Niedawno " Miłujący prawdę" udowodnił nam, że żadne logiczne argumenty nie docierają do szeregowego katolika. Dzisiejsza reakcja Benedykta XVI, na zarządzenie prezydenta USA o przywróceniu finansowania badań nad komórkami macierzystymi, wskazuje wyrażnie, że do papieża nie docierają argumenty ludzi cierpiących: kobiet, para- i quadri-plegików, schorzałych beznadziejnie, i wielu innych...
Uważam, że do papieża może dotrzeć tylko coś bezpośrednio osobistego, na przykład odebranie mu: # plastikowych szczęk i wstawienie w to miejsce łupanych krzemieni, jakżeż naturalnych darów Pana Boga,
# mikrofonu - wystarczy mu zwijanie w tubę dłoni, naturalnego daru od Pana Boga,
# lekarstw - wystarczą mu na wszystkie dolegliwości zimne prysznice, naturalny dar od księdza Kneippa.
Co jeszcze mogłoby papieża uczynić bardziej ludzkim? Może przetrącenie Mu kręgosłupa pomiędzy łopatkami?
dziadek Jacek ******* Potomek Noego i ewunii |