście nie są) katolikami, to mam kiepskie zdanie o ich "władzach umysłowych", zresztą o każdym kto dobrowolnie i "bez bicia" chce zostać katolikiem.
Prawdziwie wierzących katolików (fanatyków) akceptujących wszystko co kościół nakazuje jest bardzo mało . I taki prawdziwy "Polak-katolik" to na pewno będzie antysemitą, czy homofobem, bo takie zachowanie podpowie mu jego ksiądz proboszcz, który z ambony mówi o miłosiedzie a ateiste utopiłby w "łyżce wody".
Reszta do kościoła chodzi na pokaz (żeby sąsiedzi nie obgadali), albo by pochwalić się nową bryczką, czy nowym futrem. Pozdrawiam
18-07-2008 17:23 
 Ocena 2 na 2
Rutkiewicz (1290 punktów)
Źle mnie Pan zrozumiał. Mówiłem przecież, że mentalność nie idzie w parze z deklaratywnością. Jeżeli ktoś, kto używa środków anty deklaruje się jako katolik, to jest to deklaracja nie poparta mentalnością właśnie. Mentalność katolicka, to taka, która akceptuje i przestrzega zaleceń doktryny i instytucjonalnej moralności, a takich ludzi jest bardzo mało - i o to mi właśnie chodziło. Elektorat nie jest katolicki, bo mimo, że 95% deklaruje katolicyzm, to wiarę w trójcę świętą tylko 60%.

Więc, mimo, że deklarowanych katolików mamy 95%, to faktycznych jest 30-40% (a może i mniej), ergo - elektorat nie jest katolicki.

Nb. jeśli ktoś jest naprawdę katolikiem, to nie wsiada po pijaku do samochodu i nie bije żony (pomijam zaburzenia osobowości i takie tam). Bo ktoś, kto żonę bije przestaje być katolikiem - proste to i piękne, prawda? Jestem za pełnym radykalizmem w kościele i z utęsknieniem oczekuję dnia, kiedy B16 zacznie wywalać z kościoła za używanie antykoncepcji, homoseksualizm, aborcje, itd. Pod tym względem jest moją nadzieją w bieli, bo czekam na dzień kiedy będzie wiadomo who's who. A nie tak jak teraz, że każdy może mówić co chce i bluźnić jak mu się podoba. Denerwuje mnie taka miękkość i lepkość moralna i to, że być katolikiem to nerwica społeczna. Każdy ma kościół głęboko gdzieś, ale każdy chce do niego należeć ("każdy", prawda). I podkreślam, że nie jestem katolikiem. Zwyczajnie denerwuje mnie niekonsekwencja, moralna degrengolada i mentalność supermarketu - "Jan Paweł II był wielkim autorytetem. Co prawda miał swoje dziwactwa (zakaz antykoncepcji, aborcji, itd.), ale to stary człowiek, więc można mu to wybaczyć". Nieważne katolik, czy muzułmanin. Albo akceptuje doktrynę w całości, albo nie przynależy. A nie "do kościoła chodzę, ale ksiądz jest nieżyciowy".

Pozdrawiam i proszę wybaczyć, że mnie się ulało
19-07-2008 06:01 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
z utęsknieniem oczekuję dnia, kiedy B16 zacznie wywalać z kościoła za używanie antykoncepcji, homoseksualizm, aborcje, itd.

Duży plusik za to "pobożne życzenie", niestety hierarchowie kościoła z B16 na czele, są również racjonalistami jeśli chodzi o wiernych. Na przywary swoich wiernych wyznawców wolą przymykać oczy, powołując się zresztą na doktrynę, że Bóg jest nieskończenie miłosierny. Są racjonalistami w swojej dziedzinie, bo dobrze wiedzą, że za każdym wiernym idzie kasa a miliony wiernych to milionowe dochody.

"Jan Paweł II był wielkim autorytetem. Co prawda miał swoje dziwactwa (zakaz antykoncepcji, aborcji, itd.), ale to stary człowiek, więc można mu to wybaczyć".

JPII był autorytetem tylko dla swoich bezkrytycznych wielbicieli. I nie zawsze był stary i schorowany, jak został papieżem miał pięćdziesiąt kilka lat. Mógł wiele dobrego zdobić dla KK, chociażby w dziedzinie obyczajowej. Np. znieś celibat księży, przecież to nie ma nic wspólnego z wiarą, czy ewangelijną, gdyby księża mogli zakładać rodziny to do tej grupy zawodowej nie garnęliby się różnego rodzaju dewianci seksualni. Jeśli mogę zrozumieć stanowisko JPII w sprawach aborcji (chociaż jestem odmiennego zdania), to zakaz używania prezerwatyw np. w krajach afrykańskich, gdzie wirus HIV zbiera obfite żniwo jest dla mnie całkowicie pozbawionym sensu i daje świadectwo umysłowości papieża, która niczym nie różniła się mentalności dawnych aparatczyków partyjnych, tz. "beton partyjny". Takich też pozostawił następców, bo w czasie swojego długiego pontyfikatu porobił kardynałów z ludzi podobnie myślących jak on.
Pozdrawiam i życzę udanego wekendu
19-07-2008 10:08 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Są [hierarchowie] racjonalistami w swojej dziedzinie, bo dobrze wiedzą, że za każdym wiernym idzie kasa a miliony wiernych to milionowe dochody.

Dokładnie. Doktryna nie ma sensu teo_logicznego, ale przede wszystkim "merkantylny": przynosi dochód. Dla kapłana Bóg nie wcielił się w Jezusa, ale w mamonę. Rzeczywistą stajenką jest konto bankowe. To o tę epifanię zabiega np. o. Rydzyk.

>Mógł wiele dobrego zdobić dla KK, chociażby w dziedzinie obyczajowej. Np. znieś celibat księży, przecież to nie ma nic wspólnego z wiarą, czy ewangelijną,...

Jesteś niekonsekwentny. Co to ma wspólnego z dochodami?

>gdyby księża mogli zakładać rodziny to do tej grupy zawodowej nie garnęliby się różnego rodzaju dewianci seksualni.

No cóż, okazało się, że diabeł zamiast rogów ma dwa penisy, które akurat święconej wody się nie boją. Ach to ciało, ta obrzydliwa materia! I jak tu nie potępić w czambuł seksu? Nawet oświeconego!
Rutkiewicz (1290 punktów)
>No cóż, okazało się, że diabeł zamiast rogów ma dwa penisy, które akurat święconej wody się nie boją. Ach to ciało, ta obrzydliwa materia! I jak tu nie potępić w czambuł seksu? Nawet oświeconego!

Zapachniało palonym kotem

Pozdrawiam
Rutkiewicz (1290 punktów)
Celibat został w kościele wprowadzony, aby ograniczyć nepotyzm. Dzisiejsze uzasadnienie, to możliwość poświęcenia się w całości obowiązkom.
keymak (3379 punktów)
50 tys. zł można wpłacić na konto biskupa przy pomocy mastercard, zaś poparcie wśród owieczek które prowadzi biskup jest bezcenne ..

Pozdrawiam.
17-07-2008 22:39 
 Ocena 1 na 1
Rutkiewicz (1290 punktów)
Nie, to powinno iść:

Poświęcenie mostu - 50 000 zł,
poświęcenie budynku - 75 000 zł,
poświecenie wieżowca - 150 000 zł,
wieczysta trwałość budowli - bezcenna.
Są rzeczy, których kupić nie można, za wszystkie inne zapłaci podatnik.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Za kilka dni w Puławach oddany ma być do użytku nowy most na Wiśle. Szykuje się rzecz jasna wielka
>feta. Jedną z atrakcji ma być oczywiście poświęcenie budowli.
>dowiedziałem się, że za ten duszpasterski prysznic biskup zainkasuje ni mniej ni więcej tylko 50 000
>(słownie: pięćdziesiąt tysięcy) mocnych polskich złotych.

I w czym problem? W tym, że ktoś chce zapłacić, czy w tym, że ktoś chce wziąć?

Jeżeli ktoś chciałby mi zapłacić za godzinę fatygi 50 000 zł, to nie mam nic przeciwko temu. Problem bardziej dotyczy tego, który chce wydać publiczne pieniądze na ten cel. Pewnie ma głęboko "gdzieś" czy kropienie ma wpływ na wytrzymałość konstrukcji. Ważne jest to, że za środki publiczne udowodni, że równy/równa z niego gość/babka i dopisze sobie plus w pamięci, w większości katolickiej gawiedzi, którą też ma "gdzieś".
Taki "plus" za jedyne 50tys. może mieć istotne znaczenie w następnej kampanii wyborczej
Obrazek z święceniem nowych budowli przez osoby duchowne, tkwi w mojej pamięci i nie dotyczy tylko tych czasów i tego kraju.
sztejkat (4743 punktów)
Jeśli potraktować to jak występ znanej osobistości uświetniający otwarcie, to nie dziwota, że trzeba zapłacić.

Gdyby na otwarcie miał zagrać koncert jakiś znany zespół - czy ktoś by się dziwił, że nie robi tego za darmo?

Z biskupem to samo - jest impreza, jest feta, jest medialna osobistość.

Sensu żadnego to nie ma, ale widać dziś tak ma być.

Mam tylko nadzieję, że będzie faktura za występ.


Tomasz Sztejka
paluch (313 punktów)
Dzisiaj zobaczyłem że jeden z kościołów w mojej miejscowości kradnie energie elektryczną. koło kościoła jest park i chodnik a przy chodniku latarnie, do tych latarni doczepili 2 halogeny które oświetlają kościół za państwowe pieniądze bo wątpię aby w latarni był jakiś licznik. Zastanawiam się nad pójściem do urzędu miasta i poproszeniem jakiegoś urzędasa aby mi wytłumaczył dlaczego tak się dzieje, ale pewnie odpowiedzą mi że to jest zabytek i miasto go w ten sposób promuje. Może lepiej skorzystać ze starego dobrego sabotażu.
sztejkat (4743 punktów)
A nie ma tam kabla do kościoła? Może lampa uliczna jest wykorzystana wyłącznie jako słup?

Co do sabotażu - wyrażam zdecydowany sprzeciw i oburzenie. Tak po prostu nie wolno działać bo najzwyczajniej się nie opłaca.

A kradzieże zgłaszamy zawsze POLICJI.

No, ale dość, bo to i tak nie ma nic wspólnego z wątkiem.



Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365